Dodaj do ulubionych

po artroskopii

16.10.08, 11:47
dziewczyny, zwariuję
Tydzień temu miałam artroskopię, choruję na lewe kolano już ładnych parę lat.
Wyszłam do domu w poniedziałek. Trzymałam się jakoś do wczoraj, aż nerwy mi
puściły i przepłakałam pół dnia. Ja, energiczna, wszędzie na nogach, jestem
unieruchomiona w domu, mam chodzić o kulach do połowy grudnia, czyli 2
miesiące, w związku z tym obie ręce mam zajęte, nie mogę nic wziąć, chyba że w
zęby, wszystko mi leci na podłogę, bo nie da się równocześnie chodzić i mieć
coś w rękach, wysiadam. Noga mi drętwieje, większość czasu siedzę, nie
potrafię tak, wcześniej prowadziłam zupełnie inny tryb życia. łeb mi pęka
Obserwuj wątek
    • mola_mama Re: po artroskopii 16.10.08, 12:37
      Coś mi wcięło poprzedni post sad. Spróbuję jeszcze raz.

      Trzy lata temu połamałam się i miałam nogę w gipsie przez 3 m-ce. Pierwsze dni
      to była faktycznie tragedia i to nie tylko ze względu na ból, ale na brak
      samodzielności. Potem powoli się przyzwyczaiłam - nie miałam wyjścia, no i wiele
      rzeczy jednak robiłam, choć na początku wydawało mi się to niemożliwe. Ja po
      mieszkaniu poruszałam się z balkonikiem - takie "ustrojstwo" na 4 nogach,
      którego używają starsi ludzie do chodzenia. Pewnie wyglądałam gorzej niż z
      kulami, ale mogłam do niego przyczepić plecaczek córki i wiele innych
      "niezbędnych" rzeczy smile. Śniadanie robiłam sobie w kuchni, a potem pakowałam do
      plecaka herbatę w butelce po "Kubusiu", kanapki w pojemniku (drugie danie też
      się mieściło wink) i mogłam "swobodnie" przenieść cały ten kram do dużego pokoju i
      zjeść śniadanie przed TV smile. Mała rzecz a jak cieszyła, wtedy naprawdę docenia
      się zdrowie!
      Nawet sprzątałam ładując do plecaka szmatki, Pronto, itp...
      Tylko potem, jak już zdjęli mi gips, a musiałam jeszcze chodzić o kulach i
      chciałam wreszcie wyrwać się z domu, to załamywałam się kupując nawet tylko
      masło czy chleb, bo z kulami to ekstremalny wyczyn. Niepełnosprawni naprawdę
      mają prze...
      Mi też lekarz proponuje artroskopię, ale boję się jak diabli (usypiają, prawda?)
      i chyba dopóki chodzę to dobrowolnie mnie tam nie zaciągną.

      Pozdrawiam i zdrowia życzę. A grudzień już niedaleko smile.
      • iwonapa Re: po artroskopii 17.10.08, 14:25
        mola_mama napisała:


        > Mi też lekarz proponuje artroskopię, ale boję się jak diabli (usypiają, prawda?
        > )
        > i chyba dopóki chodzę to dobrowolnie mnie tam nie zaciągną.
        >


        Nie usypiają, miałam znieczulenie miejscowe, znieczulili tylko operowaną nogę,
        no i dali głupiego jasia, operacja trwała 2 godz. , potem cały dzień się leży,
        na następny można wstać i trochę pochodzic
        i jeszcze te koszmarne zastrzyki w brzuch, jestem cała posiniaczona, bo robię je
        sama , nie potrafię, brzuch cały w siniakach, a mam jeszcze 10 zastrzyków
        Ehhh, dobrze że chociaż pisać mogę
        • wro-tka Re: po artroskopii 17.10.08, 21:44
          zastrzyki w brzucho brałam ok roku wink (najpierw noga w gipsie, potem jedna
          artroskopia, potem druga)
          opracowałam system najmniej bolesny i bez siniaków.
          1. nigdy nie wypuszczaj nadmiaru powietrza ze strzykawki - on jest tam
          umieszczony celowo
          2. wybieraj miejsca najmniej bolesne przy styku z igła. jeśli czujesz, że
          zastrzyk będzie bolał zmień miejsce.

          powodzenia życzę wink
    • paulka25 Re: po artroskopii 16.10.08, 15:00
      Jestes pewna, ze mialas atroskopie? Po artroskopii kul uzywa sie tylko kilka dni
      a potem jest zalecane samodzielnie chodzic. Na poczatku w stabilizatorze a potem
      juz bez. Dwa miesiace o kulach to jakies nieporozumienie. Moj maz 3 tygodnie po
      artroskopii zaczal pomalu trenowac (jest sportowcem), a po kolejnych 2 trenowal
      juz z pelnym obciazeniem.
      Masz jakies wizyty kontrolne? Dopytaj sie u lekarza czy te 2 miesiace to ogolny
      czas rehabilitacji czy faktycznie tak dlugo masz uzywac tych kul. Moze lekarz
      podal ci jakis pesymistyczny wariant w przypadku komplikacji?
      Pozdrawiam i trzymaj sie. Ja tez wlasnie cierpie w domu po wycieciu migdalow
      wiec lacze sie z Toba w bolu wink
      • dorcia1234 Re: po artroskopii 16.10.08, 17:28
        zależy co było robione. Mój mąż po artroskopii też dwa miesiące chodził o kulach- owszem, krótkie dystanse "ćwiczył" bez, ale generalnie chodził z kulami. Tak więc raczej bym nie uogólniała , że kilka dni wystarczy.
      • ledzeppelin3 Re: po artroskopii 17.10.08, 14:05
        > Jestes pewna, ze mialas atroskopie? Po artroskopii kul uzywa sie
        tylko kilka dn
        > i
        > a potem jest zalecane samodzielnie chodzic. Na poczatku w
        stabilizatorze a pote
        > m
        > juz bez.

        Nieprawda. Artroskopia to potoczna nazwa operacji laparoskopowej
        stawu (tu chodzi akurat o kolano, ale operacja moze oczywiście
        dotyczyć innych stawów), może być wyłącznie diagnostyczna a może
        oprócz diagnostyki leczyć jakiś problem. Raz jest to oczyszczanie
        chondromalacji rzepki, raz usuwanie części lub całej łąkotki (nie
        łĘkotkiwink), raz wymiana piętra lub całego stawu, raz przecinanie
        kości biodrowej celem zmiany kąta obciążenia, raz zabieg naprawczy
        więzadeł itp. W zalezności od rodzaju zabiegu chodzenie w odciążeniu
        stawu (np. kule ) trwa średnio 6 tygodni. Po np. diagnostycznej- w
        ogóle nie ma kul. Więc atrtroskopia artroskopii nie równa.
    • iwonapa Re: po artroskopii 17.10.08, 13:46
      Paulka, wiem, co miałam, przecież przed operacja lekarz mówi i daje skierowanie,
      a poza tym wszystko jest napisane na wypisie ze szpitala. Miałam czyszczoną i
      ścinaną wierzchnią warstwę chrząstki (chondromalacja). Kule na 2 miesiące napewno
      • wro-tka Re: po artroskopii 17.10.08, 21:50
        im dłużej będziesz w stanie odciążyć kolano tym dla niego lepiej.
        przemyśl podawanie do stawu kwasu hialuronowego, jest bardzo dobry przy twoim
        schorzeniu, ale niestety kosztuje sporo (jeden zastrzyk ok 300 zł a wypadałoby
        wziąć min. 3).
    • wro-tka Re: po artroskopii 17.10.08, 21:47
      oj, przyjdzie ci przywyknąć, bo nie masz wyboru wink
      przez rok leżałam, czekałam cierpliwie na lekarzy w szpitalach, przychodniach,
      znosiłam staruszki na sali i na rehabilitacji, znosiłam ból, znosiłam
      uzależnienie od innych.
      przeżyłam.
      nie było przyjemnie, nie było łatwo.
      od 3 tyg wracam do rzeczywistości i... własnej dupy teraz nie mogę dogonić i o
      dziwo zaczynam tęsknić za tym spokojem, nudą...

      czytaj, wysypiaj się, oglądaj i myśl wink))

      i nie załamuj się !
    • zolzatoja Re: po artroskopii 18.10.08, 09:40
      Witajcie smile
      iwonapa, nie przejmuj się tak bardzo, zobaczysz,e szybko zaczniesz
      zdrowieć. Wiem, co mówię, 13 czerwca miałam artroskopię, prawe
      kolano, usunieta łąkotka boczna, częściowo rzepka, oczyszczona kość
      piszczelowa. Weekend w szpitalu, 6 tygodni o kulach, oczywiście
      zastrzyki przciwzakrzepowe w brzuch (mąż mi robił, sama - nigdy w
      życiu). Każda zmiana pozycji w czasie snu = przebudzenie bólem. Ale
      po 2 tygodniach w domu kustykałam praktycznie bez kul, noga
      oczywiście sztywna. Po odstawieniu kul zalecenie jazdy na rowerku
      stacjonarnym, pierwsze kilka obrotów to był koszmar, a po 3 minutach
      kręciłam, aż miło smile I tak do dziś kręcę codziennie 40 - 50 minut,
      dużo spaceruję. Aktualnie chodzę na rehabilitację, mam nadzieję, że
      już w listopadzie wrócę do pracy. A, dostawowo wzięłam Synvisc,
      koszt 900,- zł za 3 zastrzyki. Życzę zdrowia i korzystaj z wolnego,
      nie spiesz się, takie spowolnienie tempa jest czasami potrzebne smile
    • iwonapa Re: po artroskopii 18.10.08, 21:19
      Jeżeli miałam jedną artoskopię, to czy jest możliwe, że za jakiś czas, powiedzmy
      kilka lat, to samo kolano może być ponownie operowane? Tak zrozumiałam jeden z
      postów, może żle, ale myślałam że taka operacja jest jednorazowa, a potem już
      spokój na zawsze.
      Na razie kuśtykam z reklamówką na szyi, do niej wkładam potrzebne rzeczy, które
      mam gdzieś przenieść, widok komiczny, ale mi wcale nie jest do śmiechu. Noga
      sztywna, jakby ktoś zacisnął obręcz. Zaraz po szpitalu było chyba lepiej, mam
      wrażenie, że była bardziej ruchoma w kolanie.
      Dzięki za słowa otuchy, już mi trochę lepiej, powoli się przyzwyczajam do nowego
      trybu życia
      • Gość: Q Re: po artroskopii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 23:05
        Ja z kolei, po artroskopii jeżdziłam 7 tyg na wózku inwalidzkim żeby
        nie obciażać 2 nogi, którą też mam chorą - ale jeszcze pzred
        operacją.

        I tak jak Ty, mam m.in. chondromalację. W kwietniu miałam oper.
        Wiem, że niektórym robią ileś razy artroskopię - ale to oczywiscie
        zalezy od schorzenia.
        U mnie niestety skończy się protezami stawów. Więc mam nadzieję, ze
        i ja będę miałą możliwość "wielu" artoskopii, bo niestety żywotność
        protez jest tylko ok.15 lat. A bacząc na mój młody wiek na pewno nie
        skończyłoby się na 1 wstawieniu protez.

        Clue - tak jak Ci pisali, odciązaj nogę max. i ćwicz !
        Niestety, nie przeszkoczysz czasem niemożliwego.

        Powodzenia !
    • Gość: ola Re: po artroskopii IP: 89.174.186.* 19.10.08, 10:59
      Iwonko!
      Glowa do gory, z kazdym dniem bedzie lepiej!
      Ja przeplakalam 2 dni po artro bo dowiedzialam sie, ze bede miala
      rekonstrukcje ACLa, przeszczep z wlasnego sciegna itd.
      Dalam rade, przeszlam przez to wszystko, choc nie bylo latwo.
      Mysl pozytywnie! Jesli chodzi o sprawy techniczne jak poruszanie to
      polecam plecaczek na plecy, a nie reklamowke do ust.

      trzymaj sie, bedzie dobrze ale to wymaga czasu!
    • kamyczek_0 Re: aaa! 19.10.08, 11:20
      Kurczę,proszę mnie nie straszyć ;/
      Za 2 godziny zmykam na oddział,jutro mam zabieg.
      • lena575 Re: aaa! 20.10.08, 18:22
        Ja artroskopowo miałam usuwaną uszkodzoną łąkotkę. Wstałam w ten sam
        dzień, bez laski czy balkonika. Na następny dzień zaczęłam
        ćwiczenia. Spuchnięta, boląca noga ale lekarz powiedział - zimne
        okłady, jak opuchlizna trochę zelżeje to ćwiczyć dalej. W szpitalu
        dostałam ulotkę jak się samej rehabilitować, resztę powiedział mi
        mój ortopeda. Powiedział bym nie liczyła na rehabilitację raz czy
        dwa w tygodniu bo to niewiele mi da, ćwiczyć muszę bardzo dużo i
        często i sama muszę się do tego mobilizować. Ćwiczyłam, ćwiczyłam,
        ćwiczyłam, na podłodze, na rowerku stacjonarnym (wyciągałam nogę bo
        jak okazuje się wyprost to trudna sprawa) a potem i w pracy siedząc
        na biurku ćwiczyłam mięśnie w chwili wolnej.
        Operację miałam w marcu a w grudniu jeździłam na nartach po czanych
        trasach w Austrii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka