Dodaj do ulubionych

Ksiezniczki do ognia

26.12.07, 04:44
Zauwazylam juz dosc dawno, ze dziewczynki rzeczywiscie nie maja
dobrych wzorcow do nasladowania. Co jednak jest ciekawsze to
dlaczego w Polsce nie emitowana jest Dora.
www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4786393.html
Obserwuj wątek
    • kot_w_zimie Re: Ksiezniczki do ognia 26.12.07, 14:35
      evita_duarte napisała:

      > Zauwazylam juz dosc dawno, ze dziewczynki rzeczywiscie nie maja
      > dobrych wzorcow do nasladowania. Co jednak jest ciekawsze to
      > dlaczego w Polsce nie emitowana jest Dora.

      Nie znam tej kreskówki. Jakiś alternatywny wzorzec dziewczęcości? Handlowców to
      chyba nie przeraża ;)
      www.mrtoys.com/dora-the-explorer/dora-the-explorer-vanity-and-stool.htm
    • piekielnica1 Re: Ksiezniczki do ognia 26.12.07, 14:52
      > Zauwazylam juz dosc dawno, ze dziewczynki rzeczywiscie nie maja
      > dobrych wzorcow do nasladowania.

      No wlasnie, powinny byc takie sliczne i slicznie ubrane, miec
      wszystkie te gustowne gadzeciki, jednoczesnie nie powinny byc zbyt
      ambitne i nie robic kariery, raczej sprawiac przyjemnosc Kenowi,
      dbac o niego i starac mu sie podobac. Jedn oczesnie powinny byc
      skromme, nie holdowac modom i nie uszczuplac Kenowej ciezko
      zarobionej kasy na zbedne duperele itd itp.
    • kochanica-francuza Piękny tekst, ciekawe... 26.12.07, 16:26
      ... ile z 59 komentarzy do niego traktuje o świrniętych lub/i pozbawionych życia
      seksualnego feministkach jako autorkach tego rodzaju tekstów.
      • piekielnica1 Re: Piękny tekst, ciekawe... 26.12.07, 18:21
        > ... ile z 59 komentarzy do niego traktuje o świrniętych lub/i
        > pozbawionych życia seksualnego feministkach

        tez zwrocilam ze smutkiem uwage, ze bylo tam sporo kobiet tak
        wlasnie myslacych.
      • kocia_noga Re: Piękny tekst, ciekawe... 26.12.07, 18:23
        bo misie trafnie sie domyślaja,ze to coś im niewsmak,pomimo że
        dokładnie nie kumają.
        A jeszcze jedno jest trafne- ksieżniczki ewoluują w jednym kierunku -
        wizerunku -seksi laski.
        Ktos nie zrozumiał słów o zmarszczkach - otóż kobiety posiadajacve
        zmarszczki od razu staja się wiedźmami,czarownicami,nie ma dla nich
        miejsca w pałacu.Miecugow mówił tosamo-kobieta ze zmarszczkami znika
        z wizji.
        I czar działa już od dawna - dzisiejsze dwudziestokilkulatki
        wszczepiają sobie metal w geby i poddaja się różnym czarnym
        magiom,żeby nie stac sięwiedźma i nie zniknac.
        • kochanica-francuza Kocia, piękne ujęcie sprawy! 26.12.07, 18:39
          kocia_noga napisała:

          > bo misie trafnie sie domyślaja,ze to coś im niewsmak,pomimo że
          > dokładnie nie kumają.

          To ci się udało!
        • johnny-kalesony Re: Piękny tekst, ciekawe... 27.12.07, 20:30
          Więc lepiej od razu przeistoczyć się w feministkę i zostać zgorzkniałą, warczącą
          wiedźmą?


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kochanica-francuza Udowodnij, że wszystkie feministki 27.12.07, 21:03
            są warczącymi wiedźmami.

            Widziałam już wiele seksownych antyfeministycznych lal, które nie złapawszy
            odpowiednio bogatego i seksownego księcia tak zgorzkniały, że jednym plunięciem
            jadem mogłyby wytruć całą rodzinę królewską, wraz z Camillą Parker-Bowles.
          • karolana Re: Piękny tekst, ciekawe... 28.12.07, 09:16
            > Więc lepiej od razu przeistoczyć się w feministkę i zostać zgorzkniałą, warcząc
            > ą
            > wiedźmą?

            eee ja tam nie wiem, ale mnie od feminizmu zmarszczek nie przybywa :P
          • bitch.with.a.brain Re: Piękny tekst, ciekawe... 31.12.07, 13:50
            Myślisz,że konserwatystki wolniej się starzeją?
    • kochanica-francuza Re: Ksiezniczki do ognia 26.12.07, 18:43
      w temacie, czyli polska księżniczka nadążająca za światowymi "trendamy":

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=73240165
    • lolyta Re: Ksiezniczki do ognia 27.12.07, 01:29
      eeee co do tej Dory to jakos nei sadze zeby az taka teoria spiskowa za tym
      stala. Dora uczy slownictwa najmniejsze dzieciaki, slownictwa hiszpanskiego,
      dodajmy, uzywanego w USA przez ogromna wiekszosc mniejszosci :). Majac po drodze
      przygody rozmaite. Myse, ze po prostu adaptacja tego do naszych warunkow,
      chociaz nie niemozliwa, to jednak skomplikowansza niz innych programow, miala
      wiekszy wplyw na niepuszczanei Dory w TV niz cokolwiek innego.
    • six_a Re: Ksiezniczki do ognia 27.12.07, 10:39
      tak czytam ten artykuł i trochę jakbym czytała go w latach 60., bo
      opiera się głównie na bajkach dawnych, które funkcjonują dziś
      jako "klasyka Disneya", a ta klasyka to coś jak stare kino - urocze,
      ale minione z wiatrem.

      współczesne produkcje nie traktują raczej o wypindrzonych
      księżniczkach polujących na księcia: o mulan ktoś już wspominał. z
      pełnometrażowych: lilo i stitch - dziewczynka wychowywana przez
      siostrę, mocno dziwaczna i niepopularna w szkole, docinki koleżanek
      rekompensuje epitetami i pięściami.
      opowieści z narnii: dziewczyny dorównują odwagą chłopcom, motyw
      kobiecego uroku w ogóle nie jest rozwijany, sporo za to o odwadzze i
      szlachetności, uwodzicielska jest tam wiedźma.
      na polskim kanale disneya też trudno doszukać się księżniczek: kim
      kolwiek - dziewczyna-agentka woląca bojówki od spódnic, do
      rozwiązywania zagadek używa rozumu, a nie wdzięku osobistego.
      nowa szkoła króla - marina, koleżanka szkolna narcyzowatego cuzco, -
      typ równa dziewczyna, w każdym odcinku wylewa kubeł zimnej wody na
      głowę cuzco wypełnioną typowo męskimi fantazjami.

      sporo tego. poza disneyem księżniczki też mają przeważnie
      przechlapane - weźmy shreka, w którym klasyczna disneyowska
      księżniczka jest niewyczerpanym źródłem kpin.

      barbie od kena też miałaby przechlapane, gdyby nie to że
      przekwalifikowała się na wróżkę z wróżkolandii i jedzie na fali
      sukcesu magii odkrytej przez witch, a przedtem przez harry pottera.
      • kot_w_zimie Re: Ksiezniczki do ognia 27.12.07, 13:37
        > tak czytam ten artykuł i trochę jakbym czytała go w latach 60., bo
        > opiera się głównie na bajkach dawnych, które funkcjonują dziś
        > jako "klasyka Disneya"

        Fakt, nowsze nie są już takie lukrowane.
        • kocia_noga Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 15:56
          kot_w_zimie napisała:

          > > tak czytam ten artykuł i trochę jakbym czytała go w latach 60.,
          bo
          > > opiera się głównie na bajkach dawnych, które funkcjonują dziś
          > > jako "klasyka Disneya"
          >
          > Fakt, nowsze nie są już takie lukrowane.

          Jestem strasznie zapóźniona w tej dziedzinie, ale się dokształcam.Na
          razie obejrzałam z wnuczkiem kilka odcinków Teletubisiów i jestem
          pod wrażeniem.Piosenke o Ludmile co owieczki zgubiła śpiewamy sobie
          w domu.Przyjdzie czas i na inne bajki.
          • six_a Re: Ksiezniczki do ognia 04.01.08, 09:37
            oj tak, teletubisie - jeśli już zaznajamiać dziecko z tiwi, to
            teletubisie są idealne - powolna akcja, dużo powtórzeń, wciągające
            historyjki o maluchach, proste pioseneczki.
            potem ideałem była dla mnie sezamkowa.
            potem może być mini-mini (taka telewizja dla maluchów)
            a poooootem to już się trzeba kryć w okopach, bo nadciąga wredny
            andy, wścieknięte na maksa atomówki, dexter, który najchętniej
            wysłałby swoją siostrzyczkę w kosmos i inne potworki rysunkowe.

            zdecydowanie nie polecam cartoon network - tak chamskiego języka
            dubbingu jak tam, to chyba nie ma na żadnym "dziecięcym" kanale.
            • kocia_noga Re: Ksiezniczki do ognia 04.01.08, 13:28
              A ciekawa jestem, czy w jakiejś bajce pojawia się starsza kobieta
              jako postać pozytywna, albo odmienna od Baby Jagi czy czarownicy?
              Bo o tym też jest w felietonie - o ograniczeniu modelu do 'pięknej
              młodej' i 'wrednej starej'.W smerfach czasem pojawiała się matka
              natura czy cus, a poza tym nie pamiętam.
      • johnny-kalesony Re: Ksiezniczki do ognia 27.12.07, 20:44
        Chociaż nie oglądam tych kanałów i o zdecydowanej większości bohaterów o których
        mówiłaś nie słyszałem, to jednak mogę chyba stwierdzić, że moje przypuszczenia
        się sprawdziły.
        Ideologia genderowego feminizmu straszy i tresuje dzisaj dzieci z telewizora.
        Ogladalem calkiem Shreka ... Wzlaczylem po 20 minutach.
        Kto wie, jakie beda bajki dla dzieci za 10 lat ... Prawdopodobnie ksiezniczki
        beda mowic jezykiem dzisiejszego rynsztoka, skoro juz dzisiaj sa tego bliskie.

        Wahadelko wychylilo sie w druga strone, o czym juz niegdys na tym forum pisalem.
        Dzisiaj to wyrafinowanie, dobre maniery sa w undergroundzie. Genderowy feminizm,
        big brother, jackass to mainstream ...


        Pozdrawiam
        Keep Rockin
        • piekielnica1 Re: Ksiezniczki do ognia 27.12.07, 20:50
          > Dzisiaj to wyrafinowanie, dobre maniery sa w undergroundzie.

          Wyobrazasz sobie wyrafinowana wypowiedz w odpowiedzi na rynsztokowe
          bluzgi skierowane do panienki z dobrymi manierami?, ktos jeszcze by
          ja zrozumial?
          • karolana Re: Ksiezniczki do ognia 28.12.07, 09:19
            > Wyobrazasz sobie wyrafinowana wypowiedz w odpowiedzi na rynsztokowe
            > bluzgi skierowane do panienki z dobrymi manierami?, ktos jeszcze by
            > ja zrozumial?

            hmmm może zadziałałby efekt zaskoczenia ;)
        • six_a Re: Ksiezniczki do ognia 27.12.07, 20:58
          do czego komu bliżej, że tak to ujmę.

          kreskówkowe bohaterki nie ewoluują moim zdaniem w stronę jackassa w
          ogóle. mimo ogólnie większego wyszczekania, nadal dominują w nich
          cechy pozytywne.

          jackass to dla mnie wąziutki margines skrajnego bezmózgowia, a dla
          Ciebie mainstream. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        • kochanica-francuza Kaleson, bredzisz coraz gorzej! 27.12.07, 21:00
          Shrekowa mówi rynsztokowo???

          Genderowy feminizm to mainstream???
          • saszenka2 Re: Kaleson, bredzisz coraz gorzej! 27.12.07, 23:02
            Johnny już chyba zaczął swoich kalesonów szukać w przyszłości, skoro
            widzi feminizm genderowy jak mainstream. W Polsce do tego jeszcze
            długa droga. Wystarczy poczytać komentarze internautów pod tekstem.
            • kochanica-francuza powrót do przyszłości przez kalesony? 27.12.07, 23:09
              nowa machina czasu?
              • saszenka2 Re: powrót do przyszłości przez kalesony? 27.12.07, 23:12
                kochanica-francuza napisała:

                > nowa machina czasu?
                Nie wiedział, gdzie je zgubił, więc zawędrował do przyszłości,
                poszukując zagubionego mienia.
                • kochanica-francuza Re: powrót do przyszłości przez kalesony? 27.12.07, 23:37
                  saszenka2 napisała:

                  > kochanica-francuza napisała:
                  >
                  > > nowa machina czasu?
                  > Nie wiedział, gdzie je zgubił, więc zawędrował do przyszłości,
                  > poszukując zagubionego mienia.
                  >
                  Kaleson! W którym roku jesteś?
                  • johnny-kalesony Re: powrót do przyszłości przez kalesony? 28.12.07, 00:46
                    Aktualnie gdzies w 1965, jak zwykle i slucham The Zombies, ogladajac Brigitte
                    Bardot w minioweczkach ...


                    Pozdrawiam
                    Keep Rockin
                    • saszenka2 Re: powrót do przyszłości przez kalesony? 28.12.07, 23:57
                      johnny-kalesony napisał:

                      > Aktualnie gdzies w 1965, jak zwykle i slucham The Zombies,
                      ogladajac Brigitte
                      > Bardot w minioweczkach ...
                      >
                      >
                      > Pozdrawiam
                      > Keep Rockin
                      Johnny, a może Ty nie jesteś w Polsce, tylko gdzie indziej szukasz
                      tych swoich kalesonów? Np. w Holandii albo w jakimś liberalnym,
                      opartym na równości państwie? Bo to co wypisujesz o wielkim wpływie
                      feminizmu w Polsce, to brzmi egzotycznie.
    • bene_gesserit Re: Ksiezniczki do ognia 27.12.07, 13:44
      Ten artykul to takie feministyczne puciopucio.

      Zniszczmy Barbie i cale zlo tego swiata, na stos ją, niech
      dziewczynki zapomna o rozowych tiulach i marzeniach o szczuplej
      talii i wielkim biuscie. Przeciez to, na boga, jakas bzdura. Po
      pierwsze - kazde glupie pismidlo dla kobiet pelne jest takich
      ksiezniczek, wiec jak nie kijem ją to pałka, po drugie - zupelnie
      naturalnym dla malej i wiekszej dziewczynki jest pragnienie bycia
      ksiezniczka, w dodatku piekna.

      Kultura popularna dla dzieci jest tylko odbiciem tego, co sie dzieje
      w swiecie doroslych. Mala dziewczynka, ktorej do zabawy sprezentuje
      sie poprawna, grubawa lalkę, patrzac na kosmetyczne zabiegi swojej
      matki i rozmarzony wzrok ojca, śledzacy młode-i-szczuple, wywali ja
      po cichu pod lozko w najciemniejszy kąt i naciagnie na Barbie ktoraś
      babcię.
      • sir.vimes Re: Ksiezniczki do ognia 27.12.07, 19:18
        Mala dziewczynka, ktorej do zabawy sprezentuje
        > sie poprawna, grubawa lalkę, patrzac na kosmetyczne zabiegi swojej
        > matki i rozmarzony wzrok ojca, śledzacy młode-i-szczuple, wywali ja
        > po cichu pod lozko w najciemniejszy kąt i naciagnie na Barbie ktoraś
        > babcię.

        Widzisz, w artykule wspomniani byli feministyczni rodzice - nie odbiorcy mass
        kultury zafiksowani na stereotypowym podejściu do swoich płciowych ról.
        Dziewczynki, których matki nie spędzają pół dnia płacząc przy lusterku a ojcowie
        nie zerkają na pupy obcych kobiet z odpowiednim komentarzem - potrafią się bawić
        i Barbie i grubawą lalką; bywać i księżniczką i rycerką, i szaloną profesorką w
        laboratorium.
        Jasne, że nie tylko rodzice mają wpływ na dzieci - ale jakiś mają. I warto z
        niego korzystać - chociażby wybierając film dla dziecka.
        • lolyta Re: Ksiezniczki do ognia 27.12.07, 23:41
          z barbie to bylo tak, ze przed jej era nie bylo praktycznei lalek
          przedstawiajacych dorosle kobiety. Wszytko jakeis dzidziusie. A poniewaz dzieci
          lubia nasladowac doroslych, wiec lalka uwypuklajaca fizyczne cechy doroslej
          kobiety chwycila i to cala tajemnica sukcesu. Koneic, kropka. Nic nie stoi na
          przeszkodzie, azeby ta lalek zaopatrzyc w mikroskop, spadochron, komputer,
          kilof, cokolwiek ktokolwiek sobie wymarzy.
          • johnny-kalesony Re: Ksiezniczki do ognia 28.12.07, 01:20
            Ja kiedys juz na forum postulowalem, zeby organizacje feministyczne zaczely
            produkowac lalki przedstawiajace glowne aktywistki.
            Wyobrazacie sobie lalke Dworkin albo Kaze Szczuke?
            Oczwiscie nic nie stoi na przeszkodzie, zeby taka laleczke wyposazyc w otwierana
            czaszke, w ktorej tkwilby sobie proporcjonalnych rozmiarow mozg.
            Ostatecznie byloby to jakies spelnienie feministycznych marzen ...


            Pozdrawiam
            Keep Rockin
            • bene_gesserit Jasio ma swietny pomysl 28.12.07, 18:12
              johnny-kalesony napisał:

              > Ja kiedys juz na forum postulowalem, zeby organizacje
              feministyczne zaczely
              > produkowac lalki przedstawiajace glowne aktywistki.
              > Wyobrazacie sobie lalke Dworkin albo Kaze Szczuke?

              A jako samczyka moznaby dodac Femi-barbie samczyka, nazwanego
              np 'Johnny'. Np model, odwzorowujacy nieduzego oldboja w czy-nie-
              wygladam-jak-Linda-kowbojkach i dalszych czesciach rynsztunku
              infantylnego konserwatysty i wannabe artysty, lubiacego myslec o
              sobie per 'młodzian'.
            • kochanica-francuza Spokojnie sobie wyobrażamy 29.12.07, 17:33
              Szczuka jest ni belle, ni laide (ani ładna, ani brzydka) - ot, do zrobienia.
              Jakby ją zrobić, jeszcze by kaleson się włóczył u jej feministycznych stóp,
              zostawiając brudny ślad po kalesonach na podłodze.
              • evita_duarte Re: Spokojnie sobie wyobrażamy 02.01.08, 17:04
                kochanica-francuza napisała:


                > Jakby ją zrobić, jeszcze by kaleson się włóczył u jej
                feministycznych stóp,
                > zostawiając brudny ślad po kalesonach na podłodze.

                LOL
          • sir.vimes Re: Ksiezniczki do ognia 28.12.07, 10:52
            Ja miałam w dzieciństie grubawą lalkę lekarkę i barbie w neglizu - zmusiłam mamę
            do uszycia dla niej fartucha i lalki razem prowadziły przychodnię.
            Każdą lalką mozna się bawić w to co się chce - dziewczynki, które bawią się li i
            jedynie w przyjmowanie Kena na kolacji widocznie mają takie wzorce, nie jest to
            wina lalki...
            • bene_gesserit Re: Ksiezniczki do ognia 28.12.07, 14:02
              A mysmy na podworku i po domach bawily sie lalkami w pokazy mody -
              zabawy polegaly na coraz to wymyslniejszym przebieraniu lalek i
              szalonych fryzurach. Oraz czasem urzadzalysmy barbiom luksusowe
              palace z roznych maminych apaszek i bibelotow. Wazna czescia zabaw
              byla tez taka z rytualnym praniem ubran w najlepszych podkradzionych
              szamponach 'zeby ladnie pachnialo' i na drobiazgowym prasowaniu tych
              ubran, urzadzaniu herbatek oraz przyjec w stylu bardzo glamour.
              Wzorce czerpalysmy ze znanych nam na pamiec nielicznych czasopism
              modowych i lifestylowych z zagranicy, bo wokol piszczala przasna
              bida z barchanowa nędzą. Zadna z nas nie wyrosla na kretynke czy
              istote chora na perfekcyjny wyglad.

              Takie glupie artykuly jak ten powyzej to zwykle mydlenie ludziom
              oczu. Seksizm Barbie to bladorozowe odbicie tego, co straszy w
              realu, nie odwrotnie.
              • saszenka2 Re: Ksiezniczki do ognia 29.12.07, 00:03
                Nigdy nie lubiłam się bawić lalkami. Owszem, miałam kiedyś dwie
                lalki Barbie, ale preferowałam piłkę i paletki wraz z lotką oraz
                skakankę. Lubiłam wisieć na pobliskich drzewach i bazgrać kamieniami
                po ulicy.
              • goblin.girl Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 12:04
                bene_gesserit napisała:

                > A mysmy na podworku i po domach bawily sie lalkami w pokazy mody -
                > zabawy polegaly na coraz to wymyslniejszym przebieraniu lalek i
                > szalonych fryzurach. Oraz czasem urzadzalysmy barbiom luksusowe
                > palace z roznych maminych apaszek i bibelotow. Wazna czescia zabaw
                > byla tez taka z rytualnym praniem ubran w najlepszych podkradzionych
                > szamponach 'zeby ladnie pachnialo' i na drobiazgowym prasowaniu tych
                > ubran, urzadzaniu herbatek oraz przyjec w stylu bardzo glamour.

                dokładnie, też to przerabiałam :) poza tym w wieku 6 lat tez przechodziłam etap
                przebierania się za księzniczkę. Barbie dostalam parę lat pózniej i z tego, co
                pamiętam, nie tyle zależalo mi na Barbie jako takiej, ile na posiadaniu czegos,
                co w tamtych czasach było trudno dostępne. Barbie bawiłam sie z kolezankami, ale
                nie przeszkadzało mi to z braćmi ganiać po lesie i lazić po drzewach. Jakoś
                zabawa w Barbie i księżniczkowanie nie spaczyla mojej psychiki :)
    • ell.a Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 09:53
      Ciekawy fragment:
      "Skłonności seksualne - zwykłe lub perwersyjne, aktywne lub pasywne,
      heteroseksualne lub homoseksualne - powinny rozwijać się swobodnie
      bez interwencji ani manipulacji ze strony dorosłych."
      Jak to się ma do lewicowego kultu edukacji seksualnej?
      No i co z samymi dewiacyjnymi skłonnościami?
      Pzdr.
      ell.a
      • kot_w_zimie Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 15:17
        > Ciekawy fragment:
        > "Skłonności seksualne - zwykłe lub perwersyjne, aktywne lub pasywne,
        > heteroseksualne lub homoseksualne - powinny rozwijać się swobodnie
        > bez interwencji ani manipulacji ze strony dorosłych."
        > Jak to się ma do lewicowego kultu edukacji seksualnej?

        Celem edukacji seksualnej ma być informacja - głównie nt. zapobiegania
        niechcianej ciąży i chorobom - a nie ukierunkowywanie skłonności seksualnych. A
        jak w szkołach uczą higieny jamy ustnej, to też widzisz w tym 'lewicowy kult'?

        > No i co z samymi dewiacyjnymi skłonnościami?

        Nie wiem, tu napisali tylko o perwersyjnych.
        • ell.a Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 15:27
          > Celem edukacji seksualnej ma być informacja - głównie nt.
          zapobiegani> niechcianej ciąży i chorobom - a nie ukierunkowywanie
          skłonności seksualnych. <

          Celem edukacji seksualnej jest kształtowanie postaw więc ingerencja
          w rozwój seksualny dzieci.

          A> jak w szkołach uczą higieny jamy ustnej, to też widzisz w
          tym 'lewicowy kult'?>

          Jakoś nie bylo w aetykule tematu higieny i zalecenia aby w nia nie
          ingerowac więc po co poruszasz ten wątek?

          > Nie wiem, tu napisali tylko o perwersyjnych.

          To jest bardzo ogólne stwierdzenie. A jest na pewno zalecenie braku
          ingerencji w te skłonności.
          Pzdr.
          ell.a
          • kochanica-francuza Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksualnej" 03.01.08, 15:33
            Że zachęca się młodzież do współżycia? A w jaki sposób? Mówiąc o nim? Bez
            mówienia by się nie zachęciła sama?
            • ell.a Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 15:47
              Na tym polega lewicowy kult edukacji seksualnej, że jest jednym z
              jej głównych i głośnych postulatów, lewica bałwochwalczo gardłuje za
              obowiązkiem takiej edukacji dla dzieci bez względu na wolę ich
              rodziców.
              Pzdr.
              ell.a
              • kocia_noga Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 15:59
                ell.a napisała:
                , lewica bałwochwalczo gardłuje za
                > obowiązkiem takiej edukacji dla dzieci bez względu na wolę ich
                > rodziców.

                bardzo śmieszne.Co jest bałwochwalczego w dążeniu do edukacji?
                No i : jaka jest wola rodziców?
                • ell.a Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 16:10
                  > bardzo śmieszne.Co jest bałwochwalczego w dążeniu do edukacji?<

                  Jeśli chodzi o ES to bałwochwalczy jest szaleńczy upór
                  lewicy, "misja" prorocka jakoby SE była ratunkiem dla zagrożonej
                  młodzieży, usiłowanie "nawracania" niechętnych tej idei itd.

                  > No i : jaka jest wola rodziców?<

                  Rózna, zaleznie od ich światopoglądu. Leiwca chce wprowadzenia
                  przedmiotu w lewicowym kształcie do szkół powszechnych.
                  Pzdr.
                  ell.a

                  • kocia_noga Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 16:45
                    ell.a napisała:

                    > Jeśli chodzi o ES to bałwochwalczy jest szaleńczy upór
                    > lewicy, "misja" prorocka jakoby SE była ratunkiem dla zagrożonej
                    > młodzieży, usiłowanie "nawracania" niechętnych tej idei itd.

                    Tak to widzisz.Ja na odwrót- porównuje kraje z ES i te bez i
                    wybieram ES.A 'szaleńczy upór','misję prorocką' i nawracanie(bez
                    cudzysłowu) widzę w stronie kościelnej.
                    Wiem,ze tu się nigdy nie zgodzimy.

                    >
                    > > No i : jaka jest wola rodziców?<
                    >
                    > Rózna, zaleznie od ich światopoglądu. Leiwca chce wprowadzenia
                    > przedmiotu w lewicowym kształcie do szkół powszechnych.

                    A kościół chce wszystkich zmusić do swojej wersji - i co ważne
                    ZMUSZA.Dodatkowo nie pozwalając na wybór.Lewica nie dąży do zakazu
                    nauki religii - kosciół dąży do zakazu nauki treści, które lewica
                    uważa za cenne.
              • kochanica-francuza Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 16:03
                ell.a napisała:

                > Na tym polega lewicowy kult edukacji seksualnej, że jest jednym z
                > jej głównych i głośnych postulatów, lewica bałwochwalczo gardłuje za
                > obowiązkiem takiej edukacji dla dzieci bez względu na wolę ich
                > rodziców.
                > Pzdr.
                > ell.a

                Rozumiem.

                Dzieci niewyedukowane seksualnie są fajniejsze, rodzą dzieci mając 15 lat i
                wszyscy są bardzo zadowoleni.

                Podobnie jak bez względu na wolę rodziców sanepid przestrzega zasad higieny w
                szkołach, chociaż u rodziców np. biegają sobie karaluchy.


                • ell.a Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 16:13
                  > Rozumiem.> Dzieci niewyedukowane seksualnie są fajniejsze, rodzą
                  dzieci mając 15 lat i> wszyscy są bardzo zadowoleni.>

                  Dzieci "niewyedukowane" lewicowo nie rodzą dzieci w wieku 15 lat bo
                  znają konsekwencje przedwczesnego współżycia oraz antykoncepcji i
                  aborcji.

                  > Podobnie jak bez względu na wolę rodziców sanepid przestrzega
                  zasad higieny w> szkołach, chociaż u rodziców np. biegają sobie
                  karaluchy.>

                  Daj przykłąd takich rodziców i ich sprzeciwu wobec higieny.
                  Pzdr.
                  ell.a
                  • kochanica-francuza Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 16:26



                    Co to znaczy "niewyedukowane lewicowo"?

                    Obawiam się, że dzieci z obu opcji (kościelnej i niekościelnej) odczuwają
                    potrzeby seksualne, niezależnie od tego, co znają, i te potrzeby realizują.

                    Po akcji "Srebrna obrączka" urodziło się znacznie więcej dzieci, bo młodzież
                    żyjąca przez rok w celibacie nie potrafiła się opanować.

                    Sugerujesz, że "znajomością konsekwencji wczesnego współżycia" i "konsekwencji
                    antykoncepcji i aborcji" (dlaczego wymieniasz je razem i jednym tchem?) można
                    powstrzymać młodzież od seksu?
                  • kochanica-francuza Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 16:27
                    ell.a napisała:

                    > > Rozumiem.> Dzieci niewyedukowane seksualnie są fajniejsze, rodzą
                    > dzieci mając 15 lat i> wszyscy są bardzo zadowoleni.>
                    >
                    > Dzieci "niewyedukowane" lewicowo nie rodzą dzieci w wieku 15 lat bo
                    > znają konsekwencje przedwczesnego współżycia oraz antykoncepcji i
                    > aborcji.

                    I w związku z tym perfekcyjnie opanowują swoje potrzeby seksualne, opanowując je
                    w 100%.
                  • kocia_noga Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 16:48
                    ell.a napisała:


                    > Daj przykłąd takich rodziców i ich sprzeciwu wobec higieny.


                    Ja ci dam, z mojego doświadczenia osobistego. Dawno temu przez rok
                    pracowałam w przedszkolu.Dzieci miały godzine
                    gimnastyki.Przychodzili rodzice ze stanowczym sprzeciwem - bieganie,
                    podskoki itp moga zaszkodzić ich dzieciom a poza tym sa
                    niemoralne.Te dzieci były całkowicie zdrowe,żadnych pzreciwskazań, a
                    ćwiczenia łatwe i takie ogólnorozwojowe.
                    Świrów jest więcej niżby się wydawało.
                    • kot_w_zimie Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 16:53
                      niemoralne?!!! Czy to było w kraju muzułmańskim?
                      • kocia_noga Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 17:02
                        kot_w_zimie napisała:

                        > niemoralne?!!! Czy to było w kraju muzułmańskim?


                        He he, w Polsce.Niemoralne było przebieranie w strój gimnastyczny.I
                        o ten strój poszlo, bo prosiłam dzieci (była ich dwójka) żeby
                        przekazały rodzicom,ze powinny miec strój do gimnastyki.No i rodzice
                        przyszli.
                        Było więcej świrów wśród rodziców, tylko to dawno temu było i
                        wszystkiego nie pamiętam.
                        • kot_w_zimie Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 17:13
                          Aha, rozumiem że chcieli osobnej przebieralni damskiej i męskiej. Nie no
                          niektórzy to potrafią z pierdołów zrobić wielki problem.
                          • johnny-kalesony Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 19:48
                            Zaraz, czyżby wię postulaty feministycznych sportsmenek w sprawie osobnych
                            łazienek i szatni, dostosowanych do potrzeb koleżankowych były błahostką?


                            Pozdrawiam
                            Keep Rockin'
                            • kochanica-francuza Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 19:50
                              johnny-kalesony napisał:

                              > Zaraz, czyżby wię postulaty feministycznych sportsmenek w sprawie osobnych
                              > łazienek i szatni, dostosowanych do potrzeb koleżankowych były błahostką?
                              >
                              > Kaleson, wiesz, czym się dziewczynka różni od kobiety?
                              > Pozdrawiam
                              > Keep Rockin'
                              • johnny-kalesony Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 20:32
                                Nosi kucyk?

                                Pozdrawiam
                                Keep Rockin'
                            • kot_w_zimie Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 20:40
                              Jakie postulaty? Ja nic nie wiem.
                  • saszenka2 Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 18:42
                    ell.a napisała:

                    > > Rozumiem.> Dzieci niewyedukowane seksualnie są fajniejsze, rodzą
                    > dzieci mając 15 lat i> wszyscy są bardzo zadowoleni.>
                    >
                    > Dzieci "niewyedukowane" lewicowo nie rodzą dzieci w wieku 15 lat
                    bo
                    > znają konsekwencje przedwczesnego współżycia oraz antykoncepcji i
                    > aborcji.
                    A skąd niby to znają, jeśli ich konserwatywni rodzice często w ogóle
                    o tym nie dyskutują, bo jest to dla nich temat tabu, bo jeszcze ktoś
                    ulegnie pokusie.
              • pavvka Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 17:00
                ell.a napisała:

                > Na tym polega lewicowy kult edukacji seksualnej, że jest jednym z
                > jej głównych i głośnych postulatów, lewica bałwochwalczo gardłuje
                za
                > obowiązkiem takiej edukacji dla dzieci bez względu na wolę ich
                > rodziców.

                Ach, więc jeśli rodzice sprzeciwiają się uczeniu ich dzieci
                matematyki, a ja uważam, że powinno się je uczyć mimo to, to jestem
                członkiem lewicowego kultu matematycznego.
                • kocia_noga Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 17:04
                  pavvka napisał:
                  jestem
                  > członkiem lewicowego kultu matematycznego.

                  Oczywiście.
                  Ja zaś sama nie wiem, jak się nazwać, bo jestem
                  przeciwna 'nauce'religii w szkole a jeszcze bardziej w przedszkolu.
                  Wymyślisz mi ładną nazwę?
                  • kochanica-francuza Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 17:08

                    > Oczywiście.
                    > Ja zaś sama nie wiem, jak się nazwać, bo jestem
                    > przeciwna 'nauce'religii w szkole a jeszcze bardziej w przedszkolu.
                    > Wymyślisz mi ładną nazwę?
                    >
                    Banał. Lewicowy kult antyklerykalny. ;-)
                    • kocia_noga Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 17:10
                      kochanica-francuza napisała:


                      > > Wymyślisz mi ładną nazwę?
                      > >
                      > Banał. Lewicowy kult antyklerykalny. ;-)

                      Ale ja do kleryków nic nie mam, tzn jak chcą, niech się uczą na
                      księdza i tak dalej.
                      ja tylko chcę żeby się wynieśli ze szkół i przedszkoli.
                      • kochanica-francuza Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 17:14
                        kocia_noga napisała:

                        > kochanica-francuza napisała:
                        >
                        >
                        > > > Wymyślisz mi ładną nazwę?
                        > > >
                        > > Banał. Lewicowy kult antyklerykalny. ;-)
                        >

                        Antyklerykalny, to nie będący przeciw klerykom, tylko Kościołowi jako instytucji.
                        • kocia_noga Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 17:17
                          kochanica-francuza napisała:

                          > Antyklerykalny, to nie będący przeciw klerykom, tylko Kościołowi
                          jako instytucj
                          > i.


                          Ejno, wiem, tylko żartowałam.
                          • kochanica-francuza Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 17:22

                            >
                            > Ejno, wiem, tylko żartowałam.
                            Było emotikona wsadzić. ;-)
                    • kot_w_zimie Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 18:05
                      mnie się podoba 'ofiara ideologii szerzącej nienawiść do Pana Jezusa'
                      • kocia_noga Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 18:12
                        kot_w_zimie napisała:

                        > mnie się podoba 'ofiara ideologii szerzącej nienawiść do Pana
                        Jezusa'

                        Śliczne! Tylko za długie.
              • saszenka2 Re: Na czym polega "lewicowy kult edukacji seksua 03.01.08, 18:37
                ell.a napisała:

                > Na tym polega lewicowy kult edukacji seksualnej, że jest jednym z
                > jej głównych i głośnych postulatów, lewica bałwochwalczo gardłuje
                za
                > obowiązkiem takiej edukacji dla dzieci bez względu na wolę ich
                > rodziców.
                > Pzdr.
                > ell.a

                Ellu, chyba sama sobie zaprzeczasz. Raz jesteś przeciwko
                jakiemukolwiek ingerowaniu, za chwilę chcesz, aby to rodzice
                decydowali za swoje potomstwo i ingerowali w ten rozwój.
          • kocia_noga Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 15:34
            ell.a napisała:

            >
            > Celem edukacji seksualnej jest kształtowanie postaw więc
            ingerencja
            > w rozwój seksualny dzieci.

            Jesli kształtowanie postaw to postawy świadomego stosunku do własnej
            płciowości.Akceptacji, odpowiedzialności itp.




            > Jakoś nie bylo w aetykule tematu higieny i zalecenia aby w nia nie
            > ingerowac więc po co poruszasz ten wątek?

            Higiena jest częścią oświaty seksualnej.





            > > Nie wiem, tu napisali tylko o perwersyjnych.
            >
            > To jest bardzo ogólne stwierdzenie. A jest na pewno zalecenie
            braku
            > ingerencji w te skłonności.


            Jakbys widziała ingerencję w skłonności?
            Apele 'chłopcze nie bądź ciotą,bozia wszystko widzi', 'dziewczynko
            bądź dziewicą, pociąg seksualny to domena puszczalskich',- to już
            chyba jest na lekcjach religii.
            A gdybys miała dopuścić te ohydne lekcje oświaty seksualnej, to
            jakie formy ingerencji w skłonnosci gotowa byłabyś polecić?
            • ell.a Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 16:02
              > Jesli kształtowanie postaw to postawy świadomego stosunku do
              własnej > płciowości.Akceptacji, odpowiedzialności itp.> >

              W lewicowym aspekcie raczej samorealizacji niz odpowiedzialności.

              > Higiena jest częścią oświaty seksualnej.

              Oświaty zdrowotnej.

              > Jakbys widziała ingerencję w skłonności?<

              Poprzez taka edukację ingeruje się w te sferę poprzez promocje
              postaw, a przeciez artykuł proponuje nieingerowanie i
              samokształtowanie.

              > Apele 'chłopcze nie bądź ciotą,bozia wszystko widzi', 'dziewczynko
              > bądź dziewicą, pociąg seksualny to domena puszczalskich',- to już
              > chyba jest na lekcjach religii.<

              Tak? A może twoja fantazja Cię nieco poniosła?

              > A gdybys miała dopuścić te ohydne lekcje oświaty seksualnej, to
              > jakie formy ingerencji w skłonnosci gotowa byłabyś polecić?>

              Ja edukację seksualną widzę tak - nauka o funkcjonowaniu płciowości,
              informacje o pozytywnych i negatywnych konsekwencjach współżycia - a
              szczególnie o negatywnych konsekwencjach przedwczesnego współżycia,
              informacje o formach sterowania płodnością z opisem działań
              ubocznych, w starszych klasach dokładny opis aborcji, informacje o
              ciąży i płodowym rozwoju człowieka, porodzie, obciążeniach
              wynikających z rodzicielstwa - tu polecam program z lalką, jasne
              podkreslenie roli ojca i matki w wychowaniu dziecka, trochę
              psychologii rozwojowej dziecka.
              Natomiast nie widzę edukacji seksualnej jako promowanie seksualności
              dla niej samej, czy akceptację zboczeń, nieuporządkowanych zachowań,
              któych konsekwencji można niby uniknąć "po trupach" itd.
              Pzdr.
              ell.a
              • kocia_noga Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 16:40
                ell.a napisała:

                > > Jesli kształtowanie postaw to postawy świadomego stosunku do
                > własnej > płciowości.Akceptacji, odpowiedzialności itp.> >
                >
                > W lewicowym aspekcie raczej samorealizacji niz odpowiedzialności.

                Akurat w sferze seksu odpowiedzialnośc i edukacja są gwarantami
                samorealizacji, ale nie wiem, czy coś byłoby w stanie cie o tym
                przekonać.

                >
                > > Higiena jest częścią oświaty seksualnej.
                >
                > Oświaty zdrowotnej.
                Seksualność jest związana ze zdrowiem - fizycznym i psychicznym.


                >
                > > Jakbys widziała ingerencję w skłonności?<
                >
                > Poprzez taka edukację ingeruje się w te sferę poprzez promocje
                > postaw, a przeciez artykuł proponuje nieingerowanie i
                > samokształtowanie.

                No ja rozumiem, te broszurki o nurzaniu w kale... ale wracając do
                rozumu, to co to jest 'promocja postaw'?
                Masz na mysli kształowanie postawy tolerancji dla odmienności?
                Oddzielanie sfery seksualnej od moralności w znaczeniu takim,ze
                zachowanie jest moralne tylko ze względu na to czy czyni krzywde czy
                też nie - rozumiem że tobie nie pasuje, ale w czym cię kzrywdzi?
                Przeciez nikt ciebie ani twoje dziecko nie będzie zmuszał do działań
                których nie chcesz. Rozumiem,że samo pozwalanie innym na
                realizowanie swoich upodobań, choćby im przynosiły satysfakcję i nie
                krzywdziły nikogo - jest dla ciebie grzeszne.
                Więc tu się różnimy zasadniczo, ale nie podejmuje dyskusji na ten
                temat.


                > Tak? A może twoja fantazja Cię nieco poniosła?

                Może. Skoro niczego podobnego na religii się nie głosi, to w jaki
                sposób wpływa się na seksualnośc? Przecież się wpływa, mając za wzór
                pewien model rodziny, mężczyzny, kobiety i księdza/zakonnicy.
                No więc jak się tępi inne skłonności? Bardzo jestem ciekawa.


                >
                > Ja edukację seksualną widzę tak - nauka o funkcjonowaniu
                płciowości,
                > informacje o pozytywnych i negatywnych konsekwencjach współżycia -
                a
                > szczególnie o negatywnych konsekwencjach przedwczesnego
                współżycia,
                > informacje o formach sterowania płodnością z opisem działań
                > ubocznych, w starszych klasach dokładny opis aborcji, informacje o
                > ciąży i płodowym rozwoju człowieka, porodzie, obciążeniach
                > wynikających z rodzicielstwa - tu polecam program z lalką, jasne
                > podkreslenie roli ojca i matki w wychowaniu dziecka, trochę
                > psychologii rozwojowej dziecka.


                Wszystko pieknie, oprócz sprawy 'aborcji'.Nie wierzę w kościelną
                uczciwośc w tym względzie; mam na mysli opisy 'wyrywania rączek,
                nóżek' dziesięciocentymetrowemu płodowi oraz obrazki przedstawiające
                martwe płody wydobyte przez rozkawałkowanie a opisane jako 'ofiary
                aborcji' - te i inne kanty to stały repertuar.

                > Natomiast nie widzę edukacji seksualnej jako promowanie
                seksualności
                > dla niej samej,

                ?? To znaczy? Czy seksualnośc to coś do wypromowania?
                A układ krwionośny też da się wypromować?
                Można promować pojawienie się w pewnym wieku zainteresowań
                seksualnych?
                Z tego co piszesz wynika,że człowiek może żyć i żyć i żadna
                seksualna skłonnośc się w nim nie zalęgnie, jeśli się jej nie
                wypromuje.
                Chyba że chodzi ci o informacje hm... rodem z Bravo Girl i tp
                pisemek - jak robic laske, jak miec sto orgazmów minutę, jak stojąc
                na głowie uprawiać seks z czterema partnerami ( nie licząc psa).
                Takiemu czemuś też jestem przeciwna, ale tego nikt nie postuluje
                przecież.
                Z drugiej strony nawet coś takiego wydaje mi się mniej groźne niż
                spzredawanie jedynej właściwej i MORALNEJ seksualności.


                czy akceptację zboczeń, nieuporządkowanych zachowań,
                > któych konsekwencji można niby uniknąć "po trupach" itd.

                O jakich konsekwencjach piszesz?
                Jedyne, co nasunęło mi się, to pzrykład KK który w krajach, które są
                w stanie to wymóc - płaci ogromne odszkodowania za czyny swoich
                pasterzy.W kontekście tej dyskusji jest to trochę złośliwe, ale był
                raport w tej sprawie, z resztą na zamówienie Watykanu i wnioski sa
                takie, że 'formowanie' kapłańskie niszczy seksualnośc człowieka i
                sprzyja tym 'nieuporządkowanym' czynnościom i to tym z KRZYWDĄ dla
                innych.
                Tym gorsze jest zachowanie Watykanu - bo wie,co robi i do czego to
                prowadzi.
                Tajemnicą poliszynela jest że wśród księży jest więcej dewiacji nioż
                w innych populacjach.

                > Pzdr.
                > ell.a
                • kochanica-francuza Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 16:44

                  >
                  > których nie chcesz. Rozumiem,że samo pozwalanie innym na
                  > realizowanie swoich upodobań, choćby im przynosiły satysfakcję i nie
                  > krzywdziły nikogo - jest dla ciebie grzeszne.

                  Kocia, swoją drogą, w tym aspekcie rżniesz głupa czy serio nie wiesz?

                  Myślenie typu "X nie powinien robić tego i śmego", "nikt nie powinien robić tego
                  i śmego", to tzw. paradygmat (wzorzec) społeczny. Paradygmaty takie powstają,
                  gdy postrzegamy społeczność jako grupę, której elementy (podgrupy) na siebie
                  wpływają.

                  Postrzeganie takie jest charakterystyczne dla punktu widzenia prawicowego i,
                  hihi, lewicowego, a obce liberalizmowi, który postrzega społeczność jako zbiór
                  jednostek.
                  • kocia_noga Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 16:50
                    kochanica-francuza napisała:

                    > > których nie chcesz. Rozumiem,że samo pozwalanie innym na
                    > > realizowanie swoich upodobań, choćby im przynosiły satysfakcję i
                    nie
                    > > krzywdziły nikogo - jest dla ciebie grzeszne.
                    >
                    > Kocia, swoją drogą, w tym aspekcie rżniesz głupa czy serio nie
                    wiesz?

                    Wychodzi na to,że rżnę, bo nie wiem, o co tobie chodzi :)
                    • kochanica-francuza Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 16:57

                      > Wychodzi na to,że rżnę, bo nie wiem, o co tobie chodzi :)

                      Może nadużyłam fachowych pojęć. Który punkt niejasny?
                  • kocia_noga Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 16:59
                    kochanica-francuza napisała:

                    Paradygmat katolicki dopuszcza tylko jeden wzór
                    postępowania.Paradygmat katolicki całą sferę seksu moralizuje, tzn
                    wartościuje pod względem etycznym.
                    Lewicowy, czy raczej humanistyczny paradygmat stara się dostosowac
                    do różnorodności życia i bogactwa jego form, a moralnośc jest
                    związana z wpływem (złym lub dobrym) na człowieka.
                    Paradygmat humanistyczny zawiera pozwolenie na opcję katolicką, o
                    ile nie szkodzi innym, ale w tym sęk,że ona chce szkodzić,
                    zabraniając, potępiając i moralizując naturalne zachowania.
                    • kochanica-francuza Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 17:07
                      kocia_noga napisała:

                      > kochanica-francuza napisała:
                      >
                      > Paradygmat katolicki dopuszcza tylko jeden wzór
                      > postępowania.Paradygmat katolicki całą sferę seksu moralizuje, tzn
                      > wartościuje pod względem etycznym.

                      Tak. Podobnie jak wszelkie paradygmaty religijne.

                      > Lewicowy, czy raczej humanistyczny
                      Pierwotny lewicowy paradygmat też miał konkretną wizję społeczeństwa.

                      Określenie "humanistyczny" kojarzy mi się z Oświeceniem.


                      paradygmat stara się dostosowac
                      > do różnorodności życia i bogactwa jego form

                      Tak, ale nie uważa, by X, uprawiając seks w sposób X, miał przez to jakiś wpływ
                      na społeczeństwo, gdyż poza bezpośrednim szkodzeniem nie uznaje że działania X-a
                      mogą wpłynąć na społeczeństwo! Bo społeczeństwo jest zbiorem jednostek, z
                      których każda może robić, co chce, byle nie waliła po łbie innych. ;-)

                      Natomiast katolicki (i wszelki inny religijny!) uważa, że jeśli X robi coś, a
                      społeczeństwo wie o tym, fakt ten wpływa na społeczeństwo, gdyż poprzez
                      działania i uzyskaną w wyniku nich świadomość zmienia się sposób myślenia
                      społeczeństwa (oczywiście nie całego i nie od razu ;-)!


                      I nie pisz mi "ale społeczeństwo może nie zmienić sposobu myślenia"! Tak
                      wygląda ten paradygmat!







                      > Paradygmat humanistyczny zawiera pozwolenie na opcję katolicką, o
                      > ile nie szkodzi innym, ale w tym sęk,że ona chce szkodzić,
                      > zabraniając, potępiając i moralizując naturalne zachowania.
                      >
                      >
                      • kocia_noga Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 17:15
                        kochanica-francuza napisała:

                        > > Lewicowy, czy raczej humanistyczny
                        > Pierwotny lewicowy paradygmat też miał konkretną wizję
                        społeczeństwa.
                        >
                        > Określenie "humanistyczny" kojarzy mi się z Oświeceniem.

                        Mi też, ale mam braki częściowo związane z procesem zapominania.


                        > Tak, ale nie uważa, by X, uprawiając seks w sposób X, miał przez
                        to jakiś wpływ
                        > na społeczeństwo,


                        No oczywiście.No chyba że wpływ korzystny w tym sensie,że jak
                        ludziska widza,że jeden gośc kupuje sobie lalę dmuchaną i nadal jest
                        szanowany - to czują się bezpieczniej i mają lepsze mniemanie o
                        własnej wartości i przydatności dla społeczeństwa.
                        • kochanica-francuza Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 17:22

                          > No oczywiście.No chyba że wpływ korzystny w tym sensie,że jak
                          > ludziska widza,że jeden gośc kupuje sobie lalę dmuchaną i nadal jest
                          > szanowany - to czują się bezpieczniej i mają lepsze mniemanie o
                          > własnej wartości i przydatności dla społeczeństwa.

                          Jak twój sąsiad kupi sobie lalę dmuchaną, to tak zareagujesz?

                          Ale widzę, że jednak umiem czasem coś wyjaśnić ;-), bo nie masz więcej pytań.

                          • kocia_noga Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 18:11
                            kochanica-francuza napisała:

                            > Jak twój sąsiad kupi sobie lalę dmuchaną, to tak zareagujesz?

                            Mam sąsiadkę alkoholiczke,sąsiada schizofrenika,sąsiadostwo
                            moherostwo i innych.Szanuje ich powiedzmy w nmiarę ich zasług albo w
                            miarę ich braku szkodliwości.jakbym się dowiedziała,że sąsiad
                            podnieca się miniówkami z lateksu, a poza tym byłby ok, teżbym go
                            szanowała, czemu nie?
                            Szanowałabym geja, lesbijke,co do ekshibicjonisty bym się
                            zastanowiła (chyba że pokazywałby swój skarb tylko chętnym), a co do
                            pedofila... szacunku, gdyby poza tym jednym nań zasługiwał, chyba
                            bym nie odmówiła, ale miałabym niechętny stosunek i wolałabym żeby
                            nie realizował swojego popędu w ten sposób, a jesli juz, to
                            oglądając mangę.
                            • kochanica-francuza Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 18:27
                              kocia_noga napisała:

                              > kochanica-francuza napisała:
                              >
                              > > Jak twój sąsiad kupi sobie lalę dmuchaną, to tak zareagujesz?
                              >
                              > Mam sąsiadkę alkoholiczke,sąsiada schizofrenika,sąsiadostwo
                              > moherostwo i innych.Szanuje ich powiedzmy w nmiarę ich zasług albo w
                              > miarę ich braku szkodliwości.

                              Chwała ci za to! W tym kraju ze świecą szukać jednostek szanujących chorych
                              psychicznie!

                              Ale pisałaś o takiej reakcji, nie tylko o szacunku:

                              czują się bezpieczniej i mają lepsze mniemanie o
                              własnej wartości i przydatności dla społeczeństwa.
                              --
                            • kochanica-francuza Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 18:34
                              w do
                              > pedofila... szacunku, gdyby poza tym jednym nań zasługiwał, chyba
                              > bym nie odmówiła

                              A ja jednak.
                              • saszenka2 Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 22:28
                                kochanica-francuza napisała:

                                > w do
                                > > pedofila... szacunku, gdyby poza tym jednym nań zasługiwał,
                                chyba
                                > > bym nie odmówiła
                                >
                                > A ja jednak.
                                Do pedofila, który próbuje się leczyć(kiedyś zdarzyło mi się o tym
                                czytać), nie krzywdzi dzieci, nic nie mam i nie odmawiam mu prawa do
                                szacunku.
                                Z Kocią mamy chyba podobne podejście do pewnych kwestii. Dopóki ktoś
                                nie narusza czyjejś wolności, jest okej. Nie interesuje mnie to, co
                                robi w łóżku, jak się prowadzi, czy wierzy w Boga, jakiej jest
                                narodowości. Jednakże rozumiem, co Kochanica miała na myśli, mam
                                nadzieję, że rozumiem:) i zgadzam się z tym, że bardzo wiele osób w
                                naszym społeczeństwie chciałoby odebrać innym prawo do wyboru. Bo to
                                jest niemoralne, punków nie lubię, ten ubiera się awangardowo i
                                trzeba tego zakazać, bo to szkodzi społeczeństwu. Nigdy nie
                                rozumiałam, jak czyjaś orientacja mogłaby zaszkodzić sąsiadowi obok.
                                • kochanica-francuza Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 22:37
                                  m prawo do wyboru. Bo to
                                  > jest niemoralne, punków nie lubię, ten ubiera się awangardowo i
                                  > trzeba tego zakazać, bo to szkodzi społeczeństwu. Nigdy nie
                                  > rozumiałam, jak czyjaś orientacja mogłaby zaszkodzić sąsiadowi obok.
                                  >
                                  Ha! Ale wcale nie tylko katolików. Spójrzmy na kalesona. Gdyby mógł, spaliłby na
                                  stosach wszystkie damskie stroje poza kiecami mini.

                                  Głośne komentarze na temat wyglądu (ale gruba, ale pasztet, ale wieśniara,
                                  popatrz jaka torba, czy też nagły okrzyk: grzybica, grzybica! którym zostałam
                                  powitana przez obcych chamów, zapewne z powodu trampek na nogach) też raczej nie
                                  mają podstaw religijnych...
                                  • saszenka2 Re: Ksiezniczki do ognia 04.01.08, 22:13
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    > m prawo do wyboru. Bo to
                                    > > jest niemoralne, punków nie lubię, ten ubiera się awangardowo i
                                    > > trzeba tego zakazać, bo to szkodzi społeczeństwu. Nigdy nie
                                    > > rozumiałam, jak czyjaś orientacja mogłaby zaszkodzić sąsiadowi
                                    obok.
                                    > >
                                    > Ha! Ale wcale nie tylko katolików. Spójrzmy na kalesona. Gdyby
                                    mógł, spaliłby n
                                    > a
                                    > stosach wszystkie damskie stroje poza kiecami mini.
                                    >
                                    > Głośne komentarze na temat wyglądu (ale gruba, ale pasztet, ale
                                    wieśniara,
                                    > popatrz jaka torba, czy też nagły okrzyk: grzybica, grzybica!
                                    którym zostałam
                                    > powitana przez obcych chamów, zapewne z powodu trampek na nogach)
                                    też raczej ni
                                    > e
                                    > mają podstaw religijnych...
                                    Kochanico, masz rację. Problem jest szerszy. Ludzie po prostu nie
                                    potrafią szanować autonomii innych i najlepiej chcieliby móc
                                    decydować o tym, w jakich strojach chodzą ludzie na ulicach, vide
                                    Stephen, Kaleson. Chcieliby mieć wpływ na życie seksualne sąsiadów.
                                    Komentarze mogą być naprawdę chamskie, ale można się pocieszyć
                                    faktem, że padają one z ust osób najbardziej zakompleksionych i
                                    sfrustrowanych.
                                • six_a Re: Ksiezniczki do ognia 04.01.08, 10:10
                                  >Do pedofila, który próbuje się leczyć(kiedyś zdarzyło mi się o tym
                                  czytać), nie krzywdzi dzieci, nic nie mam i nie odmawiam mu prawa do
                                  szacunku.

                                  skąd pedofil ma wiedzieć, że musi się leczyć? pedofilii nie
                                  stwierdza się przy okazji badań profilu psych. np. w procesie
                                  rekrutacji. Stwierdzenie pedofilii musi mieć podstawę - czyli czyn
                                  pedofilny ew. próbę dokonania takiego czynu. Jeśli X odczuwa
                                  skłonności pedofilne, ale jeszcze nic nikomu nie zrobił ani nie
                                  usiłował zrobić, nie ma podstaw do stwierdzenia pedofilii i nie ma
                                  podstaw do nazywania go pedofilem.

                                  Szacunek można mieć dla pozytywu - określenia pedofil, morderca,
                                  gwałciciel pozytywów nie implikują, czyli w stosunku do osób tak
                                  określanych (a określenia te są wynikiem konkretnych czynów
                                  powszechnie potępianych) nie można po prostu odczuwać szacunku.
                                  Można za to mieć szacunek konkretnych działań tych ludzi -
                                  świadomych i pozytywnych.

                                  tak mię się zdaje.
                                  • kocia_noga Re: Ksiezniczki do ognia 04.01.08, 13:39
                                    six_a napisała:
                                    > skąd pedofil ma wiedzieć, że musi się leczyć?



                                    Otóz to właśnie.Miałam lata temu znajomego chłopaka który opowiadał
                                    jak to bywa u swojego jakiegoś kuzyna i tam ma rózne doświadczenia z
                                    jego kilkuletnią córką.W jego wersji dziewczynka lubiła, jak ją
                                    dotykał - on sam był zadowolony i dziecko miało frajdę.
                                    Opowiadał to w większym gronie i niczego niewłaściwego nie widział.
                                    Myślę,że większośc pedofilów uważa,że dzieci się same garną do
                                    sekszenia z nimi a oni wręcZ są ich dobroczyńcami, bo dadzą takiemu
                                    chłopakowi z dworca obiad na przykład.
                                    W takim wypadku powinnam się wdać jednak w dyskusję z kolesiem.To co
                                    do mnie, a co do szacunku - ciężka sprawa.
                                    No i tu się aż prosi o oświatę seksualną w szkołach.
                                    • saszenka2 Re: Ksiezniczki do ognia 04.01.08, 22:18
                                      Ja kiedyś czytałam jakiś artykuł, w którym była mowa o osobie, która
                                      odczuwała silny pociąg seksualny do dzieci i sama zgłosiła się po
                                      pomoc. Podejrzewam, że to wyjątek, ale myślę, że mogą rzeczywiście
                                      istnieć osoby, które dostrzegają swój problem i chcą coś z nim
                                      zrobić. Chyba podobnie rzecz się ma z alkoholikami. Większość nie
                                      dostrzega problemu, ale też są osoby, ktore chciałyby zapanować nad
                                      swoim życiem. Kocia ma rację, że wiele osób uważa się za
                                      dobroczyńców, że wpływa na pozytywny rozwój dziecka etc.
          • kot_w_zimie Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 15:44
            ell.a napisała:
            > Celem edukacji seksualnej jest kształtowanie postaw
            Nie sądzę, to raczej mit rozpowszechniany przez konserwatystów. Uważają oni, że
            'nadmiar' wiedzy prowadzi do rozwiązłości. A zatem cnota opiera się na
            ignorancji (i lęku).

            > Jakoś nie bylo w aetykule tematu higieny i zalecenia aby w nia nie
            > ingerowac więc po co poruszasz ten wątek?
            Za to ty poruszasz temat edukacji seksualnej, która dla mnie jest przede
            wszystkim kwestią prozdrowotną.

            • ell.a Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 16:05
              > > Celem edukacji seksualnej jest kształtowanie postaw
              > Nie sądzę, to raczej mit rozpowszechniany przez konserwatystów.
              Uważają oni, że> 'nadmiar' wiedzy prowadzi do rozwiązłości. A zatem
              cnota opiera się na> ignorancji (i lęku).>

              Zachwalający rolę ES w walce z niepożądanymi ciążami raczej by się z
              Tobą nie zgodzili, że ES nie ma na celu kształtowania postaw.

              > Za to ty poruszasz temat edukacji seksualnej, która dla mnie jest
              przede> wszystkim kwestią prozdrowotną.>

              Nie tylko. A poruszam te kwestie bo ES jest sprzeczna z tezą
              artykułu żeby w rozwój seksualny nie ingerować.
              Pzdr.
              ell.a
              • kot_w_zimie Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 16:38
                > Zachwalający rolę ES w walce z niepożądanymi ciążami raczej by się z
                > Tobą nie zgodzili, że ES nie ma na celu kształtowania postaw.

                No cóż, chodzi po prostu o odpowiedzialność. Ale to z pewnością podejrzane
                pojęcie dla kogoś, kto opisuje ludzkie zachowania przy pomocy katechizmowej
                terminologii typu 'nieuporządkowanie'. Ja uważam, że ES powinna mieć charakter
                świecki.
              • kochanica-francuza A rozwój, w który się nie ingeruje, jak wygląda? 03.01.08, 16:41
                Nie ma pożądania przed zawarciem małżeństwa? Nie ma gejów i lesbijek?
                • kocia_noga Re: A rozwój, w który się nie ingeruje, jak wyglą 03.01.08, 16:53
                  Rozwój w który się nie ingeruje, a zwłaszcza poprzez informowanie to
                  fikcja.
                  Nawet stawonogi coś tam pzrekazują, pzrynajmniej niektóre.
                  • kochanica-francuza Re: A rozwój, w który się nie ingeruje, jak wyglą 03.01.08, 16:57
                    kocia_noga napisała:

                    > Rozwój w który się nie ingeruje, a zwłaszcza poprzez informowanie to
                    > fikcja.
                    > Nawet stawonogi coś tam pzrekazują, pzrynajmniej niektóre.
                    >
                    A niektóre nie, i te się nie sekszą. ;-)
                    • kocia_noga Re: A rozwój, w który się nie ingeruje, jak wyglą 03.01.08, 17:08
                      No i chyba zupka sie wylała. Nie chodzi o jakąs edukację czy jej
                      brak, tylko o monopol KK na tę edukację.
                      Czyli wprowadzanie swoich przekonań tyłem i od frontu, na wcisk, na
                      chama i w przedszkolu.O niedopuszczenie do rzetelnej informacji.O
                      urobienie poglądów na środki antykoncepcyjne.O indoktrynację we
                      wszystkich sferach dotąd rządzonych przez KK.
              • saszenka2 Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 22:32
                ell.a napisała:

                > > > Celem edukacji seksualnej jest kształtowanie postaw
                > > Nie sądzę, to raczej mit rozpowszechniany przez konserwatystów.
                > Uważają oni, że> 'nadmiar' wiedzy prowadzi do rozwiązłości. A
                zatem
                > cnota opiera się na> ignorancji (i lęku).>
                >
                > Zachwalający rolę ES w walce z niepożądanymi ciążami raczej by się
                z
                > Tobą nie zgodzili, że ES nie ma na celu kształtowania postaw.
                >
                > > Za to ty poruszasz temat edukacji seksualnej, która dla mnie
                jest
                > przede> wszystkim kwestią prozdrowotną.>
                >
                > Nie tylko. A poruszam te kwestie bo ES jest sprzeczna z tezą
                > artykułu żeby w rozwój seksualny nie ingerować.
                > Pzdr.
                > ell.a

                Ellu, edukacja seksualna nie zagląda nikomu do łóżka. Nie mówi, że
                ma być gejem, heterykiem, lubić sadomaso, masturbować się etc.
                Przedstawia jedynie fakty naukowe, które mają pomóc ustrzec się
                młodym ludziom przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, poznać
                własne ciało. Nie wiem, jak ta wiedza miałaby komuś zaszkodzić,
                wpłynąć na orientację czy też preferowane pozycje. Ty i tak sama
                zdecydujesz, masz tylko wiedzę, a co z nią zrobisz, to Twoja sprawa.
      • saszenka2 Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 18:35
        ell.a napisała:

        > Ciekawy fragment:
        > "Skłonności seksualne - zwykłe lub perwersyjne, aktywne lub
        pasywne,
        > heteroseksualne lub homoseksualne - powinny rozwijać się swobodnie
        > bez interwencji ani manipulacji ze strony dorosłych."
        > Jak to się ma do lewicowego kultu edukacji seksualnej?
        > No i co z samymi dewiacyjnymi skłonnościami?
        > Pzdr.
        > ell.a
        Ello, a co ma mówienie o stosowaniu antykoncepcji, prezerwatyw,
        bezpiecznym seksie, do kształtowania tożsamości psychoseksualnej.
        Czy nauka o tym, że tylko prezerwatywa chroni nas przed HIV, wpływa
        na naszą orientację? Chyba coś tu nie gra.
    • piekielnica1 Re: Ksiezniczki do ognia 03.01.08, 20:52
      Zastanawiam sie czy istnieje jeszcze watek "Feminizm",
      czy juz moze zmienil sie w katolicko-misjonarski?
      • piekielnica1 Re: korekta 03.01.08, 20:54
        mialo byc:

        Czy istnieje jeszcze "Forum Feminizm"
    • rozczochrany_jelonek Re: Ksiezniczki do ognia 04.01.08, 03:25
      artykuł jakiś taki mało feministyczny chyba :)
      autorka nie pozwala mi dokonać wyboru miedzy królewną śnieżką a dorą i wzywa do
      zamieszek, wygląda na fanatyczkę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka