smutna2
03.06.03, 13:56
Pani doktor mamy z moim mężem bardzo poważny problem. !!!!!
Jesteśmy juz 3 miesiące po ślubie i ogromny problem z rozpoczęciem
współzycia - szczerze mówiąc straciłam juz nadzieje ze kiedykolwiek seks
bedzie nas łączył.
Mamy za sobą wiele nieudanych i bardzo bolesnych dla mnie prób defloracji
i ...niestety mój mąż poprostu nie moze we mnie wejść. Zawsze próbujemy
kochac sie z poduszka pod moimi biodrami bo wiem ze tak jest łatwiej i jestem
rozluźniona ale penis wchodzi na jakies 2 cm i potem czuje rozpierający ból
i...nawet na silę sie nie udaje. Pozatym boje sie ze przy takich próbach na
siłe pęknie mi krocze bo boli strasznie. Ginekolog stwierdził prawidłową
budowę anatomiczną i bardzo słabo wykształconą błone dziewiczą wiec nie ona
jest tu problemem. Poniewaz za kazdym razem stosujemy ogromne ilości
lubrykantów, nie jest to tez wina zbyt małego nawilżenia. Mój lekarz sugeruje
niedopasowanie fizyczne narządów rodnych poniewaz nie znajduje innego
wytłumaczenia tej przykrej sytuacji. Twierdzi ze mój mąż ma zbyt grubego
członka w stosunku do mojej pochwy i to powoduje ból (14cm w obwodzie)
A ja płacze po nocach bo nie wiem co zrobic !!!!!
Czy moze sie w ogóle cos takiego zdazyc??? Jestesmy katolikami i bardzo
chcielismy kochac sie dopiero w noc poslubną - niestety okazała sie
koszmarem. Ksiadz na naukach wpajał nam ze niedopasowanie to bzdura i czegos
takiego nie ma. Jestesmy załamani i nie wiemy co zrobic - czy w ogóle da sie
cos zrobic??????? Błagam o odpowiedz bo nasze małzenstwo chyba nie ma
przyszłości. Żałujemy ze nie sprawdzilismy sie we współzyciu przed ślubem i
mamy zal do koscioła za tą klamliwą propagande ze wszyscy tak super do siebie
pasują. Czy w ogóle to sie komuś przytrafiło czy tylko my mamy taki problem?
Błagam o odpowiedz !!!