Mialam napisac posta w innym miejscu, ale sie rozpisalam i stwierdzilam, ze
podziele sie z Wami wiedza jaka niestety

zdobylam o nadzrekach - szkoda,
ze tak pozno... Moze po przeczytaniu tego co napisalam troche rozjasni sie
Wam w glowach i unikniecie moich bledow, a raczej bledow moich dwoch lekarek
prowadzacych obie podobno swietne - jedna z nich widzialam na forum dobrych
ginekologow... No ale do rzeczy:
Popularne "nadzerki" wypalane, wymrazane przez lekarzy powinny byc bardziej
precyzyjnie nazywane tzn. ektpia ( występowanie w tym przypadku tkanki) w
miejscu innym, niż jest to charakterystyczne dla osobników danego gatunku.
W tym przypadku chodzi o to, ze nablonek na szyjce macicy zostaje "wyparty",
zastapiony przez inny nablonek. Z portalu medycznego Resmedica: Nadżerka
jest określeniem tradycyjnym, pochodzącym z dziewiętnastego wieku, kiedy nie
znano jeszcze budowy histologicznej (mikroskopowej) tego schorzenia. W 1958
roku zaproponowano nazwę "erytroplakia" dla wszystkich zmian na szyjce macicy
wykrywanych w zwykłym badaniu ginekologicznym, które charakteryzują się
zaczerwienieniem. Tego typu zmiany są nazywane powszechnie przez lekarzy i
pacjentki nadżerką, choć w większości przypadków jest to określenie
niesłuszne.
Nadżerka prawdziwa
W tym jednym przypadku nazwa schorzenia jest zgodna z obowiązującym
nazewnictwem medycznym. Nadżerka tego rodzaju charakteryzuje się ubytkiem
nabłonka. Występuje zaledwie w 2-10% stwierdzanych zmian na szyjce macicy i
powstaje wskutek urazów mechanicznych, chemicznych lub stanów zapalnych. Może
być również objawem nowotworu szyjki macicy. Gojenie nadżerki prawdziwej
polega na napełzaniu nabłonka płaskiego, pokrywającego szyjkę macicy, w
miejsce ubytku. Jest to tzw. epitelizacja.
www.resmedica.pl/ffxart11993.html
No i wlasnie lekarze czesto lecza, wymrazaja takie "ubytki", a te moga byc
powodowane INFEKCJA. Zauwazylam, ze lekarze b. rzadko robia wymazy z szyjki,
zeby sprawdzic CO powduje stan zapalny, ktory wychodzi w cytologii. W moim
przypadku chodze z infekcja (wymrozona a nie leczona!) kilka lat!!! Lekarka
pozbyla sie problemu i wymrozila mi te ranke na szyjce - zamiast zrobic
badanie i zaaplikowac leki!
Czytalam juz kiedys b. ciekawy watek nt. nadzerek, ale nie do konca pojelam.
Teraz rozumiem - lekarze nadzerka nazywaja i nieprawidlowy nablonek na szyjce
macicy i ranki... Watek jest tu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24193906&v=2&s=0
Dziewczyny nie dajcie sie lekarzom! Jesli macie cytologie bez stanu zapalnego
nie dajcie sie naciagnac na wypalanie/wymrazanie etc.
Jak jest stan zapalny - leczcie stan zapalny tzn. domagajcie sie zrobienia
wymazu z szyjki i sprawdzenia co powoduje stan zapalny. Wyglada na to, ze
nasi lekarze sa nadal w XIX w. i niezle zarabiaja na wymrazaniu prywatnie
nadzerek!
Dodam, ze moj stan zapalny b. sie rozwinal - teraz mam cale spektrum

Cale szzczescie trafilam na kompetetnego lekarza.