ggigus
08.08.07, 16:54
czyszcząc samobrudzącą się wykładzinę, zastanawiałam się nad tym
znam dwa takie malż.
1) mąż to dyrektor jednej kliniki, a pani w domu, trójka dzieci, z czego jedno
upośledzone
pani pracuje dla pana jako pomoc biurowa na tzw. Minijob, 400 E
kiedyś mi opowiadałam jak to inne małż. kons. z kręgu jej męża się rozpadło i
jak to pan dyrektor innej kliniki szybciutko wymienił żonę, (która wcześniej
meblowała salon na biało) na nowszy model, który miał jeszcze ambicje,
skończone studia nawet i robił popołudniowe kursy językowe
właściwie cisnęło mi się na usta mało eleganckie pytanie - a co by Pani
zrobiła w takiej sytuacji, ale pytnaie było i małoe eleganckie, a poza tym -
oni się nie rozwiodą
to jest dobry układ, on ma wyprasowane koszule, może huknąć - a gdzie jest
gazeta/herbata i palić śmierdzącą fajkę, ma dobrze prowadzony dom, imprezki
urodzinowe na 50 gości, na przygotowanie których pan nie poświęca ani minuty,
żona załatwi itepe
ona ma trójkę dzieci, dom do pielęgnacji i jest szczęśliwa
oczywiście ona też mawiała, jak inne konserwatystki, że kobietom władza nie pasuje
myślę, że są szczęśliwi, bo oboje sobie coś w małżeństwie dają, a chyba o to
chodzi
drugi przykład jest mniej udany, to renciści, pani była księgową, a ostatnie
lata pracy spędziła na coraz gorszych pracach biurowych, w końcu przeszła na
wcześniejszą emeryturę
pan domu to inżynier, chciał iść do samochodów, ale tafiły mu się pralki, więc
robił w pralkach z małym przekonaniem, ale dobrze zarabiał, wybudowali dom,
dochowali się potomstwa
w domu pojawiła się w ciągu tygodnia zmywarka, kiedy pan domu musiał raz
pozmywać, bo pani miała nieczynnę rękę
wcześniej pani domu prosiła latami o zmywarkę, ale potrzebne było coś o
nietypowych wymiarach, a to trudne
teraz pani traktuje pana jak takie duże dziecko, i jst dumna z tego, że pan
domu sobie herbaty nie zrobi, bo nie umie, bo ona w kuchni to potrafi
wszystko, a pan nie potrafi niczego i by sam zginął, ot co!
mają wypasiony samochód i dom na przedmieściu, ale ta pani jest rozgoryczona,
ma nawet lekko skrzywiony wyraz ust
bo zapłaciła za wypasiony samochód, dom i bezpieczną starość najgorszą cenę -
musiała się dopasować, bo wszystkie decyzje podejmuje pan domu i uwaga, uwaga,
dyskusja nie jest przewidziana
jest tak i koniec
oczywiście że to kwestia dogadania się, jak mówią konserwatyści, ale i tak
może wyglądać dogadanie się