Dodaj do ulubionych

bo "sumienie"

06.07.09, 14:18

Wiem, było już, ale teraz znów jest na tapecie, wreszcie.

tinyurl.com/ptq4hp
To pisała easz, co ma tę, no, paranoję.
Obserwuj wątek
    • nglka aua 06.07.09, 17:05
      scyzoryk mi się otworzył...
      • saszenka2 Re: aua 07.07.09, 01:08
        Aż krew mnie zalała. Jak można nie zrobić nic z lekarzem, który nie
        udzielił tej kobiecie niezbędnej pomocy medycznej? Czytając takie
        historie, przychodzi mi na myśl tylko jeden wniosek: Polko, nie
        zachodź w ciążę, bo ciąża=brak jakiejkolwiek opieki medycznej w
        przypadku twojej choroby. Jak można nie wykonać badania, bo "a nuż
        poroni", albo powiedzieć:"zajmuje się za dużp własnym tyłkiem,
        zamiast ciażą". Po raz kolejny jedyne rozwiązanie widzę w
        sprywatyzowaniu służby zdrowia. Prywatnie lekarz by pewnie nie miał
        obiekcji co do badań... Lekarze, którym sumienie nie pozwala
        wykonywać badań, nie powinni być zatrudniani w polskich publicznych
        placówkach medycznych.
        • kovala Re: aua 07.07.09, 08:20
          A co prywatnie lekarz nie ma sumienia i dla kasy zrobi wszystko o co poprosisz? Ja nie sadze. A co do niezatrudniania lekarzy z sumieniem w polskich publicznych placowkach, to ciekawe jakbys chciala przeprowadzac taka selekcje sumienia? I niby dlaczego nie?
          • black-emissary Re: aua 07.07.09, 10:07
            kovala napisała:
            > I niby dlaczego nie?

            Z tego samego powodu, z jakiego w straży pożarnej nie powinno zatrudniać się osób, którym sumienie nie pozwala gasić ognia, w policji tych, którym sumienie nie pozwala nikogo aresztować, a w wojsku zadeklarowanych pacyfistów, którym sumienie nie pozwoli stanąć do walki.
          • brightwitch Re: aua 07.07.09, 10:25
            kovala napisała:

            > A co prywatnie lekarz nie ma sumienia i dla kasy zrobi wszystko o co poprosisz?

            Tak, w wielu przypadkach tak właśnie jest, że za kasę lekarze zapominają o swoim
            sumieniu.
            • nglka Re: aua 07.07.09, 14:00
              brightwitch napisała:


              > Tak, w wielu przypadkach tak właśnie jest, że za kasę lekarze zapominają o swoi
              > m
              > sumieniu.

              Ano właśnie. Jakoś tak jest że małolata na pogotowiu nie dostanie Postinoru a w
              gabinecie prywatnym często już na dzień dobry lekarz pomacha receptą. Ba, żeby
              tylko małolata! I dotyczy to także wielu innych czynności, w tym zabiegowych.
              Wszyscy wiemy jak jest.
          • saszenka2 Re: aua 08.07.09, 01:51
            kovala napisała:

            > A co prywatnie lekarz nie ma sumienia i dla kasy zrobi wszystko o
            co poprosisz?
            > Ja nie sadze. A co do niezatrudniania lekarzy z sumieniem w
            polskich publiczny
            > ch placowkach, to ciekawe jakbys chciala przeprowadzac taka
            selekcje sumienia?
            > I niby dlaczego nie?

            Tam gdzie kaska sama spływa do kieszeni, sumienie się ulatnia. Za
            odpowiednią opłatą będzie i aborcja, i badanie. To sumienie to tylko
            przykrywka, żeby móc prywatnie natrzepać kasy. Kasy bez
            opodatkowania i niemałej, w związku z faktem, iż sam proceder jest
            nielegalny.
            W ogóle niech się tacy kandydaci zadeklarują, jeśli sumienien ma ich
            blokowac w przyszłości, to goodbye. Nie chcę fanatyka religijnego,
            gdy trafię do szpitala, bo ja chcę żyć i być leczoną, a nie
            wysłuchiwać bredni o tym, ze zarodek to człowiek, więc sumienie
            uniemożliwia przeprowadzenie badania. Ale nie będzie przeszkadzać,
            gdy zapłacę 2 tysiące w ciemnym pokoju.
    • black-emissary Re: bo "sumienie" 06.07.09, 17:23
      Taki człowiek nie powinien być lekarzem.
    • benek231 Re: bo "sumienie" 06.07.09, 18:47
      "Trybunał pyta, czy zrobiono wszystko, by zagwarantować prawo dziewczyny do życia."

      Jak sadzisz, jaka odpowiedz otrzyma Trybunal.

      Piec lat temu dyskutowalem te sprawe. Domagalem sie pozbawienia tego lekarza
      praw do wykonywania zawodu. Z katolickim sumieniem powinien tkwic w kosciele.
      Lekarzowi wlos z glowy nie spadl. Postapil zgodnie z wytycznymi i na gruncie
      nowej ideologii panstwowej.
      • black-emissary Re: bo "sumienie" 07.07.09, 00:49
        benek231 napisał:
        > Piec lat temu dyskutowalem te sprawe. Domagalem sie pozbawienia tego lekarza
        > praw do wykonywania zawodu. Z katolickim sumieniem powinien tkwic w kosciele.

        Jest wiele zawodów, w których katolickie sumienie nie będzie przeszkadzać. Jeżeli ktoś ma tak wrażliwe to niech je wybiera, a nie pcha się tam, gdzie sumienie stoi na drodze wypełnianiu obowiązków.

        Pozbawienie praw tego pojedynczego pana nie jest tak ważne jak to w jaki sposób unikać takich sytuacji. Obowiązek składania zaświadczeń przez kandydatów na lekarzy, że sumienie im w niczym nie przeszkodzi? Prywatne ubezpieczalnie, które same się z tymi sumieniami uporają?
        • saszenka2 Re: bo "sumienie" 07.07.09, 01:10
          black-emissary napisała:

          > benek231 napisał:
          > > Piec lat temu dyskutowalem te sprawe. Domagalem sie pozbawienia
          tego leka
          > rza
          > > praw do wykonywania zawodu. Z katolickim sumieniem powinien
          tkwic w kosci
          > ele.
          >
          > Jest wiele zawodów, w których katolickie sumienie nie będzie
          przeszkadzać. Jeże
          > li ktoś ma tak wrażliwe to niech je wybiera, a nie pcha się tam,
          gdzie sumienie
          > stoi na drodze wypełnianiu obowiązków.
          >
          > Pozbawienie praw tego pojedynczego pana nie jest tak ważne jak to
          w jaki sposób
          > unikać takich sytuacji. Obowiązek składania zaświadczeń przez
          kandydatów na le
          > karzy, że sumienie im w niczym nie przeszkodzi? Prywatne
          ubezpieczalnie, które
          > same się z tymi sumieniami uporają?
          Niech idą na księży, filozofów, sprzedawców marchewki, piekarzy,
          budowlańców. Tam nie będą stawać przed takimi dylematami. Jest dużo
          zawodów zapewniających wolność sumienia i nikomu nieszkodzących.
          Osoby, którym sumienie nie pozwala skierować na badanie pacjentki w
          ciąży, powinny być odsyłane już podczas rekrutacji na akademie
          medyczne.
    • benek231 Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 06.07.09, 21:09
      Najpierw info prasowa sprzed 4-lat, bo warto przypomniec nazwisko tego lekarza z
      Lodzi (Jaroslawa Cywinskiego).


      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2686049.html

      A pozniej komentarz, ktory, jak sadze, nic nie stracil na aktualnosci.


      forum.gazeta.pl/forum/w,13,23407424,23433474,_Zdzblo_w_cudzym_oku_czyli_o_sumieniu_tym_razem.html
      • easz Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 07.07.09, 00:34
        Wszystko pięknie, ale co mnie nieodmiennie wq. na równi z całością
        to język, podejście. Jeśli tak się traktuje ludzi, to co by to nie
        było, na pewno nie jest sumieniem. Kiedyś mieliśmy w rodzinie do
        czynienia z lekarzem, który powiedział dosłownie - albo kasa, albo
        do piachu. Dosłownie. W ten jego, ich katolicyzm to wierzę jak czołg-
        mi-tu-jedzie.
        • benek231 Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 07.07.09, 05:14
          Wiesz, ja nie jestem pewien czy kk rzeczywiscie ubezwlasnowolnil dr. Cywinskiego
          wchodzac w posiadanie jego sumienia (czytalas dyskusje za linkiem?), ale ja
          przeciez nie musze tego wiedziec. Wybral facet uleglosc wobec kleru, by nie
          przyplacic kariera, to tym bardziej powinien zaplacic kariera, gdyz z
          premedytacja dopuscil do smierci tej mlodej kobiety.
          • easz Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 08.07.09, 00:33
            benek231 napisał:

            Nie czytałam dalej, nie mam siły, sori.

            Dziś pojawiło się jeszcze coś takiego -

            wyborcza.pl/1,75478,6794898,Byla_w_ciazy__Lekarze_nawet_jej_nie_zbadali.html

            Federacja od lat bije na alarm, że w Polsce ogranicza się prawo
            kobiet do ochrony zdrowia. W szczególności kobiet w ciąży, którym
            lekarze ograniczają leczenie z obawy, że jeśli coś stanie się
            płodowi, to zostaną oskarżeni o umyślne wywołanie poronienia.


            Ok, rozumiem Cię, tylko że lęk lękiem, ale jeśli ktoś, lekarz
            mówi takim językiem w takiej sytuacji, jak cytuje matka dziewczyny,
            to świadczy to o nim jako człowieku. Nie wiadomo, co gorsze –
            tchórz, czy konformista, czy nieczłowiek.

            Plus to, co kilka osób tu napisało, to o czym też wspominałam -
            dwa "sumienia", w tym drugie po godzinach. Wtedy jakoś obaw przed
            reakcjami ze strony agentów?? Kk i środowiskiem nie ma, choć
            przecież tak samo wszyscy dookoła dobrze o wszystkich wszystko
            wiedzą. W małych miastach np., a nikt się jakoś nie przejmuje, nie
            zauważyłam. Dlatego ja to widzę na dwa razy. Więcej nawet, podwójna
            perfidia - ci handlowcy-nie-lekarze wmawiają wszystkim dokoła, nawet
            kiedy już wyjdzie na to, że to bubel-nie-sumienie, że to wina
            zaszczucia przez Kk. Dobradobra. Częściowo tak, ale co komu po
            drodze, to jego. Dla mnie wskazuje na to właśnie język, traktowanie
            pacjentek.

            W Pile usłyszała też od lekarza, że "zajmuje się swoim tyłkiem
            zamiast czym innym".


            A to czytaliście -

            Skarży też naruszenie zakazu tortur i nieludzkiego traktowania:
            jej córka od maja do września cierpiała na niezwykle silne bóle, a
            lekarze, troszcząc się o dobro płodu, nie stosowali dostępnych
            środków, żeby złagodzić cierpienie i usunąć jego przyczynę. W
            dodatku traktowana była w sposób poniżający.


            A miłośnikom płodów wypadałoby zapodać pytanie - czy sądzą, że płód
            nie cierpiał przy okazji? Dziewczyna mogłaby żyć, dziecko mogłoby
            żyć. Dlaczego to nie wq miłośników płodów? Dla mmnie taki ich
            wqrw byłby logiczny. No ja nie wiem.

            Jak dobrze, że jest coś takiego jak Trybunał. Choć sądząc po tym jak
            się nie-skończyła sprawa Alicji Tysiąc, to i tak.
            • bene_gesserit Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 08.07.09, 00:52

              Kolejny podpunkt do odpowiedzi na pytanie czemu Polki nie chca
              rodzic.
              Najpierw zagrozenie zycia, bo lekarz ma sumienie, gdyz akurat
              przyjmuje panstwowo i sie boi przelozonych, potem porod bez
              znieczulenia - pardon: znieczulony masazem, nastepnie powrot do
              pracy, juz nie na swoje dawne fajne stanowisko, ale mniej lub
              bardziej metaforyczny zmywak, bo 'pani ma wystarczajaco duzo roboty
              z dziecmi i nie ma glowy do skomplikowanej roboty'.

              Oczywiscie, to nie jest dyskryminacja kobiet, to jest dyskryminacja
              osob, ktore rodza dzieci, czyli dyskryminacja ludzi w ogole. Nikt
              nie pluje nam w twarz, to tylko deszcz, najwyzej sie w tej powodzi
              potopimy.
              • easz Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 08.07.09, 02:24
                bene_gesserit napisała:

                Tak, pluje w twarz, a ja jeszcze śmiem wyskakiwać z tymi swoimi
                paranojami.
            • saszenka2 Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 08.07.09, 01:55
              Przecież to nawet z logicznego punktu widzenia kupy się nie trzyma.
              Wiadomo, że jak nic się nie zrobi, kobieta umrze, a wraz z nią płod.
              Jak si ę podejmie jakieś środki, to na pewno uratuje się kobietę, a
              być może i płód nie ucierpi. Gdyby zastosować tu odpowiednik
              zakładu Pascala, to należałoby podjąć się leczenia.
              • benek231 Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 08.07.09, 03:13
                saszenka2 napisała:

                > Przecież to nawet z logicznego punktu widzenia kupy się nie trzyma.
                > Wiadomo, że jak nic się nie zrobi, kobieta umrze, a wraz z nią płod.
                > Jak si ę podejmie jakieś środki, to na pewno uratuje się kobietę, a
                > być może i płód nie ucierpi. Gdyby zastosować tu odpowiednik
                > zakładu Pascala, to należałoby podjąć się leczenia.
                ====
                Te logike koscielni nauczyli sei stosowac wylacznie w celu przekonania
                polemisty, ze lepiej jest wierzyc w boga niz nie wierzyc. Dalej niezbedna bylaby
                wyobrazia oraz zdolnosc konstruwania polaczen pomiedzy jednym punktem z drugim,
                czyli zdolnosc myslenia. Niestety ich glowki zostaly wymozdzone droga indoktrynacji.
                • saszenka2 Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 09.07.09, 00:51
                  benek231 napisał:

                  > saszenka2 napisała:
                  >
                  > > Przecież to nawet z logicznego punktu widzenia kupy się nie
                  trzyma.
                  > > Wiadomo, że jak nic się nie zrobi, kobieta umrze, a wraz z nią
                  płod.
                  > > Jak si ę podejmie jakieś środki, to na pewno uratuje się
                  kobietę, a
                  > > być może i płód nie ucierpi. Gdyby zastosować tu odpowiednik
                  > > zakładu Pascala, to należałoby podjąć się leczenia.
                  > ====
                  > Te logike koscielni nauczyli sei stosowac wylacznie w celu
                  przekonania
                  > polemisty, ze lepiej jest wierzyc w boga niz nie wierzyc. Dalej
                  niezbedna bylab
                  > y
                  > wyobrazia oraz zdolnosc konstruwania polaczen pomiedzy jednym
                  punktem z drugim,
                  > czyli zdolnosc myslenia. Niestety ich glowki zostaly wymozdzone
                  droga indoktryn
                  > acji.
                  Kościół uczy lud jak nie robić pożytku z mózgownicy, bo samodzielne
                  myślenie mogłoby zagrozić tej instytucji. Na szczęście internet jest
                  już niemal w każdym mieszkaniu, są studia, wymiany zagraniczne, więc
                  ludzie rozwijają się intelektualnie i zwiększa się liczba
                  samodzielnie myślących.
            • margot_may Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 09.07.09, 00:07
              > W Pile usłyszała też od lekarza, że "zajmuje się swoim tyłkiem
              > zamiast czym innym".


              U lekarza najlepiej pojawić się powłócząc nogami, z wychudzeniem, rozmawiać
              wyłącznie świszczącym szeptem itp.
      • aelithe Re: Znalazlem cos dla Ciebie, Easz 18.07.09, 00:01
        1. bład jaki popelnili lekarze to nie wystąpienie w drodze cywilnej
        i karnej z powódzctwa prywatnego o naruszenia dobrego imienia

        dziennikarz w cytawanym przez ciebie artykule nie podaje danych
        osobowej zmarłej z drugiej strony podaje dane osobowe lekarza ; jest
        to naruszenia dobrego imienia lekarza i powinna być skierowana
        sprawa z powódzctwa cywilnego przeciwko publikacji,

        nie podaje, że zgodnie z polskim prawem lekarzowi nie wolno podawać
        osobom postronnym żadnych danych pacjenta nawet po jego śmierci,
        jeśłi wcześniej nie wyraził na to zgody. Czyli kolejna manipulacja
        prasowa.
        Wielokrotnie widziałem jak nierzetelnie przygotowywane są artykuły w
        polskiej prasie.

    • kovala ja was nie rozumiem 07.07.09, 08:02
      Przeciez jak jeden odmawia badania, bo ma obiekcje to idziesz do drugiego czy to w publicznej s.zdrowia czy prywatnej. Z tego co wyczytalam, endoskopia u ciezarnej niesie za soba potencjalne ryzyko uszkodzenia plodu, no i jest dylemat. Szczegolnie w pierwszym trymestrze ciazy, kiedy plod jest wyjatkowo wrazliwy na teratogeniczne srodki podawane podczas endoskopii. A wiec matka moze albo urodzic przedwczesnie, poronic, albo dzieciak moze sie urodzic z pewnymi uszkodzeniami, np. neurologicznymi, niedowaga i chorobami neonatalnymi. A wiec przedstawia sie takie ryzyko pacjentce, albo chce, albo nie i to samo tyczy sie lekarza, przeciez go nie zmusisz. Nie chce zrobic, ze wzgledu na sumienie, bo jest ryzyko, wiec idziesz do nastepnego, co wiecej? Z artykulu wynika, ze w czerwcu zdiagnozowano u niej ropien, we wrzesniu poronila a w pazdzierniku zmarla. Przez 3 miesiace nie znalazla lekarza, ktory by zrobil endo? A moze nie szukala? Nie wiemy jak byla jej decyzja. Poza tym, nie sadze, zeby ten wniosek do Strasburga cos dal, chociaz zobaczymy. Cos mi wyglada na to, ze tak jest procedura. Najpierw leczenie farmakologiczne, a w drugim trymestrze endo. No coz szkoda dziewczyny. Lekarz wazy ryzyko wedlug wlasnej wiedzy i sumienia i czy ten element sumienia wam sie podoba czy nie.
      • six_a Re: ja was nie rozumiem 07.07.09, 09:18
        >no i jest dylemat
        moim zdaniem nie powinno być żadnego dylematu, dylemat może pojawić się wtedy
        gdy matka odmawia badania. w żadnej innej sytuacji.
        lekarz sobie postawił na utrzymanie ciąży i olał matkę. olał też dopuszczalność
        usunięcia ciąży, jeśli życie matki jest zagrożone. w efekcie tego olania nie
        żyje matka i dziecko. a lekarz umył rączki i wyszedł z pracy w poczuciu
        spełnienia obowiązku.

        a swoje teksty o biegania po wszystkich możliwych lekarzach w sytuacji, gdy
        człowiek wyje z bólu to sobie łaskawie wsadź!
      • black-emissary Re: ja was nie rozumiem 07.07.09, 09:59
        kovala napisała:
        > Z tego co wyczytalam, endoskopia u ciezarnej niesie za soba
        > potencjalne ryzyko uszkodzenia plodu, no i jest dylemat.

        Jaki k... dylemat?
        Dylemat to może mieć sama zainteresowana, lekarz ma obowiązek jej pomóc. Jej, a nie pasożytowi w jej brzuchu.

        > A wiec matka moze albo urodzic przedwczesnie, poronic, albo
        > dzieciak moze sie urodzic z pewnymi uszkodzenia
        > mi, np. neurologicznymi, niedowaga i chorobami neonatalnymi.

        A matka może też umrzeć, co generalnie jest dla płodu gorsze od wszelkich możliwych uszkodzeń, niedowag i chorób.
        Prosta kalkulacja - ocalić matkę być może kosztem dziecka czy ryzykować śmierć obydwojga.

        > A wiec przedstawia sie takie ryzyko pacjentce, albo chce,
        > albo nie i to samo tyczy sie lekarza, przeciez go nie zmusisz.

        A ktoś go zmuszał do wyboru takiej drogi zawodowej?
        Katolik nie zbada kobiety w ciąży, ŚJ nie podda chorego transfuzji, a rastafarianin nie wykona amputacji kończyny. Witamy w świecie nowoczesnej medycyny.

        > Lekarz wazy ryzyko wedlug wlasnej wiedzy i sumienia
        > i czy ten element sumienia wam sie podoba czy nie.

        Niech sobie to sumienie poważy decydując się na ten zawód.
      • bene_gesserit Re: ja was nie rozumiem 07.07.09, 11:05
        'Pojsc' do innego?
        Latwo 'pojsc' do innego lekarza, jak sie mieszka w duzym miescie,
        ma kupe czasu na tulanie sie od szpitala do szpitala albo kase na
        badania u prywaciarza (ktory czesto jest tym samym lekarzem-z-
        sumieniem, ale u prywatnego pracodawcy sumienie mu jakos przestaje
        przeszkadzac). Trudniej - jak sie mieszka w nieduzym miasteczku
        albo na wsi, gdzie 'pojscie' do lekarza to jest calodniowa wyprawa,
        w ktora zaangazowane sa co najmniej dwie osoby.
        • easz Re: ja was nie rozumiem 08.07.09, 00:40
          bene_gesserit napisała:

          To raz. Inne - mają wskazywać gdzie można pójść, ale nie robią tego,
          poza tym mogą się znów czepić, że już samo wskazanie też jakby się
          kłóci z sumieniem, nie? Kolejne - dlaczego np. ma wylądować u
          prywatnego? Czyli jednak o to chodzi?
          Inna sprawa, że dziewczyna w pewnym momencie chodziła pewnie już na
          czterech, w takim stanie, to se mogła iść i szukać, nawet w Wawie.
          Dobrze, że rodzina w ogóle przy niej była.
          • margot_may Re: ja was nie rozumiem 09.07.09, 00:09
            Właściwie z tego, co czytałam to od momentu, gdy stwierdzono potrzebę tego
            badania to ona była wożona po trzech szpitalach-przez 2-3 letnie miesiące, a
            potem dopiero-we wrześniu poroniła.
      • bruford Re: ja was nie rozumiem 07.07.09, 11:34
        Masz bardzo zasadne wątpliwości.
      • benek231 Premedytowana zgoda na zgon pacjentki ! 07.07.09, 16:04
        kovala napisała:
        ===
        Rozpatrujesz Kwala problem jakby chodzilo o typowy przypadek aborcji po np.
        gwalcie, lub w trosce o zycie. Cywinski nie stawal przed dylematem dokonania
        aborcji - mogl natomiast podjac ryzyko przeprowadzenia endoskopi. Owszem,
        istnialo zagrozenie, ale to wlasnie byla furtka dla jego pieprzonego sumienia -
        gdyby to o nie mialo chodzic.
        Facet skalkulowal sobie jednak na bardzo chlodno, ze ryzykujac endoskopie naraza
        swoja kariere, podczas gdy ryzykujac zycie pacjentki pozostaje czysty jak lza. W
        pierwszym przypadku o zagryzienie go postaraliby sie koscilni. W drugim
        uzyskalby ich blogoslawienstwo. Prosta kalkulacja.


        "Profesor Grażyna Rydzewska jest krajowym konsultantem ds. gastroenterologii. -
        W tej sprawie popełniono podstawowy błąd. Gdy pojawił się ropień i przetoka,
        należało przeprowadzić endoskopię - mówi. - Ona pokazałaby źródło zakażenia,
        które można by usunąć operacyjnie. Nie wiadomo, czy udałoby się utrzymać ciążę.
        Ale należało podjąć to ryzyko."



        "Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny,
        uważa przypadek Basi za dowód na to, że ustawa o warunkach dopuszczalności
        przerywania ciąży nie działa. - Teoretycznie pozwala na zrezygnowanie z ciąży,
        gdy zagraża ona życiu matki. W praktyce jest to jednak niemożliwe - mówi. Podaje
        przykład ciężarnej kobiety, u której wykryto guz mózgu. Raka nie można było
        leczyć w trakcie ciąży. Lekarze nie pozwolili jednak na jej przerwanie. Kobieta
        urodziła dziecko, po czym zmarła. - Takich przypadków mamy coraz więcej - mówi
        Nowicka.

        Jej zdaniem lekarze wmówili sobie, że jak coś stanie się chorej kobiecie w
        ciąży, to oni się z tego wytłumaczą. Zawsze będą mogli powiedzieć: "Umarła, bo
        była chora". A płód musi przetrwać. Nowicka: - Kieruje nimi paniczny,
        nieracjonalny strach przed odpowiedzialnością i napiętnowaniem w środowisku.

        - Nie dziwię się, że nikt nie chciał zrobić endoskopii - mówi lekarz pragnący
        zachować anonimowość. - Każdy z nas boi się posądzenia, że pod pozorem badań
        celowo sprowokował poronienie, żeby dokonać aborcji na życzenie matki. Nikt nie
        chce tłumaczyć się w prokuraturze."
      • saszenka2 Re: ja was nie rozumiem 08.07.09, 01:59
        Kurczę, ale co to ma znaczyć, że ja płacę i mam sobie szukać, bo
        jednemu z drugim sumienie przeszkadza. Jak mu przeszkadza, to trzeba
        było wybrać zawód bez takich dylematów. Chora mam szukać jakiegoś
        lekarza? Mam płacić za dojazdy, za prywatne wizyty, bo panu X
        sumienie przeszkadza w szpitalu, ale w gabinecie już nie? Nie po to
        płacę składkę, by chora zwiedzać Polskę wzdłuż i wszerz czy płaci.ć
        prywatnie za to, za co już raz zapłaciłam. Coś tu jest nie tak. Po
        prostu osoby z dylamatami moralnymi nie nadają się na lekarzy w
        publicznych placówkach i niech założą sobie prywatne z tabliczką:
        nie wykonuje…, bo mi sumienie przeszkadza.
    • bruford Co sumienie dokładnie? 07.07.09, 09:19
      Sprawa jest niejasna.W świetle dostępnej publicznie info z całą
      pewnością nie można wyrokować o winie lekarzy.Można , być może ,ale
      wyłącznie znając dokumentację tak medyczną jak procesową.
      • easz Re: Co sumienie dokładnie? 08.07.09, 00:35
        bruford napisał:

        > Sprawa jest niejasna.W świetle dostępnej publicznie info z całą
        > pewnością nie można wyrokować o winie lekarzy.Można , być
        > może ,ale wyłącznie znając dokumentację tak medyczną jak procesową.

        Szczęśliwie zawyrokują o tym mądrzejsi od nas i z kompetencjami, od
        Ciebie również. A my tu nie o tym.
        • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 08.07.09, 14:45
          Tak ? A wy tu o czym mianowicie???
          Jakoś kompletnie nikt nie zwraca uwagi na fakt , że postępowanie (mimo
          nagłośnienia sprawy) zostało umorzone przez prokuraturę w 2008 r.A środowisko
          prokuratorskie jakąś specjalną miłością lekarzy nie obdarza.Całość tego wątku to
          w sumie wydawanie wyroku na człowieku i ocenianie go bez jakiejkolwiek istotnej
          wiedzy.Gratuluję.
          • benek231 Re: Co sumienie dokładnie? 08.07.09, 20:19
            bruford napisał:

            > Tak ? A wy tu o czym mianowicie???
            > Jakoś kompletnie nikt nie zwraca uwagi na fakt , że postępowanie (mimo
            nagłośnienia sprawy) zostało umorzone przez prokuraturę w 2008 r.A środowisko
            prokuratorskie jakąś specjalną miłością lekarzy nie obdarza.Całość tego wątku to
            w sumie wydawanie wyroku na człowieku i ocenianie go bez jakiejkolwiek istotnej
            wiedzy.Gratuluję.
            ======
            Postepowanie zostalo umorzone gdyz to z cala pewnoscia nie byla wylaczna decyzja
            Cywinskiego. On mial okreslone wytyczne oraz poparcie przelozonych. By lekarz
            mogl przeprowadzic operacje musi uzyskac ich zgode. Tam nie ma wolnej amerykanki.
            Prokurator umorzyl sprawe gdyz inaczej musialby ciagnac do sadu caly oddzial. A
            na to on z kolei nie mial zgody swoich przelozonych.

            Jakos umknelo Twojej uwadze, ze zyjesz sobie w panstwie wyznaniowym, w ktorym
            najwiecej do powiedzenia w tego rodzaju dylematach ma ksiadz biskup - nie
            lekarz. Niemniej ten takze ponosi odpowiedzialnosc. Powinien byl zrezygnowac z
            pracy i z propozycja wywiadu udac sie do prasy. To za komuny uczciwi ludzie
            rezygnowali, i wskakiwali za kolko, a ten musi byc lekarzem, i usmiercac ludzi?!
            • saszenka2 Re: Co sumienie dokładnie? 09.07.09, 01:04
              Prokurator nigdy nie narazi się księdzu, bo na pewno Kościół by go
              zniszczył za wzięcie się za lekarzy kierujących się "sumieniem" i za
              lekarzy też niekoniecznie. W końcu każdy może zachorować, także
              prokurator, więc lepiej nie zadzierać.
              • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 09.07.09, 16:01
                Mitologizujesz nieco , zwłaszcza ,że sedno sprawy tkwi gdzie indziej
            • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 09.07.09, 16:05
              Wszystko co napisałeś ad meritum sprawy wynika jedynie z Twoich
              domysłów.Wyroki można ferować mając dostęp do materiałów
              faktograficznych a nie w oparciu o cząstkowe , subiektywne
              relacje.Brak orientacji oraz wiedzy z całą pewnością pozwala na
              nonszalanckie wyrokowanie pt "co powinien był zrobić".Twój brak
              orientacji z pelną wyrazistością wychodzi przy
              sformułowaniu "prokurator umorzył bo powinien cały oddział itp".Z
              całym szacunkiem ale nie masz najbledszego pojęcia o realiach
              zakresu odpowiedzialności prawnej lekarzy szpitalnych.
              • benek231 Re: Co sumienie dokładnie? 09.07.09, 17:49
                bruford napisał:

                Twój brak orientacji z pelną wyrazistością wychodzi przy
                > sformułowaniu "prokurator umorzył bo powinien cały oddział itp".Z
                > całym szacunkiem ale nie masz najbledszego pojęcia o realiach
                > zakresu odpowiedzialności prawnej lekarzy szpitalnych.
                =====
                Ta cala masa uogolnien i mowy trawy swiadczy natomiast o zakresie Twojej
                orientacji. Nawet nie wiedziales, ze zyjesz w wyznaniowym panstwie, biedaku.

                Za komuny zalatwiano petentow identycznie, tyle, ze na telefon z Komitetu. Teraz
                dzwonia z Kurii, a prokurator tradycynie zamiata sprawe pod dywan. Niczego
                blednego nie dopatrzono sie i mozna im skoczyc.

                My tutaj, Bruford, dyskutujemy nad materialem podrzuconym nam przez GW (choc nie
                tylko w GW pisano o tej sprawie), i na bazie tego materialu wyrabiamy sobie
                opnie - dochodzimy do konkluzji i ocen. Nie jestesmy prokuratura czy sadem, lecz
                gronem obcych sobie ludzi, ktorzy nie tylko na F.F. w znakomitej wiekszosci
                doszli do identycznych wnioskow. Dziwne co?

                Takze Trybunal Praw Czlowieka najwyrazniej dopatrzyl sie, ze cos bylo nie tak bo
                sprawe przyjal w trybie expresowym i zadal panstwu polskiemu kilka
                interesujacych pytan. Spytal m.in. - "Czy jeśli lekarz powoła się na klauzulę
                sumienia, bojąc się zaszkodzić płodowi, to państwo polskie zapewnia chorej
                kobiecie pomoc innego lekarza?". A jak przestudiujesz sobie artykuly to dowiesz
                sie z nich, ze ta mloda kobieta splawiana byla przez wielu lekarzy i w roznych
                miejscowosciach. Tobie oczywiscie nic to nie powie, bo jak prokurator umorzyl to
                widocznie nie mial podstaw by sprawe skierowc do sadu. No i Ty mozesz tylko w
                swietle policyjnego materialu dowodowego...

                Poprzednio powiedzialem, ze prokurator umorzyl gdyz tak naprawde musialby ciagac
                do sadu caly oddzial. Dzis dodam do tego wszystkie oddzialy na ktorych Barbare
                odeslano z kwitkiem. Ale tego prokurator tym bardzej nie mogl dokonac. A juz
                szczegolnie nie mogl prokurator postawic w stan oskarzenia calego systemu, ktory
                jest zarowno koruptogenny jak i ideologicznie skrzywiony na rzecz plodu. To
                jednak - postawienie w stan oskarzenia polskiego panstwa wyznaniowego - zupelnie
                przekraczalo prokuratorskie kompetencje.


                • benek231 PS...Tylko Papa_S gorzej od Ciebie wypadl, Bruford 09.07.09, 19:27
                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,97543369,97584702,Jak_nie_wiadomo_o_co_chodzi_to.html====
                  A przy okazji dodam nieco do tego co powiedzialem wczesniej.

                  Zatem 4 lata temu:

                  "Profesor Grażyna Rydzewska jest krajowym konsultantem ds. gastroenterologii. -
                  W tej sprawie popełniono podstawowy błąd. Gdy pojawił się ropień i przetoka,
                  należało przeprowadzić endoskopię - mówi. - Ona pokazałaby źródło zakażenia,
                  które można by usunąć operacyjnie. Nie wiadomo, czy udałoby się utrzymać ciążę.
                  Ale należało podjąć to ryzyko."

                  serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2686049.html
                  Aktualnie:

                  "Rodzina złożyła doniesienie do prokuratury o nieudzieleniu pomocy. I skargę do
                  lekarskiego sądu dyscyplinarnego. Ten ostatni uznał, że nie było błędu w sztuce
                  i że postępowanie lekarzy nie przyczyniło się do śmierci Y. Prokuratura umorzyła
                  sprawę we wrześniu zeszłego roku. Sąd podtrzymał jej decyzję."

                  wyborcza.pl/1,76842,6794898,Byla_w_ciazy__Lekarze_nawet_jej_nie_zbadali.html
                  Cztery lata temu profesor Rydzewska najwyrazniej nie wziela pod uwage nowej
                  definicji "sztuki" lekarskiej, zgodnie z ktora nie popelnia bledu ten kto
                  postepuje zgodnie z ideologicznymi wytycznymi. Jesli sumienie staje po stronie
                  plodu, kosztem zycia kobiety to bledu w sztuce nie ma.
                • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 13.07.09, 20:30
                  banialuki i stek uogólnień
            • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 13.07.09, 17:55
              Odsiejmy na spokojnie Twoje domysły i mamy to co mamy.Nie będę się
              powtarzał.Gdyby prof Rydzewska była powołanym biegłym to nie
              wypowiadała by się do prasy bez zezwolenia sądu (postępowanie
              umorzono) zatem nie ma powodu zakładać ,że ma dostęp do pełnej
              dokumentacji.I tyle.Powtarzam , nie twierdzę ,że błędu nie
              było ,tylko ,że są możliwe inne scenariusze.
              • tezas Re: Co sumienie dokładnie? 13.07.09, 23:47
                Profesor Rydzewska jest (była?) krajowym konsultantem ds. gastroneterologii,
                tj.m.in chorób odbytu. Tj. uznanym specjalistą w swojej dziedzinie.

                Nie trzeba mieć dostępu do pełnej dokumentacji medycznej, żeby np. wiedzieć, że
                przy zapaleniu wyrostka robaczkowego nalezy go zoperować, bo zakażenie zabije.
                Przy ropniu jest tak samo.
                ---------------------------------
                Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                potrzebujemy pomocy"
                • benek231 Re: Co sumienie dokładnie? 13.07.09, 23:56
                  tezas napisała:

                  > Profesor Rydzewska jest (była?) krajowym konsultantem ds. gastroneterologii,
                  > tj.m.in chorób odbytu. Tj. uznanym specjalistą w swojej dziedzinie.
                  >
                  > Nie trzeba mieć dostępu do pełnej dokumentacji medycznej, żeby np. wiedzieć,
                  że przy zapaleniu wyrostka robaczkowego nalezy go zoperować, bo zakażenie zabije.
                  > Przy ropniu jest tak samo.
                  > ---------------------------------
                  Zapoznaj sie prosze z przebiegiem moich usilowan dyskutowania z Brufordem. Nie
                  sadze, bys mogla powiedziec, iz nie wykazalem sie argumentacja, dobra wola, oraz
                  determinacja zrozumienia polemisty...
                  No coz, Bruford to po prostu gowniarz.
                  W dodatku prawicowo-koscielny.
                  • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 14.07.09, 13:24
                    Nie wykazałeś się niczym z listy którą "tak skromnie" na swój temat
                    wymieniłeś.Natomiast z całą pewnością obecnie wykazałeś się
                    pospolitym chamstwem :)
                • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 14.07.09, 13:23
                  Nikt nie kwestionuje kompetencji p prof Rydzewskiej.Nie to mi
                  chodzi.Oczywiste jest ,że rozlany wyrostek zabija, nierozpoznany
                  ropień prowadzi do powikłań.Natomiast żeby ustalić ciąg przyczynowo-
                  skutkowy (w tym konkretnym przypadku ustalić czy kolonoskopia była
                  faktycznie potrzebna) konieczna jest dokumentacja z przebiegu
                  choroby , protokól sekcyjny itp itd.Żeby formułować osąd bez danych
                  podstawowych trzeba nie lada zadufania w sobie.W dostępnych
                  relacjach jest po prostu zbyt wiele niejasności.W jednej z relacji
                  spisanych na podstawie opowieści rodziny faktycznie pojawił się
                  motyw zapalenia wyrostka i tu na przykład do czego niby miałaby być
                  potrzebna kolonoskopia?
                  • tezas Re: Co sumienie dokładnie? 14.07.09, 19:11
                    > Oczywiste jest, że (...) nierozpoznany ropień prowadzi do powikłań.
                    No proszę, zatem o co chodzi? Sedno polega wlasnie na tym, ze nie przeprowadzono
                    badania ktore pozwalałoby roień zadać. Dla ciebie tez wydaje sie to byc oczywiste.

                    > Natomiast żeby ustalić ciąg przyczynowo-
                    > skutkowy (w tym konkretnym przypadku ustalić czy kolonoskopia była
                    > faktycznie potrzebna)
                    Raczej: "By ustalic w konkretnym tym przypadku, czy pacjentka byla prawidłowo
                    leczona". To jest istotne.

                    Oczywiscie, ze dla lekarzy wygodniej jest chowac sie za dokumentacją (na ktorej
                    sfałszowanie/zagubienie niewygodnych dokumentow bylo nota bene dosc czasu). Ale
                    lud nie jest tak ciemny jak się niektorym wydaje :).

                    'Dane podstawowe' są doskonale znane - miala ropień jelita grubego, ktory nie
                    zostałl ani dobrze rozpoznany ani leczony. W wyniku czego dziewczyna zmarła po
                    dlugotrwalych cierpieniach na sepsę - tj. silną reakcją zapalną organizmu na
                    infekcję. Zaprzeczanie związkowi przyczynowo-skutkowemu to tak, jakby mowić, ze
                    np. nie ma takiego związku między rozlanym wyrostkiem - świadomie nie
                    zoperowanym na czas - a śmiercią pacjenta. Lub np. między nie leczoną gangreną
                    a amputacją kończyny.

                    ---------------------------------
                    Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                    mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                    potrzebujemy pomocy"
                    • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 14.07.09, 20:23
                      1.Jasne.|Dokumentację do kosza.Lekarzy winno się sądzić jedynie w
                      oparciu o oświadczenia rodziny (ewentualnie ludu).Jak w satrapiach
                      perskich.

                      2.Skąd na 100% wiadomo ,że był ropień wychodzący z j grubego? Pytam
                      o 100%? Skąd wiadomo ,że byl ropień w zasięgu kolonoskopii? Ponawiam
                      akcent : gdzie to jest dostępne w formie jednoznacznej i wiarygodnej?
                      • tezas Re: Co sumienie dokładnie? 14.07.09, 21:49
                        > 1.Jasne.|Dokumentację do kosza.Lekarzy winno się sądzić jedynie w
                        > oparciu o oświadczenia rodziny (ewentualnie ludu).Jak w satrapiach
                        > perskich.
                        Nie histeryzuj, Trybunał przede wszystkim nie sądzi konkretnych osob (czy toz
                        kodeksu cywilnego czy karnego) tylko osądza przestrzeganie praw człowieka. Jego
                        wyrok może dotyczyc tylko nakazanie Polsce stworzenia systemu chroniącego
                        zdrowie kobiet.
                        Czy Polska sie zastosuje (vide sprawa Alicji Tysiąc) to juz inna sprawa.

                        >2.Skąd na 100% wiadomo ,że był ropień wychodzący z j grubego?
                        www.federa.org.pl/Informacje/Wysluchanie/Agata.htm
                        "W trakcie badania chorej lekarz znalazł narastający ropień w okolicach odbytu i
                        przetokę." Owszem, miała też ropień w wardze sromowej.

                        >Skąd wiadomo ,że byl ropień w zasięgu kolonoskopii?
                        "Kolonoskopia - wziernikowanie całego jelita grubego."
                        zdrowie.med.pl/uk_trawienny/badania/kolonoskopia.html
                        ---------------------------------
                        Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                        mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                        potrzebujemy pomocy"
                        • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 14.07.09, 23:28
                          No właśnie.Tak to właśnie przebiega takie osądzanie.Jedynym źródłem
                          info jest relacja rodziny.Nawiasem mówiąc ani ropień odbytu ani
                          sromu w żadnym przypadku nie jest z jakiegoś automatu wskazaniem do
                          kolonoskopii.To po pierwsze.Po drugie , ropień międzypętlowy
                          (jeśliby był) jest poza zasięgiem kolo, wykrywa się go innymi
                          badaniami.Daj sobie spokój z cytowaniem opisów badań dla laików.
                          • tezas Re: Co sumienie dokładnie? 15.07.09, 00:13
                            > Tak to właśnie przebiega takie osądzanie. Jedynym źródłem info jest relacja
                            rodziny.
                            Nieprawda. Trybunał zwrócił się z pytaniami do stron i także duga strona może
                            się wypowiedzieć.

                            >wykrywa się go innymi badaniami.
                            Jakimi, konkretnie? I czy zostały owe badania przeprowadzone? Z opisu sprawy to
                            bynajmniej nie wynika.

                            >dla laików.
                            O, jestes lekarzem? Jakiej specjalnosci i gdzie praktykujesz?
                            ---------------------------------
                            Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                            mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                            potrzebujemy pomocy"
                            • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 15.07.09, 14:11
                              ezas napisała:

                              > > Tak to właśnie przebiega takie osądzanie. Jedynym źródłem info
                              jest relac
                              > ja
                              > rodziny.
                              > Nieprawda. Trybunał zwrócił się z pytaniami do stron i także duga
                              strona może
                              > się wypowiedzieć.

                              No świetnie , właśnie przyznałaś mi rację.W dotychczas dostępnych
                              publicznie materiałach brak tego właśnie.To dokładnie twierdzę.

                              >
                              >
                              > Jakimi, konkretnie? I czy zostały owe badania przeprowadzone? Z
                              opisu sprawy to
                              > bynajmniej nie wynika.

                              Choćby ultrasonografią.Raczej "niezbyt chcący" ponownie przynajesz
                              mi pośrednio rację.Otóż w dostępnych publicznie relacjach brak tego
                              jak i brak wielu innych elementów.Krótko mówiąc , opisy oparte na
                              relacji rodziny są mocno niepełne.To jest dokładnie to co twierdzę.

                              >
                              > >dla laików.
                              > O, jestes lekarzem? Jakiej specjalnosci i gdzie praktykujesz?


                              Specjalności wystarczającej.
                              • tezas Re: Co sumienie dokładnie? 15.07.09, 19:43
                                > > Nieprawda. Trybunał zwrócił się z pytaniami do stron i także duga
                                > strona może
                                > > się wypowiedzieć.
                                >To dokładnie twierdzę.
                                Gdzie? Ja widze tylko twoje stwierdzenia że osąd nastepuje na podstawie
                                jednostronnej relacji.

                                > Choćby ultrasonografią. (...) Otóż w dostępnych publicznie relacjach > brak
                                tego jak i brak wielu innych elementów. Krótko mówiąc , opisy > oparte na
                                relacji rodziny są mocno niepełne.To jest dokładnie to co > twierdzę.
                                Cóz, czyli niedokladnie czytasz. Wg relacji Federacji USG owszem przeprowadzono
                                - dopiero we wrzesniu, kilka tygodni przed smiercia dziewczyny.

                                > Specjalności wystarczającej.
                                Czyli? I gdzie praktykujesz?
                                Nb twoja solidarnosc zawodowa jest ewidentna.
                                ---------------------------------
                                Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                potrzebujemy pomocy"
                                • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 16.07.09, 10:33
                                  tezas napisała:

                                  > Gdzie? Ja widze tylko twoje stwierdzenia że osąd nastepuje na
                                  podstawie
                                  > jednostronnej relacji.

                                  Nie rozumiesz.Odnoszę się do potocznego ludzkiego osądu , takiego
                                  jak choćby w tym wątku.

                                  >
                                  > >> Cóz, czyli niedokladnie czytasz. Wg relacji Federacji USG
                                  owszem przeprowadzono
                                  > - dopiero we wrzesniu, kilka tygodni przed smiercia dziewczyny.

                                  Znów traktujesz relacje Federy jako źródło wyczerpujące i w pełni
                                  wiarygodne , którym z przyczyn oczywistych być do końca nie może.USG
                                  jest badaniem nieinwazyjnym i tanim.Jest zwykle wykonywane w
                                  nadmiarze, nawet bez istotnych czasami wskazań a ja mam nagle
                                  uwierzyć ,że tu było wykonane raz.Dokumentację proszę.

                                  >
                                  > > Specjalności wystarczającej.
                                  > Czyli? I gdzie praktykujesz?
                                  > Nb twoja solidarnosc zawodowa jest ewidentna.

                                  Czyli wystarczającej do sformułowania wątpliwości.Heh , przyszło Ci
                                  do głowy ,że "bronię lekarzy bo ich znam" ? :)Jasne , powalający
                                  argument "solidarności zawodowej" musi się pojawić.Ewidentna ,
                                  powiadasz??Otóż nie tylko ich nie znam ale nawet część kraju nie
                                  ta.A wbrew potocznym mitom to środowisko jest bardziej podzielone
                                  niż się komukolwiek wydaje.To nie o solidarność zawodową chodzi
                                  tylko o to ,że dostępne materiały nikomu , w tym i mnie oczywiście,
                                  nie pozwalają na jednoznaczny osąd.Biorąc pod uwagę czysto medyczne
                                  aspekty można spokojnie przyjąć ,że jak na razie możliwe są 3
                                  scenariusze : błąd był i doporowadził do zgonu , nie było błędu a
                                  zgon był wynikiem tragicznego splotu chorób (ludzka wiara w to ,że
                                  młodym ludziom się to nie ma prawa przytrafić jest tylko wiarą)
                                  lub ,że błąd był ale nie on skutkował zgonem.Odpowiedź nie znajduje
                                  się w relacjach Federy ani w pozwie ani w "inteligentnych inaczej"
                                  argumentach typu "a moja szwagierka w państwie wyznaniowym".
                                  • tezas Re: Co sumienie dokładnie? 16.07.09, 20:52
                                    > Nie rozumiesz.Odnoszę się do potocznego ludzkiego osądu , takiego jak choćby w
                                    tym wątku.
                                    Alez druga strona tez może się wypowiedziec tylko jakos z tego nie korzysta.
                                    Lekarz może oczywiście mieć nadzieje, ze jeśli „nie ma mowy żeby się na ten
                                    temat wypowiadal” to temat zniknie z wokandy - ale nie ma powodu żeby jego
                                    nadzieje się spelnily.

                                    > Znów traktujesz relacje Federy jako źródło wyczerpujące i w pełni wiarygodne
                                    którym z przyczyn oczywistych być do końca nie może
                                    A ty bezpodstawnie odmawiasz wiarygodnosci tak jej, jak i rodzinie.

                                    >USG jest badaniem nieinwazyjnym i tanim.Jest zwykle wykonywane w nadmiarze,
                                    nawet bez istotnych czasami wskazań a ja mam nagle uwierzyć ,że tu było wykonane
                                    raz.
                                    Owszem – przy odrobinie dobrej woli. Ktorej w przypadku tej dziewczyny zabrakło.

                                    >Dokumentację proszę.
                                    No, to zwroc się o nia do Cywinskiego.

                                    > Heh , przyszło Ci do głowy ,że "bronię lekarzy bo ich znam" ? :)
                                    Nie, przyszlo mi do głowy ze bronisz lekarzy bo sam jestes zwiazany z medycyna.
                                    Ta grupa zawodowa – jak zreszta wiele innych – miedzy soba może się klocic, ale
                                    na zewnatrz prezentuje równy front. A poza tym owszem, możesz ich tez znac. Może
                                    nawet sam Agate leczyles – kto wie?

                                    ---------------------------------
                                    Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                    mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                    potrzebujemy pomocy"
                                    • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 17.07.09, 09:58
                                      tezas napisała:

                                      >
                                      > Alez druga strona tez może się wypowiedziec tylko jakos z tego nie
                                      korzysta.
                                      > Lekarz może oczywiście mieć nadzieje, ze jeśli „nie ma mowy żeby
                                      się na t
                                      > en
                                      > temat wypowiadal” to temat zniknie z wokandy - ale nie ma powodu
                                      żeby je
                                      > go
                                      > nadzieje się spelnily.


                                      Rzeczywiście , druga strona zwykle się nie wypowiada.Nie tylko w tej
                                      sprawie ale i w wielu podobnych.Przyczyny tego są z grubsza znane i
                                      dalece inne od tej którą sugerujesz.Zresztą jedna z przyczyn jest
                                      tak oczywista ,że szkoda gadać.

                                      > >> A ty bezpodstawnie odmawiasz wiarygodnosci tak jej, jak i
                                      rodzinie.

                                      Skwapliwie omijasz to co napisałem na temat możliwych scenariuszy
                                      sprawy.Zapewne skwapliwie dlatego ,że musiałbyś przyznać ,że
                                      dopuszczam jak najbardziej także i scenariusz opisany w Federze ,
                                      jako jeden z możliwych.Znacznie łatwiej się ustawić w dyskusji
                                      przypisując mi jedynie wybrany aspekt moich wypowiedzi , pomijając
                                      inne.


                                      >
                                      > Owszem – przy odrobinie dobrej woli. Ktorej w przypadku tej
                                      dziewczyny z

                                      Po co wierzyć skoro można sprawdzić.Sugerujesz może jeszcze ,że
                                      wiara powinna także wystarczyć sądowi?


                                      >
                                      >A poza tym owszem, możesz ich tez znac. Moż
                                      > e
                                      > nawet sam Agate leczyles – kto wie?

                                      Nie.Ale jeśli chcesz to możesz wierzyć w co chcesz.

                                      • tezas Re: Co sumienie dokładnie? 17.07.09, 18:19
                                        > jedna z przyczyn jest tak oczywista ,że szkoda gadać.
                                        Ze niby tajemnica lekarska? Rozśmieszyłeś mnie; od przynajmniej ponad roku (tj.
                                        sprawy „Agaty’, gdzie istniało mocne podejrzenie iż lekarka doniosła do księdza,
                                        a Izba Lekarska nawet nie zaczęła b a d a c sprawy) wiadomo, ze w Polsce nie
                                        istnieje.

                                        >Zapewne skwapliwie dlatego ,że musiałbyś przyznać ,że dopuszczam jak
                                        najbardziej także i scenariusz opisany w Federze , jeden z możliwych.
                                        Sedno w tym, ze wszelkie znane fakty (które ty próbujesz zdezauwaowac – „rodzina
                                        może kłamie, Federa nie jest wiarygodna, a we wniosku mogą być bzdury" – bez
                                        wskazania konkretnych podstaw takich twierdzen) wskazują na jeden scenariusz,
                                        niestety. I naprawdę pisze to z żalem, bo wołałabym żyć w kraju, w którym na
                                        lekarzy można liczyć.

                                        >> Owszem – przy odrobinie dobrej woli.
                                        >Po co wierzyć skoro można sprawdzić. sugerujesz może jeszcze ,że
                                        wiara powinna także wystarczyć sądowi?
                                        WOLI, nie WIARY

                                        > >A poza tym owszem, możesz ich tez znać. Moż e nawet sam Agate leczyłeś – kto
                                        wie?
                                        > Nie.Ale jeśli chcesz to możesz wierzyć w co chcesz.
                                        Nie wierze – ale i nie wykluczam.

                                        ---------------------------------
                                        Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                        mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                        potrzebujemy pomocy"
                                        • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 17.07.09, 21:27
                                          ezas napisała:

                                          Rozśmieszyłeś mnie;

                                          Doprawdy? Owszem , naganny precedens jest ale w środowisku które
                                          znam (dużym) nikt by się do tego nie posunął.I co dalej?


                                          .
                                          > Sedno w tym, ze wszelkie znane fakty (które ty próbujesz
                                          zdezauwaowac – &
                                          > #8222;rodzina
                                          > może kłamie, Federa nie jest wiarygodna, a we wniosku mogą być
                                          bzdury" –

                                          Zacząłem wskazywać w tej drugiej odnodze rozmowy.Zabawę czas zacząć.

                                          > WOLI, nie WIARY

                                          Co woli konkretnie?

                                          > Nie wierze – ale i nie wykluczam.

                                          Gdybym nie miał doświadczenia powiedziałbym ,że to dziwne.Jesteś w
                                          stanie "nie wykluczać" najmniej prawdopodobnych okoliczności za to w
                                          ww sprawie nie jesteś w stanie dopuścić rozwiązań alternatywnych.Ale
                                          doświadczenie mam więc tylko napiszę ,że to nudne bo niezmiennie
                                          powtarzalne.

                                          • tezas Re: Co sumienie dokładnie? 18.07.09, 00:48
                                            > Doprawdy? Owszem , naganny precedens jest ale w środowisku które
                                            > znam (dużym) nikt by się do tego nie posunął. I co dalej?
                                            I nic dalej. Opisana przeze mnie sytuacja miala miejsce i w zaden sposob nie
                                            zmienia tego twoje twierdzenie (moze nawet szczere przekonanie) ze twoi znajomi
                                            by tajemnicy lekarskiej, w tym ksiedzu, nie przekazali.

                                            > Co woli konkretnie?
                                            Dobrej woli lekarzy. Nie czytasz tego co piszę.

                                            > Jesteś w stanie "nie wykluczać" najmniej prawdopodobnych okoliczności
                                            Primo, nie widze tu nieprawpodobienstwa - dziewczyne leczylo sporo ludzi a o
                                            tobie nic nie wiem.

                                            >nie jesteś w stanie dopuścić rozwiązań alternatywnych.
                                            Dopuszcze, jesli pojawia sie jakies racjonalne przeslanki.

                                            > to nudne bo niezmiennie powtarzalne.
                                            To po co piszesz? Doprawdy, nie ma obowiazku
                                            ---------------------------------
                                            Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                            mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                            potrzebujemy pomocy"
                                            • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 18.07.09, 09:26
                                              Nudne jest jedynie to ,że w większości takich dysput mitologia
                                              żywiona przez ludzi okazuje się silniejsza od racjonalizmu.
                                              • tezas ta"mitologia" nie bierze się z niczego 18.07.09, 23:32
                                                - środowisko lekarskie na nią solidnie zapracowało.

                                                ---------------------------------
                                                Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                                mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                                potrzebujemy pomocy"
                                                • bruford Re: ta"mitologia" nie bierze się z niczego 20.07.09, 08:49
                                                  Jegó część - nie przeczę.Sporo w tej materii mają także zasług
                                                  tabloidy.
          • easz Re: Co sumienie dokładnie? 09.07.09, 22:45
            bruford napisał:

            > Tak ? A wy tu o czym mianowicie???
            > Jakoś kompletnie nikt nie zwraca uwagi na fakt , że postępowanie
            > (mimo nagłośnienia sprawy) zostało umorzone przez prokuraturę w
            > 2008 r.A środowisko prokuratorskie jakąś specjalną miłością
            > lekarzy nie obdarza.

            Tak? A skąd to wiesz?

            W rodzine Ci wchodzi? My tu o sprawie - która została umożona
            ciągnąc się najpierw i ciągnąc, a teraz jest w trybunale i trybunał
            się zainteresował, a dlaczego, to przeczytaj.

            Mylisz się, nie ferujemy wyroków, o tym mówiłam - czy znów Bruford
            potrzebuje specjalnego toku dla Bruforda? Ferowanie wyroków
            zostawiamy innym jak napisałam, nie wiem jak Ty? My tu owszem,
            oceniamy i sumujemy okoliczniość i czyn, cieszymy się, że nie
            zapomniano, że nie przepadło. A rozmawiamy o sprawie. Jeśli Ci się
            nie podoba to, to zgłoś to do likwidatorów forów.

            > Całość tego wątku to w sumie wydawanie wyroku na człowieku i
            > ocenianie go bez jakiejkolwiek istotnej wiedzy.

            Jakiej wiedzy? Następny, co ma zalinkowane, ale chciałby pogadać nie
            na temat?

            > Gratuluję.

            Pogratuluj komu innemu, wiesz komu.
            • saszenka2 Re: Co sumienie dokładnie? 10.07.09, 00:32
              Prokurator umorzył sprawę, co nie znaczy, że sprawy nie było. Tak
              samo było z Krzysztofem Olewnikiem, nikt nie widział, że dzieje się
              źle. Lekceważono dowody, nawet bezpośrednie wskazania na porywacza.
              Nie sprawdzano tego. Czyli widać, że nasz system jest kulawy. Różne
              dziwne rzeczy się dzieją. Czyli umorzenie sprawy de facto nie
              znaczy, że jest cacy. Tym bardziej, że żyjemy w państwie
              wyznaniowym, gdzie dobro płodu jest stawiane wyżej niż życie kobiety.
              • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 13.07.09, 17:57
                Powtórzę , jedno (Olewnik) nie świadczy z automatu o drugim.Jeśli
                uważasz ,że świadczy, to po co w ogóle jakiś sąd ,skazać faceta na
                podstawie tylko tego co mówi rodzina i już.
                • tezas Świadczy o słabości systemu 13.07.09, 23:48
                  Sprawa Olewnika świadczy o słabości systemu, niestety.

                  ---------------------------------
                  Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                  mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                  potrzebujemy pomocy"
                  • bruford Re: Świadczy o słabości systemu 14.07.09, 13:25
                    Najpewniej.Ale nadal nie przesądza sprawy w tym przypadku.
                    • tezas Re: Świadczy o słabości systemu 14.07.09, 18:47
                      Nie przesądza - ale budzi uzasadnione wątpliwosci odnosnie do tego, czy
                      zamkniecie sprawy rzeczywiscie oznacza niewinnosc lekarzy. Inaczej mowiąc, fakt
                      niepostawienia zarzutow o niczym nie świadczy.

                      ---------------------------------
                      Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                      mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                      potrzebujemy pomocy"
                      • bruford Re: Świadczy o słabości systemu 14.07.09, 20:21
                        Ale również niczego nie przesądza.
                        • tezas Re: Świadczy o słabości systemu 14.07.09, 21:36
                          Ergo fakt umorzenia - lub nie - postępowania nie jest decydujący. Zatem twoj
                          argument, od ktorego cała dyskusja sie rozpoczęła ("Jakoś kompletnie nikt nie
                          zwraca uwagi na fakt , że postępowanie zostało umorzone przez prokuraturę w
                          2008.") jest bezprzedmiotowy.

                          Co było do udowodnienia.
                          ---------------------------------
                          Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                          mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                          potrzebujemy pomocy"
                          • bruford Re: Świadczy o słabości systemu 14.07.09, 23:30
                            Niczego nie udowadniasz.Swoje argumenty wyłożyłem na ten temat
                            szereg wątków temu.Możesz sobie poszukać.Temat był już
                            omawiany.Umorzenie podkreśliłem bo jest faktem póki co.Argumenty
                            kluczowe mają charakter czysto medyczny.
                            • tezas Re: Świadczy o słabości systemu 15.07.09, 00:07
                              > Niczego nie udowadniasz. (...)Umorzenie podkreśliłem bo jest faktem póki co.
                              Wykazałam, że te twoje fakty są nieistotne dla sprawy :).

                              >Swoje argumenty wyłożyłem na ten temat
                              > szereg wątków temu.Możesz sobie poszukać.
                              Cóz, nie zamierzam przeszukiwać forum tylko dlatego, że tobie nie chce sie tu
                              (nie mozesz?) napisac niczego konkretnego.

                              > Argumenty kluczowe mają charakter czysto medyczny.
                              I niestety dokumentacja medyczna jest w rękach lekarzy zamieszanych w sprawe.
                              ---------------------------------
                              Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                              mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                              potrzebujemy pomocy"
                              • bruford Re: Świadczy o słabości systemu 15.07.09, 14:06
                                tezas napisała:

                                > > Niczego nie udowadniasz. (...)Umorzenie podkreśliłem bo jest
                                faktem póki
                                > co.
                                > Wykazałam, że te twoje fakty są nieistotne dla sprawy :).

                                No nic nie wykazałaś :)Umorzenie postępowania mogło być zupełnie
                                prawidłowe.To jednak nikomu do głowy nie przychodzi.I tylko to mi
                                chodzi.

                                >
                                > >Swoje argumenty wyłożyłem na ten temat
                                > > szereg wątków temu.Możesz sobie poszukać.
                                > Cóz, nie zamierzam przeszukiwać forum tylko dlatego, że tobie nie
                                chce sie tu
                                > (nie mozesz?) napisac niczego konkretnego.

                                No cóż , mnie się nie chce pisać drugi raz tego samego.
                                >
                                > > Argumenty kluczowe mają charakter czysto medyczny.
                                > I niestety dokumentacja medyczna jest w rękach lekarzy
                                zamieszanych w sprawe.

                                Rozumiem ,że tak podstawowa sprawa jak to ,że dokumentacja od czasu
                                pierwszego dochodzenia prok. jest dawno skopiowana i nikt przy
                                zdrowych zmysłach nie będzie nic tam dopisywał nie jest dla Ciebie
                                istotna.Powtarzam , jeśli nie dokumentacja to co?

                                • tezas Re: Świadczy o słabości systemu 15.07.09, 19:52
                                  > Umorzenie postępowania mogło być zupełnie prawidłowe.
                                  Albo i nie - poniewaz fakt ten nie przesądza sprawy (co sam przyznajesz), jest
                                  po prostu bez znaczenia i nie ma powodu, zeby kogokolwiek przekonal.

                                  > No cóż, mnie się nie chce pisać drugi raz tego samego.
                                  No cóż, zatem twoje twierdzenia skądinąd nie mają znaczeniw tej dyskusji.

                                  > Rozumiem ,że tak podstawowa sprawa jak to ,że dokumentacja od czasu
                                  > pierwszego dochodzenia prok. jest dawno skopiowana
                                  Czyzby? Skąd to wiesz?
                                  "Powódka twierdzi, że prokurator nie uzyskał niezbędnych informacji, takich jak
                                  dokumentacja medyczna.(...) Dalej składa ona skargę na prawo dot. klauzuli
                                  sumienia oraz braku dostępu do przedmiotowej dokumentacji medycznej."
                                  www.federa.org.pl/Informacje/Strasburg2009/Strasburg2009PL.pdf
                                  Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie kłamał w ten sposób.

                                  Co zamiast dokumentacji? Nie wiem - moze nic i nie będzie mozna dokonać osadu
                                  tej sprawy (co niestety uwazam za prawdopodobne); byc moze opinia lekarzy (spoza
                                  Polski? - naszej rodzimej "białej braci" jakoś nie wierzę).
                                  ---------------------------------
                                  Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                  mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                  potrzebujemy pomocy"
                                  • bruford Re: Świadczy o słabości systemu 16.07.09, 09:21
                                    tezas napisała:

                                    >> Albo i nie - poniewaz fakt ten nie przesądza sprawy (co sam
                                    przyznajesz), jest
                                    > po prostu bez znaczenia i nie ma powodu, zeby kogokolwiek
                                    rzekonal.
                                    >

                                    Nie zrozumiałaś moich intencji.Mnie w tym wątku uderzyło
                                    jednoznaczne przekonanie ludzi o "winie" , całkowicie bezrefleksyjne
                                    i w dodatku poparte taką "rzetelną argumentacją" w stylu "a mojej
                                    cioci to powiedzieli...." albo "wiadomo , państwo wyznaniowe..."
                                    Podniosłem tę kwestię jedynie dlatego.

                                    > >> No cóż, zatem twoje twierdzenia skądinąd nie mają znaczeniw tej
                                    dyskusji.

                                    To Twoja opinia.Widzisz, mam wpływ na swoje lenistwo.Na Twoje
                                    żadnego.

                                    >

                                    > Czyzby? Skąd to wiesz?


                                    Taka jest procedura.Widziałem niejednokrotnie.

                                    > "Powódka twierdzi, że prokurator nie uzyskał niezbędnych
                                    informacji, takich jak
                                    > dokumentacja medyczna.(...) Dalej składa ona skargę na prawo dot.
                                    klauzuli
                                    > sumienia oraz braku dostępu do przedmiotowej dokumentacji
                                    medycznej."
                                    > www.federa.org.pl/Informacje/Strasburg2009/Strasburg2009PL.pdf
                                    > Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie kłamał w ten sposób.

                                    Nie masz najwyraźniej pojęcia o tym co ludzie potrafią w takich
                                    zarzutach wypisać.I nawet często wcale nie o to chodzi ,że kłamią.Z
                                    różnych powodów , od nich w sumie niezależnych, wierzą w coś co nie
                                    miało miejsca lub znaczenia.Pamiętam zaskarżenie lekarza całkowicie
                                    z wejścia absurdalne , gdzie powód sformułował 11 zarzutów , od a do
                                    z absurdalnych.



                                    >
                                    > Co zamiast dokumentacji? Nie wiem - moze nic i nie będzie mozna
                                    dokonać osadu
                                    > tej sprawy (co niestety uwazam za prawdopodobne); byc moze opinia


                                    Opinia ,żeby była rzetelna, musi być oparta na znajmości rzeczy i
                                    faktów.To próbuję powiedzieć.
                                    • tezas Re: Świadczy o słabości systemu 16.07.09, 20:51
                                      >Mnie w tym wątku uderzyło jednoznaczne przekonanie ludzi o "winie",
                                      Owszem, dla mnie sprawa jest ewidentna.

                                      >i w dodatku poparte taką "rzetelną argumentacją" w stylu "a mojej cioci to
                                      powiedzieli...." albo "wiadomo , państwo wyznaniowe..."
                                      Primo, pokaz mi post w którym ja pisze cos takiego. Chociaz oczywiscie mam swoje
                                      doświadczenia, niestety. Secundo, przyganial kociol garnkowi, vide: „Pamiętam
                                      zaskarżenie lekarza całkowicie z wejścia absurdalne , gdzie powód sformułował 11
                                      zarzutów, od a do z absurdalnych.„

                                      >Mam wpływ na swoje lenistwo.Na Twoje żadnego.
                                      To wpłyń na swoje lenistwo. Nie będę przeszukiwac netu pod katem wszelkich
                                      twoich wypowiedzi i zastanawiac się, które ewentualnie maja zastosowanie w tym
                                      watku.

                                      >Taka jest procedura.Widziałem niejednokrotnie.
                                      Widocznie w tym przypadku nie była zachowana , bo prokurator nie skupil się na
                                      badaniu bledu w leczeniu tylko dociekaniu, czy przeprowadzenie aborcji byłoby
                                      niezbędne.
                                      Wiec regularnie masz do czynienia z podejrzeniem bledow lekarskich? Jako kto?

                                      >Nie masz najwyraźniej pojęcia o tym co ludzie potrafią w takich >zarzutach
                                      wypisać.I nawet często wcale nie o to chodzi ,że kłamią.Z >różnych powodów , od
                                      nich w sumie niezależnych, wierzą w coś co nie >miało miejsca lub znaczenia.
                                      Tu wlasnie robisz to co zarzucasz innym: na podstawie innych spraw wnioskujesz o
                                      tej.

                                      >Opinia ,żeby była rzetelna, musi być oparta na znajmości rzeczy i faktów.To
                                      próbuję powiedzieć.
                                      Zgoda. Lekarze zapewne maja wiedze; ze znajomością faktow może być gorzej.
                                      Dlatego nie mam przekonania, czy sprawa zostanie właściwie zbadana i rozstrzygnieta

                                      ---------------------------------
                                      Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                      mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                      potrzebujemy pomocy"
                                      • benek231 Podchwytliwe pytanie, Tezas :O)) 16.07.09, 21:50
                                        Jak sadzisz, czy pod nieobecnosc antyaborcyjnego prawa, "klauzuli sumienia",
                                        oraz zwiazanych z powyzszymi srodowiskowej i spolecznej presji, lekarze mieliby
                                        podobne problemy z ustaleniem przyczyn "zlego samopoczucia" pacjentki, i -
                                        konsekwentnie - podjeciem odpowiednich dzialan?
                                        • tezas Re: Podchwytliwe pytanie, Tezas :O)) 16.07.09, 23:21
                                          Nie sądzę.

                                          Prawa kobiety i prawa płodu są położone na dwóch szalach wagi – im wieksze
                                          „uczlowieczenie” i „uświęcenie” zarodka, tym mniej liczy się kobieta, jej prawa,
                                          zdrowie i życie.

                                          Owszem, duzo jest po prostu "tumisiwizmu" w słuzbie zdrowia. Ale w tej sprawie
                                          są poważne przeslanki, że lekarze - przeciez nie tylko ten jeden - po prostu
                                          przede wszystkim nie cchieli sprowokować poronienia. I ich kalkulacja była
                                          sluszna; nawet śmierć dziewczyny w karierze nie przeszkodziła.
                                          ---------------------------------
                                          Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                          mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                          potrzebujemy pomocy"
                                          • benek231 Re: Podchwytliwe pytanie, Tezas :O)) 17.07.09, 00:18
                                            tezas napisała:

                                            > Nie sądzę.
                                            >
                                            *No to znow sie zgadzamy - milo mi :)

                                            > Prawa kobiety i prawa płodu są położone na dwóch szalach wagi – im wieksze
                                            „uczlowieczenie” i „uświęcenie” zarodka, tym mniej liczy się kobieta, jej
                                            prawa,zdrowie i życie.
                                            >
                                            > Owszem, duzo jest po prostu "tumisiwizmu" w słuzbie zdrowia. Ale w tej sprawie
                                            są poważne przeslanki, że lekarze - przeciez nie tylko ten jeden - po prostu
                                            przede wszystkim nie cchieli sprowokować poronienia. I ich kalkulacja
                                            byłasluszna; nawet śmierć dziewczyny w karierze nie przeszkodziła.
                                            >
                                            *Zadalem to "podchwytliwe" :) pytanie, gdyz niektorym osobom jakby uciekl z pola
                                            widzenia ten wlasnie drobiazg: Panstwo Wyznaniowe.

                                            Wczesniej wspominalas o zawodowej solidarnosci itp. No coz, a co im pozostaje
                                            jak nie wzajemne popieranie sie w tym kurestwie. Ja Ciebie najmocniej
                                            przepraszam, ale czasem po prostu musze wyrazic sie bardzo dosadnie. Pewnie
                                            bardziej pasowalaby prostytucja, jako ze uprawiaja swoj proceder odplatnie,
                                            niemniej uznalem, ze kurestwo i sku...ona moralnosc, lepiej wkomponowuja sie we
                                            wstep do wyjasnienia istoty rzeczy.
                                            Oczywiscie moglem siegnac po sformulowanie bardziej delikatne, jak np.
                                            zezmacenie sie, ale uznalem, ze termin ten nie zrobilby na nich juz zupelnie
                                            wrazenia.

                                            Rozpisalem sie na ten temat, albowiem jest to jeszcze jeden aspekt panstwa
                                            wyznaniowego - zeszmacanie ludzi, ktorzy dla chleba gotowi sa dopuscic sie
                                            kazdej nikczemnosci. Ludzi wszechstronnie wyksztalconych, oraz - wydawaloby sie
                                            - ludzi etycznych: polskich lekarzy.

                                      • bruford Re: Świadczy o słabości systemu 17.07.09, 11:10
                                        tezas napisała:

                                        >> Owszem, dla mnie sprawa jest ewidentna.

                                        To ja nie mam wątpliwości ,że dla Ciebie jest ewidentna.Jeśli nie
                                        jesteś osobą biorącą realny udział w postępowaniu prokuratorskim czy
                                        sądowym (a tym samym znającą w wystarczający sposób szczegóły
                                        istotne dla sprawy)to owa "ewidentność" wynika jedynie z prostego
                                        faktu, że nie potrafisz dostrzec luk i niespójności.Nie dziwiłbym
                                        się , dla mnie przyczyny katastrofy airbusa nie są ewidnente bo ani
                                        nie znam dokumentacji ani nie jestem pilotem ani inżynierem po MEL-
                                        u.Dlacego tak trudno dostrzec taką oczywistość?

                                        > Primo, pokaz mi post w którym ja pisze cos takiego.

                                        Nie muszę.To Ty rozpoczęłaś dialog od tego właśnie punktu ,
                                        odnoszącego się nie do Ciebie tylko sumy argumentacji innych

                                        ganial kociol garnkowi, vide: „Pam> iętam
                                        > zaskarżenie lekarza całkowicie z wejścia absurdalne , gdzie powód
                                        sformułował 11
                                        > zarzutów, od a do z absurdalnych.„

                                        Absolutnie nie.W tej konkretnej sprawie moja wiedza nie pochodzi z
                                        trzeciej ręki ("moja ciocia...").Upoważniono mnie do obrony przed
                                        sądem zawodowym młodego lekarza , kompletnie zdewastowanego
                                        zarzutami i rozpoczętą lokalnie nagonką (heh , właśnie dlatego ,że
                                        uczestnicy nagonki , a jakże, mieli dobrą wolę wiary w relacje
                                        jednej strony).Zatem znałem precyzyjnie dokumentację sprawy.

                                        >
                                        > >Taka jest procedura.Widziałem niejednokrotnie.
                                        > Widocznie w tym przypadku nie była zachowana ,

                                        Nie wykluczam.Podobnie jak wykluczyć nie można ,że chodzi tylko o
                                        jakiś fragment dokumentacji , ważny dla sprawy lub nie ważny.

                                        > Wiec regularnie masz do czynienia z podejrzeniem bledow
                                        lekarskich? Jako kto?

                                        Nie użył bym sformułowania "regularnie"

                                        > Tu wlasnie robisz to co zarzucasz innym: na podstawie innych spraw
                                        wnioskujesz

                                        To Twoje wyobrażenie.Na temat spraw o błędy lekarskie istnieje
                                        olbrzymia literatura , tak lekarska jak prawnicza.

                                        >> Zgoda. Lekarze zapewne maja wiedze; ze znajomością faktow może
                                        być gorzej.


                                        Dziękuję ponownie za pośrednie przyznanie mi racji.Otóż osoba
                                        trzecia opierająca sie jedynie na fragmentarycznej relacji rodziny
                                        nie ma ani jednego ani drugiego.Tym samym niczego nie jest w stanie
                                        ocenić "ewidentnie"
                                        • tezas Re: Świadczy o słabości systemu 17.07.09, 18:18
                                          >Jeśli nie jesteś osobą biorącą realny udział w postępowaniu prokuratorskim czy
                                          sądowym (a tym samym znającą w wystarczający sposób szczegóły istotne dla sprawy)
                                          Jak już rozmawialiśmy, jedno nie musi oznaczać drugiego, niestety.

                                          >to owa "ewidentność" wynika jedynie z prostego faktu, że nie potrafisz dostrzec
                                          luk i niespójności.Nie dziwiłbym się, dla mnie przyczyny katastrofy airbusa nie
                                          są ewidnente bo ani nie znam dokumentacji ani nie jestem pilotem ani inżynierem
                                          po MEL-u.
                                          Jeśli przyczyna katastrofy jest np. wyciek paliwa ktory spowodowal wybuch
                                          (analogia chyba jasna) – nie trzeba być inżynierem ani pilotem, żeby powód był
                                          oczywisty.

                                          >Nie muszę.To Ty rozpoczęłaś dialog od tego właśnie punktu , odnoszącego się nie
                                          do Ciebie tylko sumy argumentacji innych
                                          Wiec powtórzę – nie ja powołuje się tu na podobne argumenty, tylko ty. Uwazajac
                                          za "rzetelną argumentacje" doświadczenie z innej, zupełnie niezwiązanej sprawy.
                                          Ty po prostu masz takie doświadczenia; inni maja doświadczenia z leczeniem osób
                                          bliskich lub z państwem wyznaniowym.

                                          >Na temat spraw o błędy lekarskie istnieje olbrzymia literatura , tak lekarska
                                          jak prawnicza.
                                          O tak, czytałam – w tej prawniczej – ze liczba procesow o błąd lekarski w Polsce
                                          i w innych krajach, w porownaniu z liczba przeprowadzonych zabiegow medycznych,
                                          wskazuje ze w naszym kraju ponad polowa błędów jest ukrywana. Ale to tylko tak
                                          na marginesie.

                                          > Otóż osoba trzecia opierająca sie jedynie na fragmentarycznej relacji rodziny
                                          nie ma ani jednego ani drugiego.Tym samym niczego nie jest w stanie ocenić "
                                          Fakty sa wystarczające żeby ocenic, chociaż może nie wystarczają żeby skazać.

                                          ---------------------------------
                                          Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                          mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                          potrzebujemy pomocy"
                                          • bruford Re: Świadczy o słabości systemu 17.07.09, 21:21
                                            tezas napisała:

                                            > Jak już rozmawialiśmy, jedno nie musi oznaczać drugiego, niestety.


                                            Ale mimo wszytko byłby to postęp


                                            > Jeśli przyczyna katastrofy jest np. wyciek paliwa ktory spowodowal
                                            wybuch
                                            > (analogia chyba jasna) – nie trzeba być inżynierem ani pilotem,
                                            żeby powó
                                            > d był
                                            > oczywisty.

                                            Czyli jednak nie rozumiesz złożoności sprawy.Owszem , jak fachowcy
                                            orzekną ,że to paliwo to OK.Chyba na razie cisza? I to ty jest
                                            analogia a nie tam gdzie wskazujesz.


                                            >
                                            > Wiec powtórzę – nie ja powołuje się tu na podobne argumenty, tylko
                                            ty. Uw
                                            > azajac
                                            > za "rzetelną argumentacje" doświadczenie z innej, zupełnie
                                            niezwiązanej sprawy.

                                            Wybacz ale nie będę powtazrał rzeczy oczywistych,To ponad moje siły:)


                                            > O tak, czytałam – w tej prawniczej – ze liczba procesow o błąd leka
                                            > rski w Polsce
                                            > i w innych krajach, w porownaniu z liczba przeprowadzonych
                                            zabiegow medycznych,
                                            > wskazuje ze w naszym kraju ponad polowa błędów jest ukrywana. Ale
                                            to tylko tak

                                            Konkretnie , gdzie czytałaś ?


                                            > Fakty sa wystarczające żeby ocenic,


                                            Czyli reasumując po raz kolejny , uważaasz ,że masz podstawy
                                            do "ewidentnego" osądu "ewidentnej sprawy"? Dobra , co mi tam.W
                                            sumie sam się sobie dziwię bo doświadczenie uczy ,że takie rozmowy
                                            do niczego nie prowadzą , w tym kraju każdy uważa ,że co jak co ale
                                            na polityce i medycynie to się zna.Zabawimy się.Skoro to dla Ciebie
                                            takie ewidentne : to wytłumacz dlaczego zmarła miała ropnie odbytu i
                                            sromu?
                                            • tezas Re: Świadczy o słabości systemu 18.07.09, 01:16
                                              > Ale mimo wszytko byłby to postęp
                                              Zgoda - zapoznanie sie prokuratora z pelna i niezmodyfikowana dokumentacja
                                              medyczna byloby ze wszech miar pozadane.

                                              > Chyba na razie cisza?
                                              Oczywiscie, przeciez lekarz lekarzowi oka nie wykole. Nie trzeba konczyc
                                              medycyny, aby wiedziec ze sepsa nie bierze się z powietrza, a ropien moze byc
                                              zrodelm zakazenia. W tym przypadku nie widac innych przyczyn posocznicy.

                                              > Wybacz ale nie będę powtazrał rzeczy oczywistych,To ponad moje siły:)
                                              O prosze, a ja cierpliwie tlumacze ci ze doswiadczenia z innych spraw nie maja
                                              znaczenia dowodowego - czy chodzi o leczenie cioci, czy - twoim zdaniem -
                                              niesluszne oskarzenia pacjenta.

                                              > Konkretnie , gdzie czytałaś ?
                                              www.sok-noni.pl/Bledy_Lekarskie_w_2005.pdf
                                              > doświadczenie uczy ,że takie rozmowy
                                              > do niczego nie prowadzą , w tym kraju każdy uważa ,że co jak co ale
                                              > na polityce i medycynie to się zna.
                                              Moje doswiadczenie uczy ze takie rozmowy do niczego nie prowadza bo dyskutanci
                                              nie zmianiaja zdania; a takze ze dla lekarza nie ma kwestii oczywistych o ile
                                              nie chce ich zauwazyc. (Nb kiedys lekarz - podobno - mnie przekonywal, ze
                                              zaniechanie leczenia raka na jakies pol roku nie wplywa na prognozy wyleczenia,
                                              o ile chora jest w ciazy. Znow, tylko na marginesie, ale bez komentarza).



                                              Najczęstszą przyczyną ropni i przetok odbytu jest infekcja krypty odbytowej. Do
                                              rzadszych należą: przyczyny jatrogenne po operacjach proktologicznych i
                                              ginekologicznych, ciała obce, choroby zapalne jelit (choroba
                                              Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego).

                                              >to wytłumacz dlaczego zmarła miała ropnie
                                              Z powodu podanego wyzej nie bede raczej dalej kontynuowac tej rozmowy, ale na
                                              zakonczenie ci odpowiem: ropnie czesto sa powodowane przez infekcje krypty
                                              odbytowej, ale przyczyną moze byc tez wrzodziejące zapalenie jelita grubego. W
                                              tym przypadku od niego wlasnie sie zaczelo. A przyczyna zapalenia nie jest na
                                              razie medycynie znana.
                                              ---------------------------------
                                              Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                                              mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                                              potrzebujemy pomocy"
                                              • bruford Re: Świadczy o słabości systemu 18.07.09, 09:39
                                                Nie no oczywiście.Mitomania nie pozwala przyjąc tłumaczeń
                                                Dla mnie jest akurat spodziewane ,że rozmowa sie przerwie bo
                                                pewnie , skoro wchodzimy na medyczne realia, dobrze wiesz ,że
                                                wejdziesz na miny.
                                                1.Mina nr 1 (prawdę mówiąc nie przewidywałem jej)
                                                • tezas Re: Świadczy o słabości systemu 18.07.09, 23:56
                                                  > dobrze wiesz ,że wejdziesz na miny.
                                                  Byc moze; nie jestem lekarzem. Ale ze umiejetnosc ubrania czegos w fachowe
                                                  terminy nie oznacza posiadania racji.

                                                  > o "popularnoaukowym" prasowym badziewiu,którego autorka już na
                                                  > wstępie pokazuje swoją ignorancję powołując się na skandaliczną
                                                  > stronę Primum Non Nocere Sandauera.
                                                  Cóz, nie zapisuje wszystkich stron których czytam, a ten artykuł na początku
                                                  podaje te same informacje. Nb nie dziwi mnie twoja ocena -z pewnoscia uwazasz,
                                                  ze wiarygodne sa tylko te artykuly, ktore prezentuja wylacznie punkt widzenia
                                                  lekarzy.
                                                  Na marginesie: wiecej takich ludzi jak p. Sandauer - sam ofiara bledu lekrskiego
                                                  - pacjentom w Polsce potrzeba.

                                                  > 2.Mina nr 2
                                                  • bruford Re: Świadczy o słabości systemu 20.07.09, 09:08
                                                    tezas napisała:

                                                    Ale ze umiejetnosc ubrania czegos w fachowe
                                                    > terminy nie oznacza posiadania racji.

                                                    Nie chodzi o ubieranie tylko o umiejętność dostrzeżenia braków i
                                                    niespójności.

                                                    >
                                                    Nb nie dziwi mnie twoja ocena -z pewnoscia uwazasz,
                                                    > ze wiarygodne sa tylko te artykuly, ktore prezentuja wylacznie
                                                    punkt widzenia

                                                    To jedynie twoje , niczym nie uzasadnione na razie, wyobrażenie.


                                                    > Na marginesie: wiecej takich ludzi jak p. Sandauer

                                                    Stronę p Sandauera dyskredytuje utrzymywanie linku do iście
                                                    łajdackiej "listy skarg".Choć autor , heh, deklaruje ,że będzie z
                                                    niej usuwał anonimy , solennie tego nie robi od wielu lat co
                                                    sprawia , że dowolny tchórz wpisuje tam oblegi umieszczając dane
                                                    lekarzy i skrupulatnie pomijając swoje.Dno dna.

                                                    > > tej stronie sprawy.Może wiesz coś więcej?
                                                    > He he he, napisal facet ktory cały czas tgwierdzi ze bez
                                                    dokumetnajci medycznej
                                                    > nic nie wiadomo - co za niekonsekwencja :)!

                                                    he he ? No jak sama z siebie to OK.Właśnie o dok.mi chodzi czego nie
                                                    potrafisz dostrzec.Pacjentka miał cukrzycę a z info dostępnej
                                                    publicznie nic nie wiadomo o stopniu jej wyrównania i kontroli.Co
                                                    więcej istniał jeszcze jeden taki czynnik--jaki? Nie no tym razem to
                                                    pytanie retoryczne.Już udowodniłaś w pełni ,że osądzasz sprawę o
                                                    której złożoności nie masz nawet wyobrażenia.

                                                    >
                                                    > > Tego typu wątpliwości można mnożyć.
                                                    > Oczywiście - co lekarze z sukcesem czynia orzekajac w sprawach o
                                                    blad lekarski
                                                    > swoich kolegow.

                                                    Nie no jasne , powinno się osądzać wyłącznie w opraciu o zdanie
                                                    domorosłych etyków , samozwańczych moralistów oraz specjalistów od
                                                    medycyny prosto z magla.

                                                    >
                                                    >> sposob nie przesadza o jego wartosci, ty nie przedstawiasz zadnych
                                                    > merytorycznych zarzutow do artykulu

                                                    No już chciażby to ,że autorka kompletnie nie rozumie czy mjest błąd
                                                    lekarski.
                                                    .
                                                    > Jaaasne, jedyny wlasciwy 'message' to taki, ze polscy lekarze sie
                                                    nie mylą.
                                                    > Tylko nie wiadomo po co ten art. 52 KEL...

                                                    Który nie dotyczył błędów lekarskich tak naprawdę.Ale co
                                                    tam.Istnieje kategoria ludzi (wymieniłem je wyżej) chętnie i zawsze
                                                    osądzających innych.Tym chętniej im mniej rozumieją ze sprawy.Ale
                                                    bycie samozwańczym etykiem-moralistą "daje im prawo" do osądzania -
                                                    tacy tworzyli lynchmob w USA, różne trybunały ludowe i last but not
                                                    least kadry ORMO :)


                                                    EOT
            • bruford Re: Co sumienie dokładnie? 13.07.09, 17:56
              Co rzeczowego masz do powiedzenia?
    • lykka1 Re: bo "sumienie" 07.07.09, 17:08
      mi sie nasuwa inny wniosek - wyjezdzac z pl, chorego katolickiego kraju -
      albo probowac glosowac tak, zeby te niebezpieczne ustawy zostaly
      zmienione. o ile to jest w ogole mozliwe.

      moja przygoda z wyborami zakonczyla sie w momencie podpisania "w moim
      imieniu" konkordatu. teraz mieszkam za granica i nie zamierzam wracac.

      jesli chodzi o ginekologow - niektorzy maja istotnie jedno sumienie
      oficjalnie i prywatnie, inni nie, ale nie musi tak byc dlatego, ze sa
      zaklamani i maja podwojna moralnosc. po prostu sie boja - prokuratora,
      srodowiska itd. i nigdy nie powiedza publicznie, jakie naprawde maja
      zdanie.
      • claratrueba Re: bo "sumienie" 08.07.09, 09:59
        Jakie sumienie?! Sumienie to mają czyste- nieużywane. Bo nie nim sie kierowali a
        konformizmem, tchórzostwem, wygodnym "ja nie zdecyduję" bo co? Ktoś wyciągnie
        konsekwencje? Bzdura. Żadnych by nie było. Pewnie nikt spoza grona rodziny,
        lekarzy by nawet nie wiedział. No to teraz będą, mam nadzieję, że dotkliwe. Za
        odmowę ratowania życia człowieka. O, sorry- kobiety. A co do "jechać do innego
        lekarza"- toż ta nieszczęsna dziewczyna była hospitalizowana w 11 szpitalach! Do
        12-go pewnie nie zdążyła. Nie piszcie o "sumieniu"- to chyba "sumienie" SS-mana.
        Po przeczytaniu artykułu nie wytrzymałam i zadzwoniłam do znajomego lekarza.
        Powiedzialłtylko "wstyd mi za tych lekarzy. To po prostu zbrodnia."
        • aelithe Re: bo "sumienie" 18.07.09, 00:15
          1. czy twój znajomy lekarz zapoznał sie z dokumentacją medyczną
          chorej
          2. czy na tej podstawie wysnuł swój wniosek ?

          jeżeli lekarz tylko na podstawie paszkwilu prasowego wypowiada sie
          co do pracy innego lekarza, to jest to głeboko niemoralne. Nie
          mówiąc o całkowitym braku profesjonalizmu.
          • bruford Re: bo "sumienie" 18.07.09, 10:09
            Off-top z tego się robi ale nie mogę sobie tej uwagi darować.Co to w
            ogóle znaczy "wstydzę się za tamtych lekarzy".Wstydzi się bo co --
            wspónotę jakąś odczuwa? współwinę ?
            • aelithe Re: bo "sumienie" 18.07.09, 13:06
              ja odczuwam wstyd za lekarzy wypowiadających sie o pracy innych
              lekarzy bez zapoznania się z historią choroby

              w Polsce to powszechne
              np. zachowanie ordynatora oddziału ratownictwa medycznego, który
              zawsze po przywiezieniu pacjenta zamiast uzyskać od towarzyszącego
              pacjentowi lekarzowi maksimum informacji zaczynał wrzeszczeć o
              błedzie medycznych lub o głupocie tegoż lekarza .
              tego typu zachowania są powszechne

              W USA bardzo często proces wygląda podobnie . Pacjent przychodzi do
              eksperta medycznego płaci mu 200 usd za opinię, który po zapoznaniu
              się z relacją pacjenta i przedstawioną dokumentacją medyczną
              wystawia certyfikat błędu; gdzie wskazauje na fakt niewykonania
              określonej procedury oczekiwanej w danej sytuacji.
              Po zaoznaniu się z opinią; lekarz broniący się zwykle grzecznie
              odpowiada, że szanowny kolega ma rację i rzeczywiście powinna być
              przeprowadzona taka procedura; ale pacjent nie wyraził na nią zgody
              z powodu jej wysokich kosztów.
              Więc w kontropini biegły pisze; że w tym przypadku nie można sie
              doszukać błedu lekarza; co konczy się regresem lekarza wobec
              pozywajacego pacjenta i często pozwem biegłego przeciwko pacjentowi.
    • aelithe Re: bo "sumienie" 17.07.09, 23:53
      easz nie znasz relacji lekarza; matka może napisać co jej ślina na
      język przyniesie; lekarz nie może wyjawić tajmenicy lekarskiej nawet
      po śmierci.
      Praca podaje jedynie relację matki; która jest emocjonalnie związana
      ze śmiercią córki. Aby mieć jakikolwiek pogląd trzeba mieć po
      pierwsze wgląd do dokumentacji medycznej; po drugie trzeba mieć
      dostateczną wiedze medyczną by ją zinterpertować.

      Generalnie u cieżarnych z zasady unika się jakichkolwiek procedur
      zabiegowych i radiologicznych z wyjątkiej stanów bezpośredniego
      zagrożenia życia.
      Wybacz, ale przy obecnym orzecznictwie sądowych i ilości pozwów nikt
      nie będzie ryzykował sprawy.

      Wydaje mi się, że chodziło prawdopodbnie o koloskopię, to bardzo
      agresywna procedura, czasem może trwać nawet 2 godziny. W Europie
      wykonuje się ją zwykle w znieczuleniu ogólnym. U nas brak
      anestezjologów. W ciązy to procedura wysokiego ryzyka.

      W czasie ciąży są zmienione warunki anatomiczne i badanie jest
      szczególnie trudne.

      Co do ropnia; brak danych dla lokalizacji ropnia; aktywny stan
      zapalny ( ropień ) jest medycznym przeciwwskazaniem do badania
      koloskopowoego; panendoskopia wspomina w tym artykule to jakaś
      paranoja ( panie dupie dupa mnie boli, obejrz mi żołądek).

      1. nie masz dostęu do dokumentacji medycznej
      2. nie masz jakichkolwiek dowodów; że określone słowa padły
      3. a jeśłi nawet padły nie wiesz w jakim kontekscie zostały użyte.
      4. nie masz dostatecznej wiedzy medycznej, aby się wypowiedzieć w
      sprawie.


      jakieklwiek spekulacje przepominałyby udowodnienie, że Kowalska
      otruła męża bo umarł o 3 nad ranem.
      • bruford Re: bo "sumienie" 18.07.09, 10:15
        Daj spokój.Nie wiem skąd u mnie tyle cierpliwości , pewnie to
        starość ,ale w wątku wyżej masz przecież przegląd pełnej polskiej
        mitologii na temat błedów lekarskich.Nic tu nie pomoże.Żadna
        dokumentacja , wyniki badań ,nic.Jak będzie wynik postępowania w
        Stras.zgodny z twierdzeniami rodziny to się znajdzie jakiś głupek
        który napisze "Bruford kłamał albo głupi jest" mimo ,że kilkakrotnie
        napisałem ,że i taki scenariusz jest możliwy ale są alternatywne.Jak
        będzie korzystny dla lek.to napiszą że matactwo było.
        W Polsce wystarczy "że moja ciocia powiedziała że kumpla szwagra
        teściowa to miała pypeć , nie usunęli go i umarła rok póżniej" - i
        dali jazda, skazać bandytów.Najlepiej tylko na podstawie oświadczeń
        rodziny ew głosowania ludzi którzy uważają że się znają bo
        przeczytali artykuł w gazetce.
        • aelithe Re: bo "sumienie" 18.07.09, 12:48
          w sumie masz już po napisaniu moich postów przeczytałem twoją
          dyskusję
          szczerze mówiąc podziwiam cię za cierpliwość ; aj bym raczej się
          szybiej odciął

          jeśli mam dyskutować medycznie - cała relacja prasowa się kupy nie
          trzyma
          1. jeśli dziewczyna miała ropień międzypętlowy to wręcz rodzina
          powinna dziękować lekorzowi, że odmówił wykonania badania - ryzyko
          peknięcia ropnia i szybkiego zgonu
          2. brak danych na temat lokalizacji ropnia

          generalnie nie można nic powiedzieć bez kompletu dokumentacji
          medycznej chorego ( karty wypisowe, karty konsultacyjne i historie
          choroby); dopiero po jej analizie można ocenić przebieg działań
          lekarskich

          wielokrotnie musiałem odpowiadać na irracjonalne skargi; czytalem
          rzekome wypowiedzi moich koleżanek, które nigdy nie miały miejsca

          sam byłem opisany w głownym wydaniu TVP mimo braku związku ze
          sprawą ; słuchałem wypowiedzi osób nie mających zielonego pojęcia o
          sprawie. S

          Posądzenie lekarza o błąd to 1 strona gazet; sprostowanie 8.
          • benek231 Miedzypetlowy ropien wetknijcie sobie - Konowaly:) 18.07.09, 17:54
            O ile nimi jestescie, ale tez jesli udajecie ich tylko.
            Na medycynie, mozna powiedziec, nie znam sie i nawet nie probowalem wnikac w
            niuanse patologiczne itd. Buduje swa opinie na podstawie danych podsunietych mi
            przez prase, oraz w oparciu o wiedze ogolna zwiazana z mozliwoscia spowodowania
            poronienia w Polsce.

            Wiem tez, Bruford, to wszystko co powtarzales mnie, jak i Tezas: sa jeszcze inne
            mozliwosci. Nie mow mi wiec tego po raz kolejny, gdyz juz wczesniej odebralem
            woje usilowania jako obelzywe. Powiedz mi cos czego nie wiem, jako ze nasza
            wiedza o sprawie powinna byc identyczna (jedno zrodlo).

            Powinna nie oznacza jest, bynajmniej. Bo ja w doniesieniu prasowy znalazlem
            informaacje, ktore rutynowo byly przez Ciebie pomijane (teraz masz poparcie widze).
            Fakt umorzenia dochodzenia przez prokurature to jedna sprawa, natomiast podstawy
            dla tej decyzj to sprawa kolejna. Ty mozesz sobie wierzyc, ze prokuraturze nie
            mozna nic zarzucic, a ja nie musze. I to takze jest ta "inna mozliwosc". Ba,
            fakt zainteresowania sie sprawa przez Trybunal Praw Czlowieka, w miejsce
            spuszczenia jej w kanal jako bezpodstawnej, uznalem, takze o czyms swiadczy.
            Cztery lata temu gdy zabieralem glos w tej sprawie mowilem dokladnie to samo co
            teraz. Aktualnie moj poglad poparty zostal przez Trybunal:

            >>
            Matka zmarłej Y poskarżyła się do Strasburga na naruszenie prawa córki do życia
            zarówno przez służbę zdrowia, jak i prokuraturę, która opieszale - blisko dwa
            lata - i nierzetelnie badała sprawę. Skarży też naruszenie zakazu tortur i
            nieludzkiego traktowania: jej córka od maja do września cierpiała na niezwykle
            silne bóle, a lekarze, troszcząc się o dobro płodu, nie stosowali dostępnych
            środków, żeby złagodzić cierpienie i usunąć jego przyczynę. W dodatku traktowana
            była w sposób poniżający. Przedkładając dobro dziecka nad dobro chorej,
            naruszono też art. 8 Konwencji Praw Człowieka mówiący o prawie do życia
            prywatnego i rodzinnego i art. 14 zakazujący dyskryminacji - w tym przypadku
            prawa do ochrony życia - ze względu na płeć i fakt bycia w ciąży. Wreszcie
            naruszono art. 13 Konwencji gwarantujący prawo do skutecznego środka
            odwoławczego. To w związku z tym Trybunał pyta, czy pacjentce, której lekarz
            odmówił badania, powołując się na klauzulę sumienia, przedstawiono listę
            placówek, w której badanie zostanie wykonane.>>

            Od tego sie zaczyna, ze gdy przychodzi do gdybania to To, z kolega teraz
            gdybacie znacznie czesciej i donosniej niz ja. Ja po prostu wiem (ktora to juz
            sprawa tego typu...), ze lekarze boja sie doprowadzic do sytuacji w ktorych beda
            oskarzani przez katolickich fanatykowo o celowe a bezpodstawne spowodowanie
            poronienia. I to bynajmniej gdybaniem nie jest.
            • aelithe Re: Miedzypetlowy ropien wetknijcie sobie - Konow 18.07.09, 18:57
              benek to podam cyjanek jak sobie zażyczysz ; żadną etyką nie bedę
              się kierował

              to że sąd przyjął oznacza , że matka ma dobrą papugę; a nie że
              zostały gdziekolwiek naruszone jej prawa.

              teraz sąd będzie czekał na odpowiedź ; potem na opinie prawne


              a swoją ignorację demonstrujesz jednoznacznie
              • benek231 Re: Miedzypetlowy ropien wetknijcie sobie - Konow 18.07.09, 20:27
                aelithe napisał:

                > benek to podam cyjanek jak sobie zażyczysz ; żadną etyką nie bedę
                > się kierował
                >
                > to że sąd przyjął oznacza , że matka ma dobrą papugę; a nie że
                > zostały gdziekolwiek naruszone jej prawa.

                *Ale to jedynie Twoja opinia. Ktora jest opinia Mohera, ktory nawet nie zapoznal
                sie z pytaniami, ktore Trybunal skierowal do polskiego rzadu. Ktory takze nie
                zapoznal sie z "podchwytkiwym pytaniem" (powyzej) adresowany do Tezas. Bo gdyby
                szanowny Moher zdobyl sie na ten wysilek, to by mi tutaj glupot nie opowiadal.
                >
                > teraz sąd będzie czekał na odpowiedź ; potem na opinie prawne

                * A ja oczekiwal bede konca, ktory - a to ci ambaras - jak dotad nie jest jednak
                taki jaki zyczyliby sobie prokurator, umoczeni lekarze oraz kler.
                >
                >
                > a swoją ignorację demonstrujesz jednoznacznie

                *Nie szkodzi - od tego nikt jeszcze nie umarl i nikt nie zostal wyrolowany :O))
              • bruford Ae , z kim Ty gadasz?! 20.07.09, 09:52
                forum.gazeta.pl/forum/w,212,97565276,97652428,Re_Szczepionka_przeciw_grypie_dziala_podobnie_.html

                Poczytaj sobie co potrafi wygenerować ten domorosły etyk-moralizator.
                Ja tam Pospieszalskiego nie cierpię ale życzyć mu śmierci dziecka?
                Poza tym ten konkretny "interlokutor" już się własnymi bluzgami
                zapluwa, daj spokój.

                Na marginesie , znasz ten mechanizm? My co prawda piszemy
                wyraźnie ,że dopuszczamy ewentualność taką mianowicie ,że rodzina
                pacjentki może jak najbardziej mieć rację.Mamy jedynie
                wątpliwości.Heh ,wniosek prosty
                • aelithe Re: Ae , z kim Ty gadasz?! 20.07.09, 21:04
                  niestey bruford masz rację
                  chyba, trzeba kliknąc kolejnego ignorowanego
                • benek231 Przyznaj sei Bruford, ze jestes pielegniarzem :O)) 20.07.09, 23:21
                  Przeciez to zaden wstyd. Dobry pielegniarz jest teraz na wage zlota, i zawsze
                  lepszy dobry pielegniarz niz kiepski felczer. Serio :O)

                  Jak na lekarza to ty masz chlopie duzo za maly polot. Mam paru lekarzy w
                  rodzinie, wiec wiem ze z lekarzem nie mialbym tak latwego zadania jak z Toba,
                  czy ta druga osobliwoscia :)))

                  Podsunalem Ci tego pielegniarza, bo wiem, ze czesc chcialaby byc lekarzami, a ze
                  siedza w temacie to na takich forach jak niniejsze, popisywac sie moga wlasnym
                  "profesjonalizmem".

                  Acha, czy wiesz juz w koncu dlaczego Trybunal Praw Czlowieka zadal polskim
                  wladzom szereg pytan dot. praw czlowieka?
                  Cos idzie Ci to jak z kamienia... :(
                  • bruford Lubię jak się tak zapluwają :) n/t 21.07.09, 11:24
                • veritas Co sam Aelithe gada? 23.07.09, 10:43
                  Jesli juz szukamy starszych postow, warto przytoczyc ten:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,28,23406560,23436236,Re_Troska_o_plod_kosztem_zycia_matki.html

                  Aelithe najwidoczniej uwaza, ze dziewczyna (ta wlasnie, ktora
                  umarla w meczarniach) wrecz 'grzeszyla' oczekujac leczenia w
                  publicznej placowce.

                  Oraz ten:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,28,23406560,23467693,Re_bardzo_znamienny_post.html

                  Znamienna opinia: lekarze pracujacy w szpitalu (co nb nie jest
                  obowiazkowe i sami taka prace podjeli) zarabiaja tyle, ze nie mozna
                  od nich oczekiwac profesjonalizmu i pomocy.

                  Oto obraz naszych lekarzy, niestety.

                  ------------------------------
                  Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                  • aelithe Re: Co sam Aelithe gada? 23.07.09, 14:25
                    veritas czym innym jest dyskusja o moralnych aspektach zasad
                    wynagradzania lekarzy - "każdy robotnik godzień jest zapłaty" ; a
                    czym innym jest stwierdzenie jednoznaczne błędu w określonym
                    przypadku ;
                    aby stwierdzić, że ktoś popełnił błąd medyczny należy
                    1. mieć dostęp do obiektywnej dokumentacji medycznej - pełnej
                    2. mieć dostateczną wiedzę medyczną, by umieć ją ocenić

                    oparcie swojej opini jedynie na relacji zszokowanej matki, która
                    straciła dziecko jest ze strony dziennikarza głęboko niemoralne

                    podobnie ja wasze opinie

                    to sie nazywa lincz

                    nie ważne, czy ktoś popełnił błąd, ale ważne, że chcecie kogoś
                    powiesć

                    nie wiem, czy w tej sprawie popełniono błąd - nie dysponuje
                    dokumentacją medyczną i tyle

                    z drugiej w przeciwieństwie do większości dyskutantów, ja mam
                    dostateczną wiedzę by ją ocenić.
                    • benek231 Nie oszukuj Aelithe ! 23.07.09, 17:47
                      Wiesz dobrze, z nikt nie wnikal w medyczne detale, jako, ze nikt z nas nie zna
                      sie na tym oraz nie dysponujemy dokumentacja.

                      Chodzilo o brak chetnych do podjecia stosownego zabiegu - bez wzgledu na dobro
                      plodu. I taki nie znalazl sie.
                      Ponadto chodzilo o to, ze kobieta nie uzyskala referencji do alternatywnych
                      lekarzy, ktorych sumienia nie mialyby problemu z owym zabiegiem. I takich
                      referencji ona nie dostala, choc nalezaly sie jej.

                      Za linkiem masz kolejna sprawe w ktorej biegli wybronili kolezanke po fachu,
                      choc powinna poniesc konsekwencje wlasnej niefrasobliwosci.
                      Zachecam do wpisania sie tam. :) Moze zawolaj Bruforda na konsultacje :O)


                      forum.gazeta.pl/forum/w,212,98169699,98169699,Rak_piersi_pod_opieka_lekarza_.html
                      • aelithe Re: Nie oszukuj Aelithe ! 23.07.09, 18:03
                        nikt nie pisał, że lekarz odmówił wykonania zabiegu powołując się na
                        klauzulę sumienia - wtedy ma prawny obowiązek poinformować o innych
                        ośrodkach wykonujących zabieg

                        nie mamy zapisu rozmowy pacjentki i lekarza - nie wiesz jakie były
                        przeciwwskazania do zabiegu

                        aby wykonać zabieg musisz mieć wskazania
                        i nie mieć przeciwwskazań
                        przeciwwskazania dzielą się na względne - np. ciąża ; tzn. można
                        wykonać zabieg w ściśle określonych sytuacjach klicznych (
                        zagrożenie pacjentki )
                        i bezwzględne - wykonanie zabiegu grozi śmiercią

                        podejrzenie ropnia międzypętlowego jest bezwzględnym
                        przeciwwskazaniem do koloskopii

                        cały artykuł się nie trzyma kupy; dane medyczne zupełnie nie
                        wynikają z siebie i są wyjątkowo niespójne

                        nie można wydać opini na podstawie udostnionych danych

                        generalnie przy colitis ulcerosa się nie wykonuje koloskopii u
                        kobiet w ciąży - rozpoczyna się terapię empirycznie na podstawie
                        danych klinicznych
                        w colitis ulcerosa ginie sie w powodu megakolon toxicum lub zespołu
                        złego wchłaniania ( czyli kilka lat ) , a nie z powodu posocznicy
                        coś tu nie gra w tym co napisane

                        co rozumiesz lekarz alternatywny - akupukturę , chiropraktykę - czy
                        sadzisz, że nastawienie kręgosłupa by jej pomogło ??
                        • benek231 Re: Nie oszukuj Aelithe ! 23.07.09, 19:11
                          aelithe napisał:

                          > nikt nie pisał, że lekarz odmówił wykonania zabiegu powołując się na
                          > klauzulę sumienia - wtedy ma prawny obowiązek poinformować o innych
                          > ośrodkach wykonujących zabieg

                          *Powaznie nikt nie pisal? A czytales artykul/ A chocby tytul tego watku?

                          >
                          > nie mamy zapisu rozmowy pacjentki i lekarza - nie wiesz jakie były
                          > przeciwwskazania do zabiegu
                          >
                          > aby wykonać zabieg musisz mieć wskazania
                          > i nie mieć przeciwwskazań
                          > przeciwwskazania dzielą się na względne - np. ciąża ; tzn. można
                          > wykonać zabieg w ściśle określonych sytuacjach klicznych (
                          > zagrożenie pacjentki )
                          > i bezwzględne - wykonanie zabiegu grozi śmiercią

                          *Baju baju. Gdybasz kolego. Jest to jedna z mozliwosci, wiec nie bede gdybal dalej.
                          >
                          > podejrzenie ropnia międzypętlowego jest bezwzględnym
                          > przeciwwskazaniem do koloskopii

                          *Ciagle teoretyzujesz, docent.
                          >
                          > cały artykuł się nie trzyma kupy; dane medyczne zupełnie nie
                          > wynikają z siebie i są wyjątkowo niespójne
                          >
                          > nie można wydać opini na podstawie udostnionych danych
                          >
                          > generalnie przy colitis ulcerosa się nie wykonuje koloskopii u
                          > kobiet w ciąży - rozpoczyna się terapię empirycznie na podstawie
                          > danych klinicznych
                          > w colitis ulcerosa ginie sie w powodu megakolon toxicum lub zespołu
                          > złego wchłaniania ( czyli kilka lat ) , a nie z powodu posocznicy
                          > coś tu nie gra w tym co napisane

                          *Ciagle teoretyzujesz...
                          >

                          > co rozumiesz lekarz alternatywny - akupukturę , chiropraktykę - czy
                          > sadzisz, że nastawienie kręgosłupa by jej pomogło ??

                          *Ciagle mnie rozczarowujesz - jedynie pol zdania potrafisz przeczytac.
                          Przepracowanie(?)

                          "Ponadto chodzilo o to, ze kobieta nie uzyskala referencji do alternatywnych
                          lekarzy,

                          Druga czesc zdania, po 'ktorych', wyraznie okresla alternatywnosc lekarzy o
                          ktorych mowie. Zatem to tacy lekarze ktorych sumienia nie mialyby problemu z
                          owym zabiegiem.


                          • aelithe oj benek benek 23.07.09, 19:57
                            podstawowym przeciwwskazaniem do ryzykownego zabiegu jest brak
                            wskazań

                            jakie były bezwzgledne wskazania do koloskopii - nowotwór
                            wstępnicy ??
                            dokuemntacja jakie są przeciwwskazania ??

                            wybacz - bez dokumentów medycznych nie można sądzić lekarza
                            może popełnił błąd, może nie
                            to już druga nagonka na lekarza w Pile w ciągu ostatnich 3 lat ;
                            niedługo w tym mieście może zabraknąć lekarzy - to nie ejst miasto
                            akademickie.
                            • benek231 Nie wstyd Ci za kolegow po fachu? 23.07.09, 20:29
                              Bo ze nie wstydzisz sie za siebie to widac po tym co piszesz.


                              aelithe napisał:

                              > podstawowym przeciwwskazaniem do ryzykownego zabiegu jest brak
                              > wskazań
                              >
                              > jakie były bezwzgledne wskazania do koloskopii - nowotwór
                              > wstępnicy ??
                              > dokuemntacja jakie są przeciwwskazania ??
                              >
                              > wybacz - bez dokumentów medycznych nie można sądzić lekarza
                              > może popełnił błąd, może nie.

                              *To zupelnie jak w przypadku raka piersi, do ktorego podalem Ci link. Tu takze
                              jakos nie mozesz osadzic lekarza.

                              forum.gazeta.pl/forum/w,212,98169699,98169699,Rak_piersi_pod_opieka_lekarza_.html


                              A powracajac do "naszej" starej sprawy, to okazuje sie, ze pacjentki w ciazy nie
                              mozna bylo ratowac, z uwagi na zagrozenie zycia plodu oraz z uwagi na zagrozenie
                              dla zycia pacjentki. W strasznej sytuacji sa ci lekarze bidule.
                              • aelithe Re: Nie wstyd Ci za kolegow po fachu? 24.07.09, 00:46
                                1. każdy człowiek wstydzi się za siebie
                                2. nie udowodniono winy lekarzom, żadnego błędu, ani zaniedbania
                                jest tylko żal kobiety po stracie córki, i żer dla pisamków

                                Benek zgodnie z Polskim Prawem człowiek jest niewienny dopóki mu nie
                                udowodnisz winy. KOniec.
                                • benek231 Re: Nie wstyd Ci za kolegow po fachu? 24.07.09, 00:53
                                  aelithe napisał:

                                  > 1. każdy człowiek wstydzi się za siebie

                                  *Oprocz Ciebie, oczywiscie

                                  > 2. nie udowodniono winy lekarzom, żadnego błędu, ani zaniedbania
                                  > jest tylko żal kobiety po stracie córki, i żer dla pisamków
                                  >
                                  *No wlasnie caly czas o to chodzi, ze do spolki z prokuratorami!!! zamataczyli
                                  sprawe. Pozostaje liczyc na Trybunal.

                                  • aelithe Re: Nie wstyd Ci za kolegow po fachu? 24.07.09, 21:09
                                    wybacz ;ale na prawdę jesteś kryminalistą
                                    nie masz dowodów, a rzucasz pomównie
          • bruford Re: bo "sumienie" 20.07.09, 11:58
            No , się właśnie odetnę.:)Za duży off-top wychodzi , to już się nie
            nadaje na forum o feminizmie.Wiadomo ,że wyjaśnienie jest w
            szczegółach medycznych.Przeczytaj sobie w Wiki jak komisja
            dochodziła do przyczyn katastrofy samolotu w lesie kabackim (ciekawy
            tekst btw).Takie dochodzenie nikogo nie dziwi , w sprawach o błąd
            lek. "jest niepotrzebne" :)
            Sprostowania? - wiesz co, chyba nigdy nie widziałem.
    • winniepooh Re: bo "sumienie" 18.07.09, 09:28
      Należy się raczej dziwić, czemu ta śp. dziewczyna wykazała tak małą
      aktywność w poszukiwaniu dla siebie pomocy medycznej.

      Jesteś chory, lekarz ci nie odpowiada idziesz do innego, z reguły
      prywatnie. Taka jest kolej rzeczy. Nie twierdzę, że to jest w
      porządku, ale tak to działa. Niestety.

      Od momentu pierwszej diagnozy do krytycznego momentu minęło kilka
      miesięcy. Wystarczająco dużo żeby rozejrzeć się po rynku medycznym.
      • aelithe Re: bo "sumienie" 18.07.09, 21:43
        exactly ; you'we hit right in the point of problem
        • tezas z tego co wiadomo byla w kilku 19.07.09, 00:04
          szpitalach i dosc intensywnie szukala pomocy. Moze nie bylo jej stac na prywatne
          leczenie i operację.

          NB zgadzam sie z poprzednikami ze leczenie prywatne jest zwykle duzo
          skuteczniejsze. Na "panstwowym" lekarzom sie czesto po prostu nie chce, a ich
          zainteresowanie pacjentem spada w okolice zera. Co dziwnie nie wspolgra z ich
          samozadowoleniem pt.: "jacy my jestesmy swieci, misyjni, specjalni, z sumieniem
          i przysiega Hipokratesa". Prawda jest taka, ze to tylko zawod, dokładnie jak
          kazdy inny.
          ---------------------------------
          Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
          mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
          potrzebujemy pomocy"
          • benek231 Re: z tego co wiadomo byla w kilku 19.07.09, 01:00
            tezas napisała:

            Prawda jest taka, ze to tylko zawod, dokładnie jak
            > kazdy inny.
            > -------

            Oczywiscie, ze tak, tyle ze lekarze, podobnie jak ksieza, ludzka desperacje,
            ignorancje, latwowiernosc i dobroc potrafili przekuc na wlasna pozycje polbogow.

            Zaczyna sie od tego, ze juz podczas pierwszej wizyty wymuszaja na Tobie
            zakceptowanie zalenosci, w ktorej mozesz byc traktowana z gory. W Stanach jest
            nawet gorzej niz w Polsce bo amerykanski doktor bierze za oczywistosc, ze bedzie
            zwracal sie do Ciebie na ty podczas gdy sam oczekuje doktorowania (tyle ze z
            morda nie wyjezdza). Zrozumiale, ze chodzi tu o autorytet ktory nie powinien byc
            kwestionowany, ale ta banda nauczyla sie juz traktowac swych zywicieli per noga.

            Wybierz sie do weterynarza a zobaczysz te same obrazki ustawiania Cie na miejscu
            dla gamonia, i oczekiwania doktorowania od klienta. A jak poprosisz by
            rewanzowal Ci sie taki tym samym, gdyz i Ty masz PhD to zaczyna sie platac.

            Cholernie sa w tym wytrwali. Zupelnie jak moj niezyjacy juz owczarek alzacki -
            'alfa suka'. Jak to Alfa zakodowana miala dominacje i za cholere nie strzelilo
            jej do lba aby nie ryzykowac tego typu podejscia z innym moim psem, ktory nie
            znal sie na autorytetach. Bez wzgledu na to ile razy zostala ugryziona nie miala
            biedna innego wyjscia jak kontynuowac proby wychowywania go przez
            podporzadkowanie. Ona jakby wiedziala, ze za ktoryms podejsciem drugi pies musi
            dac za wygrana. Lekarze postepuja identycznie. Moze tez maja tego gena.

            Najzabawniejsze jest to, ze inne fachy poszly w slady tych cwaniaczkow. Teraz
            spotkasz reklamy "doktorow od hydrauliki", czy "doktorow dachowych".
            Jest wiec nadzieja, ze dentysci zdegradowani zostana do swej oryginalnej pozycji
            wyrwizeba, albo doktora od zebow. :O))

            Uwazam ze fachowiec od instalacji gazowych zasluguje na wiekszy szacunek niz
            lekarze, ktorych i tak nie widuje. Blad w jego sztuce moze mnie kosztowac utrate
            zycia, oraz dobytku.
          • aelithe Re: z tego co wiadomo byla w kilku 19.07.09, 10:00
            ja przyjmuje wyłacznie państwowo - 100 euro za wizytę
            • tezas I co z tego wynika? 19.07.09, 12:34

              ---------------------------------
              Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
              mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
              potrzebujemy pomocy"
              • aelithe Re: I co z tego wynika? 19.07.09, 16:59
                jak cię stać zapraszam na wizytę ;)
                • tezas I zebys sie tu nie zdziwil 19.07.09, 22:39
                  Tez mieszkam za granica, mam dobre ubezpieczenie medyczne i stac mnie na opieke
                  medyczna na naprawde dobrym poziomie. Ale zdecydowanie wole tutejszych, a nie
                  do polskich a tu praktykujacych lekarzy.

                  A teraz juz zegnam ten watek.
                  ---------------------------------
                  Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                  mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                  potrzebujemy pomocy"
                  • aelithe Re: I zebys sie tu nie zdziwil 20.07.09, 21:40
                    życie lubi figle płatać
                    drzwiami trzaskać co chwilę
          • aelithe Re: z tego co wiadomo byla w kilku 19.07.09, 10:42
            nie podajesz żadnych racjonalnych argumentów w tej sprawie; tylko
            wylewasz żale na lekarzy

            jedynym obiektywnymi dokumentami w sprawie jest dokumentacja
            lekarska - do której ani ja , ani dziennikarz; ani tym bardziej ty
            nie mamy dostępu
            drugą sprawą jest odpowiednia wiedza merytoryczna; któej nie
            posiadasz, aby ocenić te dowody
            wypowiadasz się jedynie na podstawie wypowiedzi zrozpaczonej matki;
            której stanu psychicznego nikt nie weryfikował - może mieć np;
            zaostrzenie schizofrenii lub urojenia paranoiczne po śmierci córki
            to się zdarza; szczególnie jeśli choroba odpowiednio długo

            co do twojego motta - wyrok w sprawie Pani Tysiąc był wielkim
            skandalem prawnym
            1. za indywidualny błąd lekarza zapłacimy my wszyscy - to powinna
            być wyłącznie sprawa cywilna przeciwko lekarzowi ;
            2. ostatnie zdanie sentencji wyroku jest zamachem na niezależność
            zawodu lekarza - ja jako lekarz podejmuje niezależną dezyzję i ja
            jako lekarz odpowiadam za jej skutki- w żadnym wypadku sąd nie ma
            prawa narzucać lekarzowi jego decyzji ( nie dotyczy opini
            administracyjnych)
            • tezas Re: z tego co wiadomo byla w kilku 19.07.09, 12:33
              > nie podajesz żadnych racjonalnych argumentów w tej sprawie;
              Alez sie z toba i misiem-puchatkiem zgadzam: jak nie jest sie zadowolonym z
              lekarza, nalezy isc prywatnie. Tak to dziala.

              > tylko wylewasz żale na lekarzy
              Wieloletnie doswiadczenia, niestety.

              > której stanu psychicznego nikt nie weryfikował - może mieć np;
              > zaostrzenie schizofrenii lub urojenia paranoiczne
              A prosze, im dalej to ciekawiej: matka jest moze psychicznie chora,
              schizofreniczka lub paranoiczka... Moze mowisz z wlasnego doswiadczenia i
              widziales, do jakiego stanu psychicznego potrafi doprowadzic polska sluzba zdrowia.
              W sumie niezly pomysl: kazdego kto chce wniesc sprawe przeciwko sluzbie zdrowia
              nalezy poddac obserwacji psychiatrycznej, i trzymac go/ja na obserwaacji tak
              dlugo az sie nie zastanowi. To juz bylo: "tylko szalencowi sie system nie
              podoba" :D.


              > co do twojego motta - wyrok w sprawie Pani Tysiąc był wielkim
              > skandalem prawnym
              O - a czy na pewno znasz dowody w sprawie? I masz odpowiednia merytoryczna
              wiedze [prawnicza] zeby oceniac tak je, jak i zespol sedziow Trybunalu?
              LOL - znow przyganiał kocioł garnkowi.

              > zawodu lekarza - ja jako lekarz podejmuje niezależną dezyzję i ja
              > jako lekarz odpowiadam za jej skutki
              Primo przyjmij do wiadomosci, ze skutki decyzji lekarskiej spadaja przede
              wszystkim na pacjenta, ktory placi za nie swoim zdrowiem a nawet zyciem.
              Secundo, lekarz w praktyce czesto za nic nie odpowiada - czego swietnym
              przykladem jest wlasnie lekarz ze sprawy A. Tysiac, ktory nie zaplacil ani
              zlotowki (owszem, moim zdaniem tez nieslusznie), ani nawet nie stracil pracy.

              > sąd nie ma prawa narzucać lekarzowi jego decyzji
              O, tu sie zdziwilam. Czytalam wyrok i nie pamietam, aby sad mowil jakie decyzje
              medyczne powinien podjac lekarz. O jakim punkcie wyroku mowisz?
              ---------------------------------
              Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
              mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
              potrzebujemy pomocy"
              • aelithe Re: z tego co wiadomo byla w kilku 19.07.09, 16:50
                tezas napisała:

                > > nie podajesz żadnych racjonalnych argumentów w tej sprawie;
                > Alez sie z toba i misiem-puchatkiem zgadzam: jak nie jest sie
                zadowolonym z
                > lekarza, nalezy isc prywatnie. Tak to dziala.
                na mnie cię nie stać

                > Wieloletnie doswiadczenia, niestety.
                co nie znaczy, że w tym przypadku tak było

                > A prosze, im dalej to ciekawiej: matka jest moze psychicznie chora,
                > schizofreniczka lub paranoiczka... Moze mowisz z wlasnego
                doswiadczenia i
                > widziales, do jakiego stanu psychicznego potrafi doprowadzic
                polska sluzba zdro
                > wia.
                > W sumie niezly pomysl: kazdego kto chce wniesc sprawe przeciwko
                sluzbie zdrowia
                > nalezy poddac obserwacji psychiatrycznej, i trzymac go/ja na
                obserwaacji tak
                > dlugo az sie nie zastanowi. To juz bylo: "tylko szalencowi sie
                system nie
                > podoba" :D.
                wybacz zbyt często widziałem kobiety odchądzące od zdrowych zmysłów
                przy chorobie swojego dziecka; a szczególnie przy jego śmierci.
                Wybacz mało jest na tyle silnych psychicznie, by wytrzymać agonię
                własnego dziecka . Przez 15 lat praktyki widziałem tylko jednego
                takiego rodzica ; ojca chłapaka, który wybudził się po 6 miesiącach
                śpiączki.
                >
                > O - a czy na pewno znasz dowody w sprawie? I masz odpowiednia
                merytoryczna
                > wiedze [prawnicza] zeby oceniac tak je, jak i zespol sedziow
                Trybunalu?
                > LOL - znow przyganiał kocioł garnkowi.
                wyrok w ostatnim zdaniu mówi jednoznacznie; brak jest w Polsce
                możłiwości odwołania się od decyzji lekarza ( każdej)
                > Primo przyjmij do wiadomosci, ze skutki decyzji lekarskiej spadaja
                przede
                > wszystkim na pacjenta, ktory placi za nie swoim zdrowiem a nawet
                zyciem.
                > Secundo, lekarz w praktyce czesto za nic nie odpowiada - czego
                swietnym
                > przykladem jest wlasnie lekarz ze sprawy A. Tysiac, ktory nie
                zaplacil ani
                > zlotowki (owszem, moim zdaniem tez nieslusznie), ani nawet nie
                stracil pracy.
                Pani Tysiąc nigdy nie wystąpiła ze sprawą cywilną przeciwko
                lekarzowi, w wyniku którego decyzji straciła wzrok - zamiast tego
                skierowano sprawę jako polityczną.
                Tu były jednoznaczne dane delikt - lekarz nie wykonał zabiegu mimo
                opini innych lekarzy ; szkoda - poszkodowana straciła wzrok.

                > O, tu sie zdziwilam. Czytalam wyrok i nie pamietam, aby sad mowil
                jakie decyzje
                > medyczne powinien podjac lekarz. O jakim punkcie wyroku mowisz?
                ostatnie zdanie sentencji wyroku - polskie prawo nie przewiduje
                sądowej drogi odwoławczej od decyzji lekarskiej. Nie precezuje, że
                dotyczy to skrobanek. Ale stanowi zarzut braku możliwości narzucenia
                decyzji przez niemający zielonej opinii o medycynie sąd.

                • ewelina_1 Re: z tego co wiadomo byla w kilku 19.07.09, 21:17
                  aelithe napisał:

                  > ostatnie zdanie sentencji wyroku - polskie prawo nie przewiduje
                  > sądowej drogi odwoławczej od decyzji lekarskiej. Nie precezuje, że
                  > dotyczy to skrobanek. Ale stanowi zarzut braku możliwości
                  narzucenia
                  > decyzji przez niemający zielonej opinii o medycynie sąd.
                  Aelithe, jeśli faktycznie jesteś lekarzem, to jesteś koszmarem a nie
                  lekarzem. Mam siedzieć cicho, odwołać się nie mogę, bo lekarz ma
                  mieć bewzględną władze nade mną. Bo rzekomo ponosi odpowiedzialnośc,
                  ale jak coś się stanie, to - jak można przeczytać w tym wątku - jest
                  wiele możliwości i nie wiadomo co właściwie wiadomo i z czym ma
                  związek. I sprawa umorzona.
                  Szczytem chyba wszystkiego jest to (z 18.07 z godz. 12:48):
                  "1. jeśli dziewczyna miała ropień międzypętlowy to wręcz rodzina
                  powinna dziękować lekorzowi, że odmówił wykonania badania - ryzyko
                  peknięcia ropnia i szybkiego zgonu"
                  No przecież rodzina jest bardzo wdzięczna, że zamiast szybkiej
                  śmierci dziewczyna umierała długo, powoli i bardzo boleśnie. Wprost
                  wymarzona śmierć. :/
                  • benek231 Re: z tego co wiadomo byla w kilku 19.07.09, 22:04
                    ewelina_1 napisała:


                    > Szczytem chyba wszystkiego jest to (z 18.07 z godz. 12:48):
                    > "1. jeśli dziewczyna miała ropień międzypętlowy to wręcz rodzina
                    > powinna dziękować lekorzowi, że odmówił wykonania badania - ryzyko
                    > peknięcia ropnia i szybkiego zgonu"
                    > No przecież rodzina jest bardzo wdzięczna, że zamiast szybkiej
                    > śmierci dziewczyna umierała długo, powoli i bardzo boleśnie. Wprost
                    > wymarzona śmierć. :/
                    =====
                    Ewelino,
                    cale szczescie, ze nasz "doktorek" wyrazil swoj argument na rzecz lekarzy w
                    trybie przypuszczajacym bo inaczej musialbym ochrzanic go o niekonsekwencje :O).
                    Dopiero co, razem z tym drugim "specjalista" wymadrzali sie, ze to co podano w
                    prasie to tylko jedna z wielu mozliwosci, a my budujemy argumenty jakby to byl
                    jedyny scenariusz. Innymi slowy my (np. Tezas i ja) pyskujemy nie znajac detali,
                    a na danych z artykulu nie mozna polegac. Teraz dorzucil wlasna hipotetyczna
                    mozliwosc ("ropień międzypętlowy" itd.) ale rodzinie kaze sie cieszyc realnie.
                  • aelithe Re: z tego co wiadomo byla w kilku 20.07.09, 14:58
                    ewelina
                    nikt nie ma nad tobą władzy; ja jako lekarz mogę ci zaproponować
                    leczenie, a ty możesz; albo nie się na nie zgodzic
                    natomiast nikt nie może mi narzucić wykonania procedury, do której
                    ja nie widze wskazań;
                    ja odpowiadam za życie i zdrowie moich pacjentów ; i ja podnoszę
                    odpowiedzialność prawną za skutki moich decyzji. Żaden sąd nie ma
                    prawa mi narzucać, co mam zrobić; szczególnie jeśłi chodzi o
                    ryzykowną procedurę

                    wybacz podejrzenie ropnia międzypętlowego jest bezwzględnym
                    przeciwwskazaniem do koloskopii ; grozi pęknięciem ropnia i rozlanym
                    zapaleniem otrzewnej 60% ryzyka zgonu w straszliwych męczarniach

                    niezależnie do tego co mówisz, masz prawo wyboru lekarza
                    nie musisz się zgadzać z jego decyzjami, ale nie możesz ich w
                    jakikolwiek sposób narzucać.
                • tezas Re: z tego co wiadomo byla w kilku 19.07.09, 22:37
                  > Pani Tysiąc nigdy nie wystąpiła ze sprawą cywilną przeciwko
                  > lekarzowi, w wyniku którego decyzji straciła wzrok - zamiast tego
                  > skierowano sprawę jako polityczną.
                  Jako systemową. Powody dla ktorych nie zdecydowala sie na wystapienie na drodze
                  cywilnej sa podane w art. 59 wyroku.

                  > Tu były jednoznaczne dane delikt - lekarz nie wykonał zabiegu mimo
                  > opini innych lekarzy ; szkoda - poszkodowana straciła wzrok.
                  A, to ciekawe dlaczego zatem Izba Lekarska uniewinnila lekarzy (bylo takie
                  postepowanie - vide art. 30 wyroku)?

                  > wyrok w ostatnim zdaniu mówi jednoznacznie
                  > ostatnie zdanie sentencji wyroku - polskie prawo nie przewiduje
                  > sądowej drogi odwoławczej od decyzji lekarskiej.
                  Znow - nie mam pojecia o ktorym zdaniu piszesz; z pewnoscia nie o ostatnim.
                  ---------------------------------
                  Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                  mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                  potrzebujemy pomocy"
                  • aelithe Re: z tego co wiadomo byla w kilku 20.07.09, 15:02
                    tezas napisała:

                    > > Pani Tysiąc nigdy nie wystąpiła ze sprawą cywilną przeciwko
                    > > lekarzowi, w wyniku którego decyzji straciła wzrok - zamiast tego
                    > > skierowano sprawę jako polityczną.
                    > Jako systemową. Powody dla ktorych nie zdecydowala sie na
                    wystapienie na drodze
                    > cywilnej sa podane w art. 59 wyroku.
                    polityczną
                    > > Tu były jednoznaczne dane delikt - lekarz nie wykonał zabiegu
                    mimo
                    > > opini innych lekarzy ; szkoda - poszkodowana straciła wzrok.
                    > A, to ciekawe dlaczego zatem Izba Lekarska uniewinnila lekarzy
                    (bylo takie
                    > postepowanie - vide art. 30 wyroku)?
                    Izba lekarska nie wypowiada sie w sprawie odszkodowań cywilnych. Tym
                    się zajmuje sąd cywilny.
                    > > wyrok w ostatnim zdaniu mówi jednoznacznie
                    > > ostatnie zdanie sentencji wyroku - polskie prawo nie przewiduje
                    > > sądowej drogi odwoławczej od decyzji lekarskiej.
                    > Znow - nie mam pojecia o ktorym zdaniu piszesz; z pewnoscia nie o
                    ostatnim.
                    ostatnie zdanie sentencji wyroku

                    z resztą mogą się zgodzić - jeśłi państwo gwarantuje jakąś usłgę
                    pwinno zapwnić srodki do jej wykonania
                    ale nie z możlwiością narzucenia decyzji lekarskiej przez sąd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka