Tchórzliwe kobiety

IP: *.acn.waw.pl 19.10.03, 23:42
Poczytałam sobie wątki nt. bezpieczeństwa kobiet i na innych stronach i
jestem oględnie mówiąc poirytowana tchórzliwym zachowaniem kobiet. Rozumiem,
że losu nie należy prowokować zakładając na wieczorne wyjście całą złotą
biżuterię ale paranoja wielu pań przyprawia o zgrozę (te powroty wyłącznie
taksówką, ta obawa przed pijaczkami czy małolatami). Dwa pytania: czego się
boją i dlaczego nie potrafią zdecydowanie reagować. Nie potrafią/nie chcą
wrzasnąć, skląć delikwenta, "postawić się", zignorować i przejść pewnie obok.
Nie rozumiem tego. Jak ktoś wygląda i zachowuje się jak przerażona ofiara to
prowokuje potencjalnych napastników.
Nigdy nie miałam takich problemów. Mieszkam w dresiarskiej dzielnicy, podobno
niebezpiecznej, mam 160cm wzrostu, z imprez wracam przeważnie nocnymi
autobusami i nigdy mnie nie zaczepiono. Mam 30 lat więc trochę tych nocnych
powrotów było i nie miałam takiego poczucia zagrożenia jakie ma wiele kobiet
na zaludnionej ulicy w biały dzień.
    • Gość: Piter Re: Tchórzliwe kobiety IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 20.10.03, 06:52
      Do czasu, Miła Pani, do czasu...
      Przestrzegalski jestem
      • neutrum Re: Tchórzliwe kobiety 20.10.03, 18:20
        Gość portalu: Piter napisał(a):

        > Do czasu, Miła Pani, do czasu...
        > Przestrzegalski jestem

        Nie jestes Przestrzegalski tylko MNastraszalski. Nie lubie takich typkow.
        Chcialabys zeby sie kobitka bala i tzresla i wtedy dopiero dobrze sie czujesz,
        co? Co do cholery znaczy "do czasu"? Co ty sie tutaj w jakiegos wampira albo
        bandyte zza wegla zabawiasz? Triss, jak jestes taka hej do przodu i dziwisz sie
        tym, co sie boja, to zeklnij goscia, niech sobie nie wyobraza, ze jak ktoras
        jest silna, to zaraz musi jej napedzic stracha. Petak.

        Neutrum
        • Gość: Piter Re: Tchórzliwe kobiety IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 20.10.03, 21:02

          Z uwagi na wrodzoną łagodność staram się zazwyczaj nie używać mocnych słów,
          zwłaszcza w dyskusji z kobietami. Ale teraz od tego odstąpię.
          A więc: neutrum, jesteś po prostu piramidalnie głupie. Do tego stopnie, że słów
          na określenie tej głupoty brakuje.
          To, że nie lubisz „takich typków” mam głęboko… Pogadaj sobie jeszcze.
          Innych oceniasz po sobie. Jak widać, jesteś sfanatyzowaną osobniczą, dla której
          chora pseudoideologia jest ważniejsza od realizmu. Czemu zresztą zbytnio się
          nie dziwię.
          Z bełkotem zamieszczonym dalej nie ma co dyskutować, bo świadczy wyłącznie o
          Tobie. Nie napiszę, że najgorzej, bo byłyby to zbyt łagodne słowa.
          Ja - „pętak”? Ja? Żałosne podrygi zideologizowanej do bladych śladów po
          szarych komórkach sierotki intelektualnej. Feministyczne dno. Smutne to do...
          oj, smutne...
          • neutrum Re: Tchórzliwe kobiety 21.10.03, 14:41
            Gość portalu: Piter napisał(a):

            >
            > Z uwagi na wrodzoną łagodność staram się zazwyczaj nie używać mocnych słów,
            > zwłaszcza w dyskusji z kobietami. Ale teraz od tego odstąpię.
            > A więc: neutrum, jesteś po prostu piramidalnie głupie. Do tego stopnie, że
            słów
            >
            > na określenie tej głupoty brakuje.
            > To, że nie lubisz „takich typków” mam głęboko… Pogadaj sobie
            > jeszcze.
            > Innych oceniasz po sobie. Jak widać, jesteś sfanatyzowaną osobniczą, dla
            której
            >
            > chora pseudoideologia jest ważniejsza od realizmu. Czemu zresztą zbytnio się
            > nie dziwię.
            > Z bełkotem zamieszczonym dalej nie ma co dyskutować, bo świadczy wyłącznie o
            > Tobie. Nie napiszę, że najgorzej, bo byłyby to zbyt łagodne słowa.
            > Ja - „pętak”? Ja? Żałosne podrygi zideologizowanej do bladych śladó
            > w po
            > szarych komórkach sierotki intelektualnej. Feministyczne dno. Smutne to do...
            > oj, smutne...

            Nie zapluwaj sie tak, Piter, i tak jestes petak i lubisz straszyc dziewczyny.
            Tylko petaki tak lubia.

            Neutrum



      • kochanica_francuza Re: Tchórzliwe kobiety 20.10.03, 19:39
        Gość portalu: Piter napisał(a):

        > Do czasu, Miła Pani, do czasu...
        > Przestrzegalski jestem

        Ja go zeklne, bo popieram koleżanke.
        Odwal sie. głupi ch...!
        • Gość: Piter Re: Tchórzliwe kobiety IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 20.10.03, 20:53
          To typowa reakcja dla zaślepionych w swym zideologizowanym fanatyzmie
          bezmózgich kretynek. Ordynarne obelgi zamiast jakichkolwiek, najbłachszych
          nawet argumentów. Splunięcia nie warte szumowiny. A włóczcie sie po nocach
          waracjąc z imprez do woli. Tylko póxniej nie zawracajcie "głupim ch...!" głowy,
          jak wam nakłada po ryju, zgwałcą i okradną. Bo wówczas będziecie wyc pod
          Niebiosa, jak to szowinistyczni samcy o łysaych łbach i w gustownuch dresach
          poniżyli waszą "kobiecość" (wyrażającą się dosadnie w epitetach pod moim
          adresem) w mysl patriarchalnej idei która wyssali z mlekiem matki, jak, nie
          przymierzając, Polacy antysemityzm. Bezdenna
          głupota "kochanic_francuza", "neutrumów" (takie z niej "neutrum", jak ze
          mnie "femininum") poraża. Popłuczyny feministycznych ciot rewolucji, a w
          istocie postintelektualne szambo. Może jeszcze trochę brzydkich wyrazów pod
          moim adresem któreś wygrzebie z miejsca, gdzie ludzie mają mózg?
    • wasza_bogini to nie tchorzliwosc 20.10.03, 20:31
      tylko rzeczywistosc. tez mam 30 i jeszcze pare lat temu lazilam po wie w nocy,
      jezdzilam autobusami. teraz mysle, ze jest bardziej niebezpiecznie. moj znajomy
      zostal pobity na ulicy, wiec sytuacja nietylko dotyczy kobiet.
      • Gość: Piter Re: to nie tchorzliwosc IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 20.10.03, 20:57
        No proszę, głos rozsądku. A gdy ja ostrzegłem neutralnym napomnieniem, zostałem
        jako szowinistyczna świnia, pętak i ch... obrzucony błotem przez "wyzwolona
        mądrość kobiecego świata". I bądź tu życzliwy...
        • Gość: Triss Merigold Re: to nie tchorzliwosc IP: *.acn.waw.pl 20.10.03, 21:19
          Nie łączyłabym dresiarskich napadów z reakcją na femiznizm ani feminizmu z
          umiejętnością obrony bądź uniknięcia ataku. Chodzi mi generalnie o to, że
          kobiety boją się często na wyrost same wpędzając w paranoję i upatrując
          wszędzie zagrożenia. To nie to samo co ostrożność i rozwaga. Potrafię
          odpowiedzieć stanowczo, zbluzgać bez zażenowania, wymusić ustąpienie z drogi i
          robię to czasami bynajmniej nie w celach prowokacyjnych (nie jest moim hobby
          obrzucanie się obelgami z bandą dresów) tylko właśnie, żeby nie zostać
          potraktowana jak ofiara. Piter chyba nie do końca załapałeś o co chodziło w
          moim poście.
          • wasza_bogini ludzie sa rozni 20.10.03, 21:26
            kobiety tez sa rozne i faceci tez. zreszta dlaczego tak sie dziwisz. kobiety
            sie nie obronia przed facetami, a teraz debili w warszawie nie brakuje. czasami
            jedynym wyjsciem jest taksowka. moim zdaniem zrobilo sie bardziej
            niebezpiecznie teraz niz bylo pare lat temu. poza tym wydaje mi sie, ze nie
            mozna brac wszystkich do jednego wora, tak jak ty to robisz.
          • Gość: Piter Re: to nie tchorzliwosc IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 20.10.03, 21:41
            Możliwe, że nie do końca załapałem, ale najbardziej przemówił do mnie argument,
            którego użyłaś, zeby namawiać kobiety do "niebania się". Przemówiło do mnie
            jedno - wracanie po nocy do domu, samotnie, to kuszenie losu. I nieważne kto
            wraca - babka, czy facet. I Herkules dupa, kiedy dresów kupa.
            Mam znajome, które potrafią stawiać czoła, nie bać się, nie wpadać w paranoję z
            tytułu wszechobecnego starchu.
            Ale prowokowanie nieszczęścia to droga donikąd. Tego się uczepiłem, ale z
            życzliwości.
            Niezałapywalski jestem
    • e_wok Mimowolne informacje 20.10.03, 21:54
      Mysle, ze to o to chodzi. Przekazujemy otoczeniu niewerbalne informacje o
      sobie samych np. "jestem kompletnie rozkojarzona kretynka, mozesz mi wyciagnac
      portfel, nawet nie zauwaze" albo "spadaj, dupku, nie boje sie ciebie". Takie
      informacje zawarte sa w sposobie ubierania sie, sposobie chodzenia, sposobie
      traktowania wlasnej torebki, patrzenia na ewentualnie podejrzanych typkow -
      oni sa wrazliwi na ten przekaz, bo musza ocenic ryzyko - ta jest potulna i
      nawet nie pisnie, a z tamta moze byc problem, wiec nie warto zaczepiac. I to
      dotyczy obu plci, napisalam w rodzaju zenskim tylko dlatego, ze watek dotyczy
      kobiet.
      • Gość: Triss Merigold Re: Mimowolne informacje IP: *.acn.waw.pl 20.10.03, 22:08
        Dokładnie o to chodziło, pewnie nieprecyzyjnie ujęłam. Z tego co czytałam w
        poradach psychologów wynikało, że potencjalny napastnik działa racjonalnie i
        wybierze najsłabszą a nie najsilniejszą ofiarę. Ci którzy atakują kobiety
        zakładają brak oporu z ich strony i wiedzą, że pewnie nie poradziliby sobie z
        zaatakowanym facetem. Dlaczego niektóre kobiety/dziewczyny są zaczepiane czy
        napadane kilka/kilkanaście razy w życiu podczas gdy innym się to nie zdarza?
        Tylko błagam nie wypisujcie głupot o urodzie bo ta dla wyrywacza torebek czy
        grupy pijaczków jest chyba bez znaczenia.
        • wasza_bogini Re: Mimowolne informacje 20.10.03, 22:14
          Ci którzy atakują kobiety
          > zakładają brak oporu z ich strony i wiedzą, że pewnie nie poradziliby sobie z
          > zaatakowanym facetem.

          no wlasnie, wiec dlaczego tak pietnujesz kobiety???
      • Gość: Piter Re: Mimowolne informacje IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 20.10.03, 22:13
        Teoretycznie masz rację. Ale wieczorem, dla pięciu dresów po pięciu piwach ten
        przekaz nie będzie ani czytelny, ani zauważalny.
        Będę sie upierał - nie kusić złego, zarówno w przypadku kobiet, jak i facetów.
        Tyle, że samotna kobieta zawsze będzie atrakcyjniejszym kąskiem dla jurnych
        młodzianów dbających o higienę głowy i kondycję fizyczną niż facet. Chociaż i
        takim nie pogardzą. Dlatego nie można mylić odwagi, czy też nie ulegania
        strachowi z nierozsądnym ryzykanctwem. Tak myślę.
    • Gość: Szowi Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 22:16
      Jestescie ta słabsza płcia. Wmawiacie sosie, ze podczas napadu, czy gwltu
      obronilybyscie sie same,ale to gowno prawda,bo jestesci przeciez slabe
      fizycznie!!!!! Wystarczy ze jakis silny psychopata zdzieli was w ciemnej ulicy
      w glowe i od razu tracicie przytomnosc a rano budzicie sie bez majtek i
      dziwicie sie co tak naprawde sie z nami stalo!!!!!! Znajdzcie sobie facetow i
      skonczcie pierdolic!!!!!!
      • e_wok Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! 20.10.03, 22:19
        Ciekawe. A facet zdzielony w glowe otrzasnie sie i pojdzie dalej?
        • wasza_bogini Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! 20.10.03, 22:22


          > Ciekawe. A facet zdzielony w glowe otrzasnie sie i pojdzie dalej?
          >
          no wiec nikt sie nie otrzasnie i dlatego najezdzanie na kobiety, bo sie boja
          jest bez sensu.
          zreszta poczytajcie sobie artykul hugo badera o krojeniu na warszawskich
          osiedlach.
          • Gość: Triss Merigold Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 20.10.03, 22:40
            Ja MIESZKAM w pobliżu tego osiedla, chodzę do sklepów, na pocztę, jeżdżę
            autobusami i nie zostałam skrojona (może to fart, ale przez tyle lat?).
            Nikt nie ma szans z pięcioma dresami (chyba, że załoga judoków) ale pięciu
            dresów prędzej zaczepi uśmiechającą się przepraszająco, wystraszoną dziewczynę
            niż tę samą dziewczynę idącą pewnym, szybkim krokiem i niezwracającą na nich
            uwagi.
            Najeżdżam na kobiety bo wyglądając i zachowując się jak ofiary mają większe
            szanse się nimi stać. Podam przykład: babka ok. 35 lat, chodząca na aikido po
            wyjściu z treningu przed własnym samochodem została zaczepiona przez menela,
            który coś nieelegancko bredził. Zamiast radykalnie bluznąć szukała tel.,
            grzebała w torebce a menel podchodził bliżej. Wyszedł jeden z chłopaków z
            grupy, zobaczył sytuację i zapytał ostrym głosem "Ma pan coś do tej pani?".
            Menel zmył się jak zaczarowany a pani podziękowała "wybawicielowi". Jaki do
            diabła miała problem? Po co jej to aikido czy inna samoobrona skoro nawet nie
            potrafi przegonić pijaczka? Całą sytuację znam z opowiadania.
            • wasza_bogini Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! 20.10.03, 22:48
              Wyszedł jeden z chłopaków z
              > grupy, zobaczył sytuację i zapytał ostrym głosem "Ma pan coś do tej pani?".
              > Menel zmył się jak zaczarowany a pani podziękowała "wybawicielowi". Jaki do
              > diabła miała problem?


              wiesz co ja byc moze bym zareagowala jak ta babka, nie wiem. czy ty bylas w
              takiej sytuacji???? jak ona??? powiem Ci,z e ja kiedys z kolezanka uciekalam
              przed dwoma facetami, ktorzy nas gonili o pierwszej w nocy po osiedlu. myslisz,
              ze racjonalniej bylo stawic opor????
              ja nie wiem jakbym sie zachowala w danej sytuacji.
              poza tym znow triss, przeciez kobiet nikt nie uczy OBRONY!!!!!!!!!!
              nizealeznie czy to werbalnej czy fizycznej, czy PSYCHICZNEJ!!!!!!!!!!!!!!
              wlasnie tak sie to wszystko kreci!!!! pogadaj sobie z takim tadem na ten temat
              albo brysem. po prostu kobieta ma byc swieta dziewica i tyle.
              • Gość: Triss Merigold Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 20.10.03, 23:00
                To była godzina 20 więc nie środek nocy. Byłam w takich sytuacjach kiedy ktoś
                mnie werbalnie zaczepiał. Kiedyś na moim osiedlu zaczepiło mnie dwóch drechów,
                było późno, oni podpici, zapytali o godzinę i wyraźnie chcieli przedłużyć
                dyskusję. Bałam się ale wykalkulowałam, że: jestem trzeźwa, obok jest pies, mam
                smycz z karabińczykiem, jednego zdążę trzasnąć i zacząć wrzeszczeć zanim drugi
                zareaguje. Wolno odeszłam i nic się nie stało.
                Nikt mnie nie uczył żadnej samoobrony, od niedawna trenuję sztuki walki (wiem,
                że mało umiem i nie dodaje mi to pewności siebie). Byłam wychowywana - podobnie
                jak większość kobiet w Polsce - na grzeczną, kulturalną dziewczynkę. Wiem, że
                zgodnie ze stereotypem, kobiety powinny być miłe i uległe. Też kiedyś taka
                byłam potem mi przeszło.
                • wasza_bogini Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! 20.10.03, 23:07
                  Bałam się ale wykalkulowałam, że: jestem trzeźwa, obok jest pies, mam
                  >
                  > smycz z karabińczykiem, jednego zdążę trzasnąć i zacząć wrzeszczeć zanim
                  drugi
                  > zareaguje.

                  wlasnie ja mysle, ze pies duzo daje. nigdy mnie nikt nie zaczepil bo chodze z
                  psem, sasiedzi tez sie boja mojego psa:) w kazdym razie wkurza mnie cos innego.
                  zupelny brak obiektywizmu u wlascicieli psow, w stosunku do wlasnego psa. raz
                  musialam przylozyc jednej suce, bo napadala na moja, a babka mnie wyzwala od
                  dziwek. to dopiero glupota, a innym razem facet nazwal mnie kretynka, bo mu
                  powiedzialam, ze nie zycze sobie zeby jego pies z zebami wyskakiwal bez smyczy
                  na moja suke. no i co triss wtakiej sytuacji. mowa ciala nic nie pomoze, bo NIE
                  JESTES FACETEM Z LANCUCHAMI; tylko kobieta. te sytuacje mnie bardziej wkurzaja.

                  Wiem, że
                  > zgodnie ze stereotypem, kobiety powinny być miłe i uległe. Też kiedyś taka
                  > byłam potem mi przeszło.

                  a u mnie na odwrot- najchetniej bym zlapala jakiegos faceta na dziecko:)
                  • Gość: Triss Merigold Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 20.10.03, 23:23
                    Jednego faceta ci dresiarze też by napadli gdyby chcieli. Qurczę nie ma
                    złudnego wrażenia, że jestem nieśmiertelna i nietykalna.
                    Boję się amstaffów i tym podobnych bydlaków po tym jak z własnym psem jechałam
                    w nocy na dyżur za szycie bo amstaff mało go nie zeżarł (szczękę otwierano mu
                    przy pomocy młotka). Na wszelki wypadek omijam i nie wierzę żadnej
                    wypacykowanej niuni na szpileczkach, że bydlę jest łagodne (ciekawa, zgodna
                    obserwacja 5 weterynarzy u których byłam chodząc z psem na zastrzyki: psy
                    bojowe mają dresy, mafia i panowie z krótkim ch..).
                    Wkurza mnie świadomość organiczeń własnego ciała i wyglądu. Wkurza mnie to, że
                    nawet będąc wysportowaną na maxa nadal mam 160 cm wzrostu i żebym się nie wiem
                    jak wspinała to nie wzbudzę respektu wyglądem.
                    Generalnie liczę na to, że jakby przyszło do groźnej sytuacji facet uzna mnie
                    za chorą psychicznie i odpuści. Czytałam gdzieś post panny zaczepionej przez
                    faceta z nożem w parku. Kiedy się zbliżał i groził jej, zaczęła powtarzać
                    glośno i spokojnie "No chodź, no chodź to przegryzę ci gardła, chodź sk..".
                    Facet uciekła krzycząc, że powinni ją zamknąć w psychiatryku. Dziewczyna się
                    bała ale przynajmniej jakoś zareagowała (skutecznie jak się okazało).
                    • wasza_bogini Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! 20.10.03, 23:28


                      > Boję się amstaffów

                      tak ja tez omijam amstaffow. moja suka sie bawila z jednym jak byl maly ale
                      pozniej zaczelam sie bac. zmienilam drogi spacerowe. oczywiscie takie psy maja
                      debile.

                      > Generalnie liczę na to, że jakby przyszło do groźnej sytuacji facet uzna mnie
                      > za chorą psychicznie i odpuści.

                      tak tez czytalam, ze nietypowa reakcja wyprowadza glupka- napastnika z
                      kojarzenia. sytuacje moga byc jednak rozne- jeszcze pare lat temu bylo mniej
                      broni na rynku, a moim zdaniem te posiadaja rowniez debile.
            • Gość: Piter Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 20.10.03, 22:49
              Z tą babka z aikido to masz rację. Ale jednak będę z uporam maniaka powtarzał,
              że najbardziej niebezpieczne jest przekonanie o własnym bezpieczeństwie, gdyz
              usypia czujność. A jak dresy mają ochoptę na zadymę lub krojenie, to jak by
              kobitka nie szła i jak groźną, czy zdecydowaną minę nie miała, ma przechlapane.
              facet zresztą też, chyba, że biegaczem jest niekiepskim.
              Nikomu (no, moze prawie nikomu) nie życzę źle, ale znasz to o wilku i noszeniu
              i to drugie o dzbanie i jego uchu?
          • Gość: barbinator Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 09:29
            wasza_bogini napisała:

            >
            >
            > > Ciekawe. A facet zdzielony w glowe otrzasnie sie i pojdzie dalej?
            > >

            Oczywiście, że tak... Co ty Ewok, nigdy filmów z gubernatorem Kaliforni nie
            oglądałaś? Chociaż ja najbardziej lubię inny kawałek: jak Nicholas Cage wypada
            z samolotu prosto na jakiś budynek, rozwala go, upada po czym biegnie dalej...
            (scena z Lotu skazańców)
            Pozdr. B.
            • e_wok Re: Dziewczyny-nie oszukujcie sie!!!!!! 21.10.03, 14:55
              >
              > Oczywiście, że tak... Co ty Ewok, nigdy filmów z gubernatorem Kaliforni nie
              > oglądałaś? Chociaż ja najbardziej lubię inny kawałek: jak Nicholas Cage
              wypada
              > z samolotu prosto na jakiś budynek, rozwala go, upada po czym biegnie dalej...
              > (scena z Lotu skazańców)


              Bez przesady, niekoniecznie trzeba być Cagem. Wystarczy w zupełności być
              Kaczorem Donaldem...
    • Gość: breskva Re: Tchórzliwe kobiety IP: 195.117.242.* 20.10.03, 23:04
      www.wendo.org.pl/Polecam!
      • Gość: breskva Prawidlowy link IP: 195.117.242.* 20.10.03, 23:05
        www.wendo.org.pl/
    • Gość: doku Znów zapomniałyście o genach. IP: *.chello.pl 21.10.03, 21:41
      A przecież całkiem niedawno udowodniono, że pociąg do damskich bokserów jest w
      dużej części uwarunkowany genetycznie. Bardzo często zdarza się, że dziewczynka
      molestowana przez ojca, który bije też i gwałci swoją żonę, taka dziewczynka
      pamiętając koszmar dzieciństwa świadomie i usilnie szuka męża innego niż
      ojciec, marzy o dobrym i łagodnym facecie, znajduje takiego, a on po ślubie
      okazuje swe prawdziwe oblicze sadysty i gwałciciela, a ona godzi się z losem,
      zamiast go rzucić. A jej córeczka ma takie samo życie, jak matka i babcia. I
      tak będzie dopóki córki będą dziedziczyć allele determinujące tę ich podatność.

      W podobny sposób niektórzy mężczyźni bezbłędnie wybierają swoje ofiary, które
      nie stawią oporu sparaliżowane strachem. Tak, niektóre kobiety są tchórzliwe i
      nie mogą nic na to poradzić, mogą ćwiczyć dumne kroczenie, mogą ćwiczyć karate,
      mogą rozumieć wszystkie niuanse i aspekty, a mimo wszystko dadzą się zaskoczyć
      i znów sparaliżuje je strach w kluczowym momencie. A zupełnie nieświadomy tego
      wszystkiego inny bandyta bezbłędnie wyłowi ją z tłumu rok później i obrabuje w
      jakiejś bramie w biały dzień w centrum miasta.

      Oczywiście nawet taka kobieta ma szansę, ale musi naprawdę wiele lat z
      poświęceniem ćwiczyć kungfu, taichi, zen czy co tam jest na to dobre, aby cała
      jej sylwetka, gracja i mowa ciała zostały odmienione, aby stała się jakby
      niewidzialna dla bandytów, którzy zupełnie tego nieświadomi, nie zwrócą na nią
      uwagi, zupełnie do głowy im nie przyjdzie ruszyć do ataku, choćby przeszła obok
      nich w ciemnym i pustym parku. Co najwyżej zrobi im się jakoś miło i spokojnie
      na jej widok, może nawet któryś pomyśli „fajna babka”, wspomni czasy, kiedy
      bawił się z siostrą podczas tych krótkich chwil, gdy ojciec spał z urwanym
      filmem.

      Aby przestać się bać, potrzebne są całe lata intensywnych ćwiczeń. Ale są
      kobiety, które tego w ogóle nie potrzebują, które zawsze były i są pełne
      wewnętrznej godności i pewności, niewidzialne dla bandytów, same ich nawet nie
      zauważające, bo w ich obecności każdy bandyta zupełnie nie wiadomo dlaczego,
      zupełnie nieświadomie zachowuje się jak zwyczajny dżentelmen.
      • Gość: Triss Merigold Re: Znów zapomniałyście o genach. IP: *.acn.waw.pl 21.10.03, 22:48
        Możnaby długo dyskutować geny, wychowanie czy inne czynniki mają wpływ na
        zachowanie wśród ludzi i bycie "widzialną" czy nie dla potencjonalnego
        napastnika. Wiele zachowań np. chód można wytrenować, trudniej tak przestawić
        się psychicznie żeby nie stracić zimnej krwi przy agresywnej zaczepce.
        Czytałam gdzieś o eksperymencie przeprowadzonym w więzieniu. Skazanym za różne
        przestępstwa pokazano zdjęcia tłumu, grup ludzi, na których widoczne były całe
        postacie. Skazani za różne przestępstwa (gwałty, kradzieże tzw. wyrwy, rozboje)
        niezależnie od siebie wskazywali te same (w 90% przypadków) osoby, które
        wybraliby na potencjalne ofiary. Coś w tej mowie ciała, postawie, sylwetce,
        mimice musi być.
    • Gość: jendza Zeby przestac sie bac... IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 25.10.03, 09:42
      Trzeba przebudowac gruntownie CALA OSOBOWOSC.
      U mnie musialo dojsc najpierw do maksymalnej eskalacji
      leku, potem zas - przerzucic w druga skrajnosc...,
      czyli patologiczny brak owego leku, ktory to lek
      przeciez jest tez niezbednym czynnikiem ochronnym...
      Kompletny brak leku moze byc bardziej niebezpieczny
      niz jego nadmiar...
      Bedac tego swiadoma - 'na rozsadek' np. nie wracalam po nocy (o tym mowi PIter,
      jak sadze) przez park praski, albo ciemnymi uliczkami
      Grochowa... pomimo faktu, ze nie odczuwalam juz leku
      (a przestalam sie bac wcale nie na skutek faktu uprawiania
      jakiejs sztuki walki, o nie... wrecz przeciwnie...
      Powiedzialabym po prostu, cytujac, ze 'jest taka cierpienia granica,
      za ktora sie usmiech pogodny zaczyna..., i mija tak czlowiek...
      i juz zapomina, o co mial walczyc...).

      Mysle, ze arcywazny jest postulat Autorki watku, by umiec
      sie z gory psychicznie uzbroic przeciwko ewentualnej agresji.
      I arcyslusznie zauwazyl PIter, ze na skutek bycia odwazna
      z drugiej strony nie nalezy szarzowac...

      ROwnowaga, jak zwykle.... NIEZBEDNA..

      A na koniec anegdotka.
      Jako nastolatka wybralam sie w wiekszym gronie rodzinnej
      mlodziezy na wiejska zabawe w nieznanej mi okolicy, gdzie
      rodzinnie wszyscy sie zjechalismy.
      Czulam sie zatem bezpiecznie, sila faktu..., choc owa
      'remiza' znajdowala sie w srodku lasu...
      I moze dlatego, ze bylo nas sporo z rodzinki, i czulam
      sie w zwiazku z tym bezpiecznie, wybralysmy sie do owego
      lasku 'na siusiu' we dwie tylko...:((.
      Kilkanascie metrow poza krag swiatla.... i wracamy spokojne...
      I nagle oddziela nas od owej remizy, do ktorej zmierzamy,
      kilkunastu (sic!) pijanych miejscowych mlodzianow...
      Jeden wystartowal z lapami do kuzynki, a ja sie zdobylam...
      na zdecydowany gest sprzeciwu i twarde, rownie zdecydowane 'ZOSTAW!!!,'
      slyszalne na skutek niskiej barwy, a nie sily glosu, bo huk
      muzyki w remizie byl taki, ze...
      Krzyk nie mial najmniejszego sensu...
      Pijany chlopak zostawil kuzynke i zamachnal sie na mnie...
      Nie zdazylam nic zrobic, bo... ostudzil go ciut trzezwiejszy
      koles...przytrzymal podniesiona do ciosu reke i powtorzyl mu, co
      powiedzialam: "nie slyszales? Powiedziala, zebys
      zostawil...". Przeszlysmy miedzy nimi nietkniete...

      Mysle, ze gdyby nie to zdecydowanie, oni byc moze naprawde mysleliby,
      ze my 'same tego chcialysmy'...

      pozdrawiam
      j
Inne wątki na temat:
Pełna wersja