PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 20:01
Witam wszytkie forumowiczki!!

Jak sie macie??
Ja fatalnie.... za 2 dni ide na 1 wizyte do gina, ale sie wstydze
nieslychanie!! Nie wiem jak to jest w gabinecie, ale wyobrazam sobie, ze
wchodze: wzrok lekarza i pielegniarki skierowany na mnie a ja mam mowic
najbardziej wstydliwe rzeczy !!??!! A pozniej na fotel, o rany nawet nie chce
sobie tego wyobrazac, wlasnie tego sie chyba wstydze najbardziej, ze bede
musiala patrzec jak lekarz co gdzies tam dlubie,, hehe staram to sobie
tlumaczyc, ze wkoncu Bozia mnie taka stworzyla i ze musze isc, ale tak
naprawde mnie to nei przekonuje,,,,,,,,, BOJE SIEEEEEE!! WSTYDZE SIEEEEE!!
Podziwiam wszytkie, ktore maja 1 badanie juz za soba!
    • kociapysia Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 26.10.04, 20:09
      norma.... siadasz odpowiadasz , sluchasz , potem zapraszaja Cie na fotelik ,
      siadasz rozkladasz nogi.. kladziesz sie na plecach a On/Ona robi swoje , bez
      zadnych emocji , profesjonalnie , czasem z uwagami i pytaniami... i to
      wszystko , ubierasz sie , siadasz , sluchasz dostajesz recepte lub co tam
      trzeba wychodzisz i luz... , wazne tylko zeby pzred wizyta wyproznic sie i
      oproznic pecherz ... powodzenia , nie boj zaby big_grin
      • malenstwo123 Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 17.02.05, 16:10
        hej dziewczyny nie jest tak zle tez sie bardzo bałam wstydziłami wiedziałam ze
        kiedys i tak musze pojsc do ginekologa. nie jest to przyjemne ale to przeciez
        nie boli ...wizyta u dentysty jest gorsza. poza tym taka jest kolej rzeczy
        jestesmy kobietami czyli przyszłymi matkami. spojrzcie na ginekologow inaczej
        niz tylko na lekarzy ktorzy zaglądaja pod spódniczkę...oni dbaja o zdrowie
        kobiety, o zdrowie przyszłych matek a potem o nienarodzone dzieci...Tak właśnie
        o te nienarodzone dzieci...to trudniejsze niz pediatria bo dziecko dopiero sie
        kształtuje, rosnie, wykształcaja sie narzady...to ginekolog dba o rozwoj
        takiego malenstwa a to strasznie trudne szczegolnie gdy mama na cos choruje i
        musi jakies lekarstwa wziac. Nie patrzcie na ginekologow jak na zło konieczne
        oni sa nam potrzebni...
        PS osobiscie wole chodzic do faceta jak juz mam sie rozbierać heheh (wizyta u
        kobiety skonczyła sie tym iż poprosiłam tylko o recepte...badania nie chciałam)
    • klubiale1 Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 26.10.04, 22:12
      Przygotuj sobie jeszcze odpowiedzi na pytania:
      - kiedy miałaś pierwszą w życiu miesiączkę
      - kiedy miała miejsce ostatnia miesiączka
      - ile dni średnio trwa okres
      - ile średnio dni trwa cykl miesiączkowy
      Spisz sobie wszystkie pytania , jakie masz do ginekologa - ja często ze stresu
      zapominałam połowy pytań, a potem było mi głupio wracać i się dopytywać.
      Będzie w porządku.
      Ja na pierwszy raz wybrałam lekarza kobietę, ale teraz z doświadczenia wydaje
      mi się,że panowie lekarze są delikatniejsi od kobiet.

    • alchemilla Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 26.10.04, 23:13
      To, że nie ma czego się wstydzić to wiadomo, ale co zrobić jak się jednak
      czasem wstydzimy. Jeżeli przypadkiem, gdy jestem szczególnie nie w formie coś
      takiego mnie nachodzi to u mnie działa jedno: ginekolog to nie mężczyzna. Dla
      mnie tak jest zresztą. Po iluś tam pacjentkach mega pociągających i mega
      odpychających pewnie nie jest w stanie w ogóle nic jako mężczyzna. Wspóczuję
      jego kobiecie, prawdopodobnie cieżko go podniecić i najczęściej ma krzyż pański
      z powodu zazdrosnej żony. Nie brzydziłabyś się takim mężczyzną? Większość z
      tych facetów ma problemy z kobietami. Miałam/mam ten rok upiornie
      ginekologiczny i szczerze mówiąc jest mi kompetnie obojętne jakie uczucia moge
      w kimś takim wzbudzać. Na nudnych wykładach oswajaliśmy sobie profesorów
      wyobrażając sobie ich nago, z ich chudością, otyłością, sflaczałością.
      Momentalnie normalniało.
    • calineczka79 Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 27.10.04, 13:33
      Hej! Nie napiszę żebyś się nie bała, bo to nic nie da! Tak naprawdę przekonasz
      się o tym, że to nic takiego dopiero wtedy jak będziesz to miała za sobą. Teraz
      nikt Cię nie przekona - tak to już znami jest smile Powiem Ci tak ja przed 1
      wizytą o mało nie stchurzyłam, ale jakoś dotarłam do przychodni. Niestety
      musiałam poczekać, a to tylko potęgowało mój lęk. Gdy przyszła moja kolej
      myślałam, że nie dojdę do gabinetu - nogi z waty! Czułam się jak w jakimś
      transie smile Weszłam do gabinetu i w drzwiach przyszło mi do głowy żeby się
      odwrócić na pięcie i uciec! Ale lekarz zauważył chyba moje przerażenie, bo
      wstał i zaczął mnie uspokajać. Jakoś poszło, usiadłam i zaczęła się rozmowa
      podczas której trochę się uspokoiłam. Do czasu jednak, jak zaczął pytać czy
      rodziła, czy byłam w ciąży i czy współżyłam, domyśliłam się co będzie
      dalej..... No i w końcu powiedział, że musi zbadać. Mało zawału nie dostałam -
      w sumie nie wiem czemu przecież wiedziałam, że tak będzie smile Pomógł mi się
      przetarabanić do fotela, gdy się rozbierałam coś mi tam tłumaczył, ale mało do
      mnie docierało. Potem wytłumaczył jak się wdrapać na to cudowne łoże. Najgorszy
      moment był jak trzeba było nogi rozchylić sad Potem jakoś poszło, najpierw
      uciskanie brzucha, potem potłumaczył co mnie teraz czeka i wziął się do roboty.
      Był bardzo delikatny, nic nie bolało, chociaż zdrowa nie byłam (znalazł
      torbiel). Potem z badaniem piersi poszło już bez problemów smile Następnie
      rozmowa, recepty, skierowania.... no i opłacenie wizyty. Tak byłam prywatnie,
      ale u faceta jak się już pewnie domyśliłaś. Nie było tak strasznie smile Teraz
      już się ta nie stresuje przed tym badaniem smile A więc jak widzisz wszystkie
      mamy podobne problemy, ale lekarze o tym wiedzą i starają się jak mogą żeby nam
      pomóc przetrwać ten 1 raz! Dlatego myślę, że im wcześniej pójdziesz tym
      wcześniej i Ty to zrozumiesz. Powodzeniasmile
      • Gość: nie facet niestety Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 18:08
        Dzieki Wam wszystkim na odpowiedzi, chyba cos mi to dalo, fajnie sie czyta
        takie Wasze historyjki, sa ciekawe, ale jutro pewnie nie bede pamietala nawet
        jak sie nazywam... to juz jutro!!

        Pojde o ile nie uciekne i jeszcze sie zalapie w kolejce na wizyte (ide
        panstwowo, wiec moze i lekarz nie bedzie dla mnie tak wyrozumialy i moze nie
        probowac mnie uspokajac;/), bo tak serio juz pare razy przymierzalam sie do
        wizyty, ale jeszcze nigdy nie zaszlam tak daleko, 2 dni temu juz bym byla po
        badaniu, ale lekarz wczesniej skonczyl przyjmowaccrying wyobazcie sobie moj stres
        wtedy, swiadomosc ze to juz za chwilke, a pozniej- ze to jednak nie dzis i
        znowu trzeba bedzie czekac, i w sumie jeszcze wiekszy stres.

        Ale znam siebie i wiem ze jak mi sie wkoncu uda bede strasznieee dumna ze
        sie udalo!! Wy nie bylyscie?? Najwyzej jak mi bedzie tam zle to sie poplacze i
        bedzie mi wszytko jedno !! hehe zartuje oczywiscie, odkad wiem co mnie czeka
        mam jakis czarny humor i nic mnie nie cieszy.

        Wczoraj na zajeciach nie moglam sie skupic na niczym (ale wiedzialam, ze
        mam jeszcze CAŁE DWA DNI) dzis pod koniec zajec caly czas mialam jedna
        mysl: "juz tego nie odrocze to juz jutro". A najgorsze jest to, ze nie czuje w
        nikim oparcia, nie mam sie komu na ten temat wypalakac wiec robie to tu. A dla
        jasnosci- nie czuje oparcia tylko dlatego ze wstydze sie o tym komukolwiek
        powiedziec, no wiecie, zawsze taka bylam, nie cierpie mowic o swoich problemach
        a do tego takich intymnych.

        A teraz pytanie premia: "Ile mialyscie lat jak 1 raz bylescie u lekarza?"

        3majcie sie cieplutko i 3 majcie kciuki za mnie!! Prosze Was strasznie,
        jak sie upcham jutro do gabinetu to Wam napisze, a jak mi sie nie uda albo
        zwieje to tez Wam napisze. Znam siebie i zawsze milion rzeczy stanie mi na
        przeszkodzie, np. budzik mi rano nie zadzwoni...........
        • calineczka79 Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 27.10.04, 18:35
          Witam! Ja poszłam tam niedługo po 18 urodzinach - taki prezent smile Też nikt o
          tym nie wiedział (tzn. nie powiedziałam mamie że tam idę, bo nie chciałam
          słuchać "tylko pamiętaj zachowuj się jak przystało na dorosłą babę"! A skąd ja
          miałam wiedzieć jak się zachowam w takiej sytuacji? Tym bardziej byłam z siebie
          dumna po wszystkim - no bo 1 raz wszstko załatwiłam sama i bez niczej pomocy!!!
          Też się wybierałam parę razy no i w końcu doszłam do końca smile U Ciebie też na
          pewno będzie OK smileA jak coś Ci się nie spodoba zawsze możesz wyjść, mój lekarz
          sam powiedział, że nic nie będzie robił na siłę i że decyzja należy do mnie!
          Trzymam za Ciebie kciuki!!!
          • joko5 Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 28.10.04, 08:46
            Pierwszy raz poszłam do ginekologa w wieku 18 lat z moją mamą ( tak dla
            otuchy), lekarza wybrała maja mama, która miała większe rozeznainie, który
            będzie miał lepsze podejście do przerażonej dziewczyny. Wizyta przebiegła bez
            problemu, być może dlatego, że wiedziałam o obecności mamy za drzwiami.
    • Gość: nie facet niestety Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:36
      za godzine jade na to badanie, ale jestem spiaca, ostalam sie od bladego switu
      w kolejce do rejestracji, nawet nie mam sily sie tym stresowac, moze to i
      dobrze (tak naprawde stresuje sie strasznie;p)
    • Gość: nelly Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 11:22
      i co, jak było? pewnie nie tak strasznie jak się spodziewałaś. Pozdrawiam i nie
      stresuj sie tak, w końcu kiedyś musi być ten pierwszy raz, pozdrówka
      • Gość: NIEfacetNAszczesci Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 14:08
        hej

        byl luzik, bardzo sympatycznie i jakos musze sie przezynac, ze jak tylko
        weszlam do gabinetu caly stres prysł!!! Nie bylo!!! Pani zadala mi kilka pytan,
        costam sobie zanotowala, pozniej zaprosila do badania, luzik, wygodnie, badanie
        trwalo kilka chwil i pani wykryla NADZERKE dala receprty przepisala anty
        tabletki, i luxbig_grin kazala przyjsc za 2 miechy na cytologie, Wszytko mi
        wytlumaczyla, tylko ze teraz juz nic nie pamietam!! (jedyne oznaka stresu)
        Tylko mniej wiecej pamietam co i jak.

        Jestem pozytywnie zaskoczonabig_grin

        Pozdrawiam wszytkie bojące sie tak jak ja
        Nie bojcie sie juz!!
        Ja Wam to mowie!

    • Gość: Nadia Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:59
      Ja mam 18lat i bardzo się boję wisyty u ginekologa. Na codzień jestem odważną
      kobietą,ale w tej sytuacji trzęsę się ze strachu. KOchałam się już z moim
      chłopakiem i wstydze się na ten temat pytań.Proszę o pomoc
      • luna333 Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 17.02.05, 16:06
        nie ma się co wstydzić -masz 18 lat to jesteś pełnoletnia -nawet lepiej że nie
        jesteś cnotliwa bo badanie przez kiszkę stolcową nie należy do przyjemnych - a
        gini są przyzwyczajeni do młodych nie-cnotliwych bo często im tabletki
        przepisują.
        nic się nie bój -to nic nie boli a badanie trwa chwileczke smile
        ps. jak będziesz kiedyś w ciąży -to do gina będziesz zasuwać co miesiąć smileteż
        sobie tego kiedyś nie mogłam wyobrazić smile
      • joana5 Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 17.02.05, 16:09
        hej. przecież nikt o szczegóły pytał nie będziesmile na pytanie "czy współżyje
        pani?" odpowiesz TAK i to wszystkosmilenie ma się czego bać.
        • malenstwo123 Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA 17.02.05, 16:12
          hej dziewczyny nie jest tak zle tez sie bardzo bałam wstydziłami wiedziałam ze
          kiedys i tak musze pojsc do ginekologa. nie jest to przyjemne ale to przeciez
          nie boli ...wizyta u dentysty jest gorsza. poza tym taka jest kolej rzeczy
          jestesmy kobietami czyli przyszłymi matkami. spojrzcie na ginekologow inaczej
          niz tylko na lekarzy ktorzy zaglądaja pod spódniczkę...oni dbaja o zdrowie
          kobiety, o zdrowie przyszłych matek a potem o nienarodzone dzieci...Tak właśnie
          o te nienarodzone dzieci...to trudniejsze niz pediatria bo dziecko dopiero sie
          kształtuje, rosnie, wykształcaja sie narzady...to ginekolog dba o rozwoj
          takiego malenstwa a to strasznie trudne szczegolnie gdy mama na cos choruje i
          musi jakies lekarstwa wziac. Nie patrzcie na ginekologow jak na zło konieczne
          oni sa nam potrzebni...
          PS osobiscie wole chodzic do faceta jak juz mam sie rozbierać heheh (wizyta u
          kobiety skonczyła sie tym iż poprosiłam tylko o recepte...badania nie chciałam)

          • Gość: Nadja Re: PROSZE O WSPARCIE- 1 WIZYTA U GINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 22:30
            Dziękipomogłyście mi teraz już się tak nie boję
Pełna wersja