Dodaj do ulubionych

Równouprawnienie nie ma szans

15.06.08, 13:48
w starciu z biologią

I czarna wizja przyszlosci.

"A tak, byli tu kiedyś tacy Europejczycy, których kobiety zapragnęły
zachowywać się jak mężczyźni, a mając bardzo skuteczną
antykoncepcję, wiele z nich ze względów ambicji zawodowych lub też
nadmiernych oczekiwań względem potencjalnego partnera rezygnowało z
posiadania dzieci. Już dawno wymarli".

*prof. dr hab. Bogusław Pawłowski jest profesorem w Katedrze
Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego i kieruje Zakładem
Antropologii PAN we Wrocławiu.

wyborcza.pl/1,75248,5311862,Niech_zyja_roznice_plci.html
I gratuluje nam Polkom profesorow.
Obserwuj wątek
    • niedo-wiarek Porada dla piszących 15.06.08, 13:56
      W wątku tym należy krytykować profesora. W przypadku zbyt delikatnej krytyki wątek zostanie usunięty przez "moderatorkę". :)
    • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 13:59
      Ciekawe ile mu zapłacili za te bzdury. Chyba, że sam to pisze z własnej woli, na
      zasadzie napiszę cokolwiek, byle to wydrukowali w masowym medium. Bo to aż się
      nie chce wierzyć, żeby poważny naukowiec nie potrafił odróżnić stereotypów i
      uwarunkowań kulturowych od biologii.
      • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:01
        bertrada napisała:

        > Ciekawe ile mu zapłacili za te bzdury.

        Góry złota. I jeszcze dołożyli mnóstwo diamentów (skradzionych kobietom).
      • bene_gesserit Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:12

        To jest gdzies w polowie artykulu - smetna historia o tym, jak
        Amerykanie, ktorzy dzielili obowiazki domowe miedzy soba, chcieli
        zone profesora przekonac, ze jest wykorzystywana. A to zona
        profesora w koncu przekonala Amerykanina, ze jego polowica go
        wykorzystuje'. Nie chodzi o kase, ale o prywatne przekonania tego
        pana - caly artykul jest im przyporzadkowany.
        • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:15
          bene_gesserit napisała:

          > Nie chodzi o kase, ale o prywatne przekonania tego
          > pana - caly artykul jest im przyporzadkowany.

          Tak, temu panu na pewno daleko do feministycznego obiektywizmu i rzetelności naukowej :)
          • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:29
            Większości mężczyzn jest daleko od obiektywizmu i rzetelności naukowej, jeżeli
            chodzi o problematykę feminizmu. Po prostu ciężko jest pozbyć się iluzji, że
            jest się lepszym od połowy świata.
            • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:41
              To prawda. Mężczyźni w nauce kierują się jedynie seksizmem, stereotypami itp. Dlatego ostatnią nadzieją dla nauki są naukowczynie zajmujące się gender. Jak wiadomo, krytykowanie literatury z pozycji kobiecych jest najdoskonalszą metodą naukową jaką wymyślili kiedykolwiek ludzie/ludzinie.

              :)
              • bene_gesserit Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:43

                Naukowcy maja swoje prywatne swiatopoglady. W przypadku nauk
                spolecznych one moga - choc nie musza - miec wplyw na to, jak oni
                pozyskane przez nauke dane postrzegaja. Ten wywiad jest tego
                dobitnym przykladem.
                • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:52
                  Ciekawe od kiedy Pawłowski się zajmuje "naukami społecznymi". Ale na pewno trochę racji masz - mnie też trochę nei zagrało, jak na gruncie ewolucji dowodził, że jego żona powinna zmywać. Troche nadinterpretacji jest w tym, co mówi. Tak na oko rzecz jasna.

                  Ale generalnie antropologia się posługuje metodą naukową.

                  pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa
                  Czego nie można za bardzo powiedzieć o feminizmie i gender.
                  • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:56
                    senta.fa napisał:


                    > Ale generalnie antropologia się posługuje metodą naukową.

                    > Czego nie można za bardzo powiedzieć o feminizmie i gender.

                    Niezupełnie się zgodzę. Antropologia niegenderowa posługuje się metodą opartą na seksistowskich uprzedzeniach tworzących ją mężczyzn. Jedyną rzetelną antropologią jest antropologia genderowa, wciąż jeszcze nie dość popularna z powodu dyskryminacji kobiet w nauce. :)
                    • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:59
                      Ta? A jakąż to metodą poznania posługuje się antropologia genderowa? Krytyką
                      literatury z pozycji kobiecych? :>
                      • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:03
                        senta.fa napisał:

                        > Ta? A jakąż to metodą poznania posługuje się antropologia genderowa? Krytyką
                        > literatury z pozycji kobiecych? :>

                        Z tego co wiem posługuje się specyficzną odmianą dialektyki ;)
                        • elle444 Re: Równouprawnienie nie ma szans 23.06.08, 13:52
                          Typowo męskie. Dwóch panów wypowiada się ze swada wskazującą na
                          głęboką znajomość tematu , o czymś o czym nie ma bladego pojęcia :-)
                  • bene_gesserit Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:58
                    senta.fa napisał:

                    > Ciekawe od kiedy Pawłowski się zajmuje "naukami społecznymi".

                    pl.wikipedia.org/wiki/Nauki_spo%C5%82eczne

                    > Ale na pewno troc
                    > hę racji masz - mnie też trochę nei zagrało, jak na gruncie
                    ewolucji dowodził,
                    > że jego żona powinna zmywać. Troche nadinterpretacji jest w tym,
                    co mówi. Tak n
                    > a oko rzecz jasna.

                    Imo polecial po calosci. Ale takich artykulow bylo tu od czasu
                    mojej bytnosci kilkanascie, i mi sie po prostu nie chce o tym
                    szczegolowo dyskutowac.

                    >
                    > Ale generalnie antropologia się posługuje metodą naukową.
                    >
                    > pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa

                    W ktorym miejscu to kwestionowalam, bo zdaje sie, umknelo to mojej
                    uwadze?


                    > Czego nie można za bardzo powiedzieć o feminizmie i gender.

                    Proponuje, zebys to udowodnil.
                    • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:02
                      bene_gesserit napisała:


                      > > Czego nie można za bardzo powiedzieć o feminizmie i gender.
                      >
                      > Proponuje, zebys to udowodnil.

                      Dołączam się do propozycji. Na tym forum obowiązuje rzetelność i każda teza wymaga przeprowadzenia dowodu przy użyciu rzetelnych (genderowych) metod dowodzenia. :)
                    • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:11
                      No niby tak, antropologia ogólnie zalicza się do nauk społecznych, ale:

                      nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=27475&lang=pl
                      antropologia fizyczna to prędzej dziedzina biologii. Oczywiście nie chcę się jakoś megaautorytatywnie wypowiadać, ale jak na mój gust to ciężko prace Pawłowskiego zaliczyć do nauk społecznych.

                      > Proponuje, zebys to udowodnil.

                      Nie do mnie to należy. Raczej niech spece od gender udowodnią swoje tezy. Jakie są dowody naukowe na to, że różnice (pomijając anatomiczne) wynikają jedynie z kultury? Bo dowodów na to, że tak nie jest mamy sporo (odsyłam do artykułu chociażby).

                      Metoda poznania w przypadku gender się sprowadza czytania literatury pięknęj i poglądów feministek. Ja czytałem program gender studies:

                      genderstudies.pl/index.php/zajecia/
                      Przecież to są czyste rozważania natury filozoficzno-literackiej, więc jakich właściwie dowodów ode mnie oczekujesz?
                      • bene_gesserit Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:25
                        senta.fa napisał:

                        > No niby tak, antropologia ogólnie zalicza się do nauk
                        społecznych, ale:
                        >
                        > nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?
                        rtype=opis&objectId=27475&lang=pl
                        > antropologia fizyczna to prędzej dziedzina biologii. Oczywiście
                        nie chcę się ja
                        > koś megaautorytatywnie wypowiadać, ale jak na mój gust to ciężko
                        prace Pawłowsk
                        > iego zaliczyć do nauk społecznych.

                        Ale w tym artykule on opisuje porzadki spoleczne. Jesli to nie jego
                        dzialka (nie znam jego dorobku), to przeciez jeszcze glupiej, imo.
                        Zreszta nauki 'wykopaliskowe' sa zbudowane w calosci na
                        dospiewywaniu sobie.

                        > > Proponuje, zebys to udowodnil.
                        >
                        > Nie do mnie to należy.
                        Raczej niech spece od gender udowodnią swoje tezy. Jakie
                        > są dowody naukowe na to, że różnice (pomijając anatomiczne)
                        wynikają jedynie z
                        > kultury? Bo dowodów na to, że tak nie jest mamy sporo (odsyłam do
                        artykułu cho
                        > ciażby).

                        A jakie sa dowody, ze wspolczesny feminizm twierdzi, ze jest
                        inaczej?

                        > Metoda poznania w przypadku gender się sprowadza czytania
                        literatury pięknęj i
                        > poglądów feministek. Ja czytałem program gender studies:
                        >
                        > genderstudies.pl/index.php/zajecia/
                        > Przecież to są czyste rozważania natury filozoficzno-literackiej,
                        więc jakich w
                        > łaściwie dowodów ode mnie oczekujesz?

                        Nic nie rozumiem - wszak sam tu powyzej wrzuciles linka do hasla w
                        Wiki 'metoda naukowa'. Z ktorego niezbicie wynika, ze 'metoda
                        krytyki i analizy pismiennictwa' jest jedna z metod naukowych. No
                        wez :)
                        • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 16:00
                          > Ale w tym artykule on opisuje porzadki spoleczne. Jesli to nie jego
                          > dzialka (nie znam jego dorobku), to przeciez jeszcze glupiej, imo.

                          To znaczy mnie też te jego społeczne koncepcje jakoś tak średnio przekonują. Mnie pachnie to lekką naditerpretacją. A Pawłowskiego wcześniej znałem głównie z badań nad atrakcyjnością fizyczną ludzi i odniesieniami do ewolucji i to było bardzo ciekawe. Natomiast teraz trochę przesadza, ale w ogólnym zarysie wydaje się to mieć to sens. Chociaż trochę ten wywiad mnie rozczarował - do tej pory jakoś bardziej mnie przkonywało to co mówił. Nie wiem... w sumie się nie znam za bardzo tak w ogóle. :) Nie moja dziedzina.

                          > Nic nie rozumiem - wszak sam tu powyzej wrzuciles linka do hasla w
                          > Wiki 'metoda naukowa'. Z ktorego niezbicie wynika, ze 'metoda
                          > krytyki i analizy pismiennictwa' jest jedna z metod naukowych. No
                          > wez :)

                          He he. :) No tak, bo jest - w historii na przykład. Gdyby to dotyczyło KAŻDEJ dziedziny, to musielibyśmy w fizyce przyjąć, że ciała spadają na ziemię, bo "taka jest ich właściwość", a biologii, że człowiek powstał z gliny, czy tam błota. :)
                          • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 16:37
                            Na wszystkich badaniach opartych tylko i wyłącznie na obserwacji i
                            przypuszczeniach to się można nieźle przejechać. Tak się przejechali biolodzy
                            zajmujący się systematyką. Odkąd wprowadzono badania genetyczne to tej dziedziny
                            to okazało się, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż przypuszczenia.
                            • andreas3233 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 00:50
                              bertrada napisała:

                              > Na wszystkich badaniach opartych tylko i wyłącznie na obserwacji i
                              > przypuszczeniach to się można nieźle przejechać.
                              Obserwacji i krytycznym a oszczednym wnioskowaniu!!! O to tu chodzi.
                              Czy znasz jakas lepsza metode niz
                              obserwacja...?
                              Tak się przejechali biolodzy
                              > zajmujący się systematyką.
                              Oczywiscie, Linneusz nie we wszystkim mial racje, podobienstwa
                              widoczne, to nie
                              wszystko...
                              Odkąd wprowadzono badania genetyczne to tej dziedziny
                              o wlasnie: i rozwazania genderowe - nie maja zadnego sensu - to
                              tylko podwazanie dorobku genetyki / biologii../.
                              > to okazało się, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż
                              przypuszczenia.
                              No i pojecie 'gatunku' - ulega rewizji...
                          • bene_gesserit Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 16:43
                            senta.fa napisał:

                            > To znaczy mnie też te jego społeczne koncepcje jakoś tak średnio
                            przekonują. Mn
                            > ie pachnie to lekką naditerpretacją. A Pawłowskiego wcześniej
                            znałem głównie z
                            > badań nad atrakcyjnością fizyczną ludzi i odniesieniami do
                            ewolucji i to było b
                            > ardzo ciekawe. Natomiast teraz trochę przesadza, ale w ogólnym
                            zarysie wydaje s
                            > ię to mieć to sens.

                            A konkretnie jakbys ten sensowny zarys przedstawil?

                            Chociaż trochę ten wywiad mnie rozczarował - do tej pory ja
                            > koś bardziej mnie przkonywało to co mówił. Nie wiem... w sumie
                            się nie znam za
                            > bardzo tak w ogóle. :) Nie moja dziedzina.

                            Moja tez nie, ale imo GW drukujac to na dwoch stronach w
                            Swiatecznej potwornie sie skompromitowala. Ech, to sie nijak ma do
                            Europy Dziennika.

                            > He he. :) No tak, bo jest - w historii na przykład. Gdyby to
                            dotyczyło KAŻDEJ d
                            > ziedziny, to musielibyśmy w fizyce przyjąć, że ciała spadają na
                            ziemię, bo "ta
                            > ka jest ich właściwość", a biologii, że człowiek powstał z gliny,
                            czy tam błota
                            > . :)

                            Senta, wez sie nie wykrecaj, tylko przyznaj uczciwie, ze te
                            zliniowane Gender Studies opieraja sie na metodzie naukowej, bo sam
                            to udowodniles, dziekuje z gory.
                            ;)
                            • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:00
                              > A konkretnie jakbys ten sensowny zarys przedstawil?

                              Rządzi nami biologia, a człowiek żyje po to, żeby się rozmnażać, rozmnażać, rozmnażać. Wszystko, co robi, robi po to, że czynić to (tzn. rozmnażać siebie) skuteczniej, bardziej i więcej. ;)

                              > Moja tez nie, ale imo GW drukujac to na dwoch stronach w
                              > Swiatecznej potwornie sie skompromitowala.

                              Nawet jeśli (chociaż ja bym słowa "potwornie" nie użył) nie pierwszy raz, kiedy "Gazeta" sie kompromituje. W ogóle do mediów to trzeba podchodzić z dużym krytycyzmem i rezerwą. Nawet jeśli na łamach wypowiada się człowiek z tytułem naukowym. Ja doznałem oświecenia, gdy zobaczyłem jakie bzudry piszą gazety o mojej dziedzinie - informatyce, gdzie jestem w stanie w miarę rzetelnie zweryfikować, co jest prawdą, a co nie.

                              Tak uważam: media każdy człowiek musi oceniać przez pryzmat tego, co piszą o jego dziedzinie. To jedyny sensowny sposób weryfikacji rzetelności mediów według mnie. A że "Gazeta" się kompromituje mniej i rzadziej niż inne perdiodyki, to czytam "Gazetę". :)

                              Zresztą jest powiedzenie: nie podoba ci się "Wyborcza", załóż sobie własną gazetę. :D

                              > Senta, wez sie nie wykrecaj, tylko przyznaj uczciwie, ze te
                              > zliniowane Gender Studies opieraja sie na metodzie naukowej, bo sam
                              > to udowodniles, dziekuje z gory.

                              No tak. Dopóki mówią o pozycji i roli kobiet w kulturze (opisowo) - ok. Ale jak zaczynają o przyczynach tego stanu rzeczy, kompletnie ignorując zdobycze innych niż humanistyczne nauk, to już bym tak ochoczo tego nie przyjmował.
                              • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:13
                                Ale zauważ, że to głównie nauki społeczno-ekonomiczne dostarczają
                                najdobitniejszego dowodu na to, że większość kobiet jednak nie została stworzona
                                do macierzyństwa. Jeżeli człowiek, bez względu na płeć, ma jakąś biologicznie
                                uwarunkowaną potrzebę, to im ma więcej pieniędzy i okazji do jej zaspokojenia,
                                to zaspokaja ją intensywniej. Przykładem może być jedzenie. Im ludzie mają
                                więcej pieniędzy tym jedzą więcej, częściej i lepiej, stąd problem otyłości w
                                wysoko rozwiniętych krajach.
                                A z potrzebą macierzyństwa jest odwrotnie. Im kobieta ma wyższy status społeczny
                                i więcej pieniędzy tym mniejszą ochotę na bycie matką. Nawet jak urodzi dziecko
                                to oddaje je opiekunkom. Jakby kobiety faktycznie były stworzone tylko i
                                wyłącznie do macierzyństwa, to te wszystkie milionerki rodziłyby co roku i nie
                                rozstawałyby się z dziećmi przez 24h/dobę.
                                • bene_gesserit Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:21

                                  Betrada, strasznie fajne to, co piszesz :)
                                • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:29
                                  No tak, to są fakty. Ale nie wolno zapominać, że społeczeństwo ma wpływ na jednostkę i jej naturę. Ileż to już naturalnych popędów człowiek stłumił w wyniku tego, że żyje w cywilizacji? Emancypacja kobiet i zmiany w "rolach płciowych" są faktem, ciężko z nimi dyskutować. Ale jak na mój gust nie jest to dowód, że dotychczasowe róznice wynikały jedynie z kultury i nie miały nic wspólnego z biologią. Jest raczej odwrotnie: obecna kultura (indywidualistyczno-kapitalistyczna) tworzy te zmiany i zaburza biologizm. Tak mi się wydaje.
                                  • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:40
                                    Ale obawiam się, że to o czym napisałam nie ma nic wspólnego z tłumieniem
                                    popędów przez cywilizację. Nigdy nie było presji, żeby kobiety nie opiekowały
                                    się swoimi dziećmi samodzielnie. To już jest raczej ich indywidualna decyzja.
                                    Zwłaszcza, że istnieje pewien odsetek kobiet, które spełniają się w
                                    macierzyństwie. Świadomie mają dużo dzieci i cieszy ich możliwość samodzielnej
                                    opieki nad nimi. Świadomie też nie podejmują pracy zarobkowej i cały swój czas
                                    poświęcają dzieciom. I są z tego powodu szczęśliwe i czują się spełnione.
                                  • margot_may Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 23:25
                                    Jeśli jest tak jak piszesz tzn. naturalny popęd do rozmnażania jest tłumiony
                                    przez kulturę, to nie jest winą "wyemancypowanych" kobiet, że Europa wymrze.
                                    Jest to wina niedoskonałości człowieka.
                                    • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 23:35
                                      Oczywiście, że jest (nie mylić z popędem seksualnym!). To chyba nie ulega żadnej wątpliwości - antykoncepcja, kariera i tak dalej. Nie, ja nie sądzę, żeby to była wina emancypacji kobiet, w każdym razie nie jest to na pewno jedyny czynnik. To dużo bardziej skomplikowane zjawisko. A czy Europa wymrze? Nie wiadomo. Ale na pewno możemy mieć za jakiś czas poważne problemy ze strony Azji, szczególnie Chin. Gospodarczo nas wykończą, to jest brutalna siła: mieszanka komuny z kapitalizmem. Makabra. Ja to się w ogóle boję, czy oni nas kiedyś nie podbiją. :(
                              • bene_gesserit Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:20
                                senta.fa napisał:

                                > > A konkretnie jakbys ten sensowny zarys przedstawil?
                                >
                                > Rządzi nami biologia, a człowiek żyje po to, żeby się rozmnażać,
                                rozmnażać, roz
                                > mnażać. Wszystko, co robi, robi po to, że czynić to (tzn.
                                rozmnażać siebie) sku
                                > teczniej, bardziej i więcej. ;)

                                To ciekawe, bo z tego wynika, ze w Europie nie mieszkaja ludzie. Bo
                                nie rzadzi nami biologia, skoro sie nie rozmnazamy, rozmnazamy,
                                rozmnazamy.

                                > Zresztą jest powiedzenie: nie podoba ci się "Wyborcza", załóż
                                sobie własną gaze
                                > tę. :D

                                Tak, nie podoba ci sie 'Pan Tadeusz' to se napisz swojego.
                                Wyjatkowo glupie to powiedzenie. Dlaczego mialabym sie nie domagac
                                uczciwosci intelektualnej od opiniotworczego dziennika?

                                > No tak. Dopóki mówią o pozycji i roli kobiet w kulturze
                                (opisowo) - ok. Ale jak
                                > zaczynają o przyczynach tego stanu rzeczy, kompletnie ignorując
                                zdobycze innyc
                                > h niż humanistyczne nauk, to już bym tak ochoczo tego nie
                                przyjmował.

                                Ze zlinkowanego programu nie wynikalo, ze cos takiego robia.
                                • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:41
                                  > To ciekawe, bo z tego wynika, ze w Europie nie mieszkaja ludzie. Bo
                                  > nie rzadzi nami biologia, skoro sie nie rozmnazamy, rozmnazamy,
                                  > rozmnazamy.

                                  No i właśnie dlatego Pawłowski przesadza i jest skrzywiony zawodowo. Te popędy są tłumione (a właściwie maskowane) przez kulturę, normy społeczne itp. Ale nie znaczy to, że nie działają. Cywilizowany mężczyzna też raczej nie czuje, że jest jedynie maszynką reprodukcyjną. Ale to jeszcze nie znaczy, że mechanizmy ewolucyjne przestały działać i człowiek nie jest zwierzątkiem.

                                  > Wyjatkowo glupie to powiedzenie. Dlaczego mialabym sie nie domagac
                                  > uczciwosci intelektualnej od opiniotworczego dziennika?

                                  Głupie czy nie głupie, ale dowcipne. :) A domagać się możesz, tylko nie wiem za bardzo, jak chcesz egzekwować tą uczciwość intelektualną. A w powiedzonku chodzi o to, że od "Wyborczej" nie ma ucieczki w warunkach polskich. Ja już tysiąc razy sobie obiecywałem, że wpienia mnie "Gazeta" i przerzucam się na "Der Dziennik". I co? I nic. :) Nie przerzuciłem się.

                                  > Ze zlinkowanego programu nie wynikalo, ze cos takiego robia.

                                  Ojej! Jak ja szedłem na studia to z tego, co linkowali, też nie wynikało, że są bandą debili, która mnie niczego nie nauczy. A z reklamy proszku do prania nie wynikało, że nie usuwa jednak wszystkich plam. :)

                                  A poważnie: z tego co piszą wynika, że wykładają u nich jedynie feministki i literaci. Czyli raczej jest to dość wąskie spojrzenie. I mało obiektywne.
                                  • rikol Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 17:03
                                    Czy sugerujesz, ze tylko mezczyzna odczuwa pozadanie? To jest poglad
                                    XIX-wieczny. Przedtem dominowal inny poglad, ze kobiety sa niewyzyte seksualnie
                                    (dlatego im zakladano pasy cnoty). Oprocz tego kobiety zawsze tworzyly, mimo
                                    niesprzyjajacych warunkow spolecznych, np. Safona Emilie du Chatelet, Maria
                                    Sklodowska-Curie. Mialy tez dzieci. Niestety, w XIX wieku miejsce pracy
                                    oddzielono od miejsca zamieszkania (fabryki). Kobiety biedne nosily dzieci ze
                                    soba do pracy, a te, ktore nie musialy, nie pracowaly zawodowo.

                                    W tej chwili wiekszosc naukowcow to mezczyzni, bo:
                                    -kobiety nie sa dopuszczane do edukacji (powszechne w Trzecim Swiecie)
                                    -dwa razy wyzsze sa wymagania dla kobiet na to samo stanowisko
                                    -mezczyzni nie robia nic w domu, w zwiazku z tym kobiety nie maja czasu na
                                    doksztalcanie sie

                                    czemu nie przeszkadza ci brak obiektywizmu obecnych badan naukowych, ktorych
                                    wiekszosc przeprowadzaja biali mezczyzni?
                                    • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 17:29
                                      > Czy sugerujesz, ze tylko mezczyzna odczuwa pozadanie?

                                      Gdzie tak niby zasugerowałem?

                                      > W tej chwili wiekszosc naukowcow to mezczyzni, bo:
                                      > -kobiety nie sa dopuszczane do edukacji (powszechne w Trzecim Swiecie)

                                      No tak. Skoro jest to powszechne w 3. Świecie, to w Europie mamy mniej kobiet w nauce. To oczywiste.

                                      > -dwa razy wyzsze sa wymagania dla kobiet na to samo stanowisko

                                      Jak to obliczyłaś? A może wymagania te pozostają w stosunku 1.98 albo 2.04? Skąd wiadomo, że akurat stosunek ten wynosi 2?

                                      > czemu nie przeszkadza ci brak obiektywizmu obecnych badan naukowych, ktorych
                                      > wiekszosc przeprowadzaja biali mezczyzni?

                                      Nie wiem. Może na przykład dlatego, że oni nie zakładają ośrodków badań tylko dlatego, że są białymi mężczyznami, a feministki stworzyły psudonaukowe gender tylko dlatego, że są ciemiężonymi kobietami i wszystkie "badania" (a konkretnie czytanie książek) są temu podporządkowane.
                                      • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 18:59
                                        senta.fa napisał:

                                        Skoro jest to powszechne w 3. Świecie, to w Europie mamy mniej
                                        kobiet w
                                        > nauce.

                                        Globalnie mniej.


                                        > Jak to obliczyłaś? A może wymagania te pozostają w stosunku 1.98
                                        albo 2.04?

                                        dane na ten temat sa dostępne, były badania na ten temat.



                                        > > wiekszosc przeprowadzaja biali mezczyzni?
                                        >
                                        > Nie wiem.




                                        Może na przykład dlatego, że oni nie zakładają ośrodków badań tylko
                                        d
                                        > latego, że są białymi mężczyznami,


                                        serio? Bo przez bardzo długi czas właśnie tak było - osrodki badań
                                        były tylko dlatego,ze zainteresowani tym byli biali mężczyźni i
                                        służyły tylko im.



                                        a feministki stworzyły psudonaukowe gender t
                                        > ylko dlatego, że są ciemiężonymi kobietami i wszystkie "badania"
                                        (a konkretnie
                                        > czytanie książek) są temu podporządkowane.

                                        To jest zdanie nie tylko kłamliwe, ale nasączone emocjami i one
                                        własnie górują nad sensem.
                                        >
                                        • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 19:21
                                          > serio? Bo przez bardzo długi czas właśnie tak było - osrodki badań
                                          > były tylko dlatego,ze zainteresowani tym byli biali mężczyźni i
                                          > służyły tylko im.

                                          Czyżby? A kobiety z penicyliny nie korzystały? A Ty czasem teraz nie korzystasz z komputera? Komórkę też pewnie masz, co?

                                          > To jest zdanie nie tylko kłamliwe, ale nasączone emocjami i one
                                          > własnie górują nad sensem.

                                          Co jest kłamliwe? Że Gender Studies to pseudonauka?

                                          pl.wikipedia.org/wiki/Gender_studies
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Pseudonauka
                                          "Teoretyczki i teoretycy gender studies przyjmują założenie, że wszystkie aspekty ludzkiego życia uwarunkowane są konsekwencjami obowiązywania społecznych i kulturowych norm płci."

                                          Nie ma jak prawdziwa nauka. Biotechnologia i fizyka ze swoją kompletnie naiwną wiarą w eksperyment się przy tym chowają. :D
                                          • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 19:39
                                            senta.fa napisał:

                                            > > serio? Bo przez bardzo długi czas właśnie tak było - osrodki
                                            badań
                                            > > były tylko dlatego,ze zainteresowani tym byli biali mężczyźni i
                                            > > służyły tylko im.
                                            >
                                            > Czyżby? A kobiety z penicyliny nie korzystały?

                                            myslisz,ze wynaleziono penicylinę dla kobiet, albo tych tam
                                            czarnuchów?

                                            A Ty czasem teraz nie korzystasz
                                            > z komputera? Komórkę też pewnie masz, co?



                                            myslisz,że telefon komórkowy wynaleźli biali mężczyźni?



                                            > Co jest kłamliwe? Że Gender Studies to pseudonauka?

                                            to też.
                                            >

                                            > "Teoretyczki i teoretycy gender studies przyjmują założenie, że
                                            wszystkie aspek
                                            > ty ludzkiego życia uwarunkowane są konsekwencjami obowiązywania
                                            społecznych i k
                                            > ulturowych norm płci."
                                            >

                                            Jak sam wiesz, wikipedię redagują amatorzy, często zaangażowani w
                                            jakąś ideologię, jak np nasz forumowy takete.Sam masz za mało
                                            wiedzy,żeby twierdzić co jest a co nie jest nauką.
                                            • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 19:53
                                              > myslisz,ze wynaleziono penicylinę dla kobiet, albo tych tam
                                              > czarnuchów?

                                              Myślę, że Fleming się po prostu skupił na wynalezieniu penicyliny, a nie zastanawiał się nad kwestiami rasowymi czy płciowymi.

                                              > myslisz,że telefon komórkowy wynaleźli biali mężczyźni?

                                              Nie wiem, jaką płeć mieli ludzie, którzy wymyślili telefon komórkowy. Nie wiem również jaki mieli kolor. Ale telefon komórkowy jest konksekwecją wielu odkryć, ogólnego postępu nauk, głównie za sprawą działalności białych mężczyzn (podpowiem: nie były to nauki humanistyczne). Ale nie wiedziałem, że robili to tylko dla innych białych mężczyzn. Oczywiście o ile w ogóle mieli jakichkolwiek adresatów, bo osobiście wątpię, żeby się zastanawiali nad tym specjalnie. Po prostu czynili odkrycia.

                                              > Jak sam wiesz, wikipedię redagują amatorzy, często zaangażowani w
                                              > jakąś ideologię

                                              No to o Gender to bardziej niż pewne, że redagowali spece od Gender Studies. :)

                                              > Sam masz za mało wiedzy,żeby twierdzić co jest a co nie jest nauką.

                                              Ale mam wystarczająco, żeby stwierdzić, że ich założenia są nieweryfikowalne. Jak niby to zweryfikować? Ja wiem, że teraz powstały nowe definicje nauki i w zasadzie nie ma znaczenia, czy coś się da sprawdzić, czy nie. Ale ja jestem staroświecki.
                                              • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 20:06
                                                senta.fa napisał:

                                                jest konksekwecją wielu odkryć,
                                                > ogólnego postępu nauk, głównie za sprawą działalności białych
                                                mężczyzn (podpow
                                                > iem: nie były to nauki humanistyczne)

                                                Nie podpowiadaj, jak nie wiesz.
                                                Odkrycia w dziedzinie nauk ścisłych i rozwój refleksji
                                                humanistycznej szły w parze i były ze sobą związane.I są nadal.
                                                Już pisałam,że nie masz wiedzy na ten temat, bo stale upierasz
                                                się,żeby o tym dyskutowac, co więcej - uzywac swojej ignorancji jako
                                                argumentu.
                                                Jesli cię to interesuje, poczytaj o teorii nauk.Jesli nie - nie
                                                uzywaj tego jako argumentu w dyskusji.


                                                Jak to się dzieje,ze taki np buszmen nie siądzie, nie skupi się
                                                mocno i nie dokona matematycznego odkrycia?


                                                Po prostu c
                                                > zynili odkrycia.

                                                Ja nie mówie o owocach ich działalności, tylko o polu realizowania
                                                swoich aspiracji i zainteresowań.



                                                > No to o Gender to bardziej niż pewne, że redagowali spece od
                                                Gender Studies. :)

                                                Redagowali ideolodzy przeciwni GS.


                                                > > Sam masz za mało wiedzy,żeby twierdzić co jest a co nie jest
                                                nauką.
                                                >

                                                Ja wiem, że teraz powstały nowe definicje nauki i w za
                                                > sadzie nie ma znaczenia, czy coś się da sprawdzić, czy nie.


                                                Źle zrozumiałeś nasze wyjasnienia.

                                                Ale ja jestem staro
                                                > świecki.
                                                >
                                                Tylko ignorant.
                                                • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 20:33
                                                  Ty widzę musiałaś oczywiście wpaść w swój standardowy ton. Kiedy nauki ścisłe się rozwijały razem z humanistycznymi i były ze sobą związane? W starożytnej Grecji chyba, bo potem to nic mi nie wiadomo o tym.

                                                  Ale w zasadzie tylko tyle: jak rozumiem teologię również uważasz za pełnoprawną naukę, a nie za czysty bełkot, którego nawet nie ma jak weryfikować?
                                                  • rikol Re: Równouprawnienie nie ma szans 17.06.08, 17:05
                                                    Astrologia i astronomia - XVIII w. Astrologia byla wtedy uznawana za nauke.
                                                    Zreszta jakis czas temu opublikowano wyniki badan, ze data urodzenia wplywa na
                                                    prawdopodobienstwo zachorowania na konkretne choroby. Po prostu jakis Amerykanin
                                                    bawil sie danymi populacji i tak mu wyszlo - sam nawet nie wierzy w astrologie,
                                                    ale ta statystyka to dowod, ze zwiazki przyczynowo-skutkowe moga byc odwrotne
                                                    niz sie na pierwszy rzut oka wydaje. Dlatego zawsze bierze sie pod uwage grupe
                                                    kontrolna, dlatego trzeba precyzyjnie formulowac pytania w ankiecie.

                                                    Filozofia i matematyka - XVII w. (Kartezjusz) Laczy je do dzis uzycie LOGIKI.
                                                    Programowanie - laczy uproszczona strukture jezykowa z matematyka.
                                                    Socjologia - polaczenie statystyki i zupelnie humanistycznych wnioskow (nie
                                                    mozna robic doswiadczen, bo nie mozliwe jest powtorzenie eksperymentu w tych
                                                    samych warunkach).
                                                  • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 17.06.08, 17:33
                                                    Nie mam teraz czasu całej dyskusji przeprowadzać, ale krótko o programowaniu (bo ostatecznie jestem se kształcony w tym kierunku):

                                                    > Programowanie - laczy uproszczona strukture jezykowa z matematyka.

                                                    Powiedzmy, że to prawda, chociaż uproszczoną strukturę językową to zastosowałaś Ty w tej definicji. ;)

                                                    Problem w tym, że owoce pracy programistów są weryfikowane głównie eksperymentalnie, a nie formalnie: zarówno pod względem błędów, jak i wydajości i tak dalej. Formalnie można sobie prosty algorytm sprawdzić, poważną aplikację da się ocenić w zasadzie tylko i wyłącznie eksperymentalnie poprzez testy.

                                                    Natomiast co do matematyki, to tam się formalnie dowodzi twierdzeń. Rzeczywiście eksperymentu nie ma, ale mimo to da się jednoznacznie stwierdzić, czy coś jest prawdą, czy nie. Jeśli masz zamiar porównywać matematykę z gender, to gratuluję.
                                                  • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 17.06.08, 22:21
                                                    senta.fa napisał:

                                                    > Natomiast co do matematyki, to tam się formalnie dowodzi
                                                    twierdzeń. Rzeczywiści
                                                    > e eksperymentu nie ma, ale mimo to da się jednoznacznie
                                                    stwierdzić, czy coś jes
                                                    > t prawdą, czy nie.


                                                    Brednie.Można stwierdzić prawdziwość zdania w systemie, tylko i
                                                    wyłącznie.
                                                    Żadna nauka nie głosi prawdy, to domena religii.
                                                    Widzę jednak że wyjaśnianie ci podstawowych spraw mija się z celem -
                                                    już o tym bowiem pisałam.
                                                    Jak będziesz chciał, dowiesz się czegoś, jak nie - nadal będziesz
                                                    demonstrował swoją ignorancję w tej dziedzinie.
                                                    Z tym,że zaczynając dyskusje na początku bywania na tym forum
                                                    prezentowałeś poglądy naiwne bo nie zetknąłeś się wcześniej z żadną
                                                    refleksją na ten temat, ale teraz mędrkowanie chłopka-roztropka
                                                    wybierasz już swiadomie.
                                                  • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 17.06.08, 22:14
                                                    senta.fa napisał:

                                                    > Ty widzę musiałaś oczywiście wpaść w swój standardowy ton.

                                                    Spróbuj bez wycieczek osobistych.


                                                    Kiedy nauki ścisłe s
                                                    > ię rozwijały razem z humanistycznymi i były ze sobą związane?


                                                    Niczego nie zrozumiałeś, ale nie mam zamiaru cię nauczać , bo:


                                                    teologię również uważasz za pełnoprawną
                                                    > naukę, a nie za czysty bełkot, którego nawet nie ma jak
                                                    weryfikować?


                                                    niczego się nie uczysz - nie przyswajasz nowych informacji.
                                              • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 20:24
                                                > Myślę, że Fleming się po prostu skupił na wynalezieniu penicyliny,
                                                > a nie zastanawiał się nad kwestiami rasowymi czy płciowymi.

                                                Flemingowi pencylina wylazla przypadkiem, robil jakies tam badania w
                                                swoim "laboratorium" i robil je SAM (nie to co teraz ze sztabem
                                                laborantek i studentow, ktorzy za naukowca wykonuja wszystkie , albo
                                                znczna wiekszosc badan).
                                                Ale ktoregos dnia wyjechal na urlop, a poniewaz natury byl
                                                flejtuchem zostawil na stolach probki, ktore powinny byc dawno
                                                zlikwidowane. No i one sobie zwyczjnie w swiecie zaplesnialy.
                                                Po powrocie zaciekawily go te zaplesniale szkielka laboratoryjne i
                                                brak zycia biologicznego w poblizu tych plesni.

                                                A pierwsza pencylina produkowana jako lek byla przeznaczona
                                                wylacznie dla wojska na frontach. Kobiety marly w pologach lub od
                                                innych infekcji, ale pencyline lekarz mogl podac wylacznie rannemu
                                                zolnierzowi. Przynajmniej raz spotkalam sie z takim opisem w
                                                literaturze.

                                                > Ale nie wiedziałem, że robili to tylko dla innych białych
                                                > mężczyzn.

                                                Komu Senta ty chcesz kit wciskac. Wszyscy, biali czrni, zolci i
                                                czerwoni WSZYSTKIE wynalazki robia dla szmalu. Wylacznie dla szmalu,
                                                wiec schowaj swoje opowiastki o wynalazkach dla CALEJ ludzkosci, dla
                                                spoleczenstw, dla narodow, dla kobiet, czy jakich tam chcesz
                                                kategorii bo sie tylko osmieszasz. Kasa, kasa sie liczy i kto ja
                                                posiada ten kupi.
                                                • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 20:42
                                                  No ale mowa była o nauce na przestrzeni wieków. Ja nie sądzę, żeby Newton odkrył rachunek różniczkowy i grawitację dla kasy.

                                                  A problem o którym mówisz jest - rzeczywiście chociażby wojsko kładło łapy na odkryciach (również np. w początkach komputerów). Ale czy to jest wina naukowców?

                                                  Natomiast największe odkrycia nie były dla żadnych narodów, kobiet i ras, tylko były same dla siebie odkrywane. Po prostu - ktoś miał, mówiąc nowocześnie, zajawkę i sobie dłubał, bo go to bawiło.

                                                  Poza tym, nie możemy zapominać, że wiele odkryć albo miało charakter podstawowy, albo wyprzedzało swoją epokę. Te okrycia przecież nie były dla kasy, bo kto i jak miał na nich zarobić?
                                                  • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 22:18
                                                    > Natomiast największe odkrycia nie były dla żadnych narodów,
                                                    > kobiet i ras, tylko były same dla siebie odkrywane.
                                                    > Po prostu - ktoś miał, mówiąc nowocześnie, zajawkę i sobie
                                                    > dłubał, bo go to bawiło

                                                    No wlasnie, tylko po kiego pisales te bzdety o komorkach dla kobiet
                                                    w poprzednim poscie?
                                                • aelithe Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 21:15
                                                  piekielnica; ale gorączka połogowa to głownie paciorkowce kałowe i
                                                  gronkowce, na kóre penicylina nie działa.
                                                  • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 22:11
                                                    > piekielnica; ale gorączka połogowa to głownie paciorkowce kałowe i
                                                    > gronkowce, na kóre penicylina nie działa.


                                                    nniektóre nowe fagotypy są juz odporne, ale wtedy jeszcze nie byly,
                                                    albo wiekszosc nie byla odporna, wiec nie masz racji

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Penicylina
                                                  • aelithe Re: Równouprawnienie nie ma szans 18.06.08, 14:23
                                                    paciorkowce kalowe mają naturalną oporonośc na penicylinę G

                                                    gronkowce po 5 latach od wejscia PNC na rynek wytworzyły opornośc B
                                                    laktamazową i lata 50 przbiegły pod hasłem posocznica gronkowcowa -
                                                    dopiero wprowadzenie wysoko toksycznej metylopenicyli spowodowało
                                                    powstanie skutecznego leku ( do początku lat 80).
                            • dzikowy Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:21
                              Metoda naukowa genderów wprost wskazuje, że to nic więcej tylko gałąź krytyki
                              literackiej. Takie tam blabla studia. Nie można stawiać tez absolutnych w
                              oparciu na dokumentach czy obserwacjach (sama mi to zarzucasz dosyć często).
                              Gender to współczesna scholastyka.
                  • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:08
                    > Ale generalnie antropologia się posługuje metodą naukową.

                    Obawiam się, że antropologia, podobnie jak peleozoologia czy archeologia są
                    raczej naukami z pogranicza. Nie można do nich zastosować metod naukowych. Tutaj
                    wszystko opiera się na hipotezach i przypuszczeniach. To wszystko są mniej lub
                    bardziej wiarygodne przypuszczenia. W żadnej z tych nauk nie można przeprowadzić
                    żadnych rzetelnych eksperymentów, które by coś mogły jednoznacznie udowodnić lub
                    obalić.
                    • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:11
                      bertrada napisała:

                      > Obawiam się, że antropologia, podobnie jak peleozoologia czy archeologia są
                      > raczej naukami z pogranicza. Nie można do nich zastosować metod naukowych. Tuta
                      > j
                      > wszystko opiera się na hipotezach i przypuszczeniach. To wszystko są mniej lub
                      > bardziej wiarygodne przypuszczenia. W żadnej z tych nauk nie można przeprowadzi
                      > ć
                      > żadnych rzetelnych eksperymentów, które by coś mogły jednoznacznie udowodnić lu
                      > b
                      > obalić.


                      W taki właśnie sposób kreacjoniści obalają teorię ewolucji. I jak w takiej sytuacji się dziwić, że skrajne amerykańskie grupy religijne tak często współpracują z tamtejszymi feministkami? ;)
                      • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:14
                        A co ma feminizm wspólnego z kreacjonizmem? Poza tym ewolucja to akurat jest
                        takie zjawisko, którego istnienie można udowodnić naukowo.
                        • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:15
                          bertrada napisała:

                          > A co ma feminizm wspólnego z kreacjonizmem? Poza tym ewolucja to akurat jest
                          > takie zjawisko, którego istnienie można udowodnić naukowo.

                          Tak? To udowodnij :)
                          • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:17
                            Co mam udowodnić? Wszystko to już zostało udowodnione. Z wyjątkiem oczywiście
                            istnienia boga i innych zjawisk paranormalnych ale to już problem watykańskich
                            uczonych, którzy pewnie ostro nad tym pracują ale jak widać bezskutecznie.
                            • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:18
                              bertrada napisała:

                              > Co mam udowodnić? Wszystko to już zostało udowodnione. Z wyjątkiem oczywiście
                              > istnienia boga i innych zjawisk paranormalnych ale to już problem watykańskich
                              > uczonych, którzy pewnie ostro nad tym pracują ale jak widać bezskutecznie.

                              Dziękuję, taki dowód w pełni mnie zadowala. :)
                              • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:22
                                Nie ma co ironizować. Ewolucja to fakt udowodniony naukowo. Poczytaj sobie
                                jakieś podręczniki akademickie z tej dziedziny to wszystkiego się dowiesz, ze
                                wszystkimi szczegółami.
                                • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:23
                                  bertrada napisała:

                                  > Nie ma co ironizować. Ewolucja to fakt udowodniony naukowo. Poczytaj sobie
                                  > jakieś podręczniki akademickie z tej dziedziny to wszystkiego się dowiesz, ze
                                  > wszystkimi szczegółami.

                                  Ja tam w ewolucję wierzę. Argumenty kreacjonistów mnie nie przekonują :)
                                  • dzikowy Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 09:23
                                    Logika ewolucji do mnie przemawia także, a widzisz, że sam napisałeś, że
                                    wierzysz w ewolucję, a ja, że mnie przekonuje, czyli nie tak do końca
                                    udowodniona, przynajmniej w świadomości.

                                    Ewolucja nadal jest hipotezą, bo można jedynie niektóre aspekty eksperymentalnie
                                    potwierdzić, do niedawna obie teorie względności również były hipotezami, gdyż
                                    nie było technicznych możliwości dla przeprowadzenia dowodu.
                          • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:17
                            Już to zostało dawno zrobione.
                    • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:16
                      Ale zaraz... w tym kontekście mamy na mysli antropologie fizyczną (w domyśle). To co mówisz jest prawdą, jeśli brać pod uwagę antropologię kulturową itp. To są dwie różne rzeczy. Antropolgia fizyczna jest jak najbardziej nauką w pełnym tego słowa znaczeniu (czyli można stosować eksperyment).
                      • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:20
                        Ale ja właśnie mówię o antropologii fizycznej. Ona głównie opiera się na
                        wykopaliskach, pomiarach antropometrycznych ludzi żyjących i wyciąganiu na tej
                        podstawie wniosków. Nie da się odtworzyć w warunkach laboratoryjnych całego
                        procesu ewolucji, który kształtował człowieka.
                        • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:22
                          bertrada napisała:

                          > Ale ja właśnie mówię o antropologii fizycznej. Ona głównie opiera się na
                          > wykopaliskach, pomiarach antropometrycznych ludzi żyjących i wyciąganiu na tej
                          > podstawie wniosków. Nie da się odtworzyć w warunkach laboratoryjnych całego
                          > procesu ewolucji, który kształtował człowieka.

                          Tak, właśnie to głoszą kreacjoniści. Gdy usiłują obalać teorię ewolucji ;)
                          • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:24
                            Ale ewolucję udowodniono nie na podstawie wykopalisk tylko na podstawie genetyki
                            i laboratoryjnych eksperymentów na krótko żyjących organizmach.
                            • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 15:28
                              bertrada napisała:

                              > Ale ewolucję udowodniono nie na podstawie wykopalisk tylko na podstawie genetyk
                              > i
                              > i laboratoryjnych eksperymentów na krótko żyjących organizmach.

                              W przeciwieństwie do prof. Pawłowskiego, który swoją argumentację buduje w oparciu o analizę wykopalisk. W zalinkowanym artykule widać to czarno na białym ;)
            • aelithe wredna seksistka 15.06.08, 18:04
              czy równouprawnienie ma wyglądać jak ta seksistowska wypowiedź

              W sumie przeciwko bardzo poważnej wypowiedzi Pana Profesora -
              stosujesz seksistowski argument, że nie ma racji ponieważ jest
              mężczyzną. Żadnych dowodów, żadnych badań podważających tezy
              profesora. Jedynie dowód dogmatyczny - autor jest meżczyzną więc nie
              ma racji. Wspaniały pokaz równouprawnienia w wykonaniu femistki!!
              • piekielnica1 Re: wredna seksistka 15.06.08, 20:52
                > W sumie przeciwko bardzo poważnej wypowiedzi Pana Profesora -

                Najpowazniej zabrzmialo to, ze u profesora w domu, kazdy robi to co
                lubi.
                Ciekawie tam musi byc w tym domu.
                • aelithe Re: wredna seksistka 15.06.08, 20:57
                  Podejrzewam, że dostosowali się do siebie, i robią to co lubią; jak
                  większość normalnych par.
                  • piekielnica1 Re: wredna seksistka 15.06.08, 21:06
                    A jezeli jest do zrobienia cos czego zadne z nich nie lubi?
                    To kto to robi u profesora?
                    • pavvka Re: wredna seksistka 16.06.08, 11:25
                      Gosposia czy jakiś tam inny nieczłowiek.
                      • piekielnica1 Re: wredna seksistka 16.06.08, 11:33
                        > Gosposia czy jakiś tam inny nieczłowiek.

                        A ja stawiam, ze raczej nie gosposia (bo po kiego licha ma sie zone)
                        i raczej nie profesor.
                    • aelithe Re: wredna seksistka 16.06.08, 20:47
                      nie uważasz, że natura lepiej reguluje te sprawy; niz komisje
                      femistek czy tony ustaw parlamentarnych

                      chyba, że boisz się własnej natury
                      • piekielnica1 Re: wredna seksistka 16.06.08, 20:57
                        > nie uważasz, że natura lepiej reguluje te sprawy; niz komisje
                        > femistek czy tony ustaw parlamentarnych
                        >
                        > chyba, że boisz się własnej natury

                        Pszepraszam, ale co natura ma do brudnych garow?
                        Natura moze miec wplyw na moja rozrodczosc, ewentualnie na moja
                        seksualnosc. I tylko tyle.
                        A w takie jak twoja bajeczki, dzisiaj nawet jedenastolatka juz nie
                        uwierzy wiec moze sobie odpusc
                        • kocia_noga Re: wredna seksistka 16.06.08, 22:18
                          piekielnica1 napisała:


                          > Pszepraszam, ale co natura ma do brudnych garow?


                          no a te koczkodanice co wybrały plastikowe patelenki koloru
                          czerwonego? Pzrecie to musi cos znaczyć.No i kobiety mają ręce
                          specjalnie pzrystosowane do mycia garów - znajdują się na wysokości
                          zlewozmywaka.A ostatnio ewoluowały i sa na wysokości zmywarki.
                          • piekielnica1 Re: wredna seksistka 16.06.08, 22:31
                            to wstydze sie wlasnej natury - co by to nie znaczylo.
                        • aelithe Re: wredna seksistka 18.06.08, 14:25
                          dwoje ludzi musi być ze sobą szczęśliwych; aby wytrzymac długo razem

                          zawsze potrafia się dogadać jak najefektywniej wykonanć zadania
                          domowe

                          szczeście niezadekretujesz

                          poza tym facet tez woli mieć kobietę, która widzi w nim mężczyznę,
                          niż domową gosposię.
    • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 14:28
      Ja u profesora widzę jakieś skrzywienie zawodowe (znam również wiele jego wcześniejszych wypowiedzi), ale generalnie głupie nie jest, co mówi. Ja powiem w zasadzie tylko tyle:

      Gender studies mają się tak do antropologii, jak marksizm do ekonomii/socjologii. I tak jak marksizm się okazał bujdą na resorach, tak bujdą na resorach okaże się to całe nieszczęsne gender, które - jako twór o podstawach czysto ideologicznych - jest zwykłą pseudonauką. Gender opiera się na niesprawdzonych naukowo podstawach. A z błędnych założeń, jak wiadomo z logiki, można wysnuć dowolne wnioski. :)

      Feministki chcą wpływac na język, prywatne firmy, a teraz dodatkowo na naukę. Świetnie! Problem w tym, że jeśli naukowcy będą nic tylko zastanawiać się, czy są "poprawni politycznie", czy przypadkiem kogoś nie "urazili" swoimi badaniami, to będziemy mieli koniec nauki.

      Politykom i ideologiom dziękujemy za wtrącanie się do nauki.
      • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 16:35
        > Problem w tym, że jeśli naukowcy będą nic tylko zastanawiać się,
        > czy są "poprawni politycznie", czy przypadkiem kogoś nie "urazili"
        > swoimi badaniami, to będziemy mieli koniec nauki.

        W perspektywie przyszlosci jaka jest przygotowywana dla kobiet,
        nauka jest zbedna zabawka mezczyzn, potrzebna im samym.
        Wiec moze niech tez szczeznie?

        "W ich myśleniu kobieta to instrument stworzony do rozwoju bytu,
        który powstaje, gdy jajo łączy się z plemnikiem. Ciążę i poród
        sprowadzają tym samym do kategorii produkcji. Kobieta staje się
        narzędziem. Jeśli narzędzie się zniszczy, to trudno."


        wyborcza.pl/1,76842,5017144.html
        • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 16:45
          Piekielnica, ale co właściwie katolickie poglądy na aborcje mają tu do rzeczy? Nie pomyliłaś tematów? :)

          > nauka jest zbedna zabawka mezczyzn, potrzebna im samym

          He he. :) No... ale z komputera i, jak przypuszczam, z komórki korzystasz raczej chętnie, co?
          • ja.sinner Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:24
            > Piekielnica, ale co właściwie katolickie poglądy na aborcje mają
            > tu do rzeczy?
            > Nie pomyliłaś tematów? :)

            Nie bo japatrze czlosciowo, a nie wycinkowo.

            > He he. :) No... ale z komputera i, jak przypuszczam,
            > z komórki korzystasz raczej chętnie, co?

            Poki co jeszcze tak, ale jak bym musiala umierac dla dania sznsy
            przezycia plodowi to kto wie, kto wie..czy by mi bylo wolno.
          • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 20:29


            > Piekielnica, ale co właściwie katolickie poglądy na aborcje mają
            > tu do rzeczy?
            > Nie pomyliłaś tematów? :)

            Nie nie pomylilam bo one sa bardzo pokrewne i dotycz tego samego
            problemu.

            A co do profesora i jego teorii, oto fragment:

            "A co mężczyźni cenią u kobiet?

            - Wiek i skorelowaną z nią fizyczną atrakcyjność. Młodsza kobieta
            może urodzić wiele dzieci. I tak patrzy na nią przeciętny mężczyzna.
            To kwestia selekcji, która ze względu na to, że tacy mężczyźni
            osiągali większy sukces reprodukcyjny, premiowała takie właśnie
            męskie preferencje"

            Pokazcie mi prosze mezczyzn, ktorym dzisiaj zalezy na sukcesie
            reprodukcyjnym, jak rozumiem sukces to duza ilosc dzieci.
            Ja jakos slysze tylko obawy i strach, przed nieplanowanymi ciazami i
            sugestie, ze dziewczyny lapia facetow "na dziecko"
            Moze uczciwiej by bylo, gdyby pan profesor pisal o nieograniczonym
            dostepie do seksu.
            Co do przeszlosci to i owszem. W spolecznosciach plemiennych sukces
            reprodukcyjny (urocza nazwa zjawiska) byl atutem, ale i
            koniecznoscia, bo kobiety marly w pologu, a smiertelnosc wsrod
            niemowlat i dzieci byla przeogromna.
            • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 20:50
              Zaraz, zaraz. Przecież to się odbywa w podświadomości wszystko. Przecież chyba nie sądzisz, że mężczyzna - jak ogląda się na ulicy za kobietą - myśli:

              "O, jest młoda, czyli zdąży mi urodzić sporo dzieci; w dodatku ma spore piersi, co gwarantuje odpowiednią ilość tkanki tłuszczowej do przeżycia ciąży; poza tym ma duże oczy i mały nos - świetnie! będzie bardziej uległa; o, wcięcie w talii - świadczy o dużej ilości estrogenów podczas dojrzewania. Fantastycznie! Och, ma gładką cerę - zwiększa to prawdopobieństwo braku chorób. Duża szansa, że moje potomstwo nie będzie obciążone. Chyba do niej zagadam."

              Nie! On sobie myśli: "O! Niezła laska". Ale to, czemu akurat ona mu się spodobała, jest uwarunkowane zazwyczaj ewolucyjnie i reprodukcyjnie. Ale, jeszcze raz, to wszystko się odbywa poza świadomością.

              Jak ludzie się podrywają w klubach i na dyskotekach, to też biologicznie chodzi o reprodukcję, chociaż oni wcale dzieci nie chcą mieć.

              Kompletnie nie rozumiem, jak można tak zinterpretować tą część artykułu jak Ty.
              • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 21:04
                > Kompletnie nie rozumiem, jak można tak zinterpretować tą część
                > artykułu jak Ty.

                Senta masz sie za eksperta od wszystkiego, ale ciagle nie rozumiesz
                prostych podstawowych regol.

                Przeciez chodzi o to ze , mezczyzni zyja podswiadomoscia, a kobiety
                sa do realnej czarnej, uslugowej roboty. I zeby tak zostalo na wieki.
                • kocia_noga A co z przodkinią Ewą? 15.06.08, 21:19
                  Nie czytałam wszystkich głosów dyskusji pod artykułem, ale jest w
                  nim tak wiele niekonsekwencji i zwykłych głupot, że nie wiadomo od
                  której zacząć.
                  Np gostek pisze o tych 10% reproduktorów i wygląda to tak, jakby te
                  10% działało w niezmierzonym oceanie niezróżnicowanych
                  kobiet.Przypominam,że wszystkie pochodzimy od jednej Ewy (DNA
                  mitochondrialne).
                  Poza tym strategia na ilość obierana jest przez niższe formy, nawet
                  u ludzi :).No i te Araby, co nas zaleją... świat bez
                  równouprawnienia to świat nędzy brudu i smrodu, niestety i nie jest
                  to przypadek.Jedynie przypadkiem kraje islamskie siedzące na ropie
                  mają chwilowo lepiej, ale po wyczerpaniu jej źródeł czeka je upadek
                  albo pzrynajmnije poważne kłopoty.Zwykła umiejętnośc liczenia
                  wystarcza,żeby stwierdzić,że wykorzystanie umiejętności i energii
                  obu płci popłaca.
                • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 21:20
                  > Senta masz sie za eksperta od wszystkiego, ale ciagle nie rozumiesz
                  > prostych podstawowych regol

                  Jak experta? Ale przecież ja tego nie wymyśliłem, powtarzam, co przeczytałem na ten temat kiedyś tam - a temat interesujący.

                  > Przeciez chodzi o to ze , mezczyzni zyja podswiadomoscia, a kobiety
                  > sa do realnej czarnej, uslugowej roboty. I zeby tak zostalo na wieki.

                  Nieprawda. Po pierwsze, Wy (tzn. kobiety) też zwracacie uwagę na określone męskie cechy, chociaż pewnie rzeczywiście nieco bardziej świadomie - i dokładnie wynika to z tego, co mówił profesor o strategiach reprodukcyjnych. Ale przecież co? Wy lepsze jesteście jak lecicie na kolesia tylko dlatego, że ma szerokie bary i wąskie biodra albo rysy twarzy jak Deląg?

                  O, albo jak (co też tłumaczy się ewolucją) rozmnażacie się z kim innym niż wychowujecie. Rozmnażacie się dla genów, a potem żyjecie z związku dla bezpieczeństwa - co wcale nie idzie zawsze w parze. Wiesz ilu faciów w skali globu wychowuje nie swoje dzieci? Wszyscy mamy przej.ebane w związku z psychologią ewolucyjną.

                  I ewolucją w ogóle.

                  Po drugie: nie mieszajmy wielu rzeczy w jednym wątku. Tytuł artykułu jest jaki jest (pewnie chodziło o chwytliwość), ale jak dla mnie nie ma to nic wspólnego z równouprawnieniem. Tzn. w tym sensie, że nie stoi w sprzeczności z równouprawnieniem. Ja nie widzę żadnej w każdym razie. To że profesor dołożył od siebie te teksty o zmywaniu to już jego sprawa.

                  Ochrona mniejszości chociażby i w ogóle połowa (jak nie lepiej) kodeksu karnego jest niezgona z naturą, a jakoś nikt z tego nie rezygnuje.
                  • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 21:43
                    Ale pan profesor podobnie jak i większość osób myli uwarunkowania biologiczne z
                    ekonomiczno-społecznymi.
                    Ludzie, podobnie jak i inne zwierzęta nie mają wdrukowanego modelu partnera
                    idealnego. Partner idealny to taka osoba, która najlepiej sobie radzi w danym
                    środowisku. I nie ważne czy jest wysoki czy niski, chudy czy gruby, czy ma
                    wąskie czy szerokie bary. Musi mieć większe szanse przetrwania niż inne
                    osobniki. Inaczej nie byłoby ewolucji.

                    A to, że ludzie zachowują się tak a nie inaczej jest w zdecydowanej większości
                    efektem wyrachowania a nie biologii. Ludzie dostosowują się do aktualnych
                    warunków socjalno ekonomicznych. Są rozumnymi zwierzętami, więc świadomie
                    postępują tak, żeby im było wygodnie. Nawet wybór bogatego męża jest efektem
                    wyrachowania. Jest to rodzaj umowy jaką zawiązuje się pomiędzy pracownikiem
                    (żoną) a pracodawcą(mężem). A cała reszta to tylko konsekwencje tej transakcji.
                    • ja.sinner Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 21:57
                      > Nawet wybór bogatego męża jest efektem
                      > wyrachowania. Jest to rodzaj umowy jaką zawiązuje się pomiędzy
                      pracownikiem
                      > (żoną) a pracodawcą(mężem).

                      Ale zazwyczj to biedny jak mysz koscielna i niezbyt rozgarniety,
                      ale przystojny maz, zachowuje sie jak pracodawca zasobnej, ladnej i
                      madrej zony.
                    • dzikowy Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 09:38
                      bertrada napisała:
                      Partner idealny to taka osoba, która najlepiej sobie radzi w danym
                      > środowisku. I nie ważne czy jest wysoki czy niski, chudy czy gruby, czy ma
                      > wąskie czy szerokie bary. Musi mieć większe szanse przetrwania niż inne
                      > osobniki. Inaczej nie byłoby ewolucji.

                      O, romantyczka :)
                      W związku z ograniczoną ilością osób o powierzchowności tak przyjemnej jak moja,
                      trzeba zawierać kompromisy. Wcale nierzadko ludzie dopierają się w pary na
                      zasadzie selekcji negatywnej - 30 latek za pasem, niczego lepszego nie znajdę,
                      do grobowej deski z pasztetem.

                      > A to, że ludzie zachowują się tak a nie inaczej jest w zdecydowanej większości
                      > efektem wyrachowania a nie biologii.

                      O, jednak nie romantyczka :) Wyrachowanie jest najbardziej biologiczną z cech.
                      Wszystko, o czym piszesz, czyli polowanie na bogaczy, zdrady z partnerem
                      diametralnie różnym od męża/żony, to wszystko zaczęło się od chęci rozsiewania
                      (u mężczyzn) i pewności przetrwania (u kobiet) własnych genów. Ewolucja opiera
                      się na dostosowaniu do środowiska, czyli wykorzystania go do powyższego celu.
                      Jesteśmy zwierzakami:)
                      BTW, a czemu orgazm u płci jest różny??
                      • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 09:53
                        > BTW, a czemu orgazm u płci jest różny??

                        Moim skromnym zdaniem to taki atawizm. Pierwotne hominidki kopulowały z większą
                        ilością samców na raz. Podobnie jak szympansice. Dlatego one mogły kilka razy z
                        rzędu a ich partnerzy padali już po pierwszym razie. ;P
                        • dzikowy Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 12:09
                          bertrada napisała:
                          > Dlatego one mogły kilka razy z
                          > rzędu a ich partnerzy padali już po pierwszym razie. ;P

                          ... a samice mogły bezpiecznie oddalić sie w poszukiwaniu nowego partnera. To
                          jedna z cech biologicznych stłumiona przez kulturę.
                          • keltoi Bez sensu. 16.06.08, 23:05
                            > bertrada napisała:
                            > > Dlatego one mogły kilka razy z
                            > > rzędu a ich partnerzy padali już po pierwszym razie. ;P
                            >
                            > ... a samice mogły bezpiecznie oddalić sie w poszukiwaniu nowego partnera. To
                            > jedna z cech biologicznych stłumiona przez kulturę.

                            Po porządnym orgazmie nie można się skupić przez ładnych parę minut, czasem nawet dłużej niż facet... Nie mówiąc o opanowaniu chodzenia ;P
                            • dzikowy Re: Bez sensu. 17.06.08, 09:46
                              Bo do błąd matrixa. Kobiety jako jedne z niewielu w świecie zwierząt mogą w
                              ogóle mieć orgazm, coś im za bardzo się obrywa prezentami od natury: Mają pewne
                              cechy fizyczne, psychiczne, mimiczne nawet, które strasznie silnie na mnie
                              działają, czego w ogóle nie mogę powiedzieć o facetach :)
                              • keltoi Biedactwo... :) 22.06.08, 06:24
                                Chodź, zabiorę Cię do Hembageri i kupię Ci chokladstång, endorfinki Ci skoczą i odrazu będzie lepiej. ;)

                                Widzisz, jakie my wszystkie kolektywnie straszne jesteśmy? No normalnie masakra... ;P
                                Ale nie martw się, na pocieszenie Ci powiem, że wielu mężczyzn dla równowagi posiada pewne cechy fizyczne, psychiczne oraz inne, które mnie na ten przykład potwornie rozpraszają.. XD
                                • ja.sinner Re: Biedactwo... :) 22.06.08, 11:18
                                  > Ale nie martw się, na pocieszenie Ci powiem, że wielu mężczyzn dla
                                  > równowagi posiada pewne cechy fizyczne, psychiczne oraz inne,
                                  > które mnie na ten przykład potwornie rozpraszają.. XD

                                  Zaloze sie nawet, ze sa to te same cechy, ktore sprawiaja, ze w
                                  pewnych chwilach koncentruje sie absolutnie i wylacznie na nich.
                                  • keltoi Re: Biedactwo... :) 23.06.08, 06:25
                                    ja.sinner napisała:

                                    > Zaloze sie nawet, ze sa to te same cechy, ktore sprawiaja, ze w
                                    > pewnych chwilach koncentruje sie absolutnie i wylacznie na nich.

                                    Jeśli chodzi o np. zielono-szare oczy, orli nos i wściekły intelekt objawiający się umiejętnym przerzucaniem się złośliwościami, to tak - to są te same cechy. ;)
                  • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 00:01
                    > Nieprawda. Po pierwsze, Wy (tzn. kobiety) też zwracacie uwagę na
                    > określone męskie cechy, chociaż pewnie rzeczywiście nieco bardziej
                    > świadomie - i dokładnie wynika to z tego, co mówił profesor o
                    > strategiach reprodukcyjnych.

                    No, wylaczajac ten okres w dziejach ludzkosci, kiedy to ojciec
                    dziewczyny decydowal komu ja odda.

                    > Wiesz ilu faciów w skali globu wychowuje nie swoje dzieci?
                    > Wszyscy mamy przej.ebane w związku z psychologią ewolucyjną.


                    To podobno fakt. Bo inni faceci zmajstrowali te dzieci i dali noge?,
                    bo kpobiety wzialy odwet za mezowskie zdrady?
                    Ale to juz koniec, przynajmniej w cywilizowanym swiecie. Badania
                    genetyczne juz sa dostepne i naprtawde staja sie coraz tansze, wiec
                    problem umrze smiercia naturalna.


                    > Po drugie: nie mieszajmy wielu rzeczy w jednym wątku.
                    > Tytuł artykułu jest jaki jest (pewnie chodziło o chwytliwość),
                    > ale jak dla mnie nie ma to nic wspólnego z równouprawnieniem.

                    Ale dla profesora ma, i to jego a nie ciebie wielu seksistow
                    popiera, mimo, ze jak wyzej pisalam sukces reprodukcyjny w
                    dzisiejszym swiecie nie ma dla mezczyzny znaczenia, to nadal chce on
                    kobiete utrzymac na podrzednej i uslugowej pozycji.

                    A po za tym Ty rowniez jestes seksista, a od czasu do czasu rzucona
                    deklaracja, ze tak nie jest to zwykle mydlenie oczu.
                    • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 00:40
                      > To podobno fakt. Bo inni faceci zmajstrowali te dzieci i dali noge?,
                      > bo kpobiety wzialy odwet za mezowskie zdrady?
                      > Ale to juz koniec, przynajmniej w cywilizowanym swiecie. Badania
                      > genetyczne juz sa dostepne i naprtawde staja sie coraz tansze, wiec
                      > problem umrze smiercia naturalna.

                      Oj, Piekielnica, Piekielnica... co ja z Tobą mam. :) Nie wiem, czemu Ty to traktujesz jako jakąś batalię czy licytację. Ja po prostu stwierdzam fakty. Generalnie mechanizmy ewolucyjne są korzystne z punktu widzenia gatunku, ale jednostka raczej ma z tym same problemy. Nigdzie nie pisałem, że to wina kobiet czy mężczyzn. A Ty od razu musisz to traktować jako licytację, kto ma gorzej. Mnie też biologizm i ewolucja przeraża, ponieważ przyjmować to znaczy godzić się, że życie jednostki nie ma większego sensu. Ale cóż - trudno. :)

                      > A po za tym Ty rowniez jestes seksista, a od czasu do czasu rzucona
                      > deklaracja, ze tak nie jest to zwykle mydlenie oczu

                      Ale to nie jest deklaracja żadna, tylko po prostu ja odzielam. Potrafię połączyć naukowy światopogląd, w tym biologizm, z wartościami demokratycznymi, które wyznaję (w tym równouprawnieniem). To Wy musicie koniecznie zamknąć jednoznacznie kwestie płciowe w ramy: kultura albo biologia. Jakby nie można było wziąć pod uwagę, że to wszystkie czynniki odgrywają rolę.

                      Mnie to zawsze przypomina dylematy rodzaju: wolna wola czy determinizm. Człowiek jest zwierzęciem i zwycieża biologia, czy może istotą cywilizacyjną. A w czym do cholery jest problem, że nie można uznać, że to mieszanka róznych czynników?

                      Jak mówię, że nie jestem seksistą (w co tak trudno Wam uwierzyć) to mam na myśli swój rodzaj osobowości: osobowość "demokratyczną", a nie "autorytarną". Traktuję ludzi jako równych sobie, ponieważ tak czuję. I to nie są puste deklaracje, po prostu taki jestem. Ale nie muszę w związku z tym od razu a priori zakładać, że nie może być róznić w zdolnościach między kobietami i mężczyznami (statystycznych różnic, czyli w praktyce w ogóle nie implikuje to dyskryminacji), czy nawet między rasami; tak "rasistą" też jestem - dziwne tylko, że rasizm uważam za jedną z najbardziej plugawych rzeczy na tej planecie. Ale pewnie też to oznacza, że tak naprawdę jestem rasistą, tylko sam siebie oszukuję. :)

                      A Wy wymagacie czegoś takiego: "uważasz, że jesteś tolerancyjny, to przyjmij za pewnik, że nie ma róznic, a ewentualne wynikają z kutlury". Ale dla mnie to nieuczciwe intelektualnie.

                      PS Natomiast problem, że profesor dał do ręki broń seksistom... cóż - dla mnie liczy się prawda i wolność, szczególnie w nauce. Poza tym spoko - ludzie pokroju Korwina i tak nie czytują "Wyborczej". ;)
                      • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 07:55
                        senta.fa napisał:


                        Ja po prostu stwierdzam fakty.

                        Te twoje fakty są dziełem modnej socbiologii, ale niestety, łatwo je
                        obalić.Przede wszystkim , gdyby te zasady doboru seksualnego
                        obowiązywały, osobniki obdarzone tymi cechami byłyby najliczniej
                        spotykane w populacji, a tak nie jest.Nie odnoszą też sukcesów
                        reprodukcyjnych.
                        Zaś to, co tobie się podoba, czyli cechy mające znamionować
                        uległość,abstrahując od zasadności takich prognoz, wskazują na twoje
                        rachuby - chcesz dominować bez walki, nie chcesz partnerstwa.




                        Potrafię połączy
                        > ć naukowy światopogląd, w tym biologizm,

                        Bardzo smieszne, zabrzmiało jak fregment ulotki z niedawno minionej
                        epoki.Nie ma czegoś takiego, jak naukowy światopogląd.







                        > pewnik, że nie ma róznic, a ewentualne wynikają z kutlury". Ale
                        dla mnie to ni
                        > euczciwe intelektualnie.

                        Sam jesteś nieuczciwy imputując 'nam' jakieś uproszczone wersje
                        czegoś.
                        • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 12:58
                          > Te twoje fakty są dziełem modnej socbiologii, ale niestety, łatwo je
                          > obalić.Przede wszystkim , gdyby te zasady doboru seksualnego
                          > obowiązywały, osobniki obdarzone tymi cechami byłyby najliczniej
                          > spotykane w populacji, a tak nie jest.Nie odnoszą też sukcesów
                          > reprodukcyjnych.

                          To doboru płciowego też nie przyjmujesz? Nie są najliczniejsze z wielu powodów:

                          1. nie wszystkie cenione w doborze płciowym cechy są dziedziczne

                          2. nie wszystkie dzieci rodzą się w wyniku tego, że ich rodzice się dobrali na sposób ewolucyjny - w naszym gatunku rozmnaża się spora część populacji i wcale nie są to koniecznie najbardziej premiowane ewolucyjnie jednostki

                          3. zmiany ewolucyjne zachodzą bardzo wolno

                          4. prócz krzyżowania w procesie ewolucji wyróżniamy jeszcze selekcję i mutację

                          > Zaś to, co tobie się podoba, czyli cechy mające znamionować
                          > uległość,abstrahując od zasadności takich prognoz, wskazują na twoje
                          > rachuby - chcesz dominować bez walki, nie chcesz partnerstwa.

                          Jak to "ja"? Ja mówię tylko, jak nauka tłumaczy to, że mężczyźni wolą kobiety z dużymi oczami i małym nosem. Są to cechy typowo dziecięce i sugerują uległość. I nawet jeśli rzeczywiście podoba mi sie to u kobiet, nie znaczy, że oczekuję od nich uległości.

                          > Bardzo smieszne, zabrzmiało jak fregment ulotki z niedawno minionej
                          > epoki.

                          Przepraszam, ale co Ty właściwie sugerujesz?

                          > Nie ma czegoś takiego, jak naukowy światopogląd.

                          Rzeczywiście, powoli odchodzi to w zapomnienie. Kończy się powoli era racjonalizmu.
                          • ja.sinner Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 13:10
                            > 4. prócz krzyżowania w procesie ewolucji wyróżniamy jeszcze
                            > selekcję i mutację

                            Taki dowcip kiedys chadzal.
                            On mowi "doskonala z nas para, dzieci odziedzicza po mnie rozum, po
                            tobie urode, bedzie wspaniale".
                          • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 14:43
                            senta.fa napisał:

                            >
                            > To doboru płciowego też nie przyjmujesz?

                            To zdanie jest przykładem twojej nieuczciwości, może
                            nieświadomej.Zaimputowałeś mi jakiś pogląd, z którym łatwo (toby się
                            z resztą okazało) byłoby ci dyskutować.


                            Nie są najliczniejsze z wielu powodów:
                            >
                            > 1. nie wszystkie cenione w doborze płciowym cechy są dziedziczne
                            >

                            Cecha niefunkcjonalna zanika

                            > 2. nie wszystkie dzieci rodzą się w wyniku tego, że ich rodzice
                            się dobrali na
                            > sposób ewolucyjny

                            Ale przez te tysiące lat sukces reprodukcyjny musiałby się
                            odzwierciedlić w sukcesie cenionych cech


                            > 3. zmiany ewolucyjne zachodzą bardzo wolno

                            Istnieje pogląd,że już się zakończyły - jako gatunek jesteśmy gotowi
                            od paru tysięcy lat conajmniej.


                            > 4. prócz krzyżowania w procesie ewolucji wyróżniamy jeszcze
                            selekcję i mutację

                            I co to zmienia albo wnosi w dyskusję?


                            > Jak to "ja"? Ja mówię tylko, jak nauka tłumaczy to, że mężczyźni
                            wolą kobiety z
                            > dużymi oczami i małym nosem.

                            1) warto byłoby zbadać co to za badania.Model obowiązującej urody
                            zmieniał się w czasie i to bardzo.
                            Rzetelne badania podają na jakiej populacji zostały przeprowadzone,
                            w jakich warunkach itp. Przypuszczam,że część mężczyzn deklaruje,że
                            podobają się im cechy dziecięce; idę o zakład,ze te same cechy
                            podobaja się kobietom, ponieważ wiem,że zbadano tę sprawę - gatunek
                            nie tylko ludzki ( nie chce mi się tu opisywac zachowań zwioerzat,
                            ale też tak mają) ma skłonnośc sympatyzowania z osobnikami mającymi
                            cechy dziecięce i otaczania ich opieką.To jest zaś czymś innym niz
                            dokonywanie wyboru partnerki do rozmnażania się.
                            To,że ty zapamiętałes ten przykład oraz taka akurat jego
                            interpretację no i że trafiły ci do przekonania, tak jakby wszyscy
                            mężczyźni szukali kobiety uległej - może wskazywac,ze jest ci to
                            bliskie, ale takie sformułowanie, jakiego użyłam faktycznie jest
                            nadużyciem, wycofuję się z tego.



                            > > Bardzo smieszne, zabrzmiało jak fregment ulotki z niedawno
                            minionej
                            > > epoki.
                            >
                            > Przepraszam, ale co Ty właściwie sugerujesz?


                            Nie wiesz, nie pamiętasz, więc ci powiem: za tzw komuny mówiło się
                            właśnie o światopoglądzie naukowym, nawet było sporo kawałów na ten
                            temat.Gdzieś tak w latach 70. przestano już, w każdym razie u
                            nas,używac tego terminu.



                            > > Nie ma czegoś takiego, jak naukowy światopogląd.
                            >
                            > Rzeczywiście, powoli odchodzi to w zapomnienie. Kończy się powoli
                            era racjonali
                            > zmu.
                            >
                            To nie ma nic wspólnego z racjonalizmem, wręcz przeciwnie.
                            • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 15:18
                              > Zaimputowałeś mi jakiś pogląd, z którym łatwo (toby się
                              > z resztą okazało) byłoby ci dyskutować.

                              Zadałem pytanie. Z Twojej wypowiedzi wynikało, że nie uważasz dobór naturalny za "przestarzały pogląd".

                              > Cecha niefunkcjonalna zanika

                              W doborze płciowym mają znaczenie nie tylko cechy genetyczne, ale również wynikające z uwarunkowań środowiskowych (np. lepszego odżywiania, lepszych warunków). Jak niby to by miało zaniknąć? Tylko cechy genetyczne mogą przechodzić do następnego pokolenia.

                              > Ale przez te tysiące lat sukces reprodukcyjny musiałby się
                              > odzwierciedlić w sukcesie cenionych cech

                              Niekoniecznie. Od początku naszej cywilizacji obserwuje się spadek znaczenia cech fizycznych w kontekście reprodukcji, ale z drugiej strony dobór płciowy pod kątem cech fizycznych nie zanika. Ale nie ma w tym sprzeczności o ile wiem. Tyle tylko, że ja nie jestem ewolucjonistą. Może by jakiegoś experta spytać lepiej?

                              > I co to zmienia albo wnosi w dyskusję?

                              No to, że dobór płciowy nie jest jedynym napędem propagującym cechy. Dobór płciowy to nie jedyny czynnik ewolucji.

                              > Istnieje pogląd,że już się zakończyły - jako gatunek jesteśmy gotowi
                              > od paru tysięcy lat conajmniej.

                              Istnieje taki pogląd, tylko w zasadzie nie bardzo wiadomo jakie są podstawy takiego myślenia. Istnieje też pogląd, że prędzej czy później intelekt zacznie mieć znaczenie ewolucyjne i w tą stronę zacznie to iść. Nie wiadomo generalnie, byśmy musieli mieć kryształową kulę, żeby wiedzieć.

                              > Nie wiesz, nie pamiętasz, więc ci powiem: za tzw komuny mówiło się
                              > właśnie o światopoglądzie naukowym, nawet było sporo kawałów na ten
                              > temat.Gdzieś tak w latach 70. przestano już, w każdym razie u
                              > nas,używac tego terminu.

                              Wiem, że za komuny się tak mówiło. Komuniści mieli świra na punkcie nauki, co nie przeszkadzało im we wspieraniu pseudonauki. :) Ale pierwsze słyszę, żeby zaprzestano w związku z tym używania tego terminu.
                              • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 15:48
                                senta.fa napisał:

                                > Zadałem pytanie.

                                Z ukrytą insynuacją.Klasyka to "jak często bijesz swoje dzieci
                                kablem?"


                                > W doborze płciowym mają znaczenie nie tylko cechy genetyczne, ale
                                również wynik
                                > ające z uwarunkowań środowiskowych (np. lepszego odżywiania,
                                lepszych warunków)

                                No jasne, ale podałeś przykłady tych wrodzonych, no moze oprócz
                                gładkiej cery, ale o to możnaby się chyba spierać, czy wynika z tego
                                czy owego.



                                > Niekoniecznie. Od początku naszej cywilizacji obserwuje się spadek
                                znaczenia ce
                                > ch fizycznych w kontekście reprodukcji, ale z drugiej strony dobór
                                płciowy pod
                                > kątem cech fizycznych nie zanika. Ale nie ma w tym sprzeczności o
                                ile wiem.

                                Jeszcze jakies 30 lat temu na wsiach (niektórych) panny zaręczone
                                gwałtem się tuczyły,żeby ładnie wyglądać na weselu.Grube=piekne, bo
                                oznacza że głodem się nie przymiera.Gruba talia bez wcięcia, duży
                                biust, duże szerokie biodra, rumiana cera. Gdzie tu jest ta nimfa o
                                dużych oczach wąska w talii?


                                > Istnieje taki pogląd, tylko w zasadzie nie bardzo wiadomo jakie są
                                podstawy tak
                                > iego myślenia.

                                Pewnie jakies są, skoro uczeni głosno taki pogląd wyrażają.Ja czuję
                                się za cienka,żeby to podważać, ale też chętnie dowiedziałabym się
                                skąd to wiedzą.


                                >
                                > Wiem, że za komuny się tak mówiło. Komuniści mieli świra na
                                punkcie nauki, co n
                                > ie przeszkadzało im we wspieraniu pseudonauki. :) Ale pierwsze
                                słyszę, żeby zap
                                > rzestano w związku z tym używania tego terminu.


                                Bo takie mówienie już było zbyt kompromitujące, swiadczyło o braku
                                znajomosci filozofii.Komuniści wierzyli,ze filozofia jest
                                burżuazyjną fanaberią, a jedyna prawda płynie z marksizmu-leninizmu-
                                stalinizmu, więc kiedy w koncu musieli się skonfrontowac z czymś
                                szerszym niz te źródła jedynej mądrości, pomysł,że nauka zajmie się
                                i rozstrzygnie problemy z istoty nie leżące w jej zasięgu musiał
                                paść.
                                Wyjaśnię:
                                naukowe zagadnienia zajmuja pewien obszar ludzkiego poznania, zawsze
                                mniejszy niż uniwersum = całokształt refleksji.
                                Obszar penetracji naukowej poszerza sie, ale nigdy nie obejmie
                                całości,ponieważ nikt niw jest w stanie podnieść sam siebie za
                                włosy.Za wyjątkiem barona Munchausena, rzecz jasna.
                                Sama nauka, jako dziedzina ludzkiej aktywności zalezna jest od
                                światopoglądu; jedne nauki mniej, inne wiecej.Najmniej zależne,
                                czyli operujące na językach sztucznych, też zależą od wyobraźni ich
                                twórców i wyrobników.Teorie nieeuklidesowe mogły się pojawić dopiero
                                w wyniku rozwoju innych dziedzin, nie wczesniej.A nawet gdyby
                                wczesniej, co się czasem zdarza, zostałyby odrzucone lub
                                niezauwazone.
                                >
                                • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 16:01
                                  > Z ukrytą insynuacją.Klasyka to "jak często bijesz swoje dzieci
                                  > kablem?"

                                  No ale naprawdę to, co pisałaś, zabrzmiało jakbyś odrzucała ideę doboru płciowego.

                                  > No jasne, ale podałeś przykłady tych wrodzonych, no moze oprócz
                                  > gładkiej cery, ale o to możnaby się chyba spierać, czy wynika z tego
                                  > czy owego.

                                  Może wynikać i z jednego i z drugiego. Natomiast np. wcięcie w talii wynika z odpowiedniej dawki estrogenów w okresie dojrzewania, co wcale nie nie jest uwarunkowane jedynie genetycznie, środowiskowo również. Poza tym, podałem jedynie przykłady cech, rzuciłem kilka.

                                  > Jeszcze jakies 30 lat temu na wsiach (...)

                                  To prawda, ideał kobiecy się zmienia i jest silnie uzależniony od kultury i czasu. Co ciekawe, męski - prawie nie. Ale chyba nie ma sprzeczności. Ja też przecież nie jestem biologiem ani nikim takim, mówię, co wiem. Ale skoro nauka przyjmuje teorię ewolucji, to chyba jakoś to muszą godzić. Ale rzeczywiście, zmienność ideału kobiecego też mi dała do myślenia swego czasu.

                                  A co do "światopoglądu naukowego" to ja tego sformułowania używałem raczej bezrefleksyjnie, rozumiałem to jako synonim racjonalizmu i sceptycyzmu i generalnie przyjmowania za pryzmat nauki, a nie np. religii. Ale skoro "światopogląd naukowy" to obciachowe stwierdzenie, to muszę zaprzestać używania. :) Ale na pewno nie oznacza to u mnie, że wierzę tylko w naukę, albo że uważam, iż jest niezmienna, i że nic poza nią nie istnieje. Żeby była jasność.

                                  A co do filozofii - nie znam się kompletnie. Kiedyś próbowałem nawet trochę czytać o tym, ale jakoś średnio to do mnie przemawia. Nie wiem za bardzo, co wynika z filozofii. Jakoś nie moje klimaty. :(
                                  • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 16:19
                                    senta.fa napisał:

                                    Ale skoro nauka przyj
                                    > muje teorię ewolucji, to chyba jakoś to muszą godzić.

                                    Ja odrózniam modną socbiologię, bardzo rozideologizowaną, od
                                    szacownego ewolucjonizmu, którym się kiedyś pasjonowałam.
                                    Sama socjobiologia się rozwija i popełnia błędy, ale wnosi duzo
                                    nowego do wspólnego worka.Tylko ja zachowuje czujność - jak coś mi
                                    podjeżdża zgóry pzryjętą tezą, a tym bardziej spzreczna z innymi
                                    badaniami, to biore to w cudzysłów.


                                    generalnie
                                    > przyjmowania za pryzmat nauki, a nie np. religii.
                                    No jasne, rozumiem o co ci chodzi :)))


                                    Tylko że nauka nie wszystkim się zajmuje.Tym, czym się niezajmuje,
                                    zajmuje sie filozofia i religie.
                                    Filozofia podejmuje spekulacje uprawnione i uzasadnione, a religie
                                    snuja wizje objawione.W filozofię się nie wierzy i mozna wyznawać
                                    różne filozofie.


                                    > A co do filozofii - nie znam się kompletnie. Kiedyś próbowałem
                                    nawet trochę czy
                                    > tać o tym, ale jakoś średnio to do mnie przemawia.

                                    Wpadł mi kiedyś w ręce, oprócz "Świata Zofii", podręcznik do
                                    filozofii dla szkól srednich; chyba żadna nie korzysta, o ile wiem,
                                    ale całkiem fajnie napisany.
                                    Ale duzo ludzi nie kręci filozofia w podręcznikowym ujęciu.
                                    Trochę filozofii przewija się w dziełach literackich i to jest też
                                    dobre źródło .
                                    • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 17.06.08, 08:23
                                      "Swiat Zofii" - to powinna byc obowiazkowa lektura w gimnazjach,
                                      chociaz nie bedzie, bo sa tam tez tresci niezgodne z moralnoscia
                                      katolicka.
                                  • pavvka Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 16:35
                                    senta.fa napisał:

                                    > To prawda, ideał kobiecy się zmienia i jest silnie uzależniony od
                                    kultury i cza
                                    > su. Co ciekawe, męski - prawie nie.

                                    Męski też się zmienia, analogicznie do kobiecego, tzn. za atrakcyjne
                                    jest uważane to co trudne do osiągnięcia. U kobiet w czasach
                                    niedożywienia atrakcyjna była tusza, teraz kiedy mamy nadprodukcję
                                    żywności, chude jest piękne. U mężczyzn, w obecnych czasach, kiedy
                                    mało kto pracuje fizycznie, za atrakcyjną uchodzi sylwetka mocno
                                    umięśniona.
                      • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 10:22
                        > Oj, Piekielnica, Piekielnica... co ja z Tobą mam. :)

                        No wlasnie, a jakim orawem zachowujesz sie tak protekcjonalnie?
                        Ty ze mna masz, czy moze ja z Toba?. Oczywiscie Ty ze mna bo
                        mezczyzni....

                        > Nie wiem, czemu Ty to trak tujesz jako jakąś batalię czy licytację.

                        Ja wiem, ze tego typu odpowiedzi stosujesz zawsze jak nie znajdujesz
                        argumentow. W innych wypadkach licytacja jak najbardziej Ci
                        odpowiada.

                        >
                      • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 10:29
                        > Oj, Piekielnica, Piekielnica... co ja z Tobą mam. :)

                        No wlasnie, a jakim orawem zachowujesz sie tak protekcjonalnie?
                        Ty ze mna masz, czy moze ja z Toba?. Oczywiscie Ty ze mna bo
                        mezczyzni....

                        > Nie wiem, czemu Ty to trak tujesz jako jakąś batalię czy licytację.

                        Ja wiem, ze tego typu odpowiedzi stosujesz zawsze jak nie znajdujesz
                        argumentow. W innych wypadkach licytacja jak najbardziej Ci
                        odpowiada.

                        > Ale to nie jest deklaracja żadna, tylko po prostu ja odzielam

                        Rozumiem, troche jestes seksista, troche nie.

                        > A Wy wymagacie czegoś takiego: "uważasz, że jesteś tolerancyjny,
                        > to przyjmij za pewnik, że nie ma róznic, a ewentualne wynikają
                        > z kutlury". Ale dla mnie to nieuczciwe intelektualnie

                        No i odwroc swoja wypowiedz, czyli i vice versa
                        >
                        • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 13:14
                          > No wlasnie, a jakim orawem zachowujesz sie tak protekcjonalnie?
                          > Ty ze mna masz, czy moze ja z Toba?. Oczywiscie Ty ze mna bo
                          > mezczyzni....

                          Po prostu chciałem być miły i sobie pożartować, rozładować atmosferę. Wyszło jak zwykle. Widocznie nie jestem w tym najlepszy.

                          > W innych wypadkach licytacja jak najbardziej Ci odpowiada.

                          Tak, w innych wypadkach, np. reklam czy ogólnie społeczeństwa. Ale przecież teraz mówimy o ewolucji. Więc jaki sens ma taka licytacja, kto ma gorzej, w kontekście ewolucji, skoro to w ogóle jest niezależne od człowieka?

                          > Rozumiem, troche jestes seksista, troche nie.

                          Nie, nie rozumiesz. W ogóle nie jestem seksistą - z definicji, mianowicie: nikogo nie dyskryminuję. Ale nie mam, niestety, jak Ci tego udowodnić. Zresztą, jak już kiedyś mówiłem, u ludzi o - nazwijmy to delikatnie - mocno spójnym światopoglądzie raz rzucone oskarżenie wystarczy. Już i tak się nie obronię przed łatką seksisty. Trudno.

                          > No i odwroc swoja wypowiedz

                          Mnie zależałoby, żebyście przestały a priori przyjmować pewne założenia tylko dlatego, że jest to wygodne ideologicznie. I z tymi różnicami w płciach tak jest - skąd Wasza pewność, że różnice wynikają tylko z kultury? To jest założenie poczynione raczej bezpodstawnie. A jak jest naprawdę może dać odpowiedź tylko nauka, a nie np. trzeci sektor.
                          • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 14:52
                            senta.fa napisał:



                            Już i tak się nie obronię przed łatk
                            > ą seksisty.

                            Ależ wszystko co przedtem napisałeś poszlo w niepamięć, traktujemy
                            tu o twoich najnowszych oświadczeniach :)) ty zaś bronisz się po
                            swojemu sugerując nam błędy w mysleniu.Jak dotychczas dyskusja trwa,
                            a hasło 'fanatyczki' coś ci ma ułatwiać chyba.


                            skąd Wasza pewność, że różnice wynikają tylko z kultury?

                            Znalazłeś coś takiego w naszych wypowiedziach?

                            A jak jest naprawdę może dać odpowiedź tylko na
                            > uka, a nie np. trzeci sektor.
                            >
                            Nasze poglądy sa własnie oparte na wynikach badań naukowych.
                            To,ze ich nie znasz, nie rozumiesz albo odrzucasz, to już twoja
                            sprawa.
                            Założyłes sobie,że będziesz się tu spotykał z fanatyczkami, betonem,
                            i wciąż pzreinaczasz nasze wypowiedzi albo snujesz fantazje na ich
                            temat w ten sposób,żeby ci to potwierdzały.
                            Najcześciej w przypadku braku argumentów.
                          • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 20:47
                            > Mnie zależałoby, żebyście przestały a priori przyjmować pewne
                            > założenia tylko dlatego, że jest to wygodne ideologicznie.

                            A czy WY nie moglibyscie sie tak zachowywac jak nam radzisz?.
                            Sytuacja obecna to dla WAS jest wygodna ideologicznie, a wasze
                            zalozenia sa dla Was najwygodniejsze z wygodnych.

                            > I z tymi różnicami w płciach tak jest - skąd Wasza pewność,
                            > że różnice wynikają tylko z kultury?

                            A skad Wasza, ze tak nie jest?.

                            > To jest założenie poczynione raczej bezpodstawnie.
                            Skad ta watpliwosc? raczej bezpodstawnie co?

                            > A jak jest naprawdę może dać odpowiedź tylko nauka,
                            > a nie np. trzeci sektor.

                            A co to jest trzeci sektor?

                            I dlugo jeszcze bedziemy tak ....?



                            • senta.fa Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 21:02
                              > A czy WY nie moglibyscie sie tak zachowywac jak nam radzisz?.

                              Ja się tak zachowuję: nie przyjmuję a priori ideologicznych założeń. Zresztą nie wiem, jak niby to, czy różnice są tylko kulturowe miałoby być dla mnie mniej wygodne.

                              > A skad Wasza, ze tak nie jest?.

                              Po pierwsze dlatego, że taki pogląd stoi w sprzeczności z dotychczasowymi ustaleniami, chociażby antropologii. Skoro mam do wyboru: antropolgów fizycznych, biologów i ewolucjonistów, a z drugiej: filozofki, krytyczki literackie i feministki, to wybacz...

                              Po drugie - to na autorze hipotezy ciąży obowiązek jej dowiedzenia. Dopóki gendersi nie okażą przekonywających dowodów oraz nie pogodzą sprzeczności swoich poglądów z innymi naukami, generalnie nikt nawet nie powinien się nimi zajmować. Nie wiem właściwie, czemu ja to robię.

                              > A co to jest trzeci sektor?

                              Organizacje pozarządowe, do których zaliczają się m.in. w sporej swej części organizajce feministyczne. A powstanie Gender Studies jest wynikiem działalności feministek.
                              • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 22:13
                                Sprzecznosc interesow po prostu
              • rikol uroda to nie zdrowie 16.06.08, 17:09
                Znam przynajmniej kilka kobiet, za ktorymi uganiaja sie faceci, a ktore maja
                powazne problemny zdrowotne. Tak wiec uroda nie swiadczy o zdrowiu. Poza tym
                kanony urody sie zmieniaja.
                • pavvka Re: uroda to nie zdrowie 16.06.08, 17:18
                  Ale zapewne nie widać u nich na pierwszy rzut oka oznak chorób.
                  • kocia_noga Re: uroda to nie zdrowie 16.06.08, 19:05
                    pavvka napisał:

                    > Ale zapewne nie widać u nich na pierwszy rzut oka oznak chorób.

                    Anoreksję widać a ma wielu wielbicieli.
                    • pavvka Re: uroda to nie zdrowie 16.06.08, 19:08
                      A ja właśnie uważam, że nie ma. Anorektyczki same chcą być skrajnie
                      chude, i w dodatku mają zaburzone postrzeganie własnego ciała.
                      Owszem, wielu mężczyznom podobają się szczupłe kobiety, ale jest
                      pewna granica, poniżej której ta szczupłość przestaje być atrakcyjna.
                      • kocia_noga Re: uroda to nie zdrowie 16.06.08, 19:41
                        pavvka napisał:

                        > Owszem, wielu mężczyznom podobają się szczupłe kobiety, ale jest
                        > pewna granica, poniżej której ta szczupłość przestaje być
                        atrakcyjna.


                        Jak dla kogo.Czytałam wiele wypowiedzi pod artykułami na ten temat
                        np na onecie i anoreksja ma swoich wyznawców i oni tak samo jak same
                        anorektyczki maja zaburzone spostzreganie - nie widzą niczego
                        chorobliwego, tylko superlaski.
                        • pavvka Re: uroda to nie zdrowie 16.06.08, 20:58
                          kocia_noga napisała:

                          > Jak dla kogo.Czytałam wiele wypowiedzi pod artykułami na ten temat
                          > np na onecie i anoreksja ma swoich wyznawców i oni tak samo jak
                          same
                          > anorektyczki maja zaburzone spostzreganie - nie widzą niczego
                          > chorobliwego, tylko superlaski.

                          Ja takich nie spotykam - na chorobliwie chude dziewczyny raczej
                          patrzy się z politowaniem. Tzn. nie wątpię, że istnieją wielbiciele
                          takowych, ale to raczej margines podobnego rzędu jak koneserzy
                          kobiet otyłych.
                          • bene_gesserit Re: uroda to nie zdrowie 17.06.08, 00:05

                            Znam sporo dziewczyn z zaburzeniami odzywiania, w tym z anoreksja.
                            Wiele z nich opowiada o pewnym typie mezczyzny, ktorego przyciaga
                            chorobliwa chudosc. Te z nich, ktore sie z kims takim spotkaly,
                            jednoglosnie twierdzily, ze ich zwiazek sie rozpadal, kiedy one
                            zdrowialy i wracaly do normalnej wagi. Mam tez kolege, ktory leci
                            wlasnie na takie z niedowaga.

                            Na te kilkanascie anorektyczek, ktore znalam, cztery-piec
                            opowiedzialo o tym, ze spotykalo sie z wielbicielem chorobliwej
                            chudosci.
                            • pavvka Re: uroda to nie zdrowie 17.06.08, 09:51
                              Przecież nie twierdziłem, że tacy mężczyźni nie istnieją w ogóle.
                              Uważam tylko, że jest ich mało, i w związku z tym nie wierzę, żeby
                              epidemia anoreksji była spowodowana oczekiwaniami mężczyzn wobec
                              kobiet.
                              • kocia_noga Re: uroda to nie zdrowie 17.06.08, 14:00
                                pavvka napisał:


                                > epidemia anoreksji była spowodowana oczekiwaniami mężczyzn wobec
                                > kobiet.


                                Łomatko, przeciez chodzi o to, czy prawdą jest jakoby faceci
                                kierowali się ewolucyjnie ukształtowaną skłonnością do objawów
                                zdrowia; nawet jeśli, to nie w tak uproszczony sposób, jak sugeruje
                                rzeczony profesorek.
                                • pavvka Re: uroda to nie zdrowie 17.06.08, 17:21
                                  kocia_noga napisała:

                                  > Łomatko, przeciez chodzi o to, czy prawdą jest jakoby faceci
                                  > kierowali się ewolucyjnie ukształtowaną skłonnością do objawów
                                  > zdrowia

                                  Ale wielbicieli anoreksji jest na tyle mało, że to nie obala teorii
                                  profesora.
                                  • kocia_noga Re: uroda to nie zdrowie 17.06.08, 22:23
                                    pavvka napisał:

                                    > Ale wielbicieli anoreksji jest na tyle mało, że to nie obala
                                    teorii
                                    > profesora.

                                    Liczyłeś? A wielbicieli sinych ust? A wielbicieli nadwagi?
                                    A jakby tak zliczyć wszystkich którym się podobaja objawy chorobowe
                                    toby obaliło:)
                              • bene_gesserit Re: uroda to nie zdrowie 17.06.08, 22:35
                                pavvka napisał:

                                > Przecież nie twierdziłem, że tacy mężczyźni nie istnieją w ogóle.
                                > Uważam tylko, że jest ich mało, i w związku z tym nie wierzę,
                                żeby
                                > epidemia anoreksji była spowodowana oczekiwaniami mężczyzn wobec
                                > kobiet.

                                Posrednio tak. Anoreksja to choroba perfekcjonistek, a
                                perfekcjonistka kontroluje to, co i jak je, bo gruba sylwetka jest
                                widocznym znakiem odstepstwa od perfekcji w naszej kulturze. To sie
                                potem przeradza w sens sam dla siebie, ale na poczatku moze stac
                                wspolczesny ideal pieknosci, czyli bardzo szczuple cialo.
        • bertrada Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 16:46
          A najśmieszniejsze jest to, że ten cały kościelny antyaborcjonizm i
          antyantykoncepcjonizm powstały dopiero w IX wieku na specjalne życzenie Karola
          Wielkiego. W tamtych czasach państwo Karolingów dokonywało ekspansji ma całą
          Europę i potrzebowało rąk do pracy i ludzi do zasiedlania nowych terenów. Bano
          się, że jak te nowe puste tereny pozostaną mało zaludnione to zamieszkają tam
          obcy. Poza tym ówczesne babki zielarki były bardzo skuteczne w przerywaniu i
          zapobieganiu niechcianych ciąż, więc dodatkowo następowało wyludnianie się już
          zasiedlonych terenów. A to wszystko groziło na dłuższą metę katastrofą. A
          wiadomo, że kościół i religia to wielka siła mająca wpływ na ludzkie
          postępowanie, więc Karol Wielki, który miał pod sobą papieża, wpłynął na niego,
          aby wydał stosowne rozporządzenie.
    • floric Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 17:52
      No dobra, ale przecież moze tak byc ze rasa biała wyginie, przeciez
      przyrost natutralny jest ujemny, a inne nacje mnoża się na potęgę.
      • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 19:42
        Autor artykułu pisze bzdury.Polecam dyskusję pod artykułem - prawie
        wszystko tam już mu wytknięto,również i to,że jego tezy to pobozne
        zyczenia, a argumenty kiepskie.
        Nie o to wszakże mi chodzi najbardziej.Tytuł jaki dała gazeta to
        teza, jakoby równouprawnienie było sprzeczne z naturą, czyli w
        skrócie - niemożliwe do spełnienia lub niekorzystne dla ludzkości.
        A więc stanem pożądanym wg tego gościa i GW ma być stan pozbawiający
        ponad połowę ludzkości praw, czyli de facto krzywdzący.
        Hura! Brawo! Wołają nasi forumowi samotni faceci.
        I to jest dla mnie ciekawe.Po co im odebranie kobietom praw? Czy
        sądzą,że wtedy wezmą sobie kobietę, nie będa skazani na prywatne
        porażki? Pzrecież 'uczony' twierdzi wyraźnie,że nieliczni mężczyźni
        osiągają sukces rozrodczy, w dodatku ustawicznie ze sobą walczą.
        A może o co innego chodzi? Rodzaj zemsty - żadna mnie nie chce, to
        my was zdegradujemy teraz za karę?
        Napiszcie chłopaki, co was tak ucieszyło.
        • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 20:00
          Cóż, nie każdy na szczęście być tak atrakcyjny jak Ty :)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=80755900
          • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 20:06
            No rozumiem.Zazdrościsz mi i dlatego chcesz odebrać mi prawa a sobie
            dodać.
            A to o menopauzie to tez na temat?
            • niedo-wiarek Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 20:08
              kocia_noga napisała:

              > A to o menopauzie to tez na temat?

              Oj, rzeczywiście, chciałem wkleić coś innego, a wkleiło się to. Przypadek rządzi światem :)
        • floric Re: Równouprawnienie nie ma szans 15.06.08, 22:44
          Ja nie wołam hura, brawo, tylko stwierdzam że nasza rasa moze
          wymrzec i tyle.
    • stephen_s Aja nie wiem, czy to nie jest prawda... 16.06.08, 11:15
      ... co nie oznacza, ze uważam, że dowodzi to, że równouprawnienie
      nie jest słuszne. Bo jest.

      Ale kto powiedział, że to, co słuszne, musi wygrać..?

      To taka pesymistyczna refleksja...
      • ja.sinner Re: Aja nie wiem, czy to nie jest prawda... 16.06.08, 13:11
        czyli jak zwykle, trudno Ci zajac jednoznaczne stanowisko?
        • stephen_s Re: Aja nie wiem, czy to nie jest prawda... 16.06.08, 13:27
          To była taka refleksja ogólna :))) W sam tekst jeszcze nie miałem
          okazji się wgryźć...
          • kocia_noga Re: Aja nie wiem, czy to nie jest prawda... 16.06.08, 14:56
            to kwestia mocno filozoficzna; niektórzy uważają,że świat zmierza ku
            upadkowi, inni,że zło i dobro sie polaryzują i specjalizują, inni
            wierzą w postęp, a mozliwe sa jeszcze inne wizje.
            Jasne,że nie wiadomo, co lepsze, bo zależy to od naszego systemu
            wartości.I tak w ogóle myślałam,żeby to ruszyć, tzn sprawę równych
            praw jako taką.Bo jeśli równe traktowanie, to w jakich dziedzinach i
            okolicznosćiach, oraz po co?
            • stephen_s Re: Aja nie wiem, czy to nie jest prawda... 16.06.08, 15:05
              > Jasne,że nie wiadomo, co lepsze, bo zależy to od naszego systemu
              > wartości.I tak w ogóle myślałam,żeby to ruszyć, tzn sprawę równych
              > praw jako taką.Bo jeśli równe traktowanie, to w jakich dziedzinach
              i
              > okolicznosćiach, oraz po co?

              Brzmi ciekawie, sprecyzuj co masz na myśli. A najlepiej załóż
              odrębny wątek, bo tutaj kwestia zginie...
    • andreas3233 Re: Równouprawnienie nie ma szans/sprostowania.. 16.06.08, 17:57
      dla santa fe:

      pkt 4. ....selekcja i mutacja/ a ponadto jeszcze dryft genetyczny.

      dla koci_noga:

      pkt 1. ..cecha niefunkcjonalna zanika/ ...to co powiesz o istnieniu
      tzw. smieciowego DNA / junk DNA /, ktorego jest ponad 50%.
      A chromosom Y - nie ulega rekombinacji...
      • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans/sprostowania.. 16.06.08, 19:06
        Dzięki za info.Moja wiedza jest już przestarzała, jak widać.
        Możesz o tym smieciowym DNA coś wiecej i łopatologicznie?
        • andreas3233 Re: Równouprawnienie nie ma szans/sprostowania.. 16.06.08, 22:03
          kocia_noga napisała:

          > Dzięki za info.Moja wiedza jest już przestarzała, jak widać.
          > Możesz o tym smieciowym DNA coś wiecej i łopatologicznie?

          Ludzki genom zawiera ok. 30 000 genow. 50 - 70% wymienionych genow -
          nie pelni zadnej rozpoznawalnej funkcji. Sa one przekazywane z
          pokolenia na pokolenie, jako nieszkodliwy bagaz.
          Badanie tzw. junk /smieciowe/ DNA - ma wielkie znaczenie w genetyce
          populacyjnej.
          • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans/sprostowania.. 16.06.08, 22:28
            andreas3233 napisał:


            > Ludzki genom zawiera ok. 30 000 genow. 50 - 70% wymienionych
            genow -
            > nie pelni zadnej rozpoznawalnej funkcji.

            moze być tak,że nierozpoznawalnej póki co, ale nie musi.Poza tym
            może to być taki bagaż 'na wszelki wypadek', ujawniający się w
            jakiejś specyficznej potrzebie.
            Nie znam się tak sobie snuję przypuszczenia.
            Teleologiczna wizja gatunków i ich cech nie wydaje sie trafna,
            raczej ewolucja była drogą nadbudowywania nowych warstw nad starymi,
            ale slogan o zanikających cechach wydaje mi się mimo wszystko trafny.
            • andreas3233 Re: Równouprawnienie nie ma szans/sprostowania.. 16.06.08, 23:45
              kocia_noga napisała:

              > andreas3233 napisał:
              >
              >
              > > Ludzki genom zawiera ok. 30 000 genow. 50 - 70% wymienionych
              > genow -
              > > nie pelni zadnej rozpoznawalnej funkcji.
              >
              > moze być tak,że nierozpoznawalnej póki co, ale nie musi.Poza tym
              > może to być taki bagaż 'na wszelki wypadek', ujawniający się w
              > jakiejś specyficznej potrzebie.
              Owszem ,moze byc i tak...tyle ze ta czesc 'smieciowa' wystepuje..u
              wszystkich ludzi. Sa zamiary wyciecia tej czesci i zobaczenia co
              bedzie dalej...
              > Nie znam się tak sobie snuję przypuszczenia.
              > Teleologiczna wizja gatunków i ich cech nie wydaje sie trafna,
              > raczej ewolucja była drogą nadbudowywania nowych warstw nad
              starymi,
              na ile moge, na tyle wspieram ewolucyjne poglady...
              > ale slogan o zanikających cechach wydaje mi się mimo wszystko
              trafny.
              oj, chyba trudno powiedziec..
    • lolyta Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 20:34
      > "A tak, byli tu kiedyś tacy Europejczycy, których kobiety zapragnęły
      > zachowywać się jak mężczyźni, a mając bardzo skuteczną
      > antykoncepcję, wiele z nich ze względów ambicji zawodowych lub też
      > nadmiernych oczekiwań względem potencjalnego partnera rezygnowało z
      > posiadania dzieci. Już dawno wymarli".

      ale osso temu panu chodzi, zeby kobiety w imie jakiejs tam przyszlosci, kiedy
      ich samych (ani pana profesora) juz dawno na swiecie nie bedzie, mialy se zycie
      marnowac?
      • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 22:23
        jemu chodzi o te nadmierne oczekiwania,żeby ich nie było.Że ja ci to
        muszę Lolyta tłumaczyć.
        • piekielnica1 Re: Równouprawnienie nie ma szans 16.06.08, 22:38
          > jemu chodzi o te nadmierne oczekiwania,żeby ich nie było.

          Uscislijmy.
          Kobiety nie moga miec nadmiernych oczekiwan.
          Mezczyzni jak najbardziej.
          • kocia_noga Re: Równouprawnienie nie ma szans 17.06.08, 08:23
            I tu się będę spierać.Mężczyźni nie mają nadmiernych oczekiwań,
            tylko naturalne, zapisane trwale w genach.
            Wymagania kobiet sa nadmierne i pzreciwne naturze, a jak nie, to
            wszyscy wymrzecie, albo przyjdzie dziad i wsadzi was do wora.
            • andreas3233 Re: Równouprawnienie nie ma szans 17.06.08, 17:12
              kocia_noga napisała:

              > I tu się będę spierać.Mężczyźni nie mają nadmiernych oczekiwań,
              > tylko naturalne, zapisane trwale w genach.
              > Wymagania kobiet sa nadmierne i pzreciwne naturze, a jak nie, to
              > wszyscy wymrzecie, albo przyjdzie dziad i wsadzi was do wora.

              OOOO - wlasnie, bardzo sluszny i trzezwy poglad. Nie wychodzcie,
              przed orkiestre, bo i tak to nic Wam nie da...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka