16.11.04, 21:59
O rany jak fajnie,że jesteście!!!
Jaj jestem zdrowa,ale moja siostra ma PCO. Jest ona panienką,ale żyje w
przekonaniu,że nigdy nie bedzie mieć dzieci... Chyba rozumiecie jak młoda
dziewczyna żyje z takim "wyrokiem". Super,że was znalazłam. Dam jej namiary
na Waszą stronkę, niech poczyta o szczesliwych mamuśkach i niech nie boi się,
szukać mężczyzny, z którym chce załozyć rodzinę. Do tej pory unika bliższych
relacji z mężczyznami,bo uważała siebie za bezpłodną,a wzwiazku z tym
niepełnowarościową. Bo na co komu żona,która nie moze urodzić dziecka?
Dzieki za Waszą obecnosć!!!
Obserwuj wątek
    • karolinach3 Re: Witam! 17.11.04, 07:51
      Nie no błagam nie sprowadzajmy wartości kobiety do tego czy może urodzić czy
      nie!!!!!Niestety widzę, że taki pogląd mocno pokutuje w naszym
      społeczeństwie... nawet się zastanawiam czy to katolicyzm nie przyczynił się
      czasem do takich teorii?? no nie wiem. Powiedz siostrze, że nie ważne czy jest
      bezpłodna czy też nie- niezależnie od tego jest wartościowym człowiekiem a jej
      wartość nie liczy się ilością produkowanych przez jajniki jajeczek!!!! I
      faktycznie przyślij ją nam tu- naprostujemy pannę:)
      pozdrawiam
      ps alez jestem wojownicza od rana;)
      • aggaxx Re: Witam! 17.11.04, 09:58
        Masz rację! Taki pogląd panuje w naszym społeczeństwie. Wiesz jakie słowa padły
        na naszym ślubnym kazaniu? Mniej więcej brzmiało to tak: "Założyliście związek
        małżeński, jednak nie stanowicie rodziny. Małżonkowie nigdy nie będą rodziną
        dopóki nie pojawią się dzieci". Gdyby to nie był mój własny ślub wyszłabym z
        tego kościoła :-(
        • karolinach3 Re: do Aggi 17.11.04, 11:35
          o ja kręcę - niezle!!!! paranoja! nie dziwota potem, że dziewczyny nie wierzą
          we własną wartość. ja tam niezależnie od tego czy kiedykolwiek urodzę czy nie -
          zamierzam być szcześliwa i czuć się pełnowartościową kobietą i człowiekiem!
          • invicta1 Re: do Aggi 17.11.04, 12:16
            dziewczyny przecież to standardowa gadka na ślubach kościelnych - też tak
            miałam i słyszałam wielokrotnie u innych, ale to małe piwo, bo gdybym była
            muzułmanką mąż mógłby mnie wywalić na kopach za nieurodzenie, nie mówiąc już o
            niezachodzeniu (oczywiście w tych mniej liberalnych kręgach/państwach);
            wychodzi na to, że i tak delikatnie się obchodzi nasze społeczeństwo z takimi
            jak my?!
            • aggaxx Re: do Aggi 17.11.04, 12:42
              Dzięki za taką delikatność. Nikt nie wie co tak naprawdę czujemy i co nas rani.
              Ja nie mogę spokojnie patrzeć nawet na reklamę w której biorą udział dzieci. O
              kobietach w ciąży czy z dziećmi w wózkach nie wspomnę. No ale przecież przez to
              że ja mam problem to nie można zabronić takich reklam itp. Ja to wszystko
              rozumiem. Tylko trochę wiecej wyrozumiałości by się sprzydało. Nie powinno się
              tak mówić na ślubach. To boli. Ale czego tu wymagać od księdza (obcego
              człowieka) skoro już kilka tygodni po ślubie słychać od najbliższych: "a wy
              kiedy", "może za mało się staracie", "powinnaś się zapatrzeć". To boli
              najbardziej.
              • invicta1 Re: do Aggi 17.11.04, 12:47
                wiem Agusiu, a niedługo kolęda i Boże NARODZENIE:(
                chyba pogonię księżula i teściową jak znowu coś walną o dziecku
                już kombinuję, żeby nie być na wigilii u rodziców i teściów, bo mi będą
                życzyć...
                z drugiej strony głodnego nie zrozumie syty, a oni nic nie wiedzą i nie chcą
                mnie dobijać tylko dobrze życzą; eh, ale to zapętlone@
              • iwtryf Re: do Aggi 17.11.04, 13:43
                he, he, w psychologii reklamy to sie nazywa reklama emocjonalna ;-)

                co do tekstow znajomych i rodziny proponuje otwarcie postawic sprawe - mam
                problemy z zajsciem w ciaze, ja powiedzialam wszystkim o tym by uniknac glupich
                pytan z serii kiedy ja...
                albo tekstow - oj przesadzasz - to najlepszy tekst mojej ciotki, troche jej
                nagadalam i teraz mozna powiedziec ze "mnie rozumie" (ale jak jest na prawde to
                tylko ona wie..)
    • yadrall Re: Witam! 17.11.04, 13:59
      Hej!
      Nie chciałam narobić takiego szumu. Poprostu moja siostra ma takie spojrzenie
      na życie (pewnie sama bardzo chciałaby mieć dziecko i boi się,że tego nigdy nie
      osiągnie). Dlatego odstrasza (naprawde to tak wyglada!) wszystkich miłych
      facetów,któchy chciliby widzieć wniej coś więcej niż kolezanke. Dla niej to
      ocywiste,ze rodzina to też dzieci. I chciałaby mieć swoje. Do tej pory żyła w
      przekonaniu,ze jej wada jest jednozanaczna z bezpłodnością! Odstawiała facetów
      (nawet wbrew sobie) na etapie, gdy jeszcze nie pora była mówić o tak intymnych
      sprawach. Nie dawała im szansy na poznanie prawdy! Bo sądziła,ze choroba to
      wyrok... Jak poczyta o Was, o tym,że są wśród Was równiez szczęśliwe matki to
      może zmieni spojrzenie na życie...
      Pozdrowionka.
      • invicta1 Re: Witam! 17.11.04, 14:04
        no pewnie, że są mamusie:)tylko trzeba powalczyć troszkę (ja właśnie zaczynam)
        zobacz tu:
        www.pco.prv.pl
        pod: "wygrałam z pco", a na tej stronie twoja siostra znajdzie mnóstwo
        przydatnych informacji
        aha i niech dziewczyna nie odbiera sobie szansy na szczęście! wszystko dobre
        przed nią! pozdrawiam
    • iwtryf Re: Witam! 17.11.04, 14:06
      BEZPŁODNA!!??
      w żadnym razie!!!
      najwyżej niepłodna - a to różnica.
      Bezpłodność jest wtedy, kiedy nigdy nie będzie można mieć dzieci, niepłodnoć
      wtedy kiedy przy regularnym współżyciu bez zabezpieczenia nie mozna zajsc w
      ciaze - w okresie od 6 m-cy do roku. (oczywiście to tylko definicja a nie
      opisanie przyczyn)

      co do siostry - ;-)) ja tez tu trafilam dzięki mojej siostrze ;-)

      co do mezczyzn - coz, sama sie zastanawiam kiedy powinno sie powiedziec
      mezczyznie o czyms takim czy od razu - w formie ze sie bedzie mialo problem czy
      dopiero wtedy kiedy zwiazek juz nabierze powazniejszych kolorow (zarowno za
      jednym i za drugim widze plusy dodatnie i plusy ujemne ;-> ) ale na razie nie
      mam tego problemu.
      Powiedz siostrze, ze nie powinna rezygnowac z kontaktow z mezczyznami i ze jest
      pelnowartosciowa kobieta (mezczyzni doskonale moga jej podwyzszyc wlasne
      mniemanie o sobie!!) - jej... czy aby ja nei namawiam do rozwiazlosci? ;-)

      jestes super siostra, taka jak moja!
    • iwtryf Re: Witam! 17.11.04, 14:10
      a i zapomnialam dodac naistotniejszego - pcos jest przyczyna nieplodnosci a nie
      bezplodnosci ;-)

      wiec jest swiatelko w tunelu ;-)

      przy odrobinie cierpliwosci i szczescia (i wiekszej ilosci czasu) wszystko jest
      do osiagniecia ;-)

      wazne jest tylko to by teraz tego nie zaniedbala i miala leczenie, ktore
      spowolni postepowanie pcosu. ;-))
      • agakra Re: Witam! 17.11.04, 17:39
        musi trafic do dobrego lekarza no i przede wszystkim poczytac co nie co o pco.
        A mezczyxni jak kochaja to za caloksztalt a nie tylko za jajniki. Moj maz nie
        mial watpliwosci a powiedzialam mu po 2 miesiacach znajomosci i wiecie co sie
        okazalo jak zaczelismy starania? ze obydwoje mamy problem.
      • yadrall Re: Witam! 17.11.04, 17:46
        Hej!
        Moja siostrzyczka się leczy (jak się dowiem co bierze to napisze,ale teraz jest
        na studiach w innym mieście) i niebardzo chce rozmawiać o swojej chorobie.
        Tylko kiedyś,gdy rozmawiałysmy o chłopakach (ja wychodziłam za mąż) ona
        stwierdziła,że ja czeka samotny los,bo przecież nigdy nie będzi mieć dzieci,a
        dla niej małżeństwo bez dzieci to nie jest rodzina. Nie umie umiałam jej nic
        powiedzieć,bo się na tym nie znam. DOmyslam sie,że taka informację otrzymała od
        lekarki,choć być moze było to powiedziane zupełnie inaczej,a ona sama sobie to
        przekęciła. Leczenie chyba jest dobre,bo ma mniejsze kłopoty z
        zarostem,schudła,a i poziony hormnów są w normie (szczególnie testosteron).
        Wiecie to smutne nie umieć pomóc własnej siostrze. Dletego bardzo się ciesze,że
        znalazłam Waszą stronke,bo mam skad czerpac informacje. W dostępnej literaturze
        medycznej jest conajwyżej jedno,czasem dwa zdania na temat tej choroby. Jak
        tylko siostrzyczka będzie w domku posadzę ja do kompa,niech się z Wami
        zaprzyjaźni. Poczuje,że nie jest jedyną kobietą na tym świecie,która się zmaga
        z ta chorobą.
        Pozdrowionka.
        Ps.czy Wy mogłybyście napisać cos wiecej na temat Waszej choroby (podobn objawy
        występują różne) i tego gdzie i jak jesteście leczone (chodzi mi o leczenie
        zachowawcze, jak i to gdy zdecydujecie się na dziecko).
        Serdeczne dzieki.
        • iwtryf Re: Witam! 18.11.04, 10:52
          ja generalnie mam wszystko - pomieszanie z poplataniem.
          w pcosie hormony meskie moga byc jajnikowe albo nadnerczowe, w zaleznosci od
          tego to powinnien byc inny sposob leczenia.

          Ja mam jajnikowe w dodatku mam hiperinsulinemie (nie kazdy ja ma) - i na to
          dostalam metformine i cilest dla zabezpieczenia - nie dostalam innych
          antyandrogenow (typu diane-35 lub inne), poniewaz w tym przypadku sama
          metformina (to jets lek dla cukrzykow, choc cukrzycy nie mam, ale on zmiejsza
          opornosc tkanek obwodowych na insuline) ma dzialanie antyandrogenne. Jeśli to
          nie wystarczy to dostane moze octan cyproteronu - ale nie w formie diane-35,
          poniewaz, ona zawiera jeszcze gestageny (czy inne jakies tam), a u mnie ich
          wieksza ilosc nie jest wskazana. Więc jak widzisz wszystko jest zalezne od
          osobistych wynikow badan. Dla kazdego co innego.
          - o czym swiadczyc moze chociazby fakt, ze 2 dni temu dowiedzialam sie, ze
          dodatkowo mam nadaktywnosc nadnerczy i tu tez trzeba bedzie sie nagimnastykowac
          by dobrac odpowiednie srodki i na to. (bo podwojnie mi sie zwiekszaja
          androgeny - przez hiperinsulinemie i co za tym idzie jajniki, i kore nadnerczy.
          A jaki jest z tego wniosek? moja przysadka mozgowa szaleje...)

          jakbys miala jakies pytania to sie nie krepuj i siostrze powiedz, ze do dzieci
          bedzie miala tylko utrudniony dostep, nic ne jest przesadzone.pa
    • yadrall Re: Witam! 18.11.04, 11:05
      Hej!
      Dzieki za odpowiedzi!
      Naprawde się ciesze,ze was znalazłam. Moja siostra jest fajną i sympatyczna
      dziewczyną,ale o swojej chorobie nie rozmawia,bo chyba uwaza sie za jakiegos
      dziwaka. Nigdy nie spotkała nikogo kto ciarpiałby tak jak ona i wzwiązku z tym
      nie rozmawia o tym i udaje,że nie ma kłopotu... Ale widzę,ze jej z tym ciezko.
      Przyślę ja do Was jak tylko będzie w domu,a jeszcze wcześniej dam tę stronkę do
      poczytania naszej mamie. Ona tez martwi się o małą (młodszą,bo dawno przerosła
      mnie o głowe), ale też nie wie jak jej pomóc.
      Pozdrowionka.
      • invicta1 Re: Witam! 18.11.04, 13:16
        no to jak za siostrę weźmiecie się całą rodzinką to nie ma siły, żeby nie
        wyszła z dołka!
        ja akurat za dużo się nie przyznaję (chociaż Mama wie, ale Tata, to chyba
        zawału by dostał),no i nie chce, żeby mnie pytano i jak? kiedy ciąża? jak
        będzie to powiem i już, a w przyszłym miesiącu zaczynamy z Mężem sie starać-
        trzymajcie kciuki, a ja trzymam za siostrę!
        Pozdrawiam dziewczyny razem nam łatwiej! Papa
        aha i czekamy na siostrę!
        • yadrall Re: Witam! 18.11.04, 15:04
          Hej!
          Widzę,że nie tylko moja siostrzyczka jest taka skryta... W rodzinie co
          niektórzy wiedza o jej chorobie,ale wszelkie dyskusje kwituje zmowa milczenia...
          Nie sposób dowiedzieć sie co mówi lekarka czy jak się czuje...
          Tylko czasem sa takie chwile,ze nie wyjdzie do kina (ot taki nagły poryw
          zapału),bo ma zarost na twarzy. Ja za cholere nie widze tam żadnych włosków,ale
          ona najpierw potrzeuje czas na zrobienie z tym porządku... I wszystkie plany
          biorą w łeb... Ciężko mi ją czasem zrozumiec...
          Przyślę ja do Was.
          A sama sie dokształce.
          Pozdrowionka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka