Gość: pumpa
IP: *.bredband.comhem.se
06.01.13, 00:00
Do wakacji miałam cykle ok. 21 dniowe +/- 2 dni. Przedostatnia miesiączka 23 sierpnia, trwała 5 dni. Po niej 14 tygodni (ponad 3,5 miesiąca) przerwy. Ostatnia od 30 listopada przez 11 dni bardziej obfita niż zwykle. Minęło od jej rozpoczęcia już 5 tygodni i znowu jest opóźnienie.
Pod koniec listopada próbowałam się zapisać do gina. Dzwoniłam w kilkanaście miejsc i wszędzie czas oczekiwania mieli co najmniej 2-miesięczny, czyli wizyta byłaby najprędzej pod koniec stycznia, albo w ogóle odmawiano, bo "tak może się przydarzyć, nie ma się czym martwić, to pewnie przez stres, dopiero po pół roku bez okresu można się niepokoić".
Nie mieszkam w Polsce, tu gin państwowo i prywatnie kosztuje tyle samo, kolejki takie same, ciążą i antykoncepcją zajmuje się położna, a chorobami lekarz. Odmowę zarejestrowania na wizytę mam na piśmie.
Nic mnie nie boli, nie brałam żadnych leków, nie chorowałam, nie podróżowałam, nie odchudzałam się, nie ćwiczyłam intensywnie, nic szczególnego się nie wydarzyło w moim życiu.
Przychodzi mi do głowy tylko pójście do internisty żeby zbadać poziom hormonów, podpowiedzcie jakich. Dzięki!