Gość: Monika 25
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.09.09, 07:43
Cześć dziewczyny,
przewertowałam już cały internet. W moim przypadku wyszło tak, że
szczepinkę engerix przyjęłam po tygodniu od zapłodnienia. Źle się
stało, bo w ciążę wiadmo lepiej nie ingerować zewnętrznymi
preparatami. Z jednej strony uspokajającym jest to że szczepinka
jest nieaktywna, w odróżnieniu od tej na różyczkę, z drugiej żadne
badania w kwesti szkodliwości nie były prowadzone. Czy któraś z Was
miała podobny dylemat? Proszę o odpowiedzi, denerwuję się trochę...
Monika