blizniaczka1
25.11.05, 09:22
Wczoraj byłam u ortopedy z bolącym nadgarstkiem. Nie jest dobrze. Mam
zapalenie pochewki czegoś tam, nie pomnę reszty długaśnej nazwy. I jakieś
guzki w okolicy stawu w lewej ręce oraz w drugiej to samo, więc zanosi się na
taki sam ból i niesprawną rękę nr 2. Szczerze mówiąc, to jestem tym
przerażona... Jak sobie poradzę z dzieckiem 3 miesięcznym? Obie babcie
mieszkają daleko...
Lekarz zaaplikował blokadę, do powtórki za tydzień, a może jeszcze raz. Mam
nadzieję, że pomoże, choć jak to jest zapalenie, a ręce przecież mam
przeciążone, to pewnie będzie wracać...
Teraz wzywam na pomoc teściową, potem przyjedzie mama z drugiego końca
Polski, ale nie wiem szczerze mówiąc jak damy radę dalej...
Koleżanka namawia mnie do odstawienia Kubusia od piersi i rozpoczęcia
prawdziwego leczenia, bo oczywiście przy karmieniu nie bardzo można cokolwiek
brać...
Nie wiem, co to będzie dalej, nie chciałabym wylądować z ręką / rękami w
gipsie, jak te blokady nie pomogą... A Kubuś rośnie i będzie coraz cięższy...
Podejrzewam ,że rękę załatwiłam sobie jednym ćwiczeniem na wnm, podczas
którego Kubusia trzeba trzymać pod klatą i całe 6,5kg mojego szczęścia
spoczywa na jednym nadgarstku.
Wczoraj po tej blokadzie tak mnie ręka bolała, że musiałam wziąć paracetamol,
żeby trochę pospać, choć dziecię mi się budzi co GODZINA w nocy od kilku
tygodni i słaniam się na nogach ogólnie rzecz biorąc... Szanse na wyspanie
się w dzień także marne.
Czy ktoś z Was cierpiał na taką dolegliwość? Jak była leczona? Skutecznie?