duralex1
01.06.03, 17:22
Pani Doktor, być może jestem panikarą, ale naprawdę obawiam sie o swoje
zdrowie.
Miałam wymrażana duża nadżerkę. Poza bardzo nieiwelkimi upławami nie dawała
żadnych objawów. Byłam leczona Orungalem, Pimafucinem, Gynalginem - powiewy i
stopień czystości wychodziły po tym OK, ale stan zapalny nie mijał a nawet
sie powiekszał (cytologia systematycznie coraz gorsza). Dlatego zdecydowałam
się to wymrozić.
Zabiegi miałam robiony w ostatni poniedziałek. Lekarka uprzedziła mnie, że
będę miała obfite wodniste upławy. I rzeczywiście - -od poniedziałku do dziś
są coraz silniejsze, nie tyle wodniste ile wręcz żółtawa woda. Jeżeli chodzi
o obfitość, to od piatku najgrubsze podpaski nie starczją mi na dłużej niż
godzinę. Czuję sie przy tym źle. W środę byłam badana przez moją Paną
doktor, bo byłam bardzo osłabiona i miałam 38,5 stopni gorączki. Stwierdziła
jednak, że nie ma żadnych nieprawidłowości a te obajwy są prawdopodobnie
wynikem przemęczenia i że rozsądniej byłoby się troche jednak pooszczędzać.
Rzeczywiście, przez osatni tydzień spałam po 4 godziny na dobe i pracowałam w
wielkim stresie.
Dzis znowu czuję sia fatalnie, mam gorączkę i pobolewa mnie brzuch. Oprócz
tych wodnistych upławów zauważyłam dużych rozmiarów białawe "cząstki" o
śiskiej, zwartej strukturze i obłych kształtach. W niczym nie przypomina to
tkanki i dosyć mnie przestraszyło. Z drugiej strony "papierki" po albothylu
też nie wyglądają jak ludzka tkanka, a jednak to normalny objaw ( z tym że to
co teraz do objawow po albothylu nie jest podobne). Tym cząstkom towarzyszą
bardzo małe skrzepy, których jest niewiele.
Badzo proszę o dopowiedź, czy to normalne po zabiegu, czy też powinno mnie
niepokoić i czy powinnam iść jutro znowu do lekarza. No i jak mogę sobie
pomóc, bo jutro znowu poniedziałek, a jestem słaba, kręci mi się w głowie i
ogólnie czuję się fatalnie. Dodam, że nie odczuwam absolutnie żadnych
dolegliwości, z którymi mogłabym łączyć gorączkę. Dziekuję.