W związku z wtórnym brakiem miesiączki [odstawienie tabletek po dobrych kilku
latach] dostałam w końcu Cyclo-progynovę- miałam nadzieje, że po estrogenach
cera raczej sie poprawi, tymczasem póki co jest coraz gorzej

czy to
normalne? - wzięłam juz 16 tabletek z 21 w opakowaniu, pani gin
zapowiedziała, że "leczenie" potrwa ok 6-9 miesiecy...
Nie wiem, czy czekac, czy może umawiać sie na JUZ do dermatologa?