Dodaj do ulubionych

Operacja tuż tuż...:(

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 01:48
Juz za 10 dni bede miala operacje - wyciecie miesniakow, strasznie sie boje
samej operacji a do tego nie wiem jak przygotowac sie do pobytu w szpitalu.
Blagam pomozcie!!! Napiszcie jak przebiagaly Wasze przygotowania do operacji,
co nalezy miec ze soba; jak czulyscie sie po?
POzdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: sissi Re: Operacja tuż tuż...:( IP: *.netcontrol.pl 05.12.04, 09:32
      Alexandro,
      mnie też wypada zgłosić się na wyciecie mięśniaków, ale muszę odpocząć po
      leczeniu hormonalnym. Mam prośbę. Jeśli jesteś z Krakowa, napisz do jakiego
      lekarza chodziłaś i gdzie będzie operacja.
      A poza tym trzymam kciuki za powodzenie i za Ciebie.
    • urbanchaos Re: Operacja tuż tuż...:( 05.12.04, 09:34
      ja wprawdzie miałam laparoskopię i usuwaną endometrozę,ale w moim pokoju leżała
      pani -też usuwane mięśniaki i musiała przed opreacją pić taki lek na opróżnienie
      jelit,ale wszystko potem juz w szpitalu miała jak ja:3 lewatywy od rana do
      wieczora,dzień przed oper.nic nie je się,kazali dużo pić,założyli welflon(na
      ręce do podawania leków,kroplówek) jakiś na noc lek, coś na sen i raniutko
      operacja...
      • Gość: kalinosia Re: Operacja tuż tuż...:( IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 10:01
        ja też miałam operację laparo (usunięcie szyjki, przymacicz i węzłów
        chłonnych), dzień przed piłam taki niby syrop (brązowe i potwornie słodkie) na
        przeczyszczenie, od 12 już nie mogłam jeść. Rano w dniu operacji niestety wlew
        (ale lepsze to niż lewatywa, właśnie dlatego, że ten płyn dzień wcześniej
        piłam, nie trzeba było robić lewatywy a jedynie szybki wlew - jednak nie we
        wszystkich szpitalach dają to cudo na przeczyszczenie). Ja dostałam do
        założenia przed operacją takie specjalne rajstopy przeciw pękaniu naczynek i
        żylakom i "piękny" kaftanik smile. Potem "głupi jaś" i po jakiś 30 min na wózek i
        na sale operacyjną. Po operacji leży się na sali wybudzeń, ja czułam się
        fatalnie po narkozie, miałam zawroty głowy i wymioty- ale to normalne. Po kilku
        godz przeszło smileDla mnie najgorszy był ból klatki piersiowej i barku, gdyż przy
        laparoskopii napełnia się brzuch gazem, a potem jak to gaz, ulatnia się idąc w
        górę i powoduje bóle klatki. Ale dostawałam silne leki p/bólowe. Dobę po
        operacji leżałam na OIOMIE podłączona do maszyn pokazujących funkcje życiowe.
        Na drugi dzień po operacji już chodziłam, a na 3 dzień wyszłam do domu smile.
        Ogólnie nie taki diabeł straszny smile. Po szwach śladu nie ma smile Tak wyglądało to
        w moim przypadku - 3mam kciuki - aga
        • Gość: Alexandra Re: Operacja tuż tuż...:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 11:24
          jestem z Warszawy i tu w jednym ze szpitali odbedzie sie operacja. Ogarniaja
          mnie watpliowsci czy dobrze wybralam szpital - jak to wyglada z sama operacja -
          czy jest szansa ze bede wiedziec kto mnie operowal?
          • kalinosia Re: Operacja tuż tuż...:( 05.12.04, 15:45
            a Ty nie wiesz kto Cię będzie operował??? Ja znałam cały "skład"
    • heidiklum Re: Operacja tuż tuż...:( 05.12.04, 14:25
      Jestem 2 miesiace po operacji.
      Mialam rozcinany brzuch, bo miesniak byl duzy.
      Lezalam w prywatnej klinice w Bialymstoku.
      Warunki bardzo dobre. Operacja byla po poludniu - mialam zglosic sie godzine
      przed. Caly dzien nic nie jadlam, 4 godziny przed op nic nie pilam.
      W klinice wypelnienie pepierkow, wenflon, cewnik i przeszlam do sali obok, na
      stol.
      Znieczulenie bylo 2 w 1, czyli tylko dol i lekko mnie zamulili, zebym za bardzo
      nie gadala(bo gadula ze mnie- kiedy juz konczyli poprosilam, zeby pokazali, co
      tam mi wycieli - i pokazali, zza parawanusmile)
      Potem jest mniej fajnie, bo kilkanasice godzin nie mozesz ruszac nogami, ale i
      tak przede wszystkim spisz.
      Ja fatalnie zareagowalm na morfine - ale poza tymi hopkami, bylo ok. Nie czulam
      bolu - nawet nie zrealizowalam recepty na srodki przeciwbolwe po op.
      Wyszlam po trzech dniach.
      Takie ciecie, jak moje - poziome - wiaze sie z innymi niedogodnosciami: brzuch
      nad szwem jest jakby martwy, sporo trwa, zanim mozesz podnosic ciezsze rzeczy,
      czy wreszcie znow zaczac cwiczyc.
      Ale przez wszystkim nie ma sie czego bac!!!
      Lewatywa?`Mozna, ale nie jest to konieczne - ja nie mialam i nic sie nie
      wydarzylo
      Mnie straszono cewnikiem, ze nieprzyjemne itd. - bezzasadnie.
      A zle samopoczucie po operacji? - coz, kiedy sie od kilkunastu lat dostaje
      okres i przekreca sie z mdlosci i bolu, taka operacja to nic wielkiegosmile
      I jeszcze jedno:
      TRAUMEEL- ta taki preparat w plynie, do kupienia w aptece. Bierze sie go po
      lyzeczce codziennie - zaczynasz 4 dni przed operacja. Potem,kiedy juz mozesz
      pic, co godzine. Polecila mi to moja znajoma z Niemiec - ten plyn przyspiesza
      gojenie sie ran, wlasnie pooperacyjnych, ale nie tylko. Minus tego specyfiku -
      cholernie gorzki i , przynajmniej w Niemczech - dosc drogi
      Pozrdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia
      Glowa do gory!!!
    • very_martini Re: Operacja tuż tuż...:( 05.12.04, 14:58
      Alex, są homeokulki na przygotowanie do zabiegu (ze stresem włącznie), i takie,
      które niwelują przykre skutki narkozy i ułatwiają wybudzanie, że o takich
      wspomagających gojenie nie wspomnę.

      16%VOL
      22%VAT

      takie tam sobie forum homeopatia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka