Dodaj do ulubionych

Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki

16.11.06, 00:15
Kiedys byłam lapromyczkiem, teraz jestem lapromyczkiem1, bo zapomniałam hasł :
( To wszystko dlatego,że długo nie pisałam nic na forum.Jak już jestem, to
zacznę od gratulacji dla Kask, wszystkich mamuś i zaciążonych. Nie będę
opisywać swej historii, bo to już było. Ostatni raz odezwałam sie w
grudniu.Od tego czasu starania, starania.W sobotę 11 listopada zaczęłam
dziwnie plamić.Wprawdzie to termin miesiączki, ale dziwnie mało,
brązowo.Trochę mnie boli brzuch.W poniedziałek beta.Dziś powtórka
bety: .Lekarz dziś powiedział,że nie moze nic powiedzieć bo za wcześnie.Jego
zdaniem, to ciąża z wcześniejszego cyklu.Tak strasznie się boję,żeby nie było
powtórki.Staram się byc dobrej myśli. Leków żadnych nie dostałam, bo podobno
jeśli to cp. to moga zamazać obraz ??! W takim razie nie wiem, jak sobie
pomóc.Jesli ciąża "prawidłowa", to co robić, żeby plamienie ustało,żeby się
komórka pojawiła tam, gdzie trzeba?!!! Mam czekać tydzień, powtórzyć betę i
iść na wizytę.Jednak ja przez ten tydzień umrę ze strachu.To straszne, tak
czekać, nie wiadomo na co,nasłuchiwać, czy coś kuje, czy boli, czy
słabo.Zwariuję.Błagam trzymajcie kciuki.Może to coś pomoże, bo jak nie to już
sama nie wiem.
Jedno wiem napewno:Minął ponad rok od mojej cp i teraz już wiem,że nie boję
się próbować.Już nie mam takich schiz jak 8, 7,6 ... miesięcy
temu.Zapomniałam już to, co smutne i przykre. Próbować się nie boję!Boję si
dopiero teraz.Strasznie.
Obserwuj wątek
    • lapromyczek1 Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 16.11.06, 07:29
      Z tego wszystkiego zapomniałam wpisaćwartości bety: poniedziałek:22,32 norma (0-
      3), środa: 80,3 norma (0-1).Badania były wykonywane w różnych szpitalach,więc
      podane normy się różnią.Nie bardzo wiem,czy wtakim układzie porównuje się je
      tak samo np. wzrost?! Jejku! Nie spałąm praktycznie wcalesad(
      • prokopka Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 16.11.06, 08:42
        Trzymam kciuki. Dla podniesienia na duchu powiem tylko- nie martw sie na zapas.
        Ja mialam troszke inna sytuacje, ale tez myslalam ze to ciaza poozamaciczna.
        Lekarze trzymali mnie ponad tydzien w szpitalu, pod kroplowka itd. a sie
        okazalo ze wszystko jest ok. Mam nadzieje ze u ciebie tez tak bedzie. Buzka.
        Bedzie dobrze....
        • lapromyczek1 Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 16.11.06, 17:40
          Dzięki prokopka za słowa otuchy.Buziaki.Trzymaj się ciepło smile
          • akasz12 Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 16.11.06, 22:08
            Według mnie wzrasta prawidłowo, chociaż rzeczywiście mogłaś zrobić w tym samym
            laboratorium to przynajmniej mogłabyś normalnie porównać.
            Niestety, dopóki nie zobaczysz zarodka w macicy to będziesz się zamartwiała,
            nawet jeśli byśmy Cię pocieszały i kazały Ci myśleć pozytywnie. Wiem to, bo sama
            to przeszłam w lipcu, gdy byłam na wakacjach. U mnie oprócz dodatniego testu
            (bety nie mogłam zrobić, bo nigdzie w pobliżu nie było przychodni) to wystąpił
            ból brzucha - taki jak w c.p. I tej samej nocy pojechaliśmy do szpitala
            oddalonego jakieś 50 km od miejsca wypoczynku, a tam lekarka potwierdziła ciążę
            w macicy. Ale zanim dojechaliśmy do szpitala, całe 50 km chyba przemodliłam do
            Pana Boga, aby wszystko było dobrze. Dlatego wiem jakie teraz tobą mogą kierować
            emocje, ale bądź dobrej myśli, że wszystko ułoży się tym razem dobrze.
            Lapromyczku daj znać po wizycie co z tobą, będę trzymała kciuki, aby wszystko Ci
            się udało. Powodzenia i pozdrawiam O.
            • lapromyczek1 ???????????????? 17.11.06, 20:59
              Dzięki akasz za słowa otuchy! Masz rację,że pocieszanie na niewiele się zda,
              gdy człowiek umiera ze strachu. Ale to bardzo miło, jak się w chwilach
              załamania wie, że może są osoby, które za Ciebie trzymają kciuki.Ja mam takie
              wrażenie, jakby przez to forum powiększyła mi się rodzina smile)) Tu ukłony dla
              Kask.
              U mnie krwawienie nie ustaje.Dziś nie wytrzymałam i pojechałam zrobiż betę, bo
              akurat minęły 2 doby ...I powiem szczerze,że nic nie rozumiem: beta wzrosła z
              80 do 409,3!!!!!!!!!!!!!!!!W tym samym laboratorium.Czy to może być cp???
              Czy gdyby to miała być biochemiczna(jedna z sugestii lekarza), to beta by aż
              tak skoczyła? Może któraś z Was miała coś podobnego?
              Akasz:Mam nadzieje,że u Ciebie wszystko w jak najlepszym porządku smile
              • dziurki-ma Re: ???????????????? 17.11.06, 22:21
                Hej!!1 Witam i chyba powinnaś się zacząć cieszyć i już smutki w kąt wysłać.
                Jedyne co mogę powiedzieć to maszeruj z tymi wynikami do lekarza i to szybko.
                Ja też w pierwszej ciąży palmiłam to od ręki dostałam progesteron w tabletkach
                i nakaz leżenia. potem i tak leżałam w szpitalu na podtrzymaniu ale wszystko
                skonczyło się dobrze. Trzeba trzymać rękę na pulsie. Jak Twoj lekarz bedzie
                tak nadal na luzie podchodził do sprawy to marsz do szpitala - to jet walka o
                życie maluszka - bo na pewno wszystko jest dobrze tylko się domaga hormonow.
                Weź sprawy w swoje ręce i teraz Ty i maluszek jest najważniejszy.
                Trzymam kciuki
                Monika i 30 tyg Fasolka
              • akasz12 Re: ???????????????? 17.11.06, 23:31
                Dziękuję Ci za troskę, ja obecnie zaczynam 22 tydzień, a czuję się dobrze.
                A kiedy w ogóle idziesz do lekarza, bo jeśli to ma potrwać jeszcze kilka dni to
                może udaj się na pogotowie, bo według mnie beta jest ok, ale ja nie jestem
                lekarzem. A jeśli jest jakieś krwawienie to mogą ci podać jakieś leki np.:
                duphaston, który stosuje się na podtrzymanie ciąży. Najlepiej jeśli miałabyś
                zrobione usg to wtedy byś wiedziała na czym stoisz, chociaż jeśli jest to
                wczesna ciąża to może jej nie być widać jeszcze w macicy. Ja w macicy miałam od
                razu, ale na początku nie było widać zarodka (to był 3-4 tydz.), dopiero ok. 6
                tyg. było go widać. Na ciąży biochemicznej się nie znam to w tej kwestii Ci nie
                pomogę. Bądź dobrej myśli, ja myślami jestem z Tobą. Według mnie wszystko jest
                ok. Ale daj znać co u Ciebie, czekam z niecierpliwością na twoje informację.
                Pozdr. O.
    • silje0 Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 19.11.06, 11:06
      Trzymam kciuki baardzo mocno, żebyś jak najszybciej była pozytywnie zaskoczona,
      bo wiem, co to za strach, też go niedawno przeżywałam.
      Lekarz kazał Ci czekać, bo Beta musi wzrosnąć do co najmniej! 1000, inaczej nic
      nie będzie widać na usg. U mnie pęcherzyk pojawił się dopiero przy 2000!!! (na
      szczęście w macicy) ale też umierałam ze strachu, jak za pierwszym razem
      usłyszałam informację, że nic nie widać i czułam ból po owej feralnej stronie.
      Teraz też mam bóle (znacznie mniejsze, chyba nerwy robią swoje), głównie po
      stronie, gdzie wcześniej była cp., myślę że to zrosty, chociaż niedawno
      dowiedziałam się od koleżanki, która jest w 7 tyg. pierwszej prawidłowej ciąży
      i nigdy wcześniej nie miała problemów, ze również czuje kłucia w okolicy
      jajników i to czasami naprawdę mocne, więc juz sama nie wiem czy to zrosty czy
      tak poprostu ma być, że czasem cos zaboli nawet mocno.
      Życzę Ci z całego serca spokoju, wytrwałości przez ten tydzień i dobrych
      wiadomości o prawidłowej ciązy.
      • lapromyczek1 Kolejna beta 19.11.06, 21:23
        Dzięki silje0 i powodzenia dla Ciebie.Dużo zdrówka smile
        Ja dziś zrobiła znowu betę.wzrosła do 935,3.Jednak martwię się cora bardziej,
        bo od wczoraj boli mnie brzuch, tak jak pzy miesiączce, nie bardzo.Tylko kurcze
        nasililo się krwawienie i zmieniło kolor na jasnoczerwony!!!!!!!!!!!!Umieam ze
        strachu.Dorwałam dziś w szpitalu mojego lekarza, bo akurat miał dyżur.Zrobił
        usg.Podobno nadal kompletnie nic nie widać no i to krwawienie wskazywałoby
        bardziej na cp, ale choinka beta rośnie.Jejku, naprawdę nie wiem, co się
        dzieje.W laboratorium jak mnie widzą, to juz wiedzą, co od nich chcę.(dojeżdżam
        na badanie krwi jakieś 40km)Wyprosiłam (dosłownie) u lekarza duphaston
        3razydziennie.Nie wiem,czy dobrze zrobiłam.Mam nadz,że jak to nie daj Bóg cp,
        to mi nie zaszkodzi.Mam nadzieję,że to bedie koljne przeżycie, które mnie
        wzmocni.Oby pozytywne.Odezwę się przy NASTĘPNYM NAPADZIE PANIKI sad
        • kasia7891 Lapromyczku 20.11.06, 12:05
          Melduj, co u Ciebie ! Wszystkie trzymamy kciuki za dobre wiadomosci.
          • lapromyczek1 Re: Lapromyczku 20.11.06, 15:30
            Dzięki Kasiu. Przesyłam Twojemu maleństwu w brzuszku dużo energii smile
            Ja leże.Duphaston zatrzymał krwawienie.Na razie jest prawieok.Tylko jak się
            tyle leży, to można sobie wmawiać 100 różnych dolegliwości.Wolę jednak to, niż
            uczyć gimnazjalistów smilePozdrowionka.Kinia
            • kask77 Re: Lapromyczku 21.11.06, 11:27
              Lapromyczku...az sie poplakalam czytajac Twoje posty... Sluchaj, wyglada na to,
              ze wszystko bedzie dobrze! Ja po tych wszystkich przejsciach z ciazami
              pozamacicznymi,znalazlam sie w koncu w ciazy zaczynajacej sie dokladnie (!!!!)
              jak twoja, lezeniu, braniu lekow, plamieniach, krwawieniach, bolu
              brzucha,lezeniu plackiem, a potem jeszcze-czego tobie nie zycze-krwiakowi w
              macicy, miesniakowi i torbieli, jatrzacej sie infekcji ropnej na skorze
              leczonej antybiotykami kilkakrotnie w ciazy, w koncu wycietej w ciazy,a na
              koniec przedwczesnej akcji skurczowej- urodzilam zdrowa core Zosie, ktra
              wlasnie skonczyla 3,5 miesiaca. Dlatego jakos takos mam przeczucie-ze teraz Ci
              sie uda! Zobaczysz!!!!Trzymam kciuki!
              kask
    • kask77 Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 21.11.06, 11:29
      ...w dodatku sobie uswiadomilam, ze zaszlam w ciaze dokladnie rok temu,
      dokladnie tak jak ty! BEDZIE DOBRZE!
      • lapromyczek1 Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 21.11.06, 13:38
        Dzięki Kask za słowa otuchy.Wiem,że Ci się udało i podziwiam Cię. Całusy dla
        Zosieńki smile
        Ja dziś jadę powtórzyć betę.Dam znac wieczorkiem.Pozdrawiam wszystkie
        dziewczęta.
    • lapromyczek1 :((((((( 21.11.06, 17:59
      Kurcze, właśnie się załamałam.Dzisiejsza beta: 539,9. Czyli znaczny spadek. Nie
      bardzo wiem, co mam jeszcze w tej sytuacji pisać i co mam myśleć. Dobrze już
      chyba nie będzie.Mam nadzieję,że to nie c.p. no i nie chcę iść do szpitala....
      • lapromyczek1 Re: :((((((( 21.11.06, 22:43
        Napiłam się winka i już mi lepiej.Na stronie:

        wiki.28dni.pl/normy_laboratoryjne_dla_kobiet_oraz_interpretacja_wynikow_badan_hormonalnych

        znalazłam taki fragmencik: "Możliwy jest jednak chwilowy spadek stężenia HCG w
        przypadku, gdy w macicy, zagnieździły się przynajmniej dwa zarodki (co zdarza
        się przy mnogiej owulacji lub po zabiegach IVF) w chwili, kiedy jeden z nich
        obumiera. Nie ma to w tym wypadku wpływu na pomyślny przebieg ciąży. "

        I tego się narazie trzymam.Przynajmniej do następnej bety.Mówią,że nadzieja
        matką głupich,ale inni mówią,że nadzieja umiera ostatnia.Chlip, chlip....
        • akasz12 Re: :((((((( 22.11.06, 11:35
          Lapromyczku nie denerwuj się dodatkowo, stres nie pomaga Kruszynce, która na
          pewno jest w tobie i się rozwija. Musisz być dobrej myśli. Ja trzymam kciuki,
          codziennie wchodzę na forum, aby sprawdzić co u Ciebie. Więc jak już będziesz
          wiedziała coś pewnego to dawaj szybko znać. Powodzenia i pozdr. O.
    • lapromyczek1 Jejku dziewczęta, radzcie coś, bo już nie mam siły 22.11.06, 20:04
      Po wczorajszym spadku bety z 953,3 do 539.9 zgłosiłam się dzisiaj do mojego
      lekarza.W jamie macicy ciązy brak.Doszliśmy do porozumienia co do terminu
      zapłodnienia i ustaliliśmy,że najprawdopodobniej to jakoś 28-30 października.Z
      tego by wynikało,ze ciąza jest dość młoda(zacząłby się 4 tydzień).Tak sobie
      kombinuje.Przecież niektóre dziewczeta piszą,że u nich pęcherzyk pojawił się
      6/7 tydzień ?! Sama nie wiem.no w każdym bądź razie lekarz stwierdził,że to
      najprawdopodobniej ciąża biochemiczna i beta teraz ładnie spadnie albo była to
      pozamaciczna,która dość wcześnie obumarła.W najgorszym razie to jest cp, której
      poprostu nie widać.Kazał badać betę, odtawić duphaston i czekać
      cierpliwie.Tylko że mnie już tej cierpliwości brak.Zapytałam co sądzi o
      chwilowym spadku bety i ciąży mnogiej.Powiedział,że mało
      prawdopodobne,Akademickie gadanie.Przed wizytą u niego powtórzyłąm betę (po 24
      godzinach).Jak wyszłam z gabinetu, to poszłam odebrać wynik. No i kurcze
      zamarłam. Beta wzrosła do 747.8.Jezu, nie wiem co się dzieje. Zadzwoniłam do
      niego.Powiedział,że albo pomyłka którejś bety(wczorajszej lub dzisiejszej)albo
      moja wersja z mnogą albo on już sam nie wie.No to kurde ja mam wiedzieć?!!Beta
      jest robiona w Szpitalu Wojewódzkim w Olsztynie.Raczej chyba nie ma możliwości
      pomyłki.Strasznie bym chciała,żeby było ok.Ale on nadal twierdzi,że mam
      odstawić duphaston, bo mu zamaże wyniki ewentualnej cp.Powiedział,ze śluzówka
      macicy musi się w końcu złuszczyć,żeby się coś zaczęło wyjaśniać.A jeśli jest
      tam drugi zarodek?!! A może poroniła się prawidłowa a została cp albo
      odwrotnie, albo były dwie cp?? Jezu!!! Co ja mam robić???????????????
      Krwawienie znikome, w sumie czuję się ok, piersi ciążowe.Radźcie!!!!!!!!!!!
      Proszę!!!!!!!!!Ja to mam cholernego pecha a ci lekarze, to gdszieś nie grzeszą
      mądrością.Czasem mam wrażenie,że my(te po przejśiach czytające rózne posty)
      wiemy więcej.
      • akasz12 Re: Jejku dziewczęta, radzcie coś, bo już nie mam 22.11.06, 21:49
        Moja droga ja bym ci radziła iść na konsultację do innego lekarza, najlepiej
        jakiegoś specjalisty z dobrym usg. Fakt, jak pisały dziewczyny tu na forum ciążę
        widać jak jest beta ponad 1000 czyli twojej ma prawo być jeszcze nie widać.
        Ponadto mi lekarka mówiła (co prawda przy pozamacicznej), że zapłodnione jajo
        schodzi do macicy nawet do 6 tygodnia, wszystko uzależnione jest od pracy
        jajowodów. Więc może w twoim przypadku też tak będzie. Nie martw się, twój
        lekarz nie wie, a ty masz wiedzieć co jest prawidłowe, a co nie. Będzie dobrze,
        tylko musisz trochę poczekać. Powodzenia.
    • marzenies Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 22.11.06, 23:38
      LAPROMYCZKU TRZYMAM KCIUKI ZA CIEBIE I ZA SIEBIE!!!!wlasnie jestem na poczatku
      piatego tyg i poniewaz od 3 dni mam plamienie pojechalam do szpitala gdzie
      pracuje moj lekarz i niestety nie widzial prawie nic w jamie macicy...gdzies
      tam za to bylo zbyt duzo płynu...w zwiazku z tym pobrano mi krew na hcg i jutro
      sie dowiem co i jak .dalsze postepowanie zalezy od tego wyniku...bardzo sie
      boje,bo juz kochamy tego ludzika-ja,maz i 2letni synek,ktory bardzo chce miec
      rodzenstwo...na razie tak naprawde synkowi jeszcze nie mowimy,bo skoro moze to
      byc pozamaciczna to nie chce mu robic nadzieji...ja pewno dzis wcale nie bede
      spala...trzymaj sie i pisz co u ciebie!
      • lapromyczek1 dalej nic 23.11.06, 08:08
        marzenies!
        Trzymam kciuki za Twoją ciążę.Musisz być dobrej myśli.Nic innego nie
        przychodzi m ido głowy.Wygląda na to,że wyprzedasz mnie o jakiś tydzień.
        Ja miałam kiepską noc.Tabletek nie odstawiłam jeszcze, bo się boję.Nie wiem co
        zrobić z tym drugim lekarzem, czy konsultować?!Mieszkam tu niecałe 3 lata i
        komletnie nie znam lekarzy.Tego mi polecono.Czytałam też na jednym forum,że to
        jeden z lepszych w Olsztynie.Podobno usg też jest ok.Jakieś 3D.Jestem w kropce.
        Akasz!! Dzięki za wsparcie i pisanie do mnie i czytanie tego,co tu czasem
        namaże! Pomaga mi to, bardzo smile Jakoś mi z tym lepiej, zwłaszcza,że rodzina
        daleko, mój lekarz, któremu ufam(ten od poprzedniej cp.),daleko,przyjaciele i
        znajomi-daleko.Dobrze,że mąż przy mnie.Sama nie wiem, które z nas bardziej
        cierpi.Dzieciątka jeszcze nie mamy i strasznie pragniemy.Naszemu
        pierwszemu "zawdzięczamy", że jesteśmy razem.Ciąża spowodowała szybkie
        ustalenie daty ślubu no a niestety przed ślubem poroniłam.w sierpniu będzie 6
        rocznica i strasznie chciałabym w końcu dzieciaczka.Sorki! Powypisywałam tu
        jakieś pierdołki, bez związku.Ale jakoś tak się rozczuliłam.Teraz idę beczećsad
        • marzenies Re: dalej nic 23.11.06, 09:08
          Lapromyczku,jasli jest taka mozliwosc,zeby zbadal cie inny lekarz to korzystaj
          koniecznie! nikt nie jest nieomylny a im wiecej bedziesz wiedziec tym
          bezpieczniej sie bedziesz czuła.
          A to co powypisywalas to nie zadne pierdołki tylko to co czujesz i to jest
          wazne! trzeba o tym mowic/pisac,bo inaczej sie udusimy albo wpadniemy w
          doła.Musimy sie trzymac i dopoki nie uslyszymy definitywnej diagnozy-byc dobrej
          mysli.czego tobie i sobie zyczesmile))
        • marzenies Re: dalej nic 23.11.06, 14:43
          TO ZNOWU JA...no i dalej nic szczegolnego nie wiem...doktorro powiedzial,ze
          poziombhc wskazuje ,ze JESTEM w ciazy(tyle,ze ja to wiem juz od kilku tyg
          dzieki mojemu glosowi wewnetrznemu albo inaczej intuicji)Za 2 dni mam powtorzyc
          badanie i tempo wzrostu powie cos wiecej o tej ciazy.powiedzcie dziewczyny jak
          czesto robi sie takie badanie czy co 48 godzin czy roznie,bo nie wiem czy
          lekarz mowiac "za 2 dni"mial na mysli,zebym zrobila je pojutrze czu 2dni
          czyli48godz.od poprzedniego....
          • lapromyczek1 badanie bety 23.11.06, 17:00
            Postaraj się,żeby badanie było 48 godzin po poprzednim badaniu.Ja staram się
            powtarzać to badanie co drugi dzień o tej samej porze.Jak była wczoraj to np.
            powiedział,żebym nie robiła zbyt często,że teraz mogę zrobić za 3-4 dni.Ale
            powiem Ci tak: w niedziele miałam ponad 900, we wtorek ponad 500 a w środę
            (wczoraj)ponad 700.Gdybym nie zrobiła tego wtorkowego, to pomyślałąbym pewno,że
            zwyczajnie spada a tak-mam jakiś jaśniejszy obraz,ze coś nie tak.Miałąm
            pojechać dziś, ale chyba odpuszczę, bo jetsem zmęczona tymi
            wyjazdami.Pozdrawiam.Kinia
            A TO DLA CIEBIE, GDYBYS MIAŁA KŁOPOT ZE ZNALEZIENIEM INFORMACJI:
            "W prawidłowej ciąży poziom HCG wzrasta przynajmniej o 66 % w ciągu 48 godzin i
            o 114 % w ciągu 72 godzin. Im ciąża starsza tym wzrost stężenia HCG wolniejszy
            i w przedziale 1200 mIU/ml-6000 mIU/ml poziom HCG podwaja się średnio w czasie
            96 godzin (4 dni), a dla stężeń przekraczających 6000 mIU/ml ten czas może być
            jeszcze dłuższy. Przy HCG przekraczającym 6000 mIU/ml lepszą informację o
            stanie i umiejscowieniu ciąży daje USG. Wartości nieprawidłowe nasuwają
            podejrzenie poronienia lub ciąży ektopowej (przyrost jest wolniejszy od
            prawidłowego)"
        • petrowa Re: dalej nic 25.11.06, 14:53
          witaj lapromyczku ja wlasnie jestem z Olsztyna rowniez po cp. i poronieniu moge
          tobie polecic dr. Gimełe Wojciech to bardzo dobry lekarz i nie martw sie bedzie
          dobrze
    • lapromyczek1 Znowu znak zapytania 23.11.06, 20:48
      Zrobiła dziś betę.No i po ostatnim wtorkowym spadku do 539,9 ZNÓW UROSŁA.Dziś
      1098.Jestem dziwnym przypadkiem.Idę leżeć.Pozdrawiam wszystkie foremki smile
      • akasz12 Re: Znowu znak zapytania 23.11.06, 21:47
        Musisz być dobrej myśli, że wszystko rozwiąże się po twojej myśli. Podobno
        pozytywne myślenie to połowa sukcesu. A ta beta jest naprawdę zaskakująca, wg
        mnie może wskazywać, że jednak ciąża jest. Ten duphaston bierz , nie zaszkodzi,
        a być może pomoże. Zdawaj relację na bieżąco, trzymam kciuki i myślę o Tobie.
        Będzie dobrze zobaczysz. Pozdr. O
      • marzenies lapromyczku BEDZIE DOBRZE 24.11.06, 11:27
        Bedzie dobrze,zobaczyszsmile JA w kazdym razie bede sie tej wersji trzymac do
        upadlego,bo wiem,ze jak sie upre to mogewinka wiem stad,ze jak sie poprzednim
        razem uparlam,ze syna urodze szybko i sprawnie to tak sie stalo-od odejscia wod
        i pierwszych skorczow do pojawienia sie miloszka na swiecee minelo...2,5godz!!!!
        Trzymam kciuki za ciebie i siebie!
        • lapromyczek1 marzenies 24.11.06, 11:46
          jak twoja beta? jak się czujesz?
          • marzenies Re: marzenies 24.11.06, 12:07
            Czuje sie super,nic mnie nie boli,plamienie ustalo(wiec mam nadzieje,ze bylo
            wynikiem zagniezdzania sie malenstwa w macicy)a bete zrobie dopiero jutro o 8
            rano,bo 48 godz to byloby dzis o 20 ale laboratoria tak dlugo nie pracuja a do
            szpitala nie mam skierowania.Poza tym jesli bede musiala jeszcze za kolejne 48
            godz znow badac to łatwiej mi o 8 rano niz o 20...Na razie mam silne
            postanowienie,ze jest ok.I u mnie i u ciebiesmilegdybys miala kiedy ochote popisac
            to podaje moje gg 5425368.
    • lapromyczek1 Boję się okropnie 24.11.06, 21:36
      Mam okropnie wzdęty brzuch, boli mnie bardziej niż wcześniej, zrobiło mi się
      potwornie słabo.Zadzwoniłam do swojego lekarza, akurat ma dyżur.Powiedział,żeby
      nie panikować.Teraz tam mają jakąś operację,będzie wolny dopiero za 2
      godziny.Nie wiem co robić.Może niepotrzebnie panikuję.Jejku, oby wszystko było
      dobrze.Mam nadzieję,że zasiądę jutro rano przy komputerku i nie będzie w nocy
      jakichś niespodzianeksad
      • marzenies Re: Boję się okropnie 25.11.06, 14:06
        Ojej...i jak minela noc????? wszystko ok???? ja zrobilam dzis bete,w
        poniedzialek odbiore i od razu zrobie kolejna,zeby bylo 48godz.odezwij sie jak
        u ciebie.
        • petrowa Re: Boję się okropnie 25.11.06, 15:00
          lapromyczku jestem z olsztyna i rowniez po przejsciach,chodze teraz do
          swietnego lekarza nazywa sie dr. Wojciech Gimeła jest na prawde dobry i nie
          zostawi cie samej sobie.podam ci numer do niego602-105-589. powodzenia
      • lapromyczek1 Jeszcze żyję :)) 25.11.06, 20:36
        Dzięki Petrowa za info.Może się przyda.Dowiedziałąm się wczoraj o dwóch bardzo
        dobrych podobno lekarzach z Olsztyna, więc namiarów trochę mam.
        Do szpitala nie pojechałam, obyło się bez niespodzianek.Chyba faktycznie
        panikowałam na zapas.Tylko ta cholerna beta.Właśnie ją powtórzyłam.Przyrost
        jest procentowo najmniejszy z wszystkich do tej porysad( Jezu!Oszaleję.Wyszło:
        1649 (ostatnio 1098).Mam nadzieję,że to dzieciątko jest na własciwym miejscu i
        że w końcu się spamięta i przestanie szaleć, bo ja tego psychicznie nie
        wytrzymam.Nie mówiąc o mojej ręce, która juz się boi igły smileZobaczymy za 2
        dni.Troszkę się zaczynam podłąmywać, ale tylko troszkę, bo jeszcze mam dużo
        wiarysmilePozdrawiam wszystkie.
        Marzenies!! Pisz co u ciebie!
        • petrowa Re: Jeszcze żyję :)) 26.11.06, 15:20
          jesli masz jakies dobre doswiadczenie z lekarzem z olsztyna to daj znac,chodze
          do gimely ale moze sprobuje do innego z twojego polecenia. Nie martw sie ja
          wierze ze wszystko sie ulozy i moze kiedys spotkamy sie w parku z naszymi
          upragnionymi maluszkami. Ja mieszkam na jarotach dokladnie na Jarockiej. Glowa
          do góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • lapromyczek1 Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 27.11.06, 10:32
      Kurcze dziewczyny, boję się coraz bardziej.Dziś o pierwszej w nocy obudził mnie
      taki potworny ból brzucha,że juz myślałąm,że umieram.Wszystko mnie
      bolało.Mierzyłam ciśnienie i było ok.Wzięłam duphaston(wczoraj wzięłam tylko
      jeden,więc pomyślałam,że może przez to) no i mi przeszło.Ogólnie jestem
      załamana.Ja to mam .... pecha.Jadę dziś na betę.Spróbuje się dostać do mojego
      lekarza.Jak nic nie będzie w macicy(Boże spraw,żeby było), to ja już nie wiem,
      co z sobą zrobię.Nie wytrzymam tego dłużej.
      • marzenies Re: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki 27.11.06, 11:38
        TRZYMAM,TRZYMAM KOCHANA ZA NAS OBIE.Ja dzis odebralam sobotnia bete,wynosi765,1
        wiec w normie.Od razu zrobilam kolejna,zeby bylo ok 48 godzin,wyniki wieczorem
        ale odbiore pewnie jutro...bede miala przynajmniej 2 wyniki z jednego
        laboratorium wiec łatwo porownac.Jutro dzwonie do doktorro i pewnie pojade na
        wizyte,by zrobic usg i -oby oby oby!!!-zobaczyc kropeczke w macicy...Tez mialam
        wczoraj jakies ataki paniki...4 razy bieglam do toalety sie wyprozniac,bolal
        mnie bark/łopatka ale w brzuchu nic...caly dzien wsluchiwalam sie w siebie jak
        wariatka...dobrze,ze dalam sie namowic na spacer nad jeziorem,bylo tak
        fajnie,spokojnie(choc w glowie oczywiscie wirowalo mi jedno...)na szczescie maz
        opiekowal sie mna troskliwie i po spacerze moglam sobie polezec do
        woli.Trzymajmy sie,bedzie DOBRZE!!!
        • marzenies DOKTOR TWIERDZI,ZE OK!!!! 27.11.06, 17:29
          Juz mam wyniki drugiej bety-1539 wiec wzrosla 100% i ciut ale doktorro
          napisal,ze jest ok.Chyba umowie sie i tak jutro do niego na usg,no chyba ,ze
          nie bedze miala kasy to bede musiala poczekac...buuu.....
      • kasia7891 Do Lapromyczka 27.11.06, 13:13
        Mnie moja lekarka powiedziala, ze przy becie ok 2000 moze juz cos byc widac w
        macicy. 1600 to juz ladny wynik. Czy bol brzucha masz umiejscowiony po jednej
        stronie ? Moze to poprostu stres i nerwy ?
        Pisz koniecznie, co zdzialalas u lekarza ?
        Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        • petrowa Re: Do Lapromyczka 27.11.06, 16:21
          trzymam kciuki i bądz dobrej mysli. bedzie dobrze,informuj nas caly czas
          czekamy na informacje o was
    • lapromyczek1 :(((((((((((((((((((((((((((((((( (((( 27.11.06, 21:11
      No i wygląda na to,że to pozamaciczna.Dzisiejsza beta 2259.Byłam u lekarza.nie
      ma nic w macicy.Za to pojawiło się coś w prawym jajowodzie.Lekarz nie daje
      100%, ale obstawia pozamaciczną.Nadal jestem w domku, tylko że w dużo gorszym
      nastroju.Tak mi strasznie źle...Mam jutro do lekarza zadzwonić, ma się naradzić
      z pozostałymi w szpitalu co robić. Mówi,że w moim przypadku po laparotomii i
      wycięciu już jednego jajowodu lepiej byłoby chyba podać metotrexat.Problem jest
      taki,że w tym szpitalu generalnie nie praktykują tej metody, tylko robią
      laparoskopię.Jejku!Nie wiem, co mam robić.Zastanawiam się,czy nie wsiąść w
      pociąg i nie pojechać do szpitala,w którym leczono moją cp ponad rok
      temu.Wiem,ze tam podają metotrexat i mają w tym praktykę.Boję się tylko,że tam
      dojadę i powiedzą,że mi zrobią wyłyżeczkowanie , potem sobie poczekam i skończy
      się laparoskopią.W Olsztynie może obyłoby sie bez łyżeczkowania.Dziewczyny!!!!
      Nie wiem co robić, co lepsze.Kurcze, jest jeszcze wcześnie więc mogę się
      zastanowić spokojnie.Opadłam z sił.A beta sobie rośnie jakgdyby nigdy nicsadI
      bądź tu człowieku mądry.Duphaston przestałam brać,więc pewno mnie dosłownie i w
      przenosni zresztą też krew zaleje.Boze! Jaka jestem wściekła i bezsilna.....
      • marzenies Re: :(((((((((((((((((((((((((((((((( (((( 27.11.06, 22:02
        TAK MI PRZYKRO...Nie wiem co napisac...sama byc moze jutro otrzymam takie
        wieści...Jednak wtedy na pewno(poza tym,ze sie załamie) pojde tez jeszcze do
        innego lekarza,bo nikt nie jest nieomylny...Tak bym chciala Lapromyczku by w
        twojej macicy lekarz zobaczyl male,tetniace życie...
      • akasz12 Re: :(((((((((((((((((((((((((((((((( (((( 27.11.06, 22:04
        Droga Lapromyczku!
        Bardzo mi przykro z tego powodu, myślałam, a wręcz byłam pewna, że Ci się uda.
        Dobrze wiesz, że na to, gdzie ulokuje się nasza ciąża nie mamy wpływu.
        Poza tym nie wiesz, czy jak pojedziesz do tego drugiego szpitala to czy na pewno
        podadzą Ci metotrexat. Jeśli jest to jeszcze wczesna ciąża to może zrobią tylko
        laparo bez usuwania jajowodu, gdyż jesteś przecież w ciągłym kontakcie z
        lekarzem, który to wszystko kontroluje.
        Nie wiem, jak cię teraz pocieszyć, ale wiedz, że zawsze jestem z tobą myślami,
        informuj na bieżąco jaką ty lub twój gin podjęliście decyzję.
        A może jeszcze nie wszystko stracone.
        Pozdr. i trzymaj się O.
      • hana01 Re: :(((((((((((((((((((((((((((((((( (((( 27.11.06, 22:17
        Jestem z Toba!!musisz byc silna!i walczyc!wiem ze ciezko..ale MUSIMY byc silne!
        jeszcze 3 miesiace temu przezywalam to samo,stresy,ciagle badanie bety..i
        skonczylo sie na laparoskopii,ale w zwiazku z tym ze to byla wczesna ciaza beta
        2600,zrobili mi laparoskopie z zachowaniem jajowodu.Dasz rade!!wierze w Ciebie!
        Lapromyczku sciskam Cie bardzo goraco!!!
        • lapromyczek1 Re: :(((((((((((((((((((((((((((((((( (((( 27.11.06, 22:33
          Dzięki dziewczyny za Waszą obecność.Aktualnie wypłakuje oczy....
          • lapromyczek1 :( ciąg dalszy 28.11.06, 08:58
            Praktycznie wcale nie spałam.Jak już udało mi się zasnąć, to śnili mi się
            dosłownie wszyscy ginekolodzy jakich znam i robili mi chyba wszystkie możliwe
            operacje.Już chciałabym,żeby było po.Przynajmniej szybciej zaczną sie kolejne
            próby smile Niedługo dzwonię do lekarza.Nie wiem co zrobić.Zaczynam się skłaniać
            ku laparoskopii.Szybciej byłoby po wszystkim.Odezwę się.
            • kasia7891 Re: :( ciąg dalszy 28.11.06, 10:47
              Tak bardzo mi przykro, Lapromyczku. Lacze sie z Toba myslami.
              Ale trzeba wierzyc dalej, ze sie uda, ze to jeszcze nie koniec. Jest tu tyle
              dziewczyn, ktore sa tego najlepszym przykladem.
              Ja, gdy lekarz podejrzewal moja cp, ludzilam sie do samej operacji, ze jak
              chirurg wlozy do brzucha laparoskop, to zobaczy, ze zarodek jest w macicy i
              wszystko bedzie ok. Niestety, tak sie nie stalo.
              Pisz koniecznie co dalej.
              Pozdrawiam goraca
              Kasia
    • lapromyczek1 Kłopoty z podjęciem decyzji 28.11.06, 11:04
      Właśnie zadzwoniłam do mojego lekarza.Stwierdził,że po dłuższym zastanowieniu
      chciałby ze mną jeszcze raz przedyskutować wszystkie za i przeciw(metotrexat
      czy laparo).Mam czekać do czwartku.W czwartek ma dyżur w szpitalu, chce
      powtórzyć usg,żeby sprawdzić co ztą ciążą, czy rośnie itp.Powiedział,że decyzja
      generalnie należy do mnie.Proszę, doradźcie!!! Ja spędzę dzień dzisiejszy,
      jutrzejszy i jeszcze czwartek na przemyśleniach.Nie mam pojęcia co zrobić.Boję
      się narkozy, bo przy poprzedniej cp miałam nieprzyjemne przejścia(śnił mi się
      oświetlony tunel, z którego nie mogłam wyjść, a lekarze nie mogli mnie
      dobudzić).No ale może to lepsze niż metotrexat.Błagam, poradźcie.Mam trochę
      czsu na podjęcie decyzji.
      • mikow1 Re: Kłopoty z podjęciem decyzji 28.11.06, 16:04
        przykro mi bardzo, bardzo ci współczuję. Jednak chyba nikt ci nie poradzi.Ja
        mogę ci tylko napisać, jak było ze mną.Tez jestem z Olsztyna i chodziłam do
        lekarza, który ma dyżury w wojewódzkim w czwartki... Może to ten sam. U mnie
        skończyło się laparoskopii, operował mnie super lekarz, i chyba tylko jego
        kunsztowi zawdzięczam, że nie miałam laparotomii.Trafiłam akurat na jego dyżur,
        miałam pęknięty jajowód i krwotok. Powiedział mi, że gdybym miała laparoskopię
        wcześniej, może udałoby się oszczędzić jajowód. A tak, niestety. Ja więc
        żałuję, że mój ówczesny lekarz przeciągał sprawę w czasie, bo może mogło być
        inaczej. Sciskam cie mocno, trzymam kciuki.
        • lapromyczek1 do mikow1 28.11.06, 16:11
          Dzięki za wsparcie.Jeśli mogłabyś mi napisać, kto Cię wtedy operował? Do
          jakiego lekarza wtedy chodziłaś? Bardzo proszę. To mój e-mail:
          kinia125@wp.pl.Pozdrawiam.
          • mikow1 Re: do mikow1 28.11.06, 16:28
            napisałam, jeśli nie dostałaś, daj znać. Mój email mira@poczta.fm
            • marzenies SKOŃCZYŁO SIĘ NA STRACHU 29.11.06, 09:45
              Drogie dziewczyny,zastanawiam sie teraz czy w ogole powinnam pisac na tym forum
              skoro wczoraj na kolejnym USG okazalo sie ,ze wszystko jest OK? I doszlam do
              wniosku,ze tak,poniewaz gdy kobieta na pierwszej wizycie(czy to standardowej
              czy spowodowanej naglym plamieniem lub krwawieniem) słyszy,że to może byc ciaża
              pozamaciczna to do kolejnego badania odchodzi od zmysłów,pełna leku biega na
              kolejne badania BHCG i śnią jej sie koszmary...W zwiazku z tym dla TYCH
              WSZYSTKICH,KTORE JESZCZE NIE USLYSZALY ,ze to w 100% c.p.myśle,ze dobrze
              zrobilam piszac tutaj,bo bedzie to jakis promyk nadzieji dla nich,ze pierwsza
              diagnoza/podejrzenie c.p. nie jest jeszcze wyrokiem i przy kolejnym badaniu
              moze sie okazac,ze wszystko jest w porzadku tak jak okazalo sie w moim
              przypadku.Moje malenstwo siedzi sobie na samym srodku macicy i choc ma dopiero
              4,5mm i jest prawdopodobnie o tydzien mlodsze niz przypuszczałam to wszystko
              jes dobrze!!!!
              Poza tym WASZE wsparcie dalo mi wiecej spokoju i pozwolilo nie zwariowac
              dlatego BARDZO,BARDZO,BARDZO WAM DZIEKUJE DROGIE DZIEWCZYNY!!!! Nadal bede tu
              zagladac,bo bardzo bym chciala byscie takze wy usłyszaly od swych lekarzy
              pomyślne nowiny.Tego Wam wszystkim zycze z calego serca!!!!!
              Jeszcze raz dziekuje,ze jesteście!!!
    • lapromyczek1 załamanie 29.11.06, 10:25
      Wczoraj czułam się fatalnie.Parcie na stolec.Nie mogłam się normalnie
      przemieszczać po mieszkaniu ani siedzieć.Dziś jest lepiej, ale w nocy miałam
      kryzys.Jestem załamana.Mąż przeze mnie praktycznie nie spał.Dlaczego nas to
      spotyka,ile razy do cholery(przepraszam was ale jestem wściekła strasznie)?
      Zastanawiam się czym ja sobie tak bardzo zaszkodziłam tam na górze?!!
      • petrowa Re: załamanie 29.11.06, 12:32
        ja tez sie zastanawialam dlaczego ja musze to przechodzic i czym sobiue na to
        zasluzylam,ale nie znajdziesz tej odpowiedzi nigdzie.Ja po 2 nie udanych
        probach bylam tak zalamana ze skonczylo sie na psycho;logu,ale teraz gdy
        uplynął rok znowu mysle pozatywnie i czekam na maluszka z utesknieniem. Wiem ze
        nam sie uda i tobie rowniez bo mysle pozytwnie i nie cofam sie w
        czasie. lapromyczku bedzie dobrze. Gosia
        • kasia7891 Re: załamanie 29.11.06, 14:51
          Lapromyczku, tego nikt nie wie ! Dlaczego Ty, dlaczego ja , dlaczego na 100
          ciazy, jest 1 cp i to akurat musi pasc na Ciebie ? Sama sie nad tym
          zastanawialam. Ale wiem, ze nie wolno sie zalamywac, trzeba wierzyc, ze sie
          uda. Popatrz ile jest dziewczyn na forum, ktore przeszly to samo co Ty az w
          koncu zaciazyly.
          Myslami jestem z Toba, bo to, przez co tej chwili przechodzisz nie zrozumie
          nikt. Trzymaj sie i walcz ! Nie poddawaj sie !!! Wierz !!!!
          Pozdrawiam Cie goraco
      • akasz12 Re: załamanie 30.11.06, 00:21
        Lapromyczku !!!
        Ja też w zeszłym roku (po pozamacicznej i poronieniu) zadawałam sobie to pytanie
        setki razy, a wiem, że żadna odpowiedź by mnie nie zadowoliła. Bo co z tego, że
        rzęski w jajowodzie źle pracują, mogły źle pracować u innej. I cały czas pomimo
        usilnych starań nic, a gdy dostawałam okres, to byłam przez kilka dni tak
        załamana, że nic mi się nie chciało. Mało tego - w maju tego roku powiedziałam
        sobie dość, pieprzę to, poddałam się, dałam za wygraną. A potem w następnym
        miesiącu zaszłam w ciążę. Może Ktoś na górze doszedł do wniosku, że już swoje
        wycierpiałam, a może po prostu nadszedł mój czas. Wiem, że w obecnej chwili
        trudno Ci uwierzyć, że może być lepiej, ale na pewno będzie. Trzymam za Ciebie
        kciuki, wierzę, że następnym razem będzie dobrze.
        A faceci też to przeżywają w sobie właściwy sposób, bo chociaż bardzo by chcieli
        pomóc to nie wiedzą jak, a nawet jeśli wiedzą to, niestety, nie w ich ciele
        toczy się walka, nie oni muszą sobie radzić z tą całą sytuacją. Ale pozwól
        mężowi przeżywać to razem z Tobą, jego wsparcie i Tobie pomoże, bo może nie
        zrozumie, ale przytuli, powie coś podnoszącego na duchu.
        Daj znać co u Ciebie, mimo wszystko powodzenia i trzymaj się. Pozdr. O
      • jovanka76 Re: załamanie 01.12.06, 10:42
        Hej. Dołączyłam do tego forum w listopadzie 2005 roku z powodu takiego jak cała
        reszta, a mianowicie czerwcowe poronienie i ciąża pozamaciczna w listopadzie.
        Zakończyło się laparoskopią i usunięciem prawego jajowodu - niesttey. szanse
        spadły o 50%. Nie bedę Ci mowic nie martw sie bo na niewiele sie to zda,
        przynajmniej ja musialam sama to przegrysc, swoje wyplakac az ise pozbieralam
        do kupy. Mąż bardzo mi pomagal w tych ciezkich chwilach, ale duwo wiary dala mi
        historia Kask77, zalozycielki tego forum. mysle ze ja znasz a jak nie to
        koniecznie poczytaj. mysle ze o niej mozna mowic ze byl to cud, po tylu
        niepowodzeniach w koncu szczesliwie zagniezdzone jajeczko. pote trudna ciaza
        ale w relultacie szczesliwa mama. jej historia i innych szczesliwie
        zaciazonych - a bylo ich w grudniu zeszlego roku kilka, dodaly mi sil i wiary.
        Zaczelam myslec nie dlaczego akurat mnie to spotkalo, ale mi tez sie uda skoro
        innym sie udalo. No i sie udalo, obecnie rozpocze3lam 8 miesiac. Nie wiemy co
        bedzie bo nie chcemy wiedziec. najwazniejsze aby skonczylo sie pomyslnie i aby
        dziecko bylo zdrowe. mamy syna wiec przydala by sie dziewczynka. Niemniej
        chlopiec tez jest wyczekiwany. Mysle ze nie skonczymy na dwojce bo zawsze
        marzylam o trojce dzieci. I licze sie z tym ze znowu moga sie pojawic problemy
        typu cp, ale warto walczyc i warto wierzyc.
        Zobaczysz bedzie dobrze, przed kolejna proba konieczny jest odpoczynek, ale nie
        tylko fizyczny, przede wszytskim psychiczny. Mialam latwiej bo moj maz wyjechal
        na 2 miesiace do niemiec wiec nawet nie bylo jak probowac i sie martwic ale jak
        wrocil tak sie cieszylismy ze spotkania ze przy pierwszym cyklu zaciazylam. nie
        staralismy sie na sile.
        Trzymam kciuki. Kinia
      • gakal Re: załamanie 02.12.06, 09:06
        Witaj Kochany lapromyczku.

        Spotkałyśmy się niecały rok temu na tym forum. Razem wówczas przeżywałyśmy
        trudne chwile po cp. Bardzo mi wtedy pomogły Twoje słowa (przed chwilą wróciłam
        do tamych postów) i dlatego ja również chciałam przełączyć się do moich
        poprzedniczek i powiedzieć Ci, że trzymam za WAS kciuki. Ja jeszcze nie
        próbowałam, za dużo strat jak na ten rok i jeszcze zbliża się rocznica ...
        Trzymam kciuki i powodzenia. Aga
    • lapromyczek1 Jestem w domku :) 06.12.06, 12:59
      Wczoraj mnie wypisali!Kiedy w czwartek zgłosilam się do szpitala na kontrolne
      usg było w brzuchu sporo krwi ze skrzepami.Czułam się kiepsko.Bolała mnie prawa
      noga i miałam straszne trudności w poruszaniu się.Tego samego dnia wieczorem
      operawano.Miała byś laparoskopia,ale niestety było zbyt późno.Istniała
      możliwość,że konieczne będzie otwarcie brzucha w trakcie
      laparoskopii.Zdecydowałam się od razu na laparotomię.Jajowód nie był
      pęknięty.Krwawił z ujścia brzusznego.Jajowód nacięto na długości 2 cm i
      założono pojedyncze szwy.Opuchlizna z brzuszka już schodzi.Odpoczywam sobie
      teraz, ale generalnie samopoczucie mam wyjątkowo dobre.Zawdzięczam to mojemu
      kochanemu mężowi,który strasznie o mnie dba i personelowi szpitala.Jeszcze
      nigdy nie spotkałąm się z taką radością i życzliwością w służbie zdrowia.To
      wszystko złożyło się nato,że jest naprawdę ok smile)
      Pozdrawiam Was wszystkie.Ja już opracowuję plan, jak najlepiej przygotować się
      do kolejnego podejścia.Głowę trzymam baaaardzo wysoko smile
      • gakal Re: Jestem w domku :) 06.12.06, 22:08
        Jesteś najdzielniejszą osobą jaką znam, trzymam za Ciebie kciuki.
        Aga
      • hana01 Re: Jestem w domku :) 06.12.06, 22:35
        Tak sie ciesze,ze masz sie dobrzesmilePowinnas otrzymac medal za dzielnosc!smile
        Wierze,ze Ci sie uda!!!ja zaczynam walczyc od majasmile
        Pozdrawiam Cie Lapromyczku bardzo serdecznie!
      • akasz12 Re: Jestem w domku :) 07.12.06, 00:17
        Witaj !!!
        A może moja droga do trzech razy sztuka i ten następny już na pewno będzie
        zaciążony we właściwym miejscu. Wracaj do zdrowia, dobrze, że już masz jakiś
        plan w pogotowiu. Powodzenia i pozdrawiam. Daj od czasu do czasu znać co u
        Ciebie. A najważniejsze, że masz oparcie w mężu, Nie martw się, następnym razem
        MUSI być dobrze. O.
      • kasia7891 Re: Jestem w domku :) 07.12.06, 12:06
        Witaj Lapromyczku,
        Juz zaczynalam sie martwic, do dlugo Cie nie bylo na forum. Bardzo sie ciesze,
        ze jestes w tak swietnej formie. Jak wiele zalezy od otoczenia. Ja
        bylam "skazana" jedynie na mojego meza (mieszkamy zagranica), ktory przezywal
        cp w zupelnie inny sposob. Trzymam kciuki za nastepny raz. Teraz powinnas dojsc
        do siebie i wygoic wszystkie rany. Odpoczywaj i dbaj o siebie !
        Pozdrawiam goraca - kasia
      • catherina82 Re: Jestem w domku :) 07.12.06, 15:17
        Drogi lapromyczku smile)
        Jesteś najdzielniejszą kobietą na świecie. Dodajesz mi sił i żal mi, że nie
        byłam jeszcze na tym forum kiedy Ty przechodziłaś trudne chwile, bo wsparcie
        ludzi, którzy przeżyli podobne sytuacje do naszych, daje nam pozytywnego "kopa".
        Trzymam za Ciebie baaaardzo mocno kciuki i wierzę, ze wszystkim nam się uda.
        Pozdrawiam gorąco i życzę zdrówka
      • mikow1 Re: Jestem w domku :) 08.12.06, 11:27
        cieszę się bardzo, że już jesteś smile myślałam dużo o tobie, następnym razem na
        pewno się uda, zobaczysz
      • mikow1 Re: Jestem w domku :) 08.12.06, 11:29
        a jeszcze a'props szpitala, też uważam, że jest w porządku, ja szczególnie
        miło, o ile takie wspomnienia mogą być miłe, wspominam pielegniarki
        • marzenies MIAŁO BYĆ OK A JEST DUPHASTON I NO-SPA 09.12.06, 10:11
          No niestety,wczoraj znow zaczelam plamic a potem dolaczyly skurcze.Zadzwonilam
          do doktorro i kazal kupic bez recepty duphaston a recepte wypisze mi pozniej,bo
          na razie wyjezdza.Jakby sie pogarszalo mam jechac do "jego" szpitala i sie na
          niego powolac.No dobra,jestem dobrej mysli.Wczoraj lezalam caly dzien(tesciowa
          zabrala synka)dzis to samo.Oby mi ta istotka nie uciekła...sad
      • petrowa Re: Jestem w domku :) 09.12.06, 16:45
        lapromycvzku to napisz jeszcze w ktorym szpitalu w olsztynie jest taka super
        zaloga,bo ja sie z taką nie spotkalam. Glowa do gory bedzie dobrze wiesz o tym.
        Gosia
        • lapromyczek1 Do Petrowa 09.12.06, 17:54
          Ja leżałam na ginekologii w wojewódzkim. Pielęgniarki takie fantastyczne,że jak
          mnie wypisywali, to się popłakałam.Strasznie miłe, uprzejme i bardzo
          troskliwe.Zawsze uśmiechnięte. Mój ubegłoroczny pobyt w szpitalu kieleckim jest
          wogóle nieporównywalny z pobytem tutaj.Jestem zachwycona.Pozdrawiam Cię
          Gosiu.Kinga
          • petrowa Re: Do Petrowa 10.12.06, 18:26
            dziekuje za informacje. wole sie dowiedziec wczesniej chociaz mam nadzieje ze
            nie bedzie mi to juz nigdy potrzebne. Wlanie mijają 3 miesi ace jak sie staramy
            i nic,nie jest to takie obsesyjne ale ciagłe. Chcialabym aby to sie po raz 3
            nie powtorzylo bo to byloby straszne, niemysle tak ale roznie bywa,tylko sie
            zastanawiam ile to ma jeszcze trwac,ile jeszcze mamy cierpiec z tego powodu.
            Minelo juz 1,5 roku od cp.jestem pozytywnie nastawiona ale czasem brak sil.
            Dziewczyny zaluje tylko ze nie mozemy sie tak normalnie spotkac. Powodzenia
            kinia Gosia
      • salamandra32 Re: Jestem w domku :) 11.12.06, 00:52
        Lapromyczku witam Cie goraco iwiem co czujesz!!!!!!! Ja lecialam do polski 3-ego
        grudnia zeby porobic sobie wszystkie badania bo zaciazylam.Kiedy dolecialam
        ,poszlam do toalety zeby sie zalatwic i ujzalam krew.Na drugi dzien z rana
        szybko do szpitala,okazalo sie ze to c.p.niestety.Za trzy godziny lezalam juz na
        stole.Jestem zalamana.Ale jajowdu mi nie wycieli,podobno jak to okreslili ze to
        "wydmuchali".Terz musze odczekac pare miesiecy i sie nie poddaje tak jak Ty!
        Musimy sie razem trzymac i wspierac ,bo to jest nasz doping!Bede tu zagladala
        czesciej,bo teraz do Was naleze.Pozdrawiam Was wszystkie.
    • lapromyczek1 Już 2 tygodnie po operacji :) 15.12.06, 20:36
      Cześć dziewczęta.Już 2 tygodnie minęły a to oznacza,że czas wyczekiwania na
      kolejne próby skrócił się o 2 tygodnie smile))Brzuszek jeszcze opuchnięty i
      zaczyna się robić zgrubienie pod blizną,ale juz nie jest kolorowy.Oto kilka
      punktów mojego planu przygotowanego do realizacji smile
      1.Znalazłam już namiary na kilku podobno genialnych lekarzy, bo swojego chyba
      zmienię.2.Witaminki (mąż mi kupił Prenatal, kiedy jeszcze liczyliśmy na cud, no
      więc po co ma leżeć w szafce),3.Zaczytuję się w refleksologii, będę masowała
      wszystko co popadnie 4.Codzienne spacery i gimnastyka.Mam zamiar zrzucić parę
      kilogramów.5.Suróweczki itp.6.Unikać sytuacji stresowych, nauczyć się radzić ze
      stresem......Wymyślam, co się da.Jeśli to wszystko mi nie pomoże to już nie
      wiem co, ale jeśli będzie taka potrzeba, to nauczę się stawać na głowie.Mam
      plan i będą sobie do niego dopisywać różne bzdurne albo i nie zamierzenia.Muszę
      się czymś zająć, bo siedzenie w domku doprowadza mnie do szału.W sumie nastrój
      mam nienajgorszy.Wczoraj tylko było mi trochę przykro.Kuzynka, która jest w 6
      miesiącu ciązy i która zna moje perypetie, najpierw napisała mi,ze wie co
      czuję!!(to jej pierwsza ciąża, pierwszy miesiąc starań, noc poślubna.Nie
      rozumiem jak może wiedzieć, co czuję?!), a potem pzrysłąła mi meilem zdjęcia
      swojego brzuszka sad Troszkę nastrój mi się pogorszył, same rozumiecie.O ile
      było nam łatwiej, gdyby wszyscy nas rozumieli.Nas to znacze te po cp i
      poronieniach.Pozdrawiam.Jak mnie najdą jakieś przemyslenia, to znowu tu coś
      namażę.Buziaczki smile
      • petrowa Re: Już 2 tygodnie po operacji :) 15.12.06, 21:08
        to napisz jeszczete namiary na dobrych lekarzy w olsztynie to juz bedzie super
        a to co napisalas to bardzo dobry pomysl do przodu . Gosia
        • lapromyczek1 Do Petrowa 15.12.06, 23:13
          Cześć Gosiu smile
          Znalazłam dwóch naprawdę genialnych lekarzy z Olsztyna.Przynajmniej takie mają
          opinie.Dowiadywałam się przez znajome.Oprócz tego, jak leżałam w wojewódzkim,to
          rozmawiałam z pielęgniarkami.Wielokrotnie powtarzają się te same nazwiska. Nie
          wiem czy o nich słyszałaś.Jeśli chcesz, to mogę Ci wysłać nazwiska i namiary na
          e-meila.Jeśli tak, to podaj proszę adres.Pozdrawiam Cię gorąco.Bedzie
          dobrze.Niedługo będziemy miały śliczne brzuszki.Nie ma innej opcji smile)))Kinia
      • akasz12 do Kini 15.12.06, 23:50
        Kiniu kochana !!!
        Niestety tak jest, że te które tego nie przeszły to mogą tylko mówić, że wiedzą
        jak to jest, a potem ciach brzuchem po oczach. Ja w zeszłym roku po ok. 4
        miesiącach po operacji dowiedziałam się, że znajoma w ciąży. Spotykam ją, a ona
        zamiast się cieszyć to pierwsze słowa, że znowu zacznie się granie, sranie i
        przewijanie. Pomyślałam sobie, że bardzo dużo bym za to dała, aby mieć tylko
        takie problemy. Ze dwa tygodnie temu moja mama ją spotyka, ona pyta co u mnie,
        mama mówi jej, że jestem w ciąży, na co ona : no wreszcie się zdecydowała. Jak
        mi to mama powiedziała, to myślałam, że do niej zadzwonię i ją opieprzę.
        Kurcze, ja już zdecydowana byłam wcześniej od niej tylko mi c.pozamaciczna po
        drodze wyskoczyła. A potem doszłam do wniosku, po co mam się jeszcze bardziej
        denerwować i tak ona tego nie zrozumie, bo tak naprawdę to wiem, że tylko wy
        mnie zrozumiecie, bo same przez to przeszłyście.
        Wiecie jak to jest jak chcesz mieć dziecko, a nie można, chcesz zajść,
        próbować, a jednocześnie boisz się co będzie, gdy test pokaże już 2 kreski. Bo
        dla innych to jest koniec starań, a dla nas to początek : nerwów, stresów i
        oczekiwań - czy na pewno jajeczko zejdzie do macicy, czy umiejscowi się we
        właściwym miejscu.
        Dobra kończę, trzymam kciuki za wszystkie starające się i za wszystkie
        zaciążone. Pozdrawiam O.
        • petrowa do lapromyczka 16.12.06, 15:13
          ok podajego soego maila. gosiunia26@vp.pl z gory dziekuje i trzymaj sie. Gosia
          • lapromyczek1 Do Petrowa 16.12.06, 18:54
            Wysłałam Ci e-maila.Ufff, ale się opisałam smile
        • lapromyczek1 do akasz12 16.12.06, 18:58
          Masz rację w ty co napisałaś:
          "gdy test pokaże już 2 kreski. Bo
          > dla innych to jest koniec starań, a dla nas to początek : nerwów, stresów i
          > oczekiwań - czy na pewno jajeczko zejdzie do macicy, czy umiejscowi się we
          > właściwym miejscu".To prawda.Dla nas to początek.Wtedy dopiero zaczyna się
          szaleństwo.
          Napisz, jak się czujesz?!! Pomasuj się odemnie po brzuszku smile
          • akasz12 Re: do akasz12 17.12.06, 23:30
            Właśnie moja droga dla nas to początek, a ile nerwów przy tym zjemy. Ale chyba
            warto zdecydować się na to szaleństwo, chociaż musimy się martwić i przez to
            wszystko przechodzić. Ja teraz wiem, że warto, a mój strach był tak wielki, że
            miała chwile zwątpienia czy dam radę. I Ty też zobaczysz za kilka tygodni znów
            te dwe kreseczki i znów będziesz to samo przechodzić, ale tym razem już z
            dobrze umiejscowionym jajeczkiem. Tego ci z całego serca życzę.
            Ja czuję się dobrze, odpukać nic mi nie dolega, Mała (bo już wiem, że to będzie
            dziewczynka) kopie jak najęta, co jest dla mnie nieustającą radością, nawet jak
            to robi o 1 w nocy i mnie budzi. Widać będzie "nocnym Markiem" jak rodzice.
            Teraz zaczął się 7 miesiąc.
            A ty nie martw się na zapas, następnym razem musi być dobrze, bo wiesz jak mówi
            to przysłowie: do trzech razy sztuka. A ty swoje 2 razy już wykorzystałaś, ten
            trzeci będzie okej! Będę trzymała kciuki za ciebie i za Twoje starania.
            Pozdrawiam i życzę powodzenia O.
            P.S. Brzuszek pogłaskany i pomasowany.
      • catherina82 Re: Już 2 tygodnie po operacji :) 16.12.06, 17:23
        Gorące pozdrowienia smile)) cieszę się, że wracasz do zdrowia i gratulacje za
        optymizm i plan na przyszłość. Ja sama też powinnam znaleźć jakąś technikę
        radzenia sobie ze stresem bo on nic dobrego nie przynosi. Przykro mi z powodu
        Twojej kuzynki, niestety okazała się bardzo nietaktowna sad(( Niestety ludzie
        nauczyli się, ze gdy powiedzą rozumiem Cie to nam poprawi się nastrój, nawet
        jeżeli nie mają pojęcia co czujemy, ale pozostańmy na tym, ze kuzynka miała
        dobre intencje. Ja ostatnio byłam na momencik w pracy, koleżanki pocieszały
        mnie, ale jedna (która za pierwszym razem zaszła w ciąże i urodziła zdrowe
        dziecko) powiedziała, że mam fajnie odpoczne i tylko pewnie czytam ksiazki i
        oglądam telewizję.Buuu. Powiedziałm, ze moze chce się zamienić. No wtedy
        umilkła. Ja już tego nie komentowałam, bo i po co. Nedługo wracam do pracy,
        chyba wszystko ze mną wporządku (2 dawki metotrexatu podziałały) i napiszę sobie
        6-miesieczny plan działania, aby jakoś skrócić ten czas oczekiwania. Pozdrawiam
        gorąco i buziaki

        P.S. Nadal jest mi przykro, gdy widzę kobiety w ciąży, ale cieszę się, ze im się
        udało i mam nadzieje, ze my też niedługo będziemy się cieszyć takim szczęściem
        • lapromyczek1 catherina82 ! 16.12.06, 19:01
          Dobrze,ze ten metotrexat pomógł.Szczęście w nieszczęściu.Teraz bedzie,że tak
          powiem z górki smilePewno będziemy sie starać w tym samym czasie.Bądź dobrej
          myśli.Pozdrawiam.Kinia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka