Na świecie żyje sobie taki mężczyzna...od zawsze spotykaliśmy się, marzyliśmy o byciu razem...niestety nie mogliśmy...ja byłam w "chorym" związku i nie mogłam zerwać. Potem mój luby wyjechał na rok za granicę...przez jakiś czas utrzymywaliśmy kontakt...potem jakoś wszystko rozluźniło się. Po jego powrocie do Polski okazało się, że ma kobietę...dalej utrzymywaliśmy kontakt...spotkania, namietność...i to coś...on się żeni...a ja ...ja się "zakochałam po uszy "...nie zerwalismy znajmości...on już zdradza swoją przyszłą żonę...co mam robić?? Bardzo chcę być z nim...tęsknie...i licze dni do spotkania...

(