witam
właśnie trafiłam na wasze forum

chciałam jakiejś porady i pocieszenia dotyczącego zdrowia mojej mamy, dodam, że mama ma 62 lata, nie wiem w jakim wieku przechodziła menopauzę, jeśli to ma jakieś znaczenie.
od kilku miesięcy miała krótkie, jednodniowe krwawienia (w zasadzie takie plamienia i nikomu się nie przyznała), po ostatnim plamieniu trochę się wystraszyła bo było mocniejsze i bolał ja brzuch, najpierw myślała, że to z powodu dźwignięcia wielkiej dyni ale i tak poszła do ginekologa.
okazał się, że musi mieć zabieg łyżeczkowania bo kanał jest brudny. po 2 dniach trafiła do szpitala, zrobiono jej usg i zabieg. teraz czekamy na wynik.
jednak najbardziej niepokoi mnie to co wyczytałam w necie.... że takie krwawienia i grube endometrium oznacza raka

mama ma endometrium 16 mm

dodatkowo leczy się na nadciśnienie, cukrzyce i ma nadwagę (wszystko sprzyja rakowi trzonu macicy)
czy spotkałyście się z takimi objawami i wynikiem innym niż rak? czy w zasadzie mam się już nie łudzić , że będzie dobrze?
moja mama nawet nie wie o tym, że jej objawy i usg są podejrzeniem raka, nie wiem czy ją uprzedzić czy liczyć na cud? a może powinniśmy zacząć już działać i szukać lekarza, który by operował mamę?
kilka lat temu przeszliśmy już przez chorobę nowotworowa mojego taty, na szczęście udało się pokonać raczysko !!! ale boje się, że znowu czeka nas walka i że tym razem nie będzie już tak dobrze... może limit szczęścia na rodzinę mamy już wyczerpany...