renagregor
30.03.02, 12:35
z badan mi wyszlo, ze mam nadmiar hormonow "meskich" - testosteronu i
andostendrionu. powoduje to duze problemu z cera: lojotok i bolesne krosty,
problemy z nadmiernym owlosieniem, nadmierny poped seksualny. przeszlam roczna
kuracje, gdzie bralam spironol i mercilon - w czasie kuracji wszystkie
zaburzenia przeszly, czulam sie cudownie. po zakonczeniu kuracji w ciagu 3 mcy
powrocily w niezmienionej formie. lekarz powiedzial mi, ze tego nie da sie
wyleczyc. ze bedzie poprawa tylko podczas brania lekow. ale leki te nie sa
obojetne dla zdrowia: obciazaja watrobe. co mam robic? czy naprawde tego sie
nie da wyleczyc? z biegiem czasu widze, ze zaburzenia te mi sie poglebiaja np.
wyrosla mi kępka dlugich wlosow na szyi, wasiki musze depilowac juz co 3
tygodnie, cera moja wyglada strasznie, a mam 29 lat.