Dodaj do ulubionych

Co mam zrobic?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 16:52
Potrzebna mi pomoc jakiegos psychologa, psychoterapeuty moze, sama nie wiem.
Wszystko mi sie w zyciu zaczyna platac, jakies przykre doswiadczenia z
dziecinstwa, zale, zlosci przeszkadzaja mi zyc. W zyciu czesto strzelam sobie
samoboje, generalnie robie to czego oczekuja ode mnie inni. A potem jestem
nieszczesliwa. Ale inaczej nie umiem. Musze z kims pogadac, poradzic sie. Mam
prawie trzydziestke na karku i coraz mniej sily na zmiane tej sytuacji, a
coraz wieksza chec skonczenia z tym wszystkim raz na zawsze.
I tu mam problem. Wydaje mi sie, ze na prywatnego terapeute nie bedzie mnie
stac (duzo sesji), a czy takie cos jak terapia na NFZ w ogole istnieje? No i
czy wtedy ktos mi pomoze? Bo troche boje sie takiego "leczenia panstwowego".
Poradzicie mi cos?
Obserwuj wątek
    • arwen8 Re: Co mam zrobic? 19.08.07, 17:34
      Zanim wybierzesz się do terapeuty, koniecznie zapoznaj się z radami,
      jak szukać odpowiedniego terapeuty (na dole strony):

      www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/gdziekm.html
      Polecam również niezwykle empatyczne książki Alice Miller ("Dramat
      udanego dziecka" - polecam szczególnie PRZED rozpoczęciem
      terapii, "Bunt ciała", "Zniewolone dzieciństwo", etc.), w których
      zobaczysz siebie i znajdziesz wsparcie.

      Możesz też zapoznać się z jej artykułami:

      www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/litkmam.html
      Warto!
      • Gość: marianka Re: Co mam zrobic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 18:02
        arwen8 napisała:

        > Zanim wybierzesz się do terapeuty, koniecznie zapoznaj się z radami,
        > jak szukać odpowiedniego terapeuty (na dole strony):
        >
        > www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/gdziekm.html
        > Polecam również niezwykle empatyczne książki Alice Miller ("Dramat
        > udanego dziecka" - polecam szczególnie PRZED rozpoczęciem
        > terapii, "Bunt ciała", "Zniewolone dzieciństwo", etc.), w których
        > zobaczysz siebie i znajdziesz wsparcie.
        >
        > Możesz też zapoznać się z jej artykułami:
        >
        > www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/litkmam.html
        > Warto!


        Dzieki Arwen za informacje. Wiesz, ja w sumie nie mialam jakiegos
        nieszczesliwego dziecinstwa, nikt mi krzywdy nie robil, ale brakowalo mi takiego
        ciepla; nie mialam nigdy pewnosci, ze moi rodzice stoja za mna murem, ze moge
        zawsze na nich liczyc, cokolwiek zrobie. Przez to jestem zakompleksiona, nie
        podejmuje wiekszych wyzwan w zyciu, ostatnio to zyje tylko z dnia na dzien, byle
        do... sama nie wiem czego. Czuje ze nie jestem szczesliwa, a nawet jesli czasem
        bywalam, to nie mialam z kim tego szczescia dzielic.
        Czytalam kiedys ksiazke "Toksyczni rodzice" Susan Forward, chcialabym kogos
        takiego jak ona, kto by ze mna porozmawial i powiedzial, ze mam prawo do
        wlasnego zycia, zdania, planow i marzen. Ze zdanie rodzicow nie jest jedynym
        slusznym (a tak mi wpoili) i moge zyc i robic tak, jak ja mysle. I nie musze
        wiecznie byc przy nich (tego podswiadomie wymaga mama). W dodatku sypie mi sie
        kilkuletni zwiazek, w ktorym bylam ta strona dajaca (on tylko bral), a moj
        partner nie chce mnie opuscic. Mimo iz mu klade do glowy ze to koniec, on nadal
        mysli ze ja zartuje, i nic nie robi, mysli ze mi przejdzie. Ech... sama juz nie
        wiem co z tym zrobic.

        Przepraszam, mialam tylko spytac o lekarza, a wyszedl mi taki monolog sad(
        • green_land Re: Co mam zrobic? 19.08.07, 18:11
          Trudno, żeby partner brał Cię na poważnie, skoro sama siebie na
          poważnie nie bierzesz.
          Widzisz, to jest tak, że masz w sobie odwagę by zmienić swoje życie.
          Tylko nie wierzysz w to.
          I pozwalaj sobie na gniew, bo wydaje mi się, że go unikasz.
          Znajdź mieszkanie, zacznij cieszyć się, że zyjesz, to naprawdę
          niesamowite, ile możemy zrobic z własnym życiem!
          • arwen8 Re: Co mam zrobic? 19.08.07, 18:32
            green_land napisała:

            > I pozwalaj sobie na gniew, bo wydaje mi się, że go unikasz.

            BARDZO ważne słowa!

            Nie ma uczuć "złych", "negatywnych", "destrukcyjnych". Wszystkie
            uczucia są nam potrzebne - gniew, smutek, złość, ból, lęk,
            frustracja, żal, również. Chodzi o zrozumienie prawdziwych przyczyn
            tych uczuć i świadome ich przeżywanie. Wtedy nie będą one zagrażać
            innym (nieświadoma i źle ukierunkowana agresja, poszukiwanie
            tzw. "kozłów ofiarnych") lub nam (choroby psychosomatyczne,
            kompleksy, nienawiśc do siebie, etc.)
        • arwen8 Re: Co mam zrobic? 19.08.07, 18:28
          Gość portalu: marianka napisał(a):

          > ja w sumie nie mialam jakiegos nieszczesliwego dziecinstwa, nikt
          > mi krzywdy nie robil, ale brakowalo mi takiego ciepla; nie mialam
          > nigdy pewnosci, ze moi rodzice stoja za mna murem, ze moge
          > zawsze na nich liczyc, cokolwiek zrobie.

          Nieszczęściem też jest to, że jako dziecko nie miałaś takiego
          wsparcia i ciepła jakiego wówczas potrzebowałaś. Czytając Miller
          będziesz mogła powrócić do swoich wspomnień, uczuć i przeżyć je raz
          jeszcze, w pełni odczuwając swój żal i smutek. Jest to uczucie
          wyzwalające, a jednocześnie pozwalające wreszcie odczuć wewnętrzny
          spokój.

          > Czytalam kiedys ksiazke "Toksyczni rodzice" Susan Forward,
          > chcialabym kogos takiego jak ona, kto by ze mna porozmawial i
          > powiedzial, ze mam prawo do wlasnego zycia, zdania, planow i
          > marzen.

          Kolejna znakomita książka! A taką empatyczną osobę, którą opisujesz,
          już znasz - jesteś nią TY SAMA. Tęsknisz za tym, czego nie dostałaś
          w dzieciństwie od rodziców, to jest zrozumiałe. Ale kryje się w tym
          też niebezpieczeństwo - można w ten sposób tęsknić przez resztę
          swojego życia. Problem w tym, że do przeszłości nie można powrócić i
          nikt nie uzupełni tamtych braków uczuciowych. Kiedy to zrozumiesz,
          kiedy przeżyjesz ogromny żal, smutek i ból z tego powodu, wtedy
          będziesz w stanie sama obdarzyć siebie należnym wsparciem i
          miłością. Bo właśnie o to chodzi! O to, by stać się rodzicem dla
          małego, zranionego, wystraszonego dziecka, które wciąż mamy w sobie.

          Najlepiej jednak pisze o tym sama Miller. Cenię jej książki jeszcze
          bardziej niż Forward. Tyle w nich ciepła, zrozumienia i absolutnego
          wsparcia dla dziecka w nas.

          Przeszłam przez coś podobnego jak Ty. Na dodatek nie czułam, że żyję
          w teraźniejszości, żyłam wspomnieniami, iluzjami i marzeniami. Bałam
          się wszystkich negatywnych uczuć, unikałam ich, unikałam prawdy o
          sobie i swoim "szczęśliwym dzieciństwie". Miałam wszystko (karierę,
          duży dom, wspaniałego męża, hobby, przyjaciół, etc.) ale byłam
          nieszczęśliwa i nie wiedziałam dlaczego. Teraz wiem. I dopiero teraz
          naprawdę żyję. Można by o tym długo pisać...

          Pozdrawiam i zyczę odwagi!

          P.S. Zawsze możesz też napisać do mnie na priv.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka