nati85
05.05.04, 13:58
Czy zauważyłyście, że w pigułkach tak jak w modzie panują trendy?
Parę lat temu wszystkim młodym dziewczynom przepisywano Diane-35, bo leczy
trądzik. Teraz Diane-35 przepisuje się żadko...
2 lata temu w antykoncepcji królował Cilest - prawie każda młoda kobieta go
dostawała, a jak nie tolerowała to dopiero zaczynały się zmiany na inne
pigułki.
A teraz prawie każda dziewczyna dostaje Logest, Harmonet lub Novynete.
Prawie żaden lekarz nie przepisuje pigułek 2 generacji mimo tego, że są mniej
szkodliwe, lepiej tolerowane i o wiele tańsze (Microgynon 21, Steridil 30).
Ciekawe co ma na to wpływ? Pewnie dobra reklama firm farmaceutycznych, bo w
gabinetach aż roi się od ulotek/kalendarzyków/notesików Logestu i Harmonetu...
A tak w ogóle czytałam wątek o pigułkach w USA i tam chyba takich trendów nie
ma. Większość pigułek jakie tam przepisują to produkty 2 lub 4 generacji,
prawie nie ma pigułek 3 generacji. Dlaczego? Może wszystko to co najbardziej
szkodzi wysyłają do nas do Polski? Bo w Niemczech też zazwyczaj jest 2 i 4
generacja, a z 3 generacji to raczej tylko Cilest się stosuje...
Dlaczego tak jest?