Dodaj do ulubionych

Trudny język polski...

01.08.09, 04:05
Od pewnego czasu "prześladują mnie" żeńskie formy nazewnictwa zawodów.
Pomijając neologizmy (te jeszcze jakoś znoszę), to neosemantyzmy mną z lekka
"trząchają". No ok... premierzyca (a dlaczego nie premierka?), ministra
(dlaczego nie ministerka?), psycholożka... Dziwne (pewnie bo nowe), ale ok,
niech będzie. Ale co z nazwami zawodów, gdzie żeńskie formy już są zajęte i
pojawiają się neosemantyzmy? Oficerka (a może oficerzyca?), tokarka (a może
tokarzyca?), pilotka (pilota?), kominiarka (kominiarzyca?), kierownica
(kierowczyni?), maszynistka, frezarka (frezarzyca?). A co z tymi, które po
prostu śmiesznie (to wględne) brzmią? magisterka (magisterzyca?),
doktorka (doktorzyca?), fizyczka, prezeska, prezydentka, górniczka, hutniczka,
spawaczka, drwalka, chirurżyca etc.

Czy nie sądzicie, że rozsądniejszym byłoby dążenie do "odpłciowienia" tych
nazw w miejsce tworzenia nowych bytów? W końcu zdania "Sędzia odczytała
wyrok", "Pilot wykonała lot", czy "Oficer oddała 7 strzałów ostrzegawczych"
nie brzmią jakoś strasznie pokrętnie. I chodzi mi właśnie o unikanie owego
"pani" na początku. W końcu nikt nie mówi "Pan sędzia odczytał wyrok", a
dodawanie owej "pani" na początku niewiele się różni od "rodzajowania" zawodów.

Idąc tropem słowotwórstwa można wbić się w małe bagno. No bo jak będzie np.
wyglądała męska forma od prostytutka? Prostytut? A przedszkolanki (tak, wiem,
że formalnie to dziewczynka uczęszczająca do przedszkola, ale chodzi mi o
potoczne rozumienie tego słowa)? Przedszkolanek? A to tylko przykłady, które
właśnie wpadły mi do głowy. A w końcu można stwierdzić, że nadawanie
rodzajowych nazw przedmiotom też jest "niefajne". "Dlaczego komputer jest
rodzaju męskiego, a miotła żeńskiego?". Wiem, brzmi to absurdalnie. Tyle, że
wg mnie jest to naturalne następstwo tego rodzaju poprawiania języka. Jak już
"poprawimy" wszystkie możliwe nazwy zawodów to co? "Walka płci" nagle
wygaśnie? Śmiem wątpić.

Nie bez znaczenia wydaje też mi się fakt, że takie podkreślanie swojej
odrębności płciowej trąci z lekka szowinizmem. Dla mnie to coś tak jakby Jan
Maria Rokita każdą wypowiedź rozpoczynał od "jako mężczyzna...". Trochę
śmieszne, trochę żenujące, a trochę dziwne.

Bo przecież nie chodzi o to aby uświadomić odbiorcy jakiej płci jest dana
osoba? Prawda? To przecież i tak to wynika z budowy zdania. Czasowniki (w
czasie przeszłym) naprawdę nieźle determinują płeć.

PS. Ten post napisałem zupełnie serio. Bez chęci wywołania jakiegoś flame'a,
czy jakiejkolwiek uszczypliwości. Prosiłbym o takież odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • bugmenot2008_2 Sam nie jestem zwolennikiem "końcówek" 01.08.09, 10:06
      Sam nie jestem zwolennikiem "końcówek", bo brzmią sztucznie, a poza tym są promowane politycznie - a ja jestem przekonany, że język powinien się rozwijać naturalnie.

      Niestety, obawiam się, że akurat co do "słów już zajętych" jest dość solidny argument, taki mianowicie że w języku i tak część słów jest wieloznaczna. Wśród nazw zawodów również. Przykład? Adwokat oznacza zarówno kolesia w garniturku na sali sądowej, jak i likier na bazie jajec kurzych. Przykładów takich jest mnóstwo.

      • nikodem_73 Re: Sam nie jestem zwolennikiem "końcówek" 01.08.09, 14:03
        Pewnie, że są słowa wieloznaczne. Tyle, że dotąd to raczej przedmiotom nadawano
        "odludzkie" nazwy (jak wspomniany adwokat, czy pilot), a tu będzie miało miejsce
        coś dokładnie odwrotnego. Obawiam się, że może to być zarzewie "nowego frontu
        walki płci" - walka ze śmiejącymi się z tokarek, kominiarek, spawarek, pilotek,
        oficerek, etc. I za jakiś czas mówiąc "generał Zofia Paluch" będziesz naklejał
        sobie na czoło naklejkę z napisem "szowinista". Nawet jeśli nic przeciwko
        kobietom-generałom nie masz.
        • iluminacja256 Re: Sam nie jestem zwolennikiem "końcówek" 01.08.09, 14:55
          A smiejesz sie z wiezniarki obozu koncetracyjnego, bo to takie
          zabawne, że była samochodem? Bo ja nie.
          • nikodem_73 Re: Sam nie jestem zwolennikiem "końcówek" 05.08.09, 01:50
            Zastanawiam sie jak moglem nie dostrzec wczesniej takiego ladnego zahaczenia o
            prawo Godwina.
    • iluminacja256 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 11:23
      > I chodzi mi właśnie o unikanie owego
      > "pani" na początku. W końcu nikt nie mówi "Pan sędzia odczytał
      wyrok", a
      > dodawanie owej "pani" na początku niewiele się różni
      od "rodzajowania" zawodów

      Rózni się całkowicie i tylko ktoś, kto nie a pojęcia o gramtyce j.
      polskiego moze takie rzeczy sugerować - przydałby ci sie porzadny
      kurs morfologii w ramach gramatyki opisowej . Nie mozna go unikac,
      poniewaz język polski to taki dziwny jezyk, w którym o rodzaju
      rzeczownika decyduje sufiks - lekarz- lekar/ka, nauczyciel-
      nauczyciel/ka, pielęgniarz -pielęgniar/ka. Jesli zamierzasz pozbyc
      się sufiksów, co samo w sobie jest już zmianą gramatyki j. polskiego
      cofajacą nas do czasów wyodrebniania rodzaju wsród rzeczownikow (
      paradnie, bo to chyba z X wiek) , a do tego zamierzasz pozbyć sie
      rzeczonika pani przed rzeczownikami rodzaju męskiego, no to język .
      będzie wyglądał nastepujco.



      Męzczyzna lekarz/ kobieta lekarz - do męzczyzny zwracam się:
      panie doktorze, moze mi pan powieezieć mi co mnie boli /
      do kobiety - doktorze, czy moze doktor powiedziec mi co mnie boli (
      podwojenia (doktorze, doktorze) jezyk wyrzuca na poczatku rozwoju,
      bo podstawowa tendencja języka to UPROSZCZENIA, )


      Mezczyzna profesor. Kobieta profesor - do męzczyznay zwracam sie
      panie profesorze / do kobiety profesorze - Profesorze, czy moze mi
      to profesor wytłumaczyć ... ( jak wyyzej, podwojenia)_


      Salowy / salowa, pozostrje tylko salowy, bo nie chcesz sufiksów,
      więc nie mogc zdązyć do toalety, wołam salowego odpowiedzialnego za
      pietro: zawołacie salowego Krysię! itp, itd...albo pielęgniarza
      Ewelinę

      Sędzia ogłosił wyrok, ale Sędzia ogłosiła wyrok - tutaj czasownik
      definiuje rodzaj rzeczownika, wiec nikt nie uzywa w ogóle słowa pan
      śedzia/pani sedzia.



      > Idąc tropem słowotwórstwa można wbić się w małe bagno. No bo jak
      będzie np.
      > wyglądała męska forma od prostytutka? Prostytut.

      Wbiłe sie w to bagno juz dawno proponujac najpierw zaniknięcie
      sufiksów i pozostawienie tylko form meskich, a potem jeszcze zanik
      formy zenskiej pani.

      Prostytut cie smieszy, a mnie smieszą tak samo zaproponowane przez
      ciebie w innym wątku warianty zawodów dla kobiet tylko w rodzaju
      meskim czyli kobieta pracz, sprzątacz, salowy, pielęgniarz, zakonnik
      itp. spotkałam w klasztorze wspaniałeggo zakonnika, Gertrudę albo
      salowy Krystyna pomaga najlepiej po operacjach ...Powodzenia

      • iluminacja256 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 11:29
        a tego zamierzasz pozbyć sie
        > rzeczonika pani przed rzeczownikami rodzaju męskiego, no to
        język .
        > będzie wyglądał nastepujco.

        mialo być : a do tego zamierzasz pozbyć się określnika pani przed
        rzeczownikami r. zeńskiego
      • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 13:44
        Tak iluminacjo, o właśnie takie neutralne i nieagresywne wypowiedzi mi chodziło.
        Wiesz, takie bez wycieczek osobistych. :>

        A co do Twoich przykładów:

        - "Doktorze, czy może doktor powiedzieć mi co mnie boli" - niezależnie od płci -
        tak samo. To chyba dobrze - no nie?

        - "Profesorze, czy może mi to profesor wytłumaczyć" - j.w.

        - "Sędzia odczytuje wyrok" - skoro "sędzia" może być to dlaczego pozostałe nie?
        • iluminacja256 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 15:18
          > "Doktorze, czy może doktor powiedzieć mi co mnie boli" -
          niezależnie od płci
          > -
          > tak samo. To chyba dobrze - no nie?

          A teraz naucz prawie 40 milionów Polaków, z e mają nie uzywac słowa
          pan/pani w ogóle tylko podwajać wyraz doktor/doktorze,
          profesor/profesorze , bo tak im bedzie wygodniej. Nie będzie i
          podwojenia nigdy się nie przyjmą, bo posługujący sie kazdym jezykiem
          dazą do ekonoomicznosci swojej wypowiedzi i na pewno nie będą pytać
          na ulicy:

          - Szukam ulicy Marszałkowskiej czy moze mi pan powiedzic , gdzie
          jest ulica Marszałkowska ? ale:
          - Szukam ulicy Marszalkowskiej, moze mi pan powiedzieć gdzie TO
          jest?


          > - "Sędzia odczytuje wyrok" - skoro "sędzia" może być to dlaczego
          >pozostałe nie?

          Bo wyrok odczytuje/oglasza Wysoki Sąd w imieniu RP,nie sedzia - to
          raz, a dwa - czas terazniejszy wybrałeś swiadomie, zeby uniknąć
          wariantu sadzia odczytał/sędzia odczytała wyrok . Tymczasem trybu
          terazniejszego w ogóle się praktycznie nie stosuje, bo zastosowanie
          miałby tylko w ramach bezposredniej transmisji telewizyjnej spod
          sali sejmowej, kiedy sędzia własnie ODCZYTUJE wyrok, wiecwyjątkowo
          rzadko. Musiałbyś postawić na głowie całą zasadę stosowania czasu
          przeszłego, bo nagle okzałaoby sie , ze pracz wyprała sukienke, a
          zakonnik odmówiła modlitwę - cóz, walczyć z całą literaturą polską
          od 500 lat to niezle przedwsięwzięcie...
          Isntieneij jeszcze coś takiego jak sporadycznie uzywany czas
          zaprzeszły powinnam była - byłoby zatem zabawniej , bo mogłoby sie
          okazac, z e kobieta mówi : powinnam była zostać pielęgniarzem, ale
          zdecydowałam sie zostać zakonnikiem :)))))))))))

          • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 15:57
            > A teraz naucz prawie 40 milionów Polaków, z e mają nie uzywac słowa
            > pan/pani w ogóle tylko podwajać wyraz doktor/doktorze,
            A teraz naucz prawie 40 milionów Polaków, że mają mówić "psycholożka",
            "premierzyca", "ministra", etc. etc. etc.


            > Bo wyrok odczytuje/oglasza Wysoki Sąd w imieniu RP,nie sedzia - to
            > raz, a dwa - czas terazniejszy wybrałeś swiadomie, zeby uniknąć
            > wariantu sadzia odczytał/sędzia odczytała wyrok .

            Wybrałem, ponieważ wcześniej Ty zrezygnowałaś z czasu przeszłego przy doktorze i
            salowym, podając jednocześnie sędziego (w przeszłym) jako kontr-przykład.

            > przeszłego, bo nagle okzałaoby sie , ze pracz wyprała sukienke, a
            > zakonnik odmówiła modlitwę - cóz, walczyć z całą literaturą polską
            > od 500 lat to niezle przedwsięwzięcie...

            Sądzę, że mniejsze, co do skali, niż wygenerowanie i wdrożenie kilkuset (kilku
            tysięcy?) nowych słów.
            • iluminacja256 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 18:35
              >A teraz naucz prawie 40 milionów Polaków, że mają
              mówić "psycholożka",
              > "premierzyca", "ministra", etc. etc. etc

              Narazie mówią pani premier/ pani minister, a ty chciałbyś ich
              oduczyć mówienia pani - przypominam - i nauczcyć mówienia lekarz,
              nauczyciel, dozorca, pracz, sprzątacz. Sądze, ze przyjecie się słowa
              psycholożka, socjolozka to kwestia jakichś 15-20 lat - po prostu ,
              kiedy ludzie oswajają się z jakimś słowem, pzrestaja je traktowac
              jak dziwoląg, ale niestety, to nie działa wstecz, więc ku.t.as nie
              będzie już raczej oznaczał dla Polaków fredzla . Jezyk sam sie
              weryfikuje w uzyciu, albo sie to przyjmie, albo nie, tak samo jak
              bankomat czy parkomat - mogło się to nazywać zupełnie inaczej.

              >Wybrałem, ponieważ wcześniej Ty zrezygnowałaś z czasu przeszłego
              przy doktorze
              > i
              > salowym, podając jednocześnie sędziego (w przeszłym) jako kontr-
              przykład.


              Niestety, ale nie . Ja podałam ci formy w jakich funcjonuje
              okreslinik pan/pani w języku polskim - w bezposrednich zwrotach do
              danej osoby w trakcie wizyty/ seminarium. Wtedy uzywa się własnie
              okresleń pani profesor/ pani doktor - w czasie pzreszłym tego sie
              nei robi.




              Sądzę, że mniejsze, co do skali, niż wygenerowanie i wdrożenie
              kilkuset (kilku
              > tysięcy?) nowych słów.


              Wybacz, ale nie masz pojecia o czym mówisz, bo nie wiem jakim cudem
              kilka tysiecy NOWYCH slów miałoby pojawić sie na okreslenie jakichś
              zawodów, skoro juz istnieją w j. polskim od dawna - od spiewaczek,
              przez aktorki, śpiewaczki, krawcowe, wiezniarki, lekarki,
              pielęgniarki, salowe, sprzątaczki , połozne,nauczycielki,
              profesorki a ty chcesz wyrzucąc słowa juz istneijące i zastepować
              je słowem pracz, sprzatacz , krawiec oraz okresnik pan/pani, czyli
              de facto maskulinizowac j. polski i wyrzucać z niego rodzaj
              zeński.

              skoro Marysia ma być druhem , to moze w takim razie moze odwrtonie -
              niech Stasio będzie druhną, skoro to rzekomo takie niewazne.

              Proponuję poczytac Miodka - napisał całą ksiązkę o poprawnosci
              zenskich form nazewnictwa i chyba załamałby ręce czytając twoje
              pomysły, bo to jaupiorniejsze przypomnienie PRL-owskeij nowowmowy.
              Sunicowy Kowalska i "wy" zamiast pan/pani

              • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 03:46
                Od wycieczek osobistych naprawdę tak ciężko się uwolnić?

                Od samego początku nie odnoszę się do stanu obecnego, lecz do lansowanego
                wprowadzania "premierzyc", "minstr", "psycholożek", etc. I to właśnie one są
                owymi kilkuset słowami które trzeba najpierw wymyślić. I te propozycje to
                także nowomowa. Bo nie rozmawiamy o tym jak faktycznie mówią
                ludzie, lecz o tym co jest im przedkładane jako "jedynie słuszna wersja".
                • zdanka1 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 17:32
                  >Od samego początku nie odnoszę się do stanu obecnego, lecz do
                  lansowanego
                  > wprowadzania "premierzyc", "minstr", "psycholożek", etc


                  Mam ci przekleić wątek z forum "Wysokich Obcasów", w którym
                  udowadniasz, ze stan obecny, wyodrębniajacy nazwy żeńskie, jest
                  niesłuczny, bo nauczycielka to pani w podstawówce, a nauczyciel to
                  ekspert i mentor w liceum, sprzątacz brzmi dumnie, a sprzataczka
                  pogardliwie, księgowa to pracownik szeregowy, a księgowy to na pewno
                  kierownik działu finansów w duzej firmie i dlatego nalezy pogardliwe
                  nazwy zeńskie wykluczać, zastepujac je męskimi, które są zawsze
                  bardziej profesjonalne ( bo ty tak sądzisz)?

                  Jesli juz zaczynasz lansować jakąś tezę, to warto czasem pomysleć,
                  że mogą cię czytać ludzie, którzy na co dzień zajmują się językiem,
                  a zatem pamietają, co piszesz . Nieładnie tak udawać, ze się nie
                  napisalo tego, co się napisało.
                  • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 05.08.09, 01:35
                    Hmmm... Poprosze, bo ani moje przekopanie sie przez moje posty, ani skorzystanie
                    z wyszukiwarki forumowej, ani google mi nie pomogly odnalezc takiej wypowiedzi.
                    A pamiec widac nie ta.

                    Bo jesli chodzi Ci o:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,933,98043569,98166078,Re_Obcasy_i_krzyzyk.html
                    To wybacz, ale nie odpowiadam za wpisy ludzi, ktorych nie znam.
    • bene_gesserit Re: Trudny język polski... 01.08.09, 11:47
      Dobrze, odplciowmy. Ale w takim razie nauczyciela Henryka chce moc
      nazywac nauczycielka (w koncu zawod sfeminizowany, po co sprawe
      komplikowac). Pielegniarza - pielegniarka (jw). Salowego - salową,
      a kasjera - kasjerka.

      Oczywiscie przedszkolankowie, niankowie i prostytuci nie beda mieli
      nic przeciwko nazywaniu ich przedszkolanka, nianka czy prostytutka.
      Pewnie sie jeszcze uciesza, ze biora udzial w upraszczaniu i
      ulogicznianiu jezyka.
      • troppo_bella Re: Trudny język polski... 01.08.09, 12:27
        Oj naprawdę, po co prostytut. Mamy żigolaka.


        --
      • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 13:50
        > Dobrze, odplciowmy. Ale w takim razie nauczyciela Henryka chce moc
        > nazywac nauczycielka (w koncu zawod sfeminizowany, po co sprawe
        > komplikowac). Pielegniarza - pielegniarka (jw). Salowego - salową,
        > a kasjera - kasjerka.

        Hmmm... Ma to jakiś sens. Wg mnie większy niż tworzenie nowych słów
        podkreślających różnice.

        > Oczywiscie przedszkolankowie, niankowie i prostytuci nie beda mieli
        > nic przeciwko nazywaniu ich przedszkolanka, nianka czy prostytutka.
        > Pewnie sie jeszcze uciesza, ze biora udzial w upraszczaniu i
        > ulogicznianiu jezyka.

        Wiesz... Akurat sądzę, że każdy będzie miał coś przeciwko nazwaniem go
        prostytutką i to niezależnie od płci. A "Zenon jest prostytutką" chyba nie
        pozostawia wątpliwości co do płci. I unika się zarówno lekko pretensjonalnego
        "żigolaka", jak i ekwilibrystyki opisowej.
        • znana.jako.ggigus zenon jest prostytutem 01.08.09, 14:58
          dbaj o czystosc jezykowa.
          Mnie zdziwila ostatnio pani XY, specjalista ds jakichs tam.
        • iluminacja256 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 15:24
          O ile sobie przypominam, to z prostytutką juz sobie raczej
          poradzilismy jakiś czas temu i to sie nazywa męska prostytutka vel
          meska ku...a/ jest też utrzymanek. Swoja drogą przezabawne , bo wg
          teorii pozostawiania tylko nazw meskich , zostaje tylko striptiser,
          a wiec wariant : chcielibysmy zaprosi striptisera na wieczór
          kawalerski mógłby skończyć sie przabawnie dla tych panów - z tortu
          wyskoczyłby napakowany miesniak . Hhehe, striptiser płci zeńskiej to
          dopiero coś :)
          • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 16:12
            No. I "męska prostytutka" to takie samo rozwiązanie jak "pani prokurator".
            • iluminacja256 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 18:37
              Przypominam ci, ze apelujesz o usunięcie w j.polskiego okreslinika
              Pan/Pani. Mam wkleić cytat z piierwszego postu?
              • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 03:49
                Nie musisz nic przypominać. Powtórzę jeszcze raz - "pani prokurator" jest takim
                samym rozwiązaniem jak "męska prostytutka". To wymuszenie określenia płci w
                sytuacji gdy nie jest to tak naprawdę niezbędne.
                • zdanka1 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 10:28
                  To wymuszenie określenia płci w
                  > sytuacji gdy nie jest to tak naprawdę niezbędne.


                  Doprawdy? To sugeruję zadzwonić po prostytutkę w stylu "chciałbym
                  zamówić prostytutkę " , nie okreslając płci i spodziwajac sie, ze
                  przyjedzie mężczyzna.


                  • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 16:12
                    Biedni ci anglosasi. Tak strasznie mogą się pomylić :>
                    • zdanka1 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 17:03
                      Call boy, to chyba coś innego niz call girl, nie?
                      • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 05.08.09, 00:37
                        Ale prostitute jest jedno. W Polsce tez mozesz zamowic sobie "chlopaczka", albo
                        "panienke".
    • bertrada Re: Trudny język polski... 01.08.09, 15:28
      To chodzi po pierwsze o zachowanie jakiejś spójności gramatycznej, czyli albo
      wszędzie używamy różnych końcówek albo wszędzie jednolitych. A po drugie chodzi
      o to, że w obiegowej opinii końcówka żeńska jest dyskredytująca a męska
      nobilitująca. I feministki walcząc o końcówki, tak naprawdę walczą z
      dyskryminacją końcówek żeńskich. Po to, żeby faktycznie kucharz i kucharka
      znaczyły to samo.
      • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 16:09
        Jeśli o mnie chodzi to chętniej widziałbym końcówki jednolite (w sensie, że
        jeśli mówimy złodziej to on złodziej i ona złodziej, a jeśli przedszkolanka to
        też on i ona). Łącznie z tym aby w sfeminizowanych zawodach używać wyłącznie
        formy żeńskiej. W końcu wyłącznie męski stół i wyłącznie żeńska lampa nikogo nie
        rażą.

        A taka "walka o końcówki" kojarzy mi się z takim czymś:

        - Wszyscy czarnuchy nadają się jedynie do zbierania bawełny
        - Jak możesz tak mówić!
        - A. No tak. Sorry. Wszyscy afroamerykanie nadają się jedynie do zbierania bawełny.

        To (moim zdaniem) po prostu takie "leczenie objawów".
        • iluminacja256 Re: Trudny język polski... 01.08.09, 18:54
          Jeśli o mnie chodzi to chętniej widziałbym końcówki jednolite (w
          sensie, że
          > jeśli mówimy złodziej to on złodziej i ona złodziej, a jeśli
          przedszkolanka to
          > też on i ona). w sensie, że
          > jeśli mówimy złodziej to on złodziej i ona złodziej, a jeśli
          przedszkolanka to
          > też on i ona). Łącznie z tym aby w sfeminizowanych zawodach używać
          wyłącznie
          > formy żeńskiej

          Własnie sobie sam zaprzeczyłeś. Chcesz końcówek jedniolicie męskich,
          ale w zawodach sfeminizowanych damskich. No to pzrepraszam, ale nie
          chcesz końcówek jednolitych , a poza tym - czy zakonnik to zawód
          sfeminizowany i mamy mówić zakonnica, czy tez niesfeminizowany i
          mamy mówić na kobietę zakonnik, a siatkarka to zawód sfeminizowany,
          czy tez nie, bo jest wieel druzyn siatkarzy i mamy na nią mówić
          siatkarz?

          Zapytaj Sienkiewicza dlaczego uparcie nazywa Danuśkę spiewaczka , a
          nie spiewakiem, Orzeszkową dlaczego Marte uczyniła krawcową, nie
          krawcem, dlaczego Szymborską nazywa się poetką, a nie poetą, choc
          poezja to zawód , w którym wiecej męzczyzn, a Dąbrowska to
          pisarka , choc pisarzy tez wiecej niz pisarek czyli zawód
          niesfeminizowany.

          A co do złodzieja , no cóz, wyszła jakiś czas temu "Złodziejka
          ksiązek" - ksiazka o małej dziewczynce kradnącej ksiazki podczas
          okupacji - rozumiem, ze trzeba by wycofac i przerobić tytuł
          na "Złodziej ksiazek" i to na perwno nic nie zmieni w tresci ,
          prawda? A ksiazka Jelinek "Pianistka " powinna mieć
          tytuł "Pianista" i w ogóle tez nic by to nie zmianiło dla tresci
          ksiazki , glownej kobiecej bohaterki oraz "ksiazki "Pianista" czyli
          pamietniak Szpilmana?

          Naprawdę, to nieprawdopodobne, jak mozna walczyć o poprawnosc
          żadając zmiany gramatyki o 800 lat !


          Pokazuję ci upracie, ze to co piszesz, jest wywaleniem do góry
          nowagami mniej wiecej 800 lat gramatyki polskiej w odmianie i około
          200-300 lat języka literackiego, a ty upracie nie widzisz
          najmniejszego problemu...
          • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 03:53
            A czy wprowadzenie "premierzyca", "mistra", "psycholożka" wymaga przetłumaczenia
            całej dotychczasowej literatury? A przynajmniej ostatniego 30lecia publikacji
            prasowych?

            Poza tym - ja chcę jednolitych końcówek. Że mają być obligatoryjnie męskie wcale
            się nie upieram.
            • zdanka1 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 11:01
              > A czy wprowadzenie "premierzyca", "mistra", "psycholożka" wymaga
              przetłumaczeni
              > a
              > całej dotychczasowej literatury?

              Nie, gdyż dotąd w literaturze takie funkcje w książkach raczej
              omijały kobiety. Zdecydowanie wiecej tam prostytutek, służacych,
              wariatek i sklepikarek.

              >Poza tym - ja chcę jednolitych końcówek.Że mają być obligatoryjnie
              męskie wcal
              > e
              > się nie upieram.

              Po pierwsze - od "że" nie znaczynamy zdania, zwłaszcza jeśli mówimy
              o języku...A po drugie - widzisz, od "chcenia" język sie nie zmieni,
              to żywy twór, który ewoluuje wraz z ludźmi i oni decydują o jego
              kształcie - moglibysmy bardzo chciec , aby j. polski był taka
              strukturą gramatyczna, jak j. angielski, gdzie spokojnie bez
              wskazywanie płci narratora mozemy napisać całą ksiązkę używając
              czasu terazniejszego, przeszłego i przyszłego - po polsku to sie nie
              uda poza czasem terazniejszym, bo mamy jezyk fleksyjny , w ktorym
              czasownik kategoryzuje osobę. Tej zasady nie zmienimy , chocbysmy
              bardzo chcieli, bo musielibysmy rozpocząć tworzenie języka od
              początku, cofnąc się do języka scs. I tak samo z końcówkami - ludzie
              uzywaja tych, które im bardziej pasują, do których sie przyzwyczaili
              i stopniowo stają sie one uzusem. Dlatego nie dziwi cie wiezniarka,
              ale papieżyca czy psycholożka juz tak. Zobaczymy za 20-30 lat, byc
              moze ta psycholozka stanie sie uzusem, być moze użytkownicy języka
              odrzucą tę formę. Wszelkie majstrowanie przy jezyku mające narzucić
              cos od gory i wymusic zazwyczaj kończy sie klęską - forma
              pan/pani/państwo, nie zagineła mimo, z e przez lata Polacy słsyzeli
              wy/ towarzyszu/obywatele
              • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 16:31
                Po pierwsze to figura retoryczna (o ile pomnę inwersja).
                • zdanka1 Re: Trudny język polski... 02.08.09, 17:24
                  Po drugie figury retoryczne mają zastosowanie w mowie wiązanej lub
                  prozie, nie w j. potocznym. Się myć dzisiaj nie chciałem -
                  potocznie - nie jest inwersją, ale błędem składniowym.
                  • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 05.08.09, 00:36
                    Chyba, ze sie chce cos podkreslic.
    • benek231 Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 01.08.09, 21:19
      gdyz po prostu 'papieża' wyglada nieco dziwnie - przy 'papierce' zwlaszcza. :O))

      Odczekajmy jednak sto, dwiescie lat, a przekonamy sie jak daleko zaszly zmiany -
      co sie przyjelo, a co nie bardzo.
      Bo planowac sobie mozna i nowe esperanta tworzyc, a ludzie i tak zrobia jezyk po
      swojemu.

      I kto wie, moze papież plci zenskiej nazywal sie bedzie papieża.
      • mijo81 Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 01.08.09, 23:22
        Feministki nie chcą czekać...one są tak naiwne że myślą iż język to
        twór sztuczny i można go sztucznie zmienić....na ich modłę
        • benek231 Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 02.08.09, 01:08
          mijo81 napisał:

          > Feministki nie chcą czekać...one są tak naiwne że myślą iż język to
          > twór sztuczny i można go sztucznie zmienić....na ich modłę
          ===

          *Gdyby one byly tak naiwne, jak sadzisz, to nie robilyby nic a czekaly az zrobi
          sie samo. :)

          • six_a Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 05.08.09, 00:54
            oj tam, daj mu spokój, mijo miał zły dzień, bo znowu mu feministka w czarnym
            drogę przebiegła.
          • mijo81 Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 10.08.09, 16:08
            Naiwnośc to nie tylko nie robienie nic, to również robienie naiwnych
            naiwności
      • zdanka1 Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 02.08.09, 10:22
        >gdyz po prostu 'papieża' wyglada nieco dziwnie - przy 'papierce'
        >zwlaszcza

        Nie ma takiego słowa, jest za to słowa papieżyca i co wiecej, nikt
        nie widział z nim nigdy problemów - wieel legend i podań
        zaakceptowało to słowo:

        pl.wikipedia.org/wiki/Papie%C5%BCyca_Joanna
        • benek231 Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 02.08.09, 15:43
          zdanka1 napisała:

          > >gdyz po prostu 'papieża' wyglada nieco dziwnie - przy 'papierce'
          > >zwlaszcza
          >
          > Nie ma takiego słowa, jest za to słowa papieżyca i co wiecej, nikt
          > nie widział z nim nigdy problemów - wieel legend i podań
          > zaakceptowało to słowo:
          >
          > pl.wikipedia.org/wiki/Papie%C5%BCyca_Joanna
          ========
          Z tego wlasnie powodu zaproponowalem zmiane pisowni z 'ż' na 'rz' - by mozna
          bylo odmieniac tak jak np. 'lekarz' na 'lekarka'.

          Oczywiscie zartowalem, gdyz propozycje Nikodema musialyby wiazac sie z bardzo
          daleko idacymi zmianami w jezyku polskim. No ale ja rozumiem, ze takze Nikodem
          zartowal. Bo gdyby chciec zrealizowac postulaty Nikodema to nalezaloby
          zrezygnowac z koncowek okreslajacych plec - tak jak to jest np. w angielskim. A
          wtedy bylby to juz zupelnie inny jezyk polski. Zakladajac oczywiscie, ze byloby
          to mozliwe do zrealizowania.
          • nikodem_73 Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 02.08.09, 16:11
            Jest to propozycja równie poważna jak tworzenie "premierzyc" i "ministr". I
            równie naturalna. Sam z rosnącym zainteresowaniem czekam na propozycję nazwy
            zawodu dla kobiety-chirurga. Wg mnie chirurżka byłaby świetna. Szczególnie w
            wymowie.

            Bo prawda jest niestety taka, że "pani premier", "pani minister", "pani
            neurolog", czy "pani psycholog" mnie nie razi. I tak naprawdę nic
            przeciwko nim nie mam. Lecz to nie ja czuję imperatyw pisania "premierzyca",
            "ministra", "neurolożka", czy "psycholożka". Co więcej - jestem przekonany, że
            większość z owych słów po prostu się nie przyjmie. Z dokładnie tego samego
            powodu dla którego nie przyjęło się "międzymordzie", "manipulator
            stołokulotoczny", czy "zwis sufitowy" (że o "zwisie męskim" nie wspomnę). Jestem
            przekonany, że ludzie sami znajdą sobie formy, które uznają za wygodniejsze.

            A moja propozycja jest skierowana raczej do tych, którzy uważają, że "pani
            premier" świadczy o poniżaniu kobiet. Po prostu sądzę, że dążenie do
            "odpłciowienia" nazw zawodów ma większe szanse powodzenia.
            • zdanka1 Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 02.08.09, 17:15
              >nazwy
              >zawodu dla kobiety-chirurga

              Nazwa zawodu jest cały czas taka sama - lekarka. Chirurgia to
              specjalizacja, nie zawód.

              • nikodem_73 Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 05.08.09, 01:47
                Mhm. To domyslam sie, ze "ginekolozka" i "stomatolozka" wlasnie zostaly skreslone?
            • black-emissary Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 02.08.09, 20:21
              nikodem_73 napisał:
              > Jestem przekonany, że ludzie sami znajdą sobie formy,
              > które uznają za wygodniejsze.

              Otóż to.
              Obecna sytuacja jest może nie do końca spójna, ale nic złego w niej nie ma - część zawodów się odmienia (lekarka, aktorka, kelnerka), część nie. I już. W czym problem? Tworzenie nieszczęsnych psycholożek czy innych premierzyc jest niesmaczne.
              • dzikowy Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 05.08.09, 00:38
                Sędź sądu najwyższego? Niech się specjalistki wypowiedzą. :)
              • six_a Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 05.08.09, 00:57
                >Tworzenie nieszczęsnych psycholożek czy innych premierzyc jest niesmaczne

                no lekarki chyba też ktoś stworzył? pani bogini pewnie. ale wtedy to nie było
                niesmaczne dla Ciebie, co znacząco upraszcza wysiłek mózgownicy w kwestii
                rozwoju języka.
                • black-emissary Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 05.08.09, 01:18
                  Nie potrafisz na tyle własnej mózgownicy wysilić, żeby choć jeden post napisać z
                  sensem i bez prób obrażenia rozmówcy? Żenująca jesteś.
                  • six_a Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 05.08.09, 01:21
                    ojtam, tak piszesz, jakby Twój z sensem był;)
                    • black-emissary Re: Papież winien byc pisany przez er-zet :O)) 05.08.09, 14:15
                      Problem raczej w odbiorze.
    • six_a Re: Trudny język polski... 05.08.09, 00:47
      >PS. Ten post napisałem zupełnie serio.
      niektóre tematy nie zestarzeją się nigdy. serio.

      przedszkolanka to akurat nie dziewczynka chodząca do przedszkola.
      w przedszkolach dla zachowania równowagi postanowiono uciąć w zarodku kadrę
      męską i wyplenić wychowanków żeńskich, stąd po jednej stronie barykady stoi
      przedszkolak, a po drugiej przedszkolanka
      ;)
      • nikodem_73 Re: Trudny język polski... 05.08.09, 01:40
        > niektóre tematy nie zestarzeją się nigdy. serio.
        Evergreeny sa najlepsze ;)

        > przedszkolanka to akurat nie dziewczynka chodząca do przedszkola.
        > w przedszkolach dla zachowania równowagi postanowiono uciąć w zarodku kadrę
        > męską i wyplenić wychowanków żeńskich, stąd po jednej stronie barykady stoi
        > przedszkolak, a po drugiej przedszkolanka
        > ;)
        No to tez jest jakis pomysl. Tylko co zrobimy z ta gromada dziewczynek? No na
        uspienie moga rodzice sie nie zgodzic ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka