Witajcie, dziś odebrałam wynik z tomografii, i wyszedł mi jajnik lito - torbielowaty, plus jakieś płyny w jjanikach i powiekszone węzły chłonne okołoaortalne.
Lekarza zaczepiłam na korytarzu w szpitalu pokazałam mu wynik i powiedział ze to guz.
W necie przeczytałam że to na ogół guz zlosliwy dający małe szanse na wyleczenie, wykrywany przeważnie w stopniu zaawansowanym gdy sa juz przerzuty

Nie mogę w to uwierzyć, ale pewnie to nie pomyłka bo bardzo wychudłam, plus przez kilka miesiecy krwotoki z macicy i różne dziwne akcje jajnikowe, szkoda ze ginekolodzy wmawiali mi przez ten cały czas ze sobie wszystko wmawiam i że to stres bo ginekologicznie wszystko jest w porządku...usg dopochwowe nic nie wykazywało.
Czy to możliwe żeby miec raka gdy OB i CRP jest w normie??
Leukocyty lekko poniżej normy i niskie neutrofile i zawyżone limfocyty.
Proszę napiszcie cos, cokolwiek, może ktoś sie orientuje cos w temacie, może ktos miał podobnie.
Napiszcie bo ja zwariuje