verte34
14.10.07, 14:04
To pytanie, które już dawno chciałam zadać, przypomniała mi biśkowa
ankieta poniżej i chciałam się dopisać, jednak otrzepało mnie na
widok wydzielin miejscowych trolli. Stąd osobny wątek.
A więc. Kiedy i w jakich okolicznościach zorientowałyście się, że
świat jest niefajnie urządzony na niekorzyść kobiet?
Ponieważ zawsze byłam molem książkowym, ta kwestia wyklarowała mi
się po lekturze "Niecierpliwości serca" Zweiga, w czułym wieku latek
chyba 12-13. Pojawia się tam lekarz, który pojął za żonę swoją
pacjentkę. A pojął tylko dlatego, że nie udało mu się uratować jej
wzroku i kobieta oślepła. Takie zadośćuczynienie, najwyższa cena, na
jaką go było stać. A kobieta "robiła" u niego mniej więcej za
służącą. Przemyśleń miałam mnóstwo, czego, że tak powiem, ubocznym
owocem był poemat zaczynający się od słów "Przychodzi baba do
lekarza aby się z kiły leczyć" :D
A Wy?