Gość: voda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.05.08, 12:10
Od ponad tygodnia męczę się ze świądem sromu w okolicy wejścia do
pochwy. Jest zaczerwienienie, swędzi, łaskocze, wyczuwałam lekko
chropowatą skórę, może ze trzy minimalne krostki jak prosaczki.
Najpierw smarowałam przez trzy dni hascovirem, zero efektów, brałam
leki antyalergiczne- nic, przestawiłam się na pimafucort, po
czterech dniach nie było poprawy, poszłam do gina. Stwierdziła że to
chyba jednak wirusowe, posmarowała czymś, dostałam albothyl, po
pierwszym dniu zaczęło się złuszczanie sluzówki w tym miejscu, dziś
drugi dzień, ale nie czuję żadnej poprawy ani żadnych zmian. Nie ma
wysypu krostek. Flora pochwy nie wykazuje żadnej patologii, była
oglądana pod mikroskopem. Najgorsze ze jutro wyjeżdżam na urlop, na
którym mielismy starać się o ciąże, a tu taki niefart. Mozna cos
jeszcze zrobić?