kontestatorbg
27.01.09, 10:49
Parę dni temu widziałem materiał bodajże w Wiadomościach o grupie feministek
protestujących pod sejmem w sprawie ustawy Gowina. Jedna z pań ze łzami w
oczach krzyczała " Donaldzie ty nas nie kochaj ty nas szanuj"
Zrobiło mi się żal tych kobiet. Bo feministki powstają z braku miłości.
Wypełniają brak zainteresowania działaniem w "jedynej słusznej sprawie"
Dlatego ich mężem czy chłopakiem staje się aborcja, małżeństwa homoseksualne
lub zapłodnienie in-vitro. I dlatego chyba takie emocjonalne wystąpienia
łamiącym się głosem, bo inaczej tego nie mogę wytłumaczyć.
Ale czy ktoś nie może tym paniom wytłumaczyć że nie da się ludzi uszczęśliwić
na siłę?? Żę walcząć niby o dobro kobiet tak naprwdę patrzą tylko ze swojego
punktu widzenia i czasem swoimi działaniami mogą spowodować więcej szkody niż
pożytku, a odczują to wszystkie kobiety
Nigdy nie zapomnę kiedy jako młody reporter robiłem wywiad z zaciekłą
feministką która płomiennie tłumaczyła mi to jak walczą o to żeby kobiety w
Polsce przestały być kurami domowymi
A na moje pytanie
- A jeżeli one właśnie się tym realizują i kochają to co robią?
Odpowiedź wbiłą mnie w ziemie
- To takie osobniki niegodne są aby nazywać je kobietami
I dziękuje nie mam więcej pytań
A tym zgorzkniałym paniom życzę żeby ktoś je wreszcie pokochał i odnalazły
naprawdę prawdziwy sens życia - choc z ich postawą będzie to bardzo ciężkie
A swoja drogą ciekawe jak długo mój post będzie na tym forum gdzie podobno
rządzi wolność o co tak feministki zabiegają