Dodaj do ulubionych

"Edukacja sexualna" w polskich szkołach

IP: 217.96.29.* 11.09.03, 09:34
Czy powierzylibyście eduk. seksualną własnych dzieci polskiemu systemowi
szkolnemu (np. kadrze Technikum Budowlanego w Toruniu)?Wyobraxmy sobie owego
anglistę odpowiedzialnego za ten przedmiot...czy naprawdę wierzycie, że ci
ludzie i ten system moze pomóc, a nie zaszkodzić? czy nie wolelibyście samemu
uświadamiać swoich dzieci? Dodam, że piszę o WASZYCH dzieciach, a nie
pociechach sąsiadów z patologicznej rodziny.
Obserwuj wątek
    • sagan2 Re: 'Edukacja sexualna' w polskich szkołach 11.09.03, 09:46
      a dlaczego te lekcje mialby prowadzic nie przygotowany do
      tego anglista??? czy tylko "dla zasady", ze gdzie sie da,
      tam polak schrzani, czy tez masz jakies glebsze
      przemyslenia na ten temat?
      przeciez do kazdego przedmiotu powinna byc wyksztalcona
      do tego kadra, rowniez do wychowania seksualnego.
      specjalistom nie balabyms ei powierzyc dzieci.
      • Gość: Jacenty Nie uprawiaj myslenia życzeniowego! IP: 217.96.29.* 11.09.03, 11:04
        Nie sądzę aby nagle nasze państwo dorobiło kilku tysięcy dobrych pedagogów od
        edukacji-seksualnej. Mysle, ze anglista takze miał wszystkie papiery
        nauczyciela ok.A co myslę? Mam "0" zaufania do pełnienia misji wychowawczej i
        edu. przez nasze szkoły. Ten system realizując tak delikatny przedmiot może
        tylko zaszkodzić.
        • sagan2 Re: Nie uprawiaj myslenia życzeniowego! 11.09.03, 11:12
          oczywiscie, lepiej zeby Twoje dziecko edukowali koledzy
          na podworku...
          • Gość: Jacenty Cóż za czarno-biały obraz świata zaprezentowałaś! IP: 217.96.29.* 11.09.03, 11:29
            Dziecko uświadomi szkoła albo ulica! Przecież to bzdura!wg Ciebie Rodzina w
            Polsce to tylko patologia i tutaj nikt niczego sie nie nauczy.A ja myslę
            całkiem odwrotnie.Mnie przeraża mysl, że edukacje sex.. mogłaby prowadzić np
            Breskva, a Ciebie pewnie przeraża, że nauczycielem móglby być Titus-Flavius!
            Czy nie lepiej zatem zostawić ten obszar rodzicom????
            • Gość: sagan Re: Cóż za czarno-biały obraz świata zaprezentowa IP: *.desy.de 11.09.03, 11:44
              problem w tym, ze na ogol rodziece albo nie chcia, albo
              nie umieja o tym rozmawiac...
              ... z skoro sami sa nieuswiadomieni, to skad maja
              wiedziec, jak uswiadamiac?...

              czywiscie, jest wielu rodzicow, ktorzy chca i umieja. ale
              i mnostwo takich, ktorzy tego nie robia. i co wtedy?
              zostaje szkola albo ulica...

              pomija fakt, ze rodziece na ogol probuja uswiadamiac za
              pozno - zawsze im sie wydaje, ze jest jeszcze czas... a
              dzieci ucza sie duzo wczesniej od kolegow...
              na forum kobieta jest watek, jak wytlumaczyc 7-latce, co
              to jest agencja towarzyska (znalazla ulotke na ulicy)
              • Gość: Jacenty Czytaj uważnie! IP: 217.96.29.* 11.09.03, 11:57
                1. Proste pytanie: kto ma edukować Twoje dziecko (Breskva czy Titus)? 2.Skąd
                wiesz, że większość rodzin źle uświadamia swoje dzieci? - a może to Ty
                rozciągasz jakies patologie na miliony normalnych rodzin? 3. Pytałem o Twoje
                dzieci, a nie dzieci z marginesu! fczy w tej delikatnej, związanej ze
                światopoglądem sprawie, powierzysz swoje dziecko polskiej szkole?????
                • Gość: sagan Re: Czytaj uważnie! IP: *.desy.de 11.09.03, 12:07
                  skad wiem, ze wiekszosc rodzicow zle uswiadamia swoje
                  dzieci? z liczby aborcji i niechianych ciaz!
                  dlaczego dajesz mi wybor miedzy Breskva a Tytysem? o ile
                  wiem, programy nauczania ustala ministerstwo... moze
                  trzeba by zadbac, zeby ulozyli dobry program i potem go
                  dobrze wdrazali?

                  nie twierdze, ze pomysl uswiadamiania przez rodzicow jest
                  zly, twierdze, ze w duzej mierze jest *nieprzydatny*. i
                  nie mowie o zadnych rodzinach patologicznych.

                  nie odpowiedziales na pytanie, jak wytlumaczy 7-letniej
                  dziewczynce, co to jest agencja towarzyska. chcesz sam
                  uswiadamiac - prosze zaczac teraz...
                  • Gość: Jacenty Oj manipulujesz! powołując się na liczbe aborcji! IP: 217.96.29.* 11.09.03, 12:48
                    Ale nawet gdyby uznać propagandowe dane organizacji FE to i tak wiekszości
                    rodzin one nie dotyczą! Wybór między Breskvą a Titusem to symbol problemu:
                    opcji ideowej realizowanej przez ministerstwo.Osobiście wolę samemu zadbać o
                    własne dzieci niz o program MinEdu na co mój wpływ byłby nikły.Jak powiedziec
                    7letniej dziewczynce o burdelu...to typowy problem seksualnych edu-biurokratów!
                    • Gość: Jacenty cdn Re: Oj manipulujesz! IP: 217.96.29.* 11.09.03, 12:49
                      Rodzice edukują swoją Zosie, Kasie lub Ewe (czesem dorasta szybciej czsem
                      woleniej, znaja jej wrażliwość, wzajemnie sobie ufają), a co dostrzega
                      biurokrata z Ministerstwa -7letnia dziecko.Twoje pytanie upewnia mnie w
                      przekonaniu, że to rodzina powinna zajmować się uświadamianiem dzieci, a nie
                      szkoła. Państwo jeśli chce pomóc-niech pomaga rodzicom!
                    • Gość: sagan Re: Oj manipulujesz! powołując się na liczbe abor IP: *.desy.de 11.09.03, 12:52
                      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                      > Jak powiedziec 7letniej dziewczynce o burdelu...to
                      > typowy problem seksualnych edu-biurokratów!

                      NIE. to autentyczny problem rodzica (zobacz na forum
                      kobieta). wlasnie taka reakcja utwierdza mnie w pewnosci,
                      ze nalezy edukowac NIE TYLKO w rodzinie.
                      • Gość: Jacenty Alez ja nie trywializuje tego problemu! IP: 217.96.29.* 11.09.03, 13:30
                        Zrozum, że nie mówisz o domu publicznym jakiemuś tam dziecku, ale osobie, która
                        ma własną wrażliwość, wiedzę, słabości i lęki, ma swoja "historię". Ja nie znam
                        tej historii-więc nie osmielam się doradzać. Znam wrazliwość własnego dziecka i
                        o tym moge napisać. Ale dla mnie to akurat nie jest problem.
        • Gość: EWOK Sagan IP: 213.241.18.* 11.09.03, 11:13
          Jacenty ma rację niestety. Syna mojej koleżanki przygotowuje do Pierwszej
          Komunii... księgowa. Normalnie w szkole państwowej podstawowej. Parafia taką
          nauczycielkę religii wyznaczyła, a szkoła nie może się wtrącać, bo tak zostało
          ustalone między państwem a KK. Biedne dziecko miało koszmarne sny po tym, jak
          pani opowiadała jak po śmierci człowieka zjadają robaki.
          • Gość: sagan Re: Sagan IP: *.desy.de 11.09.03, 11:17
            to rzeczywiscie koszmar :(
            ale czy powiedzenia "to niech nic nie bedzie" cos zmieni?
            moze warto powalczyc o nasze dzieci?
            zakladam, ze wychowania seksualnego NIE beda uczyly osoby
            wyznaczone z parafi... a przynajmniej nie tylko...
          • Gość: agnes Re: Sagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 01:53
            przeciez powiedziala prawde- robaki zjadaj cialo po smierci, co w tym zlego??
            zle jest oszukiwanie i udawanie, ze takiego czegos nie ma.
          • kociamama Re: Sagan 13.09.03, 09:31
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > Jacenty ma rację niestety. Syna mojej koleżanki przygotowuje do Pierwszej
            > Komunii... księgowa. Normalnie w szkole państwowej podstawowej. Parafia taką
            > nauczycielkę religii wyznaczyła, a szkoła nie może się wtrącać, bo tak
            zostało
            > ustalone między państwem a KK. Biedne dziecko miało koszmarne sny po tym,
            jak
            > pani opowiadała jak po śmierci człowieka zjadają robaki.



            Wyzszosc religii nad innymi przedmiotami polega na tym, ze jest to przedmiot
            dobrowolny i mozna z takiej lekcji zrezygnowac, jezeli rodzic uzna, ze jest
            prowadzony w sposob niekompetentny.

            Chyba mozna zapisac ucznia na lekcje religii gdzie indziej??
        • kociamama Re: Nie uprawiaj myslenia życzeniowego! 11.09.03, 12:29
          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

          > Nie sądzę aby nagle nasze państwo dorobiło kilku tysięcy dobrych pedagogów
          od
          > edukacji-seksualnej.

          Tacy specjalisci istnieja - to seksuolodzy i psychologzy.


          Mysle, ze anglista takze miał wszystkie papiery
          > nauczyciela ok.A co myslę? Mam "0" zaufania do pełnienia misji wychowawczej
          i
          > edu. przez nasze szkoły. Ten system realizując tak delikatny przedmiot może
          > tylko zaszkodzić.



          Rownie dobrze mozna stwierdzic ze zly anglista (taki mgr bilogii z FC na C)
          tez moze zaszkodzic, bo wyrobi w uczniach zle nawyki (sam taki nauczyciel ma
          zly akcent poplenia bledy, nie ma podstaw metodycznych do nauczania
          angielskiego), czy to znaczy, ze nalezy wycofac ze szkol angielski??
          Albo kiepski matematyk?, Czy matematyke tez nalzey usunąc z programu??


          Oczywiscie, ze zdazaja sie partacze, ale jest tez gro ludzi, ktorzt nadaja sie
          do takiej pracy i robia to kompetentnie i z zamilowaniem.

          Chyba jeden taki przypadek (jak anglsity torunskiego), czy nawet 3,5 % nie
          swiadczy o koniecznosci zlikwidowania szkolnictwa???
          • Gość: Jacenty angielski to nie samo co IP: 217.96.29.* 11.09.03, 13:12
            edukacja sexualna! Tu nie chodzi tylko o dni płodne ale o wrażliwość,
            moralność, światopogląd.Chciałabyś aby ktoś agitował Twoje dziecko do innych
            przekonań niz Twoje?Piszesz o psychologach-czy naprawde masz aż takie zaufanie?
            w USA kiedyś w drodze głosowania uznali (kilka głosów), że homoseksualizm to
            nie jest dewiacja-wyobraż sobie astronomów głosujących nad pytaniem czy ziemia
            się kręci.
            • kociamama Re: angielski to nie samo co 11.09.03, 13:23
              Gość portalu: Jacenty napisał(a):

              > edukacja sexualna! Tu nie chodzi tylko o dni płodne ale o wrażliwość,
              > moralność, światopogląd.Chciałabyś aby ktoś agitował Twoje dziecko do innych
              > przekonań niz Twoje?


              Co do moralnosci to od tego wlasnie sa rodzice. Niektorzy tez posylaja dzieci
              na lekcje religii tudziez etyki i tam mozna dyskutowac na temet moralnosci. Co
              do przekonan, mlodziez wlasny rozum ma i sami sobie przekonania wypracowuja.
              Jesli uznaja przekonania rodzicow za sluszne, to rodzice moga sie cieszyc z
              rozmiarów sukcesu wychowawczego.
              Jednakze chyba nie da sie wychowac czlowieka o identycznych poglądach i to
              chyba normalne. Kazde nowe pokolenie ma nowe poglady i to wlasnie napedza
              cywilizacje.

              Piszesz o psychologach-czy naprawde masz aż takie zaufanie?

              Dlaczego mailabym miec mniejsze zaufanie do przecietnego psychologa niz do
              przecietnego anglisty czy matematyka??
              >
              > w USA kiedyś w drodze głosowania uznali (kilka głosów), że homoseksualizm to
              > nie jest dewiacja-



              homoseksualizm nie jest dewiacją tylko inną orientacją


              wyobraż sobie astronomów głosujących nad pytaniem czy ziemia
              > się kręci.
              • Gość: Jacenty mlodziez wlasny rozum ma i sami sobie przekonania IP: 217.96.29.* 11.09.03, 13:51
                wypracowują" to cytat dnia-poslijmy go temu biedakowi z Torunia i drugi: każde
                pokolenia ma nowe poglady i to napędza cywilizacje...czy ja wiem?homosex nie
                był dewiacją w Grecji potem był, teraz jest róznie(ostatnie głosowanie w USA-
                • Gość: Jacenty cdn Re: mlodziez wlasny rozum IP: 217.96.29.* 11.09.03, 13:51
                  nie jest ale moze będzie nowe głosowanie), zoofilia dla Żydów w Starym T. do
                  dewiacja ale dla innych ludów juz nie, teraz nadal dewiacja (ale może będzie
                  głosowanie), komunizm, nazizm,maoizm czyli XXw, hm może i napedza ale w złym
                  kierunku.Wierzysz jeszcze w postęp (w złym czy dobrym?)
                • kociamama Czy jestes Jacenty za narzucaniem pogladow? 11.09.03, 14:08
                  Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                  > wypracowują" to cytat dnia-poslijmy go temu biedakowi z Torunia i drugi:
                  każde
                  > pokolenia ma nowe poglady i to napędza cywilizacje...czy ja wiem?homosex nie
                  > był dewiacją w Grecji potem był, teraz jest róznie(ostatnie głosowanie w USA-


                  Nie wiem co ma wspolnego samodzielne wypracowywanie pogladow z przypadkiem
                  biedaka z Torunia?
                  Czyzbys byl przeciwnikiem samodzielnego myslenia? Uwazasz, ze ono moze byc
                  jedynie destrukcyjne? Uwazasz, ze samodzielnie wypracowane poglady prowadza do
                  sadyzmu??
                  To chyba uproszczenie.

                  • Gość: Jacenty Przeciwnie!wierzę tylko w samodzielne wypr. IP: 217.96.29.* 11.09.03, 14:46
                    poglądów bo tylkotakie są własne i trwałe!Ale wychowując dzieci przekazujesz im
                    wiedzę o tym co dobre a co złe.Dopóki są dziećmi wymagasz aby przestrzegały
                    tego kodeksu, a później gdy dorosną...same sobie sterem, żeglarzem, okretem.
                    • kociamama Re: Przeciwnie!wierzę tylko w samodzielne wypr. 11.09.03, 14:53
                      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                      > poglądów bo tylkotakie są własne i trwałe!Ale wychowując dzieci przekazujesz
                      im
                      >
                      > wiedzę o tym co dobre a co złe.Dopóki są dziećmi wymagasz aby przestrzegały
                      > tego kodeksu, a później gdy dorosną...same sobie sterem, żeglarzem, okretem.

                      Swiatopoglad to nie tylkop kodeks. Kodeksem moze byc dla wielu chociazby
                      dekalog, nawet dla tych, ktorzy nie uwazaja sie za chrzescijan.

                      Co do swiatopogladu, to jezeli mlodego czlowieka zachwyca idealy socjalizmu
                      czy feminizmu to powiesz mu, ze to jest zle? Ze ma przestrzegac
                      Twojegoantysocjalistycznego, antyfeministycznego swiatopogladu? Jak dlugo? Do
                      skonczenia 18 lat? 21? Czy moze jak dlugo mieszka pod Twoim dachem?
                      Az znajdzie zone/meza?
                      Z reszta jak mozna pilnowac czyjegos swiatopogladu?

                      Mozna upilnowac czy ktos nie lamie tych elementarnych zasad, czyli postepuje
                      zgodnie z 'kOchaj blizniego jak siebie samego", ale swiatopogladu upilnowac
                      sie chyba nie da.
                      • Gość: Jacenty Re: Przeciwnie!wierzę tylko w samodzielne wypr. IP: 217.96.29.* 11.09.03, 15:49
                        poglądy polityczne i społeczne nie moga byc sprzeczne z systemem wartości jaki
                        prezentujesz! Jesli nie kradniesz nie będziesz komunistą odbierającym cudzą
                        własność, jeśli sexujesz z cudzymi żonami nie bedziesz chrześcijaninem.
                        oczywiscie nasze dzieci pójda własne drogą ale masz obowiązek przekazać im
                        najlepsze normy jakie znasz.Swoje normy.
            • kociamama Re: angielski to nie samo co 11.09.03, 13:37
              Gość portalu: Jacenty napisał(a):

              Poza tym drogi Jacenty, zycie seksualne nie ma jedynie wymiaru moralnego. Seks
              jest takze potrzeba fizjologiczna, ktora trzeba zaspakajac, bo inaczej jak
              twierdza niektorzy np. Freud, moze miec negatywny wplyw na rozne sfery zycia.

              Czlowiek jest tez istota biologiczna, a nie tylko duchowa, i nie da sie temu
              zaprzeczyc.


              • Gość: Jacenty No ja temu nie zaprzeczam IP: 217.96.29.* 11.09.03, 13:55
                Ale chyba zgodzisz się, że sex jest bardziej w sferze moralnej niz np. jedzenie
                albo picie! Jest bardzo z tą sferązwiązany... a biologia... no własnie jak Ty
                myslisz czy Natura (albo Pan Bóg jak wolisz) stworzył/a sex do zabawy czy do
                prokreacji...
    • tad9 Re: "Edukacja sexualna" w polskich szkołach 11.09.03, 11:19
      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

      > Czy powierzylibyście eduk. seksualną własnych dzieci polskiemu systemowi
      > szkolnemu (np. kadrze Technikum Budowlanego w Toruniu)?Wyobraxmy sobie owego
      > anglistę odpowiedzialnego za ten przedmiot...czy naprawdę wierzycie, że ci
      > ludzie i ten system moze pomóc, a nie zaszkodzić? czy nie wolelibyście samemu
      > uświadamiać swoich dzieci? Dodam, że piszę o WASZYCH dzieciach, a nie
      > pociechach sąsiadów z patologicznej rodziny.

      Edukacja seksualna to mit. Jeśli ktoś wierzy w "zbawienie przez edukację", to
      świadczy to o jego naiwności.
      • Gość: sagan Re: 'Edukacja sexualna' w polskich szkołach IP: *.desy.de 11.09.03, 11:22
        tad9 napisał:


        > Edukacja seksualna to mit. Jeśli ktoś wierzy w
        > "zbawienie przez edukację", to świadczy to o jego
        > naiwności.

        dlaczego tak sadzisz?
        czy powinno sie w ogole nie edukowac?
        skad wtedy brak informacje? z ulotek w aptece?...
        • tad9 Re: 'Edukacja sexualna' w polskich szkołach 11.09.03, 11:55
          Gość portalu: sagan napisał(a):

          > dlaczego tak sadzisz?

          Dlatego, że wogóle nie wierzę w "zbawienie przez edukację". Edukacja seksualna
          będzie - jak każda inna - działać w bardzo ograniczonym zakresie.

          > czy powinno sie w ogole nie edukowac?

          Szczerze mówiąc - można by w ten sposób wiele zaoszczędzić, niewiele tracąc.

          > skad wtedy brak informacje? z ulotek w aptece?...

          A dlaczego by nie?
          • Gość: sagan Re: 'Edukacja sexualna' w polskich szkołach IP: *.desy.de 11.09.03, 12:14
            tad9 napisał:


            > > czy powinno sie w ogole nie edukowac?
            >
            > Szczerze mówiąc - można by w ten sposób wiele
            > zaoszczędzić, niewiele tracąc.

            zaoszczedzic? na pewno nie na aborcjach... wg mnie one
            sie glownie biora z niewiedzy i lenistwa...
            kazesz ludziom brac odpowiedzialnosc za swoje zycie
            seksualne (decydujesz sie na seks - decydujesz sie na
            mozliwosc poczecia), a nie chcesz ich nauczyc "co i jak"?
            co za dziwna postawa, skad maja znac skutki i sposoby
            zapobiegania?

            > > skad wtedy brak informacje? z ulotek w aptece?...
            >
            > A dlaczego by nie?

            tyle razy sie powtarza o spiskach firm
            farmakologicznych... rozumiem, ze nie wierzysz w te
            "spiski"? i ze uwazasz ze pigulka "po" jest
            antykoncepcyjna, nie wczesnoporonna? tak wlasnie pisza w
            ulotkach w aptece. czyli uwazasz, ze stosowanie takiej
            pigulki jest ok? mimo przyjecia, ze ze wzgledu na
            bezpieczenstwo, zycie zaczyna sie od poczecia?

            a co, jesli ktos nie chodzi do apteki, tylko do
            proboszcza na plebanie? albo w inne miejsce, gdzie
            dominuja mity o kalendarzyku malzenskim? wiem, ze kosciol
            coraz czesciej edukuje rzetelnie w sprawach metod
            naturalnych, ale jeszcze duzo czasu uplynie, nim bedzie
            tak edukowal *wszedzie* i nim "wyznawcy starej szkoly"
            przemina...

            poza tym, zarowno apteka jak i kosciol stosuja bardzo
            jednostronny wybor tematow, w ktorych edukuja. uwazasz,
            ze ludzie nie maja prawa do wyboru? a jak miec moznosc
            wyboru, kiedy, np. chodzi sie albo tylko do apyeki albo
            tylko na plebanie? albo nawet i tu i tu, tylko slyszy sie
            rzeczy psprzeczne? komu uwierzyc? czy uwazasz, ze powinna
            to byc kwestia "wiary" (uwierzenia komus), czy tez
            poznania prawdy?
            • Gość: hot _dog Moje "trzy grosze"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 13:11
              ...a może i więcej.
              Edukacja seksualna jest potrzebna, chyba nie ma co do tego wątpliwości.
              Szkoła powinna być jednym z ogniw takiej edukacji (takie rozwiazania są ogólnie
              przyjete w wielu krajach). Nie o wszystkim rodzice potrafia rozmawiać z
              dziećmi, nie o wszystko dziecko zapyta rodziców.
              W Polsce przepisy mówią jednoznacznie, o kwalifikacjach jakie ma nauczyciel
              prowadzacy tego typu zajęcia (a są one nieobowiązkowe - decydują rodzice). Są
              to osoby, które muszą mieć studia podyplomowe w tym kierunku.Obena ustawa
              ZABRANIA zatrudniania nauczycieli BEZ ODPOWIEDNICH KWALIFIKACJI.
              Ale...programy szkolne do tego przedmiotu, moga być pisane przez ludzi o
              różnych poglądach na te sprawy (a jak wiemy są rózne "opcje"). Nauczyciel ma
              prawo wyboru programu i podręcznika (ma tylko być zatwierdzony przez
              MEN).Dlatego też prowadzenie tego rodzaju zajęć, moze w różnych szkołach być
              dość, różne...i nie zawsze odpowiadać światopoglądowi rodziców i nastawieniu
              uczniów.
              • Gość: Jacenty Re: Moje "trzy grosze"... IP: 217.96.29.* 11.09.03, 13:36
                Skoro jest tak genialnie(ustawy,studia,programy itp)to czemu Fe ciagle żalą się
                na brak edukacji seksualnej? A może nie jest problemem edukacja(bo jak sądzę
                obecnie małe dzieci dobrze wiedza skąd się wzięły!) ale wychowanie. Bo jesli po
                kwasie na imperce popłynę... to co to ma wspólnego z edukacją?Więc może nie
                odrywajmy edukacji seksualnej od wychowania...tylko czyj wtedy światopogląd
                lansować: Kociej mamy (sic!) czy mój :)
                • kociamama Re: Moje "trzy grosze"... 11.09.03, 13:49
                  Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                  > tylko czyj wtedy światopogląd
                  > lansować: Kociej mamy (sic!) czy mój :)

                  Wlasnie chodzi o to, zeby nie lansowac zadnego swiatopogladu, ale udzielac
                  rzeczowych informacji, a ludzie swiatopoglad juz sobie sami wyrobia.

                  Co do "odplywania po kwasie na imperce" to lepiej byc zabezpieczonem niz nie.
                  • Gość: Jacenty Hej... jaka to piekna utopia... IP: 217.96.29.* 11.09.03, 14:05
                    Już widzę jak kocia_mama przekazuje czystą informację i nie obdziela swoimi
                    poglądami! osobiście myślę, że szkodzi raczej brak wychowania niz brak wiedzy
                    • kociamama roznica miedzy forum i szkola 11.09.03, 14:15
                      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                      > Już widzę jak kocia_mama przekazuje czystą informację i nie obdziela swoimi
                      > poglądami!



                      To jest wlasnie roznica miedzy szkola i forum, ze forum sluzy do wymiany
                      pogladow. W szkole tez je naturalnie wymieniac wolno, ale nie powinny byc
                      gloszone przez nauczyciela jako jedyne sluszne.

                      osobiście myślę, że szkodzi raczej brak wychowania niz brak wiedzy

                      Za to ty jestes bardzo elegancki zarzucajac mi w dyskusji brak wychowania. Czy
                      ja Cie czyms obrazilam?? (Oprocz watku Jacenty jest szalony, przyznaje ze
                      skrucha, ale w tej konkretnie dyskusji....)
                      • Gość: Jacenty wątek o szalonym Jacentym wcale mnie nie obraził!! IP: 217.96.29.* 11.09.03, 14:28
                        i tez nie zamierzałem Ciebie obrażać (a jesli tak wyszło to przepraszam).
                        Pisałem, że obowiązkiem szkoły jest także wychowanie a trudno wychować nie
                        prezentując jakiegoś światopoglądu (możesz kraść albo nie to Twó wybór czy nie
                        kradnij bo to jest złe??) Moim zdaniem porażka szkolnictwa wynika własnie z
                        obowiązuj. modelu szkoły: "róbta co chceta, a nie uważajta co robita".pozdr.
                        • kociamama Re: wątek o szalonym Jacentym wcale mnie nie obra 11.09.03, 14:43
                          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                          > i tez nie zamierzałem Ciebie obrażać (a jesli tak wyszło to przepraszam).
                          > Pisałem, że obowiązkiem szkoły jest także wychowanie a trudno wychować nie
                          > prezentując jakiegoś światopoglądu



                          MOzna. Nauczanie uniwersalnych wartosci nie jest jednoznaczne ze
                          swiatopogladem.

                          (możesz kraść albo nie to Twó wybór czy nie
                          > kradnij bo to jest złe??)


                          Kradziez jest obiektywnie niesluszna, bo to jest dzialanie na szkode innego
                          czlowieka.

                          Moim zdaniem porażka szkolnictwa wynika własnie z
                          > obowiązuj. modelu szkoły: "róbta co chceta, a nie uważajta co robita".pozdr.



                          • nadszyszkownik.kilkujadek Re: wątek o szalonym Jacentym wcale mnie nie obra 11.09.03, 15:45
                            > MOzna. Nauczanie uniwersalnych wartosci nie jest jednoznaczne ze
                            > swiatopogladem.

                            Dla mnie bomba! Proponuję uznać *moje wartości* za uniwersalne - i hajda!
                            Czeka nas nowa, świetlana przyszłość.


                            (-) Kilkujadek

                            -
                            Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                            • kociamama Kilkujadku, czu kwestionujesz funkcje wychowawcza. 11.09.03, 16:31
                              Przytoczone przez Ciebie moje słowa chyba nie są potwierdzniem na
                              rozpowszechnianie pogladów nauczyciela jako jedynych słusznych? Bo wlaśnie
                              temu jestem przeciwna, jeśli wyraziłam sie wczesniej nie dość zrozumiale.

                              Chociaż ku temu nauczyciele mają więcej okazji niz jedynie na lekcjach
                              edukacji seksualnej? Praktycznie na każdym przedmiocie można przemycić "swoje
                              treśći".

                              Z drugiej strony czy kwestionujesz w ogóle znaczenie szkoły jako placówki
                              wychowawczej?
                              • nadszyszkownik.kilkujadek Ja kwestionuję wszystko 12.09.03, 03:21

                                > Z drugiej strony czy kwestionujesz w ogóle znaczenie szkoły jako placówki
                                > wychowawczej?
                                Znaczenie nie, wydolność - jak najbardziej. No, może znaczenie też trochę, ale
                                nie tak znowu bardzo. Jacenty ma dużo racji - ministerialne ukazy sobie, a
                                rzeczywistość skrzeczy.
                                • Gość: hot_dog Re: Ja kwestionuję wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 13:35
                                  Jako krasnoludek-tyran jesteś jakby bardziej napastliwy niż w poprzednim
                                  wcieleniu. Może znasz sie na wielu rzeczach,sądząc z twoich postów, ale na
                                  polskim szkolnictwie to chyba jednak nie za bardzo.Teraz każdy się na tym zna i
                                  wie lepiej, a wszyscy są przeciw. Moze to kwestia mody...z takim nastawieniem,
                                  ze wszystko jest be.
                                  P.S. A skrzeczy pospolitość...
                                  • nadszyszkownik.kilkujadek Stanowczy brzmi lepiej, niż napastliwy 12.09.03, 16:25
                                    Nie uważasz? Do rzeczy: z obserwacji życia w Polsce odnoszę wrażenie, że
                                    kwestia edukacji seksualnej i wogóle podejścia do tych tematów jest jeszcze
                                    rzeczą sporną. Może to i dziwne, ale tak jest. W związku z tym stosunek szkoły
                                    do tych spraw zmienia sie z pływami wyborów.
                                    Jak zaznaczył Jacenty: używamy sformułowania o szkole, przekazującej *fakty* w
                                    tym zakresie, niejawnie zakładając, że prawda to mniej więcej to, co my
                                    myślimy na dany temat. Nie wiem, co o tym myśleć, bo z jednej strony edukajca,
                                    uświadomienie i inne dobre rzeczy. Z drugiej zaś - chciałbym, żeby akurat
                                    mojemu dziecku w sprawach obyczajowych przekazano to, co ja uznaję za
                                    stosowne.
                                    • Gość: hot_dog Re: Stanowczy brzmi lepiej, niż napastliwy IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 12.09.03, 21:46
                                      Toż trza było uważnie czytać (ech ta dzisiejsza młodzież),Pisałam wszak, że
                                      uczestnictwo w w/w zajeciach zależy tylko-li od woli rodziców. Czytaj:nie pasi
                                      im to nie posyłają pociechy.Ot i wszystko.Sprawy wychowania seksualnego sa
                                      bardzo delikatne, to trzeba przyznać, nie wystarczy czysta wiedza, potrzebne
                                      też jest duże wyczucie. jeszcze dodatkowy problem tkwi w tym, że każde dziecko
                                      przychodzi już z pewnym bagażem swojej wiedzy na ten temat. ponadto w tym wieku
                                      u dzieci i młodzieży występują bardzo duże różnice w rozwoju fizycznym,
                                      psychicznym i emocjonalnnym. Często dla jednego np.14 latka, są to fakty, które
                                      już go dotyczą, dla innego to jeszcze czysta teoria...No i kwestia intymności
                                      niektórych problemów...ale z kolei trudno zostawić te s[prawy samym sobie, a
                                      nie każdy dom da dziecku wsparcie " w tym temacie"
                                      Pozdrowienia dla ptaszyska.
                                      • nadszyszkownik.kilkujadek Post formalny 12.09.03, 22:04
                                        Gość portalu: hot_dog napisał(a):

                                        > (ech ta dzisiejsza młodzież)
                                        Dziękuję.

                                        > Pozdrowienia dla ptaszyska.
                                        Dziękuję.

                                        (-) Kilkujadek

                                        -
                                        Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                                    • Gość: barbinator wtrącę się... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 21:56
                                      Wtrącę się: parę dni temu usłyszałam (źródła nie pamiętam) że 91% rodziców chce
                                      by szkoła edukowała ich dzieci w temacie wychowania seksualnego. Nawet mnie to
                                      zdziwiło, ze tak dużo - ale jak dla mnie to dobra wiadomość. Prowadzący
                                      dyskusję (to było w radiu) skomentował ten wynik nie tyle jako dowód zaufania
                                      do szkoły ile bezradności rodziców, którzy zwyczajnie sami będąc niedouczeni,
                                      nie potrafią "o tym" rozmawiać z dziećmi - jednak znaczenie takich rozmów
                                      doskonale rozumieją i chca by ktoś ich w tym wyręczył.
                                      Pozdr. B.
            • kociamama Edukacja seksualna w skolach juz istnieje 11.09.03, 13:14
              Tylko jaka jest jej jaksoc?? Nie jest to odrebny przedmiot, ale na godziny
              wychowawcze od czasu do czasu przychodza (np. raz na rok) i prezentuja swoj
              puntk widzenia.

              Jeden maly problem, czasami jest to psycholog i wtedy dobrze, a czasami jest
              to przypadkowa osoba, ktora przedtsawia swoj nieobiektywny swiatopoglad w
              sposob swiadczacy, ze sa to fakty.

              Przyklad z aautopsii, gdy bylam w liceum przyszla do nas na lekcje pani, ktora
              zaczela nas zapewniac o nieskutecznosci prezerwatywy i wmawiajac nam ze ma 7%
              (!!)skutecznosci. Na pytanie jakich prezerwatyw uzywac odpowiedziala WCALE, BO
              SA NIESKUTECZNE!!!

              Pigulce zarzucala wlasciwosci kancerogenne, a takze wzrost porostu owlosienia
              na plecach i wywolywanie prysczy!!

              Oczywiscie udowadniala wyzszosc metody kalendarzyka nad innymi.
              No i oczywiscie seks malzenski.

              Byla to osoba z Instytutu Planowania Rdziny Mtodami Naturalnymi, wiec w
              zalozeniu kompetentna.

              Pomimo, ze bylo to w trzeciej klasie liceum, wiec ludzie juz swoj rozum mieli,
              a bedac na etapie poczatkow doswiadczen seksualnych, wzieli sobie do serca
              przestrogi owej pani.


              A gdyby byl opracowany program edukacji seksualnej i opracowanoby rzetelny
              program i zajeliby sie tym specjalisci nikt by mlodziezy w blad nie
              wprowadzal.
              • Gość: hot_dog Re: Edukacja seksualna w skolach juz istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 13:33
                Mylisz sie kociamamo. Jest to odrębny przedmiot, a nie pogadanka na godzinie
                wychowawczej. Nie wiem jak w liceach, ale w podstawówce musi on byc realizowany
                na osobnej godzinie lekcyjnej jako tzw. ścieżka "wychowanie do życia w rodzine"
                (część godzin jest realizowana osobno dla chłopcow, osobno dla dziewcząt),
                natomiast w gimnazjach jest on częścią przedmiotu "wiedza o społeczeństwie",
                ale musi być realizowany przez w/w fachowca, i również jak w podstawówce część
                godzin realizowana jest osobno dla chłopców i dziewcząt. Jesli jakas szkoła
                robi inaczej - jest to nieprawidłowość i można ja zgłosić w kuratorium oświaty -
                ono ma nadzór nad sprawami dydaktyczno - wychowawczymi w szkołach. Tak samo
                nad kwalifikacjami nauczycieli.
                • kociamama Re: Edukacja seksualna w skolach juz istnieje 11.09.03, 13:46
                  Gość portalu: hot_dog napisał(a):

                  > Mylisz sie kociamamo. Jest to odrębny przedmiot, a nie pogadanka na godzinie
                  > wychowawczej. Nie wiem jak w liceach, ale w podstawówce musi on byc
                  realizowany
                  >
                  > na osobnej godzinie lekcyjnej jako tzw. ścieżka "wychowanie do życia w
                  rodzine"
                  >
                  > (część godzin jest realizowana osobno dla chłopcow, osobno dla dziewcząt),
                  > natomiast w gimnazjach jest on częścią przedmiotu "wiedza o społeczeństwie",
                  > ale musi być realizowany przez w/w fachowca, i również jak w podstawówce
                  część
                  > godzin realizowana jest osobno dla chłopców i dziewcząt. Jesli jakas szkoła
                  > robi inaczej - jest to nieprawidłowość i można ja zgłosić w kuratorium
                  oświaty
                  > -
                  > ono ma nadzór nad sprawami dydaktyczno - wychowawczymi w szkołach. Tak samo
                  > nad kwalifikacjami nauczycieli.


                  Na razie (od roku) mam przerwe w nauczaniu, a nauczalam wlasnie w gimnazjum
                  przy, ktorym byla podstawowka. Nie przypominam sobie , zeby odrebny przedmiot
                  figurowal na planie.
                  Co do gimnazjum, to rzeczywiscie w gimnazjum w ramach WOSu jest taki temat.
                  Ale WOSu ucza najczesciej hisorycy, a nie seksuolodzy czy psycholodzy, wiec
                  mimo kwalifikacji nauczycielskich nie maja kwalifikacji do nauczania tego
                  wlasnie przedmiotu.
                  No i jak przez mgle pamietam, jak to nowa, mloda nauczycielka wlasnie ten
                  temat pozostawila sobie na koniec, tlumaczac sie slabym kontaktem z klasa.

                  Wiadomo, ze tematy zostawiane na koniec za zwyczaj nie maja szans na omowienie
                  z powodu braku czasu.
                  • Gość: hot_dog Re: Edukacja seksualna w skolach juz istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 14:51
                    W gimnazjum wosu nie powinien uczyć historyk, a jeśli, to musi mieć dodatkowo
                    studia podyplomowe. Jeśli nie, ten moduł powinna realizować inna osoba
                    (faktycznie realizuje sie to semestrami, a nie przeplata tematy).Jeśli dyrekcja
                    tego nie przestrzega, to łamie przepisy. A w podstawówce jako ścieżka powinna
                    to byc OSOBNA GODZINA. Może być przez rok (wtedy realizuje sie też ścieżkę
                    prozdrowotną) lub tylko jeden semestr. Jeśli jest inaczej - jest to błąd.Nie
                    wystawia sie z tego ocen.
                    Sorry, że sie wymądrzam, ale wiem co piszę.
                    • nadszyszkownik.kilkujadek Panie Hot_dog i Kociamama 11.09.03, 15:48
                      Zadziwia mnie doprawdy Wasza wiara w moc ministerialnych regulacji. Oto nie
                      będzie to historyk, tylko ktoś wyszkolony w zakresie - i oto stanie się
                      światłość. Zaiste, ciężko powstrzymać się od ironizowania.

                      Zresztą, wyszkolony historyk będzie realizował program ministerstwa (obektywna
                      wiedza?), w którym raz Breskva, a raz Titus-Flavius. Gdzie w tym wszystkim
                      Wasze poglądy?


                      (-) Kilkujadek

                      -
                      Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                      • Gość: Jacenty Re: Panie Hot_dog i Kociamama IP: 217.96.29.* 11.09.03, 15:52
                        To typowe pozbywanie się odpowiedzialności. Zapiszemy w ustawie, państwo
                        wyszkoli nauczyciela, nauczyciel nauczy. Tylko dlaczego rzeczywistość skrzeczy.
                        • kociamama Zniesmy obowiazek szkolny 11.09.03, 16:44
                          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                          > To typowe pozbywanie się odpowiedzialności. Zapiszemy w ustawie, państwo
                          > wyszkoli nauczyciela, nauczyciel nauczy. Tylko dlaczego rzeczywistość
                          skrzeczy.

                          Zgadzam sie z Toba Jacenty, dlatego postuluje zniesienie obowiązku szkolnego.
                          Widzę same zalety.
                          Rodzice nie będą zrzucać na nikogo odpowiedzilnosci za edukacje własnych
                          dzieci. Rodzice znaja swoje dzieci najlepiej i wiedza co je interesuja i sami
                          wiedza najlepiej jak sie o nie trosczyc.
                          Uczniowie zaoszczedza straty czasu, bo przeciez polski system edukacji jest
                          kiespki i nic niego nie wynika.
                          Panstwo przestanie ingerowac w to, czego nauczamy nasze dzieci. Nikt nie
                          bedzie oplacal z naszych podatkow niekompetentnych nauczycieli w stylu
                          anglisty z TORUNIA.

                          Pozdrawiam.
                          • Gość: Jacenty Re: Zniesmy obowiazek szkolny IP: 217.96.29.* 12.09.03, 09:41
                            Nie absurdalizuj moich poglądów bo wtedy uwierzysz, że nie mam racji :)
                            Oczywiście nie namawiam do likwidacji szkół! Aczkolwiek zachęcam Cię abys
                            powertowała strony edukacyjne USA i GB. Znajdziesz tam info o parent's
                            teaching. W USA jeszcze 30 lat temu takich rodziców zamykali dzisiaj w tym
                            systemie uczy sie kilka milionów. Rodzice uznali, że "liberalna szkoła" staje
                            się źródłem wychowania ale do złego.
                        • Gość: hot_dog Re: Panie Hot_dog i Kociamama IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 11.09.03, 22:52
                          Drogi panie jacenty, nie jestes moją ulubioną postacia na tym forum, ale skoro
                          podjłam glos w dyskusji,...
                          nie czytałeś chyba moich wcześniejszych postów na ten temat. Moja dyskusja z
                          kociąmamą, miała na celu jedynie pokazanie stanu organizacyjno - prawnego w tej
                          kwestii. Wcześniej sama zgłaszałam swoje wotum nieufności, zarówno do
                          niektórych programow z tego przedmiotu, podręczników, oraz - a to już
                          najbardziej istotne ogniwo, ludzi którzy ten przedmiot realizują. Nie do ich
                          formalnego wykształcenia, tylko ich osobistego "poglądu" na sprawę. A z tym
                          jest różnie.same studia podyplomowe miały różne trendy. No chyba wiecie o co
                          chodzi.
                          P.S A skrzeczy pospolitość...
                          • Gość: Jacenty Re: Panie Hot_dog i Kociamama IP: 217.96.29.* 12.09.03, 10:09
                            Chyba wystarczająco wytłumaczyłaś obrzydlistwo odwzwania się do mnie (siostry
                            może wybaczą?)Odnoszę wrazenie czytając Twoje opinie, że w edukacji seksu.
                            boli Cie tylko to, ze osobiste poglądy belfrów są zazwyczaj inne niz
                            Twoje.Gdyby indoktrynowali w kierunku Tobie pasującym byłoby juz ok.Moja
                            propozycja szła w kierunku pozostawienia tej delikatnej kwestii rodzicom.
                            • Gość: hot_dog Re: Panie Hot_dog i Kociamama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 12:08
                              Błłeee, odzywanie sie do kogos na forum, nawet jesli nie jest się tego kogoś
                              entuzjastą to nie jest obrzydlistwo-mówisz jak mały, obrażony Jasio. Nie
                              używam, takich okresleń jak "siostry", chyba że chodzi o związki rodzinne lub
                              zakonnice.Nie jestem niczyją siostrą, ani tym bardziej zakonnicą.
                              Tyle tytułem wstępu.A przechodząc do rzeczy, nie nazywam takich, czy innych
                              poglądów w kwestiiwychowania seksualnego "indoktrynacją". Rozumując w ten
                              sposób trzeba by tak określić każde przekazywanie wiedzy. Fakt, mam swoje
                              poglądy na ten temat i są one mocno liberalne, i liczę sie z tym, ze ktoś ma
                              inne - ja sie mogę z nimi nie zgadzać, ktoś może nie zgadzac sie z moimi. Ja w
                              nikomu nie narzucam takiego czy innego sposobu postępowania. Tak samo jest z
                              w/w sprawą.To rodzice decydują, czy dziecko ma uczęszczac na tego typu zajęcia -
                              jeśli są one niezgodne z ich oczekiwaniami, mają prawo z nich zrezgnować i nie
                              pociąga to za sobą żadnych kosekwencji (mam na myśli jakieś oceny,itp).
                              Ufff, ale sie nagadałam.
                              • Gość: Jacenty Re: Panie Hot_dog i Kociamama IP: 217.96.29.* 12.09.03, 12:59
                                Jeśli nie obrzydlistwo to jakiś dyskomfort jednak miałaś skoro kulturnie
                                zaczęłaś ad personam, a obraza...nie żartuj.A w "temacie" coś jednak się udało:
                                lepiej niech szkoła nie zajmuje się wychowaniem sexualnym skoro dorośli nie
                                mogą dogadać sie co do np treści które powinna przekazywać.
    • Gość: doku Edukacja seksualna to fałsz IP: *.chello.pl 11.09.03, 17:32
      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

      > Czy powierzylibyście eduk. seksualną własnych dzieci polskiemu systemowi
      > szkolnemu

      Oczywiście że nie. Polski system szkolny nie ma szacunku ani dla nauki, ani dla
      rodziców. Jest to chory, niezreformowany, PeeRelowski system.

      Czy na lekcjach biologii dzieci dowiadują się jak działa człowiek? Czy dzieci
      dowiadują się jak są zbudowane plemniki i jakie są ich funkcje? Czy dzieci
      dowiadują się, co się dzieje w ciele kobiety podczas orgazmu? Bez
      fundamentalnej wiedzy biologicznej nie może być mowy o edukacji seksualnej.
      Zamiast edukacji staje się ona pseudoreligijnym lub pseudopsychologicznym
      bełkotem. Dlaczego dzieci wiedzą, co to jest „ślina”, „pot”, „łzy” czy „katar”,
      a nie wiedzą, co to są „upławy” czy „mastka”. Dzieci uczą się jakichś
      skomplikowanych pierdół o kostkach słuchowych, a nie wiedzą, dlaczego prącie ma
      na końcu zgrubienie zwane „żołędzią” i po co wykonuje się ruchy frykcyjne.

      Natomiast jak się kochać, z kim i kiedy, to powinno być całkowicie pozostawione
      rodzicom – szkoły publiczne nie mają prawa pouczać dzieci w takich sprawach.
      • Gość: dku To jak, Jacenty, wolisz edukację seksualną niż ... IP: *.chello.pl 15.09.03, 22:48
        ... rzetelna wiedzę biologiczną?
        • Gość: Jacenty Re: To jak, Jacenty, wolisz edukację seksualną ni IP: 217.96.29.* 16.09.03, 14:20
          Mam nadzieję, że z tego co pisałem wynika, że wystarczy kilka lekcji biologii.
    • niedzwiedziczka Re: 'Edukacja sexualna' w polskich szkołach 16.09.03, 16:25
      Uważam, że wychowanie seksualne to bardzo delikatna
      kwestia i wolę, żeby pierwsze informacje na ten temat
      dziecko otrzymało ode mnie (co już realizuję - córka ma 3
      latka). Szczegóły techniczne mogłabym zostawić szkole,
      wolę jednak w odpowiednim czasie podsunąć dziecku dobrą
      książkę na temat, którą sama wcześniej przeczytam.
      • Gość: Jacenty CZYLI DO LEWIATANA: WARA OD NASZYCH DZIECI IP: 217.96.29.* 17.09.03, 12:50
        Panstwo rości sobie coraz większe prawa do naszej prywatności, ogranicza rolę
        rodziny. Jednak to co Państwo proponuje w zamian jest mizerne, a czesm
        niebezpieczne. Taki wniosek płynie z większości głosów z tej dyskusji.
        • sagan2 Re: CZYLI DO LEWIATANA: WARA OD NASZYCH DZIECI 17.09.03, 12:52
          a czy gdyby oferowalo prawdziwa, rzetelna edukacje, to
          mialbys cos przeciwko?
          tzn. czy uwazasz za naganne samo "wtracanie sie panstwa"
          czy tez "wtracanie sie w zlym stylu"?
          • Gość: Jacenty Re: CZYLI DO LEWIATANA: WARA OD NASZYCH DZIECI IP: 217.96.29.* 18.09.03, 14:54
            Obawiam się, że Państwo będzie się wtrącac zgodnie z ideologią wyznawana
            przez "akurat rządzących". Feministki będzie prześladował sen o np
            Niesiołowskim jako Ministrze Edukacji, a takich ciemnogrodzian jak ja o np
            Labudzie na tym stanow. To moze odpuscmy sobie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka