IP: 217.96.29.* 01.09.03, 12:52
to jest moje odczucie gdy słyszę Fe. powołujące się na tradycję XIX w. walki
kobiet o równe prawa. Walka o równe prawa nie była tym samym co walka o
dominacje czym zajmuje się większość XXI w. Fe. To my antyfe. bronimy dzisiaj
równości (np równe prawa dziecka nienarodzonego i kobiety) i tradycja XIX w
Emancypantek powinna być bliższa nam niż paniom fe.
Obserwuj wątek
    • Gość: barbinator Re: Niesmak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 13:28
      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

      co walka o
      > dominacje czym zajmuje się większość XXI w.


      Jeśli nie udowodnisz tego stwierdzenia całe twoje rozumowanie jest nic nie
      warte. Udowodnij, ze większość współczesnych feministek dązy do dominacji
      kobiet nad mężczyznami. Może być na podstawie Manifesty lub programu min.
      Jarugi bo to najważniejsze obecnie dokumenty programowe polskich feministek.
      Byle nie było na podstawie odwiecznego "argumentu": "wszyscy wiedzą że jest jak
      mówię"...

      Pozdr. B.



      • Gość: Jacenty Re: Niesmak IP: 217.96.29.* 01.09.03, 13:47
        czym jest parytet wyborczy albo zawodowy jeśli nie preferencją godzącą w
        równość? Równość wobec prawa kłóci się z preferowaniem prawa matki do wygody
        ponad prawem dziecka do życia? równość gwarantuje takie samo prawo własności, a
        czym jest projekt prawa do eksmisji męża ze wspólnego domu?
        • Gość: bana Re: Niesmak IP: *.polmozbyt.krakow.pl 01.09.03, 13:57
          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

          > Równość wobec prawa kłóci się z preferowaniem prawa matki do wygody
          > ponad prawem dziecka do życia?

          Akurat nie ma to nic wspólnego z wygodą.

          równość gwarantuje takie samo prawo własności, a
          >
          > czym jest projekt prawa do eksmisji męża ze wspólnego domu?

          Chodzi o eksmisje mężów nadużywających alkoholu i znęcających sie nad rodziną.
          Do tej pory to kobieta wraz z dziećmi musiała odejść. A mąż-pijak zostawał.
          • zly_wilk prawa własności 01.09.03, 14:13
            Gość portalu: bana napisał(a):


            > > równość gwarantuje takie samo prawo własności, a
            > > czym jest projekt prawa do eksmisji męża ze wspólnego domu?
            >
            > Chodzi o eksmisje mężów nadużywających alkoholu i znęcających sie nad rodziną.
            > Do tej pory to kobieta wraz z dziećmi musiała odejść. A mąż-pijak zostawał.

            To kolejna analogia feminizmu z komunizmem - brak szacunku dla praw własności.
            Fakt, że mąż jest właścicielem domu, z którego ma być eksmitowany - dla
            feministek nie ma znaczenia. Zupełnie jak dla komunistów, którzy decydowali o
            przydziale mieszkań i wysokości czynszu w prywatnych kamienicach.
            Pozdrawiam -
            • Gość: bana Re: prawa własności IP: *.polmozbyt.krakow.pl 01.09.03, 14:22
              zly_wilk napisał:

              >
              > To kolejna analogia feminizmu z komunizmem - brak szacunku dla praw
              własności.
              > Fakt, że mąż jest właścicielem domu, z którego ma być eksmitowany - dla
              > feministek nie ma znaczenia. Zupełnie jak dla komunistów, którzy decydowali o
              > przydziale mieszkań i wysokości czynszu w prywatnych kamienicach.
              > Pozdrawiam -


              A dlaczego od razu zakładasz, że to on jest właścicielem?? Przedstawiasz to
              jako niepowtarzalny fakt?? czasy kiedy tylko facet mógł byc włascicielem
              mieszkania już dawno minęły. Kobieta też może mieć mieszkanie. Często zdarza
              sie, że to kobieta jest włascicielem.Ale przeważnie jest tak, że faktycznie on
              jest głównym lokatorem, ale mieszkanie jest wspólne. A więc i jej i jego. I
              przewaznie jest tak, że to ona musi odejść wraz z dziećmi, bo on ją bije i
              dzieci też.

              a więc dlaczego to kobiety muszą opuszczać mieszkania(wspólne)?? Tylko dlatego,
              że mąż ją maltretuje? Więc chyba lepiej, żeby on musiał odejść, a ona została w
              mieszkaniu z dziećmi.
              • zly_wilk jak ograbić mężczyznę z jego mieszkania 01.09.03, 14:32
                Gość portalu: bana napisał(a):


                > a więc dlaczego to kobiety muszą opuszczać mieszkania(wspólne)?? Tylko
                dlatego,
                >
                > że mąż ją maltretuje? Więc chyba lepiej, żeby on musiał odejść, a ona została
                w
                >
                > mieszkaniu z dziećmi.


                Zgłoś policji, że Cię mąż maltretuje i zażądaj eksmitowania go z mieszkania.
                Nic nie szkodzi, nawet, gdy mieszkanie należy do niego - najwyżej będzie musiał
                płacić za swoje mieszkanie i to, w którym znajdzie się po eksmisji, albo potem
                spłacać długi za niezapłacony czynsz.

                Pozdrawiam -
                • Gość: bana Re: jak ograbić mężczyznę z jego mieszkania IP: *.polmozbyt.krakow.pl 01.09.03, 14:37

                  >
                  >
                  > Zgłoś policji, że Cię mąż maltretuje i zażądaj eksmitowania go z mieszkania.
                  > Nic nie szkodzi, nawet, gdy mieszkanie należy do niego - najwyżej będzie
                  musiał
                  >
                  > płacić za swoje mieszkanie i to, w którym znajdzie się po eksmisji, albo
                  potem
                  > spłacać długi za niezapłacony czynsz.
                  >
                  > Pozdrawiam -

                  Mój mąż mnie nie maltretuje, więc nie mam co zgłaszać. A mieszkanie jest moje.
                  (pewnie jestes strasznie zdziwiony, że to kobieta może byc włascicielem) Nie
                  wiem dlaczego sie tak przyczepiłeś do tego, że mieszkanie jest własnością
                  mężczyzny. Mamy XXI wiek i kobiety też mają prawo coś posiadać. nie zauważyłes
                  tego??? Bo jak widac dalej jestes na etapie, że majątek nalezy tylko do
                  mężczyzny.
                  • Gość: Jacenty sie zdenerwowałem i sie wtrące w te wymiane... IP: 217.96.29.* 01.09.03, 15:22
                    przeczytaj co pisze zły wilk i nie powtarzaj jak nakręcona o braku "prawa kobit
                    do własności", cały czas jest mowa o współwłasności.
                    • Gość: bana Re: sie zdenerwowałem i sie wtrące w te wymiane.. IP: *.polmozbyt.krakow.pl 01.09.03, 15:28
                      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                      > przeczytaj co pisze zły wilk i nie powtarzaj jak nakręcona o braku "prawa
                      kobit
                      >
                      > do własności", cały czas jest mowa o współwłasności.

                      owszem może troche sie zagalopowałam piszac o własności mieszkania. Ale
                      dokładnie przeczytaj posty. To "zły wilk" jest bardzo niezadowolony, że
                      mężczyzna musi opuścić swoje mieszkanie. ja napisałam, że przewaznie
                      mieszkanie jest wspólne. A to on ciągle powtarza, że mężczyznę pozbawia sie
                      jego własności.
                      • Gość: Jacenty w świetle prawa jest tak IP: 217.96.29.* 01.09.03, 15:54
                        ,że jeśli mąż musi je opuścić to jako współwłaściciel opuszcza swoją własność i
                        to stwierdzenie jest uprawnione nawet gdyby to samo mieszkanie należało jeszcze
                        do dwóch stryjów, siedmiu kuzynów i sąsiadki z parteru. Tak więc zły wilku się
                        nie pomylił i możesz mu przyznać rację i nie kłóć się już więcej. pozdr.




                      • mike_mike Re: sie zdenerwowałem i sie wtrące w te wymiane.. 01.09.03, 16:25
                        Gość portalu: bana napisał(a):

                        > Gość portalu: Jacenty napisał(a):
                        >
                        > > przeczytaj co pisze zły wilk i nie powtarzaj jak nakręcona o braku "prawa
                        > kobit
                        > >
                        > > do własności", cały czas jest mowa o współwłasności.
                        >
                        > owszem może troche sie zagalopowałam piszac o własności mieszkania. Ale
                        > dokładnie przeczytaj posty. To "zły wilk" jest bardzo niezadowolony, że
                        > mężczyzna musi opuścić swoje mieszkanie. ja napisałam, że przewaznie
                        > mieszkanie jest wspólne. A to on ciągle powtarza, że mężczyznę pozbawia sie
                        > jego własności.

                        Obiektywnie, jeśli mieszkanie jest wspólne i odbiera się je jednemu ze
                        współmałżonków, to jest to pozbawienie własności onego. W tym przypadku
                        własności połowy mieszkania.

                        • Gość: barbinator litości, zastanówcie się trochę... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 19:56
                          Ludzie, sprawdźcie najpierw o co w ogóle chodzi a potem litujcie się nad
                          biednymi niewinnymi aniołkami wyrzucanymi z domów...
                          Dokładnie to jest tak:

                          "W przygotowywanych regulacjach prawnych mają się znaleźć przepisy
                          umożliwiające natychmiastowe usunięcie z domu sprawcy przemocy rodzinnej oraz
                          zakaz zbliżania się sprawcy do ofiar."

                          Takie przepisy obowiązują od dawna w większości państw rozwiniętych i chyba
                          tylko u nas może się komuś wydawać, że jest to dowód na feministyczne dążenie
                          do dominacji nad facetami. Pewno zaraz się okaże, że jak mi policjant odholuje
                          źle zaparkowany samochód, to zrobił to z chęci dominacji nad kobietami a ja
                          jestem ofiarą patriarchatu...
                          • Gość: Jacenty Prawo własności jest święte IP: 217.96.29.* 02.09.03, 10:26
                            komuniści je naruszyli grabiąc ludzi którzy posiadali więcej niz inni, kara
                            winna byc adekwatna do przestępstwa. Odebranie własności i pobicie nie ma ze
                            soba związku. Równie dobrze możesz obcinac reke za kradzież bo przeciez kradnie
                            sie rękami...Jest to kara ale bez związku z czynem, a więc jest to tylko
                            zemsta, która do tradycji rzymskiej ma się nijak...do azjatyckiej ma się ok...
                            • Gość: bana Re: Prawo własności jest święte IP: *.polmozbyt.krakow.pl 02.09.03, 11:11
                              Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                              > Odebranie własności i pobicie nie ma ze
                              > soba związku. Równie dobrze możesz obcinac reke za kradzież bo przeciez
                              kradnie
                              >
                              > sie rękami...Jest to kara ale bez związku z czynem, a więc jest to tylko
                              > zemsta, która do tradycji rzymskiej ma się nijak...do azjatyckiej ma się
                              ok...

                              A więć jeśli dobrze zrozumiałam, nie powinno sie wyrzucać mężczyzny z jego
                              własnego mieszkania(wspólnego) nawet jak bije żone. Ale jest w porządku, że on
                              sie znęca nad nią i w wyniku tego, to ona (często wraz z dziecmi) opuszcza to
                              mieszkanie. które też jest jej własnością. czyli tak jak było dotąd jest w
                              porządku.??? To kobieta musi opuścić swoje (wspólne) mieszkanie.

                              Pisze "kobieta", gdyz to kobiety są częściej ofiarami przemocy w domu, ale
                              chodzi mi o małżonka, kóry jest ofiarą przemocy.
                              • Gość: Jacenty Re: Prawo własności jest święte IP: 217.96.29.* 02.09.03, 14:48
                                A gdzież ja napisałem, że jest w porządku, że Ona sie wyprowadza? Jeśli sąd
                                ustali jego winę to wsadza go do pierd..a i to jest wporządku. Tu nie chodzi o
                                płeć. Wyobraź sobie, że to kobieta sie "napije" ździeli gościa wałkiem i czy
                                teraz ona ma się wynieść? czy z dziećmi?

              • leeshy Re: prawa własności 02.09.03, 14:09
                Gość portalu: bana napisał(a):

                > A dlaczego od razu zakładasz, że to on jest właścicielem?? Przedstawiasz to
                > jako niepowtarzalny fakt?? czasy kiedy tylko facet mógł byc włascicielem
                > mieszkania już dawno minęły. Kobieta też może mieć mieszkanie. Często zdarza
                > sie, że to kobieta jest włascicielem.Ale przeważnie jest tak, że faktycznie
                on
                > jest głównym lokatorem, ale mieszkanie jest wspólne. A więc i jej i jego. I
                > przewaznie jest tak, że to ona musi odejść wraz z dziećmi, bo on ją bije i
                > dzieci też.
                >
                > a więc dlaczego to kobiety muszą opuszczać mieszkania(wspólne)?? Tylko
                dlatego,
                >
                > że mąż ją maltretuje? Więc chyba lepiej, żeby on musiał odejść, a ona została
                w
                >
                > mieszkaniu z dziećmi.

                Problem nie polega na tym czy kobieta, czy mezczyzna ma opuszczac mieszkanie.
                Problem polega na indolencji policji, wymiaru sprawiedliwosci i panstwa jako
                takiego. Wg mnie powinno to byc rozwiazane po prostu tak: gosc pije i bije,
                wiec odpowiada za znecanie, idzie na odwyk badz inna terapie lub do wiezienia.
                Jesli to nie pomaga, wtedy mozna zabrac sie za "rozdzielanie" malzonkow. Ale
                niestety, jesli mieszkanie jest jego lub wspolna wlasnoscia, nie mozna go jej
                pozbawic. Wtedy zostaje tylko moim zdaniem sprawa o podzial majatku,
                ewentualnie wliczajac w to odszkodowanie za cierpienia moralne i fizyczne.
                Problem w tym, ze wymiar sprawiedliwosci nie potrafi / nie chce sobie z tym
                poradzic, procesy trwaja latami, a wyroki - bardzo czesto orzekane przez
                sedziow - kobiety, sa kuriozalne i niekorzystne dla maltretowanych kobiet.
                Zadne specustawy nie sa w swietle tego potrzebne, jedynie sprawne wymierzanie
                sprawiedliwosci i egzekucja prawa. I tyle.
                • Gość: jacenty I to jest głos rozsądku! IP: 217.96.29.* 02.09.03, 14:51
                  i mądrość przez usta Twoje przemawia.
        • Gość: barbinator Re: Niesmak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 15:03
          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

          > czym jest parytet wyborczy albo zawodowy jeśli nie preferencją godzącą w
          > równość?


          Miałeś udowodnić, że większość feministek dąży do dominacji a nie pisać, że
          parytet jest be bo z tym większość forumowych feministek się zgadza. Primo,
          mylność filozofii "parytetowej" polega na grzechu egalitaryzmu a nie na grzechu
          żądzy dominacji. Secundo, musiałbyś udowodnić, że większość feministek popiera
          parytety a to nieprawda.



          Równość wobec prawa kłóci się z preferowaniem prawa matki do wygody
          > ponad prawem dziecka do życia?


          Odmienne podejście do przeywania ciąży nie wynika z chęci dominacji tylko z
          odmiennego sytuowania w czasie początku życia. To nierozwiązywalny problem
          filozoficzny i moralny, który dzieliłby ludzi nawet gdyby feminizm nie istniał.
          (btw czy każdy przeciwnik karania za aborcję robi to (tj ma takie a nie inne
          poglądy) z chęci dominacji czy też dotyczy to tylko feministek?)



          równość gwarantuje takie samo prawo własności, a
          >
          > czym jest projekt prawa do eksmisji męża ze wspólnego domu?


          Nie męża tylko "współmałżonka znęcającego się nad rodziną". Dlaczego z góry
          zakładasz, że mężczyźni to potwory a kobiety uciskane anielice?
          BTW, jesteś pewien że tam chodzi o eksmisję z WŁASNEGO domu? Bo mnie się
          wydawało, że chodziło raczej o lokal zajmowany w trybie najmu?
          Reasumując: nie przedstawiłeś żadnego dowodu na poparcie prawdziwości założenia
          o "większości f. dążących do dominacji". Tak więc twoja teza też jest do bani.

          Pozdr. B.
          • Gość: Jacenty do bani? przemyśl raz jeszcze... IP: 217.96.29.* 01.09.03, 15:37
            Byc może, że chęć dominacji kobiet Fe ponad mężczyznami i dziećmi wywodzi się z
            egalitaryzmu albo z różnic w ocenie początku życia ale co to zmienia!?
            Realizacja ich celów nastąpi tylko w sytuacji DOMINACJI nad mężczyzną i
            dzieckiem. A to, że się nie przyznają... cóż komuniści w 44 także oddawali
            ziemie chłopom chociaż juz planowali kołchozy.



            • Gość: barbinator Re: do bani? przemyśl raz jeszcze... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 19:33
              Gość portalu: Jacenty napisał(a):

              > Byc może, że chęć dominacji kobiet Fe ponad mężczyznami i dziećmi wywodzi się
              z
              >
              > egalitaryzmu albo z różnic w ocenie początku życia ale co to zmienia!?
              > Realizacja ich celów nastąpi tylko w sytuacji DOMINACJI nad mężczyzną i
              > dzieckiem. A to, że się nie przyznają... cóż komuniści w 44 także oddawali
              > ziemie chłopom chociaż juz planowali kołchozy.
              >
              >
              >
              Mówiąc innymi słowy: logika to burżuazyjny przesąd, my Jacenty (tato, bombek
              itd) i tak wiemy najlepiej a jeśli fakty są inne to tym gorzej dla faktów.
              Doprawdy, tacy antyfeminiści jak ty to prezent dla feministek...
              Pozdr. rozbawiona B.
          • amor_latino Re: Niesmak 01.09.03, 16:15
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Miałeś udowodnić, że większość feministek dąży do dominacji a nie pisać, że
            > parytet jest be bo z tym większość forumowych feministek się zgadza. Primo,
            > mylność filozofii "parytetowej" polega na grzechu egalitaryzmu a nie na
            grzechu
            >
            > żądzy dominacji. Secundo, musiałbyś udowodnić, że większość feministek
            popiera
            > parytety a to nieprawda.
            >

            doprawdy, trudno powieddziec, ze wiekszosc feministek popiera to czy tamto,
            poniewaz tak na prawde srodowisko feministyczne wydaje sie byc pozbawione
            spoistej platformy politycznej. jezeli jednak istnieje cos takiego
            jak "przedwyborcza koalicja kobiet", powolana przez chyba najwieksza
            organizacje feministyczna w polsce, ktora to koalicja domaga sie "stworzenia
            mechanizmu zabezpieczającego równy status kobiet i mężczyzn w Polsce poprzez
            powszechne wprowadzenie parytetu do ordynacji wyborczych (w wyborach
            parlamentarnych i samorządowych)" to chyba jednak mozemy uznac, ze wiekszosc
            polskich feministek parytety popiera? bo jesli chodzi zagraniczne organizacje
            feministyczne to zdaje sie, ze dosc powszechnie popieraja one parytety a nawet
            uchwalily specjalna rezolucje w tej sprawie, o ile sie nie myle w roku 1997.

            pzdr,
            • Gość: barbinator Re: Niesmak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 19:45
              amor_latino napisał:

              > >
              >
              > doprawdy, trudno powieddziec, ze wiekszosc feministek popiera to czy tamto,
              > poniewaz tak na prawde srodowisko feministyczne wydaje sie byc pozbawione
              > spoistej platformy politycznej.


              Tak, bo feminizm to nie ruch stricte polityczny.



              jezeli jednak istnieje cos takiego
              > jak "przedwyborcza koalicja kobiet", powolana przez chyba najwieksza
              > organizacje feministyczna w polsce,


              Nie przypominam sobie takiej koalicji w ostatnich wyborach. Jakieś konkrety?



              ktora to koalicja domaga sie "stworzenia
              > mechanizmu zabezpieczającego równy status kobiet i mężczyzn w Polsce poprzez
              > powszechne wprowadzenie parytetu do ordynacji wyborczych (w wyborach
              > parlamentarnych i samorządowych)"


              Tekst był w nawiasach, więc to musi być cytat. Możesz podać źródło?
              Naprawdę mnie to interesuje, bo nigdy o faktach przez ciebie przytoczonych nie
              słyszałam.


              to chyba jednak mozemy uznac, ze wiekszosc
              > polskich feministek parytety popiera? bo jesli chodzi zagraniczne organizacje
              > feministyczne to zdaje sie, ze dosc powszechnie popieraja one parytety a
              nawet
              > uchwalily specjalna rezolucje w tej sprawie, o ile sie nie myle w roku 1997.
              >


              Kto uchwalił? Nie ma czegoś takiego jak "międzynarodówka feministyczna". Nie
              sądzę by dało się określić jak wiele feministek jest przeciwnych parytetom -
              wiem na pewno, że np norwewska odpowiedniczka min. Jarugi mówiła w czasie
              wizyty w Polsce, że norweskie feministki są przeciwne parytetom na listach
              wyborczych. Pojęcia nie mam jak to jest w innych krajach - w Polsce na pewno
              jest pod tym względem dużo rozbieżności. Gdyby oceniać na podstawie tego forum
              to zdecydowana większość f. jest przeciw.
              Pozdr. B.
              • amor_latino Re: Niesmak 02.09.03, 09:11
                przedwyborcza koalicja kobiet zostala powolana przez oske. podaje zrodlo
                www.oska.org.pl/koalicja/tytul.html
                i pozdrawiam.


                Gość portalu: barbinator napisał(a):
                >
                > Nie przypominam sobie takiej koalicji w ostatnich wyborach. Jakieś konkrety?
                >
                >
                >
                > ktora to koalicja domaga sie "stworzenia
                > > mechanizmu zabezpieczającego równy status kobiet i mężczyzn w Polsce poprz
                > ez
                > > powszechne wprowadzenie parytetu do ordynacji wyborczych (w wyborach
                > > parlamentarnych i samorządowych)"
                >
                >
                > Tekst był w nawiasach, więc to musi być cytat. Możesz podać źródło?
                > Naprawdę mnie to interesuje, bo nigdy o faktach przez ciebie przytoczonych
                nie
                > słyszałam.
                >
                • Gość: barbinator Re: Niesmak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 21:06
                  amor_latino napisał:

                  > przedwyborcza koalicja kobiet zostala powolana przez oske. podaje zrodlo
                  > www.oska.org.pl/koalicja/tytul.html
                  > i pozdrawiam.


                  Dziękuję za link - na razie przejżałam go pobieżnie już jednak widzę pewien
                  problem. Tam w ogóle nie pada słowo "feminizm" zaś w skład KPK wchodzą nast.
                  organizacje (plus nieznane mi osoby prywatne):

                  1. Aktywne Kobiety z Sosnowca
                  2. Centrum Praw Kobiet Łódź
                  3. Centrum Praw Kobiet Warszawa
                  4. Demokratyczna Unia Kobiet Gdansk
                  5. Demokratyczna Unia Kobiet Wrocław
                  6. Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
                  7. International Forum for Women
                  8. Koalicja Karat
                  9. KONSOLA
                  10. Liga Kobiet Polskich Opole
                  11. Stowarzyszenie Wschodnio-Zachodnia Sieć Współpracy Kobiet NEWW - Polska
                  12. Olsztyński Oddział Międzynarodowego Forum Kobiet
                  13. OŚKa
                  14. Otwarte Drzwi
                  15. Przedwyborcza Koalicja Kobiet
                  16. Przedwyborcza Koalicja Kobiet Radom
                  17. Polish Federation of Business and Professioanl Women
                  18. Stowarzyszenie Kobiet na Rzecz Równego Statusu Płci - Pekin 1995
                  19. Stowarzyszenie Pro Femina

                  Pozdr. B.




                  • amor_latino Re: Niesmak 03.09.03, 09:01
                    twoj komentarz jest zadziwiajacy, jako, ze wiekszosc z wymienionych nizej
                    organizacji jest oczywiscie feministyczna, zgodnie z powiedzeniem "if it walks
                    like a dog, if it barks like a dog it's a dog" (w wolnym tlumaczeniu, "jesli to
                    szczeka jak feministka to jest femnistka:)))

                    tymniemniej, aby uniknac niepotrzebnych dyskusji pozamerytorycznych (parytet!),
                    zalaczam ponizszy cytat ze statutu fundacji PKK - "podstawowym i priorytetowym
                    celem Fundacji jest wspieranie inicjatyw na rzecz partycypacji kobiet w życiu
                    politycznym, a w szczególności działań koalicji organizacji kobiecych i
                    FEMINISTYCZNYCH pod nazwą Przedwyborcza Koalicja Kobiet".

                    milego dnia,
                    gucio


                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                    > amor_latino napisał:
                    >
                    > > przedwyborcza koalicja kobiet zostala powolana przez oske. podaje zrodlo
                    > > www.oska.org.pl/koalicja/tytul.html
                    > > i pozdrawiam.
                    >
                    >
                    > Dziękuję za link - na razie przejżałam go pobieżnie już jednak widzę pewien
                    > problem. Tam w ogóle nie pada słowo "feminizm" zaś w skład KPK wchodzą nast.
                    > organizacje (plus nieznane mi osoby prywatne):
                    >
                    > 1. Aktywne Kobiety z Sosnowca
                    > 2. Centrum Praw Kobiet Łódź
                    > 3. Centrum Praw Kobiet Warszawa
                    > 4. Demokratyczna Unia Kobiet Gdansk
                    > 5. Demokratyczna Unia Kobiet Wrocław
                    > 6. Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
                    > 7. International Forum for Women
                    > 8. Koalicja Karat
                    > 9. KONSOLA
                    > 10. Liga Kobiet Polskich Opole
                    > 11. Stowarzyszenie Wschodnio-Zachodnia Sieć Współpracy Kobiet NEWW - Polska
                    > 12. Olsztyński Oddział Międzynarodowego Forum Kobiet
                    > 13. OŚKa
                    > 14. Otwarte Drzwi
                    > 15. Przedwyborcza Koalicja Kobiet
                    > 16. Przedwyborcza Koalicja Kobiet Radom
                    > 17. Polish Federation of Business and Professioanl Women
                    > 18. Stowarzyszenie Kobiet na Rzecz Równego Statusu Płci - Pekin 1995
                    > 19. Stowarzyszenie Pro Femina
                    >
                    > Pozdr. B.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    • Gość: barbinator Re: Niesmak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 09:35
                      amor_latino napisał:

                      > twoj komentarz jest zadziwiajacy, jako, ze wiekszosc z wymienionych nizej
                      > organizacji jest oczywiscie feministyczna,


                      Dolary przeciwko orzechom, że o żadnej z tych organizacji nigdy przedtem nie
                      słyszałeś.
                      Mimo to wiesz na pewno, że są feministyczne, hmm...
                      Możesz mi wyjaśnić dlaczego wśród członków-założycieli nie ma żadnej feministki
                      o znanym nazwisku (no, może jedna)?
                      Dla jasności: temat jest mi najzupełniej obojętny, może to i są feministki a
                      może nie są - dla mnie osobiście i dla tej dyskusji jest to nieistotne. Jednak
                      prezentowanie opinii KPK jako poglądu powszechnego dla WSZYSTKICH feministek to
                      grube nadużycie - podobnie jak byłoby nim stwierdzenie, że opinie rydzykowców
                      są reprezentatywne dla ogółu katolików.
                      BTW, czy katolicy mają jednolite poglądy polityczne? Nie, prawda? To dlaczego
                      feministki koniecznie muszą je mieć?


                      zgodnie z powiedzeniem "if it walks
                      > like a dog, if it barks like a dog it's a dog" (w wolnym tlumaczeniu, "jesli
                      to
                      > szczeka jak feministka to jest femnistka:)))


                      Nie dziw się mojej ostrożności w przyklejaniu ludziom etykietek, bo mnie samą
                      już nieraz zaetykietowano jako feministkę mimo że nią nie jestem.



                      > tymniemniej, aby uniknac niepotrzebnych dyskusji pozamerytorycznych
                      (parytet!),


                      Właśnie, też tak uważam. Załóżmy, że istotnie feministki prowadzące działalność
                      polityczną są w większości za parytetami - ani myślę kruszyć kopii w ich
                      obronie, bo nic mi do tego. Rzecz w tym, że feminizm to nie partia polityczna.
                      Nie można utożsamiać poglądów ogółu feministek z poglądami jednej grupy, nawet
                      jeśli to grupa najbardziej krzykliwa.

                      Pozdr. B.



                      • amor_latino Re: Niesmak 03.09.03, 10:14
                        ok, pozostawmy dyskusje na temat czy to sa organizacje feministyczne czy tez
                        nie sa, bo nawet jak bym ci znalazl te nazwiska (np z parlamentarnej grupy
                        kobiet) to napisalabys, ze to nie sa znane feministki. jesli chcesz kontynuowac
                        to moze okres jasno 1) ktore organizacje uwazasz za reprezentatywne dla
                        feminizmu polskiego czy tez wprost "feministyczne" i 2) ktore polskie
                        feministki sa wg ciebie znane (KD? jaruga?). postaram sie wtedy udowodnic, ze
                        postulat parytetow jest popierany zarowno przez "znane" feministki jak i przez
                        polskie organizacje feministyczne. bedzie to czasochlonne zadanie, ale trzeba
                        ponosic koszty jesli nie lubi sie odwracania kota ogonem.

                        przejdzmy wiec do meritum. napisalas, ze
                        "Załóżmy, że istotnie feministki prowadzące działalność
                        >
                        > polityczną są w większości za parytetami - ani myślę kruszyć kopii w ich
                        > obronie, bo nic mi do tego. Rzecz w tym, że feminizm to nie partia
                        polityczna.
                        > Nie można utożsamiać poglądów ogółu feministek z poglądami jednej grupy,
                        nawet
                        > jeśli to grupa najbardziej krzykliwa.
                        >
                        > Pozdr. B."

                        zgadzam sie z toba, dlatego staram sie nie dyskutowac o feminzmie (czymze jest
                        ten "ogol pogladow"? - byc moze on w ogole nie istnieje?), tylko o pogladach
                        prezentowanych przez dosc "krzykliwe" grupy (czyli popieraniem poarytetow).
                        zreszta nie czynie tego dlatego, ze te poglady sa prezentowane przez kobiety,
                        tylko dlatego, ze sa po prostu NIEDEMOKRATYCZNE. poza tym, napisalas gdzies, ze
                        feminizm to nie jest ruch stricte polityczny. byc moze nie "stricte" ale
                        jednak... feministki wybraly sobie za cel ralizacji swoich pogladow nie tylko
                        pisanie doktoratow i organizacje demonstracji na rzecz legalnosci aborcji, ale
                        glownie zmienianie prawa poprzez wplyw na organy wladzy, a to juz jest czysta
                        leninowska polityka.

                        pzdr,
                        • Gość: barbinator Re: Niesmak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 20:28
                          amor_latino napisał:

                          > ok, pozostawmy dyskusje na temat czy to sa organizacje feministyczne czy tez
                          > nie sa, bo nawet jak bym ci znalazl te nazwiska (np z parlamentarnej grupy
                          > kobiet) to napisalabys, ze to nie sa znane feministki. jesli chcesz
                          kontynuowac
                          >
                          > to moze okres jasno 1) ktore organizacje uwazasz za reprezentatywne dla
                          > feminizmu polskiego czy tez wprost "feministyczne" i 2) ktore polskie
                          > feministki sa wg ciebie znane (KD? jaruga?). postaram sie wtedy udowodnic, ze
                          > postulat parytetow jest popierany zarowno przez "znane" feministki jak i
                          przez
                          > polskie organizacje feministyczne. bedzie to czasochlonne zadanie, ale trzeba
                          > ponosic koszty jesli nie lubi sie odwracania kota ogonem.


                          Wiesz, nieszczególnie mnie interesuje feminizm w wersji politycznej. Uważam
                          jednak, że do dobrego obyczaju (tutaj na forum rozpropagowanego przez Tada,
                          który feministką zapewniam cię, nie jest...) należy określanie
                          mianem "feministki" WYŁĄCZNIE osoby która wyraźnie się jako taka zdeklarowała.
                          Dotyczy to także organizacji.
                          Sorry ale ciągnięcie tego tematu wydaje mi się, hmmm mało konstruktywne - nawet
                          bowiem jeżeli KPK jest tworem w 100% feministycznym, to jego głos wcale nie
                          musi (choć może) być reprezentatywny dla wszystkich feministek. Podobnie jest
                          np z liberałami i partiami liberalnymi, że o konserwatystach i ich partiach już
                          nie wspomnę.
                          Po prostu nie możesz udowodnić tego, że większość feministek popiera parytety -
                          ani ja nie mogę udowodnić czegoś przeciwnego (nawet jeśli oboje wierzymy w
                          swoje racje). Sytuacja jest więc patowa.



                          > zgadzam sie z toba, dlatego staram sie nie dyskutowac o feminzmie (czymze
                          jest
                          > ten "ogol pogladow"? - byc moze on w ogole nie istnieje?)



                          Tym co łączy wszystkie feministki jest poparcie dla idei równouprawnienia i
                          emancypacji kobiet. W innych sprawach mogą się różnić i to bardzo, np w kwestii
                          aborcji czy parytetów, ale jeśli ktoś jest przeciwny równouprawnieniu to na
                          pewno nie jest feministką.




                          , tylko o pogladach
                          > prezentowanych przez dosc "krzykliwe" grupy (czyli popieraniem poarytetow).
                          > zreszta nie czynie tego dlatego, ze te poglady sa prezentowane przez kobiety,
                          > tylko dlatego, ze sa po prostu NIEDEMOKRATYCZNE.


                          Zgadzam się, parytety są niedemokratyczne.


                          poza tym, napisalas gdzies, ze
                          >
                          > feminizm to nie jest ruch stricte polityczny. byc moze nie "stricte" ale
                          > jednak... feministki wybraly sobie za cel ralizacji swoich pogladow nie tylko
                          > pisanie doktoratow i organizacje demonstracji na rzecz legalnosci aborcji,


                          Część feministek tak wybrała, to prawda. Moim zdaniem źle wybrały, choć z
                          drugiej strony... gdyby nie one to pewno jeszcze długo bylibyśmy ostatnim
                          krajem w Europie w którym rzeczywistość fałszuje się już na etapie podręczników
                          szkolnych.



                          ale
                          > glownie zmienianie prawa poprzez wplyw na organy wladzy, a to juz jest czysta
                          > leninowska polityka.


                          To nie Lenin wymyślił lobbing.

                          Pozdr. B.


                          • Gość: Zły Wilk równouprawnienie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 22:52
                            Gość portalu: barbinator napisał(a):

                            > Tym co łączy wszystkie feministki jest poparcie dla idei równouprawnienia i
                            > emancypacji kobiet

                            Niestety, nie ma niczego, co łączyłoby feministki. Kiedyś założyłem tu wątek
                            pt. "Co łączy feministki?", lecz nic takiego nie udało się ustalić. Po
                            pierwsze, Doku, który deklaruje się jako feminista ( w przeciwieństwie do
                            Ciebie) - jest za większymi prawami dla kobiet niż dla mężczyzn (np. za prawem
                            do posiadania broni dla kobiet i używaniem jej przeciwko mężczyznom). Po
                            drugie, jeszcze nigdy nie spotrkałem feministki, która rzeczywiście byłaby
                            zwolenniczką równych praw (i np. obowiązkowej służby wojskowej dla kobiet, czy
                            likwidają przywilejów kobiet w kodeksie pracy).

                            Pozdrawiam -

                          • amor_latino Re: Niesmak 04.09.03, 09:54
                            Gość portalu: barbinator napisał(a):
                            > Wiesz, nieszczególnie mnie interesuje feminizm w wersji politycznej. Uważam
                            > jednak, że do dobrego obyczaju (tutaj na forum rozpropagowanego przez Tada,
                            > który feministką zapewniam cię, nie jest...) należy określanie
                            > mianem "feministki" WYŁĄCZNIE osoby która wyraźnie się jako taka zdeklarowała.
                            > Dotyczy to także organizacji.
                            > Sorry ale ciągnięcie tego tematu wydaje mi się, hmmm mało konstruktywne -
                            nawet
                            >
                            > bowiem jeżeli KPK jest tworem w 100% feministycznym, to jego głos wcale nie
                            > musi (choć może) być reprezentatywny dla wszystkich feministek. Podobnie jest
                            > np z liberałami i partiami liberalnymi, że o konserwatystach i ich partiach
                            już
                            >
                            > nie wspomnę.
                            > Po prostu nie możesz udowodnić tego, że większość feministek popiera
                            parytety -

                            w tym sensie w ogole nie da sie okreslic co popiera wiekszosc feministek wiec
                            po co dyskutowac? moge napisac, ze wiekszosc feministek popiera bezzalogowe
                            loty na marsa i nie jestes wstanie udowodnic, ze tak nie jest. generalnie rzecz
                            ujmujac, wiekszosc aktywistek feministycznych w polsce popiera parytety i zdaje
                            sie, ze przez cytaty z pkk to udowodnilem. jesli nie to podaj mi prosze
                            nazwiska tych aktywistek, ktore tego nie popieraja.

                            > Tym co łączy wszystkie feministki jest poparcie dla idei równouprawnienia i
                            > emancypacji kobiet. W innych sprawach mogą się różnić i to bardzo, np w
                            kwestii
                            >
                            > aborcji czy parytetów, ale jeśli ktoś jest przeciwny równouprawnieniu to na
                            > pewno nie jest feministką.
                            >

                            otoz nie wydaje mi sie, ze tak jest. to zwykle uproszczenie. osobiscie popieram
                            ortodoksyjna wersje rownouprawnienia - w wojsku, na emeryturze, w sadach
                            rodzinnych okreslajacych prawo do pieki na dziecmi i tak dalej ale nie
                            okreslilbym sie feminista. feminizm to dla mnie ideologia, a ja ideologiem nie
                            jestem.

                            > To nie Lenin wymyślił lobbing.

                            nie pisalem o lobbingu tylko o dazeniu do wladzy poprzez udzial w rzadzie i
                            parlamencie, zgodnie z leninowska definicja partii politycznych. a tym w de
                            facto jest pkk.

                            pozdrawiam cieplo,
                            g
            • Gość: Jacenty Re: Niesmak IP: 217.96.29.* 02.09.03, 10:18
              Ktoś z nas dwóch jest dla nich prezentem... sądzę, że to Ty nim jesteś bowiem
              wolisz koncentrowac się na propagandzie, a nie na rzeczywistości. Jeden gość
              mawiał "tylko prawda jest ciekawa" i chyba miał rację. lepiej ukazywać
              prawdziwe skutki Fe., a dominacja jest takim skut. Ich celem nie jest
              zastapienie Patriar. równością ale matriarch.
              • amor_latino Re: Niesmak 02.09.03, 10:31
                czy ta uwaga jest pod moim adresem? nie bardzo rozumiem co szanowny autor mial
                na mysli(?). generalnie lepiej dyskutowac o konkretach a nie dywagowac co jest
                prawdziwym celem ruchow feministycznych - rownouprawnienie czy matriarchat -
                bo tego drugiego celu mozna sie obawiac ale nie da sie udowodnic. zreszta
                matrarchat nie bylby taki zly - kobiety by sie nami zaopiekowaly a my
                ogladalibysmy meczyki i udawali orgazmy:) zyc nie umierac.

                Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                > Ktoś z nas dwóch jest dla nich prezentem... sądzę, że to Ty nim jesteś bowiem
                > wolisz koncentrowac się na propagandzie, a nie na rzeczywistości. Jeden gość
                > mawiał "tylko prawda jest ciekawa" i chyba miał rację. lepiej ukazywać
                > prawdziwe skutki Fe., a dominacja jest takim skut. Ich celem nie jest
                > zastapienie Patriar. równością ale matriarch.
                • Gość: Jacenty Przepraszam to było dla Barbinatora... IP: 217.96.29.* 02.09.03, 14:53
                  mea culpa ale może znajdzie
              • Gość: barbinator Re: Niesmak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 20:33
                Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                > Ktoś z nas dwóch jest dla nich prezentem... sądzę, że to Ty nim jesteś bowiem
                > wolisz koncentrowac się na propagandzie, a nie na rzeczywistości.


                Czy prośba do rozmówcy by udowodnił swoje racje zamiast powtarzać je w kółko
                jako prawdy objawione to propaganda?


                Jeden gość
                > mawiał "tylko prawda jest ciekawa" i chyba miał rację.


                Oooo, jeszcze jeden co nie lubi Gwiezdnych Wojen i Sapkowskiego. Chyba jednak
                muszę cię skreślić, panie 217 96 29.



                lepiej ukazywać
                > prawdziwe skutki Fe., a dominacja jest takim skut. Ich celem nie jest
                > zastapienie Patriar. równością ale matriarch.


                Przykro mi, że czujesz się zdominowany. Może powinieneś po prostu zmienić
                otoczenie?
                Pozdr. B.
                • Gość: Jacenty:) Ech to zamykanie oczu IP: 217.96.29.* 03.09.03, 09:34
                  na rzeczywistość! bardziej zależy Ci na postawieniu na swoim niz na sednie!
                  Szkoda. Amor_Latino cudownie to podsumował w "szczekaniu i feministkach". Nic
                  dodać.2179629 to juz chyba ad-personam? ale ten numer więcej mówi o Tobie niz o
                  mnie :))). I ta dominacja...no wiesz są tacy co za to płaca pieniądze, więc
                  niech Ci nie będzie aż tak przykro."Tylko prawda jest ciekawa" . pozdr
          • Gość: tad smak IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 21:33
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Miałeś udowodnić, że większość feministek dąży do dominacji a nie pisać, że
            > parytet jest be bo z tym większość forumowych feministek się zgadza.

            A cóż to za gatunek "forumowa feministka"? Nieco wyżej piszesz zdaje się, że
            miarodajnym obrazem feminizmu polskiego są pomysły Jarugi. Jaruga popiera
            parytety całym sercem zdaje się.


            >Primo, mylność filozofii "parytetowej" polega na grzechu egalitaryzmu a nie
            >na grzechu żądzy dominacji.

            Ale dążenie do egalitaryzmu wiąże się z dominacją. Powinnaś chyba
            znać "klasyczną" argumentację w tej sprawie:"ludzi różnią zdolności, potrzeby,
            postawy i talenty. Toteż odróżnić nalezy traktowanie ludzi jako równych od prób
            uczynienia ich równymi. Próby takie prowadzą bowiem do ustanawiania przez ciało
            administracyjne stopnia różnic i granic wyrównywania. To zaś musi oznaczać
            traktowanie ludzi jako nierównych". "Wyrównywacze" muszą DOMINOWAĆ
            nad "zrównywanymi". Któż inaczej dałby się "zrównać"?

            >Secundo, musiałbyś udowodnić, że większość feministek popiera
            > parytety a to nieprawda.

            Jak pisałaś Jaruga jest ucieleśnieniem feminizmu polskiego. Czy Jaruga popiera
            parytety? I skąd wiadomość, że większość feministek parytetów nie popiera?

            > Pozdr.
            • Gość: barbinator Re: smak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 09:51
              Gość portalu: tad napisał(a):

              >
              > Ale dążenie do egalitaryzmu wiąże się z dominacją.


              Cieszę się, że to napisałeś bo to wreszcie powinno skończyć tę niepotrzebną
              dyskusję. Jest dokładnie tak jak piszesz: wiąże się, ale nie jest celem.
              Przeczytaj co napisał wczesniej człowiek z którym rozmawiałam - on pisze o
              celach feminizmu (który jakoby "walczy o dominację").
              Jeżeli przyjmiemy, że celem parytetów jest dominacja (bo parytet wynika z
              egalitaryzmu a wprowadzanie e. wiąże się z pewną formą dominacją) to równie
              dobrze możemy przyjąć, że celem przepisów drogowych jest dominacja nad
              kierowcami a celem edukacji - dominacja nauczycieli nad uczniami.

              Pozdr. B.

            • Gość: Jacenty No nie wiem IP: 217.96.29.* 03.09.03, 12:00
              dlaczego Barbi... jest tak zadowolona z Twojej wypowiedzi... a może wychowała
              się w czasach robotniczo-chłopskiej dyktatury w rodzinie "wyrównywaczy" i z tej
              racji dostała punkty za pochodzenie na egzaminach na uczelnie? Punkt siedzenia
              dobrze tłumaczyłby jej przekonanie-zapewne wtedy także nikt nad nikim nie
              dominował a jedynie wprowadzał równość he...
    • zanka Mylisz sie i to bardzo 01.09.03, 20:34
      NIe zyjemy juz w XIX wieku i dlatego kobiety teraz zajmuja sie innymi sprawami
      niz sto lat temu. to jest bardzo proste. jesli tego nie rozumiesz, to sie
      naprawde dziwie, ze wypisujesz takie glupoty.
      • Gość: Jacenty Re: Mylisz sie i to bardzo IP: 217.96.29.* 02.09.03, 10:33
        czemu ty się dziwisz? Skoro wg. Ciebie ja tego nie rozumiem to zrozumiałe jest
        wypisywanie przezemnie takich głupot (poprawna konstrukcja). Nie stosuj zdań
        wewnętrznie kontradykcyjnych bo nie wiadomo o co Ci chodzi. Maria Skłodowska
        zajmowała się innymi sprawami niz Ty moja ciocia tez robi co innego, ale o co
        chodzi o co właściwie chodzi????
        • zanka Re: Mylisz sie i to bardzo 02.09.03, 18:31
          Maria Skłodowska
          > zajmowała się innymi sprawami niz Ty moja ciocia tez robi co innego, ale o co
          > chodzi o co właściwie chodzi????

          no wlasnie o co Ci wlasciwie chodzi???
    • Gość: . Re: Niesmak IP: 217.96.29.* 03.09.03, 09:14
      p
    • Gość: lubicz Re: Niesmak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 12:10
      Przeczytałem w sobotnio/niedzielnej GW artykuł przedstawiający poglądy naszych
      feministek. Jestem nie tlko zniesmaczony ale i przerażony. Nie tylko treścią
      ale i formą w jakiej feministki te prezentują swoje racje. Sądzę, że nikt tak
      bardzo nie szkodzi kobietom jak feministki. Nikt nie jest dla nich tak wielkim
      zagrożeniem - jak feministki. Ale nigdy nie spodziewałem się takiej mizeroty
      intelektualnej i tak przeraźliwie niskiego poziomu ich prezentowania. Niestety,
      są wśród nich również nauczycielki. Żadne racje nie usprawiedliwiają (w moich
      oczach) opisywania które części ciałą należą do kobiety traktowanego jako
      argument - tylko za czym? Miałkie są nasze feministki tak w formie jak i w
      treści. I bardzo niekobiece.
      • zanka Wolisz dresiary??? 03.09.03, 18:53
        to jest kwiat wspolczesnej kobiecosci w kraju nad Wisla.
        • Gość: Jacenty Ha, ale kwiatek! IP: 217.96.29.* 04.09.03, 10:16
          czy ty naprawdę dzielisz kobiety w Polsce na feministki i dresiary? gdyby tak
          było zostałbym chyba pederastą... życzę Ci abyś popatrzyła trochę szerzej na
          otaczający Cie świat, zdejmij te ideologiczne okulary, a zobaczysz jaki jest
          naprawdę - kolorowy i piekny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka