Dodaj do ulubionych

wpadka na tabletkach

21.08.03, 14:41
Tak, zdaje sobie aprawe, ze to temat boomerang. Biore tabletki od ponad
roku. Moja ginekolog zapewnila mnie ze przy regularnym stosowaniu, uwazaniu
na ewnetualne interakcje z innymi lekami, biegunki i wymioty, zajscie w
ciaze jest poi prostu nierealne. Brzmi to swietnie, no ale i tak sie boje!
Slyszalam przeciez mnostwo wiadomosci o kobietach, ktore jednak zaszly.
Dotychczas kiedy mialam krwawienie w trakcie 7 dniowej przerwy oddychalam z
ulga, ale przeciez piszecie, ze krwawienie ciazy nie wyklucza...
Boze! Zycie kobiety to pasmo nerwow. Napiszcie mi prosze, jak to naprawde
jest. Co robic? Prezerwatywa+ tabletki przy stalym, regularnym wspolzyciu to
przeciez mordega.
Czy jesli ktoras z Was wpadla, biorac tabletki, to czy moglo to wynikac z
jakichs interakcji czy problemow zoladkowych? No jak to kurcze jest?
Bo wydawac tyle kasy za brak pewnosci. Oj, oj.
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: wpadka na tabletkach 21.08.03, 15:11
      może ty na prawdę lubisz ten dreszcyk niepewności? po to bierzesz pigułki aby
      bez przeszkód cieszyć się życiem erotycznym (nie tylko), a zamiast się
      zrelaksować, boisz się. zdarzają się wpadki, ale sama zdajesz sobie sprawę
      dlaczego, bo już to wyliczyłaś. może rzeczywiscie dowiemy się na forum o
      kobietach, kóre zaszły w ciążę pomimo, ale to nie powód do strachu. inaczej
      jedynym dostępnym środkiem antykoncepcyjnym stanie się dla ciebie celibat.
      odpręż się smile
      • xandria1 Re: wpadka na tabletkach 21.08.03, 23:05
        biore tabletki od 2 miesiecy hmm i tez boje sie wpadki.. niby daja te 98% a ja
        jednak sie boje.. hm czasami mysle, ze to az zakrawa na paranoje tongue_out moze
        powinnysmy troche wyluzowac ? :>
        • bebiak Re: wpadka na tabletkach 22.08.03, 00:37
          Ja się cieszę, że nie jedna ja.. Biorę Logest od ponad dwóch lat i wciąż myślę
          (dodatkowo) o spirali. Zanudzam mojego lekarza - nie widzi powodu. Pytałam
          jeszcze dwóch - pukali się w głowy. Podniosłam ten temat tu na forum kilka
          miesięcy temu: pani dr nie widzi żadnego niebezpieczeństwa (uwzględniając
          dodatkowo fakt, że mam 40 lat). I myślicie, że śpię spokojnie? W życiu nie
          zapomniałam żadnej tabletki, nie pamiętam nawet czasów, kiedy mi sie coś działo
          z żołądkiem, lekarstw żadnych nie biorę i ..... wciąż myślę i myślę, co chyba
          zaczyna graniczyć z obsesją. Wyluzowanie to dobra myśl, tylko jak to zrobić?
          Pozdrowionka dla tych co mają to co ja. B.
          • aka10 Re: wpadka na tabletkach-do Bebiaka:-) 23.08.03, 22:02
            Szczerze mowiac,to chyba bym na Twoim miejscu juz zrezygnowala z tabletek i
            zastapila je spirala.Po 35 roku zycia,to z tabletkami trzeba ostroznie ze
            wzgledu na np.zatory w zylach(jesli do tego palisz,to jeszcze bardziej bym sie
            zastanowila nad tabletkami).W ub. roku na Rodos (smileznajomej wlasnie sie taki
            zator przydarzyl i lekarz stwierdzil,ze to z powodu kombinacji:
            tabletki,papierosy,wiek(45 lat) i lot samolotem.Pozdrawiam serdecznie.
            Ps.chyba Ci jeszcze kilka miesiecy brakuje...smile
    • lilith76 Re: wpadka na tabletkach 22.08.03, 10:27
      fantazjowanie na temat "pigułek koncepcyjnych", które po łyknięciu umożliwiły
      by zajście w ciążę, gdy przez cały czas jest się "bezpłodną" - to ulubiona
      rozrywka niektórych moich koleżanek. ja też czasami sobię pomażę o tym. ale
      pomyślcie: facet jest płodny cały czas a my tylko kilka dni w miesiącu. i kto
      bardziej się denerwuje? to paranoja.
    • the_kami Re: Kobietki, spokojnie :-) 22.08.03, 10:56
      Ja biorę tabletki 6 lat. Moja przyjaciółka ponad 7. Znam mnóstwo dziewczyn ze
      sporym stażem 'pigułkowym'. Na pewno każdej z nas kilka razy zdarzyło się
      zapomnieć tabletki, miałyśmy kłopoty żołądkowe, i brałyśmy antybiotyki. Żadna z
      nas w ciążę nie zaszła.
      Pewnie, że to żaden dowód smile Ale przy regularnym braniu, uważaniu na
      interakcje i kłopoty żołądkowe, i przy zdrowym rozsądku naprawdę trudno
      zaciążyć biorąc tabletki smile
    • kamaoka mialam biegunke - nie zaszlam:) 22.08.03, 22:53
      Hej
      biore tabletki od roku, a normalnie czekam na okres z takimi nerwami jakbym w
      ogole nic nie stosowala, przed okresem jestem w takim stresie, ze momentami az
      mi sie plakac chcesmile wiem ze to glupie, a najgorsze jest to ze dosc czesto mam
      jakies problemy zoladkowe, ostatnio mialam biegunke w... 1 godzine po wzieciu
      tabletki, czy wy wiecie co ja przezylam, oczywiscie zakupilam test itd... i nie
      jestem w ciazy (mam juz drugi okres po tym zdarzeniu), ale jak ja sie wtedy
      denerwowalam to mojesmile i tak jest co miesiac, ten sam scenariusz: na tydzien
      przed okresem zaczynaja sie nerwy, najgorsze w sumie jest to ze mam 18 lat,
      jestem w klasie maturalnej i taka wpadka to dla mnie koniec mojej przyszlej
      swietlanej karierysad zyczcie mi wszystkiego najlepszego, pozdrawiam serdecznie
      wszystkie "paranoiczki"kiss
      • bebiak Re: mialam biegunke - nie zaszlam:) 23.08.03, 01:19
        To mogłoby być dramatem (wcale nie przesadzam) również i dla mnie choć z wieku
        młodego już dawno wyrosłamsad(( Zrealizowałam marzenie mojego życia w sensie
        rodzinnym: mieć syna. Mam, ma dziś 18 lat i jest super-młodym człowiekiem. Od
        kilku lat żyjemy z mężem swoim życiem ciesząc się jego radościami, z synem
        biegamy na koncerty (mamy wspólny krąg muzyczny: polski rock lat 80-tych oraz
        klasyka rocka i nie ma pomiędzy nami tzw. różnicy pokoleń w żadnych kwestiach),
        włóczymy się z nim (taki nasz kumpel) w ramach wypraw trampingowych tu i tam,
        sami też tu i tam, bo wszak starzy jeszcze nie jesteśmy a już bez żadnych
        zobowiązań, i czas nieograniczony (poza jego niestety postępem) na wszystko to
        co NAJ. I wszystko jest dla nas, bez żadnych ograniczeń. A co miesiąc stres, bo
        przecież ponoć 100% pewności nie ma nigdy, i od czasu do czasu dyskusje o tym
        co byśmy zrobili gdyby nas to przypadkiem spotkało.... Ach, lepiej nie myśleć
        aż tak pesymistycznie. B.
        Acha, dziś o 4-tej rano wymiotowałam (przytrułam się eferalganem z powodu
        silnego bólu głowy - przesadziłam w ilością), a tabletkę biorę ok. 1-szej,
        ale... hurra! Mam właśnie 7-miodniową przerwęsmile))
        Pozdrowionka dla wszystkich, w tym poprzedniczki. Trzymam kciuki, bo
        współodczuwamsmile
        • zuzanna_czyli_zuzka Re: mialam biegunke - nie zaszlam:) 23.08.03, 19:20
          Witam wszystkie Paranoiczki smile

          Również "współodczuwam" smile Biorę pigułki od ponad roku, stosujemy również
          prezerwatywę, a ja czekam z utęsknieniem na każdy okres smile Po każdym stosunku
          głowa pełna dziwnych myśli - jak to dobrze, że mój facet jest taki cierpliwy :-
          ) Inny by już chyba ze mną zwariował, w kółko tylko boję się, żeby nie zajść,
          a przecież chyba bardziej już zabezpieczyć się nie da... Cóż. Widocznie taki
          już Nas, Paranoiczek, los. Bać się. Czasem, na chwilkę, wyluzować, ale zaraz
          potem znów zastanawiać się: "kiedy wreszcie będzie ten okres..., dlaczego
          spóźnia mi się już godzinę!!!" smile A potem myśli, czy aby ten okres, to był
          prawdziwty okres, a nie jakieś plamienie na początku ciąży...
          Współczuję Wam wszystkim i sobie samej, a przede wszystkim wszystkim dzielnym
          facetom pocieszającym swoje zdesperowane Paranoiczki, że na pewno nie są w
          ciąży...
          Paranoiczka
    • moboj Re: wpadka na tabletkach 23.08.03, 21:40
      cześć.
      biorę pigułki od 8 lat. pigułki od samego początku łykam wieczorem, więc
      często łykałam je w czasie wielkich imprez: zdarzyło się popijać je piwem,
      winem, szampanem. kilkakrotnie brałam antybiotyki, bo zdarzyło mi sie kilka
      angin i zapalenie zatok. nigdy pigulki nie zapomniałam, nie miałam też
      biegunek i wymiotów. zdarza mi się lykać tabletki przeciwbólowe, bo choruję na
      kamicę nerkową, więc w czasie ataków choroby bez tabletek bym nie wytrzymała.

      takie paranoje są bez sensu. przecież wymioty czy biegunki nie są
      niezauważalne. antybiotyków nikt też nie wciska nam po kryjomu. jesli tylko o
      pigułkach się pamięta to nic się nie może zdarzyć. wydaje mi się, że te
      opowieści o wpadkach pochodzą od dziewczyn, które po prostu tabletki
      zapomniały, miały jakies sensacje żołądkowe bądź brały antybiotyki i nie
      dopilnowały, żeby partner użył prezerwatywy.
      moje koleżanki i przyjaciółki w większości stosują antykoncepcję hormonalną
      już od wielu lat i żadna z nich nie wpadła. ja też nie.
      • justy1 Re: wpadka na tabletkach 23.08.03, 21:59
        moboj napisała:

        > wydaje mi się, że te
        > opowieści o wpadkach pochodzą od dziewczyn, które po prostu tabletki
        > zapomniały, miały jakies sensacje żołądkowe bądź brały antybiotyki i nie
        > dopilnowały, żeby partner użył prezerwatywy.

        dokładnie. Firma Organon (robią pigułki) w latach 1994-96 prowadziła badania na
        ten temat. badanie objęło 943 kobiet (z czego 95% właśnie zmieniło pigułki na
        nowe), średnia wieku 25 lat, mimo zaznajomienia z zasadami stosowania pigułek
        w ciągu 2 miesiecy:
        47% zapominiło 1 lub więcej pigułek w cyklu,
        22% przegapiło 2 lub więcej pigułek w jednym cyklu....
      • dziczkowa Re: wpadka na tabletkach 23.08.03, 22:09
        moboj napisała:

        > cześć.
        > biorę pigułki od 8 lat. pigułki od samego początku łykam wieczorem, więc
        > często łykałam je w czasie wielkich imprez: zdarzyło się popijać je piwem,
        > winem, szampanem."

        No wlasnie,czy alkohol zaburza dzialanie pigulki??Moze w malych ilosciach nie,
        ale jesli jest to impreza na której sie wypije wiecej niz jeden kieliszek? Od
        czego to jest uzaleznione od organizmu kobiety, od pigulek??
        • justy1 Re: wpadka na tabletkach 23.08.03, 22:35
          było- poczytaj:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=839188&a=839188&v=2&strona=0

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=5576340&a=5576340&v=2&strona=0

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=6640552&a=6640552&v=2&strona=0
          • tara6 Re: wpadka na tabletkach 25.08.03, 09:44
            Bralam Cilest przez 7 lat i bylam naprawde zdscyplinowana.
            No i ktoregos pieknego dnia okazalo sie, ze jestem w ciazy! Do dzis nie wiem co
            bylo przyczyna niezadzialania tabletki.
            Pozdrawiam
            • fifthav Re: wpadka na tabletkach 25.08.03, 14:06
              No i widzicie! Buu. Jednak zdarzaja sie wpadki! Pozdrawiam wszystkie Panie,
              ktore naprawde teraz nie moga miec dzidziusia!
              • moboj Re: wpadka na tabletkach 26.08.03, 11:31
                fifthav napisała:

                > No i widzicie! Buu. Jednak zdarzaja sie wpadki! Pozdrawiam wszystkie Panie,
                > ktore naprawde teraz nie moga miec dzidziusia!

                Fifthav, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego, ze nie ma środka
                antykoncepcyjnego, który daje 100% pewności? pewność, że nie zajdzie się w
                ciążę daje tylko wstrzemięźliwość seksualna. Jesli jest się człowiekiem
                dojrzałym i odpowiedzialnym to rozpoczynając współżycie należy zdać sobie
                sprawę z tego, ze może przytrafić się nam ciąza.
                też od wielu lat biorę pigułki, jestem bardzo zdyscyplinowaną osobą, nigdy
                tabletki nie zapomniałam. i też to nie jest najlepszy czas na dziecko dla mnie
                i mojego partnera. kiedy zdecydowaliśmy się na rozpoczęcie współzycia to duzo
                na ten temat rozmawialismy i doskonale zdajemy sobie sprawę, ze możemy znaleźć
                siię w tym ułamku procenta, że może zdarzyć się ciąża. na coś takiego trzeba
                byc przygotowanym.
    • fifthav kobietki ktore wpadly 26.08.03, 11:03
      Prosze, napiszcie jak to z Wami bylo!
    • infolinia Re: wpadka na tabletkach 28.08.03, 11:50
      Czesc, ja tez bardzo sie boje. moj chlopak mnie uspokaja, ze przeciez nic nie
      wskazuje na to, zeby mialo sie to przytrafic wlasnie mnie, ale...
      Zastanawiam sie, dlaczego tylko jedna pani opisala swoja wpadke. Czyzby innych
      nie bylo? A wiec faktycznie taki niski to procent? Czekam wciaz na rozwiniecie
      tego watku!
      Pa
    • femalespirit problem jest w glowie 28.08.03, 22:30
      Dziewczyny obawiajace sie nieskutecznosci tabletek, wasz problem siedzi w
      glowie. Skoro tak przeraza was ciaza, ze nie dowierzacie skutecznosci takiego
      srodka jak pigulki, to warto by sie zastanowic nad swoim zwiazkiem, a przede
      wszystkim stosunkiem do seksu i wlasnej fizjologii. Moze rozmowa z
      psychologiem? Inaczej, lykajac tabletki i majac spirale nadal bedziecie
      niespokojne.
      • little_earthquake Re: problem jest w glowie 29.08.03, 16:21
        Witajcie!
        Biorę Logest ponad trzy lata. Ze dwa razy w tym czasie brałam antybiotyki,
        parę razy miałam jakieś tam kłopoty żołądkowe. Najważniejsze, żeby nie tracić
        głowy. Lekarzom mówić, że się bierze pigułki - wtedy doradzą, czy trzeba się
        dodatkowo zabezpieczyć i jak długo. Po sensacjach żołądkowych brałam po prostu
        jeszcze jedną pigułkę (jeśli czas, który upłynął od przyjęcia tej poprzedniej
        był za krótki) - warto mieć jedno takie awaryjne opakowanie.
        Też wydaje mi się, że te kobiety, które wpadły przy przyjmowaniu pigułek, w
        większości przypadków same zawaliły - tylko kto się do tego przyzna?
        Przed zbliżającym się terminem okresu też się trochę niepokoję, mój facet
        niestety jeszcze bardziej, i z większą ulgą przyjmuje wiadomość o tym że
        jednak dostałam okres, niż ja wink Ale wiem, że gdyby nam się przydarzyło -
        stawiłby temu czoło ze razem ze mną.
        • yanina_k Re: problem jest w glowie 31.08.03, 00:47
          witajcie!!!!
          1.przyjmuje tabletki regularnie, nie ma mowy o zapomnieniu.
          2. mam mala macice, to podobno niesie ze soba problemy z zajsciem w ciaze.
          3. staram sie uwazac z moim partnerem i w czasie owulacji stosujemy "stosunek
          przerywany" (niezle to brzmi: stosowac stosunekwink

          mimo tego wszystkiego nie moge powstrzymac niepewnosci jaka przychodzi gdy
          zbliza mi sie okres ( a juz nie daj boze gdy sie spoznia o 2-3 dni).
          dopuki nie opracuja 100% srodka antykoncepcyjnego ta niepewnosc bedzie mi i
          wam drogie forumowiczki towarzyszyla. (abstynencja nie wchodzi w rachube)
          moze przesadzam, martwie sie na zapas, ale to silniejsze ode mnie.

          zycze wam i sobie wiecej spokoju ducha i braku wpadki.
          pozdrawiamsmile
          • the_kami Re: problem jest w glowie 31.08.03, 21:32
            yanina_k napisała:

            [...]
            > 3. staram sie uwazac z moim partnerem i w czasie owulacji stosujemy "stosunek
            > przerywany" (niezle to brzmi: stosowac stosunekwink

            Jakie pigułki bierzesz? Bo jeśli 'zwykłe' jedno- bądź trójfazowe,
            dwuskładnikowe, to NIE MASZ owulacji. A więc nie ma na co uważać i 'stosowanie
            stosunku' nie jest konieczne.
            • yanina_k Re: problem jest w glowie 01.09.03, 14:40
              the_kami napisała:

              > yanina_k napisała:
              >
              > [...]
              > > 3. staram sie uwazac z moim partnerem i w czasie owulacji stosujemy "stosu
              > nek
              > > przerywany" (niezle to brzmi: stosowac stosunekwink
              >
              > Jakie pigułki bierzesz? Bo jeśli 'zwykłe' jedno- bądź trójfazowe,
              > dwuskładnikowe, to NIE MASZ owulacji. A więc nie ma na co uważać
              i 'stosowanie
              > stosunku' nie jest konieczne.
              >
              +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++=
              smile
              biore novynette.
              pozdrawiamsmile
              • the_kami Re: problem jest w glowie 01.09.03, 14:59
                yanina_k napisała:

                > smile
                > biore novynette.

                No więc jeśli bierzesz je zgodnie z zaleceniami i regularnie - nie masz
                owulacji. Nie mam zresztą pojęcia, jak do tej pory wyliczałaś, kiedy ona
                występuje?!
                • yanina_k Re: problem jest w glowie 01.09.03, 21:46
                  the_kami napisała:

                  > yanina_k napisała:
                  >
                  > > smile
                  > > biore novynette.
                  >
                  > No więc jeśli bierzesz je zgodnie z zaleceniami i regularnie - nie masz
                  > owulacji. Nie mam zresztą pojęcia, jak do tej pory wyliczałaś, kiedy ona
                  > występuje?!
                  >
                  ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                  jak wyliczalam????
                  prowadze kalendarzyk. owszem sluz jakbym miala inny niz przed tabletkami, ale
                  mimo wszystko panicznie boje sie "wpadki".
                  wiem, ze takie myslenie zakrawa na paranoje, ale nielatwo jest powiedziec
                  sobie dosc i nie martwic sie. tak jest przynajmniej ze mna.
                  pozdrsmile
                  • the_kami Re: kalendarzyk...? 01.09.03, 22:12
                    yanina_k napisała:

                    > jak wyliczalam????
                    > prowadze kalendarzyk.

                    Żartujesz sobie ze mnie?
                    Tak zwyczajnie wyliczaś - że jak cykl powiedzmy trwa 28 dni, to owulacja w 14-
                    tym dniu?

                    > owszem sluz jakbym miala inny niz przed tabletkami,

                    Twój śluz teraz ma się NIJAK do tego, jaki miałaś przez braniem tabletki. Śluz
                    zależy od poziomu hormonów. Poziom hormonów w 'normalnym', bezpigułkowym cyklu
                    zależy od jego momentu, skacze - bo elementem cyklu jest owulacja, która wiąże
                    się ze zmnianami hormonalnymi (śluzem, temperaturą, itp.). Kiedy bierzesz
                    piguły - sztucznie dostarczasz organizmowi hormony. A więc nic Ci nie skacze. I
                    obserwacja śluzu nie ma sensu, bo jego jakość nijak się ma do owulacji, której
                    nie ma.

                    > ale
                    > mimo wszystko panicznie boje sie "wpadki".
                    > wiem, ze takie myslenie zakrawa na paranoje, ale nielatwo jest powiedziec
                    > sobie dosc i nie martwic sie. tak jest przynajmniej ze mna.

                    Ja rozumiem lęki (też miałam w pierszym-drugim roku brania piguł). Ale to, co
                    piszesz, świadczy niestety o tym, że nie masz zielonego pojęcia o tym, jaki
                    jest mechanizm działania a) Twojego organizmu, b) działania pigułek
                    hormonalnych na Twój organizm. Proponuję rozmowę z lekarzem. Poważną.
                    A co do prowadzenia kalendarzyka w czasie stosowania antykoncepcji hormonalnej,
                    to ma on taki sam sens jak... zarzynanie czarnego koguta na rostaju dróg
                    podczas pełni księżyca, albo wypijanie szklanki niegazowanej 'nałęczowianki'
                    przed każdym stosunkiem.
                    Pogadaj z lekarzem. Nie obraź się za treść tego listu, ale bardzo, bardzo mnie
                    zaskoczyłaś. Bez złośliwości absolutnie.
                    • yanina_k Re: kalendarzyk...? 01.09.03, 23:47
                      the_kami napisała:

                      > yanina_k napisała:
                      >
                      > > jak wyliczalam????
                      > > prowadze kalendarzyk.
                      >
                      > Żartujesz sobie ze mnie?
                      > Tak zwyczajnie wyliczaś - że jak cykl powiedzmy trwa 28 dni, to owulacja w
                      14-
                      > tym dniu?
                      >
                      > > owszem sluz jakbym miala inny niz przed tabletkami,
                      >
                      > Twój śluz teraz ma się NIJAK do tego, jaki miałaś przez braniem tabletki.
                      Śluz
                      > zależy od poziomu hormonów. Poziom hormonów w 'normalnym', bezpigułkowym
                      cyklu
                      > zależy od jego momentu, skacze - bo elementem cyklu jest owulacja, która
                      wiąże
                      > się ze zmnianami hormonalnymi (śluzem, temperaturą, itp.). Kiedy bierzesz
                      > piguły - sztucznie dostarczasz organizmowi hormony. A więc nic Ci nie
                      skacze. I
                      >
                      > obserwacja śluzu nie ma sensu, bo jego jakość nijak się ma do owulacji,
                      której
                      > nie ma.
                      >
                      > > ale
                      > > mimo wszystko panicznie boje sie "wpadki".
                      > > wiem, ze takie myslenie zakrawa na paranoje, ale nielatwo jest powiedziec
                      > > sobie dosc i nie martwic sie. tak jest przynajmniej ze mna.
                      >
                      > Ja rozumiem lęki (też miałam w pierszym-drugim roku brania piguł). Ale to,
                      co
                      > piszesz, świadczy niestety o tym, że nie masz zielonego pojęcia o tym, jaki
                      > jest mechanizm działania a) Twojego organizmu, b) działania pigułek
                      > hormonalnych na Twój organizm. Proponuję rozmowę z lekarzem. Poważną.
                      > A co do prowadzenia kalendarzyka w czasie stosowania antykoncepcji
                      hormonalnej,
                      >
                      > to ma on taki sam sens jak... zarzynanie czarnego koguta na rostaju dróg
                      > podczas pełni księżyca, albo wypijanie szklanki niegazowanej 'nałęczowianki'
                      > przed każdym stosunkiem.
                      > Pogadaj z lekarzem. Nie obraź się za treść tego listu, ale bardzo, bardzo
                      mnie
                      > zaskoczyłaś. Bez złośliwości absolutnie.
                      >
                      ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                      droga the kami.
                      nie posiadam fachowej wiedzy medycznej, nie sile sie nawet na pozorowanie tego.
                      (dziwne, ale piszac to wszystko mam wrazenie, ze tlumacze sie przed toba)
                      twoja moze nie zamiezona zlosliwosc, bazuje chyba na zlym zrozumieniu tresci
                      moich postow.
                      1. twoja uwaga co do kalendarzyka: nie biore cale zycie tabletek. kiedys
                      stosowalam prezerwatywe+kalendarzyk (nigdy stosunek w czasie owulacji). nie
                      odrzucam kalendarzyka calkowicie(chociaz to pewnie dla ciebie rownie smieszne
                      jak zart o szklance nałęczowianki "przed")
                      2. sluz, sluz...hm...
                      mam wrazenie, ze myslisz, ze masz do czynienia z jakas idiotka , ktora bez
                      watpienia nie jestem. twoje uwagi o "zazynaniu koguta itd" sa przesmiewcze.
                      przypuscmy: nawet gdybym obok pigulki co miesiac "zazynala koguta" dla
                      pewnosci by nie zajsc w ciaze, to jest moja sprawa.
                      poza tym jezeli chcesz kogos podtrzymac na duchu, uspokoic co do mozliwosci
                      wystapienia wpadki na tabletkach, to twoje dzialanie jest zupelnie odwrotne.
                      poczulam sie zaatakowana, nie lubie tego.
                      jezeli chcesz mi cos poradzic to ok, ale nie naskakuj na mnie, nawet jezeli
                      czasem moge sie mylic. jestem tylko czlowiekiem i mam prawo do wlasnych lekow,
                      chociaz dla innych moge one wydac sie bezpodstawne i glupie.
                      pozdrawiam
                      • the_kami Re: kalendarzyk...? 02.09.03, 00:10
                        [ciach]

                        Nienienie...!
                        Przepraszam. Nie chciałam być złośliwa (czasem samo mi wychodzi uncertain), nie
                        chciałam Ci zrobić przykrości, i nie ma absolutnie żadnego powodu, żebyć
                        tłumaczyła się przede mną.
                        Ja TEŻ nie mam wiedzy medycznej.
                        I ja też miewałam lęki i denerwowałam się, że będzie dzidzia mimo tabletek.
                        Ale odnoszę wrażenie, że Ty (jak i inne kobietki w tym wątku) naprawdę wpadasz
                        w paranoję, która przecież Ci szkodzi. Po kiego ten stres? On szkodzi,
                        całokształtowo na ciałko i na duszę. Pigułkami jak i organizmem człowieka
                        rządzą pewne prawa. Jeśli się je chociaż z grubsza pozna, to jest łatwiej. I
                        nie motasz się w zaklętym kręgu lęków ('zarzynanie koguta' i ciągły stresior).
                        Oczywiście, że przy pigułkach _można_ zajść w ciążę. Ale to nie jest łatwe,
                        naprawdę nie jest. Ja się z tym nigdy nie spotkałam (chociaż to oczywiście nie
                        jest żaden dowód na nic), ale takie opowieści 'koleżanka zaklina się, że się
                        nie pomyliła ani nic, a ma dzidziusia' też nie są dla mnie wiarygodne (bo
                        rozumiem, że dziewuszka może nie chcieć się przyznać, że się jej zapomniało 3
                        tabletek...). A poza tym jaki jest procent kobiet, które zaszły mimo tabletek?
                        Bardzo, bardzo minimalny. I tłumaczony głównie 'czynnikiem ludzkim',
                        interakcjami, problemami żołądkowymi...
                        Ja czasem jestem boleśnie (dla siebie) logiczna. Stąd moje 'oburzenie' (?) - bo
                        jakże można korzystać z kalendarzyka (rozumiem, że rzecz w metodzie objawowo-
                        termicznej, a nie samym liczeniu dni w cyklu?), który przecież opiera się na
                        cyklu - w sytuacji, kiedy ten cykl po prostu nie występuje, bo jest zablokowany
                        pigułkami? Gryzie mi się to z racjonalizmem moim. (przy okazji - nawet kiedy
                        organizm z jakiegoś powodu nie dostanie codziennej dawki hormonów [wymioty,
                        interakcje, zapomnienie], to owulacja i owszem, może wystąpić, ale nie sposób
                        jej przewidzieć ani skontrolować standardowymi metodami 'naturalnymi', więc i
                        kalendarzyk i metody objawowo-termiczne biorą w łeb - to zresztą jest napisane
                        w ulotce piguł).
                        Ja nie jestem złośliwa. I nie chciałam, żebyś tak odebrała mój list.
                        Natomiast całkiem poważnie i bez złośliwości powtarzam - pogadaj ze swoim
                        ginekologiem. Ewentualnie poszukaj stron o antykoncepcji (i statystyk
                        skuteczności, wskaźnika Pearl'a). Szkoda Twoich nerwów, serca, żołądka na
                        wrzody ze stresu i szkoda Twojej energii na liczenie dni. Można żyć
                        higieniczniej, z mniejszą ilością stresu wink
                        I przepraszam, nie obrażaj się na mnie.
                        • yanina_k Re: kalendarzyk...? 02.09.03, 00:15
                          ok kami, nie obrazilam sie.
                          z ginekolozka staram sie rozmawiac, ale nie jestem zadowolona z kontaktaktow z
                          nia. chyba czas zmienic "informatora".... wink
                          pozdrawiam i dzieki za rady.
    • kropisia Re: wpadka na tabletkach 31.08.03, 03:05
      Ja nie znam nikogo kto przypadkiem zaciazyl regularnie biorac pigulke. Znam za
      to przypadki swidomego nie-brania, po to by zajsc w ciaze i zaskoczyc
      nowoupieczonego tatusia. wink
      Wyluzujcie dziewczyny - jak bierzecie pigulki, to nie bedziecie w ciazy. Nie
      ma potrzeby az tak sie stresowac. Wcale tak latwo nie jest zajsc w ciaze nawet
      gdy sie nic nie stosuje i bardzo tej ciazy chce. (Eh, ironia losu!)
    • zgagusia Re: wpadka na tabletkach 31.08.03, 11:34
      pracujac w aptece spotkalam pacjentke ktora twierdzila ze zaszla w ciaze na
      Cilescie - tu jedna z mam tez tak twierdzi - przypadek?
      biore Milvane, tez sie chwilami boje...
      Agnieszka
      • malgonia12 Re: wpadka na tabletkach 31.08.03, 12:21
        moje dwie koleżanki wpadły na mercilonie, zarzekały się, że nie mialy ani
        wymiotów, ani większej biegunki. Jedną połozyli do szpitala - wymiotowała,
        podejrzewali salmonellę, a okazało się, że jest w ciąży. Zaskoczenie straszne.
        Druga (żeby było śmieszniej mniej więcej w tym samym czasie) także zaszła.
        niestety dziecko nieplanowane, nie jest najszczęśliwszym wypadkiem w życiu, ale
        to już inna historia. Generalnie osobiście i dobrze znam te dwie, a słyszałam
        jeszcze o paru kobitkach, które zaszły (jedna ponad 40 - też zdziwinie
        • the_dzidka Re: wpadka przez kaloryfer 02.09.03, 13:33
          malgonia12 napisała:

          > moje dwie koleżanki wpadły na mercilonie, zarzekały się, że nie mialy ani
          > wymiotów, ani większej biegunki. Jedną połozyli do szpitala - wymiotowała,
          > podejrzewali salmonellę, a okazało się, że jest w ciąży. Zaskoczenie
          straszne.

          A wiesz, że był i taki wypadek - dziewczyna w ciąży, choć brała regularnie,
          nigdy nie zapomniała. Ale trzymała tabletki w łazience na obudowie kaloryfera,
          żeby jej łatwo wpadały w oko. Ale kaloryfer ma to do siebie, że w zimie grzeje.
          A na mercilonie jest napisane "do 25 st.Celsjusza" smile)))
      • trudna Re: wpadka na tabletkach 31.08.03, 12:21
        Ja tego nie rozumiem, po co Wy sie trujecie tym pigulami skoro tak sie
        boicie?? Jak przyjemnosc z seksu gdy sie ciagle czlowiek obawia?!

        ja biore tablety od 7 lat i jakos nie mam takich lekow. Jakbym miala, to bym
        je odstawila.

        Stres moze zwiekszac prawdopodobienstwo zajscia w ciaze, wiec porzuccie swe
        leki drogie panie big_grin

        pozdrawiam
        trudna_sprawa
    • szalona_mela Re: wpadka na tabletkach 31.08.03, 17:49
      Dziewczyny!
      Chyba założymy klub paranoiczek. je też łykam tablety i też czasem się boję,
      że mimo wszystko mogłam zajść. Ale nie popadajmy w paranoje. po to je
      bierzemy, żeby nie musieć się o to martwić. Jestem zdania, że takie
      parnaoiczne myśli sprowadzają nieszczęścia, więc przyjmijcie, że jesteście
      bezpieczne(bo tak jest) i nie zamartwiajcie się. Oczywiście są
      przypadki "wpadek na tabletkach", ale są to bardzo, ale to bardzo rzadkie
      przypadki. Któraś z Was pisała, że ma nawet dwie takie koleżanki. To nadal nic
      nie znaczy. Życzęwięcej luzu i postarajcie sięnie zamartwiać bo seks ma Wam
      przynieść radość, a nie wieczny stres...

      Pozdrawiam.
    • praktycznyprzewodnik Re: wpadka na tabletkach 31.08.03, 19:13
      Psycholodzy twierdzą, ze upodobanie do "ryzykownych" stosunków, "zapominanie"
      tabletek, to nic innego jak ukryty, nieuswiadomiony komunikat"bardzo pragne
      miec dziecko".
      Niełatwo byc kobieta.
    • the_dzidka Re: wpadka na tabletkach 31.08.03, 21:41
      Blah, to chyba zależy od charakteru: wyobraźcie sobie sytuację, ze miałyście
      już cztery okresy od "niepewnego zdarzenia", a ciągle się denerwujecie, ze może
      jednak jesteście w ciąży? Czy to nie zakrawa na paranoję?
      • infolinia Re: wpadka na tabletkach 01.09.03, 10:37
        Ojej. Życie kobiety to nie bulka z maslem i tyle. Stresy są i zawsze beda.
        • maoya Re: wpadka na tabletkach 01.09.03, 15:54
          hej

          czy w przypadku kiedy biore antybiotyki jednoczesnie z pigulkami wystarczy
          zabezpieczyc sie dodatkowo tak jak pisza w ulotce - 7 dni po skonczeniu
          leczenia? troche sie obawiam czy po 3 tygodniach antybiotyku wystarczy te 7 dni
          czy pomeczyc sie jeszcze z prezerwatywami do konca opakowania (2,5 tygodnia).

          PS. a pzrez pierwsze 2 miesiace stosowania pigulek tez czekalam z utesknieniem
          na okres....kto by pomyslal ze sie z tego cieszyc bede wink ciagle obserwowalam
          sie ze brzuch mi wystaje, ze cos mnie kluje, ze piersi urosly, ze
          mdlosci.....no i do dzis nie wiem co bylo skutkiem ubocznym, co bylo
          spowodowane czym innym (stad antybiotyki) itp. ale jakos pzryzwyczajam sie,
          zniknely efekty uboczne a i ja sie jakos nie stresuje. no moze poza tym
          polaczeniem z antybiotykiem....ale mam nadzieje ze mimo tych 4 opakowan pigulki
          chociaz troszke dzialaja wiec z prezerwatywa wystarczy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka