Wygodnie.

12.02.08, 11:29
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=75550221&a=75551037
Taka ocena sytuacji to niesłychana wygoda.

Trochę sie wściekłam a trochę mi ręce opadły.
    • triss_merigold6 Re: Wygodnie. 12.02.08, 11:57
      Czy wygodnie? Nieraz tak jest przecież. Przypuszczam, że
      najważniejszy jest czynnik mieszkaniowy i matka z dzieckiem miała do
      wyboru mieszkać u faceta albo iść na bruk. W biednych rodzinach z
      elementami patologii ciąża nastolatki rzadko zachwyca, bo to kolejna
      gęba do wyżywienia i zagęszczenia powierzchni więc panna ma sobie
      radzić i cieszyć sie, że facet co jej dziecko zrobił trzyma ją w
      mieszkaniu.
      • sir.vimes Re: Wygodnie. 12.02.08, 12:04
        I to oznacza, że nastolatka nie czuje smutku po śmierci dziecka?
    • dagmama Re: Wygodnie. 13.02.08, 12:25
      Czytałam ten wątek. Dziewczyny odgradzają sie od takiej patologii,
      czują się "normalne". Normalna matka kocha dziecko, nienormalna
      wzruszy ramionami.

      A ten wiersz! On mnie dopiero wkurzył. Typowe poetyckie kłamstwo.
      Ale wrażenie robi.
Pełna wersja