Dodaj do ulubionych

coś w piersi

15.10.08, 08:33
podczas badania lekarz znalazł u mnie jakieś stawrdnienie w piersi.
Skierował na badanie USG (3.XI rejestrują na grudzień) i powiedział,
że raczej wygląda mu to na zmiany hormonalne (mastopatyczne?).
Denerwuję się, ale on starał mnie uspokoić, że raczej to nic złego.
Raczej to trochę mało. I nie wiem co teraz czy czekać czy iść
prywatnie (z wizytą u lekarza 200 zł w tył). I jeszcze jedno czy
ewentualna biopsja jest w 100 % pewna tzn czy może się zdarzyć, że
lekarz nie trafi np w zmienione komórki i poda zafałszowany wynik?
Obserwuj wątek
    • mel.la Re: coś w piersi 15.10.08, 08:48
      W ciagu ostatnich 2 lat 4 bliskie mi osoby(w tym 3 z rodziny) zachorowaly na
      raka piersi.Dwie umieraja w tej chwili.Dlatego ja poszlabym prywatnie.Nie,ze
      chce Cie straszyc,bo naprawde zycze Ci,zeby bylo tak jak mowi lekarz...po prostu
      pisze ze swojego punktu widzenia.Zycze powodzenia!Pozdrawiam.
      • claratrueba Re: coś w piersi 15.10.08, 09:07
        Iść prywatnie, czas ma tu znaczenie. I jeśli coś niedobrego się dzieje i jeśli
        nie. W pierwszym przypadku czas jest b. istotny dla rokowania, w drugim- warto
        zapłacić za spokojny sen. Na podst. badania palpacyjnego nawet najbardziej
        doświadczony lekarz może dać tylko prawdopodobna diagnozę, a nie pewną. Biopsja
        jest robiona przy jednoczesnym USG, prawdopodobieństwo niewkłucia się w zmianę
        jest bliska zeru.I zastanawia mnie jedno- piszesz "lekarz wymacał", to znaczy,
        że Ty nic nie wyczułaś przy samobadaniu?
    • to_jaaa Re: coś w piersi 15.10.08, 10:35
      I nie wiem co teraz czy czekać czy iść
      prywatnie (z wizytą u lekarza 200 zł w tył).

      w tył? za pewność, spokój i spokojny sen? to naprawdę tanio
      a poza tym - USG tyle nie kosztuje, przeciez nie musisz iść do
      ginekologa, lekarz robiący USG ci powie co to jest
      • ozana_1 Re: coś w piersi 15.10.08, 15:16
        Dziewczyny dzięki za odzew, odpowiadam i prostuję:
        moja mama zmarła w lutym na raka piersi także wiem co to za
        cholerstwo, należę do poradni genetycznej i właśnie dlatego się tam
        udałam, ostatnio byłam rok temu, także jestem pod stałą kontrolą -
        przynajmniej tak mi się wydaje. Ostatnio miałam jakieś zaburzenia
        hormonalne, brałam przez pół roku tabletki i podejrzewam że stąd ta
        zmiana. Powiedziałam o tym lekarzowi ale mam nadzieję że tym samym
        nie zasugerowałam mu własnie takiej od[powiedzi. Pójdę jutro na usg
        i do lekarza prywatnie. boję się jak chol.... wszystko jest jeszcze
        w mojej pamięci takie świeże.
        Dziękuję za Wasze podpowiedzi. pozdrawiam
        • mel.la Re: coś w piersi 15.10.08, 18:38
          Ozana_1 trzymaj sie,trzymam za Ciebie kciuki!!!Daj znac jak poszlo,oki?
        • green_land Re: coś w piersi 15.10.08, 21:00
          Większość zmian w piersiach to zmiany łagodne, nie mające nic
          wspólnego z rakiem. Często są to właśnie zmiany mastopatyczne, m.in.
          powodowane przez hormony.
          Mam piersi mastopatyczne nie do diagnozy. Mammografia jest
          nieprzydatna, na usg wychodzi masa torbieli. Miałam 2 lata temu
          biopsję, która niczego niepokojącego nie pokazywała. Ale z biopsją
          jest tak, że nawet jak jest przeprowadzona prawidłowo, to wystarczy,
          ze "pani doktor" będzie ją trzymała w torebce dowożąc na badania, by
          wyniki były do d.py.
          Mastopatyczność mamy rodzinną, ale moja babcia zmarła m.in. na raka
          piersi. Były też zajęte węzły chłonne, ale nikt nie szukał
          przyczyny, od czego się zaczęło.
          Samobadanie piersi w moim przypadku okazuje się absolutnie
          nieprzydatne - torbiele są czasami widoczne gołym okiem.
          Czasami też można zrobić i 100 biopsji i nie trafić na raka -
          lekarze dobrze o tym wiedzą.


          Trzymam kciuki! Nie martw się, to pewnie nic złego. Daj znać, jaki
          był wynik usg.

          Pozdrawiam serdecznie
      • green_land Re: coś w piersi 15.10.08, 20:53
        to_jaaa - naprawdę nie potrafisz się powstrzymać przed nikomu
        niepotrzebnymi komentarzami?
        • to_jaaa Re: coś w piersi 15.10.08, 21:25
          co jest niepotrzebnym komentarzem? czy to, że jeśli chodzi o zdrowie, to nie ma
          co myśleć o pieniądzach? czy to, że USG tyle nie kosztuje?
          • green_land Re: coś w piersi 15.10.08, 21:29
            Nie natrafiłąm jeszcze na twoją roztropną radę. Zawsze na początku
            ironizujesz i pouczasz, jakbyś miała przed sobą głupie nastolatki.
            Nie wiem, czemu to ma służyć, bo na pewno nie tym, którzy proszą o
            radę.
            Nie chcę się wdawać w niepotrzebne dyskusje.
            • to_jaaa Re: coś w piersi 15.10.08, 21:36
              serio rada, żeby iść na USG taniej nie jest roztropna?
              i nawzajem
              • adaspy Re: coś w piersi 15.10.08, 23:57
                Moj maz 3 lata temu tez wykryl w mojej piersi guzek.Dlugo z tym
                zwlekalam bo poprostu bardzo sie balam.Poszlam na usg ale nie
                prywatnie nic to nie dalo lekarz mnie nastraszyl i kazal jak
                najszybciej zglosic sie do szpitala.Bylam przerazona i moj ginekolog
                poradzil mi isc prywatnie zrobic biopsje.Poszlam i pobrano mi
                material do badania.Okazalo sie ze to nic strasznego taki moj urok
                jakas zmiana.Musze to kontrolowac co pol roku i tak robie.Nie boj
                sie idz i sprawdz co to jest i niech to nie bedzie nic
                strasznego.powodzenia
                • ozana_1 Re: coś w piersi 16.10.08, 14:50
                  Dziwczyny bardzo Wam dziękuję, idę dzisiaj na badanie. Na pewno
                  napiszę co i jak. Trzymajcie kciuki!
                  • ozana_1 Re: coś w piersi 20.10.08, 20:40
                    Dopiero dzisiaj udało mi się zrobić usg. Te stwardnienia okazały się
                    zmianami mastopatycznymi. Mogą się one nasilać w zależności od fazy
                    cyklu. Są one rozsiane, nie są groźne, ale samobadanie w moim
                    przypadku i wykonanie chyba nie będzie wiarygodne. Każde zgrubienie
                    jest dla mnie podejrzane i nie jestem w stanie ocenić jego rodzaju.
                    Lekarz w związku z moimi obciążeniami genetycznymi bezwzględnie
                    nakazał raz do roku usg. Strasznie się bałam. Kurcze. Dziękuję Wam
                    za wsparcie i słowa otuchy. To bardzo ważne. Pozdrawiam
                    • green_land Re: coś w piersi 20.10.08, 21:01
                      też mam takie cycki - samobadanie odpada. Mammografia także, bo nie
                      przydatna. Najlepsze usg. Próbowałam do poradni genetycznej, ale po
                      perturbacjach, kilkakrotnym odmawianiu skierowania /bo po co, ale
                      dlaczego, nie trzeba/ w końcu mi się odechciało:/// Babcia miała
                      raka piersi, mama jedynie "coś" w piersiach, bo nie zdiagnozowałasad
                      Jeden z lekarzy pocieszył mnie, że rzadko u kobiet z piersiami
                      mastopatycznymi dzieje się coś złego- małe to pocieszenie, ale
                      zawsze cośsmile
                      Żyj pełną piersią (co za dwuznacznośćsmile, nie myśl o zagrożeniu, raz
                      do roku rób usg i nie myśl o jakimś raku!
                      Pozdrawiam serdeczniesmile
                      • adaspy Re: coś w piersi 20.10.08, 21:31
                        Wiedzialam ze bedzie ok,no to super.Ja tez co roku mam usg musisz
                        teraz o tym pamietac a bedzie ok,tylko pamietaj nie zaniedbaj
                        tego.pozdrawiam.
                        • claratrueba Re: coś w piersi 21.10.08, 09:09
                          Bardzo się cieszę, że to nic groźnego. Rób to usg, chociażby żeby już więcej nie
                          panikować. A dziedziczność nigdy nie jest stuprocentowa.
                          • Gość: masa Re: coś w piersi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 09:48
                            A ja trochę z innej beczki. Ostatnio wymacałam pod pachą mały około
                            3-4 mm guzek. Trochę bolący. Nie są to powiększone węzły, jak
                            sugerowaliby niektórzy. Gdzie się z tym wybrać? Czy na usg piersi
                            czy do ginekologa na normalną wizytę?
                            • Gość: ata Re: coś w piersi IP: *.uznam.net.pl 21.10.08, 09:56
                              masa a skąd wiesz,że to nie węzeł chłonny?
                              • Gość: masa Re: coś w piersi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 10:45
                                miałam kiedyś powiększone węzły i wtedy to raczej nie jest malutki
                                guzek. Ale napiszcie gdzie z tym najpierw się udać. A może do
                                rodzinnego?
                                • claratrueba Re: coś w piersi 21.10.08, 10:51
                                  Sprawdź czy ten guzek sie przesuwa, spróbuj go "wycisnąć"- czy wtedy bardziej
                                  boli, czy jest widoczne zaczerwienienie lub napięta skóra? Jesli tak- to
                                  prawdopodobnie tylko zapchany gruczoł potowy (może być tam tez stan zapalny)
                                  jeśli używasz antyperspirantu to b. możliwe. Dermatolog lub chirurg, może być
                                  konieczne nacięcie.
                                  • Gość: masa Re: coś w piersi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 11:04
                                    Nie ma żadnego zaczerwienienia itp. Guzek jest niewidoczny, ale
                                    wyczuwalny pod palcem. Wtedy to przy nacisku trochę boli. Mam też
                                    wrażenie, że trochę trudniej już go wyczuć niż kilka dni temu.
                                    • ozana_1 Re: coś w piersi 21.10.08, 11:33
                                      ja z doświadczenia swojego i nie tylko zasugerowałabym usg. Lekarz
                                      ginekolog czy rodzinny nawet jeżeli postawiłby jakąś diagnozż - to i
                                      tak bardziej wiarygodne byłoby usg. Ja wczoraj byłam żałuję że
                                      poszłam też do lekarza (prywatnie) bo on tylko na karteczce napisał
                                      usg, a potem jak poszłam z wynikiem to powiedział że jest ok. Całej
                                      reszty dowiedziałam się od lekarza który robił usg. Fakt, że jeżeli
                                      byłoby coś złego to napewno miałabym ułatwione wejście do szpitala
                                      przez tego lekarza. Nie ma tego złego... Pozdrawiam
                                      • Gość: masa Re: coś w piersi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 12:04
                                        Tylko że aby wykonać usg to mój gin musi dać mi skierowanie. Ale
                                        zapisałam się już prywatnie na usg bo nie chce mi się czekać i
                                        gdybać. Ostatnie usg miałam rok temu więc nie zaszkodzi znów zrobić,
                                        Dla własnego spokoju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka