Dodaj do ulubionych

dyskryminacja

03.11.03, 21:14
Mam pytanie: czy któras z piszacych tu Pan czula sie kiedys
dyskryminowana z racji swojej plci? Nie chodzi mi o "poczucie wspolnoty" z
kobietami islamskimi, ani o "zazalenie do pana Boga, ze jestem kobieta".
Chodzi mio konkretne sytuacje, gdy mezczyzna byl(jest? ) traktowany lepiej .

Ja raz - nie wymieniono mojego tytulu
(jakkolwiek by sie komus wydawal mizerny) - gdy wszystkich mezczyzn wyzywano
od magistrow-doktorow-inzynierow , bylo dyskryminacja wyrazna przedstawic mnie
jako "pani Jadzia")
(tak na marginesie: bylo to pierwszy i ostatni raz ;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Triss Merigold Re: dyskryminacja IP: *.acn.waw.pl 03.11.03, 21:42
      - kiedy kupowałam magnetowid (to był mój magnetowid, za moje pieniądze, ja
      zadawałam pytania a sprzedawca zwracał się z wyjaśnieniami do faceta). :))
      - jak jedziemy taryfą i ja mówię "w lewo" (bo taka trasa jest krótsza) a
      facet "w prawo", taryfiarz słucha faceta.
      - studenci młodym wykładowcom nie robią uwag dotyczących wyglądu, młodym
      wykładowczyniom - zdarza się, półgłosem wprawdzie ale i tak brzmi niestosownie.
      To drobiazgi ale irytujące.
      • malvvina Re: dyskryminacja 03.11.03, 21:44
        raz zadalam pytanie "motorowe" jako ja ,kobieta i kazali mi isc loczki nawijac
        a potem jako mezczyzna i dostalam pelna powazna i wyczerpujaca odpowiedz
        kolegow :-)
        zrobilam to specjalnie - zeby zobaczyc :-)))
      • neque Re: dyskryminacja 04.11.03, 05:52
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        > - kiedy kupowałam magnetowid (to był mój magnetowid, za moje pieniądze, ja
        > zadawałam pytania a sprzedawca zwracał się z wyjaśnieniami do faceta). :))

        Miałam ostatnio podobną sytuację, jak kupowałam drukarkę. Znajomy, który
        całkiem przypadkowo trafił ze mną do sklepu a nie znający się totalnie na
        sprzęcie komputerowym powiedział mi później, że nigdy jeszcze nie miał tak
        solidnego wykładu o drukarkach, jaki usłyszał od sprzedawcy;)
        Wyglądało to tak, że ja co prawda zadawałam pytania, ale sprzedawca uparcie
        zwracał się z odpowiedziami do znajomego.
        • Gość: bana Re: dyskryminacja IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 04.11.03, 08:57
          Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):
          >
          > > - kiedy kupowałam magnetowid (to był mój magnetowid, za moje pieniądze, ja
          >
          > > zadawałam pytania a sprzedawca zwracał się z wyjaśnieniami do faceta). :))
          >


          No ja też miałam taką sytuacje. Tylko, że chodziło o głupie płytki. Zadawałam
          pytania, płaciłam, na mnie była wystawiana faktura. A sprzedawca zwracał sie do
          mojego męża.
        • niedzwiedziczka Drukarki :) 04.11.03, 09:15
          Miałam podobną sytuację. Z tym, że zawoziliśmy drukarkę
          do naprawy, a kolega - kompletny ignorant w sprawie
          komputerów i drukarek, robił za kierowcę i bagażowego :)
          Pan z serwisu zaczął zadawać pytania koledze i dziwił się
          widząc mgłę niezrozumienia w jego oczach i moje
          odpowiedzi. Ale największa dyskryminacja spotkała mnie w
          ... mojej rodzinie. Mam starszego brata i siostrę (brat
          najstarszy). Siostra i ja byłyśmy do prac "kobiecych",
          zaś brat do "cięższych". W efekcie brat nie robił w domu
          nic poza remontami, w których pracowałam z nim na równi,
          bo po protstu lubiłam takie prace, w odrożnieniu od mycia
          garów :[
          I wyrósł na maminsynka, który nie umie sobie ani
          uprasować koszuli, ani uprać skarpetek.
          Na szczęście mój mąż jest jego przeciwieństwem i częściem
          zmywa naczynia ode mnie, bo wie, że tego nie lubię :)
    • Gość: Jacenty Dyskrimnacja IP: 217.96.29.* 04.11.03, 09:20
      Przepraszam, że sie wcinam kiedy pytanie nie do mnie ale moze to was
      zainteresuje? Podczas kontrolnych wizyt z naszym bobasem u lekarza pani doktor
      praktycznie mnie ignoruje i rozmawia tylko z moja żoną. Kiedyś mnie to irytowało
      (młody ambitny tatuś;) ale dzisiaj...cóż taka jest rola mojej płci...
      • malvvina Re: Dyskrimnacja 04.11.03, 09:40
        to wy rodzicie plytki i odtwarzacze ???
        a ja glupia myslalam ze to mikrosoft ...


        > Przepraszam, że sie wcinam kiedy pytanie nie do mnie ale moze to was
        > zainteresuje? Podczas kontrolnych wizyt z naszym bobasem u lekarza pani
        doktor
        > praktycznie mnie ignoruje i rozmawia tylko z moja żoną. Kiedyś mnie to
        irytował
        > o
        > (młody ambitny tatuś;) ale dzisiaj...cóż taka jest rola mojej płci...
      • niedzwiedziczka Ale z drugiej strony, Jacenty 04.11.03, 09:43
        mężczyźnie z dzieckiem na ręku szybciej zrobią miejsce w
        autobusie i szybciej załatwi sprawy w urzędzie, a kobietę
        ofukną, że dziecko się drze. A wiem stąd, że z mężem
        wykorzystujemy ten fakt i po urzędach z dzieckiem chodzi
        on :)
        • Gość: Jacenty Re: Ale z drugiej strony, Jacenty IP: 217.96.29.* 04.11.03, 12:37
          Wszystko ma druga stronę :-)) Na przykład moja małzonka jeszcze nie zapłaciła
          mandatu za prędkość chociaż kilka razy ja złapali. Natomiast ja całkiem
          słusznie ostatnio usłyszałem: dziecko Pan wieziesz, a pod szkołą nie zwolniłeś!
      • Gość: kohol Re: Dyskrimnacja IP: *.crowley.pl 04.11.03, 10:17
        Gość portalu: Jacenty napisał(a):

        > Kiedyś mnie to irytował o
        > (młody ambitny tatuś;) ale dzisiaj...cóż taka jest rola mojej płci...

        E, nie poddawaj się :)
        Nie wiem, jakie są racjonalne przesłanki, by uznawać, że mężczyzna nie umie się
        zająć dzieckiem :)
    • Gość: kohol Re: dyskryminacja IP: *.crowley.pl 04.11.03, 10:14
      Ewidentnie podręcznikowa sytuacja :)
      Na przerwie między zajęciami rozmawialiśmy o projekcie (młody wykładowca, mój
      facet i ja), podsuwałam pewne rozwiązania, na koniec rozmowy wykładowca
      powiedział do mojego faceta: "Bardzo dobre są te twoje sugestie", mój facet
      zaprzeczył i powiedział, że to _ja_ mówiłam. Gdy przedstawialiśmy projekt przed
      wszytskimi, wykładowca powiedział coś w stylu: "Uznaliśmy, że najlepiej będzie
      przyjąć tu poprawki M. (mojego faceta)...".
      Inne to właśnie tłumaczenie w sklepie, jak działa system show-view w wideo. Ja
      zadaję pytania, sprzedawca zwraca się do mojego faceta. Kupowaliśmy samochód -
      podobna sytuacja, w różnych salonach.
      W sytuacjach rodzinnych jestem odciągana przez ciotki i inne kobiety od rozmów
      z facetami o urządzaniu domu (alarmy, ogrodzenia, fundamenty pod garaż), myślą
      widocznie, że mi sie przyjemnie rozmawia o dzieciach, kotach i nowych
      płaszczach.
      Że nie wspomnę o pojeniu mnie w różne święta "damskimi" trunkami, obrzydliwie
      słodkimi i ulepkowatymi (różnego typu waldweiny stawia się przed kobietami,
      wytrawne martini przed facetami).
      • Gość: facet Nie cierpię martini... IP: *.chello.pl 12.11.03, 00:55
        ... i nowomowy.
    • frisky2 Re: dyskryminacja 04.11.03, 10:43
      Ladnie masz na imie.
      A ja sie czulem nie raz dyskryminowany ze wzgledu na plec, bo jestem mezczyzna.
      Sadzisz, ze da sie stworzyc spoleczenstwo idealne, w ktorym nikt nigdy nie
      bedzie dyskryminowany ze wzgledu na plec?
      • Gość: barbinator Re: dyskryminacja IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.03, 13:18
        frisky2 napisała:

        >
        > Sadzisz, ze da sie stworzyc spoleczenstwo idealne, w ktorym nikt nigdy nie
        > bedzie dyskryminowany ze wzgledu na plec?



        Pewno się nie da, ale to nie znaczy, że nie trzeba próbować...
        • frisky2 Re: dyskryminacja 04.11.03, 13:39
          Kwestia tylko jakimi srodkami. Bo juz w historii mielismy proby budowy
          spoleczenstwa idealnego i jakie byly efekty, to wiadomo.
          Dlaczego jednak feministki nie powalcza takze przeciw dyskryminacji mezczyzn -
          w koncu to tez dotyczy je, jako potencjalne zony, matki itp.
    • Gość: Odra Re: dyskryminacja IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 04.11.03, 14:16
      Tak czasami. Ale byłam również dyskryminowana jak polka, katoliczka, chłopka i
      mieszkanka slumsów. Jeden powód w tę czy we w tę nie większego znaczenia. Takie
      jest życie.
      Jesli chodzi o płeć przytoczę jeden przykład.
      Starałam się o pracę w dużej firmie z obcym kapitałem. Na koniec rozmowy
      usłyszałam zdanie:
      "Wszystko byłoby dobrze tylko szkoda, że pani jest kobietą."
    • tad9 Re: dyskryminacja 04.11.03, 17:08
      markiza.de.hohoo napisała:

      > Mam pytanie: czy któras z piszacych tu Pan czula sie kiedys
      > dyskryminowana z racji swojej plci? Nie chodzi mi o "poczucie wspolnoty" z
      > kobietami islamskimi, ani o "zazalenie do pana Boga, ze jestem kobieta".
      > Chodzi mio konkretne sytuacje, gdy mezczyzna byl(jest? ) traktowany lepiej .
      >
      > Ja raz - nie wymieniono mojego tytulu
      > (jakkolwiek by sie komus wydawal mizerny) - gdy wszystkich mezczyzn wyzywano
      > od magistrow-doktorow-inzynierow , bylo dyskryminacja wyrazna przedstawic mnie
      > jako "pani Jadzia")
      > (tak na marginesie: bylo to pierwszy i ostatni raz ;-)

      Straszne! Jesteś zatem feministyczną męczennicą! Myślę, że po rewolucji będą o
      Tobie uczyć w szkołach!
      • markiza.de.hohoo Re: dyskryminacja 04.11.03, 19:19
        tad9 napisał:

        > Straszne! Jesteś zatem feministyczną męczennicą! Myślę, że po rewolucji będą o
        > Tobie uczyć w szkołach!

        Hi hi...chciałbyś!;-)
        (Bo wtedy na pewno woziliby Twój paluch wskazujący jak relikwię
        w złotym puzderku :-)
        • tad9 Re: dyskryminacja 05.11.03, 17:29
          markiza.de.hohoo napisała:


          > Hi hi...chciałbyś!;-)
          > (Bo wtedy na pewno woziliby Twój paluch wskazujący jak relikwię
          > w złotym puzderku :-)


          Spodziewam się, że to nie będzie paluch ...

          >
    • tees1 11. Nie dyskryminuj 04.11.03, 20:39
      markiza.de.hohoo napisała:

      > Mam pytanie: czy któras z piszacych tu Pan czula sie kiedys
      > dyskryminowana z racji swojej plci?

      Jestem wlasnie dyskryminowany przez markize.de.hohoo .

      Jestem tu obecny na rowni z innymi, plec mam co prawda brzydka (znow
      dyskryminacja - dlaczego "brzydka"?), ale to nie powod zeby zwracac sie z
      pytaniem o dyskryminacje plciowa tylko do "Pan", a "Panow" dyskryminujaco
      ignorowac.
      • markiza.de.hohoo Re: 11. Nie dyskryminuj 04.11.03, 21:09
        tees1 napisał:

        > Jestem wlasnie dyskryminowany przez markize.de.hohoo .

        Iii - na tym forum to Ty jesteś dyskryminowany z racji nazwy forum
        a nie z racji pytania markizy :-)

        Przecież (z tego co się orientuję) feminizm walczy o równe prawa
        dla kobiet. A przynajmniej jakaś odmiana feminizmu.
        Więc na początku - musi być poczucie nierówności/dyskryminacji.
        Stąd moje pytanie.
        A tak na marginesie: żaden ze znanych mi mężczyzn nie
        wzdychał nigdy z żalu, że nie urodził się kobietą, a sporo kobiet -
        wzdychało ;-)
        • Gość: Zły Wilk Re: 11. Nie dyskryminuj IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.03, 21:32
          markiza.de.hohoo napisała:

          > tees1 napisał:
          >
          > > Jestem wlasnie dyskryminowany przez markize.de.hohoo .
          >
          > Iii - na tym forum to Ty jesteś dyskryminowany z racji nazwy forum
          > a nie z racji pytania markizy :-)

          Nazwa forum nic nie mówi o tym, że wypowiadać się na nim mają prawo trylko
          kobiety, albo tylko feministki. To jest forum o feminizmie, a nie - dla
          feministek płci żeńskiej.

          > Przecież (z tego co się orientuję) feminizm walczy o równe prawa
          > dla kobiet.

          Jeśli walczy o równe prawa dla kobiet, to chyba siłą rzeczy te prawa muszą być
          równe także dla mężczyzn, nieprawdaż?
          Kłania się tu elementarna logika. Jeśli A=B to B=A, nieprawdaż?


          > Stąd moje pytanie.
          > A tak na marginesie: żaden ze znanych mi mężczyzn nie
          > wzdychał nigdy z żalu, że nie urodził się kobietą, a sporo kobiet -
          > wzdychało ;-)

          Pewnie mieszkasz w jakimś innym kraju niż my. Akurat statystyki zmiany płci w
          Polsce mówią co innego - więcej osób zmienia płeć z męskiej na żeńską niż
          odwrotnie...
          Pozdrawiam -
          • julla Re: 11. Nie dyskryminuj 04.11.03, 22:35
            Czasem bywa trochę zabawnie z tą dyskryminacją.
            Facet który przyszedł zakładać kabel z internetem zobaczywszy mnie w drzwiach
            spytał się czy jest mąż i uzyskawszy odpowiedź, że go nie ma- stwierdził, że
            przyjdzie później. Powiedziałam, że OK, nie ma sprawy.
            Mój mąż nie cierpi komputerów, nie zna się i praktycznie nie korzysta.
            Widziałam przez okno, że gość od internetu waruje w aucie, ale nic,
            przetrzymałam go. Po jakieś godzinie wrócił mąż, facet go dopadł, wyłuszczył
            w jakiej sprawie a mąż na to "to ja zawołam żonę, ja się kompletnie nie znam..."
            Widziałam, że facetowi zadrżała szczęka.
            A ja ostatnio zdyskryminowałam jawnie mężczyznę. Miałam sobie wybrać
            współpracownika i pomocnika i wybrałam sobie kobitkę zamiast młodego stażysty
            _bo tak chciałam_ - innych powodów nie było. I wcale nie żałuję.
          • markiza.de.hohoo Re: 11. Nie dyskryminuj 04.11.03, 23:10
            Gość portalu: Zły Wilk napisał(a):
            >
            > Nazwa forum nic nie mówi o tym, że wypowiadać się na nim mają prawo trylko
            > kobiety, albo tylko feministki. To jest forum o feminizmie, a nie - dla
            > feministek płci żeńskiej.

            No ale chyba zwrocic sie z pytaniem do pan wolno tu bez posadzenia
            o dyskryminacje?


            > Jeśli walczy o równe prawa dla kobiet, to chyba siłą rzeczy te prawa muszą
            być
            > równe także dla mężczyzn, nieprawdaż?
            > Kłania się tu elementarna logika. Jeśli A=B to B=A, nieprawdaż?

            Prawdaz, prawdaz. Odwzajemniam ukłon tej elementarnej logiki
            i jeszcze się usmiecham (głupio oczywiscie, jak to ja)

            > Pewnie mieszkasz w jakimś innym kraju niż my. Akurat statystyki zmiany płci
            w
            > Polsce mówią co innego - więcej osób zmienia płeć z męskiej na żeńską niż
            > odwrotnie...

            Akurat tutaj widze, ze ta elementarna logika uklonila sie Tobie: to, co mowia
            statystyki nie jest rownoznaczne z tym, co ja slyszałam z ust moich znajomych.

            (tak na marginesie: statystycznie w mojej firmie zarabia sie duzo
            wiecej niz w firmie markiza de hohoo. A jednak markiz zarabia
            wiecej niz ja.;-)
            • Gość: postępowy hohooo, IP: *.chello.pl 12.11.03, 01:11
              belle Marquise, hohohooo!

              > No ale chyba zwrocic sie z pytaniem do pan wolno tu bez posadzenia
              > o dyskryminacje?

              Hohoo, belle Marquise, hohohooo! Może i wolno, ale nie da się. W dzisiejszym
              postępowym świecie dyskryminacja czai sie wszędzie. Martini! Advocaat! Moja
              ukochana Diana dyskryminowana przez Markizę de Hohoo z powodu niezawinionego
              analfabetyzmu! Huhuuuu!
              • markiza.de.hohoo ? 12.11.03, 06:26
                Gość portalu: postępowy napisał(a):

                > W dzisiejszym
                > postępowym świecie dyskryminacja czai sie wszędzie.


                Czy dyskryminacja tez dzieli sie na postepowa i reakcyjna (tak jak swiat?)
                • Gość: postępowy Re: ? IP: *.chello.pl 12.11.03, 22:42
                  Dyskryminacja w świecie postępowym czai się wszędzie z przyczyn podobnych do
                  tych dla których w świecie chrześcijańkim wszędzie czaił się grzech, a w
                  komunistycznym - kontrrewolucja.

                  Belle Marquise, vos beaux yeux me font mourir d'amour...
          • sagan2 Re: 11. Nie dyskryminuj 05.11.03, 08:50
            Gość portalu: Zły Wilk napisał(a):


            > Jeśli walczy o równe prawa dla kobiet, to chyba siłą
            > rzeczy te prawa muszą być równe także dla mężczyzn,
            > nieprawdaż?
            > Kłania się tu elementarna logika. Jeśli A=B to B=A,
            > nieprawdaż?

            ale A i B to sa *prawa*, a feminizm *walczy* o rowne
            prawa kobiet. nie musi walczyc o prawa mezczyzn. nie ma
            to nic wspolnego z tym, ze a=b czy b=a.
            co najwyzej skutkiem feminizmu moze byc ze a=b i b=a.
            nie mozna mowic o logice, porownujac jablka i
            porzeczki...


            >
            > > Stąd moje pytanie.
            > > A tak na marginesie: żaden ze znanych mi mężczyzn nie
            > > wzdychał nigdy z żalu, że nie urodził się kobietą, a
            sporo kobiet -
            > > wzdychało ;-)
            >
            > Pewnie mieszkasz w jakimś innym kraju niż my. Akurat
            statystyki zmiany płci w
            > Polsce mówią co innego - więcej osób zmienia płeć z
            męskiej na żeńską niż
            > odwrotnie...
            > Pozdrawiam -
          • sagan2 Re: 11. Nie dyskryminuj 05.11.03, 08:51
            Gość portalu: Zły Wilk napisał(a):


            > Pewnie mieszkasz w jakimś innym kraju niż my. Akurat
            > statystyki zmiany płci w Polsce mówią co innego -
            > więcej osób zmienia płeć z męskiej na żeńską niż
            > odwrotnie...

            chyba zdajesz sobie sprawe, ze zmiana plci to rzecz duzo
            bardziej skomplikowana, niz "chcialbym/abyl zmienic
            plec"...
            • Gość: tad Spa(z)m poetycki IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 17:26
              skrucha beneficjentów Systemu patryArchalnego wierszeM żółtem zręCznie
              wyłożona, to yest współczuciE dla białychGłów okrutnie przez patryarchat
              dręczonych za przyczyną szpetnych konstruktÓw kulturowych i androcentryczności
              wszelakiej tudzież plugawych dyskuRsów y przemocy barzo szeroko pojętey, w tem
              tĄ przemoc liczę, która w jęZyku sprytnie chowAną bywa, a takoż męczonych za
              spraWą struktór władzy wielce dla niewiaSt uczążliwych, a takoż ukrytych,
              których to oko patriarchatm sromotnie Zaćmione dojźreć nijak nie zdoła, a które
              to struktury za sprawą tEoryi zmyślnie przez fministki oświecone wielce
              ułożoney bezecnie obnażonemi się stały.
              .
              Dyskryminujemy:
              .Myślą
              .Mową
              .Uczynkiem
              .i zaniedbaniem
              Wybaczcie nam panie.

              pisane w dniu ferii na dwa dni przed wigilią wspomnienia śś. Czterech
              Ukoronowanych Męczenników Roku Pańskiego Dwa Tysiące i Trzeciego.
              • Gość: Jędrzej Re: Spa(z)m poetycki IP: *.chello.pl 12.11.03, 01:15
                Dobre. Zrzuciłem na twardziela.
              • markiza.de.hohoo Re: Spa(z)m poetycki 12.11.03, 06:38

                Czyzby nowe wcielenie szatana z siodmej klasy? ;-)
    • Gość: barbinator typowe... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.03, 10:24
      Ten wątek pokazuje pewną prawidłowość. Przeciwnicy feminizmu bardzo lubią
      dopytywać się o przejawy dyskryminacji po to tylko, żeby za chwilę wyśmiać to
      co usłyszą. Dla jasności, nie mam tu na myśli założycielki wątka tylko np Tada,
      który nie raz tego numeru próbował.
      Nie bardzo rozumiem jakich odpowiedzi Tad i inni właściwie się spodziewali,
      przecież chyba nie przykładów dyskryminacji w sensie prawnym - ten problem już
      od dawna nie istnieje...?
      Może zamiast nabijać się, powinni spróbować postawić się w sytuacji kobiet
      potraktowanych tak, jak to opisały ich rozmówczynie i spróbować sobie uczciwie
      odpowiedzieć na pytanie, czy dobrze by się czuli w takiej sytuacji?
      I bardzo proszę Tada, by nie dziwił się gdy następnym razem na pytanie o
      dyskryminację odpowiedzą tylko osoby nowe na forum i nie wiedzące, że narażają
      się na wyśmianie - zaś na zrozumienie gdzie jak gdzie ale tutaj na pewno nie
      mają szans.

      Pozdr. B.
      • markiza.de.hohoo Re: typowe... 12.11.03, 22:35
        Wlasciwie to powinnam chyba przeprosic za ten watek.
        Bo zalozylam go troche z przekory. A to dlatego, ze wydaje mi sie ze czasem
        naduzywane sa pewne slowa (takie jak na przyklad dyskryminacja.)

        Czy lekcewazenie to juz jest dyskryminacja? Czy mozna zmusic kogos do szacunku?
        (mozna najwyzej do OKAZYWANIA szacunku, pozorowania szacunku - co w rezultacie
        zwieksza nieraz poczucie bycia lekcewazonym).

        Zastanawiam sie w tym momencie czy prawdziwy szacunek do innych
        moze ich sklonic do odwzajemnienia tegoz szacunku?
        • Gość: postępowy vel ... ohoho! IP: *.chello.pl 12.11.03, 23:00
          Ohoho! Cóż za niespodzianka! Piękna Markiza, z którą toczę zajadły spór w
          drugim już wątku tego forum nagle okazuje się być podobnego zdania co ja. Jakiż
          niefortunny brak spostrzegawczości z mej strony! Na szczęście dokładam
          wszelkich starań, by spór toczyć szarmancko:

          Vos yeux beaux d'amour me font, belle Marquise, mourir!

          Postępowy alias Facet vel Jędrzej
        • julla Re: typowe... 13.11.03, 08:54
          No a co to jest według ciebie dyskryminacja i jak się przejawia? Czy tylko
          poprzez gesty dramatyczne typu rzucenie kamieniem?
          Dyskryminacja manifestuje się na ogół subtelnie, głównie właśnie poprzez
          lekceważenie. Lekceważenie to brak szacunku i brak zaufania co do możliwości
          człowieka. Jeśli nie jest poparte racjonalnymi przesłankami np. "nie pozwolę mu
          wybudować mostu bo nie jest inżynierem" tylko "nie pozwolę bo jest kobietą
          (...murzynem, eskimosem itd)" to jak to nazwać?
          Masz rację, do szacunku nie mozna nikogo zmusić, ale to chyba osobny problem.
          Gdy ja czuję się dyskryminowana, lekceważona, nieszanowana czy jak to jeszcze
          nazwać to wtedy głosno to mówię i walczę o siebie, jestem asertywna. Nie miewam
          takich filozoficznych dylematów jak Ty, to bez sensu:)) Przelewanie z pustego
          w próżne...

          • markiza.de.hohoo Re: typowe... 13.11.03, 20:49
            julla napisała:

            > Gdy ja czuję się dyskryminowana, lekceważona, nieszanowana czy jak to jeszcze
            > nazwać to wtedy głosno to mówię i walczę o siebie, jestem asertywna. Nie miewam
            > takich filozoficznych dylematów jak Ty, to bez sensu:)) Przelewanie z pustego
            > w próżne...

            No dobrze - mowisz glosno i walczysz. Czy uwazasz ze w ten sposob zmienisz
            nastawienie do siebie tych ktorzy Cie lekcewaza? Czy udalo Ci sie samymi
            slowami "wywalczyc" dla siebie szacunek?
            Pytam bo jestem naprawde ciekawa, to nie jest zadne sugerowanie odpowiedzi
            czy cos w tym stylu.
            • Gość: barbinator Re: typowe... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 21:01
              markiza.de.hohoo napisała:

              > julla napisała:
              >
              > > Gdy ja czuję się dyskryminowana, lekceważona, nieszanowana czy jak to jesz
              > cze
              > > nazwać to wtedy głosno to mówię i walczę o siebie, jestem asertywna. Nie m
              > iewam
              > > takich filozoficznych dylematów jak Ty, to bez sensu:)) Przelewanie z pust
              > ego
              > > w próżne...
              >
              > No dobrze - mowisz glosno i walczysz. Czy uwazasz ze w ten sposob zmienisz
              > nastawienie do siebie tych ktorzy Cie lekcewaza? Czy udalo Ci sie samymi
              > slowami "wywalczyc" dla siebie szacunek?
              > Pytam bo jestem naprawde ciekawa, to nie jest zadne sugerowanie odpowiedzi
              > czy cos w tym stylu.
              >
              >

              Nie wydaje mi się, żeby w opisanych w wątku przypadkach chodziło właśnie o brak
              szacunku. Raczej o to, że w potocznej świadomości wielu ludzi inaczej
              demonstruje się szacunek wobec kobiety, inaczej wobec mężczyzny - a także czym
              innym należy sobie na szacunek zasłużyć. Nie sądzę, by ten sprzedawca od
              magnetowidu (nb byłam w identycznej sytuacji) chciał okazać komukolwiek
              lekceważenie. Co nie zmienia faktu, że takie powtarzające się sytuacje są
              irytujące. Zgadzam się co prawda, że dyskryminacja to zbyt mocne słowo - bywa
              też nadużywane i sama raczej go nie używam, ale...
              Jakiś problem jednak jest - i nie jest to problem braku szacunku.
              Pozdr. B.
        • sagan2 Re: typowe... 13.11.03, 09:06
          markiza.de.hohoo napisała:

          > Czy lekcewazenie to juz jest dyskryminacja? Czy mozna
          > zmusic kogos do szacunku? (mozna najwyzej do OKAZYWANIA
          > szacunku, pozorowania szacunku - co w rezultacie
          > zwieksza nieraz poczucie bycia lekcewazonym).

          niektorzy, "bez powodu" szanuja tylko mezczyzn
          (wszystkich dokola), kobiety musza sobie na szacunek
          zasluzyc...
          znam takie przyklady osobiscie.
          zadziwiajace przy tym jest, ze jesli kobieta sobie na
          taki szacunek "zasluzy", to nie ma konca ani granic
          okazywanie tego szacunku...
        • Gość: Morgana Re: typowe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 21:55
          Witam - tu podczytująca sympatyczka Morgana. Skoro zastanawiasz się nad
          dyskryminacją, to ja się zgłaszam z dwoma przykładami. Kiedy pracowałam jako
          dziennikarka działu zagranicznego wybuchła pierwsza wojna w Zatoce. Zgłosiłam
          się na ochotnika do wyjazdu, to samo zrobił kolega. Mój szef wybrał do wyjazdu
          kolegę. Na pytanie "dlaczego" (z jakichś tam względów uważałam się za lepszą
          kandydatkę) mój szef odpowiedział mi, że ..."nigdy nie darowałby sobie gdyby
          coś mi się stało". - Ale jemu tak samo dobrze może spaść rakieta na głowę -
          odparłam. - To co innego. Ty jesteś kobietą - odrzekł szef. Wojna w zatoce
          okazała się dziennikarskim niewypałem, więc post factum uważam, że zawodowo nie
          straciłam. ALe dyskryminacja była to w całej rozciągłości. Gdyby szef
          powiedział mi, że nie chce w Zatoce kobiety bo, powiedzmy, w kraju muzułmańskim
          mężczyzna więcej załatwi, nie miałabym pretensji. A tak miałam.
          Drugi przykład nie dotyczył mnie, ale koleżanki. Działo się to parę lat temu, w
          czasie wysokiej inflacji. Dział, w którym pracowała dostał jakąś tam kwotę na
          podwyżki. Forsy było mało, trzeba ją było podzielić. Szef działu wziął
          koleżankę na bok i rzekł: - Słuchaj, nie dostaniesz podwyżki. W końcu masz męża
          i on może cię utrzymywać.
          Twierdzę, że mężczyzny żadne z tych dwóch wydarzeń nie mogłoby spotkać.
          Oczywiście, nie zawsze redakcja godzi się na wyjazd i nie zawsze wpada
          inflacyjna podwyżka. Takie jest życie. Ale te argumenty...co ma piernik do
          wiatraka? Jeżeli mam dwóch ochotników wybieram lepszego do danego zadania, nie
          tego, za którego płeć jestem bardziej odpowiedzialna! Jeżeli dzielę pieniądze
          na podwyżki to praca małżonka/i pracownika nie powinna mnie w ogóle obchodzić.
          Dyskryminacja, panie i panowie?
      • sagan2 Re: typowe... 13.11.03, 09:03
        Gość portalu: barbinator napisał(a):


        > Nie bardzo rozumiem jakich odpowiedzi Tad i inni
        > właściwie się spodziewali, przecież chyba nie
        > przykładów dyskryminacji w sensie prawnym - ten problem
        > już od dawna nie istnieje...?

        a wiesz, ze nie jestem taka pewna? teraz juz nie, ale
        jakies 10 lat temu - znam przyklad dyskryminacji prawnej,
        ktora znalazla final w trybunale konstytucyjnym (albo u
        rzecznika praw obywaltelskich, nie pamietam).
        otoz akademia medyczna organizuje co roku nabor na
        medycyne, kandydatow na ogol jest mnostwo, po 10 czy 20
        na miejsce. przyjmowani sa ci z *odpowiednia* liczba
        punkotw (tzn jest limit punktow, od ktorego kazdy, kto go
        osiagnal lub przeroczyl, jest przyjmowany).
        otoz jakis czas temu (owe ~10 lat temu) limit punktow dla
        mezczyzn byl *nizszy*, niz dla kobiet... o punkt, czy
        dwa, ale byl...
        dodam, ze akademia medyczna jest panstwowa uczelnia.
        na szczescie problem zostal dostrzezony, odwolano sie od
        tej decyzji i wzystkie kobiety, ktore spelnily limit dla
        mezczyzn, ale nie spelnily dla kobiet, musialy zostac
        przyjete w nastepnym roku bez powtornego egzaminu. znam
        jedna z tych kobiet (jest teraz pania doktor)

        czyzby to manifestowalo powtarzana czesto "madrosc", ze
        kobieta musi byc duzo lepsza od mezczyzny, aby osiagnac
        to samo?...
        • Gość: barbinator Re: typowe... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 10:17

          Ja znam przykład zahaczający o dyskryminację prawną, chociaż zapewne w
          przepisach formalnie wszystko jest ok.
          Moi znajomi korzystają z pewnej...hmmm...luki w przepisach i zamiast ZUS płacą
          KRUS. Są ubezpieczeni oboje, każde z nich płaci własną składkę - jednak kwity
          do zapłaty przychodziły zawsze na nazwisko męża zaś żona była tylko dopisana
          jako osoba wspólnie ubezpieczona (chociaż ziemia jest własnością wspólną) -
          podobnie było w ich książeczce ubezpieczeniowej. Znajomej niezbyt się to
          podobało, ale machnęła ręką (jakby twardo domagała się własnego konta i osobnej
          książeczki to zaraz by zrobiono z niej "feministkę" ;))
          Do czasu.
          Od początku tego roku znajomi są w separacji. Ona jakoś nie pomyślała o
          załatwieniu tej sprawy. On natomiast zwyczajnie zgłosił do KRUS rozwiązanie
          umowy ubezpieczeniowej w imieniu żony (naturalnie bez jej wiedzy!) a KRUS taką
          jego decyzję przyjął bez wahania - zupełnie jakby ona była
          ubezwłasnowolniona...!
          Znajoma jest właśnie w trakcie odkręcania całego tego bałaganu, co zapewne jej
          się uda bo przepisy są pod tym względem jasne. Jednak przepisy przepisami, a
          życie sobie...
          Pozdr. B.
    • wasza_bogini Re: dyskryminacja 14.11.03, 00:51
      mysle, ze nawet mozemy nie wiedziec, ze w danej sytuacji zostalysmy tak
      potraktowane tylko ze wzgledu na plec. mi sie zdarza to jak podrozuje- nie w
      polsce ale teraz poza polska. mysle, ze gdybym byla facetem nikt by mnie nie
      zaczepial w takimn stopniu, w jakim sie to dzieje teraz.
      • wasza_bogini Re: dyskryminacja 14.11.03, 00:53
        usmieszki zwiazane z wygladem- to w rodzinie, w sumie nie takiej dalekiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka