bene_gesserit
03.06.09, 22:39
Dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć - na taki wyrok skazał
Sąd Okręgowy w Nowym Sączu księdza Andreja S., oskarżonego o
wykorzystywanie seksualnego 13-letniej dziewczynki. Nie wiadomo
dlaczego zapadł taki niski wyrok - rozprawę utajniono. Sprawa sięga
2001 roku.
Skandal związany z niskim wyrokiem dla księdza opisuje "Tygodnik
Podhalański". Przypomina, że ksiądz w pierwszej instancji został
skazany na 5 lat więzienia. Odwołał się i dostał dużo łagodniejszy
wyrok, mimo iż prokuratora dowiodła, że przez dwa lata swojego
pobytu w Szczawnicy, regularnie z nią współżył. Dziewczynka miała
potem myśli samobójcze, musiała też wyjechać z miasta.
- Ta ostatnia rozprawa sądowa w Nowym Sączu to był jeden wielki
koszmar. Córka musiała jeszcze raz przez to wszystko przechodzić.
Obrona księdza kreowała go na świętoszka, ideała. On udawał
biednego, poszkodowanego. Wyglądało to tak, jakby mu 13-latka
zrobiła wielką krzywdę. Z córki zrobili diablicę, a przecież to
dziecko miało 13 lat - skarży się w rozmowie z "Tygodnikiem" matka
poszkodowanej.
Po ujawnieniu sprawy kuria przeniosła księdza do parafii w innej
części Polski.
tinyurl.com/okyerm