hej dziewczyny, wiem ze temat byl poruszany juz wiele razy,ale jeszcze nie
wiem wszystkiego.moj problem-jak w temacie-od stycznia tego roku wypadaja mi
wlosy calymi garsciami, wyscielam nimi dywan, wanne, nawet w pracy wszedzie
gdzie tylko wejde to zostawiam ich kilkanascie

biore juz ANACAPS na wypadanie wlosów,wcieram chronostin-ciut wstrzymal
wypadanie,ale to i tak niewiele pomoglo. hormony tarczycy-ok, poziom
testosteronu i estradiolu w normie, morfologia ok, lojotoku tez nie mam...juz
nie wiem co mam zrobic ze soba bo wygladam biednie z tymi trzema wlosami na
krzyz,a chyba nie musze tlumaczyc jak wazne sa dla kobiety wlosy

(
zytalam o loxonie i alpicorcie,ale skoro poziom hormonow plciowych mam w
normie to chyba nie pomoga mi?i jak wlasciwie jest kiedzy nimi roznica?PROSZE
POMOżCIE!