elektra
07.12.01, 19:32
mój problem to bolesne owulacje. Natomiast nie mam prawie wogóle objawów
napięcia przedmiesiączkowego. Miesiączkuje regularnie,kontrola u ginekologa co
pół roku, nie mam jeszcze dzieci. Trzech lekarzy skwitowało mój problem
stwierdzeniem, że mam szczęście bo inne kobiety muszą mierzyć temperaturę,a ja
wiem i bez tego kiedy mam płodne dni. No właśnie- ale jak mam myśleć o
prokreacji kiedy boli,albo jestem na środkach przeciwbólowych?Czy mam zrobić
dodatkowe badania, bo ten ból z czegoś wynika?