jowunia
07.02.10, 16:50
Witam serdecznie wszytskie Panie.
Chcialam napisać kilka zdań na temat opalania w solarium.
Bylam fanką "opalenizny hebanowej"przez 10 lat.Potrafilam chodzić na
solarium kilka razy w tyg nawet po 20 minut.Wydawalo mi sie,ze:
-opalona skóra jest modna
-mam tłustą cere,wiec ona sie wysuszy
-ze nie beda mi wyskakiwaly zaskorniki,krostki
-ze bede poprostu bardziej atrakcyjna
Dobrze,ze wkoncu zdalam sobie sprawe ze swojego uzaleznienia i teraz
mam odwage o tym powiedziec wprost.
Dziewczyny teraz place wyskoka cene za te lata spedzone na solarium.
Po pierwsze walcze ze swoja tak jak mi sie wydaje,blada skorą(choc
naturalnie jestem raczej sniada),a raczej to jest walka z psychika.
Mimo swojego mlodego wielku,spore zmarszki pod oczami i mega
wysuszona skora.Probuje balsamow brazujacych i innych specyfikow.
Efekty moze nie sa takie jak bym chciala,ale probuje sobie w
racjonalny sposob przetlumaczyc,ze to jest dla mnie poprostu lepsze.
Nadal nie czuje sie wyleczona z solarium,ale kazdy tydzien spedzony
bez niego traktuje jako swoj sukces.
Uwazam,ze zdroworozsadkowe opalanie,jeszcze nikomu nie
zaszkodzilo,ale dziewczyny zastanowcie sie,ze po latach przyjdzie
Wam placic wysoka cene.
Solarium pododuje,ze wygladamy starzej i nasza skora na prawde "woła
o pomoc".
Mysle,ze mi potrzeba bylo czasu,zebym to zrozumiala.
Nie mowie,ze juz nigdy nie pojde na solarium,choc uwazam,ze ja juz
swoj limit wykorzystalam.
Nie niszcie sobie twarzy,bo zmiany sa nieodwracalne.
Pozdrawiam Was serdecznie!!!
W razie co sluze numerem gg.