Dodaj do ulubionych

bład dentysty czy pech?

21.06.13, 13:29
Witam,

regularnie chodzę do dentysty, do tego samego gabinetu. Byłam na wizycie m.in. we wrzesniu 2012r, potem w kwietniu aby wyleczyć wszystkie zęby. Mialam kilka problemów z odsłoniętym szyjkami. W kwietniu nie chciałam czekać na wizytę do mojej stomatolog i na jednej wizycie bylam u innej dentyski, w tym samym gabinecie. Niby wykryła mi ubytek w szóstce i wyleczyła zęba. Jednak od początku ten ząb mnie pobolewał ale slyszałam, ze to normalne. Jednak ostatnio ząb bardzo mnie bolał, poszlam do mojej sprawdzonej dentystki i okazało się, że ząb wymaga leczenia kanałowego bo od dołu jest malutka próchnica.Zaledwie 2 miesiące po leczeniu. W czasie leczenia kanalowego dentystka złamała narzędzie i część została w zębie. Mam iść na wyciąganie tego pod mikroskopem. Zastanawiam się, czy wszystko ze strony lekarzy zostalo zrobione poprawnie. Bardzo dbam o zęby, chodzę często do stomatologa, a okazuje się, ze 2 miesiące po wizycie mam próchnicę. Nie wiem czy ząb został zle oczyszczony czy po prostu mialam pecha. Problem w tym, ze cena jaką muszę płacić za leczenie kanałowe jest strasznie wysoka. Czy mogę ubiegać się np. o usunięcie narzędzia w cenie?
Obserwuj wątek
    • Gość: corni Re: bład dentysty czy pech? IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.13, 12:10
      Złamanie narzędzia kanałowego jest powikłaniem leczenia, nie błędem lekarza! smile
      Mimo stosunkowo zaawansowanych technologii narzędzia te niestety nie są "niezniszczalne" i zawsze istnieje ryzyko, że się złamią w trakcie opracowywania kanału.
      Usunięcie go nie jest proste, zazwyczaj potrzebne jest użycie mikroskopu i dodatkowych narzędzi - jeżeli gabinet nie dysponuje takim sprzętem najczęściej poleca inny, gdzie on jest dostępny.

      Co do samego zęba - jeżeli ubytek jest głęboki lub drążący to miazga jest już w stanie zapalnym (nawet jeżeli jest jeszcze odgrodzona warstwą zębiny od środowiska jamy ustnej). Usuwając masy próchnicowe liczymy na poprawę (jeżeli proces zapalny był odwracalny), jednak nie zawsze się to udaje - ząb zaczyna np. boleć samoistnie - co wskazuje na to, że zapalenie jest już stanem nieodwracalnym.
      Wtedy należy ząb leczyć kanałowo - usunąć miazgę w stanie zapalnym.
      To pozwala na zachowanie zęba, jednak obarczone jest ryzykiem - nie zawsze się udaje i to zazwyczaj nie z winy dentysty (naprawdę, nie robimy tego specjalnie smile).

      Mam nadzieję, że pomogłam chociaż trochę.
      Pozdrawiam smile
      • escollo Re: bład dentysty czy pech? 26.06.13, 12:36
        Dziękuję, ale ja chodzę regularnie do tego dentysty i we wrześniu nie było ubytku żadnego w szóstce. W kwietniu juz niby byl mały ubytek a w juz w czerwcu leczenie kanałowe?
        Czy narzędzie moglo byc zuzyte? Czy jest w gabinetach prowadzona jakas ewidencja uzycia tych narzędzi, ile czasu juz pracuje? Bo moja lekarka powiedziala, ze 'byc moze bylo to zuzyte narzędzie, kto wie ile czasu juz jest uzywane'.
        • Gość: corni Re: bład dentysty czy pech? IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.13, 15:45
          Trudno jest mi odpowiedzieć dlaczego leczenie akurat tego zęba zakończyło się kanałówką ponieważ dysponuję tylko podanymi informacjami, bez badania klinicznego, więc wszystko jest tylko teoretyczne.
          Przebieg próchnicy nie jest zawsze taki sam - np. najpierw "mała dziurka" a jak nie wyleczymy jej przez konkretnie 6-12 miesięcy to zrobi się "duża dziura".
          Jednak jeżeli powstał już ubytek to niestety ząb należy leczyć inaczej proces będzie postępował.
          Dużym problemem jest próchnica na powierzchniach stycznych - ciężko dostępnych w badaniu klinicznym wzrokiem i zgłębnikiem. Gdy taki ubytek "ukazuje" się na powierzchni żującej zazwyczaj jest już dość duży.
          Proces próchnicowy często postępuje też pod zewnętrzną pozornie zdrową i nienaruszoną warstwą szkliwa - może się wydawać, że ubytek jest niewielki jednak przy opracowywaniu okazuje się, że jednak proces próchnicowy był bardziej zaawansowany.

          Jeżeli proces próchnicowy spowodował nieodwracalne zmiany w miazdze to mogło się to skończyć leczeniem kanałowym w ciągu kilku miesięcy - trudno jest mi jednak ocenić czy z takiego "małego ubytku" również, ponieważ to określenie naprawdę jest zbyt nieprecycyjne.
          Zdarza się, że niewielka z pozoru próchnica "drąży" tak głęboko, że kończy się to leczeniem kanałowym przy pierwszym posiedzeniu na fotelu chociaż ząb mógł się wydawać pacjentowi "zdrowy" (nie miał dużego ubytku widzianego w jamie ustnej) a dla lekarza mógł być to "mały ubytek" stwierdzony w badaniu.

          Nie polecam też zmiany dentysty, jeżeli ma się już "swojego sprawdzonego" smile
          Lekarz badając pacjenta musi podjąć decyzję, który ząb należy leczyć, a który czasowo można obserwować. Odnotowuje to w karcie i na następnych wizytach wszystko jest jasne.

          Co do narzędzi kanałowych - owszem używanie narzędzi prowadzi do ich zużycia, które może osłabić narzędzie to jednak jeżeli system kanałowy jest bardzo skomplikowany (np. zakrzywiony, zobliterowany) złamać można również narzędzie nowe.
          Nie wiem czy prowadzone są w gabinetach ewidencje użycia narzędzi (np. konkretne dane do konkretnych narzędzi), ale narzędzia są kontrolowane przez asystę w czasie procesu ich sterylizacji i bezpośrednio przed użyciem przez lekarza.

          Niestety nie uchroni to nas przed każdym powikłaniem. Nie zdarzają się one często, jednak nadal narzędzia używane w leczeniu kanałowym są na tyle niedoskonałe, że łamią się w trakcie leczenia.

          • Gość: escollo Re: bład dentysty czy pech? IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.13, 21:50
            Dziękuję Cornismile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka