Dodaj do ulubionych

jakie macie doświadczenia z metodami naturalnymi?

22.05.03, 12:48
Właśnie to jest moje pytanie. Chodze teraz na obowiązkową poradnie
przedmałżeńską i tak mi te metody zachwalają ze szok. Mam cykle regularne 28
dniowe od 1,5 roku, ale jakos nie jestem przekonana do tych metod.
Skutecznosc pewnie i by była ale musiałabym sobie pozostawic na seks 6 dni w
miesiącu sad(
Pomyslałąm ze moze dobrze byłoby wspomagac sie w 1 fazie cyklu prezerwatywami
i globulkami i ze to dobre wyjscie jesli nie chce sie brac pigułek.
Co o tym myslicie? Jakie macie doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • malakarolcia Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 22.05.03, 13:11
      powiem szczerze: traktuje to jako metode zaplanowania rodziny czyli pomoc w
      zajsciu w ciaze. Wtedy to bardzo pomaga.
      Ale jesli sie tego nie planuje, to sama nie do konca ufalabym tylko tej
      metodzie, chyba ze prowadzilabym dokladne obserwacje sluzu i temperatury i
      miala w tym wzgledzie wielkie doswiadczenie. A sama wiem ze malo ktora z nas
      prowadzi tak uregulowany tryb zycia zeby mogla w 100% zaufac takim metodom.
      Mysle ze warto sie dodatkowo zabezpieczyc. Pozdrawiam
      • ariana_ Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 22.05.03, 13:25
        Mam bardzo nieprzyjemne doświadczenia z tą metodą
        zapobiegania ciąży. Nie chciałam stosować pigułek po
        urodzeniu dziecka i przeszliśmy na antykoncepcję
        naturalną. W dni płodne używaliśmy prezerwatyw. W
        efekcie zaszłam w ciążę , gdy moja córeczka miała rok i
        2 m-ce. Metoda jest zawodna, chociaż przy regularnych
        cyklach , jak twoje , może by się sprawdziła. Są babki,
        które sobie chwalą i faktycznie udaje im się NIE ZAJSC w
        ciążę. Ale ja już na pewno nie zaryzykuję.
        • fala9 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 22.05.03, 13:41
          w sumie to pierwszy wykres temperatury wyszedł mi książkowy, ale słyszałam ze
          to i tak nie jest pewne. Z obserwacją śluzu mam problemy bo jest on zakłucany
          przez sluz z gruczołów przedsionkowych. To chyba normalne ze sie podniecam
          nawet jak mój narzeczony mnie namietnie pocałuje. No, ale wtedy trudno jest ten
          nieszczesny śluz rozróżnic i dlatego te moje rozterki.
        • grrrrw Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 07.11.03, 14:18
          A wiec masz nieprzyjemne doswiadczenia z prezeratywą.
    • anawa99 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 22.05.03, 13:45
      Ja stosowałam przez ponad 2 lata z powodzeniem pomiary temperatury (od 7 dnia
      do konca cyklu) i podczas dni płodnych uzywaliśmy z mężem przezerwatyw, czyli
      około 8-9 dni w miesiącu. Po odstawieniu prezerwatyw w pierwszym cyklu zaszłam
      w zaplanowaną ciążę. smile. Uważam, że jeżeli skrupulatnie przestrzega się
      godzin pomiaru temperatury, metoda moze byc bardzo skuteczna.
      • malakarolcia Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 22.05.03, 13:57
        skuteczna dal kobiet prowadzacych bardzo uregulowany tryb zycia i posiadajacych
        spore doswiadczenie w obserwacji i znajomosci wlasnego ciala. POczatkowo takie
        obserwacje i ich interpretacja sprawiaja trudnosci i metoda sama w sobie
        skuteczna moze okazac sie zawodna. Dodatkowo istnieje grupa kobiet ktora nie
        reaguje wzrostem temperatury na owulacje, wiec trzeba miec duza znajomosc
        siebie by stosowac taka metode jako jedyna antykoncepcja. Jako metoda na
        dzidziusa jest BARDZO potrzeba i wskazana.
        • fanny Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 22.05.03, 16:16
          W polaczeniu z prezerwatywami stosuje z powodzeniem juz 8 lat. Od czasu
          urodzenia 2 dziecka. Tylko raz pekla nam prezerwatywa w okresie
          okoloowulacyjnym i wspomoglam sie postinorem.
          Podoba mi sie w tej metodzie to, ze dzieki niej dobrze poznalam i czuje swoje
          cialo, mam jego swiadomosc, podlega ono naturalnym przemianom zwiazanym z _moim
          wlasnym_, nie zafalszowanym pigulkami, cyklem.
          Ale w naszym wypadku kolejne dziecko nie jest obecnie w planach, ale nie byloby
          problemem.
          Gdybym drzala na sama mysl o zajsciu w ciaze, chybabym sie na taka metode
          antykoncepcji nie zdecydowala. Mialam taki okres po urodzeniu pierwszego
          dziecka, ze bardzo balam sie kolejnej ciazy. Wtedy zdecydowalam sie na pigulki.
          Bralam je przez 2 lata, w pierwszym cyklu po odstawieniu zaszlam w zaplanowana
          ciaze.

          • irminka2 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 05.06.03, 13:19
            Na metodach naturalnych , wspomagając się czasem prezerwatywą, opieraliśmy się
            7 lat. W miarę regularne cykle, wydawało mi się ,że na wylot znam swój organizm
            i żadna niespodzianką mnie nie spotka - a jednak , do dziś nie wiem jak to się
            stało, a moja "niespodzianka" skończy w listopadzie 5 lat. Teraz biorę
            Microgynon. Pozdrawiam. Irmina
          • an_ni Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 05.06.03, 17:36
            fanny napisała:

            > Podoba mi sie w tej metodzie to, ze dzieki niej dobrze poznalam i czuje swoje
            > cialo, mam jego swiadomosc, podlega ono naturalnym przemianom zwiazanym z
            _moim
            >
            > wlasnym_, nie zafalszowanym pigulkami, cyklem.

            niestety cykl moze zafalszowac nie tylko pigulka ale stres, przeziebienie,
            infekcja, niewyspanie, leki, alkohol itp
            a kto tego nie doswiadcza ???
        • grrrrw Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 07.11.03, 14:20
          Zgadza sie, moze dojść do jajeczkowania, a nie bedzie skoku temperatury, ale w
          takim cyklu i tak w ciążę nie zajdziesz ( w tym sensie że nie dojdzie do
          zagnieżdzenia zarodka w macicy ), bo ciałko żółte nie pracuje
        • grrrrw Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 07.11.03, 14:21
          Metody NPR oparte tylko na statystycznych wyliczeniach rzeczywiście wymagają
          regularnego trybu zycia.
          Ale zastrzezenie to nie dotyczny metod opartych na diagnostyce cyklu.
    • fala9 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 23.05.03, 07:33
      dzieki za Wasze opinie i doswiadczenia bardzo mi one pomagaja wyrobić sobie
      jakiś pogląd na ten temat. Czytając odniosłam wrazenie ze metodom tym mozna
      spokojnie zaufac dopiero po stwierdzonej owulacji a predzej chyba dobrze
      zabezpieczyc sie globulką i prezerwatywą i powinno wystarczyc.

      Pozdrowienia
      • rosella Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 05.06.03, 14:14
        Moja rada:

        przypominj sobie o tej metodzie, gdy będziesz chciała zajść w ciążę.

        Tymczasem wybierz coś skutecznego. Najlepiej prozmawiaj z niezależnym lekarzem
        (czyli nie kościelnym) i wybierz odpowiednie dla siebie zabezpieczenie.

        Życzę powodzenia!
      • an_ni Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 09:54
        globulka i prezerwatywa sa wystarczajace nie wplywaja na twoj organizm i na
        cykl mozesz go w miedzyczasie obserwowac i np w sprawdzonych dniach nieplodnych
        nie stosowac
    • ethlin Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 05.06.03, 18:31
      Ja wypróbuję naturalne metody antykoncepcyjne jak będę chciała zajść w ciążęwink
    • anulex Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 05.06.03, 20:53
      znam kobiete, osobe skrupulatna i odpowiedzialna, ktora stosowala metode
      termiczna i zaszla w ciaze.
    • beata.makowska Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 05.06.03, 22:40
      Stosujemy z mężem tylko tę metodę bez wspomagania
      czymkolwiek (smile nawet do głowy mi to nie przyszło) od
      ponad 10 lat. W ciąży byłam 3 razy, pierwszą poroniłam,
      mam 2 synów (6 i 7 lat). Wszystkie 3 ciąże były wtedy
      kiedy chcieliśmy. Nie prowadzę uregulowanego trybu życia,
      mam niezbyt regularne okresy, więc myślę, że jeśli
      naprawdę chce się to każda kobieta jest w stanie nauczyć
      się jej. No pewnie, że są przypadki niekoniecznie
      planowanych dzieci, ale przecież Pan Bóg w każdej
      metodzie(nie licząc szklanki wody "zamiast") zostawił
      sobie "furtkę" smile-w końcu to on jest dawcą życia.
      Dodam, że mój młodszy syn jest dzieckiem niepełnosprawnym
      i opieka nad nim dostarcza nie raz wielu stresów -
      nieprzespane noce, czuwanie w szpitalu przy nim itp.
      Najtrudniejszy był czas po poronieniu, po porodach i w
      trakcie karmienia, ale i przez te zawiłości przeszliśmy.
      Metod tych uczyłam sie około roku przed ślubem, głównie z
      książek czerpałam wiedzę na ten temat - wtedy nie
      korzystało się z internetu wink.
      Dla mnie najważniejsze są powody religijne, a potem
      zdrowotne.
      • une1 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 01:32
        poprzdniczka jasno sie wyrazila, przy naturalnych metodach (prokreacyjnych)
        najwazniejsze sa powody religijne - wiec rozwaz jakie sa twoje, przyznala tez
        jednak ze zostawiasz "furtke", zastanow sie nad tym, mocno pozdrawiam.
        • fala9 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 08:15
          une1 napisała:

          > poprzdniczka jasno sie wyrazila, przy naturalnych metodach (prokreacyjnych)
          > najwazniejsze sa powody religijne - wiec rozwaz jakie sa twoje, przyznala tez
          > jednak ze zostawiasz "furtke", zastanow sie nad tym, mocno pozdrawiam.

          Moje powody są zdecydowanie zdrowotne (mimo ze wierzę w Boga)- nie chce pigułek
          bo troszkę sie ich boję. Szukam wiec innego rozwiązania, dobrego dla nas, i mam
          zamiar kierować sie rozsądkiem a nie ideologią. Nie ukrywam ze metody naturalne
          mnie zainteresowały, ale po przestudiowaniu fachowej literatury stwierdziłam ze
          NPR to po prostu ruletka. Okazało się również ze wiedza przekazywana przez
          nauczycieli NPR jest niewiele warta i nierzetelna. Przykład: wg profesora
          Billingsa nie ma czegoś takiego jak śluz płodny czy niepłodny a cecha
          rozciagliwosci nie jest cechą specyficzną śluzu płodnego. Wg niego jakikolwiek
          śluz jest oznaką płodności, a wiadomo ze wiele kobiet ma objawy śluzu przez
          większą część cyklu (ja mam naprzykład najwięcej przez całe 4 dni przed
          miesiączką) spowodowane np. podnieceniem, a to juz fałszuje wyniki. Moze powiem
          to bardzo bezpośrednio ale mój facet tak na mnie działa ze wystarczy 1 namiętny
          pocałunek i jestem mokra, wiec szlag trafia całe obserwacje. Pozatym Billings
          twierdzi ze mierzenie temperatury jest bezsensowne bo nie jest specyficznym
          objawem zmian hormonalnych i wcale nie musi pokrywac sie z obserwacjami śluzu.
          Metody kombinowane uważa więc za bardzo zwodnicze i często doprowadzające do
          niechcianej ciąży. W artykułach było napisane jasno - metoda Billingsów moze
          być bardzo skuteczna, ale wymaga ścisłego celibatu i całkowitej separacji
          małżonków dopuki nie bedzie gwarancji ze juz jest po jajeczkowaniu. Zaleca sie
          zaniechanie okazywania nawet drobnych pieszczot i pocałunków (co moze podniecic
          kobiete i doprowadzic do wydzielenia śluzu przedsionkowego fałszującego
          obserwacje) az do czasu kiedy kobieta stwierdzi ze napewno miała miejsce
          owulacja. Ponoć najlepszą na to metodą jest w tych dniach sypianie w osobnych
          pokojach i unikanie siebie wzajemnie w ciągu dnia. (Szkoda ze takich rzeczy nie
          mówią uczciwie nauczyciele NPR.) Wybaczcie, jestem osobą wierzącą ale wg mnie
          takie pojęcie miłości małżeńskiej jest zupełnie bezsensowne i po prostu nie
          urażając nikogo głupie.
          A tak na marginesie moją wiedze czerpałam z opracowań instytutu w Melbourne
          który zajmuje sie pracami nad metodami naturalnymi oraz z opracowan samego
          prof. Billingsa.

          pozdrawiam wszystkich - Fala
          • beemka1 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 09:14
            fala9 napisała:

            Przykład: wg profesora
            > Billingsa nie ma czegoś takiego jak śluz płodny czy niepłodny a cecha
            > rozciagliwosci nie jest cechą specyficzną śluzu płodnego. Wg niego
            jakikolwiek
            > śluz jest oznaką płodności, a wiadomo ze wiele kobiet ma objawy śluzu przez
            > większą część cyklu

            To chyba niezupelnie taksmile Po prostu niektore kobiety nie maja sluzu
            plodnego, a u jeszcze innych jakikolwiek sluz w ogole nie wystepuje. A
            owulacja jest. I nie wiem, kto Ci kiedys mowil, ze sluz owulacyjny bywa
            nieplodny. Sluz moze byc jedynie MNIEJ plodny. Jezeli sluz wydobywa sie drog
            rodnych kobiety w postaci plynnej lub polplynnej to oznacza to, ze jest
            rzadszy i plemnikom latwiej dostac sie do jajeczka.

            (ja mam naprzykład najwięcej przez całe 4 dni przed
            > miesiączką) spowodowane np. podnieceniem, a to juz fałszuje wyniki. Moze
            powiem
            >
            > to bardzo bezpośrednio ale mój facet tak na mnie działa ze wystarczy 1
            namiętny
            >
            > pocałunek i jestem mokra, wiec szlag trafia całe obserwacje.

            Hmm, moj maz dziala na mnie podobniesmile. Ja jednak po ponad roku obserwcji
            swojego ciala potrafie rozroznic sluz okoloowulacyjny od tego pobudzonego
            przez pieszczoty.


            Pozatym Billings
            > twierdzi ze mierzenie temperatury jest bezsensowne bo nie jest specyficznym
            > objawem zmian hormonalnych i wcale nie musi pokrywac sie z obserwacjami
            śluzu.

            To prawda, mierzenie temperatury jest slaba metoda dlatego zaleca sie przede
            wszystkim obserwacje sluzu w polaczeniu z mierzeniem temp.

            > Metody kombinowane uważa więc za bardzo zwodnicze i często doprowadzające do
            > niechcianej ciąży.

            Przepraszam, ale nie rozumiem. Chyba samo mierzenie temp. lub sama obserwacja
            jest zwodnicza? Bo jesli wezmiesz 2 wytyczne pod uwage, to ryzyko pomylki
            maleje. Tak wynika z logicznego myslenia.

            W artykułach było napisane jasno - metoda Billingsów moze
            > być bardzo skuteczna, ale wymaga ścisłego celibatu i całkowitej separacji
            > małżonków dopuki nie bedzie gwarancji ze juz jest po jajeczkowaniu.

            To, ze metoda wymaga celibatu, to dla mnie, katoliczki, nic nowego. W koncu
            moja wiara opiera sie na wyrzeczeniachsmile Co do separacji, to to glowy mi nie
            przyszlo, zeby sypiac w innym pokoju! Ba, nawet w innym lozku! Faktem jest
            rowniez, ze w domu mamy tylko jedno lozkosmile

            Zaleca sie
            > zaniechanie okazywania nawet drobnych pieszczot i pocałunków (co moze
            podniecic
            >
            > kobiete i doprowadzic do wydzielenia śluzu przedsionkowego fałszującego
            > obserwacje) az do czasu kiedy kobieta stwierdzi ze napewno miała miejsce
            > owulacja. Ponoć najlepszą na to metodą jest w tych dniach sypianie w
            osobnych
            > pokojach i unikanie siebie wzajemnie w ciągu dnia.

            Juz tlumaczylam, ze osoba doswiadczona potrafi rozroznic sluz okoloowulacyjny
            od tego drugiego. Wymaga to jednka czasu i doswiaczenia. Dlatego wyrazam
            niezmierny zal, ze o szczegolach NPR dowiedzialam sie tuz przed slubem.

            Wybaczcie, jestem osobą wierzącą ale wg mnie
            > takie pojęcie miłości małżeńskiej jest zupełnie bezsensowne i po prostu nie
            > urażając nikogo głupie.

            Masz prawo do swoich sadow. Wcale nie twoerdze, ze mnie sie tez takie
            stanowisko podoba. Gdzie moge krzycze glosno i wyrazam swoje niezadowolenie z
            faktu, ze dla pewnosci moj maz nie moze zalozyc gumki. Pociesze, ze podobne
            stanowisko dzieli z Toba wiekszoasc katolikow, nawet tych, ktorzy NPR stosuja.
            Zajrzyj sobie na Mateusza, przeczytasz gro listow, w ktorych malzenstwa
            wyrazaja swoje zale i watpliwosci dotyczace NPR. I o to chodz - krzyczec tak
            glosno jak sie da, moze uslysza. Nalezy jednak pamietac, ze KK to nie
            instytucja demokratyczna i nikt nie bedzie Cie na sile w niej trzymal. Jak sie
            nie podoba, to coz...
            Pozdrawiam Cie serdecznie, zycze duzo szczescia w Waszym malzenstwie
            Beemka.

            > A tak na marginesie moją wiedze czerpałam z opracowań instytutu w Melbourne
            > który zajmuje sie pracami nad metodami naturalnymi oraz z opracowan samego
            > prof. Billingsa.

            PS. Masz moze linka do tych materialow? Bylabym Ci niezmiernie zobowiazana.

            • fala9 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 09:28
              beemka1 napisała:

              > fala9 napisała:
              >
              > Przykład: wg profesora
              > > Billingsa nie ma czegoś takiego jak śluz płodny czy niepłodny a cecha
              > > rozciagliwosci nie jest cechą specyficzną śluzu płodnego. Wg niego
              > jakikolwiek
              > > śluz jest oznaką płodności, a wiadomo ze wiele kobiet ma objawy śluzu prze
              > z
              > > większą część cyklu
              >
              > To chyba niezupelnie taksmile Po prostu niektore kobiety nie maja sluzu
              > plodnego, a u jeszcze innych jakikolwiek sluz w ogole nie wystepuje. A
              > owulacja jest. I nie wiem, kto Ci kiedys mowil, ze sluz owulacyjny bywa
              > nieplodny. Sluz moze byc jedynie MNIEJ plodny. Jezeli sluz wydobywa sie drog
              > rodnych kobiety w postaci plynnej lub polplynnej to oznacza to, ze jest
              > rzadszy i plemnikom latwiej dostac sie do jajeczka.
              >
              > (ja mam naprzykład najwięcej przez całe 4 dni przed
              > > miesiączką) spowodowane np. podnieceniem, a to juz fałszuje wyniki. Moze
              > powiem
              > >
              > > to bardzo bezpośrednio ale mój facet tak na mnie działa ze wystarczy 1
              > namiętny
              > >
              > > pocałunek i jestem mokra, wiec szlag trafia całe obserwacje.
              >
              > Hmm, moj maz dziala na mnie podobniesmile. Ja jednak po ponad roku obserwcji
              > swojego ciala potrafie rozroznic sluz okoloowulacyjny od tego pobudzonego
              > przez pieszczoty.
              >
              >
              > Pozatym Billings
              > > twierdzi ze mierzenie temperatury jest bezsensowne bo nie jest specyficzny
              > m
              > > objawem zmian hormonalnych i wcale nie musi pokrywac sie z obserwacjami
              > śluzu.
              >
              > To prawda, mierzenie temperatury jest slaba metoda dlatego zaleca sie przede
              > wszystkim obserwacje sluzu w polaczeniu z mierzeniem temp.
              >
              > > Metody kombinowane uważa więc za bardzo zwodnicze i często doprowadzające
              > do
              > > niechcianej ciąży.
              >
              > Przepraszam, ale nie rozumiem. Chyba samo mierzenie temp. lub sama obserwacja
              > jest zwodnicza? Bo jesli wezmiesz 2 wytyczne pod uwage, to ryzyko pomylki
              > maleje. Tak wynika z logicznego myslenia.
              >
              > W artykułach było napisane jasno - metoda Billingsów moze
              > > być bardzo skuteczna, ale wymaga ścisłego celibatu i całkowitej separacji
              > > małżonków dopuki nie bedzie gwarancji ze juz jest po jajeczkowaniu.
              >
              > To, ze metoda wymaga celibatu, to dla mnie, katoliczki, nic nowego. W koncu
              > moja wiara opiera sie na wyrzeczeniachsmile Co do separacji, to to glowy mi nie
              > przyszlo, zeby sypiac w innym pokoju! Ba, nawet w innym lozku! Faktem jest
              > rowniez, ze w domu mamy tylko jedno lozkosmile
              >
              > Zaleca sie
              > > zaniechanie okazywania nawet drobnych pieszczot i pocałunków (co moze
              > podniecic
              > >
              > > kobiete i doprowadzic do wydzielenia śluzu przedsionkowego fałszującego
              > > obserwacje) az do czasu kiedy kobieta stwierdzi ze napewno miała miejsce
              > > owulacja. Ponoć najlepszą na to metodą jest w tych dniach sypianie w
              > osobnych
              > > pokojach i unikanie siebie wzajemnie w ciągu dnia.
              >
              > Juz tlumaczylam, ze osoba doswiadczona potrafi rozroznic sluz okoloowulacyjny
              > od tego drugiego. Wymaga to jednka czasu i doswiaczenia. Dlatego wyrazam
              > niezmierny zal, ze o szczegolach NPR dowiedzialam sie tuz przed slubem.
              >
              > Wybaczcie, jestem osobą wierzącą ale wg mnie
              > > takie pojęcie miłości małżeńskiej jest zupełnie bezsensowne i po prostu ni
              > e
              > > urażając nikogo głupie.
              >
              > Masz prawo do swoich sadow. Wcale nie twoerdze, ze mnie sie tez takie
              > stanowisko podoba. Gdzie moge krzycze glosno i wyrazam swoje niezadowolenie z
              > faktu, ze dla pewnosci moj maz nie moze zalozyc gumki. Pociesze, ze podobne
              > stanowisko dzieli z Toba wiekszoasc katolikow, nawet tych, ktorzy NPR
              stosuja.
              > Zajrzyj sobie na Mateusza, przeczytasz gro listow, w ktorych malzenstwa
              > wyrazaja swoje zale i watpliwosci dotyczace NPR. I o to chodz - krzyczec tak
              > glosno jak sie da, moze uslysza. Nalezy jednak pamietac, ze KK to nie
              > instytucja demokratyczna i nikt nie bedzie Cie na sile w niej trzymal. Jak
              sie
              > nie podoba, to coz...
              > Pozdrawiam Cie serdecznie, zycze duzo szczescia w Waszym malzenstwie
              > Beemka.
              >
              > > A tak na marginesie moją wiedze czerpałam z opracowań instytutu w Melbourn
              > e
              > > który zajmuje sie pracami nad metodami naturalnymi oraz z opracowan samego
              >
              > > prof. Billingsa.
              >
              > PS. Masz moze linka do tych materialow? Bylabym Ci niezmiernie zobowiazana.
              >


              Dziekuję Ci bardzo za życzenia
              niestety nie mam zadnego linka, bo szukałam tego juz bardzo dawno - ale mam na
              komputerze w swoich plikach fragmenty opracowań które mnie zainteresowały i
              wydawały ważne. Jesli chcesz prześle Ci na Twojego maila - tylko proszę podaj
              mi swój adres
              Pozdrawiam
              Fala
              • roma52 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 09:45
                Ja chciałabym tylko dodać do dyskusji, że zupełnie nie zgadzam się z
                uproszczeniem jakie się stosuje, że metody naturalne jeśli ktoś stosuje to
                tylko ze względów religijnych. Ja z katolicyzmem mam niewiele wspólnego, a po
                prostu nie chcę zaburzać rytmu organizmu pigułkami. Poza tym stosując tę metodę
                można dobrze poznać rytm swojego ciała, poznać jego reakcje i dla mnie to
                lepsza metoda.
                To prawda,że niektóre kobiety nie mają skoku temp. ale są to małe procenty i
                większość jednak skok obserwuje. Poza tym po iluś cyklach obserwacji wie się
                mniej więcej kiedy występuje owulacja, można zaobserwować przy nieregularnych
                cyklach odchylenia ale są to odchylenia rzędu 2 -3 dni więc do przeżycia. Ja
                sama miałam cykle 32-36 dniowe i właśnie takie 2 dniowe odchylenia owulacji
                obserwowałam u siebie. Są oczywiście skrajne przypadki np. braku śluzu ale to
                wyjątki i większość tego nie doświadcza.
                • fanny Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 11:12
                  roma52 napisała:

                  > Ja chciałabym tylko dodać do dyskusji, że zupełnie nie zgadzam się z
                  > uproszczeniem jakie się stosuje, że metody naturalne jeśli ktoś stosuje to
                  > tylko ze względów religijnych. Ja z katolicyzmem mam niewiele wspólnego, a po
                  > prostu nie chcę zaburzać rytmu organizmu pigułkami. Poza tym stosując tę
                  metodę
                  >
                  > można dobrze poznać rytm swojego ciała, poznać jego reakcje i dla mnie to
                  > lepsza metoda.

                  Podpisuje sie pod tym obydwiema rekami.
                  Jestem osoba niewierzaca, a rowniez stosuje elementy NPR do antykoncepcji w
                  swoim malzenstwie, bo lubie czuc moje cialo i zmiany, ktore w nim zachodza pod
                  wplywem _moich wlasnych_ hormonow.
              • beemka1 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 11:23
                Czescsmile
                Jesli moaesz to wyslij mi materialy ma konto gazetowe
                beemka1@gazeta.pl
                Dzieki!
                Beemka.
            • an_ni Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 09:57
              Beemko - zupelnie powaznie i z doswiadczenia - zastanawiam sie jak mozna byc
              pewnym co do sluzu i sklasyfikowac go odpowiednio w przypadku obecnosci spermy
              w pochwie?
              • beemka1 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 11:28
                an_ni napisała:

                > Beemko - zupelnie powaznie i z doswiadczenia - zastanawiam sie jak mozna byc
                > pewnym co do sluzu i sklasyfikowac go odpowiednio w przypadku obecnosci
                spermy
                > w pochwie?

                An_nismile
                Podczas okresu okoloowulacyjnego (ok. 7 dni) my po prostu nie wspolzyjemy,
                wiec o spermie w pochwie nie ma mowy. Bo chyba wlasnie na tym polega NPR?
                Tez zupelnie powazniesmile
                Beemka.
                • beemka1 PS do An_ni 06.06.03, 11:31
                  A jak tam Lebek?? Dostalas sie w koncu do niego czy zrezygnowalas? Ja mam
                  wizyte umowiona za 2 tygodnie.
                  PZDR
                  Beemka.
                  • an_ni Re: PS do An_ni 06.06.03, 11:39
                    zrezygnowalam, godziny 11,15 itp w ogole nie wchodzily w gre
                    dostalam recepte na 6 m-cy d mojej platnej lekarki wiec nie ma sensu zmieniac
                    smile
                • an_ni Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 11:47
                  no dobra a przesuniecia owulacji?
                  dla mnie obserwacja sluzu plodnego bylo tylko dodatkiem do globulki i
                  prezerwatywy a nie jedyna metoda (zeby "odpoczac" od nich w nieplodne dni -
                  przed miesiaczka glownie i zapezpieczyc sie dodatkowo w plodne - udawalo sie no
                  chyba ze jestem bezplodna albo inne mam problemy - nie wiem jeszcze tego bo o
                  dzecko sie nie staralam) wiec dlatego mam te pytania w tej chwili nieaktualne
                  ale kto wie moze kiedys albo w celu prokreacji
                  • rosella Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 12:15
                    Ale o co chodzi z tymi pigułkami?! Ja jestem nimi zachwycona. Oczekiwałam
                    skutecznej antykoncepcji, a tu jeszcze kilka dodatkowych plusów: lepsza cera,
                    grubsze włosy, żadnego napięcia przedmiesiączkowego i skoków humoru, termin
                    okresu można dostosować do terminu wakacji (a nie odwrotnie), a co
                    najważniejsze możemy się kochać KIEDY TYLKO MAMY OCHOTĘ i nic nie psuje
                    romantycznych nastrojów! A z tym negatywnym wpływem na zdrowie to chyba
                    przesada. Popytaj lekarzy. Pozdrawiam serdecznie.
                    • an_ni Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 13:05
                      ach ja nie wyjasnilam - ja biore pigulki smile (a Beemka chyba pamieta bo kiedys
                      pytalam ja o lekarza i opowiadalam jej o pigulkach)

                      pytalam z ciekawosci i z dawnych doswiadczen bo dziewczyny pisaly o
                      watpliwosciach w rozpoznawaniu sluzu - bo podniecenie, bo sperma, przesuniecia
                      itp.

                      ja tez jestem zadowolona z pigulek i dlatego ze nie bylam pewna ani obserwacji
                      sluzu ani globulek ani prezerwatyw to zmienilam to na pigulki smile









                      rosella napisała:

                      > Ale o co chodzi z tymi pigułkami?! Ja jestem nimi zachwycona. Oczekiwałam
                      > skutecznej antykoncepcji, a tu jeszcze kilka dodatkowych plusów: lepsza cera,
                      > grubsze włosy, żadnego napięcia przedmiesiączkowego i skoków humoru, termin
                      > okresu można dostosować do terminu wakacji (a nie odwrotnie), a co
                      > najważniejsze możemy się kochać KIEDY TYLKO MAMY OCHOTĘ i nic nie psuje
                      > romantycznych nastrojów! A z tym negatywnym wpływem na zdrowie to chyba
                      > przesada. Popytaj lekarzy. Pozdrawiam serdecznie.
    • calico Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 12:52
      Czesc!
      Metod NPR (wg. prof. Rotzera) uczylam sie rok przed slubem. Bez wiekszych
      problemow-potrzeba troche czasu i cierpliwoscismile Po slubie prawie rok-poczecie
      dziecka w planach troche pozniej. Stosujemy z mezem TYLKO NPR, bez
      zadnych "dodatkow" (nie mozna zreszta mowic o stosowaniu NPR kiedy uzywa sie
      prezerwatyw wspolzyjac w dni plodne-NPR wyraznie mowi o powstrzymaniu sie od
      wspolzycia w tym okresie).
      Cykle mam raczej nieregularne: od 29 do 68 dnismile NIE MA ZADNEGO PROBLEMU Z
      PRZESUNIECIEM TERMINU OWULACJI- po to sie przeciez obserwujesmile
      Polecam goraco strone internetowa free.med.pl - tam wejsc na liste
      uzytkownikow i wybrac w "polecane serwisy uzytkownikow" nazwisko Malgorzata
      Wrochna. Jest tam swietnie opracowana metoda prof. Rotzera.
      Pzdr magda
      • an_ni Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 13:08
        calico napisała:

        > Czesc!
        > Metod NPR (wg. prof. Rotzera) uczylam sie rok przed slubem. Bez wiekszych
        > problemow-potrzeba troche czasu i cierpliwoscismile Po slubie prawie rok-
        poczecie
        > dziecka w planach troche pozniej. Stosujemy z mezem TYLKO NPR, bez
        > zadnych "dodatkow" (nie mozna zreszta mowic o stosowaniu NPR kiedy uzywa sie
        > prezerwatyw wspolzyjac w dni plodne-NPR wyraznie mowi o powstrzymaniu sie od
        > wspolzycia w tym okresie).

        ale dlaczego? czy to szkodzi? zaburza cykl czy co?
        • calico Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 13:15
          Nie. Mowie co zaklada metoda objawowo-termiczna wg. prof. Roetzera.
          m.
          • calico Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 13:23
            Przepraszam! Przypomnialo mi sie. Zaburza jezeli zawioda te "dodatkowe" srodki
            i zajdzie sie w ciaze. Nie mozna wtedy mowic o nieskutecznosci NPR (ktora w
            ogole nie zaklada wspolzycia w fazie plodnej cyklu) tylko o nieskutecznosci
            prezerwatyw czy czegos innego.
            pzdr
            • an_ni Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 13:48
              calico napisała:

              > Przepraszam! Przypomnialo mi sie. Zaburza jezeli zawioda te "dodatkowe"
              srodki
              > i zajdzie sie w ciaze. Nie mozna wtedy mowic o nieskutecznosci NPR (ktora w
              > ogole nie zaklada wspolzycia w fazie plodnej cyklu) tylko o nieskutecznosci
              > prezerwatyw czy czegos innego.
              > pzdr

              acha rozumiem samoobrona metody smile

              • calico Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 15:34
                To nie jest samoobrona metody. W czasie plodnym wg. tej metody sie nie
                wspolzyje. I koniec. I kropka. I to wszystko. (to moze "samoobrona"
                antykoncepcji doustnej jest to, ze trzeba przestrzegac codziennego lykania
                pigulek?).
                PS. nie chce rozpetywac jakiejs ciezkiej dyskusji, wiec patrz jw.
                pzdr magda
                • an_ni Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 16:38
                  alez absolutnie nie chce rozpetywac dyskusji
                  NRP jest mi dalekie ideologicznie i tak niezrozumiale jak fizyka kwantowa
                  pytalam z ciekawosci a nie z checi rozpetania wojny czy potepiania wyborow
                  innych osob smile
                  • calico Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 16:52
                    OK. Jasne.
                    pzdr magda
      • rosella Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 14:22
        calico napisała:

        > Czesc!
        > Metod NPR (wg. prof. Rotzera) uczylam sie rok przed slubem. Bez wiekszych
        > problemow-potrzeba troche czasu i cierpliwoscismile Po slubie prawie rok-
        poczecie
        > dziecka w planach troche pozniej. Stosujemy z mezem TYLKO NPR, bez
        > zadnych "dodatkow" (nie mozna zreszta mowic o stosowaniu NPR kiedy uzywa sie
        > prezerwatyw wspolzyjac w dni plodne-NPR wyraznie mowi o powstrzymaniu sie od
        > wspolzycia w tym okresie).
        > Cykle mam raczej nieregularne: od 29 do 68 dnismile NIE MA ZADNEGO PROBLEMU Z
        > PRZESUNIECIEM TERMINU OWULACJI- po to sie przeciez obserwujesmile
        > Polecam goraco strone internetowa free.med.pl - tam wejsc na liste
        > uzytkownikow i wybrac w "polecane serwisy uzytkownikow" nazwisko Malgorzata
        > Wrochna. Jest tam swietnie opracowana metoda prof. Rotzera.
        > Pzdr magda

        No to chyba nie za bardzo działa ta metoda, skoro dziecko było w planach trochę
        później ...

        • calico Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 15:29
          To moze niezbyt jasno sie wyrazilam-nie mam jeszcze dzieci, a metoda w zwiazku
          z tym 100%.
      • jakasik Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 04.11.03, 08:29
        calico napisała:

        > NIE MA ZADNEGO PROBLEMU Z
        > PRZESUNIECIEM TERMINU OWULACJI- po to sie przeciez obserwujesmile
        Jak się przesuwa termin owulacji! Chcę zajsć w ciąże i myślę sobie, że przesuję
        sobie termin owulacji na taki dzień jak mi pasuje!
        • lilith76 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 07.11.03, 15:00
          z tym "przesunięciem terminu owulacji" chodziło raczej o to, że nawet przy
          regularnych cyklach owulacja może się opóźnić, co sprawia że "metoda
          kalendarzykowa" bywa zawodna. kiedy jest łączona z obserwacją śluzu i
          mierzeniem temperatury, wtedy takie przesunięcie owulacji można zauważyć i
          przestaje to być problemem.
          na razie mamy co najwyżej wpływ na miesiąc poczęcia dziecka i przy braku
          komplikacji na przybliżoną datę jego narodzin. to całkiem wiele.
    • zizi00 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 06.06.03, 17:42
      Witaj Fala!
      Pozwol, ze i ja napisze o moich doswiadczeniach z
      metodami naturalnymi.
      Na wstepie chce zaznaczyc ze powod dla ktorych je
      stosowalam nie mial nic wspolnego z moimi pogladami
      religijnymi. Mowiac szczerze nie wiem dlaczego to ludzie
      tak mocno wiaza ....ale to jest zjawisko na inna dyskusje.

      Stosowalam metody naturalne przez 5 lat w celu nie
      bycia w ciazy smile. Bez zadnych dodatkowych zabezpieczen.
      A 4 miesiace temu zastosowalismy ja w druga strone i bede
      mama!!! Udalo sie za pierwszym razem mimo ze mam juz
      trzydziestke!! Czyli 100% w kazda strone smile

      Tyle jezeli chodzi o statystyke. A teraz kilka moich uwag
      dla kogos koto chcialby sprobowac.
      Metoda to obserwacja temp., sluzu i szyjki oraz jak sie
      da bol owulacyjny. Na poczatku notowalam wszystko co sie
      dalo czyli tez fizyczna ciezka prace, bole wszelakie,
      strsy itd. Szybko sie czlowiek orientuje ze to rzeczy nie
      maja wiekszego wplywu. Ale dobrze jest samemu to stwierdzic.
      Nie ma znaczenia
      -dlugosc cyklu ( moje 26-38 dni)
      -podroze ( latam przynajmniej raz na 3miesiace)
      -katar, przeziebienie, bole glowy ( jezeli nie zmienia on
      temp.)
      -praca fizyczna np. przenoszenie mebli, sport
      -impreza, pojscie spac nad ranem itd
      -ja mierze temp. miedzy 7-9 rano
      Co ma znaczenie na moj organizm:
      -upicie sie jak hmmm tzw. swinia ( nie bede komentowac)
      -duzy, nagly stres!!!
      Tutaj uwaga - to jest wazne jezeli jest w pierwszej fazie
      cyklu, przed owulacja. Ja to rozumiem tak, ze moj
      organizm czeka z ta owulacja na lepszy czas. Wszystko sie
      wstrzymuje. temp. dalej bedzie niska, sluz caly czas bez
      zmian itd. nic sie nie zmienia organizm czeka ile sie da.
      Sadze ze wlasnie z takiego powodu mam te cykle czasem
      takie dlugie bo niestety mam taka prace ze czasem jest
      ciezko a do tego ja jestem z tych co sie przejmuja kazda
      duperela.
      Druga faza cyklu jest calkowicie bezpieczna. U mnie to
      zawsze 14 dni bez wzgledu na wszystko.
      Jeszcze jedno, ten bol owulacyjny to nie jest bol to
      raczej ucisk i ja wogole bym tego nie zauwazyla gdybym po
      innych objawach nie wiedziala ze powinnam sie czegos
      takiego spodziewac.

      Mysle ze jezeli kobieta mimo szczerych checi nie moze
      zaobserwoac u siebie tych wszystkich procesow. Np. zmiany
      temp. ze sluzem nie maja nic wspolnego. To powinna pojsc
      do lekarza i upewnic sie ze u niej z owujacja jest
      wszystko OK. Oczywiscie mozna byc wyjatkiem i to tez sie
      zdaza np. chyba 4% kobiet nie ma zadnej zmiany temp.

      Musle ze z tych wszystkich objawow najwazniejszy jest
      sluz a jego jest chyba najtrudniej sie nauczyc. Natomiast
      temp. jest najbardziej niestabilna. Ale to sa
      anomalie! Bo przeciaz caly organiz jest nastawiony na ten
      rytm wiec wybic go z tego rytmu jest bardzo trudno.

      Jejku nikt nie bedzie czytac tak dlugiego postu!!
      Przepraszam. Koncze. Powodzenia!

      Zizi
      • melila Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 10.06.03, 22:43
        Ja o naturalnych metodach przeczytałam kilka lat temu. Nie sądzę żebym miała
        kiedys głowę do mierzenia temperatury co rano, ale obserwacja śluzu nasuwa
        się "samoczynnie". Pojawia się on bardzo wyraźnie wraz z bólem owulacyjnym w
        odpowiednim dniu, a potem miesiaczka - "jak w zegarku".
        Jestem na razie dziewicą i kiedys z powodów religijnych chciałabym stosować
        NPR, ale trochę przeraża mnie koniecznośc niewspółżycia w dni , w które
        najbardziej miałabym na to ochotę. A w większosci publikacji o NPR zwykle sie o
        tym nie pisze.

        Zresztą strasznie nie lubię nazwy - metody "planowania rodziny". Tak jakby
        można je było zastosować naprawdę do zaplanowania rodziny , a nie tylko do
        ilości dzieci przez parę.
        np. Jeśli chciałabym mieć męża i dwoje dzieci i sympatyczną teściową , to jak
        mam zastosować tę metopdy ?
        wink
    • alik66 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 08.06.03, 02:50
      Mam prawie 40 lat.Metod naturalnych nauczyłam się sama, jeszcze przed ślubem.
      Przez kilka lat badałam śluz i mierzylam sobie temperaturę. To potem
      zaprocentowało. Dziecko pojawilo sie wtedy, kiedy chciałam(3 lata po ślubie).
      Po 4 latach urodziłam drugie. Uważam, że te metody są dobre, ale nie można się
      ich nauczyć w krótkim czasie. Teraz się boję. Biorę pigułki. Życie jest
      ciężkie, a jego tempo szalone. Wolę nie ryzykować.
    • beemka1 DO FALI9 10.06.03, 18:26
      Czesc,
      Dziekuje za list. Niestety nie moge wyslac Ci odpowiedzi, bo serwer odrzuca
      Twoj adres. Jesli mozesz, przeslij mi inny.
      Pozdrawiam
      Beemka.
    • magda010 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 21.06.03, 16:47
      Wlasnie odstawiam tabletki i na pewno bede brala pod uwage te metody. One nie sa tak zawodne, jak sie wydaje. Trzeba nauczyc sie obserwowac swoje cialo. Dodatkowo w dni plodne lub tuz przed i po plodnych, bede uzywala prezerwatywy, moze z globulkami lub piankami. Mam nadzieje, ze sie sprawdza. Ale mysle, ze jak sie nie bierze tabletek ani nie stosuje spirali, to trzeba te moetody brac pod uwage, chociazby pomocniczo.
    • sniezynka123 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 03.11.03, 22:11
      Stosuję metody naturalne od ponad roku. Znam je bardzo dobrze i nie zawiodłam się na nich. Uważam też, że przy ich dokładnym stosowaniu mają wysoką skuteczność. Jeżeli chodzi o współżycie, to z tym jest trochę gorzej, ponieważ jeżeli nie planuje się ciąży,to należy powstrzymać się od współżycia w dni płodne - wówczas jest większa ochota na zbliżenie.
    • monika_er Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 04.11.03, 08:59
      moze w moim przypadku trudno jeszcze mówić o stosowaniu czy skuteczności NPR
      ale stosują tę metodę od ponad 10 miesięcy
      kupiłam sobie książkę z LIgi Małżestw.. czy jakoś podobnie
      poznalam zasady , jest ich kilka, nietrudnych w sumie
      i obserwuje
      śluz mam genialny , jak w książce i zawsze tego samego dnia cyklu i tyle samo
      sie utrzymuje
      do tego mierzenie temperatury
      i dla bezpieczeństwa kilka dni poźniej zaczynamy sie kochać ( dla pewności)
      przez czas tych około 10 czy 12 dni można robić wieleeeeee innych ciekawych
      rzeczy
      a sex po okresie wyrzeczenia jest nieziemski
      i nawet warto sobie czasem tak poczekac
      wpadka dla mnie była by chyba wielką niechcianą niespodzianką ale mam faceta
      który zdaje sobie z tego sprawe z którym planuje wspólne życie i obojgu to
      odpowiada
      • issbe Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 07.11.03, 14:39
        my stosujemy tą metodę od ponad 3 lat- również nie ze wzg. religijnych- zawsze
        miałam bardzo regularne cykle i uznałam że nie ma sensu stosowanie hormonów,
        przez wiele lat stosowaliśmy prezerwatywę- ale ja ich nienawidzę- odbierają
        przyjemność z nasienia w środku smile, nie mierzę temperatury, śluz w połowie
        cyklu bajkowo płynny- pobierany z szyjki- przy czym można również szyjkę
        macicy badać- jeśli jest miękka i bardziej rozwarta to okres płodny (w dużym
        uproszczeniu), poza tym ogólnie śledzę długość cykli i mniej więcej wiem kiedy
        powinna nastąpić owulacja... Gin przestrzegają że jest to met. zawodna, a i ja
        czytałam że u pewnego odsetka kobiet może dochodzić do 2 owulacji- co mnie
        bardzo zdziwiło... ja w ciążę nie zaszłam- chociaż tak liczyłam na zawodność
        tej metody winkale kto wie ....
        • reszka2 Re: jakie macie doświadczenia z metodami naturaln 07.11.03, 14:49
          issbe i inne zainteresowane osoby - zapraszamy na forum prywatne "naturalne
          planowanie rodziny" gdzie bywaja dziewczyny stosujące npr ze względów
          religijnych i niereligijnych, ściśle i liberalnie, oraz gdzie bezlitośnie
          rozprawiamy się z wizją siejącej zgrozę podwójnej owulacji...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka