Dwa lata temu miałam robioną wypalankę nadżerki(bez cytologi przed ani po)
Niestety nie wiedziałam że cytologię trzeba zrobić przed i po wypalaniu bo
lekarka nic mi nie mówiła na ten temat.Pozatym stwierdziła że po wypalance
nie ma możliwości nawrotu nadżery.W tym roku w maju na wizycie pani doktor mi
powiedziała mi że mam bardzo żle wyglądającą nadżerke (właściwie nie wiadomo
co)i ze muszę zrobic cytologie i z nią udać sie na konsultacje do cytologa i
na koloskopię.Mając w głowie to co mówiła mi lekarka dwa lata temu że nadżera
sie nie odnowi wydałam na siebie wyrok RAK jak ja sie zryczałam Dziś
odebrałam wynik cytologiczny i I grupa

jak myślicie czy mam iść i płacić za
koloskopię

?Czasami już nie wiem u kogo się leczyć (w NFZ czy prywatnie)bo
już miałam kilka podobnych akcji(z lekarzami prywatnymi) związanych z
wysyłanem mnie na dodatkowe badania do poleconych lekarzy.WQ NFZ trzeba
czekać długo na wizyte a o dodatkowych badaniach można
zapomnieć.Echh..........