Nie wiem, co zrobić. Od 5 miesięcy biorę Milvane i ciągle się boję, że zajdę
w ciążę. Mój chłopak jest super, bo pomimo tego, że biorę tabletki zgodził
się stosować jeszcze dodatkowo metodę przerywaną, choć wiem, że nie jest to
metoda

i dlatego biorę tabletki. Ale jakoś tak pewniej się czuję, jak tak
robi... No ale mój problem polega na tym, że ostatnio tego nie zrobił, to
znaczy zrobił, ale część nasienia dostała się do środka... No i się teraz
boję... Biorę tabletki bardzo regularnie, nie mam wymiotów ani biegunek, za
to mam paranoje i ciągle oglądam moje "kupki" i kiedy są "luźniejsze"
przeżywam prawdziwe katusze. Dziewczyny, biegunka to jest jak sie z kibelka
zejsc nie może nie? A załatwienie się 2 razy na dzień, np. rano i potem
wieczorem świadczy tylko o dobrej przemianie materii prawda? Pocieszcie mnie
jakoś bo się denerwuję

a na okres do 10 lipca czekać muszę (to znaczy na
krwawienie z odstawienia). Czy jest prawdopodobne, że biorąc Milvane mogę być
w ciąży? POMOCY!!!!