Dodaj do ulubionych

tak się cieszę....

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 16:37
Nie mamy ślubu ale mimo tego postanowiliśmy, że chcemy mieć już dziecko.
Nigdy nie przypuszczałam, ze tak pieknie będzie smakowało staranie sie o
dziecko. W moim odczuciu to jest niesamowita bliskośc miedzy ludźmi i to co
czuję teraz do mojego partnera jest wyjątkowe. Będziemy mieli dziecko... smile
Ps. Musiałam to komuś napisac.Padło na Was smile
Obserwuj wątek
    • Gość: aga Re: tak się cieszę.... IP: *.tpnet.pl 04.07.07, 16:39
      gratuluje smile
      • Gość: Wysoka dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 16:46
        Ja też się cieszęsmile
        • Gość: ceberka Re: tak się cieszę.... IP: *.chello.pl 04.07.07, 16:50
          cieszę sie razem z Wami smile pierwszy spacerek na wiosnę wink
          • Gość: Wysoka dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 16:57
            Kupie rózowy wózek... smile albo niebieski....smile Jejku jaka jestem naładowana
            pozytywna energią smile Wiosna będzie piękna smile
            • Gość: Aneczka Re: tak się cieszę.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 17:04
              gratuluje z calego serca,bardzo bym chciala cieszyc sie za niedlugo tak jak Ty:}
              • Gość: Wysoka dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 17:38
                ... a do tego wszystkiego mój partner powiedział, że teraz jestem mu tak bliska
                jak nigdy, że kocha mnie jeszcze bardziej, że cieszy się, ze to własnie ja
                urodze nasze dziecko... czy to nie jest piekne? smile
                • Gość: iwona Re: tak się cieszę.... IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.07, 17:54
                  Wspaniale , oby tak bylo miedzy Wami zawsze....Gratulacje..
                  Pozdrawiam i zycze tego samego wszystkim forumowiczkom , ktore caly czas sie
                  staraja, i do Was usmiechnie sie los...
                  • Gość: Doświadczona Re: tak się cieszę.... IP: *.icpnet.pl 04.07.07, 19:31
                    Ciekawe, czy będziesz tak samo zachwycona za rok o tej porze
                    smile
                    • Gość: iwona Re: tak się cieszę.... IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.07, 20:19
                      A dlaczego zastanawiasz sie , co bedzie za rok? A pewnie, ze bedzie zachwycona
                      kilkumiesiecznym dzidziusiem, a to bedzie najwieksze szczescie. Zapewniam Cie...
                      • Gość: Wysoka Dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.07, 13:41
                        Za rok o tej porze pójde na spacer z partnerem i dzidziusiem i będę
                        najszczęśliwszą mamą na świecie. Nikt nie jest w stanie zepsuć mi humoru i
                        wmówić mi, ze za rok będzie źle. Będzie cudownie bo będę miała naszą ukochaną
                        istotkę smile
                        • Gość: Dośw Re: tak się cieszę.... IP: *.icpnet.pl 06.07.07, 11:50
                          Jesteś pewna? Tyle jest nieszczęśliwych przypadków. Nie chcę Cię martwić, wiec
                          nie podam przykładów...
                    • Gość: monia.147 do Doświadczonej IP: 195.116.171.* 05.07.07, 16:53
                      Ciekawe, czy będziesz tak samo zachwycona za rok o tej porze
                      > smile
                      I co w tym złego ,że dziewczyna się cieszy.Najpierw co druga rozpacza ,że nie
                      może zajść a jak już urodzi to zaczyna się pasmo utyskiwań ,że nocki zarwane,że
                      koniec wolności ,że tylko kupki ,zupki i nic z życia nie zostało.To wszystko
                      jest wpisane w macierzyństwo właśnie,na tym ono polega.Kończy się jakiś etap w
                      życiu a zaczyna inny.Ja tam lubię być mamą ,nie zawsze jestem w euforycznym
                      nastroju ale to niezapomniane doświadczenie.Życzę dużo radości z malucha.
      • agunia1980 Re: tak się cieszę.... 06.07.07, 10:30
        Nie mialam slubnych planow ani nie planowalam z facetem przyszlosci.Wpadlismy.W
        czwartym m-cu ciazy zostalam sama.I tak jest do dzisiaj.Ale mam 19 m-czna
        coreczke i jest najwiekszym szczesciem jakie mnie w zyciu spotkalo.Życze
        powodzenia w staraniu sie o dzidzie.Maciezynstwo to najfajniejsza rzecz na
        swiecie.
    • joanna207 Re: tak się cieszę.... 05.07.07, 17:40
      decyzja o dziecku a podjeta pochopnie i pewnie pod wpływem emocjisad gdybym ja
      nie miała troche rozumu w głowie to tez juz dawno miałabym dziecko bo bardzo
      chce ale że sie chce to nie wystarczy, trzeba troche pomyslec. Pozdrawiam
      przyszłą mame i życze rozumu przy wychowywaniu chociaz.
      • Gość: Wysoka Dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.07, 09:50
        Joanno... nie będę z Tobą dyskutować na temat tego co napisałaś, bo to świadczy
        tylko o Tobie. Kieruj się swoim rozumem i nie staraj się wmówić mi, ze ja go
        nie mam. Mam 25 lat i wiem co robię. A Ty sobie miej swoje dzieci w jakim wieku
        tylko Ci się zapragnie i bądz szczęsliwa. A wszystkim tym, którzy napisali tu
        jakies ciepłe słówko bardzo dziekuję i serdecznie pozdrawiam smile Naprawdę
        jesteśmy szczęśliwi smile
        • joanna207 Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 09:55
          ale ja przeciez byłam miłasmile zyczyłam nawet powodzeniasmile naprawde zle Ci nie
          zycze. Na pewno jestes szczesliwa.
    • Gość: aga Re: tak się cieszę.... IP: *.sieci.fonet.pl 07.07.07, 10:06
      cieszę się że ty się cieszysz. Jednak joanna ma rację. Miło jest starać się o
      dziecko, faktycznie, bliskość między dwojgiem ludzi jest zadziwiająca. Ciąża
      (jeżeli przebiega prawidłowo) też jest stanem w pewnym sensie magicznym. Poród -
      mnie akurat to lekko przychodzi, sam akt porodu jest w moim odczuciu nie z tej
      ziemi. I tutaj stop! Zaczyna się zwykła codzienność. Czas odliczany wg zegara
      drzemki dziecka, problemem stają się kolor i konsystencja kupek, pryszcze,
      obolałe cieknące piersi, bolący tyłek, sińce pod oczami, spadek hormonów i wycie
      z bezsilności do księżyca. I wiesz co? partnera prawie nie ma. Jest on na drugim
      planie, dla ciebie najważniejszy jest prawie zwierzęcy matczyny instynkt. Jesteś
      pewna że twój partner to wytrzyma? Że wasze uczucie to przetrwa? Fakt, dziecko
      jest najcudowniejszym darem, jednak w codzienności, kiedy wieczorem zasypiasz
      głodna z łyżką w ręce zapominasz o tym, i nie rzadko po głowie kołacze się myśl
      - po co mi to było????? I do tego ta przytłaczająca odpowiedzialność za cudzy
      los, i myśl, że tak będzie już zawsze. Różowy dzidziuś ślicznie wygląda w
      gazetach dla mam - ale rzeczywistość wcale różowa nie jest. Nie mam nic
      przeciwko konkubinatom, życiem "na kocią łapę" itp związków - żeby nie było, że
      o cię o coś posądzam smile Przemyśl to, co napisałam, postaraj się pomimo całej
      swojej euforii wyobrazić siebie w takich skrajnych i codziennych sytuacjach,
      porozmawiaj ze swoim facetem, czy na pewno jest gotowy wziąć odpowiedzialność za
      twój i dziecka los? Materialną również. Aha a pomyśleliście kto się będzie
      maluchem zajmował kiedy ty wrócisz do pracy? Bo wrócisz prawda?
      Moim celem nie jest straszenie ciebie i innych przyszłych mam ale sprowadzenie
      was na ziemię i otrząśnięcie na chwilę z hormonów, które w was buzują. smile Pozdrawiam
      • joanna207 Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 10:16
        dołączam sie do tegosmile właśnie o to mi chodziło, nie chciałam Cie obrazic. To
        prawda ze buzujące hormony i instynkt macierzynski daja o sobie znac ale tez
        trzeba kierowac sie rozumem. Wiele mężczyzn nie wytrzymuje tej presji jak juz
        jest dziecko na świecie i odchodzi. U Ciebie jest minusem że nie macie slubu a
        mężczyzna wtedy bedzie mógł uciec wolno. Nie mowie ze w Twoim przypadku tak
        bedzie bo przeciez go nie znam ale w wiekszości przypadków tak jest, zwłaszcza
        gdy rodzi sie chore dziecko.
        • Gość: iwona Re: tak się cieszę.... IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.07, 10:28
          Ale dowalilas Joanno z tym chorym dzieckiem a wogole to po co te czarne
          scenariusze?
          Ja tez jestem matka, bylam mloda dziewczyna jak zaszlam w ciaze i tez chcialam
          miec dziecko. Udalo sie, jestem w tym samym zwiazku i jestem tak samo
          szczesliwa jak kiedys.
          Zgadzam sie z tym,ze teraz ludzie sa mniej odpowiedzialni i nie wiazalabym tego
          z zyciem na kocia lape , czy zawarciem zwiazku. Teraz to nie ma znaczenia, moja
          kolezanke maz zostawil dwa tygodnie po slubie, inni odchodza po roku,
          dwoch....mimo,ze byl piekny slub i wesele.
          Co do wychowania dziecka to jest to trud , potwierdzam ale takie jest zycie i
          przez to tez trzeba przejsc i to przezyc, kolejne doswiadczenie.

          Do autorki watku, zycze Ci wszystkiego najlepszego. Komentarze w tym watku sa
          rozne i kazdy ma prawo pisac co chce, ale uwierz mi , nie kazdy zwiazek sie
          rozpada, to zalezy nie tylko od mezczyzny ale i od drugiej strony.
          • joanna207 Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 10:33
            a czy ja powiedzialam ze kazdy zwiazek sie rozpada??!! a jesli chodzi o chore
            dzieci, to nie jest czarny scenariusz tylko takie jest czasami zycie. W takich
            momentach faceci nie wytrzymuja psychicznie. Oczywiscie nie zycze tego autorce
            postu.
            • Gość: iwona Re: tak się cieszę.... IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.07, 11:40
              A czy kazda kobieta wytrzymuje psychicznie, gdy rodzi sie chore dziecko? Nie
              przesadzaj dziewczyno, bo widzisz same czarne scenariusze. Autorce do glowy nie
              przyjda teraz takie wizje, a Ty ja straszysz.
      • dagps Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 10:16
        z punktu widzenia biologii niemozliwe jest otrzasniecie z hormonow kobiety
        cieszacej sie tym pieknym przezyciem, chocby nie wiem jak niepiekne byly chwile
        zaraz potem dla innych, otrzasajacych.


        gratulacjesmile ladnie sie cieszyszsmile))
        • Gość: Wysoka Dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.07, 10:44
          Dziewczynysmile Po pierwsze: chcemy wziąc slub jeszcze przed narodzinami dziecka,
          ale to nie jest wymuszona decyzja, bo sale mielismy zaklepana juz dawno, tylko
          teraz to poprostu troche przyspieszymy. Po drugie: nie uważam, ze zawarcie
          związku małżeńskiego uchroni małżenstwo przed ewentualnym rozstanie. Moi
          rodzice do dziś nie mają ślubu (oboje wdowcy w młodym wieku) a nas-swoje dzieci
          wychowali jak trzeba i zawsze byli razem. Nikt nie odszedł bo dziecko go
          przerosło, wiec nie uważam, zeby slub był gwarancją czegokolwiek. Wiadomo
          róznie w zyciu bywa.... Po trzecie: wiem, że dziecko wygląda "różowo" tylkow
          gazecie, bo moja siostra ma teraz drugie dziecko (2 miesiące) i dużą część
          czasu spedzam z tą małą kruszynką, żeby odciązyc siostrę, która ma troche
          problemów zdrowotnych. Po czwarte: to nie jest tak, ze my podjęlismy decyzję o
          dziecko od tak, pod wpływem chwili. Rozmawialiśmy na ten temat wielokrotnie,
          stwierdzilismy, ze mamy odpowiednie warunki, zaplecze materialne i przed
          wszystkim duzo miłosci, która możemy dac naszemu maleństwu. My naprawde nie
          mamy żadnych watpliwości. wiemy z czym wiąże się macierzyństwo i oboje bardzo
          tego chcemy. A do pracy wróce bo mój partner ma taką pracę, ze pracuje raczej
          popołudniu, wiec bedziemy sie uzupełniac. Wszystko przemyślelismy smile
          • joanna207 Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 10:47
            No to w takim razie naprawde gratulujesmile wiesz ja pozniej pisałam nie akurat o
            Twoim przypadku ale jak jest ogólnie i czego można się bac. Zycze
            powodzenia,zeby dzidzia była zdrowa i zeby układało Ci się z partnerem.
            • Gość: Lena Re: tak się cieszę.... IP: *.chello.pl 07.07.07, 11:07
              Czytam i nie wierzę (zapewne naiwnie),jak można być tak bezineresownie
              zgryźliwym i zawistnym !
              Oczywiście,za moment wszystkie osoby czarnowidzące odpiszą, że wcale to nie
              zawiść... A nazywajcie to jak chcecie, fakt pozostaje niezmienny czarno na
              białaym;
              Dziewczyna spontanicznie dzieli się własnym szczęściem zostania matką i bycia w
              szczęśliwym związku .
              Za moment pojawiają się "życzliwe" głosy ściągające ją na ziemię na
              zasadzie "co ty tam wiesz, nie ciesz się tak, jeszcze różnie może z wami być,
              naiwna..."
              Co by tu jeszcze przypomnieć, jaką czarną wizję wyświetlić, żeby zrównać ze
              średnią krajową czyjeś szczęście...
              I te tłumaczenia naiwne później na zasadzie :"no wiesz, ja nie mówilam akurat
              o tobie, nie musi tak być w twoim przypadku, ale no no, różnie to się w życiu
              układa..."

              ŻENADA, drogie panie !
              Po co to mentorowanie z pozycji osoby, jakby mogło sę wydawać, mającej patent
              na wiedzę o świecie ?
              Po co to czarnowidzenie? Czyżbyście miały misję łamania komuś skrzydeł ? A może
              jasnowidzenie wami kieruje, co?
              A może własne rozgoryczenie porażką ?
              Autorka wątku nie wydaje sie być płochym podlotkiem - dajcie jej się cieszyć,
              bo ma z czego !!!
              Szczytem braku empatii i delikatności jest przytaczanie w takiej chwili
              najgorszych z zasłyszanych hisstorii.

              Życzę Ci cudownego macierzyństwa i partnerstwa, bez względu na to, czy będzie
              udokumentowane czy nie...
              Żebyś zawsze miała powody do takiej radości, jaką masz w sobie teraz smile
              I nie przejmuj się co niektórymi komentarzami; to jest WASZE życie i to WY nim
              pokierujecie, a nie jakas średnia statystyczna wypadków losowych ...

              Pozdrawiam serdecznie,
              Lena
              • joanna207 Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 11:25
                pozdrawiam bujającą w obłoczkachsmile
                • Gość: Wysoka Dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.07, 11:47
                  Dziekuję za ciepłe słowasmile Właśnie mój partner przeczytał wszystkie Wasze
                  komentarze, ucałował mnie w czoło i powiedział: widzisz, ktos oprócz nas też
                  cieszy się z naszego szczęścia. Miło prawdasmile ... i jeszcze prosił, żeby Was
                  wszystkie pozdrowić/nawet te, co miały czarne wizje/ Kochany chłopak, prawda?smile
                  • joanna207 Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 11:50
                    prawdasmile kochanysmile czekam u mnie na odpowiedniął chwile na malenstwosmile
                    • Gość: Wysoka Dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.07, 11:55
                      A co to znaczy Joasiu odpowiednia chwila Twoim zdaniem? Jakie warunki musza byz
                      spełnione, żebys myślała o dziecku?
                      • joanna207 Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 12:00
                        U mnie to przede wszystkim skonczenie studiów, no i samodzielnosc finansowa
                        moja i partnera. Mam nadzieje ze za pare lat bedzie taka mozliwoscsmile Tez mam
                        takiego kochanego Narzeczonego jak Ty wiec jestem pewna ze to akurat z nim chce
                        miec dziecko.
                        • Gość: Wysoka Dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.07, 12:05
                          No to tego w przyszłości Ci zyczę. Ps. Chciałam jeszcze napisać, ze oboje z
                          partnerem mamy świadomość tego, ze rodza się dziecki chore, że trzeba wtedy
                          poświęcic im duzo czasu, opiekowac sie, karmic, pomagac w najprostrzych
                          czynnościach. Takie jest zycie. Nie myslimy jednak o tym, bo po co na zapas.
                          Wierzymy tak jak wiekszosc ludzi, że nasze dziecko będzie zdrowe i silne. I
                          niech tak zostaniesmile
                          • joanna207 Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 12:07
                            A ja Wam tego zycze. No i sobie po cichutku tezsmile
                            • Gość: Lena Re: tak się cieszę.... IP: *.chello.pl 07.07.07, 12:18
                              Bujająca w obłoczkach ? Dlaczego? Bo jeżeli dlatego, że jako normę, ktora
                              powinna obowiązywać przyjmuję brak inklinacji do czarnowidztwa, danie komuś
                              prawa do radości - no to niech będzie to bujaniem w obłokach...
                              A poza tym... Joanno, zwierzanie się na forum punbblicznym do niczego nie jest
                              mi potrzebne, ale skrótem:
                              przeszłam już wiele, prawdopodobnie jestem kilka lat starsza od Ciebie
                              (piszesz,że jeszcze studiujesz) ... POMIMO WSZYSTKO jednak nie miałbym tyle
                              śmiałości, żeby pamietając o wielu własnych, przykrych doświadczeniach (plus te
                              znane mi i wynikające z mojej pracy) sugerować komuś miłe złego początki.

                              A w obłokach bujam, o tak; wtedy, kiedy marzę. Polecam smile
                              • Gość: Wysoka Dziewczynka Re: tak się cieszę.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.07, 12:24
                                Lena- ja też uwielbiam marzyć... smile Wtedy bujam w obłokach, że hoho smile
                                • monia.147 Re: tak się cieszę.... 07.07.07, 15:09
                                  Jesteście niemożliwe!Dziewczyna cieszy się ,świadomie decyduje na dziecko,jest
                                  w stałym związku,twierdzi że jest w nim szczęśliwa, niezależna finansowo,nie ma
                                  18nastu lat....
                                  Najpierw zarzucacie jej nieodpowiedzialność i decyzję kierowaną emocjami.potem
                                  straszycie ucieczką partnera wreszcie ciężka artyleria -chore dziecko.Następnie
                                  po angielsku .delikatnie się wycofujecie ,że przecież wy nie do niej...przecież
                                  życzliwie ,ba nawet dużo szczęścia życzycie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka