cleo14
24.02.03, 00:05
mam pytanie. jakis rok temu poszlam do ginekologa. podczas badania pan doktor
stwierdzil u mnie rozlegla nadzerke i powiedzial ze treba ja bedze wypalic
laserem. powiedzial tez ze cytologia nie byla najlepsza. na zabieg nie mialam
jednak okazji pojsc bo miesiac pozniej zaszlam w ciaze, wiec doktor
powiedzial ze z wypalaniem trzeba poczekac. pozniej wyjechalam do stanow i
tam podczas pierwszej wizyty u ginekolioga rowniez wykonano cytologie. i
okazalo sie ze wszytsko jest w porzadku!!! zadnych anomalii podczas badania
nie srtwierdzono. moj doktor z Polski stwerdzil rowniez obecnosc cysty
podczas usg dopochwowego, jednak usg ktore mialam wykonywane poczas ciazy nic
takiego nie stwierdzily. moje pytanie wiec brzmi- czy faktycznie jakac
nadzerka byla, czy lekarz w ten sposob probowal sobie dorobic (zabieg mial
kosztowac 200zl)? czy jest mozliwe aby nadzerka sama sie zagoila? zaznaczam
ze lakarz powiedzila ze byla rozlegla? niedlugo wybieram sie na nastepne
badanie wiec pewnie cytologia wykaze czy wszystko jest w porzadku, ale tak
dla spokoju ducha czy ktos moglby mi powiedziac jak to z ta nadzerka jest? bo
jesli lekarz robil mnie w balona to go po prostu utluke!!!! przeciez to
neetyczne pogrywac sobie nerwami pacjentek!!! pozdrawiam i dziekuje za
odpowiedz.