Dodaj do ulubionych

facet a bakterie

18.10.03, 19:06
Kobietki nie wkurzajcie się, że ja znowu o tych bakteriach, ale mnie one
strasznie męczą (czytać uniemożliwiają normalne życie seksualne).
Mam pytanko, wiem,że jeśli chodzi o grzybicę, nieleczony, a chory facet może
nas zarażać grzybkami. Czy tak samo jest z bakteriami, np. e coli itp., które
nas często atakują, czy on też może je mieć w sobie i zarażać, czy one
omijają go szerokim łukiem i tylko co najwyżej może przenieść moje własne do
mojego wnętrza z zewnątrz, np. podczas stosunku, ocierając się np. o odbyt.
Chodzi mi o to, czy on też powienien brać jakieś leki, jeśli ja mam ową
bakterię w sobie, czy jego to kompletnie nie dotyczy, nie ma szans na
zarażenie się od nas i nie musi się leczyć, kiedy go nie boli.

Pozdrwiam, ukłoniki. Anka
Obserwuj wątek
    • lakasha Faceci.... 18.10.03, 19:59
      Hmm....czy Ty sobie wyobrazasz STERYLNEGO faceta, chyba nie są wyjałowienismile
      Więc jesli kobieta ma stan zapalny pochwy , a współzyje w tym czasie z
      partnerem to jest to jak , przekazywanie sobie tych bakterii, więc przymusowe
      są leczenia faceta.Nie wiem czy jest to z większością bakterii , ale z tymi
      które się objawiają to tak (grzybica itp.).jak zapewnw wiesz w odbycie jest
      mnustwo bakterii które w pochwie wywołują stan zapalny (nawet ginekoodzy mówia
      o odpowiednim podcieraniu się , aby nie przenieść bakteri z odbytu).
      Pozdrawiam i życzę zdówka Tobie i Partnerowi.
      • the_kami Re: Faceci.... 18.10.03, 20:39
        lakasha napisała:

        [...]
        > Nie wiem czy jest to z większością bakterii , ale z tymi
        > które się objawiają to tak (grzybica itp.).

        Wiesz, z tym to różnie bywa. To znaczy ginekolodzy różne poglądy miewają na
        temat wzajemnego zarażania się grzybicą. Moja poprzednia pani doktor nie
        zalecała leczenia partnera - podobno u faceta grzybki mają marne warunki
        rozwoju, a z kolei każda kobieta ma je cały czas, ale tylko incydentalnie (u
        niektórych niestety często, u innych rzadko) ich ilość osiąga taki poziom, że
        występują objawy grzybicy.
        I kiedy ja do niej kilka razy z grzybicą przyszłam, nigdy nie dawała nic dla
        mojego faceta. Co śmieszniejsze - ja się chyba faktycznie od niego nie
        zarażałam, bo sypialiśmy ze sobą cały czas, a kolejny 'nawrót' choroby
        występował po kilku miesiącach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka