problem z mamą

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:04
Mam problem z mamą i jej psychiką, wszystko widzi w czarnych
barwach, co chwila płacze, byle powód już ja denerwuje, przeżywa,
jest roztrzęsiona. I nastepuje to napadami. 4 dni spoój i znów 3 dni
dół, a nie ma jakiś strasznych problemów, takie zwykłe życie.
Rozmawiałyśmy o psychiatrze, ale boi sie że dostanie psychotropy i
się uzależni. Ma ktoś jakieś doswiadczenia z psychiatrami? są jakieś
leki "na porawę nastroju" ale nie psychotropy?
    • Gość: ela Re: problem z mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:15
      najprosciej udac sie do lekarza rodzinnego,on przepisze odpowiednie leki,a jesli
      uzna ze potrzeba konsultacja u psychiatry to ja tam skieruje.Dzis wiele osob ma
      podobne problemy i nie jest to powod do wstydu np.Podejdz z mama do
      lekarza,bedzie jej razniej...
      • murya Re: problem z mamą 09.04.08, 21:27
        Sa rozni lekarze,niektorzy wrecz odradzaja leki i zachecaja do terapii,inni z
        latwoscia przepisuja je.Psychotropy to paskudztwo,lepiej mie zaczynac ich
        brac,uzalezniaja,tepia umysl.Kup mamie DEprim.Zawiera exstrat z dziurawca.Dziala
        jak typowy lek antydepresyjny,czyli poprawa nastroju dopiero po ok.2 lub 3
        tygodniach,ale nie ma dzialan ubocznych i nie uzaleznia.Z tym ze w Polsce jest
        niska dawka dzienna.Ja mieszkam w Nl gdzie dawka jest wyzsza.Moze dlatego co
        niektorzy w Polsce skarza sie,ze im nie pomaga.Ja mysle,ze warto sprobowac,a
        jesli nie pomoze,to wtedy dalej szukac pomocy.
        • Gość: ania Re: problem z mamą IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 09.04.08, 22:55
          Niestety nie jest prawdą, co piszesz. Masz jeszcze stara i stereotypową wiedzę
          na temat leków. Nowoczesne leki antydepresyjne badz psychotropowe - jak kto
          zwał- nie uzależniają, nie przymulają, pozwalają normalnie i świetnie
          funkcjonować, pracować itd. A Deprim to można sobie ......, nic nie daje,
          zwłaszcza na hormony
          • murya Re: problem z mamą 09.04.08, 23:13
            A bralas je,ze tak dobrze wiesz?Owszem,psychiatrzy mowia,ze nie uzalezniaja.Ja
            sie przekonalam na wlasnej skorze.Stopniowo odstawialam,co drugi dzien po
            pol,trzeciego dnia nie moglam bez tabletki wytrzymac.Kark mi sztywnial,mialam
            zawroty glowy,trzesawki...i Ty mi mowisz,ze nie uzalezniaja?smileA bralam te nowej
            generacji,ktore w Nl byly szybciej niz w Polsce.Seroxat to ja bralam 10 lat temu!
            • lilith76 Re: problem z mamą 10.04.08, 12:01
              Stopniowo odstawialam,co drugi dzien po
              > pol,trzeciego dnia nie moglam bez tabletki wytrzymac

              Bo to nie było odstawianie stopniowe... Tylko gwałtowne...
              Stopniowo, to się odstawia przez kilka miesięcy.

              Co nie zmienia faktu, że matce autorki wątki przydałby się bardziej psycholog i zmiana sposobu myślenia.
              • murya Re: problem z mamą 11.04.08, 09:30
                lillith76 napisal>Bo to nie było odstawianie stopniowe... Tylko gwałtowne...
                Stopniowo, to się odstawia przez kilka miesięcy.
                Co Ty piszesz?Najpierw bralam dluzszy czas co drugi dzien,wedlug schematu
                lekarki.Potem przez jakis ogres polowkowalam,i kiedy powinnam juz poradzic sobie
                bez - wedlu lekarki - dalej nie moglam.
                • lilith76 Re: problem z mamą 11.04.08, 10:29
                  Ja miałam taki schemat schodzenia - najpierw połówka codziennie i po 2 miesiącach wizyta, czy czuję się ok, potem połówka co drugi dzień przez jakiś miesiąc, potem połówka co trzeci dzień przez 3 tygodnie, potem połówka co 4 dzień przez 3 tygodnie, potem co 5-ty dzień. Całość zajęła niemal pół roku.
                  • murya Re: problem z mamą 11.04.08, 11:03
                    lillit76 no to bardzo dlugo pol roku.Ja juz nie pamietam ile u mnie to trwalo,bo
                    to bardzo dawno,ale o wiele dluzej,niz sadzila lekarka.
            • Gość: ania Re: problem z mamą IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 10.04.08, 14:19
              Brałam. Gdy się je odstawia, może powrócić depresja, ale nie przez uzależnienie,
              tylko brak serotoniny. Przed braniem ktos źle się czuje, bierze czuje się
              dobrze, przestaje brać- sa nawroty, jak przed braniem jest złe samopoczucie. Ale
              to nie uzależnienie.

              Ja jak odstawiłam to nie miałam żadnych efektów ubocznych fizycznych. Nic mi się
              nie działo
    • Gość: inna Re: problem z mamą IP: *.chello.pl 09.04.08, 21:38
      To możę być też problem menopauzy, być może wsparcie hormonalne byłoby bardziej
      odpowiednie. Ale o tym powinien zadecydować lekarz po DOKŁADNYCH badaniach, a
      nie tak , "na oko". Moja mama ma na przykład przeciwskazania.
      Przy takich okazjonalnych obniżeniach nastroju nie jest konieczne przyjmowanie
      leków cały czas, można zecydować się na jakieś zmniejszone dawki, na przykład
      tylko na noc, co nie powoduje zbyt wyraźnego odczucia zmiany w funkcjonowaniu a
      co za tym idzie uzaleznienia.
      Ja radziłabym: ginekolog, endokrynolog, psycholog, psychiatra - w tej
      kolejności, na pewno nie zaczynajcie od psychiatry.
    • Gość: ania Re: problem z mamą IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 09.04.08, 22:49
      miałam to samo....moja Mama z radosnej, wiecznie uśmiechniętej osoby, stało sie
      roztrzęsiona, zdenerwowana... to przez menopauzę. non stop robiło jej się
      gorąco, raz jej sie chcialo wyć, raz śmiać. poszła do psychiatry bierze leki,
      czuje się rewelacyjnie! u nas w polsce jest tylko taki pogląd, ze to psychytyopy
      i tylko dla wariatów, podczas gdy w ameryce juz 20 lat temu wiekszosci kobiet
      przepisywano prozac podczas menopauzy. chodzi tu o to, że w tym wieku zaczyna
      brakować serotoniny w mózgu, która jest odpowiedzialna za dobre samopoczucie.
      przez jakiś czas trzeba brać leki, aby wspomóc serotoninę. moja Mama po 3 tyg
      stała sie radosna, bez humorow
      • murya Re: problem z mamą 09.04.08, 22:57
        Przepraszam bardzo,ale mieszkam w NL i bralam tabletki antydepresyjne kupe
        lat,dobierali mi rozne.Po tych lekach mialam dretwienie twarzy,chodzilam
        przymulona i tylko spalam.Kazda znana mi osoba na tych tabletkach przybiera na
        wadze ok.12 kg na rok.Byly przeprowadzane badania.Ludzie szli do psychiatry z
        lekka depresja,a po kilku latach wracali z ciezka depresja,paranoja i probami
        samobojczymi.Moze i niektorym ludziom sluza,ale wielu pogarszaja stan.Zawsze
        jest ryzyko.
        • Gość: aaagatkaaa Re: problem z mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 23:10
          Hej, studiuje psychologię, z twojego opisu wynika, że to początek
          depresji, lub jak wspomniała jedna z dziewcząt zmiany hormonalne.
          Czy możesz napisać coś więcej, czy twoja mama ma jakieś problemy z
          łaknieniem, czy dobrze sypia, czy miewa bóle kręgosłupa i głowy.
          Co do leków, nie jest powiedziane, że twoja mama odrazu dostanie
          leki, przede wszystki terapia i jeszcze raz terapia, dobry terapeuta
          pomoże uporać się z początkiem terapii, ale to wymaga pracy. Leki to
          ostateczność, w małych dawkach nie szkodzą, ale przez dłuższy okres
          czasu robią spustoszenia, poza tym bez leków osoba nie radzi sobie z
          emocjami, więc koło się zamyka. Skontaktuj się najlepiej z
          psychoterapeutą, możesz nawet sama umówić się z nim na spotkanie i
          porozmawiać o problemie twojej mamy, on doradzi co i jak. Najlepiej
          poszukaj na stronie PTP
          • ensoleillement Re: problem z mamą 09.04.08, 23:30
            zgadzam się, z tym wyjątkiem że diagnozę zostawiłabym już psychologowi/
            psychoterapeuciesmile I bardzo dobra rada- poszukaj na stronie PTP certyfikowanych
            psychot. żeby nie trafic na naciągacza.
        • Gość: ania Re: problem z mamą IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 10.04.08, 14:24
          Zależy od organizmu i od leku. Lek musi być odpowiednio dobrany. Ja natomiast
          znam mnóstwo ludzi, którzy po lekach czują się rewelacyjnie, ich życie stało się
          lepsze. I nie mają skutków ubocznych, żadnych drętwień. ja chodziłam do
          znakomitego psychiatry, który nigdy by kitu nie wcisnął, zawsze mówi prawde,
          nawet gdy mogą być skutki uboczne. To, że ludzie wracali z większą paranoją jest
          takim samym stereotypem jak to ze np znamion lepiej nie ruszać, nie wycinać, co
          jest absurdalne. Owszem, leki mają skutki uboczne, ale mówię, są organizmy,
          które nie mają żadnych. wiem, że ten psychiatra zmienia leki jak są nieodpowiednie.
    • ensoleillement Re: problem z mamą 09.04.08, 23:28
      żadnych psychiatrów, dobry psycholog i to szybko
      • murya Re: problem z mamą 09.04.08, 23:44
        Chcialam jeszcze dodac,ze niedawno Prozac nazywany tabletka szczescia - teraz
        nazywa sie gorzka tabletka.Preciw producentce Prozacu Eli Lilly toczy sie
        niezliczona ilosc procesow sadowych osob,ktore po Prozacu okaleczaly swoje
        ciala,wieszaly sie i rzucaly pod pociag.Wedlug Swiatowej Organizacji Zdrowia
        nadeszly skargi na leki antydepresyjne z 60 krajow.Na pierwszym miejscu jest
        Seroxat,Prozac na 6tym.Czy te wiadomosci nie dotarly jeszcze do POlski?
        • Gość: aaagatkaaa Re: problem z mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 00:28
          Muraya..a ja znam wielu pacjentów, którym antydepresanty uratowały
          życie. Owszem powodują one z powolnienie psychoruchowe, tycie itp.
          Ale o samookaleczaniu po antydepresantach, to jeszcze nie słyszałam,
          wybacz trochę w tym siedzę i pierwszy raz o czymś takim słyszę. A to
          że się wiesząły i rzucały pod pociąg, było przyczyną nawrotu choroby
          raczej, poza tym teraz rzadko kiedy podaje się trójpierścieniowe
          antydepresanty, które fakt mają sporo skutków ubocznych, asle
          głównie fizycznych. Natomiast teraz podaje się głównie Cipramil,
          który bierze się około 6 miesięcy i który uwierz mi ratuje życie w
          ostrej fazxie choroby.
          • murya Re: problem z mamą 10.04.08, 00:38
            Ja sobie tej wiadomosci z palca nie wyslalam.Sprawa jest znana na calym
            swiecie,juz od lat.Dziwne,ze nie slyszalas.W Polsce jakos cicho chyba na ten
            temat.A jesli chodzi o Cipramil,no ja z kolei wiele negatywnych opinii slyszalam
            i czytalam wypowiedzi na forach.Na poczatku moze wydaje sie,ze jest lepiej,ale
            potem jest juz tylko gorzej,
            • Gość: aaagatkaaa Re: problem z mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 00:43
              acha...widocznie wiesz dużo lepiej niż ludzie, którzy zajmują się
              tym na codzień, więc nie będę podejmować dyskusji.
              • murya Re: problem z mamą 10.04.08, 01:06
                Oj,bo psychologie studiujesz.A ja przeczytalam moze wiecej psychologicznych
                ksiazek niz Ty.I zaden psychiatra niech mi nie wmawia,ze te leki
                nieuzalezniaja.Zajmuja sie tym na codzien,a g...o wiedza na ten temat.Niech
                sami lykaja i potem wydaja swoje opinie,
          • Gość: ania Re: problem z mamą IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 10.04.08, 14:33
            Zgadzam się z Agatką. A przy prozacu nieraz nawet trzeba przerwac terapie bo
            powoduje on gwałtowne chudnięcie- jest to zaznaczone na ulotce nawet
        • Gość: ania Re: problem z mamą IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 10.04.08, 14:31
          Niekoniecznie musiało to być związane z prozacem. moze na ich zaburzenia prozac
          nie działał.
          Ja się po tym poczułam jak nowo narodzona, żadnych skutków ubocznych
      • Gość: ania Re: problem z mamą IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 10.04.08, 14:29
        Psycholog? dla mnie ten zawod to pomyłka. Psycholog przede wszystkim nie jest
        lekarzem. Przy głębszych problemach i lekach potrzebny jest lekarz
        • Gość: aaagaykaaa Re: problem z mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 15:03
          ooo..nie wiedziałam, ze kończę właśnie studia, które są pomyłką
          hihihi, 5 lat zmarnowane, lekarzem nie jestem, ale myślę, że przy
          wspólpacy z lekarzem i dalszej nauce, pomogę wielu osobom smile
    • Gość: .llll Menopauza!!! IP: *.chello.pl 10.04.08, 00:51
      Zrobić badanie na poziom hormonów (ze skierowania lekarza) i po krzyku!
      A wszystkich wielce uczonych, co o antyepresantach od razu piszą - nawet nie czytać.
      • Gość: zaraz_zaraz Re: Menopauza!!! IP: 62.121.129.* 10.04.08, 00:54
        Pewno. Jak wiadomo wszelkie problemy kobiety to jedynie zaburzenia hormonalne. I
        nikt na całym bożym świecie się nie zna na tym lepiej niż .III z forum. Jacyś
        tam "wielce uczeni" co to pokończyli studia w tym kierunku...phi...
        • Gość: .lll Re: Menopauza!!! IP: *.chello.pl 10.04.08, 03:45
          Gratuluję dyplomu ukończenia studiów o kierunku internetowego poradnictwa
          psychiatrycznego smile
          Żeby była jasność - na przemian śmieszą mnie i doprowadzają do szału internetowe
          diagnozy i namowy na stosowanie leków (nie na odwiedzenie lekarza, nie na
          zrobienie badań ale na stosowanie leków! I to konkretnego rodzaju!).
          Choćbyś był/a bogiem wszystkich lekarzy - nie podejmuj się (dla własnego dobra)
          odgórnego publicznego zapewnienia, że ktoś, kto odpowiada SKOŃCZYŁ STUDIA
          MEDYCZNE I JEST LEKARZEM tylko dlatego, że tak napisał kiedyś i gdzieś.
          • Gość: .lll Re: Menopauza!!! IP: *.chello.pl 10.04.08, 03:47
            Poza tym nie posądzałabym akurat ciebie o branie na własne barki
            odpowiedzialności wynikającej z oświadczenia, że wszystkie osoby tu
            wypowiadające się są lekarzami, przecież nie zwróciłam się tu do nikogo
            personalnie, niejedna osoba piała o lekach tutaj.
            Uderz w stół a nożyce się odezwą? Chyba tak.
            Może tak trochę pokory? smile
            • Gość: zaraz_zaraz Re: Menopauza!!! IP: 62.121.129.* 10.04.08, 07:32
              Myślę, że to obopólne nieporozumienie.
              Twoje zdanie z pierwszego postu:
              "A wszystkich wielce uczonych, co o antyepresantach od razu piszą - nawet nie
              czytać."
              zinterpretowałam jako kolejny atak na psychiatrów i farmakologiczne leczenie
              zaburzeń psychicznych (późno było).

              Natomiast, skoro Cię wkurza poradnictwo internetowe, sama nie powinnaś pisać:
              "Zrobić badanie na poziom hormonów (ze skierowania lekarza) i po krzyku!",
              bo to wcale nie jest takie proste, jak Ci się wydaje, bo nie znasz chorej (o ile
              jest chora), nie badałaś jej, nie rozmawiałaś ją i polecanie jakichś badań może
              tylko wygenerować niepotrzebne koszty i zaprowadzić w ślepą uliczkę i wreszcie
              dlatego, że po to właśnie jest lekarz, żeby zbadał pacjenta i korzystając ze
              swojej wiedzy i doświadczenia wybrał odpowiednie badania, a nie po to, żeby je
              zlecał na życzenie pacjenta, który wyczytał coś w internecie.

              Nigdzie nie twierdziłam, że mama autorki postu jest na cokolwiek chora i wymaga
              jakiegokolwiek leczenia. Moim zdaniem powinna iść do lekarza - przede wszystkim
              rodzinnego oraz psychiatry lub psychologa. Już tu kiedyś napisałam - są różne
              zaburzenia psychiczne, w których człowiek czuje się źle i płacze. Jedne wymagają
              leczenia farmakologicznego, inne psychoterapii, a najczęściej jednego i
              drugiego. Dobry psycholog powinien w razie potrzeby skierować chorego również do
              psychiatry i vice versa - dobry psychiatra do psychologa (choć są i tacy, którzy
              sami się psychoterapią zajmują). Oczywiście w każdym przypadku należy
              jednocześnie wykluczyć organiczne przyczyny zaburzeń (na podstawie wywiadu,
              badania i ewentualnie, w razie wynikających z nich podejrzeń, zleconych badań
              dodatkowych).
              • Gość: .lll Re: Menopauza!!! IP: *.chello.pl 10.04.08, 07:41
                O hormonach i pewnej diagnozie (Menopauzie) pisałam z czystą premedytacją mając
                nadzieję, że z wielkim oburzeniem wsiądzie na mnie któraś z wypowiadających się
                tutaj osób. oczywiście tych osób, które debatowały nad rodzajem schorzenia i
                sposobem leczenia wink))
                Ale moje play poszły się... ogrzać wink)))
        • Gość: ania Re: Menopauza!!! IP: *.KREDKA.ds.uni.wroc.pl 10.04.08, 14:42
          Racja wink przez to, że wszystko zrzuca się na zaburzenia hormonalne i nerwice, z
          profilaktyką w polsce ciężko
    • bertrada Re: problem z mamą 10.04.08, 01:13
      Najprawdopodobniej twoja mama zapadła na depresję. Jeżeli jest ona w
      wieku menopauzalnym, to lekarz da jej skierowanie na odpowiednie
      badania i ewentualnie odeśle do innego specjalisty. Leki
      antydepresyjne nie uzależniają a te nowej generacji mają minimalne
      efekty uboczne, jeżeli w ogóle. Depresja to poważna choroba i sama
      nie przejdzie. Trzeba się leczyć i zażywać leki. Więcej informacji
      znajdziesz na forum depresja.
      • murya Re: problem z mamą 10.04.08, 07:28
        Przeczytalas o tym,ze nieuzalezniaja?Bo mnie uzaleznily i rowniez wiele innych
        osob,ktore opowiadaja na forach,jak sie meczyly z ich odstawianiem,polowkujac
        je.cwiartkujac,co drugi dzien,co trzeci....
        • bertrada Re: problem z mamą 10.04.08, 08:23
          Sama zażywałam, i znam wiele osób, które zażywały. Nikogo nie
          uzależniły. Nie ma też żadnych oficjalnych badań potwierdzających
          możliwość uzależnienia się. Mówię oczywiście o antydepresyjnych
          lekach nowej generacji. Jak to było z lekami sprzed 20 czy 30 lat to
          nie wiem.
          • murya Re: problem z mamą 10.04.08, 08:30
            Ja tez ma na mysli leki nowej generacji miedzy innymi Seroxat,Efexor,Fevarine i
            jeszcze 3 inne,ktorych nazw nie pamietam,bo bralam je dawno.Poniewaz zadne mi
            nie pomagaly(jest jakis procent ludzi,na ktorych te leki nie
            dzialaja)postanowiono sprobowac z klasykami (imipramine)Lekarka psychiatra
            zrobila mi schemat,jak musze je odstawix,zeby brac te klasyki,musiala byc
            przerwa,nie pamietam tydzien lub dwa.Jakie bylo jej zdziwienie,kiedy
            powiedzialam,ze nie moglam wytrzymac dluzej niz 3 dni bez lekow.Zloscila sie i
            wmawiala,ze nieuzalezniaja.Lekarze swoje - a ja wiem swoje.Wiekszosc ludzi
            wypowiadajacych sie na temat brania seroxatu mowi Nigdy wiecej!
            • bertrada Re: problem z mamą 10.04.08, 11:56
              Zażywałam przez kilka lat różnej maści leki serotoninowe ale tak jak
              i tobie mi nie pomagały. Rzuciłam je z dnia na dzień i nic się nie
              działo. Nawet niezauważyłam, że nie zażywam. Wcześniej zażywałam
              imipraminę z amitryptyliną przez kilka miesięcy i też przestałam
              nagle z dnia na dzień i też nic się nie działo. Podobne
              doświadczenia z odstawianiem miały wszystkie osoby, z którymi
              rozmawiałam. Uwierz mi, siedząc w poczekalni można się wiele
              nasłuchać.
              • murya Re: problem z mamą 10.04.08, 12:17
                Bestrada,ja moge pojsc na kompromis i zgodzic sie,ze nie wszystkich
                uzalezniaja.Ale nigdy nie zgodze sie,z ogolnym stwierdzeniem,ze leki
                antydepresyjne wogole nie uzalezniaja,chociaz powie to kazdy psychiatra,pisze to
                w kazdej ulotce i w kazdej informacji na google.Juz nie bede sie powtarzac,jak
                bylo ze mna,ale i tu na Gazecie (forum)czytalam,jakie problemy byly z
                odstawianiem lekow,i na innych forach,a najbardziej przekonywujace znalazlam na
                holenderskiej stronce.A to szkoda,bo chcialabym przedstawic argumenty.Pozdrawiam.
                • bertrada Re: problem z mamą 10.04.08, 12:39
                  Z pewnością jest pewien odsetek osób, które nie poddają się ogólnym
                  statystykom i niestety uzależniają się. Mimo wszystko korzyści z
                  zażywania leków są nieporównywalnie większe niż straty wynikające z
                  ewentualnego uzależnienia. Jak się taka sytuacja przytrafi to
                  poprostu proces odstawiania wydłuża sie do kilku tygodni lub
                  miesięcy. Nie jest to jakaś straszna tragedia. Leczenie innych
                  przewlekłych chorób też nie jest pozbawione efektów ubocznych a
                  przecież nikt nie dyskutuje o zasadności terapii.
                  • murya Re: problem z mamą 10.04.08, 12:58
                    Mozna tak bez konca dyskutowac,jednak zboczylysmy z tematu,wiec koncze tym
                    postem.Znam osoby,ktore biora te "tabletki szczescia"i jedyne co osiagney dzieki
                    nim to otepienie umyslu,zero emocji i libido,przez co porozsypywaly sie ich
                    zwiazki,otepienie i ciagla sennosc.Jeszcze nie spotkalam osoby,ktorej
                    przywrocilyby one chec do zycia.
            • Gość: Sonia Re: problem z mamą IP: *.chello.pl 10.04.08, 14:55
              murya napisała:
              >Wiekszosc ludzi
              > wypowiadajacych sie na temat brania seroxatu mowi Nigdy wiecej!

              A ja wręcz przeciwnie! Podczas brania seroxatu czułam się super, nawet
              lepiej,niż jak byłam zdrowa.Brałam kilkanaście miesięcy,a odstawiłam bez
              problemu stopniowo zmniejszając dawkę w ciągu 2 miesięcy.Wcale nie czułam
              żadnego uzależnienia po tym.Być może osoby ,które nie mogły wytrzymać w czasie
              odstawiania, uzależniły sie psychicznie a nie fizycznie od leku i stąd u nich
              takie wrażenie.Zwyczajnie brakowało im świadomosci,że chroni ich "cudowna tabletka".
              • evee1 Re: problem z mamą 10.04.08, 15:50
                Mi wlasnie Seroxat wrocil zycie. Przez prawie 13 lat modrowalam sie
                z atakami paniki i lekka depresja. Jak zaczelam brac Seroxat, to
                wreszcie zaczelam normalnie zyc i cieszyc sie tym zyciem. Skutkow
                ubocznych nie mam, ale faktycznie w przypadku przerwania kuracji
                dosc dlugo musze go odstawiac. Dwa razy juz odstawialam, ale
                niestety musialam wrocic do brania, bo choroba wracala.
                I zgadzam sie, Seroxat uzaleznia. Mnie uzaleznil - biore go, bo
                jestem uzalezniona od normalnego zycia smile).
                • Gość: Sonia Re: problem z mamą IP: *.chello.pl 11.04.08, 11:02
                  evee1 napisała:
                  > I zgadzam sie, Seroxat uzaleznia. Mnie uzaleznil - biore go, bo
                  > jestem uzalezniona od normalnego zycia smile).

                  Jesteś uzależniona od seroxatu psychicznie ,a nie fizycznie.Boisz się żyć bez
                  niego, bo prawdopodobnie nie poznałaś źródła swoich problemów (np. podczas
                  psychoterapii)i nie nauczyłaś się radzić sobie z nimi.Branie tabletki jest
                  łatwiejszym rozwiązaniem, ale jak długo chcesz to robić ,do końca życia?
                  Ja brałam długo, ale między czasie dojrzałam do tego aby poradzić sobie z
                  psychiką z pomocą psychologa i wielu przeczytanych mądrych książek.I mi się
                  udało, 3 lata jestem bez leków.Czasem mam cięższe dni, ale to jak każdy
                  człowiek, rózne stresy są w życiu codziennym.Nie poddaję sie i nie chcę wracać
                  do żadnych tabletek, choć tak naprawdę to one pozwoliły mi w pewnym momencie
                  mojego życia wyjść na prostą i cieszyć się życiem.
              • murya Re: problem z mamą 11.04.08, 11:14
                Sonia napisala>
                A ja wręcz przeciwnie! Podczas brania seroxatu czułam się super, nawet
                lepiej,niż jak byłam zdrowa.Brałam kilkanaście miesięcy,a odstawiłam bez
                problemu stopniowo zmniejszając dawkę w ciągu 2 miesięcy.Wcale nie czułam
                żadnego uzależnienia po tym.Być może osoby ,które nie mogły wytrzymać w czasie
                odstawiania, uzależniły sie psychicznie a nie fizycznie od leku i stąd u nich
                takie wrażenie.Zwyczajnie brakowało im świadomosci,że chroni ich "cudowna tabletka".
                Nie prawda,zadnego leku z powodu odstawiania i ewentualnrgo nawrotu choroby nie
                mialam.To lekarka chciala,zebym dalej brala,a ja zadecydowalam,ze nie
                bede.Przeczytaj post u gory ile czasu trwalo odstawianie u lillith76 - pol roku.
        • ibelin26 Re: problem z mamą 11.04.08, 11:05
          Jednych uzalezniają np ciebie, innych nie np. mnie.

          Leki sa dla ludzi, rozsądnie stosowane pod kontrolą lekarza, powinny
          pomóc.

          \\
          • murya Re: problem z mamą 11.04.08, 23:07
            ibelin26 napisala>Jednych uzalezniają np ciebie, innych nie np. mnie.

            Leki sa dla ludzi, rozsądnie stosowane pod kontrolą lekarza, powinny
            pomóc.

            Rozsadnie stosowalam pod opieka lekarzy i...niestety nie pomoglysmile
    • Gość: duzawiedza Re: problem z mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 11:44
      nie wiem z kąd ktos wpadł na pomysł ze psychptropy nie uzaleznija
      otórz przeciwnie uzalezniaja...mi było bardzo ciezko sie z jednym
      takim lekiem roztac,kup mamie kalms a jak nie pomoze to lekarz
      niestety...
      • Gość: fughfughf Re: problem z mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 15:07
        Matko ludzie jaki kalms, jak targnie się na swoje życie, to co
        wtedy, co podacie deprim, czy powiecie, o kurcze to jednach nie
        fochy, tylko choroba...........masakra
    • Gość: kasia Re: problem z mamą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 22:12
      dziękuje za wszystkie wpisy i rady. Mama jest po menopauzie i po
      operacji wycięcia jajników, więc to nie hormony. Niestety, ale to
      pewnie depresja. Spróbuje namówić ją na psychiatre, bo psychologów
      nie uznaje (uwaza ze jakies terapie, rozmowy nie pomagaja).
      • Gość: kasia Re: problem z mamą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 22:14
        A i kalms, valused nie pomagają. Jak jest oki to nie bierze nic, ale
        jak ma dół to żadne "ziołka" nic nie dają
        • lilith76 Re: problem z mamą 11.04.08, 09:15
          Wiem, rada z Kalmsem jest trochę kuriozalna. Sama mam za sobą epizod depresyjny i Kalmsy, Perseny, Validole były jak tic taci.
          Leki antydepresyjne to pewnie rozwiązanie łatwiejsze, niż rozmowy z psychoterapeutą, które narażają na ból przypominania sobie o ciężkich rzeczach, wysiłek zmiany nastawienia.
    • modliszka24 Re: problem z mamą 11.04.08, 10:46
      To nic strasznego i nie uzależni się Mamę namów koniecznie bo się dołuję i potem
      tylko szpital ale psychiatryczny Też miałam doły i pomogło i teraz nic nie biorę
      • Gość: ta co yto przeszła Re: problem z mamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:45
        Po pierwsze szpital psychiatryczny nie jest taki zły, tam nie leżą
        sami wariaci ;/ Po drugie psychotropy uzależniają, jeśli źle
        prowadzone jest leczenie i podaje się TYLKO psychotropy, bez terapii
        TYCH NIC NIE WIEDZĄCYCH PSYCHOLOGÓW uncertain
    • ensoleillement Re: problem z mamą 11.04.08, 12:14
      kurczę ja naprawdę nie rozumiem dlaczego od razy jest dyskusja o psychotropach?
      Tak jak bardzo mądrze powiedziała lilith76- farmakoterapia to droga na skróty,
      na końcu której mozemy znaleźć większe bagno niż na początku (to już dodatek ode
      mniesmile A psychoterapia jest trudna, wymaga wysiłku, przez moment moze być
      gorzej, ale ma długofalowe skutki! Z tego co piszesz mama nie jest w stanie
      ciężkiej depresji, więc naprawdę tu pomoże psychoterapia, a jeśli nie- wtedy
      należy się zastanawiać nad ewentualnym zastosowaniem leków.
      i na koniec mały cytat z mojej profesor od psychopatologii: "w większości
      przypadków leki są jak puder na syfa". Pod rozwagę imo.
      • arioso1 Re: problem z mamą 11.04.08, 12:34
        badania na poziom TSH -moja matka miala podobnie i zrobila te
        badania teraz bierze leki na tarczyce i jest dobrze
      • lilith76 Re: problem z mamą 11.04.08, 14:23
        Z terapią psychologiczną jest jeszcze jeden drobny problem - ma się dwa wyjścia: albo czekanie pół roku na pierwszy, oceniający kontakt z psychologiem z NFZ (co nie oznacza podjęcia terapii), albo wydatek 300-400 zł miesięcznie u prywatnego specjalisty (Wawa).
        Co się dziwić, że łatwiej iść do psychiatry, wywalić za wizytę raz w miesiącu lub rzadiej 100-120 zł (Wawa) i za leki do 80 zł (a mogą i być takie za kilka złote, refundowane).
        • ensoleillement Re: problem z mamą 11.04.08, 15:21
          masz rację, niestety
          ale to nasza służba zdrowia
          i wiele razy, nie tylko w kwestii zdrowia psychicznego, jesteśmy zmuszeni
          dokonywać wyboru- za darmo ale gorzej, czy zapłacić ale być kompleksowo wyleczonym..
Pełna wersja