Dodaj do ulubionych

Czas na dziecko

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.01, 17:05
Dobiegam trzydziestki (28). Myślę o dziecku, ale nie chcę się spieszyć. Mój
znajomy lekarz "pogania mnie" mówiąc, że już najwyższy czas na pierwszą ciążę i
że czekanie jest niewskazane. Ile w tym prawdy i w jakim wieku najlepiej
rodzić? Od jakiego momentu grożą powikłania ciąży i rozwoju płodu?
Obserwuj wątek
    • Gość: Dora Re: Czas na dziecko IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.01, 21:39
      Hej Mat,
      ja też mam 28 i lekarze mnie poganiają, ale myślę sobie czasem, że to nie tylko
      fizjologia powinna decydować o takich życiowych kwestiach jak powoływanie do
      życia człowieka. Od pewnego momentu postanowiłam nie dać się już zastraszyć
      opowieściom o "tykającym zegarze biologicznym", chociaż oczywiście jeśli życie
      mi pozwoli (bo w końcu taka decyzja uzależniona jest od paru czynników), to nie
      będę zwlekać. Pozdrawiam.
      • Gość: b. Re: Czas na dziecko IP: 192.168.229.* 19.11.01, 09:10
        Mnie tez lekarze poganiali - i w sumie mieli racje. Zawsze bylam zdrowa kobieta
        i nie mialam problemow z "kobiecymi sprawami". Od 8 miesiecy probuje zajsc w
        ciaze. Mam 30 lat i poczulam sie gotowa do bycia mama, ale okazuje sie, ze to
        nie jest takie proste. Z wiekiem rosnie liczba cykli bezowulacyjnych i bardzo
        trudno jest trafic "w ten wlasciwy moment" by doszlo do zaplodnienia.
        Oczywiscie decyzja o zajsciu w ciaze powinna byc poparta gotowoscia obojga
        rodzicow do przyjecia dziecka. Tylko ku swojemu naiwnemu zaskoczeniu
        stwierdzilam, ze to nie jest tak: decyduje sie na ciaze i zachodze kiedy chce.
        Odstawiam pigulki - i juz ciaza. Nasza decyzja to tylko niewielki ulamek
        warunkow, ktore powinny byc spelnione jesli chcemy zostac rodzicami...
        • Gość: m Re: Czas na dziecko IP: *.ibngr.edu.pl 19.11.01, 09:36
          Mam 27 lat i na razie mysl o dziecku mnie przeraza,
          choc mam mieszkanie, prace, meza...Po prostu nie czuje
          instynktu, chce sie uczyc, pracowac, chodzic do
          teatru, kina, wyjezdzac na wakacje ...cieszyc sie
          wolnoscia. Dziecko pragne urodzic okolo 34, 35 lat
          (jak moja tesciowa i pare kolezanek z branzy).
          Nawet grozba problemow nie jest w stanie mnie zmusic
          do rodzenia teraz, co uwazalabym za istna tragedie.
          Pieluchy, bebika, wozki, wozenie do niani,
          nieprzespane noce...nie...nie...na to ma czassmile

          Moj maz tez nie chce dziecka na razie i to mnie
          cieszy. Gdyby naciskal czulabym sie zaszczuta.
          Otoczenie nie naciska, rzadko kto jest zonaty lub
          zamezny w naszym otoczeniu, nie mowiac o dzieciach...

          Biore tabletki prawie 10 lat, bez przerwy, prowadze
          nerwowy tryb zycia, jem nieregularnie...wiem, ze moge
          byc bezplodna, ale jakos na razie nie mysle o tym.
          Chce cieszyc sie zyciem, a dziecka nie bede rodzic na
          rozkaz lub dlatego, ze lekarz mi cos powiedzial.

          Moj tata jest lekarzem i uwaza, ze kobiety czesto
          przesadzaja, rodza dzieci w wieku 23-24 lat
          szantazujac meza, ze potem moga byc problemy (choc
          mezowie chetnie by poczekali) i potem nie ma ani
          czasu, ani pieniedzy, wyrzucaja z pracy, maz haruje po
          nocach zeby zarobnic na rodzine, zona jeczy ze maz sie
          nie zajmuje dzieckiem, wpada w depresje itd....
          Dziecko to odpowiedzialnosc i trzeba dojrzec do
          odpowiedzialnosci, nie tylko fizycznie...
          • esther Re: Czas na dziecko 19.11.01, 10:47
            Dokladnie. Tez mam 27 lat, ani ja ani maz sie nie spieszymy, chociaz sporo
            moich kolezanek ma juz nawet dwoje dzieci.
            Chce miec dzieci ale nie za wszelka cene - jesli nie bede mogla ich miec, to
            postaram sie o adopcje. Widze sporo ludzi ktorzy maja dzieci, bo im w zyciu
            pusto, chca je miec aby IM bylo lepiej, nie myslac o tym czy sa w stanie wziac
            taka odpowiedzialnosc na siebie.
            Nie uwazam ze w sumie 'zdrowiej' jest miec dzieci wczesnie. Jak napisala M,
            bardzo mlode mamy sa czesto zbyt mlode aby do konca pojac czym jest ta
            odpowiedzialnosc. Widzialam juz sporo dosc sfrustrowanych 23 latek z dziecmi. A
            kidy widze 20 latki mowiace ze chca miec dziecko, czasem mam wrazenie ze to
            jest po prostu chec znalezienia zajecia, czy sensu w zyciu, uczucia.. I nie
            uwazam ze dzieci powinny przychodzic na swiat przy takich pobudkach. Nie wiem,
            moze sie myle.. Najpierw jednak samemu nalezy dorosnac, a ja uwazam ze to u
            mnie jeszcze potrwa.
            Znam rowniez kilka mam po 30-tce, w sumie trzy kolezanki. Mam wrazenie ze o
            wiele bardziej ciesza sie z macierzynstwa, przede wszystkim po 10 latach pracy
            moga poswiecic troche czasu dziecku, a nie gonic z wykladu na egzamin,
            podrzucajac dziecko rodzcom.
            I nie bede miala dzieci dla takiego powodu jakim jest zegar biologiczny -
            Pozdrawiam wszystkie rozwaznesmile
    • monika.antepowicz Re: Czas na dziecko 19.11.01, 11:53
      Statystyka ("sucha") mówi tak-po 30 roku życia drastycznie spada płodnosc-
      coraz więcej cykli jest bezowulacyjnych, natomiast po 35 roku życia wzrasta
      ryzyko urodzenia dziecka z zesp. Downe'a- ma się jak 1:240.( u młodych
      dziewczyn 1:1000) Dlatego wiek powyzej 35 roku życia jest już wskazaniem do
      przeprowadzenia badań prenatalnych. Z drugiej strony nic nza siłę- jak będzie
      Pani planowac dziecko, wtedy można się zastanawiac, ale powyższe fakty warto
      znac.MA
    • Gość: pestka Re: Czas na dziecko IP: 195.117.10.* 19.11.01, 12:19
      Drogie panie zgadzam się z wami w 100% mam 27 lat i wszyscy pokolei każą mi
      mieć dziecko tylko ja i mój mąż nie chce a ja to już wogóle nawet nieczuje
      instynktu.
      pozdrawiam

      p.s. nie ulegajcie presji
      • barbara.g Re: Czas na dziecko 19.11.01, 17:21
        Decyzje o macierzynstwie to sprawa bardzo subiektywna. Kazdy podejmie ja we
        wlasciwym dla siebie czasie i z sobie waznych pobudek (rozumiem, ze nie dla
        kazdej kobiety macierzynstwo jest sensem zycia).
        Zycze Wam tylko, zebyscie nigdy nie musialy zagladac na strony o nieplodnosci i
        nie musialy przezywac koszmaru co miesiac, pierwszego dnia cyklu.
        Nie traktujcie tez mojego postu jak "krakania" - to tylko autopsja. Ja
        odlozylam "na lepsze czasy" moje macierzynstwo (z tych samych pobudek co kazda
        z Was) i nie moge sie oprzec wrazeniom, ze gdybym sie zdecydowala wczesniej, to
        nie szarpalabym sie tak z lekarzami, wlasna bezsilnoscia i setka badan... I to
        tez sa bardzo subiektywne odczucia.
        Z calego serca zycze udanego (i swiadomego) poczecia w wybranym momencie!
        • esther Re: Czas na dziecko 19.11.01, 18:50
          Przykro mi, ze masz taka sytuacje, ze musisz przchodzic przez te nieskonczona
          ilosc badan i prob. Ale mysle ze o to wlasnie cala ta dyskusja sie rozbija. Czy
          obawa przed niemoznoscia pozniejszego zajscia w ciaze powinna w jakikolwiek
          sposob wplywac na nasza decyzje o macierzynstwie?
          Mam wsrod znajomych kogos kto zdecydowal sie na wczesna ciaze ze strachu ze
          pozniej bedzie trudno... moment byl bardzo niewlasciwy i te dzieci nie sa
          traktowane jak dzieci na to zasluguja. Frustracja mamy za bardzo daje sie im we
          znaki.
          Rozumiem te chec posiadania wlasnego dziecka, sama chce je miec, ale czemu nie
          rozwaza sie adopcji jako naturalnego kroku w momencie kiedy rzeczywiscie mamy
          problemy z zajsciem w ciaze?
          • Gość: M. Re: Czas na dziecko IP: *.ibngr.edu.pl 20.11.01, 08:37
            Nawet jakbym była bezpłodna nigdy nie adoptowałabym
            dziecka. Moje dziecko to moja krew, geny, charakter,
            osobowosc, moje choroby itd. (i mezasmile, a adoptowane
            to nigdy nie wiadomo skad. Nie chcialabym wychowywac
            dziecka narkomanki albo alkoholika, ktore byc moze ma
            geny mordercy czy zlodzieja, ale to tylko moje zdanie.

            Podjelismy z mezem decyzje: nasze dziecko za 5-7 lat
            lub tylko my dla siebie do konca.
        • kini Życie jest niesprawiedliwe! 20.11.01, 11:02
          Mam 25 lat. W tej chwili nie myslę W OGÓLE o zajściu w ciążę. Nie mam ani tzw.
          podejścia do dzieci, nie zachwycam się bobasami, dzieci generalnie mnie
          irytują. Co będzie dalej? Czy za 2, 3 lata moje myślenie się zmieni? Jeśli nie,
          to będę miała problem - czy decydować się na ciążę w momencie, kiedy
          jeszcze "nie czuję tematu", czy dalej czekać, licząc się z faktem, że później
          mogę mieć kłopoty z płodnością.
    • Gość: Iwona26 Re: Czas na dziecko IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 08:56
      Nie neguję waszych pragnień pracy, życia tylko we dwoje przez najbliższe klika
      lat. Chcę tylko przyłączyć się do tych nielicznych głosów, które mówią o tym,
      że w momencie gdy już decydujemy się na dziecko, mówimy: mamy dom, świetną
      pracę, kochającego męża, teraz czas na małego dzidziusia, nie wygląda czasem to
      tak różowo. Mijają miesiące, a dzidziusia nie ma. Piszę te słowa w oparciu
      oczywiście o swoje doświadczenia, wcale nie musi być tak w waszym przypadku,
      ale prawda jest taka, że niepłodnośc jest coraz częstszym przypadkiem. I nie
      jest to dramat dla was teraz, kiedy myślicie, dziecko później, ale dramat
      rozpoczyna się kiedy podejmujecie tę bardzo ważną decyzję posiadania dziecka i
      nic z tego nie wychodzi.
      • Gość: b. Re: Czas na dziecko IP: 192.168.229.* 20.11.01, 10:45
        Wlasnie o to chodzi.
        Iwona26, jesli jestes w sytuacji "chcaca i wciaz probujaca" to zapraszam do
        rozmowy na priva: barbara.g@poczta.gazeta.pl
        Jest nas wiecej...
        • Gość: królik uroki życia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 14:40
          Są kobiety, które układają sobie życie według opinii otoczenia, że powinno sie
          mieć chłopaka w określonym wieku i wiążą się z byle kim, że związek nieformalny
          jest zły, dążą do ślubu zawzięcie, żeby któraś z ciotek nie nazwała ich starymi
          pannami i dziecko też trzeba by urodzić przed 30, bo trzeba. Ja wolałam
          zaczekać na chłopaka, którego pokocham, wzięłam ślub, bo chciałam i byłam
          gotowa na poważny związek i moim marzeniem jest urodzić dziecko z głębokiego
          przekonania, że właśnie to jest ta odpowiednia pora. Nie chodzi tu o
          zabezpieczenie finansowe, choć oczywiście jest ważne, ale o uczucia, bez
          których rodzina moim skromnym zdaniem jest pozbawiona sensu.
    • Gość: Mela Re: Czas na dziecko IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 29.11.01, 00:51
      Wszystko co piszecie jest prawdą nawet jak się ze sobą pozornie nie zgadzacie.
      Fakt: trzeba rodzić wtedy, kiedy jest się do tego gotowym psychicznie. Fakt:
      kiedy jest się do tego gotowym psychicznie, fizyczność nagle robi się
      nieposłuszna. Fakt: lekarze niewybrednie nękają (szczególnie mężczyźni), co
      mierzi nawet w momencie, kiedy zaczyna się już myśleć o dziecku z pewną
      sympatią i zainteresowaniem. Też 'zbliżam się do trzydziestki' = 28, też
      kolejne próby są nieudane. Co prawda nie czuję jeszcze ciśnienia i nie
      podchodzę do 'robienia dziecka' bardzo poważnie. Ale przyznaję zaskoczyło
      mnie, że to, czego zawsze się tak bałam nie dzieje się od razu. Takie czasy
      moje panie. Che che. Pocieszam się, że moja mama urodziła mnie jak miała 33
      lata. Przeraża, że czynność ta zajęła jej 16 godzin. Rodząc tak późno (?)
      chyba trzeba być na to przygotowanym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka