Dodaj do ulubionych

Odmowa sprzedazy tabletek

IP: 194.246.107.* 28.02.06, 10:48
Czy któraś z Was miała podobny przypadek? Kilka dni temu poszłam do apteki
aby zrealizować recepte na 3 opakowania Microgynonu 21. jakiez było moje
zdziwienie, gdy sprzedawca zakwestionowała waznosć recepty i własciwie
wszystko co sie na niej znajdowało. Żle zaznaczony fundusz Zdrowia, zle
zaznaczone dawkowanie, i w ogole że nie wiadomo czy ja jestem ubezpieczona.
Stałam jak wryta. Fakt, recepte wypisal lekarz zakładowy kardiolog, nie
ginekolog, ale to chyba jest dozwolone. Tak czy inaczej aptekarka strasznie
na mnie nakrzyczała i powiedziała: moze pani to wyrzucić, nikt pani nic na
ten świstek nie sprzeda! Pomyslałam,ze moze lekarz faktycznmie sie pomylil,
ale krzyk tej kobiety zmusił mnie do zweryfikowania recepty w innej aptece. I
co? Sprzedano mi 3 opakowania pigułek bez jednego pytania czy watpliwosci.
Wydaje mi sie,że wczesniej miałam doczynienia z wyjątkowym moherowym beretem,
który jest wrogo nastawiony do antykoncepcji. Straszne!
Jestem ciekawa, czy miałyście kiedy podobne sytuacje i czy jest to powszechne
zachowanie wśród farmaceutów.
Obserwuj wątek
    • Gość: eve_23 Re: Odmowa sprzedazy tabletek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 11:00
      Ja bym sie wróciła do tej apteki i jednemu czy drugiemu udowodniła ze lek
      został sprzedany i poradziła o zmiane zawodu, bo na sprzedawce leków, czyli
      tzw. farmaceute (co jest uwazam jednym z delikatniejszych, bradziej
      wyorozumiałych) zawodów sie nie nadaje, krzyczy sie na stadionie, albo na
      boisku tudziez tego typu miejscach, a nie na petenta, który oczekuje
      odpowiedniego traktowania, stosownie dopasowanego do miejsca w którym sie
      znajduje.
      Apteka to nie boisko!!!
      Uff ja bym dała im tam. Z kultura ale w piety by poszło. Ciekawa jestem co
      powiedziałby na to kierownik lub własciciel apteki. Przeciez oni zyja z
      klientów kazdy jest cenny, tym bardziej w dobie kiedy aptek mamy tyle co
      sklepów spożywczychsmile)
      Nie przejmuj sie ale zachowanie tej pani było niedorzeczne.
      Pozdrawiam i podziwiam za cierpliwosc ja bym sobie nie pozwoliła.
      E.
    • lilith76 Re: Odmowa sprzedazy tabletek 28.02.06, 11:27
      tu nie chodzi pewnie o same pigułki, tylko o schizy na linii lekarz-apteki-NFZ.
      swego czasu w Wawie były awantury w aptekach, gdy farmaceuci nie przyjmowali
      recept, bo te były... o 3 mm za wąskie, czy za szerokie. NFZ uznaje takie za
      nieważne i koniec. nie ma dyskusji.
      teraz w patece dziesięć razy obejrzą receptę, bo jak NFZ im zakwestionuje, to
      płacą z własnej kieszeni.
      • misiania Re: Odmowa sprzedazy tabletek 28.02.06, 11:56
        ale czy nfz zwraca aptekom jakąś kasę za leki płatne 100%? tabletki są chyba
        pełnopłatne
    • Gość: Anna Re: Odmowa sprzedazy tabletek IP: *.daewoo.lublin.pl / 62.233.189.* 28.02.06, 11:55
      Też tak miałam, potem się okazało, ze ta apteka do jakieś dygnitarzy
      koscielnych nalezy i juz więcej do niej nie chodzilam po nic.
      • anetuchap Re: Odmowa sprzedazy tabletek 28.02.06, 13:14
        Ja też myślę, że w grę wchodza moherowe poglądy a nie lęk o dofinansowanie
        z NFZ. Jak już zauważyła jedna z Was, antykoncepcja jest w 100% opłacana
        z kieszeni pacjenta. NFZ nie interesuje, kto i ile tych leków wykupił.
        Ostatnio na jakimś forum pani farmaceutka zadała pytanie, czy ona może odmówić
        sprzedaży tabletek anty skoro to ich używanie nie jest zgodne z jej sumieniem
        katoliczki. Sprzedając te leki ma wyrzuty sumienia, że pomaga drugiej osobie
        grzeszyć.
        Toć to moherowy terror.
        • lilith76 Re: Odmowa sprzedazy tabletek 28.02.06, 13:38
          > Ostatnio na jakimś forum pani farmaceutka zadała pytanie, czy ona może odmówić
          > sprzedaży tabletek anty skoro to ich używanie nie jest zgodne z jej sumieniem
          > katoliczki. Sprzedając te leki ma wyrzuty sumienia, że pomaga drugiej osobie
          > grzeszyć

          rany...
          że zacytuję z innego forum - jaką trzeba mieć dzidę w mózgu???
          • Gość: asdf Re: Odmowa sprzedazy tabletek IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.02.06, 15:11
            ciekawe czy leków nasennych też nie sprzeda... bo może ktoś zgrzeszy
            samobójstwem... Moim zdaniem w takim wypadku można bez obaw się wykłócać.
    • Gość: malautak Re: Odmowa sprzedazy tabletek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 13:43
      Ja czasem ide z przedawniona recepta i nikt sie mnie nie pyta.
    • hedonistka Re: Odmowa sprzedazy tabletek 28.02.06, 15:09
      Hehe, ja kiedys nieopatrznie poprosilam swoja lekarkę ogolną o przepisanie
      tabletek antykoncepcyjnych...
      Babka powiedziala ze mi nie przepisze, bo to trucizna, i zaczela mnie straszyc
      ze po tym sie rodzą dzieci z rozszczepem kręgoslupa i zajęczą wargą, a wyraz
      twarzy miala przy tym taki, ze widać bylo ze chetnie by mnie ukamienowala.
      Zmienilam lekarkę i wiecej do tej glupiej flądry nie poszlam. Uchowaj nas Boże
      od wojujących fanatykow religijnych, bo to jak widać strasznie na mozg sie
      rzuca....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka