Gość: chudyy IP: 195.94.203.* 28.08.03, 17:09 www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1640280.html co powiecie na to, że wśród osób o najwyższym IQ przeważają mężczyźni? testy są tendencyjne? może tu leży klucz, że szefują faceci? pozdrawiam, Edward Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mlody.panicz Re: hej paryteciary....!!!! 28.08.03, 17:16 eee.. akurat dusnkim naukowcom specjalnie bym nie dowierzal. i w ogole naukowcom wyskakujacym z sensacyjnymi danymi. jesli chodzi o to, czy wyzsze iq przeklada sie na obejmowanie stanowisk, trzeba by tez zbadac, czy szefowie maja w firmie najwyzsze iq sposrod pracownikow merytorycznych. tylko ze w sporze o parytety nie chodzi przeciez o to, ze mezczyzni sa czesciej szefami, bo im sie to nalezy. to przeciez dana, konkretna osoba jest szefem. wiec albo tej osobie sie to nalezy (tzn. osiagnela swoje stanowisko dzieki swoim wlasnym zdolnosciom), albo dostala je w inny sposob. stan obecny jest znany, bo jest jak jest. pytanie, czy odgorna i silowa zmiana sytuacji bedzie stanowila postep. bo ze 'postep' to nie watpie. pozdrawiam mp Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Dilbert... 28.08.03, 17:46 Gość portalu: chudyy napisał(a): > może tu leży klucz, że szefują faceci? Szefowanie i IQ? Podobno 'awans' jest naturalnym mechanizmem, przy pomocy którego kretyni odsuwani są od procesu twórczego w miesca, gdzie mogą uczynić mniej szkód. Takie inżynierskie powiedzonko... Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
sagan2 Re: hej paryteciary....!!!! 29.08.03, 08:37 ojejku... znowu o geniuszach... to juz ustalilismy - wsrod mezczyzn wiecej jest zarowno geniuszy, jak i kretynow... trzeba by jeszcze pokazac, ze te 5% spoleczenstwa o najwiekszym IQ to wlasnie szefowie... bardzo watpie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacenty A znasz jakieś badania dotyczące IP: 217.96.29.* 29.08.03, 09:41 kretynów? czy tylko tak sobie jedziesz...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: A znasz jakieś badania dotyczące IP: *.crowley.pl 29.08.03, 09:53 Gość portalu: Jacenty napisał(a): > kretynów? czy tylko tak sobie jedziesz...? Ależ Sagan ma rację :) Wynika to z większej wariancji wyników mężczyzn w testach na inteligencję. Zdaje się, że w podręczniku do Wechslera o tym pisali, ale mogę sie mylić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chudyy ideologia ponad wszystko IP: 195.94.203.* 29.08.03, 09:42 jak się spodziewałem, odpowiedzi są dwóch rodzajów: 1. badania są be 2. trzeba udowodnić, że szefowie są inteligentni. jak wam coś nie pasuje do założeń to trudno się nad tym pochylić. miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: ideologia ponad wszystko IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 10:47 Gość portalu: chudyy napisał(a): > jak się spodziewałem, odpowiedzi są dwóch rodzajów: > 1. badania są be > 2. trzeba udowodnić, że szefowie są inteligentni. Nie, trzeba udowodnić, że szefowie należą do górnego procenta ludzi najinteligentniejszych (zwanych też geniuszami) bo tylko w tej grupie można zauważyć ilościową przewagę mężczyzn w stosunku do kobiet - natomiast średnia inteligencja jest podobna u obu płci. Dopóki tego nie udowodnisz (a nie udowodnisz...) to sposób w jaki chciałes ustawić dyskusję jest irracjonalny. Pozdr. B. > jak wam coś nie pasuje do założeń to trudno się nad tym pochylić. > miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
sagan2 Re: ideologia ponad wszystko 29.08.03, 10:50 Gość portalu: chudyy napisał(a): > jak się spodziewałem, odpowiedzi są dwóch rodzajów: chyba sobie zartujesz? naprawde nie widzisz problemu w cytowanych przez siebie badaniach??? > 1. badania są be ze badania *moga* byc niezbyt dobre pisal akurat panicz, ktorego do feministek absolutnie zaliczyc nie mozna. > 2. trzeba udowodnić, że szefowie są inteligentni. no a nie trzeba? czy badania pkazaly, ze wsrod *szefow* mezczyzni sa bardziej inteligentni niz koniety? *nie*. badania pokazaly, ze wsrod krancowych 5% najinteligentniejszych ludzi prxewazaja mezczyzni. w pozostalych 95% kobiety sa *tak samo* inteligentne jak mezczyni. aby Twoje wnioskowanie (lub pana profesora) mialo sens, nalezy jeszcze pokazac, ze owi szefowie naleza do tych 5%. bo jesli nie, jesli naleza do tych pozostalych 95% to tam *nie ma* roznic w inteligencji. przeciez nikt nie twierdzi, ze szefowie nie sa inteligentni. Ty natomiast twierdzisz, ze naleza do 5% najbardziej inteligentnych ludzi (cos jak geniusze...). nie sadzisz, ze taki fakt trzeba by udowodnic? > jak wam coś nie pasuje do założeń to trudno się nad tym > pochylić. zartujesz, prawda? nikt nie kwestionuje wynikow badan (choc oczywiscie mozna sie przygladac ich metodologii). chodzi o *wnioski* wyciagniete z tych wynikow. te, ktore Ty przedstawiles, sa nieudowodnione, chyba jasno napisalam dlaczego powyzej. pokaz wyniki badan, ze wiekszosc szefow nalezy do tych 5% w ktorych przewazaja mezczyzni, to bedziemy dyskutowac na temat parytetow (ktore ja akurat uwazam za glupote, ale to zupelnie inny temat) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chudyy dowody za, dowody przeciw IP: 195.94.203.* 29.08.03, 11:12 nie mam dowodu, że szefowie rekrutują się spośród górnych 5%, ale też nie mam dowodów przeciwnych. Poddaję pod dyskuję po prostu. Prócz szefowania mamy jeszcze naukowców, wynalazców, filozofów... Ciągle jest tam miażdżąca przewaga mężczyzn. Pomińmy wieki poprzednie kiedy kobiety nie miały praw takich jak mężczyźni do wykształcenia. Ale teraz sytuacja także się nie zmienia jakoś. Dla pocieszenia mam świadomość, że skoro wśród facetów jest więcej geniuszy to zgodnie z rozkładem jest i więcej debili skończonych. Kobiety są bardziej równe... i jakoś to mi też się kojarzy z tolerancją dla nierówności, która u mężczyzn jest ponoć większa. A o co mi chodzi? O to, żeby nie mieszać rzeczywistości z ideologią tylko pozwolić ludziom by robili to co lubią i potrafią. Bo jak mianujemy 50% noblistów kobietami to wcale nam od tego świat się lepszy nie zrobi. miłego dnia Edward Odpowiedz Link Zgłoś
niedzwiedziczka A propos naukowców 29.08.03, 11:39 Co powiesz chudy na to, że w mojej katedrze (baaardzo męski Wydział) na 11 pracowników naukowych jest 8 kobiet, w tym 4 świeżo po doktoracie lub w trakcie (i są jedyne osoby poniżej 50-tego roku życia). Żeby było jeszcze ciekawiej, te kobiety są autorami większej części publikacji. Nawet w "profesorowaniu" jest remis: 1 pani prof. i jeden pan prof. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chudyy Re: A propos naukowców IP: 195.94.203.* 29.08.03, 12:16 oczywiście, że rzecz się zmienia, ale co do polskiej nauki to ona się powoli w kierunku szkolnictwa stacza, zarobki są tak niskie, że coraz mniej facetów ma ochotę tam polować. Oczywiście, w USA rośnie ilość kobiet naukowców, ale 20% to ciągle nie 50%. A co do górnego 5% to chyba bym na noblistów spojrzał. miłego dnia Edward niedzwiedziczka napisała: > Co powiesz chudy na to, że w mojej katedrze (baaardzo > męski Wydział) na 11 pracowników naukowych jest 8 kobiet, > w tym 4 świeżo po doktoracie lub w trakcie (i są jedyne > osoby poniżej 50-tego roku życia). Żeby było jeszcze > ciekawiej, te kobiety są autorami większej części > publikacji. Nawet w "profesorowaniu" jest remis: 1 pani > prof. i jeden pan prof. Odpowiedz Link Zgłoś
niedzwiedziczka Re: A propos naukowców 31.08.03, 09:32 Zdziwiłbyś się, ilu jest chętnych do pracy. Zwłaszcza, że ludzie po studiach, ktorzy nie mają odpowiednich znajomości na dobrą pracę raczej liczyć nie mogą. A jeśli chodzi o zarobki, to z umów można sobie sporo dorobić. Chodzi o to, że kobiety w mojej katedrze najczęściej publikują w dużo lepszych czasopismach niż nasi koledzy z innych katedr. Bawią mnie czasem teksty starszych profesorów typu: "Panie sa ozdobą naszego Wydziału", tym bardziej, że Ppan profesor po otrzymaniu profesury usiadł na laurach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chudyy Re: A propos naukowców IP: 195.94.203.* 01.09.03, 11:07 fakt, że z uniwersytetami mam mało wspólnego ostatnio, przed laty pamiętam, że w niejamim PAN-ie na naukach społecznych to jakaś miażdżąca przewaga kobiet jest. Pamiętam też, że jak próbowałem coś robić z doktoratem to na widok 800 zł. stypendium i dorabiania na boku się gorzko obśmiałem i poszukałem normalnej pracy. pozdrawiam, Edward niedzwiedziczka napisała: > Zdziwiłbyś się, ilu jest chętnych do pracy. Zwłaszcza, że > ludzie po studiach, ktorzy nie mają odpowiednich > znajomości na dobrą pracę raczej liczyć nie mogą. A jeśli > chodzi o zarobki, to z umów można sobie sporo dorobić. > Chodzi o to, że kobiety w mojej katedrze najczęściej > publikują w dużo lepszych czasopismach niż nasi koledzy z > innych katedr. > Bawią mnie czasem teksty starszych profesorów typu: > "Panie sa ozdobą naszego Wydziału", tym bardziej, że Ppan > profesor po otrzymaniu profesury usiadł na laurach. Odpowiedz Link Zgłoś
sagan2 Re: dowody za, dowody przeciw 29.08.03, 11:47 Gość portalu: chudyy napisał(a): > nie mam dowodu, że szefowie rekrutują się spośród > górnych 5%, ale też nie mam dowodów przeciwnych. > Poddaję pod dyskuję po prostu. no wiec dyskutujemy, wskazujac slabe strony rozumowania pana profesora (i Twoje). a Ty zaczynasz obrazac rozmowcow... > Prócz szefowania mamy jeszcze naukowców, wynalazców, > filozofów... Ciągle jest tam miażdżąca przewaga > mężczyzn. Pomińmy wieki poprzednie kiedy kobiety nie > miały praw takich jak mężczyźni do wykształcenia. Ale > teraz sytuacja także się nie zmienia jakoś. oczywiscie, ze sie zmienia!!! juz nie ma "miazdzacej przewagi" mezczyzn wsrod naukowcow czy wynalazcow. w latach 1990-tych bylo okolo 20% kobiet wsrod wynalazcow w usa. 100 lat wczesniej - chyba 0.1% (cos kolo tego). uwazasz, ze to nie jest zmiana? a liczba ta stale rosnie. > Dla pocieszenia mam świadomość, że skoro wśród facetów > jest więcej geniuszy to zgodnie z rozkładem jest i > więcej debili skończonych. Kobiety są bardziej > równe... wiemy, wiemy, walkowalismy juz to tuaj pare razy ;) > A o co mi chodzi? O to, żeby nie mieszać rzeczywistości > z ideologią tylko pozwolić ludziom by robili to co > lubią i potrafią. Bo jak mianujemy 50% noblistów > kobietami to wcale nam od tego świat się lepszy nie > zrobi. tez tak uwazam. pisalam juz kilka razy, ze nie uwazam parytetow za dobry pomysl. i slysznie, ze kazdy powinien robic to, co lubi i potrafi. co jednak zrobic, gdy z jakis powodow poza nim samym nie moze? np. mezczyzna, ktory chce zostac pielegniarzem, ale nikt go do pracy w szpitalu nie przyjmie, po przeciez "powszechnie wiadomo", ze to kobiety sa lepszymi pielegniarkami, a mezczyzni sa malo delikatni i moga niechcacy skrzywdzic pacjenta?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chudyy obrażać??? IP: 195.94.203.* 29.08.03, 12:19 zacząłem obrażać? gdzie? Na wszelki wypadek przepraszam. sagan2 napisała: > oczywiscie, ze sie zmienia!!! > juz nie ma "miazdzacej przewagi" mezczyzn wsrod naukowcow > czy wynalazcow. > w latach 1990-tych bylo okolo 20% kobiet wsrod wynalazcow > w usa. 100 lat wczesniej - chyba 0.1% (cos kolo tego). > uwazasz, ze to nie jest zmiana? > a liczba ta stale rosnie. Zostaje poczekać i zobaczyć jak się to ukształtuje za lat ileś tam. Ale pewnie zmiany struktury społecznej sprzyjają paniom, bo nie tylko mogą czego nie mogły, ale i samodzielne kobiety same kupują co jest dla nich dobrym wynalazkiem. Kiedyś to mężczyźni o wszystkim decydowali i robili wynalzki dla mężczyzn w sumie. miłego dnia, Edward Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: obrażać??? IP: *.desy.de 29.08.03, 12:50 dla mnie stwierdzenie "no wiedzialem, ze takie beda odpowiedzi, zawsze to samo z glupimi feministkami" ociera sie o obraze. zwlaszcza, jak ta krytyka ma sie nijak do tego, o co ja posadzasz... ale dajmy spokoj obrazom, mam nadzieje, ze nikt nikogo nie ma zamiaru obrazac :) zeby otrzymac patent, nie potrzeba nikomu swojego wynalazku sprzedac, ani nawet miec dla niego konkretnego zastosowania (np Edison bardzo dlugo nie mogl znalezc praktycznego zastosowania dla swojego "gramofonu", dopiero po dlugim czasie i wielu probach wykorzystania zapisywania glosu na plycie *zgodzil* sie, by zapisywano tak muzyke, choc mu sie wydawalo *marnotrastwem* jego wynalazku... ;). tak wiec "kobiety wiedza co kobiety kupuja" jakos mi nie pasuje do wzrostu liczby wynalazczyn... oczywiscie fakt, ze moga otrzymywac patenty pomaga... ;) oczywiscie, 20% to nie 50%, ale ta liczba rosnie. i wydaje mi sie, ze kwestia liczby kobiet w nauce itp itd jest duzo bardziej skomplikowana niz powiedzenie "mezczyzn jest wiecej, bo kobiety sa glupsze (czy co tam komus przyjdzie do glowy). noble... jesli laureaci rzeczywiscie rekrutuja sie sposrod tych 5% gornych (a mam swoje watpliwosci), to nic dziwnego, ze wiecej tam mezczyzn... ale ta nagroda ma tez tlo polityczne, wiec uwazam, ze rozpatrywanie jej jako miernika kto i jak sie nadaje do nauki to duze naduzycie. Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: hej paryteciary....!!!! 29.08.03, 12:27 Osobiscie uwazam pomysly parytetow za idiotyzm i probe uszczesliwiania kobiet na sile. moglabym sie zalozyc ze pomyslodawczynie tego pomyslu maja na uwadze siebie, gdy mowia o tej polowie stanowisk do obsadzenia. Natomiast jesli chodzi o wynik badan i wysnuwane na jego podstawie konkluzje - zupelnie mozliwe ze ci najinteligentniejsi to faceci. Natomiast z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze szefowie (tak faceci, jak i baby), do najinteligentniejszych zupelnie sie nie zaliczaja :> Yersinia PS A propos feministek i ich pogladow - moze normalne kobiety powolaja ruch "Nie w moim imieniu"? Coraz czesciej sie nad tym zastanawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol tak tylko... IP: *.crowley.pl 29.08.03, 12:44 yersinia_pestis napisała: > PS A propos feministek i ich pogladow - moze normalne kobiety powolaja > ruch "Nie w moim imieniu"? Coraz czesciej sie nad tym zastanawiam! A kto to jest wg Ciebie "normalna kobieta" i "feministka"? Czym się różnią? Bo może ja jestem normalna, a nie feministka :) Albo nienormalna, a feministka :) Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: tak tylko... 29.08.03, 14:14 Normalna kobiet to wedlug mnie taka, ktora nie dopatruje sie wszedzie meskiej dominacji, nie twierdzi ze wszystko co zle to wina mezczyzn, ktora nie wierzy ze lekiem na cale zlo bedzie zacieranie i zaprzeczanie wszelkim roznicom miedzy mezczyznami i kobietami, ktora potrafi za swoje niepowodzenia winic siebie, a nie jakies szklane sufity, ktora nie upatruje nadziei na kariere w parytetach i przepisach faworyzujacych jedna plec i ktora potrafi cieszyc sie zyciem i osiagac sukcesy w takiej rzeczywistosci, jaka wlasnie panuje. Nie wiem czy wyrazilam sie dosyc jasno. Yersinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: tak tylko... IP: *.crowley.pl 29.08.03, 14:28 Hm, to ja tak właśnie mam, a zawsze uważałam się za feministkę. Jakie dziwne, dziwne, dziwne uczucie... Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: tak tylko... 29.08.03, 14:41 Wiesz, moze problem polega na tym, ze wsrod mlodych, wyksztalconych kobiet po prostu nie wypada NIE BYC feministka? Rozmawialam niedawno z przyjaciolkami, ktore wszystkie bez wyjatku okreslaly sie jako "feministki". W toku dyskusji wyszlo na jaw, ze kazda uwaza ze po prostu kobieta dzisiaj musi byc feministka, bo jak nie jest, to jest przeciwko kobietom i jest niewolnica meskiego szowinizmu :) Yersinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: tak tylko... IP: *.crowley.pl 29.08.03, 14:53 yersinia_pestis napisała: > Wiesz, moze problem polega na tym, ze wsrod mlodych, wyksztalconych kobiet po > prostu nie wypada NIE BYC feministka? Nie wiem. W zasadzie jest w tym dużo racji, bo pewnie to jest tak, że nie być feministką - to zgadzać się na brak równouprawnienia, które jest głównym założeniem feminizmu. W tym sensie "nie wypada", podobnie jak nie wypada przyznać się, że jest się ksenofobem czy rasistą :) Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: tak tylko... 29.08.03, 14:59 Nie zgodze sie. NIe wypada nie byc feministka, ale wypada nie byc socjalistka, a socjalizm tez zaklada zniesienie nierownosci i uszczesliwienie wszystkich. Ja po prostu nie lubie wszelkich "izmow". Zeby wyjasnic, ja te nie uwazam ze wszystko tutaj funkcjonuje jak nalezy, ze wszystko tutaj jest idealne i ze wszystko mi sie podoba. Ale uwazam tez, ze w spoleczenstwie demokratycznym koniec koncow nieprawidlowosci zostana usuniete i sytuacja sie poprawi. Nawet bez udzialu feministek wypowiadajacych sie w imieniu wszystkich kobiet. Bo ja sobie tego na przyklad nie zycze. Yersinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: tak tylko... IP: *.crowley.pl 29.08.03, 15:09 yersinia_pestis napisała: > Nawet bez udzialu feministek wypowiadajacych sie w > imieniu wszystkich kobiet. Bo ja sobie tego na przyklad nie zycze. A feministki wypowiadają się w Twoim imieniu? A w jakich kwestiach? Ja wciąż nie widzę się w Twoim podziale na feministki i normalne :( Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: tak tylko... 29.08.03, 15:22 Gość portalu: kohol napisał(a): > A feministki wypowiadają się w Twoim imieniu? A w jakich kwestiach? > Ja wciąż nie widzę się w Twoim podziale na feministki i normalne :( Przykro mi, ze sie nie widzisz. Co do wypowiadania sie - tak, moim zdaniem feministki uwazaja, ze one posiadly wiedze na temat pragnien i potrzeb wszystkich i postanawiaja je uszczesliwic, to nic, ze na sile. Czasami mam wrazenie, ze one sa jak partia komunistyczna, ktora chce uszczesliwic robotnikow, budujac ustroj sprawiedliwosci spolecznej. To nic, ze wielu robotnikow wolaloby zyc w kapitalizmie - partia wie lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: tak tylko... 29.08.03, 15:27 Aha, a feministki wypowiadaja sie w moim imieniu chociazby w sprawie wieku emerytalnego, parytetow, wyboru drogi zyciowej (na przyklad kura domowa to kobieta przegrana), pornografii, prostytucji (mi one nie przeszkadzaja) i jeszcze kilku innych rzeczy! Yersinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: tak tylko... IP: *.desy.de 29.08.03, 15:29 yersinia_pestis napisała: > prostytucji (mi one nie przeszkadzaja) a czy prostytucja dziecieca tez Ci nie przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: tak tylko... 29.08.03, 15:31 A coz to za durne pytanie? Gdybym napisala, ze nie jestem przeciwko seksowi, zaraz zapytal/a bys, czy nie mam nic przeciwko seksowi z nieletnimi? Takie chwyty w dyskusji to mozesz sobie wsadzic, kolego/zanko. Yersinia Odpowiedz Link Zgłoś
amor_latino Re: tak tylko... 29.08.03, 15:33 amen. swoja szosa to szokujace porownanie jak na feministke. takie argumenty mozna zazwyczaj uslyszec w na kolkach dyskusyjnych w oazie rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: tak tylko... IP: *.desy.de 29.08.03, 15:37 czemu tak nerwowo? zadalam pytanie. skoro nie jestes przeciwko prostytucji, to zastanawiam sie, co z prostytucja nieletnich albo z wycieczkami, np. do tajwanu w celach erotycznych. ja na ogol wypowiadam sie ostroznie, za kiedy jestem za lub przeciz czemus, bo na ogol swiat jest bardziej skomplikowany niz "czarno-bialy" obrazek. dlatego ponawiam pytanie: nie masz nic przeciwko kazdej prostytucji, czy z wyjatkami? bo jesli z wyjatkami, to w jakims sensie, w niektorych przypadkach, feministki mowia rowniez za Ciebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chudyy oj Sagan IP: 195.94.203.* 29.08.03, 15:54 ja też nie mam nic przeciw prostytucji, sprawa prostytutek i ich klientów, myślisz, że można wyplenić prostytucję? A seks turystyka? Jeśli tam z dorosłymi kobietami to też no problem. A rozdrabnianie każdego włosa na czworo doskonale majoryzuje każdą dyskusję, tym bardziej, że koleżanka mówiła o przykładach wypowiadania się dość "wszystko- wiedzącego" przez feministki. pozdrawiam, Edward Gość portalu: sagan napisał(a): > czemu tak nerwowo? > zadalam pytanie. skoro nie jestes przeciwko prostytucji, > to zastanawiam sie, co z prostytucja nieletnich albo z > wycieczkami, np. do tajwanu w celach erotycznych. > ja na ogol wypowiadam sie ostroznie, za kiedy jestem za > lub przeciz czemus, bo na ogol swiat jest bardziej > skomplikowany niz "czarno-bialy" obrazek. > dlatego ponawiam pytanie: nie masz nic przeciwko kazdej > prostytucji, czy z wyjatkami? > bo jesli z wyjatkami, to w jakims sensie, w niektorych > przypadkach, feministki mowia rowniez za Ciebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: oj Sagan IP: *.desy.de 29.08.03, 16:02 czy uwazasz, ze prostytucja dziecieca to rozdrabnianie wlosa na czworo? zgodze sie jedynie, ze moja uwaga ma poboczne znaczenie w *tamtej* dyskusji, ale przeciez wolno probowac skierowac dyskusje na tory dla mnie interesujace, prawda? i wiesz co Ci powiem? gdybym wiedziala, ze mozna zlikwidowac prostytucje (a z nia ta dziecieca), to bez wahania bym o to walczyla. a co z "handlem zywym towarem" (tez do prostytucji) tak ostatnio narastajacym? tez jestes za? nadal uwazasz, ze haslo "nie mam nic przeciwko prostytucji" wszystko zalatwia? bo ja nie. uwazam, ze takie haslo pozwala przykrywac rzeczy naganne i karygodne w postaci prostytucji dzieci lub handlowania kobietami. nie ma to za duzo wspolnego z tematem watku, ale chcialam na to zwrocic uwage. a seks-turystyka ma na celu glownie seks z nieletnimi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chudyy Re: oj Sagan IP: 195.94.203.* 29.08.03, 16:14 jeśli mówię, że mnie nie rusza prostytucja dorosłych to mówię tyle i tylko tyle. Dorosli ludzie za siebie sami odpowiadają, a feministki właśnie chcą ludzi na siłę uszczęśliwiać, i tu Kohol ma rację. miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: oj Sagan IP: *.desy.de 29.08.03, 16:18 nie padlo slowo prostytucja "doroslych"... ;) moze dlatego sie czepiam? a moze, bo generalnie czepliwa jestem... co z dorosla prostytucja wynikajaca z handlu kobietami? tez Ci nie przeszkadza? dla wyjasnienia: pozwalam sobie kontynuowac rozmowe o prostytucji, ktora nie ma nic wspolnego z watkiem glownym, mam nadzieje, ze dyskutanci ze mna zostana :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chudyy Re: oj Sagan IP: 195.94.203.* 29.08.03, 16:24 Gość portalu: sagan napisał(a): > co z dorosla prostytucja wynikajaca z handlu kobietami? > tez Ci nie przeszkadza? Kobieto, nie marnuj talentów tylko do służb specjalnych się zapisz, a żeby czasu nie marnować wyślij komplentą litę pytań, bo ile to jeszcze rzeczy można sprawdzić. miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: oj Sagan IP: *.desy.de 29.08.03, 16:26 i to by bylo na tyle, jesli chodzi o nie_obrazanie rozmowcy. a wystarczylo napisac, ze Cie temat nie interesuje ciao Odpowiedz Link Zgłoś
amor_latino Re: tak tylko... 29.08.03, 15:58 nerwowo, poniewaz pytanie bylo z gatunku ponizej pasa. to tak jakby osobe, ktora deklaruje akceptacje homoseksualizmu putac czy rowniez zwiazkow homoseksualnych z dziecmi. be. Gość portalu: sagan napisał(a): > czemu tak nerwowo? > zadalam pytanie. skoro nie jestes przeciwko prostytucji, > to zastanawiam sie, co z prostytucja nieletnich albo z > wycieczkami, np. do tajwanu w celach erotycznych. > ja na ogol wypowiadam sie ostroznie, za kiedy jestem za > lub przeciz czemus, bo na ogol swiat jest bardziej > skomplikowany niz "czarno-bialy" obrazek. > dlatego ponawiam pytanie: nie masz nic przeciwko kazdej > prostytucji, czy z wyjatkami? > bo jesli z wyjatkami, to w jakims sensie, w niektorych > przypadkach, feministki mowia rowniez za Ciebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: tak tylko... IP: *.desy.de 29.08.03, 16:06 amor_latino napisał: > nerwowo, poniewaz pytanie bylo z gatunku ponizej pasa. > to tak jakby osobe, ktora deklaruje akceptacje > homoseksualizmu putac czy rowniez zwiazkow > homoseksualnych z dziecmi. be. to jedno z najczestrzych pytan tutaj w rozmowach o legalizacji zwiazkow homo... ;) nie uwazam, zeby bylo ono ponizej pasa. czy prostytucja dziecieca jest skladowa prostytucji? jest. a handel kobietami? tez. nie chodzilo mi o to, aby pokazac jaka jest Yersinia (bo ze smiertelna, to wiemy... ;), tylko zwrocic uwage, zena ogol problemy nie sa proste i trudno ferowac wyroki czarno-biale (jestem za lub przeciw). jesli zostalo to odebrane jako atak - przepraszam, nie taki byl cel. moze mam slaba inteligencje emocjonalna... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: tak tylko... 29.08.03, 16:26 Gość portalu: sagan napisał(a): > czemu tak nerwowo? Bo Twoje pytanie, wybacz, bylo durne. To tak jakbym napisala, ze nie mam nic przeciwko eutanazji, a Ty bys wyskoczyla, czy jestem za usmiercaniem staruszkow. Troche rozsadku. > zadalam pytanie. skoro nie jestes przeciwko prostytucji, > to zastanawiam sie, co z prostytucja nieletnich W naszym prawie karalny jest stosunek seksualny z osoba ponizej 16 roku zycia oraz wszelkie obcowanie plciowe z kimkolwiek wbrew woli tej osoby. W zwiazku z tym prostytucja nieletnich jest niedozwolona, jak rowniez handel zywym towarem, na ktory zreszta sa jeszcze inne paragrafy kk. Natomiast nie widze nic zlego, ze ktos pelnoletni (obojetnie jakiej plci) zgadza sie odbywac kontakty seksualne pobierajac za to wynagrodzenie. Jej/jego cialo i zycie, moze robic z nimi co uwaza za stosowne. W Szwecji feministki doprowadzily do idiotycznej sytuacji, kiedy karany jest klient prostytutki. Coz za hipokryzja! albo z > wycieczkami, np. do tajwanu w celach erotycznych. Wycieczka na Tajwan w celach erotycznych? Czyzby pojawily sie nowe kierunki turystyki seksualnej? Nie slyszalam :> > ja na ogol wypowiadam sie ostroznie, za kiedy jestem za > lub przeciz czemus, bo na ogol swiat jest bardziej > skomplikowany niz "czarno-bialy" obrazek. > dlatego ponawiam pytanie: nie masz nic przeciwko kazdej > prostytucji, czy z wyjatkami? > bo jesli z wyjatkami, to w jakims sensie, w niektorych > przypadkach, feministki mowia rowniez za Ciebie ;) Nie feministki, tylko polskie prawo, jak juz napisalam wyzej. Prawo jeszcze z dawnych dobrych czasow. Daj spokoj z ta demagogia. Prostytucja istniala zawsze i nikt ani nic nie bylo w stanie jej wyplenic. Dlatego zamiast udawac, ze problem nie istnieje, powinno sie umozliwic prostytutkom plci obojga mozliwosc pracy w legalnych domach publicznych, mozliwosc ubezpieczenia spolecznego i zdrowotnego. Panstwo mialoby zysk z podatkow a grupy przestepcze stracilyby powazne zrodlo dochodow. Nie mowiac juz o tym, ze poprawilaby sie sytuacja prostytutek. Ale to akurat dla ciebie nie jest wazne (prostytutka widocznie nie kobieta, tak?). Podobnie zreszta z narkotykami. Teraz handluje nimi mafia. A gdybysmy mogli kupiuc sobie jointa lub mlecznego shake'a z wkladka w coffee-shopie, zyskiwaloby na tym panstwo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: tak tylko... IP: *.desy.de 29.08.03, 16:45 yersinia_pestis napisała: > Bo Twoje pytanie, wybacz, bylo durne. To tak jakbym > napisala, ze nie mam nic przeciwko eutanazji, a Ty bys > wyskoczyla, czy jestem za usmiercaniem staruszkow. > Troche rozsadku. sprobuj, zobaczymy... ciekawe, skad ludzie tak latwo przypisuja nam motywy typu "na pewno bys zrobil to/tamto" > W naszym prawie karalny jest stosunek seksualny z osoba > ponizej 16 roku zycia oraz wszelkie obcowanie plciowe z > kimkolwiek wbrew woli tej osoby. W zwiazku z > prostytucja nieletnich jest niedozwolona, jak rowniez > handel zywym towarem, na ktory zreszta sa jeszcze inne > paragrafy kk. ok, dokladnie taka odpowiedz by mi wystarczyla (bez otoczki, ze pytanie durne, albo i ja sama...). chodzi mi o to, ze "prostytucja" moze miec duzo "skladowych", ale jesli rzeczywiscie rozumiec jak tak, jak napisalas, to wszystko jest dla mnie jasne. > Natomiast nie widze nic zlego, ze ktos pelnoletni > (obojetnie jakiej plci) zgadza sie odbywac kontakty > seksualne pobierajac za to wynagrodzenie. Jej/jego > cialo i zycie, moze robic z nimi co uwaza za stosowne. problem prostytucji to (wg mnie) nie sama "usluga", ale machina i streczyciele, ktorzy doprowadzaja do wyzysku ludzi (nie tylko kobiet, tak samo z meska prostytucja). tutaj, jak pisalas, zaradzic by mogla legalizacja (likwidacja "posrednikow", czyli alfonsow). przynajmniej teoretycznie. bo czytalam gdzies artykul, w ktorym probowano pokazac, ze legalizacja prostytucji nie musi pomoc prostytutkom. arguentowano glownie tym, ze streczycielstwo jest dochodowe i zajmuja sie tym na ogol grupy przestecze, ktore nie wypuszcza z rak zysku. i po legalizacji bedzie podobnie jak przed, tylko sprytniej sie bedzie prostytutki "golic". i to w majestacie prawa. to mnie troche zastanowilo, ale generalnie uwazam legalizacje za nie najglupszy pomysl. > W Szwecji feministki doprowadzily do idiotycznej > sytuacji, kiedy karany jest klient prostytutki. Coz > za hipokryzja! a prostytutka nie? co za idiotyzm :( masz racje. > Wycieczka na Tajwan w celach erotycznych? Czyzby > pojawily sie nowe kierunki turystyki seksualnej? Nie > slyszalam :> oj, nie wiem, czy *dokladnie* na tajwan, ale w tamte okolice. ponoc przoduja w tym wloskie biura podrozy. > Nie mowiac juz o tym, ze poprawilaby sie sytuacja > prostytutek. Ale to akurat dla ciebie nie jest wazne > (prostytutka widocznie nie kobieta, tak?). aye aye sir! uwielbiam takie glebokie zagladanie w moja dusze! a przed chwila mi zarzucalas, ze bym Cie oskarzala o mordowanie staruszkow... przyganial kociol... saganowi... jak ktos sie z Toba nie zgadza, to jest gad i zgnilizna. przeczytaj, co napisalam na temat legalizacji prostytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
yersinia_pestis Re: tak tylko... 29.08.03, 16:54 Gość portalu: sagan napisał(a): > > Bo Twoje pytanie, wybacz, bylo durne. To tak jakbym > > napisala, ze nie mam nic przeciwko eutanazji, a Ty bys > > wyskoczyla, czy jestem za usmiercaniem staruszkow. > > Troche rozsadku. > > sprobuj, zobaczymy... ciekawe, skad ludzie tak latwo > przypisuja nam motywy typu "na pewno bys zrobil to/tamto" Wybacz, ale nie musze. Twoje pytanie o prostytucje nieletnich bylo wlasnie tego samego rodzaju jak to o usmiercanie staruszkow. > ok, dokladnie taka odpowiedz by mi wystarczyla (bez > otoczki, ze pytanie durne, albo i ja sama...). chodzi mi > o to, ze "prostytucja" moze miec duzo "skladowych", ale > jesli rzeczywiscie rozumiec jak tak, jak napisalas, to > wszystko jest dla mnie jasne. Naprawde nie wiem, czemu zakladalas, ze bede pobierala cos, co jest nielegalne? :> bo czytalam gdzies artykul, w ktorym > probowano pokazac, ze legalizacja prostytucji nie musi > pomoc prostytutkom. arguentowano glownie tym, ze > streczycielstwo jest dochodowe i zajmuja sie tym na ogol > grupy przestecze, ktore nie wypuszcza z rak zysku. i po > legalizacji bedzie podobnie jak przed, tylko sprytniej > sie bedzie prostytutki "golic". i to w majestacie prawa. > to mnie troche zastanowilo, ale generalnie uwazam > legalizacje za nie najglupszy pomysl. Wlasnie. Jak alkohol byl tylko po 13:00 i w dodatku na kartki, wszedzie bylo pelno melin i nielegalnych bimbrowni. Teraz tego problemu prawie nie ma (jest przemyt, ale to z powodu wysokiego cla i akcyzy, podobnie z paliwem). Z prostytucja zapewne byloby rowniez podobnie. > > W Szwecji feministki doprowadzily do idiotycznej > > sytuacji, kiedy karany jest klient prostytutki. Coz > > za hipokryzja! > > a prostytutka nie? co za idiotyzm :( masz racje. Nie dosc ze prostytutka nie jest karana, top moze klienta wabic. Czyli jest tak, jakby np. mozna bylo sprzedawac i reklamowac narkotyki, ale karano by tylko uzytkownika. Bezsens. Aha, wyjasniam ze wcale nie jestem za karaniem prostytutek!!! > > Wycieczka na Tajwan w celach erotycznych? Czyzby > > pojawily sie nowe kierunki turystyki seksualnej? Nie > > slyszalam :> > > oj, nie wiem, czy *dokladnie* na tajwan, ale w tamte > okolice. ponoc przoduja w tym wloskie biura podrozy. Pewnie chodzilo o Tajlandie i Filipiny :) > aye aye sir! > uwielbiam takie glebokie zagladanie w moja dusze! a przed > chwila mi zarzucalas, ze bym Cie oskarzala o mordowanie > staruszkow... przyganial kociol... saganowi... > jak ktos sie z Toba nie zgadza, to jest gad i zgnilizna. > przeczytaj, co napisalam na temat legalizacji > prostytucji. Nie dziw sie, ze jesli podejrzewasz kogos o cos, to on tez sie robi podejrzliwy! Yersinia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: tak tylko... IP: *.crowley.pl 29.08.03, 15:39 A wolisz, żeby kto się wypowiadał w Twoim imieniu? Możesz to robić sama i wszyscy będą szanować Twój wybór? Bo ja to odczuwam własnie w druga trochę stronę. Rząd wypowiada się za mnie, jaki ma być wiek emerytalny, jak ma wyglądać dostęp do antykoncepcji, edukacja w szkołach itd. Kościół wypowiada się za wszystkich w sprawach moralności, antykoncepcji i aborcji. Są feministki, które nie mają nic przeciw prostytucji ani pornografii. Są takie, które sa przeciw aborcji i parytetom. Jak dla mnie - to własnie wiele instytucji właśnie za mnie się wypowiada, stąd jestem feministką, bo tu mogę powiedzieć, co mi nie pasuje - i w większosci wypadków spotkam się przynajmniej ze zrozumieniem. Jeśli myślisz, że feministki gardzą "kurami domowymi" czy nazywają je "kobietami przegranymi" - to nie rozumiesz problemu. Chodzi o to, by kobiety nie _musiały_ być tymi, jak je nazywasz, "kurami domowymi", tylko żeby _mogły_ nimi być, jeśli tylko chcą lub potrzebują. Odpowiedz Link Zgłoś
amor_latino Re: tak tylko... 29.08.03, 15:55 czyli jednak ty wiesz lepiej jak zapewnic kobiecie szczesliwosc - trzeba zniszcyc instytucje kur domowych (nawet tych szczesliwych). zdanie kur domowych sie nie liczy. Gość portalu: kohol napisał(a): > A wolisz, żeby kto się wypowiadał w Twoim imieniu? > Możesz to robić sama i wszyscy będą szanować Twój wybór? > Bo ja to odczuwam własnie w druga trochę stronę. Rząd wypowiada się za mnie, > jaki ma być wiek emerytalny, jak ma wyglądać dostęp do antykoncepcji, edukacja > w szkołach itd. Kościół wypowiada się za wszystkich w sprawach moralności, > antykoncepcji i aborcji. Są feministki, które nie mają nic przeciw prostytucji > ani pornografii. Są takie, które sa przeciw aborcji i parytetom. Jak dla mnie - > > to własnie wiele instytucji właśnie za mnie się wypowiada, stąd jestem > feministką, bo tu mogę powiedzieć, co mi nie pasuje - i w większosci wypadków > spotkam się przynajmniej ze zrozumieniem. > Jeśli myślisz, że feministki gardzą "kurami domowymi" czy nazywają > je "kobietami przegranymi" - to nie rozumiesz problemu. Chodzi o to, by kobiety > > nie _musiały_ być tymi, jak je nazywasz, "kurami domowymi", tylko żeby _mogły_ > nimi być, jeśli tylko chcą lub potrzebują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: tak tylko... IP: *.crowley.pl 29.08.03, 15:57 Naprawdę tak widzisz moją wypowiedź? Dziwne, dziwne... -- Kaplyca... Takie drewniane słowo... Odpowiedz Link Zgłoś
amor_latino sorry 29.08.03, 16:00 troche sie zagalopowalem nieuwaznie czytajac twoj wpis.;) Gość portalu: kohol napisał(a): > Naprawdę tak widzisz moją wypowiedź? > Dziwne, dziwne... > -- > Kaplyca... Takie drewniane słowo... Odpowiedz Link Zgłoś
amor_latino Re: hej paryteciary....!!!! 29.08.03, 15:26 uwaga na temat rzeczywistych przyczyn powstawania parytetow jest bardzo trafna. na rzecz 30procentowych kwot na listach wyboprczych w krajach europy centralnej i wschodniej lobbuja glownie dzialaczki feministycznych organizacji pozarzadowych, ktore w ten sposob staraja sie przeniesc z sektora pozarzadowego do rzadowego. kiedy juz sie dostana do parlamentu to traca zapal i nie sa w stanie wyegzekwowac tego parytetu nawet wsrod wlasnych partii politycznych, na ktorych listach zostaly wybrane. pozdrowienia dla pani jarugi-nowackiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tad Czy feminizm jest ideologią kobiet? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 18:01 Temat postu jest nie związany z postem założycielskim, ale i tak gada się tu o różnych sprawch, a mn. o sprawie: czy feministki reprezentują kobiety, czy też po prostu same siebie. Proszę o uwagi na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś