Dodaj do ulubionych

polska dyskusja o aborcji powoli przynosi

19.12.07, 13:16
owoce, jakich życzy sobie Kościół i prawicowi politycy
wszystkim piszącym o śmierci dziecka jako o śmierci płodu dedykuję definicję
ze Słownika Języka Polskiego:


dziecko:
1. «człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego»
płód:
1. «zarodek ludzki lub zwierzęcy rozwijający się w organizmie matki od momentu
zakończenia procesu embrionalnego»


ludzie, myślcie, jakich słów używacie
Obserwuj wątek
    • dzikowy Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 19.12.07, 13:45
      Tak samo "ministra" po drugiej stronie. Zaklinanie rzeczywistości językiem
      żadnej grupie nie jest obce.
      • kochanica-francuza Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 19.12.07, 20:13
        Ministra jest normalnie używane w Hiszpanii. To nasz język utrudnia tworzenie
        żeńskich form jak może.

        Poza tym "ministra" oznacza tylko płeć, a nie kwestię życia i śmierci.
        • pavvka Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 21.12.07, 09:24
          kochanica-francuza napisała:

          > Ministra jest normalnie używane w Hiszpanii. To nasz język
          utrudnia tworzenie
          > żeńskich form jak może.

          W Hiszpanii może sobie być, ale zgodnie z polskimi zasadami
          tworzenia form żeńskich powinno być "ministerka".
          • six_a Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 21.12.07, 11:11
            ministrzyni
            to by było piękne:)
          • ally Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 23.12.07, 18:52
            > W Hiszpanii może sobie być, ale zgodnie z polskimi zasadami
            > tworzenia form żeńskich powinno być "ministerka".

            a niby czemu?
            • pavvka Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 23.12.07, 20:38
              ally napisała:

              > > W Hiszpanii może sobie być, ale zgodnie z polskimi zasadami
              > > tworzenia form żeńskich powinno być "ministerka".
              >
              > a niby czemu?

              Podaj mi choć jeden przykład formy żeńskiej tworzonej wg wzoru
              minister-ministra.
              Jest lekarz-lekarka, student-studentka, nauczyciel-nauczycielka itd.
              • saszenka2 Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 25.12.07, 14:34
                pavvka napisał:

                > ally napisała:
                >
                > > > W Hiszpanii może sobie być, ale zgodnie z polskimi zasadami
                > > > tworzenia form żeńskich powinno być "ministerka".
                > >
                > > a niby czemu?
                >
                > Podaj mi choć jeden przykład formy żeńskiej tworzonej wg wzoru
                > minister-ministra.
                > Jest lekarz-lekarka, student-studentka, nauczyciel-nauczycielka
                itd.
                Nawet jeśli nie istnieje taki sposób tworzenia żeńskich form
                zawodów, to nie znaczy, że nie mógłby zaistnieć, ponieważ język nie
                jets wytworem martwym i wciąż ewoluuje.
                • ally Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 25.12.07, 22:52
                  > Nawet jeśli nie istnieje taki sposób tworzenia żeńskich form
                  > zawodów, to nie znaczy, że nie mógłby zaistnieć, ponieważ język
                  nie
                  > jets wytworem martwym i wciąż ewoluuje.

                  dokładnie. poza tym coś mi się zdaje, że "minister" ma pochodzenie
                  łacińskie. forma żeńska po łacinie brzmiałaby "ministra" (tak jak
                  magister-magistra, nie magisterka)
                  • pavvka Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 26.12.07, 00:12
                    Ale podobnie jak słów pochodzenia łacińskiego nie deklinujemy po
                    łacińsku, nie tworzymy też od nich łacińskich form żeńskich. I czy
                    wg Was kobieta-reporter powinna się nazywać reportra?
                    • ally Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 26.12.07, 14:38
                      reportrę niewygodnie się wymawia, a ministrę całkiem gładko :-)
                      w słowotwórstwie nie ma jednej sztywnej reguły, są słowa obcego pochodzenia, są
                      wyjątki, zachodzą zmiany wywołane stopniem trudności wymowy itd.
                      • six_a Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 27.12.07, 10:55
                        nie ma sztywnej reguły, ale to nie znaczy, że jest potrzeba
                        wprowadzania nowych reguł. wystarczą te, które są.

                        jaka jest forma żeńska od cukiernik btw. - pytanie do wszystkich
                        zainteresowanych:)
                        • ally Re: polska dyskusja o aborcji powoli przynosi 27.12.07, 13:48
                          widocznie nie wystarczą, skoro nie możemy utworzyć sensownej formy żeńskiej od
                          cukiernika ani męskiej od przedszkolanki ;-) świat idzie do przodu, język się
                          zmienia.

                          btw, dlaczego mówimy pracownica? wedle waszych wynurzeń powinno się mówić
                          pracowniczka, bo tylko ta forma wynika z jedynie słusznej reguły ;-)
    • monikaannaj Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciązy 19.12.07, 15:20
      mówią: według USG mój płód ma waży teraz 2500 gramów. Idę kupowac ubranka bo dowiedziałam sie wreszcie że mój płód jest płci męskiej.
      • dzikowy Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 19.12.07, 15:23
        Ładnie:)
        Żartuję. Chodzi o to, żeby hamować się z "nienarodzonym dzieckiem" w dyskusjach
        mających konsekwencje prawne. Język ustaw ma być precyzyjny i przejrzysty, nie
        ładny.
        • monikaannaj Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 19.12.07, 15:29
          Język ustaw ma być precyzyjny i przejrzysty, nie
          > ładny.

          Oczywiście. ale jednocześnie nie możńa zapominac że nowe ustawy są wynikiem zmian w podejsciu - m in. jezykowym - do pewnych zjawisk. Odkąd mamy USG płód nie jest juz tylko płodem. Zaden słownik czy zimna ustawa nie zmienią tego ze dziecko staje sie dzieckiem juz przed narodzeniem...
          • ggigus oczywiście, że te prawdziwie feministki 19.12.07, 15:35
            z cerytikatem monikiannyj robią inaczej
            w Polsce panuje wolność słowa i myśli, co nie?

            byle tylko te prawdziwe feministki nie mówiły, nie wmawiały i nie pisały o
            zabijaniu dziecka, mając na myśli aborcję
            • lolyta ggigus, mom propozycje 19.12.07, 20:30
              idze zaloz ten watek na forum kobiet, ktore poronily.
              Na pewno je podniesiesz na duchu i wyjasnisz, ze one tylko plody utracily.
              • ggigus loloto, mam ciagle tę samą 20.12.07, 01:51
                propzycję - czytaj co piszę, może w ten sposób unikniesz pisania postów bez sensu
                • lolyta Re: loloto, mam ciagle tę samą 20.12.07, 03:36
                  ggigi, przeczytalam i proponuje - to, co napisalas, zamiesc na forum kobiet,
                  ktore utracily ciaze, pardon, plody. Uprzejmie mi wyjasnij, co w tym jest bez
                  sensu i w jaki sposob doglebniejsza lektura twojego swiatlego postu mialaby
                  wyzuc ta propozycje z domniemanego bezsensu?
                  • ggigus przykro mi, lolyto, ale z uwagi na twoj 20.12.07, 14:46
                    ton -. jak zwykle niezbyt mily - z dalszej dyskusji rezygnuje, bo nie ma ona sensu.
                    Bez sensu jest to, co piszesz do mnie. Jesli chcesz jakies posty na forum kobiet
                    zameiscic, zrob to, a nie wydawaj dyspozycji.
                    Bo widzisz lolyto, nie mam zamiaru przekonywac kobiet, ktore poronily, do
                    czegokolwiek.
                    Nie chcialabym tylko - i to jest najwazniejsze w calej tej dyskusji - aby taki
                    dramatyczny ton utraty dziecka byl obowiazujacy dla wszystkich. Zreszta pold nie
                    jest dzieckiem i jesli uwazasz, ze jest przedstaw ARGUMENTY na to, a nie pisz o
                    mnie.
                    Twoj sposob dykusji nuzy.
                    • lolyta Re: przykro mi, lolyto, ale z uwagi na twoj 20.12.07, 15:56
                      a czy ja napisalam co uwazam? zaproponowalam, zebys swoj post - jak rozumiem,
                      pelen tolerancji dla roznych punktow widzenia - zamiescila na forum osob ktorych
                      problem dotyka osobiscie. Ostatecznei, dlaczego ich punkt widzenia ma byc
                      nieobowiazujacy, a twoj ma byc? mysle ze macie takei same prawa. no to moze sie
                      z ich opunktemm zapoznaj, zanim zaczniesz pisac "ludzie, myslcie...".

                      papapapapap
                      • ggigus NIE pisalam, ze moj ma byc obowiazujacy 20.12.07, 17:35
                        NIE WCISKAJ MI TEGO; CZEGO NIE PISALAM
          • justysialek Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 20.12.07, 10:04
            monikaannaj napisała:

            Odkąd mamy USG płód nie
            > jest juz tylko płodem. Zaden słownik czy zimna ustawa nie zmienią
            tego ze dzie
            > cko staje sie dzieckiem juz przed narodzeniem...


            Wszystko rozbija się o to, że dla jednej kobiety już kreska na
            teście ciążowym jest człowiekiem i ma imię, które od dawna na
            upragnione dziecko czeka. A dla innej kilkuletnie - żyjące obok,
            głodne, zaniedbane i niekochane dziecko jest tylko ciężarem.
            Nie da się zmusić kogoś do tego, by chciał mieć dziecko, żeby je
            kochał... zrozum to.
            • sir.vimes Niewiarygodne 20.12.07, 10:37
              Naprawdę wg ciebie kochają tylko te matki, które dwie kreski na teście nazywają
              dzieckiem?
              • justysialek Re: Niewiarygodne 20.12.07, 15:13
                sir.vimes napisała:

                > Naprawdę wg ciebie kochają tylko te matki, które dwie kreski na
                teście nazywają
                > dzieckiem?

                A napisałam coś takiego?

                Chodziło mi o całe spektrum zachowań i sam fakt, że nie każda
                kobieta kocha swoje dziecko czy płód.
                Trzeba też pamiętać, że nawet kobiety, które pragną dziecka - na
                początku ciąży często nie odczuwają miłości do rozwijającego się w
                nich życia, czasem odczuwają nawet strach. Dopiero ruchy dziecka
                pozwalają bardziej wczuć się w rolę przyszłej mamy.
            • monikaannaj Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 20.12.07, 10:56
              Ja mam to zrozumiec? A skąd wniosek że nie rozumiem?
              Tylko jakie znaczenie ma tabun niekochających matek dla tych
              kochających, dla których płód jest już dzieckiem bez względu na
              słownikowe definicje?

              • justysialek Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 20.12.07, 15:20
                monikaannaj napisała:

                > Ja mam to zrozumiec? A skąd wniosek że nie rozumiem?

                Stąd, że twierdzisz (wbrew nauce), iż w brzuchu kobiety jest już
                dziecko, a nie płód - nie zważając na to, że jest to twoje
                subiektywne odczucie, niekoniecznie podzielane przez innych.

                > Tylko jakie znaczenie ma tabun niekochających matek dla tych
                > kochających, dla których płód jest już dzieckiem bez względu na
                > słownikowe definicje?

                No własnie żadnego znaczenia nie powinien mieć. Powinniśmy się
                wszyscy od nich odp..yć i pozwolić im robić, co chcą - tak jak one
                nie zmuszają przy pomocy prawa kochających matek do usuwania ciąży.
                • monikaannaj Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 20.12.07, 16:02
                  Łał - alez gruba rura. Wbrew NAUCE? A jak w naukowy spsób mozna wykazać że płód to nie dziecko? A jak nauka precyzuje w którym dokładnie momencie płód staje sie dzieckiem?
      • kochanica-francuza Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 19.12.07, 15:50
        monikaannaj napisała:

        > mówią: według USG mój płód ma waży teraz 2500 gramów. Idę kupowac ubranka bo do
        > wiedziałam sie wreszcie że mój płód jest płci męskiej.

        To śpioszki są inne dla niemowlaków męskich i żeńskich?
        • pavvka Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 19.12.07, 16:05
          Bój się Bożyszcza, nie mów, że ubrałabyś chłopca na różowo, na pewno
          wyrósłby na pedała.
          • kochanica-francuza Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 19.12.07, 20:15
            Nieeeeee, ja bym poleciała do sklepu armijnego po śpioszki khaki i grzechotkę
            moro. ;-)
            • pavvka Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 20.12.07, 10:52
              Podkradłaś mój pomysł z Forum Moda :-o
        • monikaannaj Mój bład! 20.12.07, 09:56
          Oczywiście że prawdziwa feministka zyciu nie kupi chłopcu niebieskiego ubranka w samochodziki a dziewczynce różowego w kwiatuszki! Pewnie nawet zabawne koszulki z napisami kupuje nie zwazając na rodzaj i córeczkę ubiera we wdzianko z napisem "jestem przystojny"
          • nekomimimode Re: Mój bład! 20.12.07, 12:46
            monikaannaj napisała:

            > Oczywiście że prawdziwa feministka zyciu nie kupi chłopcu
            niebieskiego ubranka
            > w samochodziki a dziewczynce różowego w kwiatuszki! Pewnie nawet
            zabawne koszu
            > lki z napisami kupuje nie zwazając na rodzaj i córeczkę ubiera we
            wdzianko z na
            > pisem "jestem przystojny"

            -ale bzury! kim dla ciebie są feministki? Jakimiś wrogimi
            ufoludami???
            • monikaannaj kolejny bład - to załozenie że ktokolwiek odczyta 20.12.07, 12:49
              ironię czy kpinę o ile nie zastosuje sie emotikonu....
              • nekomimimode Re: kolejny bład - to załozenie że ktokolwiek odc 20.12.07, 12:56
                monikaannaj napisała:

                > ironię czy kpinę o ile nie zastosuje sie emotikonu....

                na ale po co ta kpina i ironia? do czego to ma się odnosić? ja
                jakbym miała kiedyś córeczkę to bałabym się że zrobię z niej
                laleczkę stroiłabym ją pewnie całe dnie ;)dlatego narazie nie chcę
                mieć
                • monikaannaj Re: kolejny bład - to załozenie że ktokolwiek odc 20.12.07, 13:04
                  A do czego sie miało odnosic zdziwienie ze sa inne ubranka dla chłopców i dla dziewczynek?? I zupełnie czyms innym jest robienie z córeczki lalczki a czym innym ubieranie jej w ubranka dla dziewczynek.
                  • bri Re: kolejny bład - to załozenie że ktokolwiek odc 20.12.07, 13:42
                    Ech, najgorsze, że te wstrętne bachory tak szybko zaczynają mieć
                    swoje zdanie i niektóre dziewczynki w ogóle nie chcą się ubierać w
                    sukienki ani nic różowego, a niektórzy chłopcy chcą od Mikołaja
                    kuchnię Tefal (przykłady z życia wzięte) ;)
                    • monikaannaj Re: kolejny bład - to załozenie że ktokolwiek odc 20.12.07, 13:55
                      To jeszcze zaden problem gdy własne zdanie dziecka można zaspokoić jedynie kosztem własnych wyobrażeń estetycznych. Gorzej, gdy portfela nie starcza...


                      A co do ubranek dla niemowlaków - jasne ze ni ema najmniejszego znaczeni czy chłopczyk bedzie leżał w niebieskich czy rózowych gatkach. Ale też chyba nic złego w tym że chłopcu nie kupuje sie rózowych?
                      • pavvka Re: kolejny bład - to załozenie że ktokolwiek odc 20.12.07, 14:10
                        monikaannaj napisała:

                        > To jeszcze zaden problem gdy własne zdanie dziecka można zaspokoić
                        jedynie kosz
                        > tem własnych wyobrażeń estetycznych. Gorzej, gdy portfela nie
                        starcza...

                        Różowe ubrania są tak dużo droższe od niebieskich?
                        • ggigus rozowe ubrania dlac chlopcow - do moniki 20.12.07, 14:48
                          annyj

                          nie ma w tym niz zlego, ze sie nie kupuje
                          zle jest to, ze NIE MOZESZ jako matka syna i fanka rozowego (np.) kupic takich
                          ubranek, bo jest NACISK spoleczny
                          • triss_merigold6 Brednie 20.12.07, 15:38
                            Jako matka syna komunikuję, że moje dziecię miało rózowego pajacyka
                            (taka część garderoby) + jakieś różowe koszulki i body. Wszystko
                            nówki sztuki nabywane przez krewnych i znajomych w prezencie a płeć
                            dziecka nie była tajemnicą. Zwyczajnie niemowlakowi jest dokładnie
                            wszystko jedno byleby było wygodne. Mnie równiez było wszystko jedno
                            odnośnie kolorystyki.
                            Obecnemu trzylatkowi nie robiłabym obciachu w przedszkolu zakładając
                            mu coś różowego czy w kwiatuszki. Analogicznie - gdybym zobaczyła
                            osobistego chłopa w różowych gaciach to bym ryknęła śmiechem.
                            • saszenka2 Re: Brednie 23.12.07, 01:07
                              triss_merigold6 napisała:

                              > mu coś różowego czy w kwiatuszki. Analogicznie - gdybym zobaczyła
                              > osobistego chłopa w różowych gaciach to bym ryknęła śmiechem.
                              A mi się bardzo podobają bruneci w różowych koszulach. Zależy od
                              gustu.
                        • monikaannaj Re: kolejny bład - to załozenie że ktokolwiek odc 20.12.07, 16:05
                          sorki, chyba nie zdanżam za twoimi błyskotliwymi skojarzeniami... Ale jeśli chcesz wiedzieć co ja miałam na myśli to proszę: nie ma sprawy, jeśłi wbrew moim gustom dziewczynka nie chce założyc sukienki, a chłopczyk woli róz od zielonego. Problem jest wtedy gdy ich "własne zdanie" oznaczahęc posiadania np. bucików Nike za 200 złotych.
                      • bri Re: kolejny bład - to załozenie że ktokolwiek odc 20.12.07, 14:15
                        >Ale też chyba nic złego w tym że chłopcu nie kupuje sie rózowych?

                        Czy ktoś tu twierdzi, że to coś złego???
                    • saszenka2 Re: kolejny bład - to załozenie że ktokolwiek odc 23.12.07, 01:03
                      Gdybym miała córkę, nie kierowałabym się tym, że ubranie ma być
                      różowe czy nieróżowe, tylko tym, żeby było wygodne, z dobrego
                      materiału i zapewniało np. ochronę przed chłodem.
      • justysialek Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 19.12.07, 16:09
        Ciekawsze jest, jak określają swój płód kobiety, które nie chcą
        dziecka, a są w ciąży i nie mogą jej usunąć - może: to coś,
        pasożyt...
        i jak się zwracają do swoich narodzonych lecz niechcianych dzieci
        patologiczne matki: zmarnowałeś mi życie, nienawidzę cię...itp.
        • six_a Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 20.12.07, 10:49
          nie ma wg mnie znaczenia, kto i co jak określa - to jest stosunek
          emocjonalny. dyskusja jest o tym, czym jest płód - człowiekiem,
          któremu można urządzić normalny pogrzeb, czy tylko płodem, któremu
          można urządzić ceremonię na podobieństwo pochowania ulubionego
          zwierzaka.
          • ggigus nie, six_o, tym tez NIE dyskutujemy 20.12.07, 14:53
            moze powinnas jednak dokladniej czytac wypowiedzi?
            dyskusja jest o tym, jaki ton w tej sprawie dominuje, a jaki moze i powinien byc
            obowiazujaca norma
            ja nie mam nic przeciwko temu, abys mowila o utracie dziecka, w sensie plodu
            to twoja sprawa
            ale kiedy dostarczam ci definicje plodu i dziecka i kiedy mowie, ze jestes
            banalna ofiara polskiej dyskusji o aborcji, nie powinnas sie oburzac
            bo z definicji jasno wynika, ze plod nie jest dzieckiem
            co nie oznacza, ze ci czegokolwiek zabraniam - alez pisz o utracie dziecka i
            aborcji jako o zabijaniu dzieci
            dopoki nie wyladujesz w sejmie i dpopoki nie zatrujesz glowy paru innym
            kobietom, mozesz mowic i myslec, co chcesz
            ja np. wole byc scisla i mowic o plodach badz o dzieciach i nie chce, zeby
            publicznie mieszano pojecie dziecka z plodem
            i to jest sprawa kazdego czlowieka, jak traktuje smierc plodu czy zwierzecia
            domowego
            • six_a Re: nie, six_o, tym tez NIE dyskutujemy 20.12.07, 15:02
              czy ja coś do Ciebie mówiłam?
              hmm
              • ggigus six_o, logika i psychiatria! 20.12.07, 15:07
                1)mania wielkosci doskwiera ci tiggerificku? az tak szybko cie wzielo?? no no
                2)to forum publiczne, six_o i musisz sie liczyc z tym, ze ktos napisze do ciebie
                taki los ludzie ludziom zgotowali
                no i trzymaj sie regul, skoro chcesz (musisz??) dyskutwac?
                3) nie chcesz dysktuwac, to milcz, a nie dawaj upust sowemu chamstwu jak w
                poscie powyzej
                4) jak widac z reakcji, nie zrozumialas mojego stanowiska(nie chcialas zrozmiec)
                i ratujesz sie zlosliwosciami?
                tiggerificku, zmiana nicka nie pomoze, gdy metode te same
                • six_a Re: z usług psychiatry 20.12.07, 15:33
                  jeszcze nie korzystałam, ale jak dłużej z Tobą pogadam, to pewnie
                  zgłoszę się na ochotnika.

                  ggigus, oświadczam Ci po raz ostatni, że kto chce, ten wie, jaki
                  jest mój drugi nick, bo nie jest to żadną tajemnicą, a Ty to piszesz
                  w każdym poście do mnie, jakbyś co najmniej dokonywała odkrycia
                  Ameryki dla reszty forum (-aha, złapałam siksę za rogi, totalna
                  demaska, widzicie? -tak widzimy.)
                  weź się hamuj
                  • ggigus six-o, logika!! 20.12.07, 15:35
                    odkrycia mozna dokonac tylko jeden raz
                    po prostu jestes w stosunku do mnie zawsze zlosliwa i nie widze powodu, abym
                    twoje zlosliwosci miala tolerowac
                    nie musisz dyskutowac ze mna, to tak na marginesie
                    • six_a Re: masz tu prezent pod choinkę 20.12.07, 15:40
                      logika
                      1. «dyscyplina naukowa zajmująca się regułami poprawnego myślenia i
                      wnioskowania; w węższym znaczeniu: logika formalna»
                      2. «poprawne, rzeczowe myślenie, oparte na związkach przyczynowo-
                      skutkowych»
                      3. «prawa i mechanizmy rządzące jakimiś zdarzeniami»

                      wesołego alleluja, z okazji dnia kobiet, święta skrzata ogrodowego,
                      inne (zakreśl dowolne)
                      • ggigus a propso logiki, slodki moj tiggeri 20.12.07, 17:39
                        ficku milutki!
                        z tego forum nikt na niemieckim nie bywal, wiec i ten argument twoj jest hm,
                        pozabwiony sensu
                        • six_a Re: a propso logiki, slodki moj tiggeri 20.12.07, 18:40
                          ale dzięki Tobie wszyscy już wszystko wiedzą, prawda?
                          hahahaha:)

                          a co powiesz na to:
                          www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4779463.html
                          po aborcji, prostytutki - Twój drugi ulubiony temat.
                • kochanica-francuza Ggigus, spokój! 21.12.07, 16:48
                  Niech się w tym kraju nareszcie skończy doradzanie psychiatry przeciwnikowi w
                  dyskusji!

                  A co do losu zgotowanego ludziom przez ludzi - to nie było dowcipne. Oryginał
                  Nałkowskiej do innego losu się odnosił.
            • saszenka2 Re: nie, six_o, tym tez NIE dyskutujemy 23.12.07, 01:12
              <ale kiedy dostarczam ci definicje plodu i dziecka i kiedy mowie, ze
              <jestes
              <banalna ofiara polskiej dyskusji o aborcji, nie powinnas sie oburzac
              <bo z definicji jasno wynika, ze plod nie jest dzieckiem

              Oczywiście, że należy uznać definicję z punktu widzenia
              biologicznego, która nie nazywa płodu dzieckiem, ale sam fakt
              nazywania płodu dzieckiem w życiu prywatnym nie oznacza od razu, że
              ktoś padł ofiarą polskiej dyskusji o aborcji. On po prostu może mieć
              taką potrzebę upraszczania, wynika to z jego więzi emocjonalnej,
              stąd niektórzy na kota mówią "kotek".
      • justysialek Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 19.12.07, 16:18
        Dla dopełnienia formalności:
        moja znajoma niedawno urodziła. Będąc w ciąży nigdy w mojej
        obecności nie użyła słowa "dziecko". Mówiła malec, maluch i to
        dopiero odkąd dowiedziała się, że to będzie chłopiec. Wcześniej
        mówiła o nim bezosobowo np "nie wiem, jakiej będzie płci".
        • saszenka2 Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 19.12.07, 23:39
          Pavvka, z tym różowym to mi przypomniałeś pewną historię. Moja
          ciotka tak się przed laty nastawiła na to, ze urodzi córeczkę, że
          wykupiła pól sklepu sukieneczek, różowych śpioszków etc. Potem
          ubierała w to mojego kuzyna, mam nawet zdjęcia mojego kuzyna w
          sukience w kropki. Trochę się zagalopowała w zakupach i musiała go
          potem wciskać w to, co za szybko wybrała. Gejem nie został.
          • six_a Re: Ciekawe czy prawdziwe feministki będąc w ciąz 20.12.07, 15:06
            a kiedyś obiło mi się o uszy, że są dwie szkoły, jedna ubiera
            chłopców w różowe, a druga w niebieskie - jakoś regionalnie to jest
            podzielone.

            tak czy owak, i tak mnie to nie ruszało i ubierałam, jak chciałam.
            żeby ulegać naciskom w kwestii ubioru własnego dziecka trzeba być
            plasteliną.
            • ggigus no to zle slyszalas 20.12.07, 15:09
              malo tego, ten przymus wystepuje w wielu europejskich kulturach i sa matki,
              ktore skarza sie na przymus
              • bri Re: no to zle slyszalas 20.12.07, 15:12
                Ale naprawdę w niektórych regionach Polski różowy jest kolorem dla
                niemowląt płci męskiej, a niebieski dla dziewczynek. Też o tym
                słyszałam.
                • ggigus a jakies konkrety? 20.12.07, 15:14

                  • bri Re: a jakies konkrety? 20.12.07, 15:16
                    Znalazłam akurat nie z polskiego podwórka ale może zechcesz
                    potraktować to jako konkret:

                    studia.korba.pl/sciagi/ekonomia/marketing/1,39121,661,art.html
                    • ggigus traktuje jako konkret, bo o tym 20.12.07, 15:19
                      akurat czytalam i wiem, ze sa kraje, ze na odwrot jest
                      ale o Polsce nie slyszalam i dalej czekam na polskie konkrety
                      bo to jest kulturowo wytworzony przymus i Belgijki mialy gdzies problemy, jak
                      wkraczaly z rozowymi chlopcami
                      (ja czytalam o jeszcze jakims innym kraju - no chyba!)
                      to jest malo wyjasnialny fenomen
                      (to jak z mowieniem tak i nie w Grecji i Bulgarii - jest akurat na odwrot niz w
                      pozostalych krajach)
                      • bri Re: traktuje jako konkret, bo o tym 20.12.07, 15:25
                        Nie tylko różowy kolor może stwarzać problemy, a wszystko co
                        jest "dziewczyńskie". W pewnym wieku większość dzieci (bardziej
                        chyba dotyczy to chłopców) ma silną potrzebę identyfikowania się z
                        własną płcią. Przypisanie płciom konkretnych kolorów to niewątpliwie
                        wytwór kultury, ale sam mechanizm kształtowania tożsamości płciowej -
                        ciężko powiedzieć.
                        • piekielnica1 Re: traktuje jako konkret, bo o tym 20.12.07, 19:02
                          Wystarczy pobserwowac maluchy przy poslugiwaniu sie kredkami.
                          I chlopcy i dziewczynki we wczesnym okresie (to moja obserwacja)
                          najchetniej wybieraja rozowy i lilaroz.
                          A moja czteroletnia wnuczka wszystko chce miec rozowe, bo to jej
                          ulubiony kolor, nawet srubokret, ktorym probuje zmieniac baterie w
                          zabawkach zazyczyla sobie rozowy. I nie jest jakas tam lalkowa
                          dziewuszka, bo potrafi sobie wlaczyc komputer, otworzyc ulubiony
                          program graficzny i rysowac samochodziki - czesto rozowe.
                          • bri Re: traktuje jako konkret, bo o tym 20.12.07, 20:43
                            A moja prawie trzyletnia córka nie ma jakoś parcia na różowy, lubi
                            malować zdecydowanymi ciemnymi kolorami takimi jak czarny i
                            granatowy i wyraźnie życzyła sobie, żeby jej kupić czarne łóżko. Nie
                            zauważyłam też, żeby we wczesnym okresie dzieci wybierały różowy.
                • pavvka Re: no to zle slyszalas 20.12.07, 15:19
                  To prawda, tak jest w rejonie, z którego pochodzę. Moja siostra
                  została o tym pouczona kiedy poszła kupować strój do chrztu dla
                  swojego synka - dla chłopca miał być strój biały lub różowy, a
                  niebieski - dla dziewczynki.
                  • ggigus ale chrzest i ubranka codzienne to jednak co inneg 20.12.07, 15:20
                    o
                    chrzest to jakies wyjatkowe i jednorazowe wydarzenie, a dyskutujemy o ubrankach
                    calorocznych, ze tak sie wyraze
                    jako dziecko bylam generacja, na ktorej eksprerymentowano z bialymi ubrankami
                    dla chlopcow do komunii
                    przyjelo sie
                    ale na co dzien chlopcy w bieli nie lataja
                    • bri Re: ale chrzest i ubranka codzienne to jednak co 20.12.07, 15:26
                      A dziewczynki tak? Biel jest w przypadku dzieci bardzo niepraktyczna.
                      • ggigus tak, dziewczynki tak 20.12.07, 15:33
                        moze nie biale sukienki, ale dziewczynki mniej sie brudza
                        no nie wszystkie!
                    • pavvka Re: ale chrzest i ubranka codzienne to jednak co 20.12.07, 15:28
                      Sugerujesz, że na chrzest chłopcy się przebierają za dziewczynki i
                      na odwrót? ;-)

                      Zresztą nie wiem, po co właściwie się upierasz. Tak naprawdę nie ma
                      znaczenia, czy do chłopców jest przypisany błękit, róż czy żółć.
                      Chodzi tylko o to, że istnieją pewne płciowe stereotypy
                      kolorystyczne, i to samo w sobie jest głupie i ograniczające.
                      • ggigus nie upieram sie przy niczym, pavvko 20.12.07, 15:33
                        nie mam dzieci, nie ubieram ich sprzecznie z konwencja
                        tylko twoj przyklad z chrzestem NIJAK ma sie do codziennosci
                        • pavvka Re: nie upieram sie przy niczym, pavvko 20.12.07, 15:37
                          ggigus napisała:

                          > tylko twoj przyklad z chrzestem NIJAK ma sie do codziennosci

                          Mój przykład z "chrzestem" pokazuje, że dopiero przy tej okazji
                          siostra dowiedziała się jakie są konwencje płciowe w tym regionie.
                          Wcześniej ubierała dziecko jak chciała.
                      • lolyta Re: ale chrzest i ubranka codzienne to jednak co 20.12.07, 16:05
                        eeeeeeeeeeee jakdla mnei to te kolory sa niejako w celu informacyjnym dla reszty
                        ekipy, bo po dziwecku w tym wieku nie widac za bardzo pci, chyba, ze bez majtek
                        lezy.
                        gdyby bylo, ze rozowy jest gorszy i dziewczynski, to by mozna bylo drzec
                        (rozowe) szaty z tego powodu.
                        • ggigus no wlasnie lolyto, nadal nie czaisz 20.12.07, 17:37
                          bo sie zaraz naukowcy pytaja - dlaczego plec dziecka jest taka wazna?
                          dlaczego jest takie wazne, czy aoboa, ktora widze, jest k czy m?
                • saszenka2 Re: no to zle slyszalas 21.12.07, 00:19
                  A propos strojów i płci. Pewien chłopak w Stanach poszedł na bak
                  szkolny ubrany w sukienkę i szpilki, w związku ze swoim strojem nie
                  został wpuszczony, choć zapłacił. Dla mnie jest to przejaw
                  dyskryminacji. Jest to próba narzucania stroju i ograniczania go ze
                  względu na płeć.
              • six_a Re: dobrze słyszałam 20.12.07, 15:36
                o mamuniu, bidusie te kobiety, bo ktoś im kazał ubierać na różowo,
                naprawdę, wyrazy współczucia, miejmy nadzieję, że chociaż Ty okażesz
                się silna, jak przyjdzie pora.
                • ggigus six_o, opanuj swoja obsesje na moim punkcie, 20.12.07, 18:03
                  poki jeszcze czas i oprzestan pisac o mnie
                  no i w ramach cwiczen z logiki przestan reagowac z irytacja, ze musisz ze mna
                  dyskutowac
                  bo inaczej nie trzymasz sie kupy jako six_a
                  • six_a Re: six_o, opanuj swoja obsesje na moim punkcie, 20.12.07, 18:47
                    jaka irytacja, piór fan! sie nie sil.

                    lepiej nie trzymać się kupy, niż trzymać się wyłącznie kupy.
                    hasło dnia na dziś.
      • rosa_de_vratislavia płód, płodzić...płodny...to "brzydkie słowa"? 25.12.07, 23:02
        monikaannaj napisała:

        > mówią: według USG mój płód ma waży teraz 2500 gramów.

        Nie wiem, czy jestem "prawdziwą feministką" (mąż, dwoje dzieci,długi
        urlop wychowawczy etc.) ale zawsze pytałam lekarza, czy np tętno
        płodu nie jest za wysokie.
        Średniowieczna wersja "Zdrowaś Maria" mówi:
        "... i bogusławiony płód brzucha Twego świętego Jezus. Amen."
        Jak widać płód nie jest tu obrzydliwym słowem, podobnie jak brzuch.
        Naprawdę mamy mówić tylko "noszę dzieciątko pod sercem" a nie "Byłam
        na USG, wielkość płodu jest odpowiednia do wieku
        ciąży...ufff...wszystko w porządku".
        Płód, płodność, płodny...to są słowa do użytku. Stare i ładne.
    • monikaannaj ludzie myślcie jakich słów uzywacie - 20.12.07, 09:59
      to także do tych ktorzy permanentnie twierdzą iz płód jest częscią ciała kobiety w taki sam spsób jak jej wyrostek robaczkowy
      • ggigus a kto tak twierdzi, monikoannoj, oprocz 20.12.07, 14:54
        ciebie, rzecz jasna?
        plod nie jest taka sama czescia jak wyrostek, bo wyrostek nie zostaje wydalony
        droga porodu
        masz az takie braki w biologii czy udajesz czy to nonsenowna ironia a la monikannaj?
        • monikaannaj Re: a kto tak twierdzi, monikoannoj, oprocz 20.12.07, 16:17
          W porównaniu z takim specem od biologii jak ty to na pewno mam braki.

          A płód nie jest częscią ciała kobiety. Masz rację - porównanie do wyrostka wogóle nie było potrzebne.

          Miłych świąt.
          • ggigus Tobie rowniez zycze milych swiat, 20.12.07, 17:58
            a specem od biologii tez nie jestem i nie wiem, jak na to wpadlas.
            Milo mi, ze przyznalas, ze to o wyrostku bylo niepotrzebne.
            pozdr
      • rosa_de_vratislavia Re: ludzie myślcie jakich słów uzywacie - 25.12.07, 23:05
        monikaannaj napisała:

        > to także do tych ktorzy permanentnie twierdzą iz płód jest częscią
        ciała kobiet
        > y w taki sam spsób jak jej wyrostek robaczkowy

        ...w sumie dopóki nie jest w stanie samodzielnie żyć poza ciałem
        kobiety jest w jakiś sposób jego częścią.
        Zgadzam się.
        R. (matka dzieciom, nosicielka płodów)
      • zona_leona Re: ludzie myślcie jakich słów uzywacie - 27.12.07, 14:10
        monikaannaj napisała:

        > to także do tych ktorzy permanentnie twierdzą iz płód jest częscią
        ciała kobiet
        > y w taki sam spsób jak jej wyrostek robaczkowy

        Płód czy też zarodek nie jest częścią ciała kobiety, ani jak
        wyrostek ani jak cokolwiek innego. Jest odrębnym bytem, aczkolwiek
        niezdolnym do samodzielnego życia. Ale kobieta może sobie nie
        życzyć, aby ten odrębny byt zagnieździł sie u niej w brzuchu, który
        to brzuch już niezaprzeczalnie jest częścią jej ciała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka