Witam wszystkich. Mam skłonnośc do grzybicy i zakażeń bakteryjnych
pochwy i jednocześnie uwielbiam pływać. Niestety po każdej wizycie
na basenie robi mi sie jesień średniowiecza - pieczenie, suchość,
nici z seksu...Tak sobie pomyślałam, żeby po pływaniu smarować się
klotrimazolem, zeby tą badziewną grzybicę wybić w zarodku - czy to
dobry pomysł, czy też wiecej złego niż dobrego? Jak myślicie?
Nie jest to może sprawa życia i smierci, ale będę wdzięczna za
życzliwe odpowiedzi